9:47
2/2/2018

Centrum Handlowe we Wrocławiu ma “mądry parking”, który śledzi auta po tablicach rejestracyjnych i umożliwia szybkie ich znalezienie na życzenie “zapominalskiego” klienta. Biletomaty w Warszawie mają monitoring, który rejestruje osoby kupujące bilety (te same biletomaty obsługują też płatności). Czytelnicy coraz częściej piszą do nas pytania w rodzaju “Jak to działa?” albo “Co o mnie wiedzą?” lub “Czy tylko mnie podglądają, czy także podsłuchują mikrofonami”. Staramy się uzyskiwać dla nich odpowiedzi. Oto, czego dowiedzieliśmy się w sprawie tych dwóch ciekawych i trochę niespodziewanych przez niektórych przykładów monitoringu.Wroclavia Smart Park

Niedawno we Wrocławiu ruszyło centrum handlowe Wroclavia. Łukasz Maślanka z Towarzystwa Upiększania Miasta Wrocławia zwrócił nam uwagę na jedno z doniesień prasowych o nowym centrum.  Czytamy w nim, że…

Parking jest wyposażony w technologię Smart park – system kamer czytających numery rejestracyjne, co będzie pomocne dla kierowców, którzy nie będą w stanie znaleźć swoich samochodów.

Łukasz Maślanka zadał sobie kilka istotnych pytań. Czy to jest zgodne z prawem? Czy jest jakiś mechanizm opt-out? Jak dane zbierane przez monitoring będą przechowywane i jak będą udostępniane? Łukasz zwrócił się z tymi pytaniami do nas, a my spytaliśmy Annę Kulę, rzeczniczkę CH Wroclavia. Pani Anna przyznała, że we Wroclavii uruchomiony zostanie inteligentny system wyszukiwania aut.

Usługa ta wykorzystuje zdjęcia numerów rejestracyjnych wykonane przez kamerę po zaparkowaniu pojazdu. Skorzystanie z niej możliwe jest jedynie w recepcji i biurze parkingu na poz. -1. Warunkiem będzie okazanie dokumentu pojazdu – wyjaśniła Anna Kula.

Spytaliśmy, czy dane o pojazdach będą przetwarzane po opuszczeniu parkingu. Dowiedzieliśmy, że zgodnie z regulaminem parkingu istnieje taka możliwość, szczególnie w związku z umożliwieniem organom państwowym realizacji roszczeń użytkowników parkingu.

Dane o parkujących samochodach nie będą gromadzone czy wykorzystywane w celach marketingowych. Osoby wjeżdżające na parking akceptują warunki przetwarzania danych, a informacją dla nich jest regulamin dostępny przy wjeździe. Jak widzicie, regulaminy trzeba czytać nie tylko w internecie :).

Ten korek do wjazdu, to przez regulamin…

Trzeba jednak przyznać, że gdyby każdy z kierowców chciał przeczytać regulamin przed wjazdem, to utworzyłby się niezły korek. Do lektury regulaminów zachęcamy — być może korek skłoni twórców regulaminów do prostszego ich sporządzania.

Gdybyście mieli problem z przeczytaniem regulaminu przy wjeżdżaniu albo bali się zatrąbienia na śmierć przez stojących za wami mniej zainteresowanych swoimi prawami kierowców, to na stronie CH Wroclawia znajdziecie wersję PDF.  Z tej wersji dowiadujemy się, że:

Korzystający wyraża zgodę na stosowanie na Parkingu monitoringu wizyjnego w celu poprawy bezpieczeństwa i umożliwienia organom państwowym realizacji roszczeń poszczególnych Korzystających
wobec innych oraz na przechowywanie nagrań z tego monitoringu przez okres 60 dni. Okres przechowywania może być przedłużony w przypadku, gdy poszkodowany, policja lub sąd wniosą o zabezpieczenie i udostępnienie ich kopii. Kopie nagrań z monitoringu udostępnia się wyłącznie organom ścigania lub sądowi. W takich przypadkach czas ich przechowywania w odpowiedniej części wydłuża się do czasu zakończenia odpowiednich postępowań.

Dwa miesiące to dość dużo czasu na zorientowanie się, że ktoś nas “przytarł” na parkingu. Czy nie za dużo?

60 dni? Dlaczego tak długo

Poprosiliśmy o skomentowanie sprawy Karolinę Iwańską z Fundacji Panoptykon. W jej komentarzu pogrubiliśmy dwa zdania – naszym zdaniem bardzo istotne.

Problematyczne jest to, że z parkingu będą korzystać również osoby niezainteresowane usługą. Ogólny regulamin parkingu przewiduje monitoring w stosunku do wszystkich korzystających w celu poprawy bezpieczeństwa. Niedopuszczalna jest jednak sytuacja, w której specjalne inteligentne kamery rozpoznające tablice rejestracyjne będą zbierały informacje również o osobach, które nie chcą korzystać z usługi Smart Park. Jak zostanie to rozwiązane technicznie (np. przez wprowadzenie specjalnych stref na parkingu) – to już problem właściciela. Nie może być jednak tak, że rozpoznawanie tablic obejmie automatycznie wszystkich.

Niezależnie od tego, na terenie parkingu powinny znaleźć się tablice informujące o monitoringu i zawierające dane administratora. Jeśli kamery wykorzystywane przy usłudze Smart Park są inne od tych wykorzystywanych w celach zapewnienia bezpieczeństwa, to powinny one zostać wyraźnie oznaczone.

Zarejestrowane nagrania i zdjęcia powinny być usuwane w najkrótszym możliwym terminie. Termin 60-dni, o którym mówi regulamin, jest za długi – myślę, że należałoby go skrócić minimum o połowę, a najlepiej do kilku dni.

Panoptykon od dawna apeluje o wprowadzenie kompleksowych regulacji dotyczących monitoringu wizyjnego jako takiego. W świecie wszechobecnych, coraz inteligentniejszych kamer pilnie potrzebujemy przepisów, które dokładnie określą kto, na jakich zasadach i w jakich celach może stosować monitoring oraz jakie prawa będą przysługiwać osobom nim objętym.

Obawiamy się, że rozpoznawanie tablic automatycznie obejmie wszystkich. W większości przypadków może nie wpłynie to negatywnie na prywatność, ale znamy od naszych Czytelników dość niepokojące historie o parkowaniu pod pewnymi sklepami.

Znajomy z ochrony chętnie pomoże namierzyć poszukiwaną osobę

Jedna z naszych Czytelniczek przekazała nam kiedyś ciekawą historię. Po zaparkowaniu pod centrum handlowym w Warszawie dostała SMS wskazującego na to, że ktoś ją obserwuje. Ten ktoś odnotował fakt jej przybycia pod centrum i przekazał go najprawdopodobniej do niezbyt rozgarniętego detektywa albo jakiegoś opryszka, który następnie wysłał wiadomość w stylu:

“Samochód twojej córki zaparkował właśnie na parkingu podziemnym pod X”

SMS miał trafić do innej osoby niż nasza Czytelniczka, ale ktoś kto go wysłał pomylił numery telefonów i wiadomość trafiła do samej obserwowanej.

Kiedy jeden *facepalm* to za mało…

Tamto warszawskie centrum, jak wynikało z pozyskanych przez nas informacji, nie stosowało wówczas czytników tablic rejestracyjnych. Wystarczyło jednak, że ktoś miał znajomego wśród ochrony i mógł sprawdzać, czy konkretne auto zjawiło się na parkingu.

Wyobraźmy sobie teraz, że osoba uczestnicząca w nadużyciu miała dostęp nie tylko do kamer, ale także dostęp do rejestru samochodów rozpoznanych po tablicach. Taka osoba mogłaby przejrzeć wizyty w centrum handlowym z ostatnich dwóch miesięcy. I nie tylko stwierdzić obecność lub jej brak, ale ustalić wzorzec, np. w środy zawsze po 15:00 z dziećmi. W piątki rano punktualnie o 8:00.

Wiemy co powiecie. Wszyscy ludzie są uczciwi i nie udostępniają danych byle komu i byle gdzie. Niestety w życiu bywa różnie i niektórzy ze względu na luźno rozumiany “stan wyższej konieczności” ujawniają dane klientów firm w których pracują dość swobodnie (por. “Zostawiła psa na parkingu w lesie i pracownik ubezpieczyciela opublikował na Facebooku jej dane osobowe). Dlatego firmy nie powinny gromadzić więcej danych niż to absolutnie konieczne.

Warszawskie biletomaty

Na początku stycznia pewien obywatel Warszawy zainteresował się monitoringiem przy biletomatach. Zauważył, że przecież biletomat przetwarza dane o płatnościach, a skoro ten sam biletomat nagrywa osoby, istnieje teoretyczna możliwość połączenia nagrań z danymi z karty płatniczej.

Zauważcie Państwo, że biletomat nie wyposażony w monitoring jest urządzeniem, które przetwarza moje dane osobowe (dane z karty miejskiej, oraz związane z płatnością, jeśli następuje drogą elektroniczną). Biletomat więc ma dostęp do mojego imienia, nazwiska, potencjalnie innych danych osobowych, oraz informacji z karty płatniczej. Dodatkowo, po tym kiedy [wyposażono] biletomaty w kamery, które skierowane są na ekran i klawiaturę biletomatu (więc de facto, na ręce osoby  prowadzającej dane!), to z nagrań wideo najprawdopodobniej bez większego problemu możliwe jest odczytanie kodu PIN karty płatniczej (z ruchów ręki osoby je wprowadzającej – takie eksperymenty były już przeprowadzane, z sukcesem, w przypadku innych urządzeń przez badaczy zajmujących się tą tematyką), oraz jeśli kamery są wystarczająco wysokiej rozdzielczości, to prawdopodobnie, po odpowiedniej obróbce zdjęć, umożliwiają odczyt informacji z karty płatniczej (imię, nazwisko, numer karty, kod CVC karty).

Uwagę na powyższym zdjęciu zwraca kamera, która wydaje się być skierowana na ekran i pinpad. Tylko czy naprawdę dochodzi do nagrywania rąk wpisujących kody PIN?  Zwróciliśmy się do ZTM w Warszawie z pytaniami w tej sprawie.

Warszawski ZTM nie udzielił nam odpowiedzi, ale skierował nas do firmy ASEC, która odpowiada za biletomaty wyposażone w monitoring (ZTM ma również urządzenia Mennicy Polskiej, które nie mają monitoringu).

Odpowiedzi udzielił nam przedstawiciel ASEC pan Tomasz Boryczko.

Celem stosowanego przez nas monitoringu wizyjnego jest zapobieganie i wykrywanie aktów wandalizmu, przestępstw na szkodę naszej spółki oraz bezpieczeństwo osób dokonujących zakupu. Wobec powyższego monitoring zapisuje wizerunek osób dokonujących transakcji w automatach biletowych, bez możliwości natychmiastowego zidentyfikowania tych osób. Powyższe dane przechowujemy przez okres do 60 dni, bądź przez czas podyktowany potrzebą zabezpieczenia prawidłowego toku postępowania karnego. Dane z monitoringu są automatycznie niszczone (nadpisywane kolejnymi nagraniami) w rejestratorze znajdującym się w automacie. Czas przechowywania nagrania jest ściśle związany z ilością transakcji dokonywanych w automacie.

Dopiero kiedy stwierdzimy, że doszło do popełnienia przestępstwa lub wykroczenia na szkodę ASEC S.A., bądź klienta lub na wniosek Policji, wizerunki osób podejrzanych przekazywane są do organów ścigania, które dokonują identyfikacji sprawców tych czynów. We własnym zakresie nie mamy możliwości ustalenia tożsamości osoby nagranej.

Dodatkowo wskazujemy również, iż monitoring wizyjny nie obejmuje nagrania samej karty płatniczej, jej numeru czy też PIN.

Ponadto w trakcie transakcji zakupu biletu komunikacji miejskiej zapisywane są wyłącznie numery kart miejskich i ostatnie cyfry kart płatniczych (przy płatności kartą), tj. dane które nie pozwalają nam na zidentyfikowanie osoby dokonującej transakcji. W systemie sprzedaży posługujemy się jedynie numerem Warszawskiej Karty Miejskiej. Dane osobowe właściciela karty są w posiadaniu Zarządu Transportu Miejskiego w Warszawie, który może je połączyć z numerem karty.

Administratorem danych monitoringu wizyjnego jest ASEC S.A. z siedzibą w Krakowie przy ul. Olszańskiej 5, a dostęp do danych osobowych posiadają osoby nadzorujące system obsługi sieci sprzedaży biletów. Nasza firma okresowo co najmniej raz w roku dokonuje audytów bezpieczeństwa systemów informatycznych.

Podajemy również, iż na naszej stronie internetowej pod adresem https://www.asec.pl/kontakt/ znajduje się regulamin monitoringu wizyjnego.

Niektórzy mogą nie wierzyć firmie ASEC, że tak umieszczona kamera nie uchwyci PIN-u. Inni mogą mieć podejrzenia, że taka kamera, podobnie jak skimmery na bankomatach, może nie być elementem biletomatu? Dopytaliśmy o to Pana Tomasza.

W naszej sieci pracuje 36 automatów tego typu z zamontowaną kamerą jak na zdjęciu.
Obraz z kamery nie obejmuje panelu kart płatniczych, gdyż obszar ten został zamaskowany na etapie montażu i konfiguracji systemu monitoringu. W miejscu panelu płatniczego kamera widzi czarny obszar.
Takie rozwiązanie jest powszechnie stosowane  w systemach monitoringu celem ograniczenia  pola widzenie kamery.

Przejrzeliśmy też regulamin monitoringu i szczególnie spodobał nam się ten zapis.

4. Każda nagrana osoba ma prawo wglądu do zapisanych danych w siedzibie ASEC S.A. (lub BOK) po wcześniejszym ustaleniu czy dane ze wskazanej lokalizacji, daty i czasu zostały zapisane i nadal są przechowywane.

Jeśli więc nie do końca wierzycie i macie trochę wolnego czasu, możecie sprawdzić w jaki sposób monitoring was uwiecznił. Dajcie znać, kiedy otrzymacie swoją fotkę.

Potrzebujemy ustawy o monitoringu!

Karolina Iwańska  Panoptykonu w komentarzu powyżej słusznie zauważyła, że w Polsce nie ma ustawy o monitoringu, a powinna ona powstać dawno temu. Obiecano to w 2013 roku (już wtedy była to ustawa do zrobienia “na wczoraj”). Ówczesne MSW opracowało projekt założeń, wydało efektowne komunikaty i nawet “sensacyjne” klipy o “ograniczaniu Wielkiego Brata”. I na tym się skończyło, choć Rzecznik Praw Obywatelskich wcześniej i później przypominał, że “naprawdę potrzebujemy regulacji monitoringu”.

Obecnie w Polsce monitoruje kto chce, jak chce i kiedy chce. Nie ma ujednoliconych przepisów dotyczących administrowania danymi. Nie ma ujednoliconego sposobu informowania o monitoringu. Nie uregulowano kwestii stosowania monitoringu wizyjnego wraz z nagrywaniem dźwięku czy przetwarzającego inne dane (takie jak te o tablicach rejestracyjnych). Tymczasem nagrywani jesteśmy w coraz ciekawszych sytuacjach. Niebawem poruszymy problem monitorowania klientów banków.

Przeczytaj także:

106 komentarzy

Dodaj komentarz
  1. W Wawie, w otwartej niedawno galerii północnej jest automat, w którym podaje się numery rejestracyjne, a ten pokazuje gdzie stoi samochód i nawet wyświetla jego zdjęcie. Pełna samoobsługa.

    • Hm, jak ktoś nie pamięta gdzie auto postawił to pamięta swój nr rejestracyjny? Średnio w to wierzę. Lepiej by mogli zaimplementować coś w stylu “pokaż listę niebieskich Fiatów Punto” :-P
      Ale ta instalacja świetnie pokazuje poziom śledzenia w marketach i centrach handlowych.

    • Ma w dowodze rejestracyjnym, który powinien mieć ze sobą, a nie zostawiać w samochodzie (co do zasady, ale również jako wymóg ubezpieczycieli AC)

    • W UK masz tak na większości nowych parkingów typu park and ride. Podchodzisz do automatu podajesz trzy ostatnie znaki z tablicy i wyskakuje zdjęcie samochodu i godzina wjazdu na parking. Nie widzę w tym nic dziwnego. Jakieś paranoid security się tutaj robi.

    • Piotr,

      a jak masz tylko OC to dowod lezy spokonie w schowku…

    • Piotr,

      a jak masz tylko OC to dowod lezy spokojnie w schowku…

    • Nawet kiedyś Niebezpiecznikowi wysyłałem zdjęcia jak łatwo wyskoczyć z trybu kiosku , podejrzeć url jaki udostępnia ta webaplikację. I username. To lata po internecie. Pytanie czy aplikacja pozwala z dowolnego miejsca pytać czy jest jakiś VPN.

  2. Co tam Wroclavia, w niedawno otwartej Galerii Północnej w Warszawie również uruchomiono Smart Park – tyle, że rejestracje można sprawdzać w ogólnodostępnych automatach samoobsługowych. A żeby się nie przemęczyć, wraz z każdą kolejną literką automat sam ogranicza pulę dostępnych rejestracji, więc czasem wystarczy wpisać dwa pierwsze znaki i zobaczyć samochód oraz jego miejsce :)

  3. Afera koperkowa. Na całym świecie jest system rozpoznawania tablic rejestracyjnych przy szlabanach. Szczególnie na parkingach długoterminowych przy lotniskach. Ma to za zadanie upłynnić ruch. Zresztą co z tego, że moja tablica będzie przetwarzana? Czego się można z niej dowiedzieć? Czy mam ważne badania (MOT), czy mam ubezpieczenie, jaki miałem przebieg na ostatnim badaniu i czy zapłaciłem podatek drogowy. Kredytu nikt na to nie weźmie.

    • Na polskich lotniskach też jest. W Krakowie jak zadziała rozpoznanie to szlaban nie potrzeba skanować biletu parkingowego (na kiss & fly).

    • Gdzie przebywasz, gdzie jeździsz, jakich masz znajomych (ich rejestracje obok twojej). Na Panoptykonie dowiesz się więcej czego można się dowiedzieć na podstawie twoje SPERSONALIZOWANEJ tablicy rejestracyjnej.

    • Na podstawie danych o przemieszczaniu się tablicy rejestracyjnej złodziej dowie się że Twój dom najlepiej okradać w sobotę pomiędzy 10 a 14 bo wtedy w 85% przypadków jesteś najpierw na basenie a później w galerii handlowej.

    • Kraina Grzybów TV: Nieważne czy jest personalizowana czy zwykla. Policja w UK, a teraz takze w PL ma system rozpoznawania tablic. Ale to policja nie ty, ani nie parking w centrum handlowym. Dalej wiec nie widze tu zadnego zagrozenia dla mojej prywatnosci czy proby wziecia kredytu na podstawie moich tablic. Przestancie siac panike.

    • @Kowasz Tlim – Twoje ostatnie zdanie dowodzi że nie masz pojęcia o czym mówisz. “Kradzież tożsamości” to marketingowy bełkot. Gdy ktoś użyje moich danych np. w banku do wzięcia kredytu … to nie ja mam problem, bo mi nic nie zginęło, to BANK MA PROBLEM. Telewizja. Policja, media próbują nam wmówić co innego, ale to nieprawda. Zdarzyło mi się że ktoś wziął kredyt na moje dane osobowe. Powiem Ci jak to się skończyło, bank założył mi sprawę cywilną i ją wygrał (zaoczne wyroki w I instancji), zgłosiłem zarzut do wyroku i roszczenia odszkodowawcze w postaci zwrócenia mi kasy za “fatygę”, wyliczyłem koszt czasu związanego z wyjaśnieniem na 10 roboczogodzin w/g moich stawek firmowych (średnio 60zł / godzinę) Sąd przychylił się do zarzutu, unieważnił wyrok i zasądził dla mnie w/w kwotę. (chyba 500 zł) … i to wszystko. Tak wyglądała moja sprawa “kradzieży tożsamości”.

    • Obaj wyżej się mylicie. a) każda tablica jest spersonalizowana – personalizuje ją numer. Personalizacja prawdziwa (czyli przypisanie do osoby) a nie zmiana wyglądu jak w Windows 7 (tam to źle nazwali).

      b) Każdy kto prywatnie ma wystawioną kamerę na ulicę będzie czytał tą tablicę. Jeżeli Żabka wystawi kamerę (a ona ma duże zapędy do inwigilacji) to badzie wiedzieć do których sklepów jeździsz. Jest profil? Tak jak ktoś wyżej zauważył – dane te można wykorzystać np. do planowania kradzieży (nie tylko inwigilacji).

      @Up: i co jesteś zadowolony – sprawa zaoczna – nawet cię nie poinformowali – a co gdyby się zdążyło uprawomocnić lub byś przegrał? Poczytaj też o “dowodzie kolekcjonerskim” – wiem, że jego użycie jest przestępstwem, jednak złodzieja to nie rusza, gdy weźmie kredyt na Ciebie, a szczególnie gdy skan dowodu wypłynie od twojego pracodawcy, gdzie pracodawca ZGODNIE Z ORZECZENIEM SĄDU NAJWYŻSZEGO ma prawo twoje imię i nazwisko umieścić na stronie internetowej – można znaleźć gdzie pracujesz – wiadomo więc gdzie skanów twoich dokumentów szukać – np dyplomu (a jakże, ze zdjęciem!) czy nielegalnie pozyskanego skanu dowodu/prawo jazdy/paszportu. Wtedy jak bank będzie miał skan dowodu (zgubionego i nie zastrzeżonego w porę lub skopiowanego) – też tak łatwo Ci pójdzie sprawa? Jak zwykle bank dba o swoje bezpieczeństwo a nie twoje – bo jakby dbał o twoje to fotografowałby osobę biorącą kredyt. Prosty regulamin – do wzięcia pożyczki potrzebne jest zdjęcie i myślę, że to byłoby nawet uzasadnione użycie.

      Poza tym już samo przebywanie w (monitorowanym i nagrywanym) sądzie nie należy do przyjemnych.

  4. Kruwa mać! Wszędzie inwigilują i zawsze tłumaczą że to dla naszego dobra!

    • Xle to tłumaczysz – oni to robią dla bezpieczeństwa. Dobrze napisano na wykopie w tym temacie – dla bezpieczeństwa swojego nie naszego. Tak więc zarzucić kłamstwa im nie można ale manipulację naszym umysłem już tak.

  5. Brakuje jednej istotnej informacji po co w rzeczywistości we Wroclavii taki system – w związku, że jest to centrum połączone z dworcem PKS i przy dworcu PKP, aby ukrócić ‘wjeżdzających i wyjeżdząjących’ klientów w ramach bezpłatnej godziny – aby cały dzień parkować za darmo, wprowadzili taki system i zapis w regulaminie iż każdemu samochodowi przysługuje bezpłatna godzina w ciągu DNIA – zapewne więc rozpoznawanie tablic ma w rzeczywistości taki cel, a kwestie ‘pomocy’ czy inne są jedynie zasłoną dymną ;)

  6. Ciekawe są te ostatnie 4 cyfry z karty. Przy reklamacji za brak wydanego biletu, obsługa oczekuje na 4 pierwsze i 4 ostatnie cyfry z karty. Rozpatrzenia reklamacji się póki co nie doczekałem złożonego ponad pół roku temu i ostatniego z 2 m-ce temu.

    • Zwykle tyle udostępnia urządzenie płatnicze (terminal) które realizuje fizycznie realizuje płatność (czyli ma osobny, swój wyświetlacz i/lub klawiaturę do wpisywania PINu) – po autoryzacji transakcji właśnie 4 ostatnie cyfry numeru karty trafiają do urządzenia które płatności zażądało (biletomatu, parkomatu czy innego automatu – oprócz tego idą oczywiście inne dane które jednoznacznie pozwalają na identyfikację płatności po stronie operatora – zwykle jakiś numeryczny identyfikator).

    • No tak… Na wydrukach które sa dla klienta i kopia dla sprzedawcy jest 4 ostatnie nr karty… Ale jak dobrze kojarzę to na dobowych wydrukach (do rozliczen) jest pelny numer karty.

  7. Wytłuściliście istotne fragmenty, ale jeden Wam umknął:

    “kiedy stwierdzimy, że doszło do popełnienia przestępstwa lub wykroczenia na szkodę ASEC S.A., bądź klienta lub na wniosek Policji, wizerunki osób podejrzanych przekazywane są do organów ścigania, które dokonują identyfikacji sprawców tych czynów. We własnym zakresie nie mamy możliwości ustalenia tożsamości osoby nagranej”
    Poprawcie mnie jeśli się mylę, ale gdy firma stwierdzi jakieś wykroczenie, a sama – jak zapewnia – nie ma możliwości ustalenia tożsamości – to WSZYSTKIE nagrania (a nie tylko podejrzanych) są przeglądane najpierw przez nie wiadomo kogo ze wspomnianej firmy, a następnie część lub całość trafia na Policję? No to dobrze wiedzieć…

  8. Ja kiedyś spotkałem się z ciekawą interpretacją Ustawy o Ochronie danych osobowych. Otóż wizerunek (a szczegółnie twarz) powinny być uważane za daną osobową, bo dysponując zdjęciem twarzy jesteśmy w stanie jednoznacznie zidentyfikować człowieka. Tym samym systemu monitoringu powinny być zarejestrowane jako bazy danych osobowych. Nakłada to również inne obowiązki wynikające z ustawy…

    • Po twarzy można ustalić na jakie choroby człowiek choruje. Widać to po oczach (nowotwory oczu, zaćma itp., motyl na twarzy – toczeń, spuchnięta twarz, wytrzeszcz – choroba basedowa, leczenie sterydami.

      Poza tym układ znamion stanowi daną biometryczną i mam nadzieję, że według RODO zostanie zakwalifikowane jako dana wrażliwa (biometryczna).

      Tak więc nawet nie jako dana, ale jako dana biometryczna i powinno być zakazane monitorowanie zakładów pracy. Pracodawca nie ma prawa według Kodeksu Pracy żądać wizerunku obywatela.

  9. W Poznaniu, w centrum handlowym Avenida (znanym też jako Poznań Shitty Center) też na parkingu funkcjonuje system rozpoznawania numerów rejestracyjnych – informacja o rozpoznanym numerze wyświetla się już na wjeździe przy odbieraniu biletu-karty.
    Nie wiem, czy też mają usługę “znajdź swój samochód”, czy też pilnują tylko, by nikt im nie uciekł bez płacenia ;)

  10. Tak, kolejna ustawa i kolejne koszty dla firm. Chińczycy się śmieją, bo zjadamy własny ogon.

    • I prawidłowo – kolejna ustawa, która zakaże inwigilacji. RODO – jak najszybciej jeszcze przed 25 maja! Koniec z firmami podglądającymi swoich pracowników w ubikacji. onitoringu w tym miejscu powinni zakazać na amen.

    • I nakaz zasłonięcia oczu i zatkania uszu przed wyjściem z domu. Albo dla pewności na stałe.
      FIY: Podglądanie w ubikacji jest zakazane na amen.

  11. We Wroclavii przy większym ruchu i tak jest problem z wjazdem na parking, a o wyjeździe już nic nie mowie.

    • Jednak nikt nie pobije prawie 120 minutowego wyjazdu z centrum handlowego z drugiego piętra parkingu w Gorzowie Wlkp. (grudzień – niedziela handlowa przed Świętami). I to bez monitoringu i płacenia za “pobyt”… (doubble extra facepalm needed)

  12. Jakos nie wierze, ze dane z monitoringu identyfikujace numery rejestracyjne nie beda wykorzystywane chocby do marketingu. Wystarczy, ze maja umowe z jakas firma zajmujaca sie bigdata, kora ma tez umowy np. z operatorem kart platniczych i juz maja ladne profilowanie kto, gdzie, kiedy i co kupil w zamian za dostarczone dane + cebuliony.

    Zbyt wiele firm widzialem od zaplecza, ktore nie informowaly uzytkownikow (lub dorzucaly takie info celowo maluskim druczkiem na przedostatniej stronie regulaminu dostepnego na 36 stronie polityki prywatnosci dostepnej na stronie www niewidocznej w menu tylko zlinkowanej na jakiejs nicniemowiacej podstronie) o takim czy innym wykorzystywaniu danych po czym radosnie sprzedawaly je gdzie popadnie. Mialem tez takich klientow, ktorzy wprost bez zadnego zazenowania oznajmiali, ze chca zbierac dane klientow i potem je opylac, ale tak zeby ludzie o tym nie wiedzieli :o

  13. Hmm.. No to jakim cudem to wszystko funkcjonuje? W sensie, skoro nie ma przepisu nadrzędnego jakim jest ustawa (jak w każdym cywilizowanym kraju), to jakim cudem ma jakąkolwiek moc prawną przepis podrzędny, jakim jest regulamin? Jakim cudem on w ogóle istnieje i jak ma być respektowany? Na jakiej podstawie?
    Wszak osoba ma prawo się nie zgodzić na tego typu sprawy, odmówić itd. I ta odmowa musi być respektowana. I jak to się całościowo ma do np. osób innego obywatelstwa aniżeli polskie? Wszak w tym momencie górę bierze prawodawstwo unijne.

    • A czy jest ustawa, które pozwala oddychać?
      Na szczęście żyjemy jeszcze w państwie, w którym co nie zabronione, to dozwolone. IMO każdy może sobie nagrywać co chce (poza określonymi prawem wyjątkami), zwłaszcza u siebie, nawet bez regulaminu. Regulamin jest tylko po to, żeby postawić sprawę jasno.

    • Dopóki nie ma ustawy zakazującej monitoringu, to wolno nagrywać każdemu wszystko, regulamin jest tylko informacją. Nie istnieje coś takiego jak prawo do nie bycia nagrywanym. Natomiast na gruncie ustawy o ochronie danych osobowych sprawa jest dość rozmyta – czy nagranie jest daną osobową? Na wszelki wypadek w regulaminie mogliby zawrzeć informację o asministratorze danych osobowych, co wypełnie obowiązek ustawowy.
      Osobną sprawą jest ewentualne wykorzystanie wizerunku, ale to dopiero działa w momencie jego publikacji, nagrywać bez publikacji można.

    • A czy bezwiedne nagrywanie twojej korespondencji z kolegą jest legalne w świetle Konstytucji Polskiej (tajemnica korespondencji)? Czy przypadkiem brak informacji o monitoringu zanim wejdziesz w jego zasięg nie jest wykroczeniem albo nawet przestępstwem?

      Podsłuch powinien być traktowany jak podsłuch – o tym już ustawa jest. Nawet z ruchu ust można czytać więc nie wolno tak wszystkiego nagrywać. To nie daje nikomu tak na prawdę bezpieczeństwa.

    • Definicja korespondencji się kłania. De iure niesłużbowe zachowanie w miejscu pracy może być naruszeniem obowiązków pracowniczych, w zależności od podpisanej umowy.

    • Przeczytaj orzeczenie GIODO w tym temacie – w takim przypadku pracodawca ma prawo Cię zwolnić (o ile zastrzegł, że sprzętu nie można użyć do celów prywatnych) zaś samą treść korespondencji prywatnej musi usunąć. Poza tym wciąż mówisz o pracodawcy, a tu mamy opisany przypadek kamer w biletomatach. Nigdzie nie zadeklarowano, że nie nagrywają dźwięku. Kamery też mogą być ukryte w czujkach dymu lub ruchu – a na przerwie w pracy masz prawo wykonać czynności prywatne (ze swojego sprzętu, np.telefonu), zaś pracodawca nie powinien brudnymi butami wchodzić w ten obszar prywatności – skoro już tak chcesz o pracodawcach rozmawiać a nie o obiektach użyteczności publicznej.

    • I wskażę tu dodatkowo, że w pewnej firmie etat trwa 8:30h , zamiast 8:00h – w ciągu dnia jest 45 minut przerwy idealnie po środku tego czasu – pracodawca zabrał 30 minut z twojego życia prywatnego i daje to na czynności prywatne w trakcie pracy. Na przerwie NIE PRACUJESZ, ani w tych 15 minutach (ustawowe) ani w pozostałych 30. Z tego wynika wprost – wykonujesz czynności prywatne i monitoring właściwie w tym czasie POWINIEN BYC WYŁĄCZONY w zakresie wizyjnym. Zaś samo nagrywanie dźwięku jest już wykroczeniem – pisano o tym na giodo.gov.pl. Monitoring wizyjny, nie audio-wizualny jest wystarczający do celów monitorowania w pracy czy nie doszło do kradzieży lub czy pracownik robi swoją robotę.

    • @Kraina Grzybów TV – z jednym się nie zgodzę: monitoring w miejscu pracy to nie tylko monitoring pracownika, ale także jego miejsca pracy. Jeżeli ma służyć np. zapobieganiu kradzieży, to nie ma znaczenia, czy pracownik w danym momencie wykonuje pracę, czy też jest na przerwie, więc wymóg wyłączania monitoringu to wylewanie dziecka z kąpielą. W czasie przerwy pracownik po prostu powinien OPUSZCZAĆ swoje miejsce pracy i udać się do miejsca niemonitorowanego.

    • Co ty nie powiesz? Wylewanie dziecka z kąpielą? Monitorowane są całe zakłady pracy i pracownik mając przerwę nie powinien być monitorowany na korytarzu czy innym podobnym miejscu. To co? żeby nie być monitorowanym i porozmawiać 20 minut należy wyjść do kibla i zablokować tym samym wszystkim innym skorzystanie o ile inni nie zdołali tego zrobić wcześniej???

      Monitoring co do zasady powinien być zabroniony, bo jest nadużywany, a nagrania często są przechowywane latami by nabijać się z pracowników. Widziałem to na własne oczy w jednej z polskich firm.

  14. Po pierwsze to numery rejestracyjne nie są danymi osobowymi.

    Po drugie to szukanie sensacji na siłę. Największa sensacja (wyróżniona w tytule) to to, że ktoś wie gdzie ktoś inny jest. Ale do tego nie potrzeba inteligentnego parkingu ani nawet żadnej kamery. Jeśli się nie nosi czapki-niewidki albo przynajmniej kominiarki i ma tablice rejestracyjne to zawsze jest ryzyko, że ktoś nas lub nasz samochód rozpozna. Systemy monitoringu to ułatwiają ale nie stanowią zmiany jakościowej (system monitoringu robi to samo co robiłaby armia szpiegów rozstawionych co kawałek przez całą dobę). Sprzedawca z kiosku też może zapamiętać osoby które przechodzą koło niego codziennie o tej samej porze.
    Lekkie przerażenie mnie też ogarnia gdy sobie pomyślę jak łatwo i szybko można dotrzeć do takich informacji. Ale z drugiej strony, większość sąsiadów i bez tego wie kiedy wyjeżdżam do pracy, kiedy wracam, kiedy wychodzę z psem na spacer…

    • mylisz się niesamowicie:
      http://www.giodo.gov.pl/pl/1520001/8125

      Tablice rejestracyjne (numery) w wielu przypadkach stanowią dane osobowe.
      “Jednak GIODO miał wątpliwości, czy zbieranie numerów rejestracyjnych samochodów jest działaniem adekwatnym do celu, który ma być osiągnięty. Wskazywał, że wprawdzie numer rejestracyjny auta nie w każdym przypadku uznać można za dane osobowe, jednak centrom handlowym zalecał dużą ostrożność w przesądzaniu, że w ich sytuacji tak właśnie jest.”
      http://www.giodo.gov.pl/520/id_art/5676/j/pl

      Nie wprowadzaj więc w błąd – daną osobową jest każda informacja, która pozwala zidentyfikować osobę (tu kierowcę). Podobnie zdjęcie twojej twarzy jest dana osobową, bo można użyć facedeals i znaleźć Cię w sieci.

    • Mylisz się okrutnie – właśnie ta możliwość masowego gromadzenia danych, bez posiadania armii rozstawionych szpiegów, stanowi różnicę jakościową. To jest taka sama różnica, jak (dawniej) uzyskanie danych z Księgii Wieczystej w budynku sądu, a (później) masowe pobieranie danych z elektronicznego rejestru, zanim nie wprowadzili captchy (mniejsza o skuteczność, chodzi o sam fakt, że w świadomości istnieje zakaz pobierania wszystkiego masowo, jak leci).

      Dokładnie taka sama różnica, jak między jednorazowym zobaczeniem, co kupujesz nawet w aptece, gdy stoję za tobą w kolejce, a łażeniem przez 24h na dobę za tobą i gapieniem się we wszystko, co robisz w miejscach publicznych.

    • łażąc 24 godziny zostaniesz zauważony.. Też wprowadzasz w błąd i porównujesz do rzeczy mało prawodpodobnych.

  15. W sumie wjeżdżamy na teren prywatny więc jedyne czego możemy oczekiwać to informacji, że parking jest monitorowany.

    Osobiście uważam, że każdorazowy ludzki dostęp do takich informacji powinien być autoryzowany i protokołowany przez przełożonego po odpowiedzialnością karną.

    • Znów nieprawda – mamy prawo żądać też wszystkiego o czym mówi art. 32 UoODO. Masz prawo wznać wszystkie cele monitoringu o ile nie są one zakazane ujawnieniu z mocy ustawy. W 99.99% tych tajnych rzeczy nie ma. Przeczytaj ten artykuł, zacznij żądać danych, będą nmieli za dużo nakładu pracy – przestaną monitorować gdy się okaże, że do niczego właściwie im ten monitoring a tylko generuje koszty.

  16. Odnośnie monitoringu.
    Do klatki wchodzi mi co jakiś czas jakiś pijaczek. Niby nic złego nie robi, tylko śpi i śmierdzi. To nie jego klatka, domofon jest zepsuty i drzwi stale otwarte. Kilka razy go przeganiałem, ale zaobserwował kiedy wychodzę do pracy i pakuje się do klatki, kiedy mnie nie ma i wychodzi zanim wrócę. Wiem to, bo zostawia butelki po alkoholu. Mogę sobie zamontować kamerę na klatce? Chcę np dostać jakieś powiadomienie, jak kamera wykryje tam ruch, wtedy sobie sprawdzę co się tam dzieje. I mogę zadzwonić po policję i gościa wyprowadzą.

    • Jeżeli jesteś właścicielem budynku lub posiadasz prawo do własności mienia na którym chcesz zamontować kamerę to jak najbardziej. Ważne aby kamera rejestrowa teren prywatny bądź przestrzeń publiczną.

    • Mieszkanie jest moje. Ale klatka jest wspólna. Pytałem u zarządcy, ale jakoś nigdy nie ma tego, kto by to wiedział.

    • Polecam kamerę z głośnikiem. Bedziesz mógł na niego pokrzyczć na odległość. Jeśli zamontujesz kamerę na klatce to pewnie reszta sąsiadów nic nie powie na zasadzie “skoro jest to znaczy że powinna być”. Możesz też schować w skrzynce na listy jeśli masz dobry widok.

    • W bloku do Ciebie może należeć tylko przestrzeń mieszkalna (wliczając w to piwnicę czy pom. gosp.). Ściany należą do zarządcy, który na mocy regulaminu pozwala Ci na ingerencję w ich strukturę (zazwyczaj tylko po wewnętrznej stronie). Gdybyś chciał zamontować kamerę na korytarzu to musiałbyś poprosić o zgodę na montaż oraz o zgodę na monitoring. Nie musisz się martwić zgodą lokatorów ponieważ blok jest własnością prywatną i to zarządca decyduje co może znajdować się na korytarzu. W bloku nie ma przestrzeni publicznej jest tylko przestrzeń należąca do lokatorów i przestrzeń zarządcy, którą niektórzy mylą z publiczną.

      We wspólnotach mieszkaniowych działa to trochę inaczej, bo zazwyczaj wszystko w obrębie danego mieszkania jest własnością prywatną, a czyjejś własności prywatnej nie można bez zgody monitorować.

    • Akurat nikogo innego kamera by nie nagrywała. Mieszkam na ostatnim piętrze. Tylko moje mieszkanie jest używane, reszta jest pusta. Czyli praktycznie nikt z mieszkańców się nie załapie na nagranie. Wiem, że takie tłumaczenie jest słabe odnośnie prywatności i ochrony wizerunku.
      Zastanawiam się jeszcze nad judaszem z kamerą, ale to dużo droższe rozwiązanie i nagranie będzie tylko przed moimi drzwiami. A żulik przychodzi pod strych. Przechodzi przed moimi drzwiami i kamera by go wykryła. Zakładając taki wizjer z kamerą chyba nikt nie może się przyczepić?

    • Może czas te zapędy stłumić w zalążku? Najpierw niech każdy z lokatorów i ich gości podpisze zgodę na taki monitoring. Jako osobie prywatnej nie przysługuje ci możliwość podsłuchiwania czyichś rozmów i nagrywania ich wizerunku (dane wrażliwe, szczególnie chronione). Zarządca też musi zdobyć zgodę jeżeli monitoringu nie było i napisać kto jest administratorem danych. Nie mylcie PRZESTRZENI PUBLICZNEJ z obiektem użyteczności publicznej. Już samo to, że jest domofon lub zamknięcie na klucz świadczy o tym, że nie jest to przestrzeń publiczna.

      Możesz nagrywać tylko to co DZIEJE SIĘ W TWOJEJ OBECNOŚCI jeżeli nie poinformowano o zakazie nagrywania. Nie wolno ci pozostawiać podsłuchu, a dokładnie o tym piszesz.

      Inaczej możesz dostać kilka lat za łamanie tajemnicy korespondencji – ta ustna też pod to podlega. I jak to zrealizujesz, to życzę Ci aby Cię ręka sprawiedliwości dosięgła wraz z najwyższym wymiarem kary – jesteś poinformowany i działasz z pełną premedytacją gdy to uczynisz.

      W Galeriach handlowych w większości też nie wolno ci nic nagrywać – są nawet piktogramy na obiektach. Tam jesteś na prywatnej przestrzeni użyteczności publicznej, ale nie na terenie publicznym, ani własnym prywatnym.

    • I tu jeszcze dodam – w SWOJEJ OBECNOŚCI możesz nagrywać korespondencję (słowną) kierowaną do ciebie. Ale jej upubliczniać w tym swojej żonie/mężowi już nie możesz. Masz prawo to udostępnić sądowi, prokuraturze, policji jako dowód rzeczowy, ale nagranie musi być pozyskane legalnie – czyli z twoją obecnością a nie jako podsłuch.

    • @Kraina Grzybów TV
      A live stream/video chat jest interpretowany jako ‘swoja obecność’ czy tylko jako cyfrowa projekcja rzeczywistości i nie można jej uznać jako ‘obecność’?

    • Na live chat potrzebna jest zgoda tej drugiej strony. Więc dalej to co piszesz jest nielegalne. Serwis internetowy lub podobny typu live chat przed włączeniem kamery musi zdobyć zgodę obu stron choćby już faktem kliknięcia przycisku “rozpocznij czat”.

  17. Czy to nie lekka paranoja? Jeszcze rozumiem biletomaty, ale rejestrowanie tablic na prywatnym parkingu to nie jest problem. Regulamin jest powszechnie dostępny, jeżeli komuś się ten fakt nie podoba to rozwiązanie jest babanalne – nie korzystać z tego parkingu. Jaki to problem?

    Oczywiście każdy wie jaki faktycznie jest tu problem. Jak ktoś już wspomniał, utrudni to życie parkującym tam nie-klientom. ;)

  18. Zobaczcie co potrafia domowe kamery z funkcją RapidRecap https://www.youtube.com/watch?v=Yvw8Vco05y8 a przemysłowe i w marketach to już nie wspomne. Każdy z nas chce być bezpieczny itp. Z innej strony takie kamery to inwigilacja i to straszna …

  19. Ulice miast i parkingi to strefa, za przeproszeniem, PUBLICZNA!!! Wchodząc do takiej strefy (czyli najzwyczajniej wychodząc z domu) należy odgórnie założyć, że KAŻDY może cię zobaczyć a to co widzi – utrwalić! Nieważne czy to będzie monitoring jakiejś instytucji czy osoba prywatna filmująca telefonem. Inną kwestią jest legalność wykorzystania/rozpowszechniania takiego nagrania (np. ochrona wizerunku) ale nagrywać można ile dusza zapragnie. Nie akceptujesz tego? Ukryj wszystko, czego nie chcesz aby świat zobaczył (i ewentualnie nagrał)! Wpisujesz PIN? Zakrywaj PIN-pad i nie zastanawiaj się, czy jakaś kamera cię w danej chwili obserwuje. Kupując samochód zgaszasz się na wystawianie tablicy rejestracyjnej na widok publiczny. KAŻDY pod twoją nieobecność może przejść obok zaparkowanego pojazdu, zanotować numer lub zrobić zdjęcie i przechowywać sobie nawet 100 lat! Nie akceptujesz tego? Jedź autobusem.

    • Jakby w autobusie nie było kamer :)

    • Ale jak ktoś Ci robi zdjęcie z pół metra masz prawo zareagować ręką i zasłonić np. twarz. Jeżeli ktoś ukryje ją w parkometrze czy biletomacie i o tym nawet nie wiesz, ani kto to robi to już pochodzi pod

      a) naruszenie konstytucyjnego prawa do prywatności rozmów
      b) odebrania Ci prawa do zasłonięcia własnej twarzy.

      A to czy kamerę widzisz czy nie to tez jest ważne – bo masz prawo zareagować tak jakby była tam jakaś osoba i czegoś nie powiedzieć. Ustawa o monitoringu jest jak najbardziej potrzebna i powinno być zakazane robienie zdjęć drugiej osobie bez jej zgody (ochrona wizerunku), zaś za złamanie zakazu – 3 lata więzienia. Skończy się wtedy eldorado z kamerami.

      Zaś same strefy monitoringu powinny być opisane na zasięgu monitoringu, czyli tak by wiedzieć, że się wchodzi w tą strefę zanim się podejmie decyzję o wejściu.

      Wyłączeniu powinny podlegać tylko obszary, gdzie robi się zdjęcie krajobrazu, gdzie na zdjęciu nie można zidentyfikować poszczególnych osób. Sorry, ale aparaty mają zbyt dużą rozdzielczość i to też ustawa powinna regulować, w tym minimalną wysokość na jakiej powieszono kamerę liczoną od powierzchni po której mogą się poruszać ludzie,. .

    • Wychodzisz na ulicę? Ludzie widzą twoją twarz. Widzą kolor oczu, pryszcze, piegi, blizny, inne znaki szczególne i wszystko, po czym cię rozpoznają. Widzą w co jesteś ubrany, co (widocznego na wierzchu) masz przy sobie i co ze sobą niesiesz. Innymi słowy: mają dostęp do tych informacji. Zawsze mogą też sprawdzić która jest godzina. Te informacje mogą następnie połączyć i utrwalić bez względu na to czy w taki sposób, że się zorientujesz że czy nie (np. okularki Snapchat-owe). Nie akceptujesz tego? Załóż kominiarkę albo zamieszkaj w górach na pustelni. A i tam nie wiadomo, czy nie nadleci jakiś dron… Co tylko wystawisz na widok świata bądź świadom, że świat może zarejestrować. Nie akceptujesz tego? Nie zabierajdo do strefy publicznej niczego, czym nie chcesz się pochwalić światu a jeśli to niemożliwe, zakryj to! Wszystko co tajne trzymaj w domu. To jest twoja strefa. Ty decydujesz kto tam wchodzi i co mu wolno. Reszta to strefa P-U-B-L-I-C-Z-N-A!

      Nagrać można wszystko co można zobaczyć. Zupełnie inną kwestią jest legalność wykorzystania tak zebranych informacji bp np. prawo ochrony wizerunku nie ogranicza filmowania a tylko rozpowszechniania nagrania.

    • Zapominasz tylko o drobnym szczególe – ludzie tego nie zapisują cyfrowo i potem to nie wypływa w takiej postaci do internetu. Zapominasz też, że czlowieka widzę a kamery nie – i zależnie od tego wybieram co mówię i jak postąpię. Nagrywania powinni zakazać i tyle.

      A co do dronów to powinni w prawie umożliwić legalne ich zestrzeliwanie. Ponieważ dane cyfrowe mają tendencję do samorozpowszechniania się przez dziury oprogramowania – powinien być nakaz, by można było tylko wtedy filmować, gdy wszystkie osoby wyraźnie widoczne na nagraniu wyrażą na to pisemną zgodę.

      Pamiętaj, że według definicji rozpowszechnieniem jest już samo odtworzenie tego w obecności drugiej osoby. Nawet gdy ty oglądasz a ktoś inny tego słucha przez przypadek i nie byl na miejscu zdarzenia.

    • @Kraina Grzybów TV
      >czlowieka widzę a kamery nie
      Otóż to, że nie zawsze. Technika poszła do przodu z miniaturyzacją a poza tym może cię filmować ktoś, gdzie najmniej byś się tego spodziewał. Na przykład ktoś w oknie z widokiem na ulicę, którą idziesz. Osobiście znam gościa z osiedla, który (zapewne z nudów a zarazem ciekawości świata) zajmuje się obserwacją sąsiednich bloków przez lornetkę, wypatrując co się dzieje za słabiej zasłoniętymi oknami lub kto wychodzi na balkon. Równie dobrze mógłby rejestrować obraz gdyby miał odpowiedni sprzęt. Prawny zakaz filmowania czasami byłby trudny do wyegzekwowania.

    • Będzie miał problem jak mu te nagrania wyciekną o jakiegoś 0-daya, innego wirusa lub coś źle kliknie i pójdzie w świat lub… ha ha ha wycieknie z serwerów Microsoftu, bo pewnie gość nawet nie wie co to jest linux i używa windows 10.

      Skoro jest przy tym to w teorii nagrywać może – jednak już zastosowanie laserowej techniki odczytu tego co się mówi w danym domu (opisywane kiedyś na niebezpieczniku) nie należą już do legalnych użyć. Jak upubliczni nawet nieświadomie – może mieć proces karny i cywilny.

      “Technika poszła do przodu z miniaturyzacją a poza tym może cię filmować ktoś, gdzie najmniej byś się tego spodziewał” – fajnie że mogę spodziewać się już dziś zminiaturyzowanego człowieka. Lepiej przeczytaj co napisałam jeszcze raz. Właśnie o niewidocznych kamerach napisałam.

  20. Z całym szacunkiem troszeczkę to podchodzi pod paranoję, bo tak naprawdę każdy widzi tablice pojazdu. Każdy może usiąść przed parkingiem i notować te dane, jak nie na kartce to na tel, aby nie zwracać uwagi można użyć kamerkę endoskpową, której nie wydać na pierwszy rzut oka, a bardziej wyrafinowani mogą zrobić to jeszcze lepiej i jeszcze dyskretnej ile głów tyle pomysłów… :-)

    Ale nie o tym, chce się wypowiedzieć na temat korzyści zarejestrowania nr rejestracyjnego samochodu – poza jednoznacznym zydentyfikowaniem pojazdu (na zasadzie widziałem, zapisałem itp.) są one żadne. Nawet nie skorzystamy z CEPIKa, bo rządowa strona umożliwiająca sprawdzenie tego pojazdu wymaga jeszcze VIN i datę pierwszej rejestracji pojazdu. A nawet jeśli jakimś cudem je zdobędziemy to nic poza danymi dotyczącego samego pojazdu tam nie ma, brak tam personaliow itp.

    Takie systemy będą powstawać, nic nas przednimi nie uchroni (niby po co – one z definicji miały pomagać). Musimy tylko mieć nadzieję że gromadzone dane będą odpowiednio przechowywane i nie sprzedawane, a Ci co odpowiadają za edukację o bezpieczeństwie informacyjnym – wszystko w ich rękach :-)

  21. Sorry, ale argument z “blablabla inwigilują nas blablabla” jest zupełnie nie na miejscu! Przecież ten sam człowiek, który wysłał sms “twoja córka jest…” mógł RÓWNIE DOBRZE stać przy wjeździe na parking i obserwować, i również ten sms wysłać. I co, inwigilacja? Zabronić stania przy wjeździe na parking? Zabronić spoglądania na samochód?

    • Nie kva, zabronić umieszczania kamer poniżej pewnej wysokości nad powierzchnią, wymagać, by każda kamera była zarejestrowana wraz z podaniem jej miejsca instalacji i za wszelkie naruszenia prawa – milionowe kary ale nie niższe niż 30% obrotów rocznych firmy za jedno wykroczenie. Skończą się “kameringi” nie tylko monitoringi.

    • get out of my lawn

    • bo?

  22. niech mnie ktoś wyprowadzi z błędu. Mamy taki fragment:

    “Dane z monitoringu są automatycznie niszczone (nadpisywane kolejnymi nagraniami) w rejestratorze znajdującym się w automacie. Czas przechowywania nagrania jest ściśle związany z ilością transakcji dokonywanych w automacie.”

    Czyli jeśli zrobię jakąś transakcje a potem powiedzmy, że ruch w danej maszynie spadnie do 0 to nagranie mnie de facto nie zostanie nadpisany (bo nie ma czym)?

    • Raczej obawiaj się złodzieja biletomatów – bo jak pisza już minimum jeden biletomat wyrwali i ukradli. Wraz z dyskiem w nim znajdującym się. Lepiej nie trzymaj więc dowodu osobistego, karty miejskiej (z widocznymi danymi) i karty płatniczej w zasięgu kamery. Kamera znajduje się w otworze wentylacyjnym powyżej monitora biletomatu.

      Widać kolejne manipulowanie ludźmi – że nie sa w stanie powiązać wizerunku z konkretna osobą – a jeżeli ktoś w widoku kamery wyciągnie kartę miejską, (podpisanę), kartę płatniczą (podpisaną) lub zapomniał zdjąć identyfikator z pracy (widywane czasami w autobusach)?

      Ciekawe czy RODO coś z tym zrobi, czy nadal nie bedzie procedur wlepiania kar za takie postępowanie z ludźmi.

  23. Automatyczne rozpoznawanie numerów _wszystkich_ samochodów wjeżdżających na parking nie jest niczym nowym i jest powszechnie stosowane na płatnych parkingach w wielu krajach. Na warszawskim lotnisku Okęcie takie rozwiązanie działa od co najmniej 7 lat (na kwicie pobranym przy wjeździe jest numer rejestracyjny samochodu, którym wjeżdżamy). I jakoś nie słyszałem, aby ktoś wykorzystał ten mechanizm do śledzenia czy innych niemiłych rzeczy…

    • Nie tylko na warszawskim Lotnisku Chopina tablice są rozpoznawane – na pasach Kiss & Fly szlaban wypuszcza od miesiąca jak tylko rozpozna tablicę rejestracyjną i obliczy, że samochód nie przekroczył 7 minut parkowania.
      Niestety przy okazji wprowadzono ograniczenie do 5 parkowań bezpłatnych w ciągu dnia i to też się daje sprawdzić dzięki rozpoznawaniu tablicy rejestracyjnej

  24. Pracuje w branży monitoringu i w sumie też mam swoje zdanie wyrobione na pewne tematy. Troszkę widzę niektórzy odlecieli z ochroną wizerunku, aut czy tablic rejestracyjnych.

    Po pierwsze – jak słusznie jest zauważone jesteśmy informowani o tym że na parkingu w centrum handlowym są kamery. Owy parking jest własnością prywatną a nie publiczną. Póki tak jest nie widzę żadnego problemu (również z długim czasem nagrywania). Myślę iż kwestia rozpoznawania tablic jest raczej podyktowana reklamą i dobrem klienta choć także i bezpieczeństwa. Nie doszukiwałbym się tu jakichś złych intencji. Kwestia pracowników ochrony – zawsze może się znaleźć czarna owca ale kwestia śledzenia” – jak ktoś chce to mu to i tak nie jest potrzebne.
    Oczywiście na terenie publicznym już jest nieco inna sprawa – szersza i wymagałaby dyskusji.

    Odnośnie kamer w biletomatach. Ciężko komentować coś czego nie widzimy. Nie wiemy co dana kamera widzi i doszukiwanie się drugiego dna jest błędem. Jak ktoś ma ogromny problem z inwigilacją i bezpieczeństwem niech kupi w kiosku.

    Odnośnie ustawy. Nie uważam aby było w naszym kraju źle z tego powodu. Każdy jojczy że jest obserwowany ale jak komuś ukradną rower to szuka w okolicznych sklepach ratunku doszukując się sprawcy na kamerach. Wtedy już to nie przeszkadza??

    Boje się iż nasz rząd wprowadzając tą ustawę wymyśli cuda na kiju jak to mają w zwyczaju utrudniając ludziom dbanie o swoje bezpieczeństwo bądź wycinając z rynku część firm które w jakiś sposób nie spełnią wymagań.

  25. W temacie biletomatów, szpiegowstwa i być może nawet kradzieży danych polecam ten wykop: https://www.wykop.pl/link/4134163/kamery-w-biletomatach-moga-byc-przyczyna-oproznien-kart-kredytowych-z-pieniedzy/

    Czy to nie ktoś od Was pisał?

  26. “Dodatkowo wskazujemy również, iż monitoring wizyjny nie obejmuje nagrania samej karty płatniczej, jej numeru czy też PIN.”

    Próżne słowa – czyli kamera na tyle inteligentna, że kamery zainstalowane w warszawskich biletomatach są w stanie rozpoznać numer i wykasować go z nagrania? Przecież ludzie wyciągają kartę z widocznym wypukłym numerem karty i kodem CVV trzymając portfel dość blisko twarzy, zaś wizerunki są nagrywane. Powinien być poczwórny facepalm a nie tylko podwójny.

    Dobrze, że na wykopie zwrócono mi uwagę. Karta już zastrzeżona i czekam na nową, na której zasłonięty będzie numer i zdrapany kod CVV od razu po odbiorze.

    Ciekawe ile przestępców skorzysta po wykradnięciu dysku – mając parę: kod CVV + numer karty. Przejdzie wtedy charge back?

  27. Już w 1998 roku montowałem w bankomatach kamery których nie było widać, później zaczęliśmy montować kamery w parkomatach i innych automatach użytku publicznego. Na każdym lotnisku macie kamery np. w toaletach (czujki P.POŻ, lustra). Gdybyście się dowiedzieli ile tego jest, wkurzylibyście się. Jest przyjęte, że obraz z kamer zainstalowanych w bankomatach jest przechowywany do 30 do 45 dni, na lotniskach od 3 do 6 miesięcy w zależności od kraju, na przejściach granicznych minimum 1 rok.
    Ustawa przydałaby się to fakt, szczególnie dla firmy które instalują monitoring w swojej siedzibie, a przy okazji (z uwagi na usytuowanie biura) nagrywają cała Marszałkowską….

    • Boże, japie***ę. To jest SPARTA?

      Możesz powiedzieć coś więcej w jakich automatach (oprócz bankomatów, parkometrów i biletomatów tu wspomnianych) można się tego spodziewać? Nie chcę nagrywania i chcę je po prostu omijać z daleka i informować o tym znajomych – też wiele z nich nie chce na przykład monitoringu w ubikacji. Warto byłoby wiedzieć w jakich publicznych automatach są oprócz bankomatów. Akurat z bankomatów nie korzystam ponieważ od początku wiem, że są tam kamery oraz czasami skimmery

    • W poznaniu na Szyperskiej był kiedyś taki klub ZAK, tam kamery były wszędzie włącznie z toaletami. Poukrywane były właśnie w czujkach ruchu/dymu. Klub istniał dobre 10 lat, a nie jest czynny bodajże od sześciu, także nagrywanie i monitorowanie było tam obecne już dawno temu.

    • @Monter, jak odróżnić czujkę ruchu, taką białą tą z kamerą od tej bez kamery? Tak pytam na wypadek zmiany pracy i przyjrzenia się czujkom ruchu w toaletach w mojej pracy.

      Co do czujek dymu to mam świadomość, że trzeba by podejść z lornetką, bo tam są szczeliny i trzeba by każdą obejrzeć. Ciekawe, że ten ameryk w tych czujkach nie wykańcza kamery, chyba, że są to atrapy.

    • @Kraina Grzybów TV – zdecydowanie atrapy. Podejrzane są wszelkiej maści dziurki, szczególnie tam gdzie w takich urządzeniach nie mają sensu użytkowego. Te w klubie były stare, duże. Dziś pewnie da się to ukryć lepiej, bo i kamerki robią już mniejsze.

    • @Monter, dzięki za merytoryczną i przydatna odpowiedź :-) Czyli jak na obudowie czujnika ruchu widać czarny punkt na czujce warto spojrzeć przez lornetkę, czy to śruba/wkręt i jeżeli nie to mamy problem.

      szkoda tylko, że z detekcją czujników dymu nie pójdzie już tak łatwo – w środku słabo widać co się znajduje i jest większa różnorodność wewnątrz do ukrycia mini-kamery.

  28. https://imgur.com/RJa1n
    :)

    • Myślę, że nie pyknie. Już pewnie dawno się zabezpieczyli przed tym. Jednak przekaz jest właściwy. Nie wiem czy za to nie grozi mandat – umiejscowienie tablicy rejestracyjnej.

    • Mandat grozi za zasłoniętą tablicę, bo umiejscowiona ma być z przodu w widocznym miejscu i nic więcej (oczywiście musi być legalna a nie podróba). Musiałby cię jednak patrol złapać na gorąco, bo nawet jeśli system nie jest podatny na ten trik to raczej nie znajdą w CEPiKu numerów “drop database”, bo takie właśnie cyknie kamera. Dla bezpieczeństwa można sobie wsadzić ulotkę za wycieraczkę, żeby z szyby też się nie dało odczytać. ;)

  29. Tak z ciekawości, że też nikt z Was nie zainteresował się głośnikami wieszanymi na większych skrzyżowaniach w kraju w każdym mieście. Metalowe tuby…
    Co do tych kamerek, to rozpoznanie czy czujka ma kamerę czy nie jest proste. Czujka musi mieć otwór (przeważnie okrągły min 1mm średnicy) lub plastyk (przeważnie ciemny kolor) wspólny lub nie dla LED który sygnalizuje zadziałanie detektora. Czujniki dymu to prosta sprawa, jak się dobrze przyjrzeć to widać z daleka, montowane tam są kamerki z obiektywem 4mm. Z lustrem jest gorzej, ale w przeważającej większości kamera jest na godzinie 11 lub 10. Średnica 1mm bez odbicia. Przy odpowiednim ustawieniu ciężko to znaleźć. Pomijam że teraz jest moda na montaż kamer w starych radioodbiornikach (takich lampowych) stosowanych w wystroju wnętrz, zegarkach (bardzo popularne w firmach), w głośnikach systemu nagłośniającego. Popularności zyskuje ostatnio mój patent na podsłuchiwanie z głośników używanych do systemu nagłaśniającego (współdziałającego z p.poż) – na to rozwiązanie wpadłem w latach 80-tych jak ze szkolnego radiowęzła podsłuchiwałem pokój nauczycielski lub rady szkolne :)… z resztą to nic skomplikowanego, podpowiem że każdy głośnik jest też mikrofonem i to z całkiem niezłymi parametrami, w dzisiejszych czasach nie przeszkadza, że leci z niego muzyka, oprogramowanie załatwia sprawę :)…, kiedyś nie było komputerów takich jak dziś. Gdyby tak połączyć wszystkie zainstalowane kamerki w miastach plus wasze telefony to okazałoby się że jesteście inwigilowani 24/24. Na telefon jest prosty patent, wystarczy zwykła folia aluminiowa (taka do kanapek) zawijamy go 3 warstwy składamy jak kanapkę i po łączności…. nawet bateryjki nie trzeba wydłubywać ani przełączać w tryb samolotowy…. och dużo można pisać o tym jak działać i jak się bronić :)

  30. opcja “opt-out” dla parkingu
    https://niebezpiecznik.pl/post/fotoradar-injection/

  31. A wszyscy wiemy zwłaszcza tutaj, że dane są słabo chronione pomijając pracowników. Kompy i system pewnie nie są odseparowane od Sieci włacznie z komuterem co ma dostęp. To ile już było włamów, czy cały czas dane wyciekają?

  32. Czepiacie się drobiazgów. Od niemal 10 lat w ramach “eksperymentalnego i naukowego” projektu ISKIP kierowcy w całej Polsce pod radarami, bramownicami i setkami innych miejsca są obfotografowywani, zapisywane sa tablice rejestracyjne, kolor marka i model samochodu oraz ZDJĘCIE TWARZY KIEROWCY. Instytut prowadzący ten wywiad wypina się na prawa ochrony danych osobowych, ponieważ… sa eksperymentalni i naukowi a nie komercyjni. Oczywiście tego tematu niebezpiecznik nigdy nie poruszy (nie zada pytań od jakiego czasu i jakie dane zbiera system, kto go administruje itp). Po co drażnić spadkobierców WSI.

    • Ciekawe, czy jak wejdzie RODO, to coś z tym zrobią. Póki co nie potrafią w rządzie nawet nadać poważnej nazwy urzędowi. Tam ZTCW nie będzie dla nich zmiłuj się. Choć PUODO czyt. płodo) może uznać inaczej i wyjdzie z tego poroniodo.

    • No to może niech Niebezpiecznik zapyta. Myślę, że odpowiedzią byłoby zainteresowanych więcej osób.

    • Pisaliśmy o tym zanim to było modne.

    • @Piotr Konieczny
      a gdzie link? Zanim to było modne to jeszcze kilku/kilkoro z nas nie wiedziało co to Internet….

      PS jako ciekawostkę może powiem, że Niemcy na granicy z Polską jeszcze przed naszym wejściem do Unii, mieli system rozpoznawania numerów i sprawdzania ich w bazach danych policji. Teraz te wszystkie budynki są porozbierane, ale może ktoś wie czy podobnie monitorujemy granice na wschodzie?

  33. Mało kto wie, że centra handlowe śledzą ludzi po telefonach – jak mamy włączone WiFi to zostawiamy elektroniczny ślad – potem z tego śladu i informacji o płatności kartą można odtworzyć zwyczaje zakupowe konkretnej osoby.

    https://www.theguardian.com/technology/datablog/2014/jan/10/how-tracking-customers-in-store-will-soon-be-the-norm

  34. W Starym Browarze w Poznaniu auta od dawna są rozpoznawane po tablicach, dzięki temu po opłaceniu parkingu nie potrzeba skanować bilecika, szlaban podnosi się automatycznie do wyjazdu. Roznica taka że nie ma tu budowania mapy rozmieszczenia tablic rej.

  35. Poznań – parking “Za bramką” kamera przy wjeździe robi zapis rejestracji auta. Przy wyjeździe do 30min parkowanie jest gratis – podjeżdżając do szlabanu bez skanowania biletu lecz po skanowaniu tablicy rejestracyjnej szlaban sam się otwiera co jest…wygodne.

    Poza tym, na wszystkich głównych (i nie tylko), drogach wjazdowych/wyjazdowych do/z miasta, kamery rejestrują wszystko co przejeżdża…

  36. W Częstochowskiej Galerii Jurajskiej można pobrać aplikację na smartfony, która po numerze rejestracyjnym wyszukuje miejsce gdzie zaparkowany jest samochód wraz z jego zdjeciem:
    https://play.google.com/store/apps/details?id=com.findmycargj&hl=pl&rdid=com.findmycargj
    Tablice rejestracyjne w Częstochowie to SC XXXXX, więc można łatwo potestować – w zasadzie do trzech razu próba kończy się wyszukaniem jakiegoś samochodu…

  37. Kilka rad dotyczących śledzenia automatycznego – profilowania:

    1) używaj dużych okularów, zasłaniających brwi, część policzków i część nowa. https://www.forbes.com/sites/andygreenberg/2010/09/27/how-to-hide-your-face-from-big-brother-try-sunglasses/#7044fe75456f
    To dla algorytmów automatycznych stało się nie do przejścia w przeciwieństwie do burki częściowo ukazującej nos i oczy.

    2) zmieniaj często swój ubiór – miej w garderobie dużo rzeczy. Możesz je mieszać

    3) Nie używaj charakterystycznych rzadkich wzorów ubrań – im bardziej wtopisz się w tłum tym w tłumie algorytm będzie miał ciężej.

    4) Użyj podkładu by zamaskować znamiona na twarzy. Domaluj podobne, naturalnie wyglądające w innym miejscu twarzy. Najlepiej za każdym razem w innym – jednak nie poprzestawaj na podkładzie, nie nadawaj twarzy gładkiego wyglądu, bo to ułatwi algorytmom śledzącym zadanie

    5) Korzystaj z możliwości wyłączenia telefonu, tam gdzie mogą Cię śledzić w ten sposób (np. hipermarkety, galerie), najlepiej wyłączenie realizuj przez wyjęcie baterii gdy to możliwe.

    6) wszelkie karty, w tym pracownicze do rejestracji czasu pracy oraz identyfikatory – noś w metalowym etui – nie tylko się zabezpieczysz, ale uniemożliwisz śledzenie ich przez bramki.

    7) Jeżeli znasz umiejscowienie kamer – możesz też stosować kaptur z futerkiem opadającym częściowo na oczy – dobre na zimę. Kamery często obserwują Cię z ukosa z góry – taki kaptur częściowo im zadanie jeszcze utrudni.

    8) Jeżeli chcesz zapobiec nagrywaniu twarzy przez biletomat – wpisz w google “maska na kiju” – możesz się wyposażyć w coś takiego, tylko niestety zajmie Ci to jedną rękę i zajmie miejsce w siatce lub torebce. Lepiej więc pójść do kiosku lub kupić bilet gdzie indziej, gdzie nie szpiegują.

    9) Unikaj tatuaży w miejscu widocznym (w tym wypukłych)… dla niektórych ludzi wydają się ładne, ale nie ma nic bardziej niepowtarzalnego niż tatuaż, który znajdzie się w zakresie widzenia oka kamery.

    Pewnie to nie wszystko, ale w wielu miejscach pomoże.

  38. Szkoda, że jak ostatnio w Warszawie przez nieuwagę włożyłem odwrotnie bilet do kasownika w autobusie i nie zwróciłem uwagi, że wyszedł bez nadruku, kanar który mnie kontrolował dwa przystanki dalej, nie widział potrzeby sprawdzania zapisu z monitoringu mimo iż przyrzekałem mu, że bilet kasowałem. Niestety, nie miałem czasu pojechać do punktu obsługi aby złożyć reklamację bo jechałem na dworzec. Nie pomogło też tłumaczenie, że nie jestem z Warszawy i że w moim mieście kasowniki kasują bilety, bez względu na to którą stroną włożysz bilet. Nie dał się ruszyć. Zapłaciłem kuriozalne 164 zł mimo iż w kieszeni miałem trzy nieskasowane bilety. Zapis z kamer, jak później wyczytałem w necie, jest kasowany po czterech dniach. Mój list w reklamacją nie zdążyłby nawet dojść do Warszawy :/

    • Oczywiście mówiłem kanarowi, że jak chce to może sprawdzić zapis z kamer jeśli mi nie wierzy.

    • Tommy, dziwne, bo mi odpowiedzieli, że zapis na monitoringu przechowywany jest 30 dni w autobusach i tramwajach miejskich do celów właśnie tego typu. Czyli to potierdza, że te kamery są do profilowania, a nie dla żadnego zapewnienia bezpieczeństwa. Piszcie do ztm i warszawa19115 o likwidację monitoringu z powodu, że czujecie się zagrożeni z powodu jego obecności.

  39. ciekawe który wandal najpierw kupi bilet a potem rozwali automat?

    • Ciekawe jaki wariat najpierw założy kominiarke, potem rozwali automat i ukradnie dwardy dysk i potem zrobi sobie z niego użytek a resze wrzuci na youtube. Po przeczytaniu regulaminu dowiesz się, że nagarania są przechowywane na dysku w automacie do aż 60 dni.

Twój komentarz

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy. Przez moderację nie przejdą: wycieczki osobiste, komentarze nie na temat, wulgaryzmy.