20:24
20/3/2018

Media piszą, że mamy do czynienia z największym wyciekiem danych osobowych w historii social media. To nie jest prawda bo żadnych danych nie wykradziono. Niemniej dane 50 mln osób zostały wykorzystane bez zgody tych osób w celu ich sprofilowania i wykorzystania w kampaniach wyborczych. To jest ogromny problem i Facebook mógł zrobić więcej aby temu zapobiec. Facebook od dawna zaprzecza jakoby był narzędziem rosyjskiej propagandy. Pytanie tylko, czy narzędzie ma kontrolę nad tym, do czego jest używane? Nikt nie zaprzeczy, że Facebook dysponuje ogromną ilością danych o ludziach, a te mogą być narzędziem w rękach ludzi, którzy propagandą się zajmują. Facebook wierzył, że tacy ludzie będą działać zgodnie z pewnymi zasadami, ale chyba się pomylił.

Co ujawnił Christopher Wylie?

Od wczoraj wszyscy mówią o tzw. “skandalu Cambridge Analytica“. Firma o tej nazwie prawdopodobnie uzyskała dostęp do danych 50 mln użytkowników Facebooka bez ich zgody, albo przynajmniej skorzystała z ustaleń poczynionych w oparciu o te dane. Miało to pozwolić na uważne zbadanie zachowań amerykańskich wyborców oraz opracowanie technik, które stały się przydatne przy kampanii prezydenckiej Donalda Trumpa. O sprawie poinformował m.in. New York Times oraz British Observer. Dobre podsumowanie tej “afery” znajdziecie na stronie Guardiana.

Do ujawnienia sprawy doszło dzięki whistleblowerowi nazwiskiem Christopher Wylie. Był on z firmą Cambridge Analytica od dawna i pracował w niej do 2014 roku (niektóre media opisały go nawet jako założyciela, co chyba nie jest prawdą).

Christopher Wylie (źródło: Guardian/Youtube)

Jak stwierdził Wylie, Cambridge Analytica dysponowała “arsenałem broni do wojny kulturowej” (więcej o tej broni dowiecie się z tego wywiadu na YouTube). Owszem, wielu z nas już słyszało o tym, że przy kampanii Trumpa zastosowano pogłębione analizy zachowań elektoratu oraz komunikaty odpowiednio dopasowane do różnych grup odbiorców. Ale dopiero teraz wyszło na jaw jak bardzo pomocne były dane pobrane z Facebooka.

Facebook sam przyznał, że w roku 2015 naukowiec z Cambridge nazwiskiem Aleksandr Kogan naruszył zasady określone w Facebook Platform Policy i przekazał firmie Cambridge Analytica dane z aplikacji korzystającej z logowania Facebooka. Aplikacja o nazwie thisisyourdigitallife miała służyć badaniom psychologicznym. Pobrało ją 270 tys. osób i te osoby wyraziły zgodę na dostęp do informacji zawartych w ich profilach (m.in. informacje o położeniu i polubionych treściach, a także o znajomych).

Kogan działał legalnie, ale nie powinien przekazywać zebranych informacji do firmy Cambridge Analytica albo do Christophera Wylie. Zrobił to, a Facebook dowiedział się o tym już w roku 2015. W związku z naruszeniem Facebook grzecznie poprosił o zniszczenie danych, co Cambridge Analytica, Kogan i Wylie mieli zrobić. Pytanie, czy już wtedy reakcja Facebooka nie była zbyt grzeczna?

Wylie ujawnił, że nie wszystkie dane zostały zniszczone. Kto by pomyślał, że coś takiego może się wydarzyć :>. Facebook ostatecznie zakończył współpracę z Cambridge Analytica, Wylie i Koganem. Stanowisko giganta jest takie, że… owszem, coś się stało, ale Facebook nie zawinił.

Facebook nie ostrzegł, nie zapobiegł

Trochę inaczej przedstawił tę sprawę New York Times, który widzi odrobinę winy po stronie Facebooka. Reporterzy NYT jeszcze przed publikacją pytali o wyciek, a Facebook miał bagatelizować sprawę. Facebook mógł ostrzec swoich użytkowników, ale tego nie zrobił. Gigant był bardziej zajęty zapewnianiem, że z manipulacjami nie ma nic wspólnego.

Tymczasem Cambridge Analytica stanęła na stanowisku, że zawinił tylko Kogan, a on nie udziela komentarzy powołując się na NDA podpisane z Facebookiem i firmą Cambridge Analytica.

Co ciekawe, wcześniej szef firmy Cambridge Analytica – Alexander Nix – mówił politykom, że firma nie korzystała z danych pozyskanych od Facebooka. Teraz zaś Cambridge Analytica zapewnia, że usunęła dane, których mieć nie powinna (czyli przynajmniej przez jakiś czas je miała).

A zatem, podsumujmy: Facebook wiedział o sprawie od 2015, ale niespecjalnie o tym mówił. Cambridge Analytica nie korzystała z danych Facebooka, ale je usunęła :).

Zasięg tej sprawy nie jest ograniczony do USA. Cambridge Analytica jest podejrzewana także o nielegalne działania związane z kampanią w sprawie Brexitu. Brytyjski organ ochrony danych (ICO)  oświadczył, że prowadzi w tej sprawie dochodzenia. Zdaniem ICO konieczne jest nie tylko ustalenie, czy dane z Facebooka mogły być wykorzystane nielegalnie. Przede wszystkim wyborcy powinni zyskać wiedzę co do tego, co naprawdę dzieje się z ich danymi i jak są one wykorzystywane w kampaniach wyborczych.

Rosjanin? Tak, ale amerykański!

Jest w tym wszystkim wątek rosyjski, ale nie tak silny jak się początkowo wydaje. Pan Aleksandr Kogan ma brzmiące z rosyjska imię bo pochodzi z Rosji. Zaznaczmy, że do USA przeprowadził się w wieku 7 lat. Studiował w Kalifornii, ożenił w Hong Kongu i wreszcie dostał pracę w Cambridge. Światowiec.

Kogan miał okazję poznać dra Michała Kosińskiego, obwinianego potem niesłusznie o stworzenie metod, które stały za zwycięstwem Trumpa i Brexitu. Sam Kosiński mówił, że nie stworzył bomby, a jedynie “pokazał, że ona istnieje”. W każdym razie Kogana zainspirowała możliwość politycznego profilowania ludzi w oparciu o dane z social mediów.

I tak właśnie rosyjski Amerykanin pomógł zbudować system, który miał określać poglądy polityczne (i nie tylko) na podstawie tego co ktoś lubi na Facebooku. Naukowcy z Cambridge, którzy się tym zajmowali, początkowo nie chcieli współpracować z firmą, którą reprezentował Christopher Wylie. Kogan jednak zgodził się na współpracę, zbudował odpowiednią aplikację do badań i zaczął zbierać dane. Facebookowi wydawało się, że podjął współpracę z “niezależnym badaczem” (tak naprawdę Facebook nie sprawdził co ten człowiek robi).Wylie zaś przyznał, że początkowo nie obchodziło go jak Kogan zbierał dane. Ważne, że je dostarczał.

Broń kulturowa

NYT opublikował kopię maila, jakiego Kogan wysłał do Wylie’go. To lista rzeczy, jakie da się ustalić w oparciu o informacje z Facebooka.

Jeśli znasz czyjeś poglądy polityczne, poziom podejrzliwości i zainteresowania, możesz skroić dla niego odpowiednie treści. Zaapelujesz prosto do jego lęków i emocji, dostarczając treści jakich dana osoba pragnie. Tak właśnie ma działać “broń kulturowa”.

Czy Kogan stworzył tę broń dla Rosji? Niekoniecznie. Wydaje się, że działał po prostu dla pieniędzy w obszarze, w którym się wykształcił. Rzecz w tym, że pracował dla firmy będącej w ręku Roberta Mercera znanego ze wspierania polityków konserwatywnych i prawicowych. Świadczenie usług dla takich ludzi miało wpłynąć na późniejsze skutki działalności firmy, a także na jej podwykonawców i samego Christophera Wylie.

Wylie miał dość wspierania polityków prawicy

W latach 2014-2015 wiele osób odeszło z Cambridge Analytica, a Christophear Wylie był wśród nich. On i jego koledzy mieli dość wspierania polityków z prawej strony sceny politycznej. Tymczasem na jaw zaczęło wychodzić, że firma korzysta z danych z Facebooka bez zgody jego użytkowników. The Guardian już wcześniej donosił, że takie informacje były wykorzystane z kampanii Teda Cruza.

Według najnowszych doniesień NYT już wówczas Facebook zaczął badać możliwość wycieku (czy raczej nieautoryzowanego użycia danych), ale nie powiadomił publicznie, że do czegoś takiego doszło.

Co ujawnił sygnalista?

Po tym długim wprowadzeniu należałoby wreszcie napisać o tym, co właściwie ujawniono wczoraj? Reporterzy New York Timesa twierdzą, że widzieli m.in. szczegółowe informacje o użytkownikach Facebooka obejmujące ich tożsamości, sieci znajomych i lajki. Jak już wspomniano, do zebrania danych posłużyła aplikacja pobrana przez 270 tys. osób.

Rzecz w tym, że aplikacja pobrała także dane o znajomych użytkowników i stąd imponująca liczba 50 mln osób, których dane były przetwarzane.

Reporterzy NYT z pewnością widzieli tylko część danych. To oznacza, że przynajmniej ta część nie została skasowana.

Ujawnione dziennikarzom dokumenty potwierdzają też, że Facebook wiedział o zbieraniu danych na niespotykaną dotąd skalę, ale użytkownicy nie zostali przed tym ostrzeżeni, a podjęte działania zaradcze były raczej mierne. Dopiero teraz Facebook zapowiedział wynajęcie firmy śledczej Stroz Friedberg w celu dogłębnego zbadania sprawy. Przeprowadzenie postępowań zapowiedzieli też politycy amerykańscy i brytyjscy, ICO (brytyjski organ ochrony danych) oraz prokurator generalny stanu Massachusetts.

Sprawa jest rozwojowa. Tym tekstem chcieliśmy jedynie zasygnalizować temat i uporządkować podstawowe informacje. Sprawa ma wiele wątków i może wywoływać wiele różnych skutków, o których być może będziemy pisać.

Kraj we wschodniej europie?

Wspomnijmy na koniec, że sprawa ma wątek… wchodnioeuropejski. W poniedziałkowym serwisie informacyjnym Channel 4 News wyemitowano nagrane z ukrycia rozmowy reportera stacji z czołowymi przedstawicielami Cambridge Analytica. Jeden z rozmówców w czasie rozmowy wspomniał o “udanym projekcie we wschodnioeuropejskim kraju”. Wspomniał także, że można przeprowadzić kampanię przy pomocy podstawionych spółek, tak aby nic początkowo nie wskazywało na Cambridge Analytica.

Jak myślicie, o jaki kraj i jakie wydarzenie polityczne mogło chodzić?

Przeczytaj także:

93 komentarzy

Dodaj komentarz
  1. Oczywiscie jest to lewacka propaganda totalnej opozycji, bo nie da sie manipulowac ludzmi ktorzy ‘wiedza jak jest’ ;-)
    Cala sprawa pokazuje ze radio i TV to obecnie sprawa drugo- albo i trzeciorzedna. Liczy sie konkretne uderzenie w okreslonych ludzi – idea prawie jak tworzenie broni biologicznej na okreslone cele.

    • Alez moze to byc wykorzystane – zobacz na naszym przykladzie jak kilka odpowiednio skierowanych fejkow podgrzewa a to zwolennikow dobrej zmainy a to totalnej opozycji – pamietaj ze FB pozwala targetowac “reklamy” wg pewenych preferencji i zanjac jakie grupy dominuja w spoelcznosci do nich kierujesz odpowiedni komunikat. Serio ludziom poltycznie zapatrzonym na kadnydatow starczy drobna iskra by robic shitstorm angazujac kazdego do okola

    • Nie zgadzam sie w naszym kraju to wlasnie ludzie stojacy za PIS’em sa zmanipulowani i wierza we wszystko co im sie poda na tacy

    • Ja uważam, to jest moje zdanie, że żadna lewacka, czy prawacka propaganda nie ma znaczenia. To jest socjal technika. Nie ma znaczenia, czy chodzi o polityków, czy jakiś produkt. Jeżeli danych produktów na rynku jest dużo, to trzeba się jakoś wyróżniać aby odnieść sukces, natomiast jeżeli chodzi o politykę to nie ma aż tyle wyboru i zazwyczaj są jakieś 2-3 ugrupowania brane pod uwagę. Więc nie trzeba reklamować samego siebie ale wystarczy “namamić”, że pozostali są źli. Pozostaje jeszcze kwestia, że socjal technika polega na tym ,aby pewne grupy społeczeństwa przekonać do swoich racji. Niekoniecznie do siebie lub swojego produktu. Ty jako Ty możesz być wręcz neutralny. To ta grupa wyborcza ma sama zdecydować, mimo że to Ty im sam zasugerowałeś kogo lub co mają wybrać.

    • Krzysztof 2018.03.20 20:41 | # |
      zxc 2018.03.21 09:37 | # |
      Na szczęście TOTALNĄ OPOZYCJĘ w manipulacji nikt nie przebije .

      Droop 2018.03.21 11:45 |
      Dokładnie . Jestem tego samego zdania.
      Manipulacja nie działa na ludzi inteligentnych .

      Można komuś wmawiać ,że UE ,albo dla zachowania proporcji partia X , czy totalna jest idealna ,ale ludzie mają oczy i widzą czy żyje im się lepiej z np. 500++ , darmowym mieszkaniem, niższym wiekiem emerytalnym czy gorzej:)

    • Precz z facebookiem. Jeżeli karmić to tylko fałszywymi danymi.

    • “Nie zgadzam sie w naszym kraju to wlasnie ludzie stojacy za PIS’em sa zmanipulowani i wierza we wszystko co im sie poda na tacy”

      Nie będę się rozpisywał, bo wszystko znajdziesz w artykule “Zakompleksieni proeuropejscy fanatycy”. Od siebie tyle, że zmanipulowani są zarówno po stronie pisu, jak i po/nowoczesnej, zarówno po stronie razem/sld, jak i ruchu narodowego. We wspomnianym artykule znajdziesz przykłady. Prostsze wyliczenie znajdziesz googlując “Ta banda odpowiedzialna jest za” w cudzysłowie.

