11:34
9/11/2015

Rzadko piszemy artykuły na podstawie nadesłanych do redakcji informacji prasowych. Zazwyczaj mają one dużo marketingu, a mało konkretów. Podobnie jest i tym razem, jednak opisywane prze firmę Heineken wydarzenie dało nam do myślenia. Korporacja wynajęła satelitę okołoziemskiego do …zrobienia selfie z kosmosu.

Jak dokładny obraz prezentują satelity?

To, że można nas podglądać z dużej odległości nie powinno nikogo dziwić. Google Maps od dawna prezentuje całkiem dokładne zdjęcia pochodzące z satelitów okołoziemskich (choć te najbardziej wyraźne to tak naprawdę materiały z aparatów zamontowanych na samolotach, a nie satelitach). Natomiast Heineken do wykonania fotografii wykorzystało UrtheCast, firmę która “specjalizuje się w wykonywaniu zdjęć powierzchni Ziemi w technologii Ultra HD”. Poznajecie polskich celebrytów na poniższym zdjęciu?

Według Heinekena, zdjęcie to zostało wykonane przy pomocy kamery Utlra HD ulokowanej na satelicie Deimos-2.

Według Heinekena, zdjęcie to zostało wykonane przy pomocy kamery Utlra HD ulokowanej na satelicie Deimos-2.

Zacytujmy fragment oświadczenia firmy Heineken:

Spyfie zrobiono przy użyciu aparatu zainstalowanego na [satelicie] Deimos-2, przy pomocy kamery Iris w technologii ultra HD, ulokowanej na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Orbitując[y] na wysokości 600km nad ziemią, satelita Deimos-2 wykonał przybliżenie na wybraną lokalizację i zrobił[a] spektakularne zdjęcie z kosmosu. To ujęcie zostało potem przetworzone tak, aby uzyskać maksymalne zbliżenie na każdego z uczestników.

Satelita Deimos-2 wedle naszych informacji nie znajduje się na stacji ISS, więc chyba zamiast przecinka przed słowem “przy” w powyższej informacji prasowej, powinien znajdować się spójnik “i”. Szczegóły techniczne satelity Deimos-2 wraz z jego parametrami zostały opisane tutaj. I są one mniej niepokojące niż powyższe “spyfie”. Wedle specyfikacji Deimosa-2, rozdzielczość wykonywanych zdjęć powoduje, że 75 cm przypada na 1 pixel. Postacie na zdjęciu nie do końca odpowiadają tym parametrom…

Z przesłanych redakcji Niebezpiecznika materiałów wynika także, że UrtheCast, poza satelitą Deimos-2 dysponuje także kamerą Ultra HD „Iris”, którą przetransportowano i zainstalowano na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS). Być może ta kamera została wykorzystana do doprecyzowania obrazu? Niebawem kamera z ISS ma streamować obraz. Natomiast już teraz na pokładzie Stacji znajduje się także Medium Resolution Camera („MRC”), która osiągnęła gotowość do nadawania w 2014 roku. Celem projektu jest monitoring środowiska, pomocy humanitarnej, wydarzeń kulturalnych i rozwoju upraw rolniczych. Jeśli chcecie zobaczyć jak wygląda live feed z tej kamery, to jest on tutaj.

Urthecast_-_See_the_planet__Open_the_world_

ISS okrąża Ziemię co 90 minut. Jeśli zdjęcie Heinekena rzeczywiście jest prawdziwe, to teraz już wiecie, dlaczego warto zasłaniać okna i nie patrzeć w górę chodząc po ulicy. Zwłaszcza, że wojskowe satelity szpiegowskie zapewne mają jeszcze dokładniejszą możliwość wykonywania zdjęć. Ciekawe, czy jest już jakiś projekt NSA, np. FINGERSPACE, który pozwala na “wykradanie” PIN-ów i wzorów odblokowywania ekranu na smartphonach przy pomocy satelity…

PS. Za ten artykuł nie wzięliśmy ani jednego browara. Natomiast widząc dokładność zdjęć wykonywanych “z kosmosu”, jeden browar wypadł nam z ręki… Ale po chwili się uspokoiliśmy. Na co dzień przebywamy w Krakowie, który ma naturalną barierę ochronną przed satelitami :-)

Aktualizacja: 12:40
Jeden z naszych czytelników miał “insidera” w tej akcji i dorzucił dodatkową wiedzę, której zabrakło w informacji prasowej:

Moja koleżanka była na akcji heineken w Las Vegas, zdjęcie co prawda było robione satelita, ale dla poprawki i wyraźniejszego zdjęcia zbliżenia robili też z helikoptera

Odezwaliśmy się do obsługującej Heinekena agencji z prośbą o jasne wyjaśnienie, jak wyglądał proces techniczny wykonywania fotografii. Helikopter także robił zdjęcia (i te również otrzymaliśmy) — nie jest jednak jasne, czy były wykorzystywane w procesie retuszu zdjęcia “z satelity”. Czekamy na odpowiedź.

Aktualizacja: 12:54
Agencja, która przesłała nam informacje prasową wyjaśnia:

Spyfie zrobiono przy użyciu aparatu zainstalowanego na satelicie Deimos-2 oraz przy pomocy kamery Iris w technologii ultra HD, ulokowanej na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Z satelity zrobione było zdjęcie, a dodatkowo z MSK nagrany krótki film.
Jeśli chodzi o zdjęcie p. Siwiec (umieszczone w artykule Niebezpiecznika — dop. red.) jaki i innych uczestników [to] wykonane zostały [one] z satelity Deimos-2.

To tyle wyjaśnień Heinekena. My po przestudiowaniu parametrów kamer Deimosa-2 dalej nie jesteśmy przekonani, że to zdjęcie jest 100% obrazem z tej satelity.

