10:58
31/10/2014

Jeden z naszych czytelników, Krzysztof, przesłał nam zdjęcie pisma, jakie niedawno otrzymał pocztą tradycyjną. W piśmie tym, wyglądającym na oficjalne, firma “Krajowy Rejestr Firm”, która używa nazwy kojarzącej się z “państwową” i “urzędową” nakłania do wykonania opłaty za wpis do rejestru.

Oto wygląd pisma wysyłanego przez firmę KRF będącą wspólnikiem spółki cywilnej NET COMPANY:

Treść pisma od KRF powołująca się na wpis do KRF i żądająca "fakultatwnej" opłaty

Treść pisma od KRF powołująca się na wpis do KRF i żądająca “fakultatwnej” opłaty

Jak pisze Krzysztof:

(…) kolejna odsłona wyłudzaczy “KRSowych”. Nasza dziewczyna od faktur już zakwalifikowała to do płatności, ale wstrzymałem. Wczytajcie się jak sprytnie napisane – włącznie z użyciem trudnego słowa “fakultatywne” ;).

Przy okazji, podobne scamy są także kierowane do działalności gospodarczych, których dane wyłudzacze pobierają z systemu CEIDG lub stopek serwisów internetowych. Oto wiadomość jaką otrzymaliśmy od firmy “ORF Ogólnopolski Rejestr Firm” orf-rejestr.pl:

orf-rejestr-pl

Rzeczywiście, niezły Meksyk…

Jeśli macie znajomych, którzy prowadzą firmy — albo jeśli ktoś z waszych znajomych pracuje na stanowisku odpowiedzialnym za obsługę korespondencji przychodzącej do firmy, ostrzeżcie ich przed tymi przekrętami.

Przeczytaj także:

29 komentarzy

Dodaj komentarz
  1. Każdy, kto zarejestruje działalność gospodarczą, spółkę z o.o. itp. od razu dostaje ze trzy takie próby wyłudzenia. Od lat.

    • Ja jak na razie to tylko raz dostałem takie gówno [po 1,5 roku od rozpoczęcia].
      Niestety musiałem – z względów prywatnych – zawiesić działalność. Może dlatego nie dostałem więcej tego syfu?

    • Ja założyłem działalność, a po paru miesiącach ją zamknąłem. Od tamtej pory dostałem już dwa takie dokumenty :)

    • Ja otwieram działalność w maju i zamykam w październiku każdego roku. I co roku dostaję takie pisma z różnych ‘rejestrów’. Jeśli są na kopercie dane nadawcy i nie jest to zus, urząd pracy, urząd skarbowy albo mój bank, to taki list od razu leci do pieca.

  2. Kiedy Polska będzie krajem, gdzie za próbę wyłudzenia pieniędzy jest się karanym na tyle dotkliwie, że odstrasza to naśladowców?

    Co do samego tekstu – jeśli słowo fakultatywny jest przez księgowe uznawane za trudne (bo to, jak rozumiem, było powodem zakwalifikowania do płatności), to może czas, aby MG publikowało broszurki typu “ABC dla przesiębiorców zatrudniających pracowników z maturą Giertycha”. Z drugiej strony- prowadzący biznes powinni móc się skupić na faktycznych problemach swojej działalności, a nie tylko na czychających wszędzie oszustach.

    • Zanim Panie mądralo od “Giertychowskiej matury” znowu opublikujesz równie złośliwy i cyniczny wpis w stosunku do przedmówcy, to popraw Pan własną ortografię. “Czychających” przez “ch”. Szkoda słów.

    • Z wielkim szacunkiem Panie “Większy Mądralo Janie Kowalski”, to nie kącik młodego polonisty jest i proszę nie spamować poważnego tematu komentarzy. Jednocześnie Pana informuję, że takie i podobne błędy mogą co najwyżej spowodować mój uśmiech, zaś tak zwana “Giertychowska matura” może np. Pana narazić już na dużo większe koszta! Tak więc proszę o wzięcie tabletki na wstrzymanie, gdy w przyszłości znów najdzie Pana ochota na poprawianie kogokolwiek w tematyce dalekiej kółkom polonijnym. Pozdrawiam Pana i proszę nie zapomnieć pozdrowić małżonki.

  3. Ej no, przecież tam jest napisane “fakultatywnej opłaty” ;D

    • Pytanie ile osób to poprawnie zrozumie, bo obligatoryjnie sprawdziła w słowniku ;)

    • O nie, idę się pochlastać- zrobiłem błąd ortograficzny. Żeby jeszcze wzmocnić w Tobie wrażenie, jak to wielce mi dokopałeś dodam, że na maturze też mi się to zdarzyło. A mimo to rozumiem znaczenie podstawowych słów z ojczystego języka.
      A teraz idę czytać słownik.

    • Nie. Nie miałem zamiaru Ci “dokopać”, jak to określiłeś. Nie prowadzę anonimowych wojen o to kto komu bardziej “dosra”. Drażni mnie tylko, że internet przesiąknął takim sposobem dyskusji, a już szczególnie to, że obrażanie innych i lekceważąca postawa stają się codziennością nawet w takich miejscach jak niebezpiecznik. Czy już naprawdę nie da się napisać czegoś konstruktywnego, nie mieszając innych z pomyjami?

  4. Proszę was, żadna nowość. Dostałem 9 (!!) różnych listów o podobnej treści od różnych “rejestrów”…

  5. W drugim skanie nie zamazano jednego wystąpienia numeru referencyjnego :)

  6. Każdy kto otwiera działalność musi się przygotować na “kilka” takich pism. Za to na wyciągu z CEIDG jest wyraźnie napisane że wpis jest bez opłat :) trochę myślenia.

  7. Btw. ustawa z dnia 2 lipca 2004, na podstawie której, jak czytamy, “został utworzony Krajowy Rejestr Firm”, to inaczej “ustawa o swobodzie działalności gospodarczej”. Czyli piszą, że założyli firmę, bo mogli ;)

  8. Może to rada dla szefów firm, żeby zainwestować w słownik? To jednorazowy i nieduży wydatek.

  9. Dostając takie pismo najlepiej popatrzyć na numer kierunkowy banku w numerze konta. Jeśli jest to “1010” to można śmiało (a niekiedy nawet trzeba) wysyłać. Jak na razie NBP nie prowadzi kont dla osób i firm prywatnych. Gdy jest inny numer, wtedy trzeba wnikliwie badać każdą sprawę oddzielnie bo na przykład urzędy miast i gmin mają konta w bankach komercyjnych.

  10. Jeśli ktoś ma problemy z odróżnieniem firmy prywatnej od organu państwowego, warto sprawdzić taki podmiot na stronie http://stat.gov.pl/regon/ podając jego NIP lub REGON. W polu “Nazwa rejestru / ewidencji” powinno być napisane “PODMIOTY UTWORZONE Z MOCY USTAWY”.

  11. Odgrzewany kotlet, ciekawe kiedy niebezpiecznik będzie pisał o wyłudzeniach metodą “na wnuczka”, wszakże to hakerski “social engineering”.

    • Słyszałem o rozwinięciu tej metody; najpierw dzwonią oszuści, wciskając historyjkę o wnuczku. Po rozmowie dzwoni kolejna osoba podając się za policjanta; informuje, że przed chwilą dzwonił oszust chcąc wyłudzić pieniądze podszywając się pod wnuczka. Na szczęście :) policjant jest już na jego tropie; chce zatrzymać oszusta, jednak potrzebuje twardych dowodów i musi zorganizować zasadzkę. Dla tego potrzebuje pomocy ofiary, aby ta zapakowała pieniądze i zaniosła je w umówione miejsce przekazując oszustowi w ramach zasadzki. Oczywiście Pan informuje, że pieniążki zostaną zwrócone po całej akcji.