    • “Manipulacja nie działa na ludzi inteligentnych”

      To ciekawe w kontekście informacji z jednej z książek Zimbardo (chyba “Efekt lucyfera”)

      Ponoć na podstawie badań stwierdzono, że na manipulacje są bardziej podatne osoby które twierdziły, że NIE są podane na manipulacje :) inteligencja i poglądy polityczne miały tam chyba znacznie mniejsze znaczenie, to tak do rozważenia.

  2. Ok, czegoś tu nie rozumiem.
    Facebook wie, że lubię lody, mam poglądy bardziej >takieinne<.
    Wie też jaki spor lubię, jakie kobiety mi się podobają, gdzie pracuję, jaką religię wyznaję i mnóstwo innych rzeczy. Do tego momentu rozumiem.
    Gubię się tylko jak ta wiedza ma być wykorzystywana do skłonienia mnie do zagłosowania na kandydata X a nie Y.

    • Niedawno krążył po internecie wykład wspomnianego w artykule Kosińskiego: https://www.youtube.com/watch?v=JFIsrkzuY0Q

      W skrócie: istnieje bardzo silna korelacja między niewinnymi lajkami (sporty, muzyka itp.) a danymi delikatnymi (np. poglądy polityczne, orientacja). Algorytmy przewidujące mają skuteczność >95%. Jak dorzucimy do tego targetowanie reklam to można np. do każdej grupy na fb wrzucić post tak napisany, by akurat zainteresować i przekonać członków tej grupy

    • Jest to jasno napisane w artykule. Nie wierzę, że osoba, która nawet nie potrafi przeczytać ze zrozumieniem krótkiego tekstu ma takie same prawa wyborcze jak reszta społeczeństwa.

    • Nie musi Cię skłonić do oddania głosu na innego kandydata. Wystarczy, że skłoni Cię do NIEODDANIA na głosu w ogóle i pozostaniu w domu.
      W trakcie wyborów do urny oddaje się tak naprawdę 2 głosy, ponieważ oddając na jednego kandydata, NIEodddajesz tego samego głosu na drugiego. Zbiór wyborców to zbiór zamknięty – 2% różnicę 49%-51% tworzy przecież 1% głosujących.
      I to samo CA czyniła w Stanach. Zniechęcała wyborców Clinton do uczestnictwa w wyborach, a tych niezdecydowanych – do oddania głosu na Tumpa.

    • Jeżeli nie rozumiesz tego artykułu, to ta ‘broń’ jest skierowana własnie na takich jak Ty. Przeczytam jedno zdanie tu, jedno zdanie tam, wypowiem się (bo w końcu nie wiem o co chodzi).

      Działanie to nie ma na celu zmiany poglądów, tylko naginanie ich. Jem dużo lodów takich, lubię taki sport, lubię takie kobiety. Zobaczysz reklamę, w której jeden z kandydatów lubi takie same lody i ten sam sport lub inną, w której kandydat nie lubi akurat tych lodów i akurat tego sportu.

      Jeżeli ktoś jest świadomy tego na kogo głosuje to oni tego nie zmienią, ale jak ktoś jest Big Poppa z Teksasu, który polityką się nie interesuje i zobaczy kandydata Trumpa z bronią w ręku ogłaszającego popierające ją hasła – o, fajny gość, zagłosuję na niego.

    • Człowieku.
      Czego tu nie rozumieć?
      Po lajkach na fejsie doskonale widać czym się interesujesz i jakie masz podejście do mnóstwa spraw. Uchodźców, obcokrajowców, aborcji itd itp. Widać też doskonale, czy ogólnie jesteś zainteresowany polityką i jak bardzo.
      Jeśli jesteś bardzo i w jakiś sposób się angażujesz i masz wyrobione poglądy, to jesteś bezużyteczny jako target takiej kampanii.
      Ale podejrzewam, że grubo ponad 80% polityką interesuje się mało lub wcale. Albo zmieniają swoich kandydatów pod wpływem chwilowej sympatii (OSOBIŚCIE znam osoby, które głosowały na konkretnego kandydata bo ten, tak jak one, nosił okulary(!!!)). Albo nie głosują wcale. Jeżeli wiem, że jesteś takim typem, który politykę ma w nosie, ale nie cierpi Polaków, którzy zalali UK i “zabierają naszym pracę”, to spreparuję taki komunikat, który będzie przekonywał, że tylko poparcie brexitu pozwoli zatamować falę Polaków. Roześlę go po osobach podobnych do ciebie, a te same dalej go rozpropagują lajkując i szerując, tak, że dotrze do twoich znajomych, do ciebie i tobie podobnych wielokrotnie wzmocniony, do tego stopnia, że uwierzysz iż jest jedynym prawdziwym i polecisz głosować za brexitem, nie wiedząc nawet co brexit będzie w praktyce oznaczał i jakim jest headshotem dla UK.
      Znamienne, że dopiero w dniu ogłoszenia wyników brytyjskiego referendum jak kurs GPB zanurkował, googletrends pokazał, jak bardzo po fakcie ludzie zaczęli guglać na temat UE, brexitu i co on oznacza dla UK :)

    • Poza tym nie trzeba zachęcać do głosowania na X – wystarczy łatwiejsze: zniechęcić do Y.

    • Konan Katoda 2018.03.21 09:23 | #
      To co podałeś to nie jest forma manipulacji , tylko przedstawienie określonego argumentu za tym by Brytyjczycy zagłosowali za wyjściem z UE.

      Również dobrym argumentem mogłoby być straszenie Brytyjczyków arabami co w sytuacji ataków terrorystycznych i tego co te osoby wyprawiają by się sprawdziło .

      Odnoście skoku waluty to jest to normalne i było chwilowe. Wynika to z dezorientacji inwestorów, a nie z faktu wyjścia z UE. Gdy Polska wchodziła do UE to wartość złotego spadła o 40 czy 50 groszy. Co jest dziwne bo przecież UE miała być rajem dla Polaków ,a tu taki spadek :)

    • alibaba12
      Ja nie twierdzę, a przynajmniej nie używam w ani jednym słowie sformułowania, że to “forma manipulacji”.
      Jedyne co piszę, to to, że to forma targetowania przekazu pod konkretną grupę odbiorców. Wycelowana z blisko 90 – 100 % dokładnością. Grupę, która przekaz chwyci, przyjmie jako “swój prawdziwy” i samoistnie rozpropaguje go dalej, dając mu legitymizację i wzmocnienie w postaci “społecznego dowodu prawdziwości”.
      Czy nazwać to “manipulacją” czy nie, to już raczej dylemat akademicki.

    • W poprzedniej wypowiedzi użyłeś [ świadomie / nieświadomie ] zwrotów -(spreparować , uwierzysz) ,a te odnoszą się do technik manipulacji , socjotechniki:)

      Tagowanie nie działa na zasadzie ,że wszyscy łykają przekaz bo to się nie sprawdza.
      Tagowanie to dotarcie do określonej grupy osób , która być może jeżeli przedstawisz określone logiczne argumenty przyjmie je :)

      Na tych samych zasadach działa prasa, gdzie lektorat wybierający lewicę ogląda tvn , polskat czyta wyborczą ,a prawica radiomaryja, tv republika xD

    • @alibaba12
      “Wahnięcie” GBP na pewno nie było chwilowe. Raz że w jedną noc straciłem 20% oszczędności (ech), to przez 2 lata nadal jestem w plecy. I nie tylko ja.

      Spadek PLNa w chwili wejścia do EU wiązał się (zgodnie z tezami przedstawionymi od znajomych z szeroko rozumianego City) większą ekspozycją/zainteresowaniem na losy naszej – miernej przecież – waluty.

  3. W radiu przed chwilą o ww sytuacji: Parlament Europejski chce dowodów od Zuckerberga, że Facebook nie manipulował demokracją (!!!).
    Manipulacja demokracją czytaj: wmawianie ludziom co mają myśleć i jakie mieć poglądy, przecież przy myślącym społeczeństwie to odniosłoby zerowy skutek! A, no tak… ;/

    • Gdybyśmy tylko mieli demokrację, a nie “dyzmokrację”… I tym jednym słówkiem właśnie zdradziłem jakim kanałem na YT się ostatnio zainteresowałem ;-)

    • No wiadomo – komu jak komu, ale politykom na pewno zależy na wiedzy jak “manipulować demokracją”…

  4. Psychometria, czasami nazywana również psychografią, koncentruje się na mierzeniu cech psychologicznych, takich jak osobowość. W latach osiemdziesiątych dwa zespoły psychologów opracowały model, który miał na celu ocenę ludzi w oparciu o pięć cech osobowości, znanych jako “Wielka Piątka”. Są to: otwartość (jak otwarty jesteś na nowe doświadczenia?), Sumienność (na ile jesteś perfekcjonistą?), Ekstrawersja (jak bardzo jesteś towarzyski?), Ugodowość (jak bardzo jesteście wrażliwi i współpracujący?) I neurotyczność (jak łatwo się denerwujesz?). … polecam artykuł o pracy dr Kosińskiego https://motherboard.vice.com/en_us/article/mg9vvn/how-our-likes-helped-trump-win

  5. Trochę późno się obudziliście z tym newsem. O Cambridge Analytica i danych z Facebooka było głośno co najmniej od grudnia 2015: https://www.theguardian.com/us-news/2015/dec/11/senator-ted-cruz-president-campaign-facebook-user-data

    A co do wschodnioeuroejskiego tropu, to w 2017 mówiono coś takiego:
    “A map shown to the Observer showing the many places in the world where SCL and Cambridge Analytica have worked includes Russia, Lithuania, Latvia, Ukraine, Iran and Moldova”
    https://www.theguardian.com/technology/2017/may/07/the-great-british-brexit-robbery-hijacked-democracy

    A Guardian podejrzewa, że Duda wygrał dzięki Cambridge Analytica:
    http://www.rp.pl/Polityka/180329992-The-Guardian-Duda-wygral-dzieki-narzedziom-Facebooka.html

    • Polski bym w to nie mieszał. Duda wygrał bo nie miał poważnego konkurenta – ten poprzedni zbyt był utożsamiany z partią, której ludzie mieli już dosyć.

      Pis wygrał bo ludzie mieli dosyć tego co wyprawiali platformersi. Ja sam nie nawidzę jak ktoś mnie kłamie, do dzisiaj pamiętam wypowiedź Tuska jak to on sam zwolni z miejsca ministra, który choć zaproponuje podniesienie podatków. I co się stało? Ludzie nie są takimi idiotami jak wszyscy myślą, tak działa demokracja. Dajesz komuś mandat bo obiecał, a jak oszuka to dasz mandat komuś innemu. Niestety poza pisem nie było nikogo sensownego. Bo kto? PSL i Nowoczesna nawet zeznań finansowych z działalności partii nie potrafią dobrze wypełniać za co obie partie bulą i płacą. To kto jeszcze? SLD już było, a partia Razem to jakaś kpina. Zostaje kukiz i Pis właśnie.

    • Ktos: przeciez pierwszy z linkow jest podlinkowany w tekscie niebezpiecznika od poczatku publikacji. To w sumie kolejny raz jak widze w komentarzach ze ludzie nie czytaja tego co jest zalinkowane. Troche straszne jesli tak plytko spoleczenstwo przyswaja wiedze :]

    • Stefan.
      A myślisz na jakiej zasadzie są powielane i rozsyłane po sieci co raz to kolejne fejki o “uchodźcach”? Że tam zgwałcił, tam molestował, tam się wysadził.
      I to akurat w Polsce, której paradoksalnie temat kompletnie nigdy nie dotyczył i dotyczyć nie będzie, czy ten czy inny Rząd zgodzi się na ich relokację, czy nie. :)

    • Konan Katoda: Jakie fejki? Problem w tym, że większość tych informacji to nie są fejki. Niestety dożyliśmy czasów, że media nie tyle kłamią, co przemilczają niewygodne fakty i prezentują prawdę bardzo jednostronnie. Jedne media nadają tylko dobre info o jakiejś sprawie (tu akurat o “uchodźcach”), inne nadają tylko złe. Najgorzej, że każde z tych mediów mają swoich zagorzałych zwolenników, którzy nie zaglądają nigdzie indziej i mamy to, co mamy – dwie zupełnie odrębne grupy społeczne mające przeciwstawny do siebie obraz rzeczywistości.

    • Zonk.
      Ja nie twierdzę, że takie negatywne wydarzenia z udziałem uchodźców w ogóle nie mają miejsca. Mają tak jak mają wśród urzędników, księży, kiboli, pracowników fizycznych itd. Ale ogromna większość fejsbukowych, czy w ogóle internetowych niusów szerowanych przez ludzi na temat uchodźców, to zwykłe fejki. Lub co najmniej generalizacje na wątłych podstawach. Nikt tego nie weryfikuje. Czasami wystarczy popatrzyć na to, z jakiego źródła jest podlinkowany news na wallu i od razu widzisz, że to fejkowy portal. Gorzej z weryfikacją rewelacji podawanych przez Fakty czy inne SuperEkspresy. Tu zazwyczaj nie jest to czysty fejk, tylko info podkoloryzowane jak słynny “Sylwester w Monachium”.

      Co innego ze stronniczością mediów “tradycyjnych”, o której piszesz. Ale ona działa w obie strony i nie ograniczając się tylko do jednego tytułu wyrobisz sobie w miarę rzetelny ogląd. Wyborcza będzie nawoływać do pomagania i promować akcje “uchodźcy.info” a TVPiS Info ostatnio czerwonymi paskami krzyczało o zamachu w Berlinie i dzwoniło po “ekspertach od terroryzmu” transmitując zamach na żywo, a dopiero po godzinie się kapnęli, że ulica była zamknięta bo to była zwykła akcja gaśnicza po wybuchu gazu z kuchenki.

  6. i pytanie brzmi: no i co z tego?

    facebook sluzy do marketingu. marketing od marketingu policzycznego sie specjalnie nie rozni: znajduje sie grupe odbiorcow chetnych na twoj produkt (albo haslo wyborcze)

    fajnie jakby ktos to wytlumaczyl

    • Generalnie to chodzi o to, że wykorzystano dane użytkowników bez ich wiedzy.

      Ale rzeczywiście teraz cały cyrk jest wokół “manipulowania demokracją”, co – jak słusznie zauważyłeś – jest głupie, bo robi się to od kiedy istnieje demokracja, tylko narzędzia były inne.

  7. wyglada to jak na wielka afere, bo prawica uzyla (niezbyt legalnie) danych, ktore (legalnie, bo taka jest polityka facebooka) uzywa lewica na duzo wieksza skale do prania nam mozgow ;-)

    • lewica pierze mózgi? to, na przykładzie polski, chyba słabo wyprała skoro rządzi prawicowy rząd. w stanach zresztą też konserwatyści. możesz rozwinąć?

      i lewica czyli co? SLD?

    • Jak narazie to jedyna lewicowa widoczna partia na scenie politycznej (a raczej poza nią), to Razem, którzy póki co są niewybieralni mając stałe 3% poparcie. I ta sytuacja się raczej nie zmieni, przynajmniej do następnych wyborów. Więc naprawdę, gdzie wy macie to wszechpotężne lewactwo?

    • I tu potwierdzenie tego jak bardzo są wyprane mózgi: PIS nie jest żadną prawicą. To konserwatywni socjaliści.

    • Nie ma innych partii niż lewicowe w Polskim Sejmie 2018.
      Masz zjechane kryteria.

    • Pis prawicą :) Dowcip roku :)

    • Tak tak kucyki, tylko krul jest prawicą, a cała reszta to lewactwo.

  8. To jest po prostu żerowanie na tym, że ludzie nie analizują krytycznie odbieranych przez siebie treści.
    Przykładem koronnym kampanii był mityczny “Komorowski na fotelu” w parlamencie Japonii. Ludzie hejtowali go już za sam nagłówek wiadomości przyjmując ją za pewnik, a nawet pomimo tego, że publikowano filmik na którym niczego takiego jak choćby krzesło nie było widać. Z podestu do zdjęć, opłacony pieniędzmi hejt zrobił z głowy Państwa człowieka niegodnego powagi i zaufania.

    • nie chce wywolac burzy, ale Komorowski w Japonii sie zblaznil i nawet zostal nagrany, przeciez bylo to widac.

    • Tomku, powiedz czym się zbłaźnił? Tak poważnie. Naprawdę to zrobił, czy uznałeś to za błazenadę, ponieważ wyłącznie z prześmiewczym komentarzem i pogardliwą narracją była ta wiadomość publikowana i rozprowadzana przed 10.000 fejkowych kont i prawicowych stron?

      Czym się zbłaźnił według Ciebie, Ciebie.
      Tym, że nazwał swojego przyjaciela, Generała Kozieja tytułem Shoguna, czyli starojapońskiego odpowiednika Generała/wodza właśnie? To żartobliwe, ale ani nie nietrafne, ani nie nie na miejscu. To bardzo nobliwy tytuł w Japonii niekojarzący się z niczym negatywnym. Czy właśnie błazeńską interpretację nie nadała mu właśnie dołączona do informacji narracja?
      I dalej czy wejście Komorowskiego na specjalnie ustawiony tam w tym celu podest do zdjęć (co jest udokumentowane innymi zdjeciami) można uznać za błazenadę? Przewodnik ustawiający grupę poprosił go (po angielsku) o zestąpienie z niego by na zdjeciu stał jako Prezydent w pierwszym rzędzie. Zrobił to uprzejmie podtrzymując jego ramię by ten schodząc nie upadł.
      Czy to jest zachowanie błazeńskie czy też jednak takie nadała mu przypisana narracja prawicowego przekazu?
      Zastanów się czy to co oglądasz i co ktoś opisuje, naprawdę jest tym czym było w rzeczywistości.

  9. W zeszłym roku popełniłem wpis http://prokulski.net/index.php/2017/05/25/partie_sport/ – użyta tam metoda (przez API) pobierania informacji o komentujących na fanpage’ach działa nadal. Kiedy zaczynałem przeglądać co potrafi api (v2.1 o ile pamiętam, gdzieś w 2016 roku) było dużo do wyjęcia. Oczywiście danych publicznych. Ale poskladanie informacji pozwala na uzyskanie jakiegoś obrazu. Nie musiało być żadnego wycieku. Dużo leżało na tacy, trzeba było tylko brać.
    A wszystko bez dodatkowych aplikacji, tylko api dla każdego…

    • Popełnia to się błędy, a nie artykuły (wyraz popełnia wiąże się z innym wyrazem o zabarwieniu negatywnym). Pozdrawiam.

  10. Z niepolitycznych przykładów: Antyszczepionkowcowi pokazuje się treści jakie to szczepionki są złe, wyłapuje osoby które miały powikłania i przedstawia jakby to był efekt 100% – zawsze wystepujący, jednocześnie pokazuje się powiązanie szczepionkowców z biznesem i dużymi korporacjami i tym, że ktoś na szczepionkach zarabia pieniądze, na koniec dorzuca się wszelkie teorie mające tłumaczyć spisek.

    Z drugiej strony osobom nastawionym na to, że szczepionki działają pokazuje się treści to potwierdzające oraz przedstawiające ciemnotę i fanatyzm antyszczepionkowców, braki w logice itp.

    Ostatecznie każda ze stron radykalizuje się. Mam takiego kolegę co to jak usłyszał, że dzieci szczepimy wręcz spodziewał się, że tego samego dnia dziecko zostanie warzywem. Potem spodziewał się tego samego w ciągu tygodnia potem miesiąca, aż ostatecznie stwierdził, że dziecko dostanie alzheimera i umrze przedwcześnie. Ot on jest naprawdę o tym przekonany.

    A wszystko to powyżej w oparciu o usługi google – głównie YouTube. Taki mamy klimat.

    • Wszystko to jest wina uogólnień. Tak jak błędnie uogólnia się, że PiS reprezentuje prawicę (co kolega Tomek słusznie naprostował), tak błędnie szczepionki kategoryzuje się jako coś bezwarunkowo podlegającego kategoryzacji dobre/złe.
      Niestety, próba sprostowania, a czasem sprostowania do sprostowania jest najczęściej odrzucana, gdyż detale zakłócają obraz uogólnienia, do którego człowiek przywykł. Nikt nie chce, żeby tworzyć wyrwę w jego z grubsza ustabilizowanym poglądzie (wszystko jedno jakim).
      Do artykułu się odnosząc – jeżeli mogłaby być mowa o jakiejkolwiek skuteczności użycia takich działań, to tylko do utwardzenia i tak twardego elektoratu. Dopiero w drugiej kolejności ludzie widząc, że są jacyś twardzi zwolennicy tego czy tamtego mogą próbować ich w jakiś sposób naśladować. “Żeby innych zapalać, samemu trzeba płonąć”. Gdyby przyjąć, że jakaś wrzutka w sieci jest w stanie wpłynąć masowo na zachowania ludzi, to musielibyśmy mieć kolejki do powiększania penisów, beneficjentów nigeryjskich spadkobierców itp. Nie tędy droga.
      Naturalnie – nie można lekceważyć żadnego narzędzia, bo każde przynosi JAKIŚ rezultat. Większy może odnieść tylko masowe promowanie danej opcji. Czyli dopiero gdy “boję się zajrzeć do lodówki, żeby przypadkiem nie zobaczyć tam siedzącego Trumpa lub Clinton”, może odnieść realny skutek.
      Moim skromnym zdaniem, artykuł opierający się na doniesieniach lewicowego Guardian, The New York Times oraz dotyczącego ewidentnie lewicującego Facebooka, wskazujące na aferę dotyczącą prawicowego polityka Trumpa, to tylko połknięcie haczyka polegającego na rozdmuchiwaniu afery, że prawica śmiała wykorzystać lewicowe środki do osiągnięcia swojego celu, podczas gdy potężna przewaga lewicy w mediach może przykrywać każde nadużycie i nigdy nie będzie o nich głośno.