Przeczytaj także:



115 komentarzy

Dodaj komentarz
  1. Już w latach 90 widziałem zdjęcie z satelity, na którym mozna było przeczytać tytuł gazety leżącej na ławce. Jedynie zaskakujące jest, że ta technologia weszła na rynek komercyjny

    • >Już w latach 90 widziałem zdjęcie z satelity, na którym mozna było przeczytać tytuł gazety leżącej na ławce
      jasne xD i wszy na głowie xD
      widziałeś zdjęcia z drona

    • Scientific American pokazywal kiedys dawno temu szereg zdjec coraz bardziej przyblizonych. ziemia, polwysep, potem bylo widac miasto, poszczegolne ulice, a pod koniec osobe lecana na trawie i w reku miala egzemplarz Scientific American (i napis byl doskonale widoczny).

      moze wlasnie to widziales (moglo to byc w ’90 albo ja samym poczatku lat 2000)

    • Widziałeś amerykański plakat propagandowy na którym rzekomo widać Rosjanina czytającego “Prawdę” na Placu Czerwonym.
      Natomiast nie było to prawdziwe zdjęcie wykonane z satelity, a jedynie wizja artysty.

    • Ja bym się nie nabijał z Tobi’ego. Pamiętacie jak podczas pierwszej wojny w zatoce Normann Schwarzkopf chlapną, że zające doskonale wiedzą co znajduje się w kontenerze ze zrzutem, ponieważ system im to potwierdzi na podstawie matrycy z kodem kreskowym. System miał to potwierdzać z satelity…Po tej wypowiedzi zaczęły się pytania o rozdzielczość optyki montowanej w satelitach.

    • Ostatnio przecież czytałem, że jakaś firma umieściła satelitę w kosmosie, która pozwoli za drobną opłatą wykonywać zdjęcia w HD? No może ciut przesadziłem, ale na pewno dobrej jakości.

  2. eh ale artykuł niespójny. W sumie taka reklama.
    Dodatkowe błędy
    – ISS orbituje na 400 km :D
    -to są jacys losowi ludzie, a nie celebryci

    • Z tego co można wyczytać (próbując roszyfrowywać lekko zagmatwaną informacje prasową) to zdjęcie jest zrobione z Deimosa-2 (orbita 600km, a dokładnie 630km) a nie ISS (tu faktycznie orbita to 350km). Może strzelili zdjęcie 2 kamerami (z iss i deimosa) i składali obraz?

    • Akurat pierwszy z lewej to Karol Paciorek, a więc można by uznać że celebryta. Pozostałych nie kojarzę.

    • Natalia!!! :D

    • To Pezet na fotce – Pisal o tym na swoim FB

    • Czyli tacy z nich “celebryci”, że nikt ich nie zna. Haha.

    • Piotrze, ISS jest na wysokości 400km, a to jaką rozdzielczość potrzebowała by kamera aby zrobić zdjęcie p. Siwiec można z łatwością policzyć.

      Jest jeszcze jedna bardzo ważna sprawa, stabilizacja. ISS porusza się z prędkością ok. 27 tys. km/h zrobienie nieporuszonego zdjęcia to nie lada sztuka. Na przytoczonej fotografii obraz jest zbyt ostry.

  3. Ja wolę piwo z małych polskich browarów, jest dużo lepsze, można wspierać ojczystą gospodarkę, i nie kosztuje wcale drożej od tych z wielkich zachodnich koncernów.

    • Poperam Seba, nasze i ogromny wybor!

    • Oczywiście, zawsze tylko lokalne browary. Hipermarketowym sikom mówimy won!

    • Zgadzam się w zupełności :)
      Jak to dobrze, e browarów rzemieślniczych ciągle przybywa. I to jest piwo, jakiś dobry przeniczniak rzemieślniczy a nie ta masowo produkowana woda zaprawiona chemią.

    • tylko lokalne ojczyste browary, zadnego korpo scierwa !

  4. DEIMOS-2 is the first Spanish very-high resolution Earth Observation satellite, producing multispectral images with a resolution of 75 cm per pixel

    75cm na pixel xD

    • à propos to ten artykuł jest nierzetelny bo te fotki celebrytów nie mogły zostać wykonane kamerami firmy UrtheCast ich dokładność to 1m na piksel

    • No problem. Just zoom in and enhance ;-)
      http://9gag.com/gag/2078832/zoom-in-level-csi-miami

  5. cholera, wczoraj wiatr rozwiał ta naturalną barierę. ale dziś od rana sznury samochodów i marznących, przeziębionych Januszy na nowo pracuje nad odbudowaniem ochronnej bariery.
    Miasto znów jest bezpieczne.

  6. Kiedyś szukałem informacji na temat rozdzielczości jaką można osiągnąć fotografując z kosmosu (pod kątem odczytu nagłówka gazety z orbity). I 10 lat temu nie było to wykonalne.
    W chwili obecnej dostępne satelity robią zdjęcia z dokładnościa 40-100 cm / pixel. Można sprawdzić parametry wymienionych kamer (deimos-2 – 75cm/pixel, iris 1m/pixel).

    Ciekawe jak faktycznie wyglądają zdjęcia źródłowe z tych systemów i jak dużą obróbkę należało zrobić by osiągnąć powyższy efekt.

    • > W chwili obecnej dostępne satelity robią zdjęcia z dokładnościa 40-100 cm / pixel.

      Zapomniałeś dodać: cywilne.

    • Ale oczywiscie masz rację co do rozdzielczości aparatów, którymi dysponuje UrtheCast. Zaczynam powątpiewać, czy naprawdę wykorzystali te aparaty, a nie np. dokleili postacie w Photoshopie.

    • Zdjęcia z orbit wystarczyło wyostrzyć, nie oglądasz CSI? To jest wykonalne, wystarczy skorzystać z informacji dostępnych w innych kanałach. Widziałem prace, których autorzy robili takie rzeczy korzystając np. z sąsiednich klatek filmu. W tym przypadku prawdopodobnie skorzystano z dodatkowych detali, widocznych na zdjęciu zrobionym z drona.

      Nie chciałbym sugerować, że cała praca sprowadzała się do zaszumienia zdjęcia z drona zdjęciem z satelity, ale wygląda to na ot, takie homeopatyczne zdjęcie satelitarne.

      A co potrafią satelity wojskowe? Cóż, barierą dla nich jest to samo, co dla teleskopów oglądających niebo z powierzchni ziemi – atmosfera. O ile nie wynieśli na orbitę jakiegoś megaobiektywu (pamiętacie problemy z lustrem Hubble’a?) – a pewnie nie wynieśli, bo takich urządzeń na orbicie trzeba mieć spore stado, to raczej gazet nie czytają. Do czytania gazet wysyła się drona, satelita ma inne zadania (ruchy wojsk, pojazdów, wznoszone obiekty, promieniowanie jonizujące, podczerwień itp.) Mówiąc krótko, nie wydaje mi się, aby ktokolwiek z orbity potrzebował czytać gazetę, bo twarzy z wysokości się i tak nie rozpozna (chyba że plażowiczów). Celem bycia wysoko jest widzieć szeroko, a nie wszystko, bo bez możliwości zmiany kąta obserwacji detale są zwykle bezużyteczne. Kto nie wierzy, niech spróbuje z wieżowca rozpoznać ludzi chodzących na dole.

    • Z tego co wiem, to rozdzielczość poniżej 40cm/px jest bardzo trudna do osiągnięcia i przestaje mieć tu znaczenie jakość sprzętu fotografującego, bo problemem stają się zniekształcenia wprowadzane przez atmosferę.

      I zrobienie takiego zdjęcia było możliwe już w latach 70-tych, jest możliwe i teraz. Tu jedynie technologia posuwa się do przodu dając możliwości coraz szybszego przekazywania obrazów w takiej rozdzielczości, co pozwala na zwiększanie kąta patrzenia kamery.

      Po prostu obraz który dolatuje tam do góry jest już rozmazany i jak doskonałym sprzętem by go nie fotografować, to nadal będzie rozmazany.

      Dlatego jednak wojsko cały czas nie rezygnuje z samolotów szpiegowskich, bo jeśli ktoś potrzebuje wyższej rozdzielczości, to niestety musi wysłać samolot.

    • Jak wspominał przedmówca wojskowe pewnie też. Gdyby było inaczej Amerykańska armia nie inwestowała by w całą flotyllę dornów i bezzałogowych samolotów szpiegowskich.

      Niestety (albo na szczęście) ale problem wynika się z problemu załamywania się światła w ośrodkach o różnej gęstości. Bo o ile zachmurzenie jest problemem, który może minąć, to fakt iż atmosfera nie jest jednorodna na całej swojej długości może powodować wyraźnie zniekształcenia. Oczywiście do tego dochodzą zanieczyszczenia, zachmurzenie, a nawet falowanie powietrza spowodowane temperaturą.

      Tak więc na szczęście natura choć stoi na straży naszej prywatności choć w tym jednym aspekcie.

      Z drugiej strony i tak mały już całe miasta pod okami kamer, a drony są już tak tanie, że armie, służby policyjne, NSA i tym podobne mają ich całe floty.

  7. Dla daimosa podawana rozdzielczość (GSD) to 1m. To by oznaczało, że odległość między 2 pikselami powinna być 1m. Przy użyciu metod “syntentycznej apertury” (kilka kamer, albo 1 kamera w ruchu) sporo więcej – ale nikt się nie chwali – ile. BTW pierwszy artykuł w prasie fachowej – ok.2002 roku…

  8. Drogi Niebezpieczniku,

    nie chodziło mi o to żeby poprawiać informacje prasowe Heinekena – jak oni piszą o “tej satelicie” to niech sobie piszą, tylko o Twój niebezpiecznikowy błąd:

    > Szczegóły techniczne satelity Deimos-2 wraz z ____jej____ parametrami zostały opisane tutaj.

    Ale jak już poprawiłeś jeden błąd w notatce prasowej od Heinekena, to jeszcze zostały 2 kolejne:

    ____Orbitująca____ na wysokości 600km nad ziemią, satelita Deimos-2 wykonał przybliżenie na wybraną lokalizację i ____zrobiła____ spektakularne zdjęcie z kosmosu.

    • Też mi się zawsze wydawało, że satelita to on :)

  9. Hej – to zdjęcie, to jest portret. Selfie byłoby w momencie, gdyby zdjęcie robił własnoręcznie ktoś na nim obecny.

    • dla tego to jest SPYfie

    • Raczej SPYtret.

    • Dokładnie tak, jest błąd w tytule artykułu. To nie jest selfie.

    • Ale to jest takie modne słowo… Proponuję jeszcze dodać przedrostek “nano”, to już w ogóle wszyscy będą piać z zachwytu…

  10. Z tego co wiem, nie jest możliwe wykonanie takiego zdjęcia z orbity.

    Zniekształcenia wprowadzane przez niejednorodność atmosfery ziemskiej powodują że uzyskanie rozdzielczości wyższej niż około 40cm/px jest w zasadzie niemożliwe.

    A technologia pod względem uzyskiwanych rozdzielczości stoi w związku z tym w miejscu od dobrych 40 lat.
    Postęp dotyczy tu jedynie coraz szybszego przekazu zdjęć na ziemię, co pozwala na uzyskiwanie coraz szerszych kątów obserwacji kamery.

  11. Nierealne. Zdjęcie z taką dokładnością jak powyższe przy dobrej pogodzie przez kilkadziesiąt kilometrów powietrza jest moim zdaniem nierealne. Warunki na wykonanie takiego zdjęcia z orbity to tak doskonała przejrzystość powietrza, że niebo byłoby ciemnogranatowe, a takie widziałem tylko w górach i to raz.
    Druga sprawa to kąt wykonania zdjęcia. Nie sądzę, by ktoś chciał robić szpiegowskie zdjęcia z satelity pod kątem rzędu 30′, bo to tylko dokłada niepotrzebną masę powietrza do przejścia.

    Niewykluczone, że za kilkadziesiąt lat taka jakość będzie możliwa, ale tylko pod warunkiem czystszego powietrza niż obecnie.

    • Dokładnie.
      https://www.youtube.com/watch?v=nsc80evqJ88
      Jest to ujęcie z drugiej strony: ziemia -> ISS przy użyciu teleskopu znacznie większego od tego zamontowanego na satelicie czy ISS.

  12. Tyle domysłów a nikt nie pomyślał o najprostszym. Może to po prostu nie ludzie tylko olbrzymie rzeźby ;)

    • Albo inteligentny system luster.

    • Moim zdaniem to zrobili Majowie…

    • skomplikowany, zielonku

    • Powered by Alphabet®

  13. Moim zdaniem nie ma szans – raz że kilometry powietrza a dwa że chyba przy dzisiejszej optyce rozdzielczość obiektywu nie pozwoli na takie odwzorowanie szczegółów.

    • Słusznie o tym wspomniałeś. Aby uzyskać taką rozdzielczość przy rozsądnej wielkości obiektywu (powiedzmy do 20cm średnicy soczewki), jakość musiałaby daleko przekraczać obecne możliwości. Alternatywą jest wielki obiektyw, ale wtedy pojawia się problem z wyniesieniem ton masy tegoż obiektywu na orbitę. Inną opcją jest obiektyw zwierciadlany, ale ich jakość jest jeszcze słabsza (przy analogicznej wielkości), a plusem jest wyłącznie mniejsza masa. Może, gdyby Hubble skierować na Ziemię… ale to nie jest aparat na satelicie, ale satelita będący aparatem :).

  14. To tu macie filmik z ros. sat. geostacjonarnego. Pribliżenije sa sputnika k Ziemlie. Filmik się urywa i nie pokazuje szczytu możliwości. Rozdrabniacie się n.t. możliwości rozdzielczych matryc ale sprawa ta zależy głównie od optyki. Z takim satelitą może być sprzężony np. laser ir albo maser mikrofalowy. W ten sposób to gówno NWO nas eksterminuje. EKS-TER-MI-NU-JE. Przekonałem się o tym “na własnej skórze” i na własnych kompach. Dlatego też postawiłem na czujniki podczerwieni i mikrofal. Te drugie oparte są na starych diodach germanowych. Swoją drogą taki czujnik dużo mówi o zasadzie działania telefonii komórkowej, modemów i transmisji 3G i 4G. By zrozumieć lepiej zagadnienia informatyczne warto mieć zielone pojęcie o elektronice i innych naukach towarzyszących. https://www.youtube.com/watch?v=Og7tda_Hg7E

    • Laser IR nazywa się maser i powstał przed laserem. Masz jakieś info jak działa maser mikrofalowy? Jak sie ogniskuje wiązkę? Szukam jakichś danych na ten temat i nic nie mogę sie doszukać. Daj linka.

    • “Laser IR nazywa się maser” – na pewno? Maser chyba raczej działa w zakresie mikrofal, a nie podczerwieni.

    • Czy mógłbyś wysłać mi informacje jak zbudować taki detektor na diodach germanowych.
      rezyde małpa wp.pl

    • Czyżbym wyczuł fana Dr Who?

      A wracając do tematu
      Przy specjalistycznej obróbce obrazu uzyskanego z kamery Iris jest to możliwe
      Przy zwykłym/surowym zdjęciu – nie ma szans

      a cytując za autorami artykułu: “To ujęcie zostało potem przetworzone tak, aby uzyskać maksymalne zbliżenie na każdego z uczestników.”
      I tu tkwi sekret – nie napisano czym oraz w jaki sposób potraktowano to zdjęcie ani jak długo je obrabiano.

    • Do ogniskowania mikrofal można uzyć odpowiednich soczewek (załamanie następuje na granicy ośrodków o różnej przenikalności elektrycznej), ale tak robi się tylko dla bardzo duzych mocy (np. przemysłowe osuszanie drewna – jedna welka kłoda wysycha w kilka minut).

      Przy niższych mocach, aby zogniskować odpowiednio konstruuje się nadajnik, czyli antenę – projektuje się ja pod kątem węższej wiązki, a gdy to nie wystarcza, robi się szyk antenowy. Ogólnie bez symulacji EM trudno jest coś samemu wymodzić.

  15. Rzadko piszemy artykuły na podstawie nadesłanych do redakcji informacji prasowych. Zazwyczaj mają one dużo marketingu, a mało konkretów

    Hahahahhaha!!

  16. Bzdury marketingowe.W takiej rozdzielczości jak tu po prostu nie da się tego zrobić.Przez tyle kilometrów atmosfery i w takiej ostrości i rozdzielczości ? No błagam. Ok,ultraczułe matryce itd istnieją – ale rozbieżność wiązki nawet w przypadku typowych LASERÓW w przypadku odległości już 1,5 km daje plamę światła na prawie pół metra z wiązki mającej mniej niż centymetr ! A satelity latają te “kilka” TYSIĘCY km nad powierzchnią ziemi. Oczywiście – są obiektywy, można by użyć nawet takiej (drogiej i nadal badanej przecież) nowości jak np. kropki kwantowe,kto wie (takie może – podkreślam MOŻE w miarę poprawnie radziłyby sobie z wiązką laserową z takiej odległości) Ale nawet przy takich cudach techniki sama atmosfera, charakterystyka normalnego światła itp powinny sprawić,że brak ostrości i pikseloza są nieuniknione. Taka rozdzielczość jak tutaj ? Mowy nie ma.To zbyt wyraźne.To nie wygląda jak obraz z minecrafta rodem widziany przez spitą prawie do nieprzytomności osobę.

    • Z tymi tysiącami kilometrów to nie doczytałem (w artykule jest 600) – ale sprawa jest oczywista.

  17. Oprócz zdjęć kawitacyjnych z wykorzystaniem promienia laserowego w formie rurki (pustego w środku) dla którego nie ma nic takiego jak “kilometry atmosfery” mogą być sposoby bardziej “naturalne”, prawie ekologiczne.
    Wystarczy schwytać komara przelatującego nad owymi celebrytami, zgrać zawartość jego zwoju nadgardzielowego i odpowiednio skonwertować :)

  18. Przecież oni na tym zdjęciu patrzą się w obiektyw. Satelity nie widać z takiej odległości.

  19. Praw fizyki pan nie zmienisz :) Wychodząc z kryterium Rayleigha, dla 10m lustra i zakresu światła widzialnego dostaniemy teoretyczną rozdzielczość kątową 0,009 sekundy, co dla orbity 200km przekłada się na 9mm. Teoretycznie… Ale dołóżmy do tego wpływ atmosfery i już rozdzielczość spada 10x. No i raczej 10m luster nie mamy w kosmosie, nawet Hubble ma “tylko” 2,5m, a stabilna orbita musi być wyższa niż te 200, więc z tego wszystkiego dochodzimy do realnych 30-40 cm na piksel. Czyli głowy osób na zdjęciu miałyby po 1 pikselu.

  20. Profesor od optyki (podczas pogadanki o obserwatoriach/teleskopach itp.) prosił nas, żebyśmy nie byli naiwni i nie wierzyli w te filmowe/medialne historyjki o zdjęciach z satelity, na których rzekomo można przeczytać tablicę rejestracyjną pojazdu. Takiego sprzętu tam nie ma. I to nie jest kwestia elektroniki a właśnie optyki. Wspomniał, że takie zdjęcia zrobi się z samolotu, ale nie z orbity. Ja mu wierzę – w końcu musi się na tym znać. Ale przyznam się szczerze, że do momentu tego wykładu, sam wierzyłem w możliwość ‘kosmicznej’ inwigilacji.

  21. Wiecie jak to jest – jakiś dziumdzia obsługująca Heinekena będzie powtarzała to, co jej powiedzieli – przecież ona nie ma o tym zielonego pojęcia.

  22. > że to zdjęcie jest 100% obrazem z tej satelity.

    że to zdjęcie jest 100% obrazem z tego satelity.

    • Mówią że jak się niema nic do powiedzenia to się czepia ortografii

  23. Ktokolwiek zajmował się chociaż przez parę dni optyką, np astronomią, dobrze wie, że takie powiekszenia (bo rzecz tutaj w powiększeniu) nie są możliwe. Docieramy tutaj bowiem do granicy wyznaczonej przez fizykę. Zanieczyszczenia atmosfery i jej falowanie to dodatkowe utrudnienia. Przykładowo: w warunkach Polski (paskudny klimat i uwarunkwoania do obserwacji astronomiczncyh) powiększenie kątowe rzeczy 400-500 razy zdarza się w dosłownie pojedyncze dni w roku.

    Wszystkim naiwnym, wierzącym w czytanie tytułu (a tym bardziej treści!!!) gazety z satelity proponuję prosty eksperyment: poproście znajomego astro-amatora (Ci ludzie dysponują rewelacyjnym sprzętem optycznym) o to by skierował swój wypasiony sprzęt na wystawiona na wysokości (komin, okno w wysokim budynku) gazetę / książke powiedzmy z odległości 10 km. Zapewniam, że o żadnym czytaniu nawet wielkich liter mowy nie bedzie: obraz jest za mały, a powiekszany obraz (przez skracanie ogniskowej okularu) spowoduej cora zmniejszą ostrość, mniejszą kontrastowość/czytelność szczegółów i coraz większe pociemnienie obrazu.

    • Fluktuacje atmosfery umiemy niwelować dzięki optyce adaptatywnej. Modelowy przykład to teleskopy Kecka i LVT. Zanieczyszczeń też można się pozbyć. Szczególnie, że zdjęcia mogą być robione w tym samym czasie z różnych satelitów pod różnym kątem. Reszta to obróbka sygnału.

      Zgodnie z prawami fizyki F-117 nie powinien latać :P

    • No i generalnie to chciałem napisać.

      Ale powiedzmy że mamy hiperteleskop jak Hubble – wielkie zwierciadła. Jak już przekonamy NASA odpowiednią ilością milionów dolarów żeby skierowali go w ziemie i strzelili… “selfie” – to się okaże że wyszła zamazana kupka. Bo ziemia się kręci a tak wielki sprzęt nie ma migawki typu 1/1000 (a powinien mieć nawet 1/10000) ;] Więc zarejestrował całe 0.1 sek w klatce – czyli 700 metrów ruchu ziemi – czyli rozmazaną kupke.

      specjalnie “doprecyzowałem” dane – źródło: http://hubblesite.org/reference_desk/faq/answer.php.id=78&cat=topten

  24. Zagadka za 10pkt.:
    Co łączy teleskop Hubble’a i satelity z serii KH-12?

    • Niemal identyczna konstrukcja :)

  25. Też powątpiewam w prawdziwość tego zdjęcia. Zostawmy na boku temat ruchu stacji/satelity względem Ziemi, falowania atmosfery i inne bzdety. Rozmiar przysłony, jakiego musiałby używać taki aparat jest lepszą wskazówką. Popatrzcie w niebo i sprawdźcie, czy coś wielkości kilku kortów tenisowych ciągnie się za ISS. Nie? No to Heinekenn coś kręci. Tak “klasyczna”, geometryczna interpretacja światła, jak i dyfrakcja czy wywołane różnymi współczynnikami załamania fal o różnej częstotliwości stawiają to zdjęcie pod gigantycznym znakiem zapytania.

    10–30cm to maksymalna rozdzielczość, jaką są w stanie wyciągnąć sensownych rozmiarów układy optyczne umieszczone kilkaset km od fotografowanego obiektu. Zaznaczam: nie “na piksel”. To jest ograniczenie samej optyki. Możliwość zmapowania tego na matrycę to jeszcze inna bajka.

  26. Nie wiedziałem, że Siwiec ma takie krzywe nogi. Perspektywa jednak dużo zmienia.

  27. Zdjęcie zrobione zostało przy użyciu marketingowego bullszitu, polska stronka łyknęła i robi darmową reklamę.

  28. A zwróćcie uwagę na piękne, zielone tło (podłoże) z widocznymi koordynatami.
    Nie wiemy z ilu obrazów i jak długo składali to zdjęcie… zresztą sami przyznali że przetwarzali otrzymany obraz by osiągnąć maksymalne zbliżenie.

  29. Dobra ściema to podstawa marketingu.
    Nikt nie podaje rozdzielczości matrycy, ale skoro 1px to 75cm, a zdjęcie łapie 12km, to ma ona 16kx16k, czyli 256Mpx (btw: czy ktoś wie, jakie są obecnie górne granice?)
    Patrząc na zdjęcie widać, że jest robione pod kątem (~30), a nie całkiem z góry, czyli nie mamy 600km odległości, a jakieś 700km, czyli na 1px przypada już pewnie 1x1m. Jeden piksel obejmie więc 3-4 blisko siebie stojące osoby.
    Żeby uzyskać takie zdjęcie, przydałoby się mieć chociaż 900px (30×30) przypadające na twarz pani Natalii. Jej twarz to ~400cm2, więc wymagana ilość pixeli na metr to 900×25 = 22500px. Co oznacza, że matryca by musiała mieć 256M x 22500 = “w h.. dużo”.
    Można by:
    a) zamontować w h.. dużą matrycę,
    a) zamontować w h.. większy teleskop,
    b) obniżyć (znaaaacznie) wysokość orbity,
    ale Deimos-2 nie jest w stanie zrobić takiego zdjęcia.