      A jeszcze lepszy numer o jakim słyszałem, to przebranie się za księdza w okresie kolędy; obchodzenie rodzin i zbieranie/podbieranie datków na kościół :)

  12. To jest właśnie przykład żarłocznego kapitalizmu – przedsiębiorca musi obronić się sam. Jak zapłaci on albo księgowa i nikt tego nie wyłapie – jego problem, powinien był się znać (albo mieć wdrożone odpowiednie procedury). Jeżeli wyłapie po dokonaniu płatności – kasa do odzyskania z tyt. doprowadzenie do niekorzystnego rozporządzenia mieniem …o ile uzna kwotę za wartą tułaczki sądowej.
    A ‘złoczyńca’? Ile zarobi, tyle jego – prawa nie złamał, praktyka nie godzi w ogół konsumentów (chronionych jako gatunek ‘głuptaków’ wśród ludzi), żaden prokurator nie zarzuci próby oszustwa (i to na dużą skalę), bo żaden sąd nie da wiary w takie ‘zarzuty’. Organy ścigania zawsze wierzą, że “znalazłem, leżało”, “nie chciałem ukraść samochodu, tylko się nim przejechać” (inna kwalifikacja), “to nie moja ręka”. Z drugiej strony jak już czasem kogoś złapią i udowodnią, to mitologizowane w Polsce “nie wysokość kary, a jej nieurchronność” powoduje, że ‘złoczyńca’ dostaje co najwyżej klapsa (co z tego, że nieurochronny, skoro absolutnie nieszkodliwy, wręcz żałosny wymiar kary). A przedsiębiorca za te 3 stówki ma lekcję.

    Zresztą to niecałe 300 zł – przypominam, że kradzież bez włamania do kwoty 420 zł stanowi wykroczenie, za które będąc złapanym można dostać mandat. Wykroczenia się nie sumują, więc opłaca się kraść, a właśnie TO jest najbardziej uciążliwe przestępstwo pospolite.

  13. Miałem kilka takich, pierwszy w przeciągu tygodnia od zarejestrowania DG – identyczny z tym p. Krzysztofa. Pozostałe na maila, w tym bardzo sugestywnie brzmiąca informacja, że jestem inwigilowany w rejestrze dłużników – w treści oczywiście “jeżeli chcesz zweryfikować swoją sytuację kredytową, przelej nam XX PLN”.
    To nic nowego i chyba każdy “pchający się” w biznesy w Polsce o tym wie :)

  14. Jak napisano wyżej temat stary, bardzo stary co ciekawe pisma podobnej treści dostają tylko świeżo założone firmy. Nowy przedsiębiorca nie znający zawiłości i koniecznych formalności do wypełnienia może wziąć nieświadomie to pismo za jedną z nich …. Przypominanie więc o tym wydaje się jak najbardziej celowe, codziennie jest otwieranych w PL ponad 1000 firm…

  15. Poprawcie przycisk SHARE – niestety ma zbyt długi (powtórzony częściowo) link i nie działa po kliknięciu.

  16. Na drugim zdjęciu da się odczytać nr referencyjny, jako że jest powtórzony – na dole :P Niebezpiecznie się robi….

  17. Przy prawym marginesie, drobnym maczkiem napisano, że pismo stanowi ofertę oraz że usługa zostanie uruchomiona po zapłacie.

    • Dziwne, że skoro jest napisane że pismo stanowi ofertę, to oznacza chyba że jest niezamówioną ofertą handlową?

  18. A może by tak jakaś ustawa (i egzekwowanie jej), która nie pozwalałaby zakładać firm ze słowem ‘krajowy’ w nazwie?

Twój komentarz

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy. Przez moderację nie przejdą: wycieczki osobiste, komentarze nie na temat, wulgaryzmy.