      Do szczepionek wracając. Skoro jesteśmy ludźmi z branży, spróbujmy zastąpić to uogólnienie innym uogólnieniem a dostrzeżemy, jak bardzo dzieli ludzi pojęcie samo w sobie nieprecyzyjne. Zamieńmy szczepienie na programowanie. Czy programowanie jest dobre czy złe? No? Halo? Macie już odpowiedź jednoznaczną tak/nie? A może jednak trzeba trochę głębiej zejść by móc ocenić? To nie programowanie podlega ocenie, ale konkretny kod, w konkretnym języku i ewentualnie dopiero na tej podstawie można wrócić do uogólnień, że seria kilkudziesięciu przykładów kodów może świadczyć o tym, że dany programista jest raczej dobry lub raczej kiepski. Kod może być sam z siebie dobrze napisany, ale źle zintegrowany z innymi aplikacjami, kiepsko gadający z bazami danych, kiepsko skalowalny w sieci itp itd. To nadal nie świadczy znowu źle ani o kodzie, ani o programiście, ani ogólnie o programowaniu. Bezpieczną szczepionką można zrobić krzywdę człowiekowi podatnemu, trucizną można nie zrobić wrażenia na odpornego osobnika. Więc to jeszcze trochę za mało, by móc z tego ukuć jakiś pogląd polityczny. Najczęściej jednak operujemy na uogólnieniu, że idea szczepienia to odwołanie się do nauki, wiedzy, rozwoju medycyny, czyli postępu, a ci, którzy postępu nie stosują są zacofani = na pewno wyborcy jakiejś nielubianej w środowisku partii.

      Przy tym poziomie debaty tylko czekać, aż wszystko stanie się upolitycznione. Niech Krystyna Janda powie, że lubi pizzę, a Radosław Pazura że lubi makaron i będziemy mieli wojnę w każdej włoskiej restauracji pomiędzy wyborcami PO i PiS. Gdyby odfiltrować warstwę światopoglądową, wyjdzie na to, że ludzie gotowi będą obrzucać się obelgami lub krzesłami tylko dlatego, że dwoje ludzi z jednej branży ma różne gusta kulinarne.

      Nie sprowadzajmy zatem dyskusji do tego poziomu. Clue sprawy jest kwestia udostępnienia danych (nawet niewrażliwych) dotyczących zachowań użytkowników poprzez portal Facebook. Wszystko jedno komu i w jakim celu. Facebook sprawę przemilczał, media skoncentrowały atak na tym, kto te dane wykorzystał.

      Zdaje się, że ideą niebezpiecznika w pierwszej kolejności jest pilnowanie gospodarowania posiadanymi legalnie danymi, a nie ubijanie tych, którzy z dziur korzystają. Złodzieje będą zawsze i do ich ścigania są odpowiednie organy. Ktoś musi jednak wskazywać, że naiwni obywatele/firmy/(lub co gorsza)instytucje państwowe bardzo często same stwarzają okazje. A okazja czyni złodzieja…

    • :)

  11. Idealny materiał na kolejny odcinek House Of Card jeśli taki będzie :-)

  12. Mam pytanie. A więc wiemy, że CA pozyskała mnóstwo informacji o 50 mln osób. Biorą pierwszego Johna Doe i wiedzą lubi to i to nie lubi tych i tych a więc wychodzi ze umiarkowany rep/demokrata etc. I co dalej? Jakimi kanałami docierali do tych osób ze swoim przekazem. Prosili facebooka zeby panu X wyswietlili taka reklame kandydata czy sztab trumpa wysylal np listy do domowe adresy. A moze typowane okreslone podgrupy (np mieszkancow danej miejscowosci, kawalerow w wieku takim a takim pracujacych w danych sektorach) i zamawiali targetowanie takcih reklam na facebooku? Nie znam sie na social mediach wiec prosba o merytoryczne odpowiedzil. z gory dzieki.

  13. Moich danych nikt nie wykorzysta, bo zostałem zablokowany przez Mordoksiąg za pisanie faktów o Zydach w Polsce po 1945 roku i wcześniej.
    Tu też zostanę zablokowany, ze strachu w ramach autocenzury.
    FMordoksiąg to organizacja terorystyczna.

    • Żalisz się, czy chwalisz?

    • Problem Twojego “zablokowania” to pewnie problem tego, że odnosisz swoje argumenty do określonej części społeczeństwa tzw. żydów. Wyobraź sobie, że za każdym razem gdy ktoś krytykuje Trumpa byłoby wspominane, że to “katolik”, albo “ateista”, jaki miałoby to sens? Dlaczego za każdym razem gdy ludzie podają jakieś informacje/argumenty aż tak ważna jest dla nich religia?

      Przemyśl to.

    • Ja krytykuję żydów okupjących Polskę od 1945 do dzisiaj, początkowo jako NKWD.
      Co mam przemyśleć?

    • No właśnie to.
      Religia Żydowska towarzyszyła Państwu Polskiemu od wieków. Określenie “okupacja” to chyba trochę nad wyraz użyte słowa, no nie? Mieliśmy militarną okupację faszystowską, a potem delikatniejszą “półmilitarną” sowiecką. Gdzie tu miejsce na jakąkolwiek okupację “żydowską”, skoro czerwoni za religią jakoś nie przepadali?

    • Słowo “żydzi” ma dwa znaczenia: nie tylko religia, ale również narodowość (wtedy jest pisane wielką literą).

  14. Fb wiedzial od 3 lat, nie ostrzegl, wy dalej bedziecie z niego korzystac. Wielka mi afera. A ile rzeczy nie wycieknie nigdy a sa gorsze…

  15. “Był on z firmą Cambridge Analytica od dawna”. Ciekawa relacja biznesowa :D

    • #toskomplikowane ;)

  16. Nie ogarniam czym różni się zebranie danych z FB i spreparowanie komunikatu dla wywołania określonego wrażenia w 2016-2017 roku od tego gdy w 1995 roku Kwaśniewskiemu powiedziano żeby latał w niebieskich koszulach bo to pozytywnie wpływa na odbiór.

    Takie zaskoczenie w komentach jakby tu sama gimbaza pisała, a nikt nie pamiętał co było przed 2005 rokiem…

    • To, że Kwachu latała w niebieskich koszulach było wynikiem dealu, jaki zawarł z PRowcem.
      Ty mi powiesz, co ludzie dobrze odbiorą, ja Ci za usługę zapłacę. I w efekcie Kwaśniewski latał w niebieskich koszulach a rączki składał w “prezydencką piramidkę”.

      Tu mamy sytuację trochę inną. Słuchaj Zuckenberg. Ty masz big data i spore medium, my chcemy wykorzystać twój portal do analizy i badań naukowych.
      Nikt nie pytał fejsa, czy możne te dane przekazać innemu podmiotowi, który ich użyje w innym celu. To jest clue. Smaczku historii tylko dodają fakty, że fejs tyle czasu rżnął głupa oraz, że dane zostały wykorzystane przy kampanii brexitu i prezydenckiej Trumpa.
      A jak jeszcze przy nazwisku Trumpa pojawi się dodatkowo słowo “Rosjanin”, to już mamy breakingnewsa.

    • No weź, każdy wie, że marketing wymyśliło Google i Facebook, a przed internetem była tylko prawda, sama prawda i tylko prawda w każdej gazecie i w każdym programie tv.

  17. Wykorzystali dane dokładnie do tego, do czego są zbierane. Jedynie sprzedawali nowy typ produktu – polityczny.

  18. Nie mam fejsa, przekonali mnie do kogoś?

  19. W tytule macie Facabook…

  20. Przetestowałem tą machinę (https://applymagicsauce.com/prediction.html) . Według niej jestem 26 letnią singielką o wykształceniu artystycznym (o innych odkryciach na swój temat zamilczę). Autorzy sugerują, że dzięki tak wysokiej jakości danym profilowania – Trump zdobył choć 1 głos?

  21. Takie manewry, jaki proponuje CA, w Polsce były w powszechnym użyciu w latach 2006 – 2007 , kiedy celem “wszystkich normalnych ludzi” do obalenia rządu PIS-S-LPR,
    i przywrócenia rządów normalnych, postępowych i europejskich.

    Potem w latach 2010 -2015 wybory były tak oczywiste i przewidywalne, że podobne firmy nie były już potrzebne.

    I przy okazji, zwolennicy Clinton budują teorie spiskowe wobec faktu dosyć oczywistego, mianowicie nigdy w ciągu ostatnich 200 lat partia demokratyczna nie miała wygranych 3 kadencji po kolei, twierdzenie, ze jakieś niezwykle działania zabrały im 3 kadencję której nigdy wcześniej nie zdobyli jest samookłamywaniem siebie i chorym bredzeniem.
    Tymczasem oskarżają raz ruskich hakerów i Putina, teraz “wyciek danych z FB”, ciekawe, kto będzie następny.
    Ciekawe ile luster potłuką, zanim zrozumieją, ze ich gęby nie są takie cudowne jakby chcieli?

    Pozdro

  22. Przecież po to wymyślono Facebook aby sprzedawać dane o użytkownikach. Za darmo nikt nie chcę pracować.

  23. Nie bardzo rozumiem w jaki sposób analiza danych o 270tys. użytkowników fb miała ułatwić targetowanie reklam dla kilkuset mln Amerykanów?

    Chyba nie jest dla nikogo tajemnicą że kampania wyborcza kosztuje dużą kasę. Do tej pory szła na tv I billboardy. Teraz zarabiają na tym Google i Fb. O jakiej demokracji tutaj mowa?

  24. Najpierw miliony ludzi nie przejmują się, że udostępniają masę swoich danych, bo “nie mają nic do ukrycia”, a potem się dziwią, że te dane nie kurzą się, leżąc bezczynnie na jakimś serwerze. Potem jest oburzenie, że ktoś te dane wziął i “niecnie wykorzystał”.

  25. Ja to mam do was wszystkich tutaj pytanie…
    TO JUŻ NIE RUSCY HAKERZY JAK TU WCISKALIŚCIE KIT SWEGO CZASU ?

    • W FB reklamę może ustawić każdy. Rosjanie też ustawiali.

  26. Coraz bardziej odnoszę wrażenie, że facebook jest jak narktoryk. Początkowo dawał zabawę, było fajnie, nawet poznawaliśmy nowych ludzi dzięki temu. Później był Snowden i małe otrzeźwienie, zdaliśmy sobie sprawę że coś jest nie ten teges. Nawet niektórzy (w tym ja) usunęli konta. Tylko że co z tego skoro te konta spowrotem po jakimś czasie musieliśmy zakładać na nowo? Niektóre aplikacje wspierają logowanie tylko przez facebooka. Niektóre grupy udostępniają i wymieniają informacje tylko przez facebooka, no i finalnie… z niektórymi znajomymi (np. będąc za granicą) mamy kontakt praktycznie tylko przez facebooka. Teraz Cambridge Analityca… dowiedzieliśmy się o kampaniach spersonalizowanych i tym że pośrednio przez facebooka można wpływać na wybory kraju, ale nic to nie da. Tu potrzeba czegoś poważniejszego żeby obalić tego giganta. I powoli zaczynam naprawdę obawiać się tego facebooka bo żadne uzależnienie na długą metę nie wychodzi na dobre, a jedynie prowadzi do skutków ubocznych. Jestem naprawdę ciekawy a jednocześnie poważnie zapokojony jak to będzie w przyszłości z facebookiem. Bo mieliśmy różne portale: MySpace, Naszą-Klasę, Fotkę, ale nigdy nie było do tej pory portalu który by panował tak długo na rynku jak facebook. I wcale nie widać alternatywy do której przechodziłyby jakoś tłumy znajomych.

  27. Jedyny problem tkwi w tym, że ktoś przeprowadził kampanię marketingową z użyciem danych FB …bez zapłacenia za jej przeprowadzenie Facebookowi. Z użyciem swoich algorytmów, a nie facebookowych.

    A teraz tłumaczenie z niedorzeczniczego-prawniczego bełkotu na nasze:
    “Facebook zaprzecza jakoby był narzędziem rosyjskiej propagandy” == “Nie świadczyliśmy usługi firmie Rosyjska Propaganda SA, nic nas z taką spółką nie łączy”

    “firma nie korzystała z danych pozyskanych od Facebooka” == “dane pochodziły od Facebooka, ale my je pozyskaliśmy od Zenka z bazaru darknetowego”.

  28. zacytuję, tłumacząc na język polski, tytuł jednego z wczorajszych, zagranicznych (angielskich) wydawnictw, “Czy już pora na skasowanie konta na mordoksiążce?”

    ___
    nie za bardzo rozumiem tolerancję niebezpiecznika dla pisowskich troli, które nie mają pojęcia o ochronie danych osobowych i wciągają to nawet pana Władymira Władymirowicza P.; bieżąca, niemieckojęzyczna (zwykle jednak tylko niemiecka) oraz angielskojęzyczna prasa dostępna jest na moim gryzoniu, kto mądry – znajdzie i przeczyta ;-)
    wychodzi na to, że niepotrzebnie się tutaj zarejestrowałem, z kupą (gównem gimnazjalnym) nie chcę mieć nic do czynienia, a sam niebezpiecznik leci do stron blokowanych! chwała wam!

    • Twoja wypowiedz jest typowym trolowaniem, klamaniem i czekaniem az ktos sie obruszy.
      Ja tez moglbym Cie zwyzywac i powiedzeic, ze sie nie znasz. Bylo by Ci nieprzyjemnie i efekt bylby taki sam. zadna ze stron nie dowiedziala sie niczego po za tym, ze sa w odmetach internetu ludzie, ktorych ktos nie lubi bez powodu

    • Tylko, że o tym było wiadomo ponad rok temu, więc skąd teraz takie larum?

  29. “Kapitaliści sprzedadzą nam sznurek, na którym ich powiesimy”.

  30. Jakos nikogo nie denerwuja plakaty wyborcze a one tez namawiaja i sa manipulacją.

    Zastanowcie sie czy jesli teraz wygra ktokolwiek to czy nie bedzie mozna znaleźć dowodów, że ktoś uzył jednej setnej promila danych do stargetowania ulotek czy to w internecie czy realu
    ;-) w ten sposob mozna udowodnic wszystko

  31. Facebooka nie ma co bronic. W USA cokolwiek rozkrecone na tak gigantyczna skale musi miec odpowiedni nadzor. Zwykle NSA. Jestem pewien w 100%, ze NSA, FBI, CIA i ich kumple z innych krajow (np. UK) moga do woli korzystac z dowolnych danych na FB.

  32. Przecież to było jedyne, co Trump mógł zrobić, by choć trochę móc konkurować z Hilary, która miała o wiele więcej danych z NSA przecież…

    A nie, zaraz, pomieszało mi się z House of Cards…

    Hmm… ale czy na pewno?

  33. Elon Musk już usunął konta Tesli i SpaceX z Facebooka: http://www.rp.pl/Biznes/180329613-Elon-Musk-skasowal-konta-swoich-firm-na-Facebooku.html
    Ktoś z Was może używa Minds (alternatywny portal społecznościowy z szyfrowanym komunikatorem i aplikacjami open source)? https://www.minds.com/blog/view/823256224013205504

  34. Drodzy Państwo – a sondaże przedwyborcze … to co – nie mniejsza manipulacja? Ile razy słyszałem, głosuję na mniejsze zło bo moja partia/kandydat nie ma szans. A mało było przypadków, że wykresy słupkowe miały zaburzone proporcje … poczekajmy tylko do następnych wyborów.

    Nagle budzimy się bo afera – o CA słyszałem w artykule motherboard ponad rok temu.(https://motherboard.vice.com/en_us/article/mg9vvn/how-our-likes-helped-trump-win)

    A jeszcze wcześniej spotkałem się z zagadnieniem profilowania w “Do not Track” – polecam każdemu https://donottrack-doc.com/en/.

    Wszyscy jesteśmy w bańkach informacyjnych czy tego chcemy czy nie – pytanie czy na tyle dużych, żeby choć częściowo obejmowały również, pogląd “przeciwników” politycznych. Sam fakt z jakim bólem człowiek czyta publikacje “drugiej strony” powoduje, że nie jest tak łatwo swoją bańkę poszerzyć (bo o przekłuciu mowy nie ma) – jest dowodem na to, że żyjemy w bańkach nawet jeżeli jesteśmy tego świadomi.

  35. “Jeśli znasz czyjeś poglądy polityczne, poziom podejrzliwości i zainteresowania, możesz skroić dla niego odpowiednie treści. Zaapelujesz prosto do jego lęków i emocji, dostarczając treści jakich dana osoba pragnie. Tak właśnie ma działać “broń kulturowa”.”

    Cały czas mnie nachodzi taka myśl. Czy nie tak działa w zasadzie cały marketing? Tysiące korposzczurów na świecie codziennie wytęża głowy i nosy, wymyślając, jak zrobić, żeby to nam się wydawało, że czegoś potrzebujemy i że to my chcemy to kupić, a potem nas od tego uzależnić, najlepiej w wersji subskrybowanej lub szybko potrzebującej wymiany na nową. Sposób wyrafinowania, przebiegłości i kultury firmowej może być różny. Zastanawia mnie więc, dlaczego taki skandal wywołała akcja z facebookiem, skoro takie targetowanie – tyle że na mniejszą skalę, ale nieraz dużo bardziej agresywnie – uprawiane jest codziennie, płaci za to praktycznie każda duża firma i dotyczy to wszystkich z nas – konsumentów do wydojenia. Do “pogłębionego” – jak trafnie pisze autor – analizowania (targetowania) klientów służą przecież wiodące platformy CRM, do tego dążą najwięksi giganci oprogramowania, by to umożliwić. Ja od zawsze jestem zniesmaczony wszelkimi próbami targetowania mnie i unikam. Analizuję swoje zakupy i wiem, że na mnie to nie działa (ponoć na takich działa własnie najbardziej, ale nie). Dlaczego więc jest to ogólnie tolerowany proceder, nazywa się marketing i praca w tym zawodzie daje pewien społeczny prestiż, a w nieco bardziej masowym wydaniu wywołuje skandal w mediach na całym świecie? Jak myślicie?

  36. Panowie, wierzę, że jesteście dobrymi informatykami i inteligentnymi ludźmi.
    Jednak żadnego człowieka ani wiedza, ani erudycja nie chroni przed manipulacją.
    Podatność na nią nie ma związku z w/w cechami.

    Gorąco polecam “Prawy umysł” Jonathana Heidta. To chyba najlepsza książka, którą czytałem na ten temat.

    PS.
    I trochę pokory, Panowie. Przedstawiciele naszego zawodu są często głupsi od sprzątaczki, która wieczorem sprząta ich pokoje.

    • Gdybys nie wiedzial ze internet jest niebezpieczny, to bys nie uzywal zapory internetowej i antywirusa. Swiadomosc niebezpieczenstwa Cie chroni przed podejmowaniem głupot.

  37. Ciekawe, że mimo politycznej nawalanki w komentarzach nikt nie zwrócił uwagi na ciekawy passus tego łistleblołera.
    On poszedł z tym do mediów, bo nie podobało mu się wspieranie prawicy. Na moje ucho to dosyć kiepsko zawoalowana deklaracja, że jakby dla Obamy wojował, to niczego złego by w numerach CA nie widział.
    &

  38. Tak, to oczywiste że wybory w Polsce zostały zmanipulowane dzięki pomocy Trumpa i jego ludzi. Nie od dzisiaj wiadomo, że wyborcy PiS to fanatyczni użytkownicy social media, zostawiający mnóstwo danych o sobie, dzięki temu można ich stargetować. Co innego “Nowocześni” i “PO-wcy” – same stare dziadki, którym kupuje się telefony dla seniora. Pojawiło się też uczone hasło o tym, że “wystarczy zniechęcić” do wyborów – to pewnie dlatego w zwycięskich dla PO wyborach roku 2010 frekwencja wyniosła 48% a w 2015 – 50%. No i w Polsce kampanie wyborcze robi się w sieci, przecież jesteśmy tak zinformatyzowanym społeczeństwem (6 miejsce od końca w UE w roku 2015)!
    Papier (formularz internetowy), przyjmie każdą insynuację. A kto konfrontuje fakty podawane przez różne źródła jest trudniejszy do zmanipulowania. Najtrudniej konfrontować wiadomości, których przyjemnie się słucha…. Moja teściowa urywa każdą rozmowę o śmierci – wierzy, że dzięki temu ją to nie spotka…. Lepiej uwierzyć w to, że zmanipulowano wybory niż przyznać, że ludzie partii której się zaufało kradli, oszukiwali a ich poziom moralny stoi tylko nieco wyżej niż u mrówki.

  39. Czy nie jest nadużyciem mówienie o tym ze użytkownicy FB nie dawali zgody na użycie swoich danych w sytuacji gdy taka zgoda jest wymagana by założyć konto (warunki korzystania z serwisu).
    Z powodu konieczności wyrażenia takiej zgody nie założyłem konta na FB.

  40. Zastanawia mnie to że nikt nie bierze pod uwagę że Facebook po prostu sprzedał te dane i tyle i z pozycji cwaniaka Zuckerberga najlepiej powiedzieć że “wyciekły”, bo wiadomo że jego koledzy z doliny i szeroko pojęta lewica rzuca oskarżenia w jego stronę że przez niego wygrał Donald, jak by powiedział że je sprzedał to by go zaorali.

Twój komentarz

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy. Przez moderację nie przejdą: wycieczki osobiste, komentarze nie na temat, wulgaryzmy.