    Za robienie nas w konia, bojkotuję Heinekena :D. Powiedzcie mi, jakie piwa wychodzą jeszcze z tego koncernu?

    • Żywiec, warka , EB, Harnaś itd

  30. Dobre pranie mozgu…… podpowiem ze nie ma takiego czegos jak “satelita” , ponieważ nie da się wylecieć z ziemi ….. focie cykają z dronów , pulap max 20 km , wyprawy kosmiczne (to makiety iss w kinach podwodnych) (lub w samolocie wysokościowym zrobionym na bazie iss plus zielony ekran plus holywood) …… Ten caly wszechświat włóżcie sobie miedzy bajki…… 666

  31. Na pewno było poprawiane w Photoshopie jak wszystko w dzisiejszych czasach.

  32. Heineken obalił prawa fizyki? Kryterium Rayleigha dla nisko krążących satelitów szpiegowskich (trochę powyżej 100km) limituje rozdzielczość do góra 6 cm. Gdyby satelity szpiegowskie miały teleskopy o możliwościach Teleskop Hubble’a (2.4m średnicy zwierciadła), a nie mają, i gdyby latały na wysokości ok. 100km (najniższej dopuszczalnej) a nie ponad 600km jak Teleskop Hubble’a i obserwować w zakresie 550nm (największa czułość ludzkiego wzroku) to 1 piksel odpowiadałby teoretycznie ok. 5cm i to uwzględniając tylko długość fali światła, a nie niedoskonałości systemu optycznego, rozpraszanie atmosferyczne i drgania atmosfery. Satelity szpiegowskie, jak rosyjskie Mołnia (orbity eliptyczne ze schodzeniem na wysokość 200km), mają rozdzielczość w najlepszym razie 7-10cm a i to w utrafiolecie. Uzyskanie takiego zdjęcia jak na obrazku, w kolorze, jest absolutnie niemożliwe z orbity, bo rozdzielczość w zależności od koloru (długości fali świetlnej) różniłaby się nawet dwukrotnie.

    • twoje teorie odnoszą się do jednego obiektywu, jak masz kilka kamer w odpowiedniej odległości oraz dobre algorytmy to możesz te granice przekraczać

    • No właśnie! Policzyłem średnicę obiektywu/zwierciadła dla orbity 600 km i rozdzielczości 3 mm. Wg kryterium Rayleigha wyszło mi ponad 4x więcej niż ma HST.
      Jak widać rzeczywiście Heinekena prawa fizyki nie obowiązują :)

    • Już miałem sam pisać o kryterium Rayleigh’a, a tu ostatni komentarz mnie ubiegł :)

      Dodam tylko, że amerykańskie satelity pierwszych serii KH-11 istotnie miały zwierciadła niemal identyczne jak teleskop Hubble’a. Bodaj na początku lat 90-tych NASA się przypadkiem wygadała w sprawozdaniu dla Kongresu, że będzie używać lustra o średnicy 2,4 metra ze względu na ich niższe koszty wynikające z korzystania już istniejącej technologii.
      Natomiast najnowsze amerykańskie ptaszki serii zwanej CRYSTAL mają najprawdopodobniej lustra już ok. 3 metrowe.

    • @oko: podobno mają 3.1 m zwierciadła, ale są to konstrukcje w układzie trójzwierciadlanym, mającym wyeliminować aberacje oraz dzięki ruchomemu lustru, zapewniać duże kąty obserwacji bez zmiany pozycjonowania satelity. Jednak z uwagi na powierzchnie czynną niekoniecznie mają lepsze inne parametry od poprzednich konstrukcji. Z szacunkowych fachowych wyliczeń teoretycznych, przy założeniu braku atmosfery, szacuje się, że mogą rozróżnić białe i czarne prążki o 15cm szerokości z 50% różnicą kontrastu.

    • @roberto: “twoje teorie odnoszą się do jednego obiektywu, jak masz kilka kamer w odpowiedniej odległości oraz dobre algorytmy to możesz te granice przekraczać”. Taa… Ale tylko w hollywoodzkich bajkach typu “CSI coś tam”… A to dlatego, bo by skorzystać z interferencji długich baz, to trzeba znać wzajemną lokalizację odbiorników (w tym przypadku obiektywów) z dokładnością do 0.1 długości fali obserwacji, co jest możliwe w przypadku naziemnych radioteleskopów, ale co w przypadku satelitów i zakresu optycznego jest absolutnie niemożliwe. Uzyskiwana zaś rozdzielczość nie może być lepsza od połowy średnicy anteny/obiektywu (czyli im mniejszy się stosuje, tym lepsza rozdzielczość) a obiektywy na satelitach raczej do małych nie należą.

  33. Sorry, ale daliście się wkręcić marketingowi. Na wysokości 600 km orbituje HST a nie ISS. I nie, Hablem nie można robić zdjęć powierzchni Ziemi.

  34. To wygląda na pulp fiction ..

  35. Jak jest można sprawdzić w następujący sposób: każde zdjęcie to rzut środkowy. Znając wymiary kilku elementów na zdjęciu można wykonać ich restytucję i w przybliżeniu określić “ogniskową” obiektywu.

  36. Redakcyjny majstersztyk. No comment ;)

  37. “Na co dzień przebywamy w Krakowie, który ma naturalną barierę ochronną przed satelitami”

    heheh słyszałem że tam u Was w Krakowie to maczetami można kroić powietrze…

    • “heheh słyszałem że tam u Was w Krakowie to maczetami można kroić powietrze…” – zielonolewacka propaganda. Powietrze jest złe, ale podawane parametry skrajnie fałszywe, bo pochodzące z najbardziej zasmrodzonego samochodami miejsca w Krakowie (no może tunel pod Rondem Grunwaldzkim jest gorszy), czyli Alej Krasińskiego, gdzie w “wąwozie” pomiędzy ciągłą dość wysoką zabudową przejeżdża ponad 300000 samochodów na dobę, co i tak nie odzwierciedla spalin, bo w godzinach szczytu samochody tu nie jadą, tylko stoją w korku i dymią… Stojąc przy Alejach Krasińskiego faktycznie smród spalin jest powalający a wszystko wokół zasyfione pyłem, ale już na Rynku Głównym jest nieporównywalnie lepiej, choć oczywiście nie jest to górskie powietrze. Jednak publikowane alarmujące dane z tak nierzetelnie wybranych punktów monitoringu jest lewacko-zieloną zakłamaną propagandą lansowaną przez lewacko-zielone fundacje finansowane przez dotacje podatników i żyjące z urządzania ciągłych protestów przeciw wszystkiemu. Lider tych protestów wcześniej żył z protestowania przeciwko “dyskryminacji” gejów i lesbijek a teraz przerzucił się na protestowanie przeciw smogowi. To chyba zawodowy protestownik i protestowanie przeciw smogowi widać jest bardziej popłatne niż “walka z dyskryminację” mniejszości seksualnych…

  38. Przychylam się do opinii ‘qweq ‘ – zdjęcie zrobiono przy słonecznej pogodzie; powinny być widoczne artefakty spowodowane konwekcja powietrza -na zdjęciu wszystko jest ostre.

  39. reklama dzwignia handlu *czytaj sciema :D

  40. Chyba wiem kto może pomóc:
    http://admonkey.pl/wp-content/uploads/2015/11/Spyfie_AdBuster_Marek-Hoffmann-1024×1024.jpg
    W końcu to AdBuster i może coś więcej wie ;)
    A tak w ogóle to może da się określić mniej więcej odległość aparatu na podstawie kątów, które przy setkach kilometrów powinny być prawie równoległe, a przy setkach metrów (jeśli to byłoby z drona, lub helikoptera) powinny być nieco większe kąty.

  41. Warto dodać stronę, na której ta firma oferuje swoje usługi i opisuje, co ich satelita może.
    http://www.deimos-imaging.com/satellites
    0.75m/px i to jest obraz składany z kilku zdjęć. Szczytowe możliwości sprzętu też są na tej stronie pokazane.
    Tyle w kwestii obalania praw fizyki — widać ktoś w dziale marketingu obalił za dużo piw.

  42. Nie wierzę, że uzyskano takie detale na zdjęciu z satelity. Moim zdaniem to tylko zdj z helikoptera/quadrocoptera z naniesionym na wierzch obrazem z satelity. Problemy związane z robieniem zdjęć Ziemii satelitami(na przykładzie Hubble’a) zostały objaśnione tu: https://what-if.xkcd.com/32/

  43. A co jeśli bohaterowie zdjęcia stali gdzieś wysoko, np. na dachu wieżowca? Wtedy ta rozdzielczość powinna wzrosnąć. Na dach wskazuje jednolite zielone tło, to nie jest trawnik.

  44. Ja celebrytów nie poznałem, ale na szczęście druga aktualizacja dała trop i po krótkim googlaniu okazało się, że faktycznie na tym zdjęciu jest ktoś znany(Co prawda tylko w 2012, ale zawsze) :)

  45. Mierzoną w pikselach rozdzielczość można powiększyć metodą przypominającą obróbkę danych w tomografie. Potrzebne jest do tego np tysiąc zdjęć tego samego obszaru wykonanych w odstępach powiedzmy co 0,1 sekundy z pędzącego 6 km/sek satelity. Pozostaje rozwiązać kilka milionów równań liniowych z kilkoma milionami niewiadomych i uzyskane dane skleić w obraz tak, jak to właśnie wykonuje komputer w tomografie.

    • @Stach
      Niestety (a może “stety”?) nie wystarczy. Mój komentarz na ten temat wessało w moderacji, ale już kilka osób później na to zwróciło uwagę: ograniczeniem nie jest rozdzielczość matrycy, co faktycznie dałoby się przeskoczyć trywialnym “miksowaniem” obrazów. Zresztą ten satelita używa właśnie składania kilku obrazów, co jest opisane w ofercie firmy-właściciela. Osoby nie związane z fotografią lub astronomią mogą jednak zupełnie nie zdawać sobie sprawy z tego, że każdy układ optyczny również ma maksymalną rozdzielczość. Nie w sensie pikseli, bo lustra i soczewki nie są na nie podzielone, tylko możliwej do uzyskania ostrości. Gdyby nie to, to wystarczyłoby po prostu dostatecznie daleko odsunąć matrycę od soczewek, żeby móc oglądać ziarenka piasku na planetach okrążających inne gwiazdy. Jednakże nie można: dyfrakcja, różne współczynniki załamania różnych częstotliwości, jasność obiektywu czy zwykłe niedoskonałości samego układu powodują, że nie da się uzyskać ostrości powyżej pewnego poziomu dla sprzętu o określonych parametrach. W szczególności nie da się uzyskać ostrego obrazu o takiej rozdzielczości przy takim rozmiarze apertury, jaką są w stanie zaoferować satelity.

      Jeżeli teraz zapytasz, jakim cudem kilkunastometrowe teleskopy działające w zakresie fal radiowych uzyskują tak niesamowite rozdzielczości, już wyjaśniam: do “zrobienia zdjęcia” używa się wielu z nich jednocześnie. I nie chodzi o składanie wielu obrazów: te teleskopy razem tworzą pojedynczy układ optyczny o średnicy rzędu nawet 12 tysięcy kilometrów.

  46. Nie sądzę, by składanie obrazów kilku radioteleskopów miało inny sens niż opisany przeze mnie. Przecież obraz punktu świetlnego jest rozmyty przez otaczające go prążki interferencyjne, których skupienie wokół tego obrazu jest tym silniejsze, średnice prążków (mających kształt współśrodkowych kół) są tym mniejsze, im większy jest obiektyw i ilość teleskopów ani ich rozmieszczenie nie mają na to wpływu, a komputery efektów ugięcia i interferencji światła nie cofną. Efekt uzyskuje się przez przeliczanie jasności ziaren (pikseli), z których składa się każdy obraz uzyskany z każdego teleskopu.

    • Składanie obrazów, to nie, ale łączenie optyczne (sumowanie fal z kilku źródeł) na poziomie pojedynczych pikseli, to już tak. Oczywiście, nie jest to technika do robienia zdjęć. Niemniej rozdzielczość kątową można uzyskać o rzędy wielkości lepszą. Przykładem jest CHARA Array:
      http://news.astronet.pl/1043
      (nie wiem skąd im się wzięło “obserwacje tak dokładne jak teleskop o średnicy zwierciadła 7 kilometrów”, coś tu przesadzili).
      To w przypadku optyki. Dla fal radiowych bazę może stanowić niemalże średnica Ziemi, ale nie tylko, bo robiono też obserwacje z wykorzystaniem radioteleskopu kosmicznego dla uzyskania bazy blisko 70 000 km.

  47. po pierwsze zniekształcenia atmosfery można filtrować, filtry UV, polaryzacyjne,
    do tego rozdzielczość cyfrowych matryc w takich zastosowaniach może być bardzo duża,
    i poza tym zdolność przenoszenia obiektywów przy odpowiedniej dużej matrycy, jakości szkła może być dużo większa niż dostępna na rynku foto, nawet jeśli ktoś ma na ten cel kilkaset tys. zł.
    Dlatego uważam, że jak najbardziej wykonanie takiego zdjęcia jest możliwe, ale to wygląda na fake.

  48. W pierwszym akapicie jest literówka:

    […] opisywane prze firmę Heineken wydarzenie dało nam do myślenia. […]

    Brakuje literki “z” w słowie “przez” :-)

  49. W dalszym ciągu nie mogę sobie wyobrazić możliwości uzyskania i przetworzenia na język komputerowy danych o amplitudzie i fazie fali tworzącej obraz punktu świetlnego. Jak bowiem innym sposobem uzyskać efekt nakładania? Faktem jest jednak, że nazwa zespołu teleskopów zawiera pochodną słowa interferencja,co wskazuje, że widocznie czegoś po prostu nie wiem. Niestety bliższych wyjaśnień nie mogę znaleźć.

  50. Czytam to i oczom nie wierzę, niektóry już prawie wierzą w takie zdjęcie z orbity 400 km (MSK), na szczęście prawda jest taka, że to zdjęcie nie zostało wykonane z kosmosu, bo nie mogło.
    Atmosfera oczywiście jest dodatkową przeszkodą, ale i bez niej takie zdjęcie nie jest możliwe do wykonania przyrządami, które latają nam w kosmosie. Ktoś tu pisał o satelitach latających na wysokości 100 km – nie ma takich satelitów, na 100 km atmosfera jest za gęsta, aby jakikolwiek satelita mógł utrzymać się na orbicie.
    Ale nawet z wysokości 100 km nie ma możliwości uzyskania takiego obrazu. Także – bujda na resorach, ale o Heinekenie głośno. I o to chodziło.

  51. Jakie satelity?Nie ma takiego czegoś!Wymyślił je Arthur C Clark pisarz fantastyki.Chyba nie wierzycie że w powietrzu latają satelity wielkości autobusa a ich nigdy nie widać.Zwasze jakiś mądry może zrobić mi fotke z lunety,na tle księżyca powinno być jakieś widać?50 tyś satelit.No i jeszcze zrobili fotki z helikoptera!Coś takiego!Podobno te satelity takie wypasione,a tu z heli fotke zrobili a wy łykacie że z satelity!Fotki satelit pliz!

  52. Wiecie co, jest najgorsze w tym wszystkim?
    Człowiek wie o takich rzeczach, że jest śledzony, ale dopiero szokuje to nas, kiedy zobaczymy na własne oczy.

  53. To z balkonu a nie z satelity

  54. krótko: Bullsh*t

    długo: Zakłócenia wprowadzane przez atmosferę to jedno. W przypadku teleskopów na Ziemi można je częściowo skompensować przez obserwację zakłóceń promienia lasera, ale jeśli główna warstwa zakłócająca znajduje się co najmniej 240 km od satelity, jest to niemożliwe. No i laser o takiej mocy byłby zauważalny.
    Drugą kwestią jest pytanie, ile kwantów światła z jednego cm2 odbitych od źródła światła wpadnie w obiektyw satelity znajdującego się 400 km nad Ziemią.

  55. Jakiś czas temu US Army przekazało NASA dwa używane teleskopy kosmiczne. Jakież było zdziwienie w NASA kiedy okazał się, że Hubble nawet po remoncie im nie dorównywał jakością.

    • Bajeczka z fiuta wyssana – bo nawet nie z palca.
      Jakieś źródło tej rewelacji ? ;) Czy opowiadał znajomy znajomego co ma znajomego którego znajomy robi naklejki NASA w chinach co sie nimi okleja fajerwerki… ? ;)

      bp,nnmsp.

    • No to faktycznie. Mea culpa.

  56. onetowy troll z gimbazy w natarciu. moderatorze czy można odfiltrowywać głupotę i prymitywny język z komentarzy ? przedostanie się u Was do rzeczowych komentarzy jest bardzo trudne – no chyba że:

    long long int oglądalność = 0;
    long long int i = 1;
    while (oglądalność < i)
    {
    oglądalność = i;
    i++;
    Print("$");
    }

  57. “Celem projektu jest monitoring środowiska, pomocy humanitarnej, wydarzeń kulturalnych i rozwoju upraw rolniczych.” To jakiś żart?

    • Zaskoczę cię, ale analiza map oraz zdjęć satelitarnych i lotniczych to obecnie szybko rosnąca w siłę, potężna dziedzina.

    • Tu nie o to chodzi. To po prostu śmierdzi. A dodatnie “wydarzeń kulturalnych” do zastosowań to już jawne rżenie prosto w twarz.

Twój komentarz

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy. Przez moderację nie przejdą: wycieczki osobiste, komentarze nie na temat, wulgaryzmy.

RSS dla komentarzy: