20:40
27/12/2015

…i został namierzony. Dropbox nie ujawnia jak wyszukuje materiały pedofilskie wśród wgrywanych do usługi plików, ale robi to dość skutecznie.

W tym artykule znajdziecie informacje o

    1. algorytmie do wykrywania treści pedofilskich — PhotoDNA (konwersja obrazu do odcieni szarości, podzielenie na prostokąty, hashowanie prostokątów — dzięki temu nawet obcięcie kadru lub watermark wciąż pozwolą na zidentyfikowanie “zastrzeżonego” zdjęcia).

    2. kilku przypadkach, w których Dropbox poinformował władze o treściach pedofilskich wgrywanych do usługi przez jego klientów.

Przeczytaj także:

Ten wpis pochodzi z naszego linkbloga *ptr, dlatego nie widać go na głównej.
*ptr możesz czytać przez RSS albo przez sidebar po prawej stronie serwisu.

20 komentarzy

Dodaj komentarz
  1. Wykrywanie obrazów to troche strzelanie sobie w stopę, bo dziś treści pedofilskie są zakazane a jutro zdjecie na tle krzyża

    • oczywiście miałem na myśli z punktu widzenia marketingowego – bo kto chce używać serwisu któremu nie można ufać

    • Walka z pedofilia/terroryzmem, nie wazne w jaki sposob, jest dosc dobra marketingowo.

  2. Nie do końca. Zapewne w regulaminie jest napisane, że takie treści są niedozwolone. A w tym wypadku łamanie regulaminu = możliwość zgłoszenia na Policję :)

  3. Z linku wynika, że prywatna firma by tą metodą ścigać nielegalne zdjęcia u klientów sama musi takie posiadać. To tak jakby właściciel dyskoteki by ścigać narkotyki u swoich klientów sam je posiadał… to ma być legalne?

    • Nie musi posiadać. Wystarczą hashe

    • @Maaaaa
      a skąd ma hashe? Musiał posiadać zatem CP wcześniej w jakimś momencie – w celu stworzenia hashy. A przypominam, że samo posiadanie CP jest nielegalne.

    • @Robert @ValerianHD
      Ale nie ma tu świadomości ani intencji popełnienia czynu zabronionego. Nie wiem jak to działa w USA, ale zakładam że podobnie jak u nas. Tak to wystarczyłoby wysyłać ludziom listy z Ecstasy żeby np. czyścić kamienice.
      Wyobraź sobie, np, wysłać tysiącu ludzi po jednym naboju .22LR. Tak ka chama, ze skrzynki. Można by nawet bruteforcować całe osiedla :D

    • A do tworzenia hashy, nie wiem czy nie jest tak że Interpol albo inna agencja udostępnia bazy samych hashy.

  4. No i ciekawe ilu PRODUCENTÓW cp złapią w ten sposób…

  5. Pamiętajcie, że pornografią dziecięcą są nie tylko filmy i zdjęcia, ale również opowiadania – więc pod szlachetnymi hasłami krucjaty przeciwko pornografii dziecięcej nie tylko obejrzą wasze obrazki ale i przeczytają wszystkie wasze dokumenty.

    • Od kiedy? Może jakaś podstawa prawna? Jak twierdzisz, że opowiadanie to wizurek dziecka to równie dobrze można narysować w 10s ludzika i powiedzieć, że to CP.

    • A jakoś za hentaje czasem ścigają. Są precedensy. “Właściwy” biegły to wykaże. Amerykańskie prokuratury mają głębokie kieszenie, najczęściej w przeciwieństwie do oskarżonych. Stać ich na zaprezentowanie gamy biegłych. Ba, niektórzy to za pół darmo zrobią ‘żeby zatrzymać zbrodniarza’. A cała masa mend co te filmy kręci unika kary.

  6. “Brown’s typical strategy was to delete all local images as soon as possible, uploading them to services like Dropbox “for fear of being caught.” In a pattern typical of many child pornography users, Brown was so committed to the practice that he didn’t stop even in the face of obvious warning signs. When Dropbox disabled his account without explanation in late 2014, Brown allegedly started using a similar cloud storage service based in Russia.”

    HAHAHAHAHAHAHAHAHA xDDDDD

  7. Nie wiem czy zauważyliście, ze strony PhotoDNA:
    “PhotoDNA Cloud Service is a free service for qualified customers and developers.”
    Good guy Microsoft.
    A z drugiej strony, NSA dorzuci jakiś niepasujący im mem(choćby tą grafikę z plakietek ‘This is NSA controlled device’) do bazy fot i bum, jaka piękna baza dysydentów :D

  8. Czyli rozumiem, że pamiątkowego zdjęcia dziecka zrobionego podczas kąpieli nie można wrzucać do dropboksa ani wysyłać pocztą?

    • Ale nie pol giga, i to roznych dzieci, jeszcze nieswoich xDDDDD

    • oczywiscie ze nie. Osobiscie wszystkie zdjecia swoje z okresu dzieciecego zniszczylem majac jakies 14 lat, matka mnie zbesztala to nawyzywałem ją od kurw mówiąc ze nie interesuje mnie jej sentyment, nie zycze sobie zeby ktos patrzyl na moje genitalia, niezaleznie czy to są genitalia teraz czy z przed xxxlat. To primo, secundo zaś to niezaleznie od tego czy to pamiątkowe zdjecie z wanienki czy jakiekolwiek inne to jest nagie dziecko, to jest naruszanie podstawowych praw czlowieka do prywaty, a ty chcesz wysylac to internetem, gratulacje, za 20 lat takie dziecko bedzie widzailo zwoje zdjecia na golasa latajace po sieci, goood.

  9. @Damian: A podobno wszystkie dzieci są nasze? :p

  10. To tylko pokazuje jak chronione są dane klientów.
    Skoro mogą sprawdzić co jest na zdjęciu to znaczy że mają do nich dostęp skor mają do nich dostęp to nie sa one zaszyfrowane (albo mogą je odszyfrować)
    Skoro nie sa zaszyfrowane to pracownicy mogą mieć do nich dostęp a skoro mogą to mogą przeczytać a koro mogą przeczytać to i upublicznić…
    Co gorsza skoro mogą dane poddać analizie to mogą popełnić błąd który spowoduje upublicznienie danych prywatnych….

    Tak naprawdę bezpieczeństwo danych na takich “dyskach” jest porównywalne z bezpieczeństwem danych na mailu.

    I walka z pornografią dziecięcą nie powinna nam przesłaniać oczu na to że dane nie są zabezpieczone. Jedyne względnie bezpieczne dyski to takie gdzie dostawca nie ma możliwości technicznych podejrzenia i analizowania danych.

Twój komentarz

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy. Przez moderację nie przejdą: wycieczki osobiste, komentarze nie na temat, wulgaryzmy.