11:30
22/9/2020

Strava – mobilna aplikacja do śledzenia treningów – wywołała ostatnio ciekawą dyskusję na Twitterze. Andrew Seward zauważył, że aplikacja czasami informuje o tym kto przebiegał obok Ciebie (tzn. pokazuje zdjęcie i nazwę).

Zrzut opublikowany przez Andrew Sewarda na Twitterze.

Funkcja wydaje się  idealnym narzędziem dla stalkerów tym bardziej, że po kliknięciu na miniaturkę danego użytkownika można zobaczyć nazwisko, imię oraz mapkę, czasem ujawniającą miejsce zamieszkania. Seward podkreślił, że w ogóle nie znał kobiety, której dane ujrzał.

Jak się zapewne domyślacie, można zapobiec udostępnianiu innym informacji o tym, że z nimi biegaliśmy. W tym celu należy zalogować się na Strava.com, następnie przejść do ustawień (Settings) oraz kontroli prywatności (Privacy Controls). Tam zaś znajdziecie ustawienia Flyby, które są domyślnie ustawione na Everyone.

Jak zauważono w dyskusji na Twitterze, w tym przypadku przerażające jest nie tylko domyślne zaznaczenie całkowitej widoczności. Dostępne są tylko dwa ustawienia – Everyone oraz No one (nie ma opcji udostępniania tylko osobom śledzącym nasze postępy, co w innych ustawieniach jest dostępne). Strava z jakiegoś powodu chce wciskać ludziom opcję Everyone.

Strava już wcześniej zasłynęła jako świetne narzędzie do zdobywania informacji. Można odnieść wrażenie, że nie chce tego zaszczytnego statusu utracić.

Przeczytaj także:

Ten wpis pochodzi z naszego linkbloga *ptr, dlatego nie widać go na głównej.
*ptr możesz czytać przez RSS albo przez sidebar po prawej stronie serwisu.


13 komentarzy

Dodaj komentarz
  1. Flybys i osoba z którą biegliśmy, to osobne funkcje. Flybys pokazuje mapkę z osobami których drogi się, mniej więcej, “przecinały” i tylko im pokazuje. “Doklejenie” informacji na naszym profilu, że z kimś biegaliśmy raczej jest niemożliwe, jeśli tylko kogoś “przecięliśmy”, bo odpowiada za to funkcja widoczna na waszym zdjęciu – “Group activities”.

    Tak btw., w kwestii zagrożenia prywatności, obydwie funkcje raczej stoją na samym dole listy – patrząc na dzisiejsze masowe zbieranie danych. Jedynym bezpośrednim zagrożeniem może być nieokreślenie Privacy zone, wtedy widać gdzie ktoś dokładnie zaczyna i kończy trening, czasami widać czyjś dom (chyba że dla zmyły odpala aplikację pod domem somsiada żeby mu się włamali po rower xD).

  2. To nie jest wina Stravy, tylko tego że ludzie publikują tam swoje prawdziwe dane. Najpewniej dlatego że logują się via Failbook i stamtąd są zczytywane.

  3. Samo flyby nie jest takie złe, a wręcz fajne, bo czasami miło jest zobaczyć, kogo minęło się na trasie, albo co za cwaniak doczepił się do ogona. Gdyby domyślnie było wyłączone, pewnie nikt by nie wiedział, że taki coś w ogóle jest, i zatem nigdy nie włączyłby i równie dobrze cały jego development można byłoby zakopać głęboko pod ziemią zaraz po stworzeniu.

    Słabym punktem jest bardziej to, że Strava nie instruuje ludzi przy tworzeniu konta (chyba, że się coś zmieniło z biegiem lat), aby ustawić sobie od razu Private Zone’y, treningi na bardziej prywatne niż Everyone, nie pyta się o Flyby, itd. No i rzecz jasna drugim szwankującym ogniwem są ludzie, którzy czują potrzebę przedstawienia siebie z imienia i nazwiska oraz pokazywania wszystkich aktywności całemu światu, itp.

  4. Bez złośliwości, ale ktoś musiał być nowy na Stravie. Wystarczy kliknąć mapę ze swoim treningiem, żeby zobaczyć ścieżki, jakimi biegły i jechały osoby mijane. Co więcej – te osoby czasami wysyłają nam potem kudosy (wirtualne gratulacje). To nie jest żadna nowa funkcjonalność.

    • To + opcja ukrywania trasy w promieniu od wybranego miejsca, czyli de facto ukrywania miejsca zamieszkania.

  5. To jest wina stravy, bo “nie ma opcji udostępniania tylko osobom śledzącym nasze postępy, co w innych ustawieniach jest dostępne”.

    • Gdyby była taka opcja, to praktycznie Flyby byłby bezużyteczny, bo na mapie widziałbyś tylko znajomych, których minąłeś – czyli w praktyce zero osób (no bo ile razy spotykasz przypadkowo znajomych na rowerze/biegając?). Cała frajda polega na tym, żeby widzieć obcych ludzi. Więc albo w to wchodzisz albo wyłączasz i nie widzisz i Ciebie nie widzą.

  6. Ja u siebie w ustawieniach Stravy widzę w opcjach widoczności „everyone”, „followers” „only me”. To samo przy grupowych aktywnościach (o tej funkcjonalności jest chyba mowa). W apce na iOS przynajmniej tak mam bo właśnie sprawdziłem.

  7. To nie jest wina stravy, wystarczy mieć trochę oleju w głowie. Jeśli miniesz znajomego podczas treningu to przecież wiesz że go minąłeś i możesz zajrzeć na jego profil, żeby zobaczyć jego aktywność. Ta opcja nie ma po prostu sensu tylko dla znajomych.

  8. Wezcie ogaenijcie ten artykuł, bo w ogóle nie weszliscie w temat. Po to sa ustawienia by z nich korzystac, a nie łykać domyślnee

  9. Moim zdaniem domyślnymi powinny być ustawienia maksymalnej prywatności a zdefiniowanie okręgu prywatnego obligatoryjne. W czasie kiedy Garmin padł, zalogowałem się na Stravie i ze zdziwieniem odkryłem analizując swoją aktywność, że jak na tacy mam podane zdjęcia i dane osób które mnie wyprzedziły i za którymi draftowałem dobryc kwadrans. Nigdy wcześniej nie korzystałem ze Stravy i ogarnięcie wszystkich funkcji i opcji nie jest dla świeżego użytkownika oczywiste, tym bardziej że bardziej zaawansowane opcje są płatne natomiast brak prywatności w standardzie.

    • Eeee tam. Nie ma obowiązku korzystania ze Stravy, nie ma obowiązku uczenia się i korzystania z wiedzy a jedynie obowiązek szkolny, nie ma obowiązku korzystania z szarych komórek. Na legalu można być idiotą i jakiekolwiek działania zmierzające do ochrony idiotów przed nimi samymi uważam za niekonstytucyjne i odmawiające idiotom podstawowego prawa do bycia samym sobą.

      Pozdrawiam

  10. Weź przeczytaj go całego. Wszystko jest opisane. Ustawienia też.

Twój komentarz

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy. Przez moderację nie przejdą: wycieczki osobiste, komentarze nie na temat, wulgaryzmy.

RSS dla komentarzy: