21:33
27/4/2015

W dzisiejszym Poniedziałku z Prawnikiem, zajmujemy się wiadomością od jednego z naszych czytelników (dane do wiadomości redakcji), który dość przestraszony opisał nam historię “wymuszenia” na nim przez firmę Energa aktywacji faktury elektronicznej. Oto pełna treść wiadomości:

W piątek [miesiąc temu — dop. red], dostałem maila z elektronicznego biura obsługi klienta Energi z podziękowaniem za wybór eFaktury i prośbą abym kliknął w linka aby potwierdzić, swoją chęć aktywacji usługi (akceptując przy tym załączony w pdf regulamin):

unnamed 2

Żadnego wniosku o eFaktury nie składałem, więc w nic nie kliknąłem. Może ktoś włamał się na moje konto na ebok.energa.pl i złożył za mnie wniosek…? Jakież było moje zdziwienie, jak kilka minut później dostałem kolejnego maila typu “dziękujemy za aktywację usługi + moje dane (nr licznika i adres przyłącza)”.

unnamed-15

No to już dla mnie było bardzo niepokojące. Zalogowałem się na eboka Energi — hasło działało, niestety ten ebok jest bardzo ubogi w informacje. Zadzwoniłem więc do BOK, opowiadam o co chodzi, na co pani konsultantka informuje mnie, że tego dnia Energa włączyła efaktury wszystkim użytkownikom eBOK-u… Na moje zwrócenie uwagi, odnośnie sposobu aktywacji usługi, pani powiedziała, że ma tylko informację o włączeniu wszystkim efaktury i tyle.
Podsumowując, teoretycznie duża i poważna firma, nie potrafi w prosty sposób poinformować klientów o włączeniu im jakiejś usługi i rozwiązuje to w sposób, który wygląda podejrzanie.

O opinię w tej sprawie poprosiliśmy Jarosława Górę, adwokata oraz szefa departamentu Nowych Technologii i IP w kancelarii Ślązak, Zapiór i Wspólnicy, autora ipbloga. Oddajemy głos prawnikowi:

W sprawie nie byłoby nic złego, a nawet należałoby pochwalić pomysł dostawcy, pójście z duchem czasów i dbałość o środowisko, gdyby nie sposób wprowadzenia tej zmiany. Co prawda, po kontakcie z dostawcą wielu klientów otrzymywało informacje, że usługa eFaktury została aktywowana automatycznie dla wszystkich klientów i każdy może z usługi w każdej chwili zrezygnować. Dokładniejsze sprawdzenie sprawy potwierdziło “automatyzm” działania dostawcy, a w zakładce “moje aktywności” klienci mogli dokładnie zobaczyć, o której godzinie i kto (opiekun klienta) najpierw złożył w imieniu klienta wniosek, a potem w imieniu klienta go potwierdził, składając, ponownie w imieniu klienta, oświadczenie o zapoznaniu i zaakceptowaniu regulaminu tej usługi.

Czy w takiej sytuacji usługa została skutecznie aktywowana? Czy dostawca złamał prawo?

Kwestie dotyczące faktur elektronicznych, podobnie z resztą jak tradycyjnych, reguluje ustawa z dnia 11 marca 2004 r. o podatku od towarów i usług, która w art. 2 pkt. 32 wskazuje, że przez fakturę elektroniczną rozumie się fakturę w formie elektronicznej wystawioną i otrzymaną w dowolnym formacie elektronicznym. Ustawa wskazuje na konieczność zastosowania rozwiązań zapewniających autentyczności pochodzenia, integralności treści oraz czytelności faktury. Zgodnie natomiast z art. 106m ust. 1 wspomnianej ustawy stosowanie faktur elektronicznych wymaga akceptacji odbiorcy faktury. Ważne – akceptacji, a nie uprzednio wyrażonej zgody. Do końca 2012 r. przepisy wymagały w tym zakresie wyrażenia przez odbiorcę formalnej zgody, obecnie kwestię tę pozostawiono w gestii umownej stron, a na otrzymywanie faktur w formie elektronicznej wystarczająca będzie zgoda ustna lub nawet domniemana – czyli np. opłacenie pierwszej faktury elektronicznej przez otrzymanej przez klienta.

Czy dostawca złamał zatem przepisy ustawy o VAT? Raczej nie, bowiem, aby przesyłać faktury w formie elektronicznej nie był zobowiązany do uzyskania zgody odbiorców na ich otrzymywanie, a jedynie akceptację, która może zostać wyrażona poprzez zapłatę otrzymanej eFaktury.

Czy dostawca naruszył postanowienia umowy zawartej z klientem? Raczej tak. Z całą pewnością dostawca świadczy usługi w oparciu o stosowany wzorzec umowy (regulamin, OWU itp.), w którym kwestie fakturowania powinny zostać uregulowane, w tym również wybór formy faktury (tradycyjna, czy elektroniczna). Być może zapisy regulaminu w tym zakresie umożliwiały dokonanie jednostronnej zmiany przez dostawcę, która to zmiana następnie zgodnie z przewidzianą procedurą została klientom przedstawiona i zaczęła obowiązywać – temat wymagałby głębszej analizy. Niemniej jednak ostateczna forma, w jakiej dokonano zmiany, fałszywie wskazując, że to klient złożył wniosek o aktywację eFaktury, a następnie wyraził zgodę na aktywację i oświadczenie o zapoznaniu się z regulaminem, kiedy w rzeczywistości wszystko działo się niezależnie od klienta, to znaczna przesada. Takie działanie “za klienta”, nawet w jego dobrze pojętym interesie, z całą pewnością nie można uznać za zgodne z prawem i skuteczne. Każdy z klientów mógłby w mojej ocenie podważać aktywowanie usługi, bowiem dostawca nie był uprawniony do złożenia oświadczenia woli, jakiejkolwiek treści, za klienta. Działania dostawy ocenić należy również pod kątem nienależytego wykonywania umowy, w każdym przypadku, gdy klient wybrał otrzymywanie faktur w tradycyjnej formie.

Czy dostawca strzelił sobie w stopę wizerunkowo? Z cała pewnością tak.

Jarosław Góra

Jarosław Góra

Jarosław Góra, absolwent UJ, fascynat kwestii związanych z twórczością i nowymi technologiami. W pracy zawodowej rozwija specjalizację IP oraz zajmuje się prawem funkcjonującym w otaczającej nas cyberprzestrzeni i kwestiami związanymi z dowodami elektronicznymi i informatyką śledczą. Stara się burzyć utarty do przesady poważny i nudny obraz adwokata.

Przeczytaj także:

32 komentarzy

Dodaj komentarz
  1. Z jakieś 2 tygodnie temu też przeszedłem ten scenariusz. Wówczas skontaktowałem się z BOK i też otrzymałem wyjaśnienie, że włączono z automatu wszystkim użytkownikom eBOK. Jak by nie patrzeć, metodyka mocno dyskusyjna, a przychodzące maile niepokojące, bo dosłownie wygląda to tak, jakby ktoś wszedł (znaczy się: włamał) na moje konto i mi coś aktywował!

  2. Witam
    ja dwa razy anulowałem w BOK-u tą e-fakturę a system automatycznie kolejny raz mi ją aktywował

    • W takim wypadku chyba należałoby udać się do Rzecznika Praw Konsumenta…

  3. Witam, skoro pojawił się już temat odnośnie eFaktur chciałbym zadać pytanie z nimi związane.

    W mojej firmie oferujemy doładowania typu prepaid za pomocą różnych kanałów płatności (w tym przelewem/e-przelewem), klienci za tę kwotę mogą zakupić dowolną usługę hostingową oferowaną przez naszą firmę. Doładowania te zaczynają się od kwoty 3,00 zł.

    Czy można stosować taką praktykę, jak wybór opcji przez klientów dostarczania faktur – eFaktura lub faktura tradycyjna wysłana pocztą, ale wtedy do doładowania prepaid jest doliczana kwota za wysyłkę faktury (ok. 4,50 zł)? Oczywiście klient cały czas może skorzystać z darmowej opcji eFaktury, więc dostęp nie jest do niej utrudniony, ale czy za taką wysyłkę można pobierać dodatkową opłatę?

    Chyba jasne jest skąd ona wynika, gdyby ktoś faktycznie zrobił doładowanie za najniższą kwotę (te 3,00zł), a później chciał fakturę w formie tradycyjnej firma byłaby stratna (list polecony trochę kosztuje do tego papier, tusz, koperta).

    Będę wdzięczny za odpowiedź. :)

    • Ten temat pojawił się już jakiś czas temu, gdy eFaktury dopiero się zaczęły pojawiać na rynku. Wtedy z racji braku jednoznacznych przepisów na ten temat przedsiębiorcy mający transakcje na niskie kwoty wymyślili sobie obejście: “skoro przepis mówi o konieczności dostarczenia faktury to ją dostarczę, ale że przepis nic nie wspomina, że mam to zrobić za darmo, to za fakturę na papierze policzę jak za list polecony, którym ją wyślę”. W efekcie jedni wysyłali PDFy bez pytania, a inni dorabiali do formularzy opcję, że po wybraniu faktury papierowej system doliczał koszt wysyłki. Polecony kosztował 3,75 i taką kwotę doliczano, a potwierdzenia nadania wrzucano w koszty firmy (czyli żadnych opłat za koperty, tusz, fatygę i czas) – otrzymawszy kiedyś taką fakturę gadałem z jednym księgowym czy to zgodne z prawem, ale nie umiał znaleźć przepisu zakazującego takich praktyk. Było to już jakiś dłuższy czas temu, jak sytuacja wygląda na dziś to tego nie wiem.

    • Coraz więcej dużych firm pobiera opłatę w wysokości 5zł za skorzystanie z faktury papierowej. O ile dobrze pamiętam, to stosuje taką praktykę TPSA lub PLAY, albo obie te firmy i pewnie inne również. Aero2 (CyfrowyPolsat) nawet, żeby dodatkowo zniechęcić do faktur papierowych żąda(-ła jakiś czas temu) opłaty w wysokości 200zł (słownie dwustu złotych) – pewnie wynika to z tego, że ta firma jest dosyć “wirtualna” i pewnie musieliby (w świetle prawa) zatrudnić dodatkowego pracownika do wystawiania i wysyłania takich faktur. Zresztą nikomu się nie muszą tłumaczyć, skąd taka duża kwota – po prostu tyle sobie życzą i dają wybór klientowi.

      Zatem jeżeli chcesz u siebie w firmie wprowadzić dodatkową opłatę, to nic nie stoi na przeszkodzie. Zaś z technicznego punktu widzenia wydaje mi się, że po wybraniu opcji papierowej faktury powinny się pojawić wyłącznie opcje płatności już powiększone o tę opłatę z dopiskiem* (wyraźnym drukiem), że opcja ta zawiera opłatę za pakiet, fakturę oraz ew. VAT.

    • Play robi “inaczej”. Za skorzystanie z eFaktury udzielają zniżkę ~5pln z rachunku :)

    • Sprzedawca ma obowiązek bezpłatnie fakturę udostępnić (umożliwić odbiór). Ale nigdzie nie jest powiedziane, że ma ją doręczyć pod drzwu, w związku z czym nieakceptując faktury elektronicznej możesz po prostu zadać pytanie, gdzie masz podjechać, aby sobie tę papierową odebrać – i za taką formę przekazania nikt nie może żądać opłaty. Z pewnością znalazłoby się paru znudzonych młodych emerytów lub niepijących studenów, żeby sobie taką rozrywkę zorganizować. Dlatego każdy szanujący się sprzedawca woli korzystać z poczty, żeby mu się po siedzibie nie kręcili jacyś ludzie z ulicy.

      A rozwiązaniem dla odpłatności papierowej formy, bądź co bądź kosztownej, jest podwyższenie ceny i danie rabatu tym, którzy wybiorą elektroniczną.

      Oczywiście i na to jest metoda – można np. po zakończeniu transakcji, gdy przydzielonego rabatu nie da się wycofać, wycofać zgodę na faktury elektroczne i zażądać od sprzedawcy wystawienia duplikatu. I zapytać, czy nam go wyśle bezpłatnie, bądź gdzie możemy sobie odebrać papierowy.

      A dlaczego efaktury są w polsce mało popularne? Bo do ostatniej dużej nowelizacji ustawy o VAT fakturę trzeba było przechowywać w formie źródłowej, czyli trzymać segregator z papierowymi (nie da się przejść w 100% na elektroniczne) oraz zapisane pliki efaktur, co jest zwyczajnie niewygodne – dla księgowej i ładu w dokumentach i tak trzeba te pliki sobie podrukować, a wersje elektroczne trzeba gdzieś archiwizować (bo sam wydruk nie wystarczy). Dzisiaj zmieniło się tyle, że:

      1. faktury papierowe można zeskanować, a papier wywalić (jedną interpretację indywidualną w tej sprawie widziałem) – czyli da się przejść w 100% na obieg elektroniczny dokumentów,

      2. fakturę zwyczajną (tj. papierową) można przekazać w formie elektronicznej – czyli do wydruku na drukarce klienta. I taki klient nie musi już trzymać oryginalnego PDF-a pod groźbą zakwestionowania wydruku przez US. Zwracam uwagę, iż nie jest to faktura elektroniczna w rozumieniu ustawy o VAT, elektroniczna jest tylko wysyłka zwykłej faktury (jej obrazu graficznego).

      Ja osobiście nie chcę ‘faktur elektronicznych’, ale chętnie biorę faktury (bez dopisku ‘elektroniczne’) przekazywane w formie elektronicznej.

  4. Czy to nie zbyt lekkie podejście do tematu?
    Kliknięcie w link jest jednoczesnym oświadczeniem woli (nie wiem co się dzieje po kliknięciu w link jednak jeżeli nie ma dodatkowej autoryzacji klienta, jest to również sytuacja w której można podważyć prawdziwość oświadczenia woli).
    Jednak kuriozalną jest sytuacja, że bez przyjęcia oświadczenia woli podejmowana jest decyzja za nas.
    Jest to sytuacja o której mowa w Art. 270 paragraf 2 Kodeksu Karnego.

    Art. 270. § 1. Kto, w celu użycia za autentyczny, podrabia lub przerabia
    dokument lub takiego dokumentu jako autentycznego używa,
    podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności od
    3 miesięcy do lat 5.
    § 2. Tej samej karze podlega, kto wypełnia blankiet, zaopatrzony cudzym
    podpisem, niezgodnie z wolą podpisanego i na jego szkodę albo takiego dokumentu
    używa.
    § 2a. W wypadku mniejszej wagi, sprawca
    podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do
    lat 2

    I tak, działanie Energii jest to działanie na szkodę – chociażby jednym z punktów ww. oświadczenia jest “ENERGA-OBRÓT S.A. nie będzie ponosiła negatywnych skutków braku powiadomienia, w sytuacji wysłania powiadomienia na adres poczty elektronicznej ostatnio wskazany, o zmianie którego nie poinformowałem.”.

    Szczerze liczę na to, że nie będzie to finał tej sprawy, moim zdaniem przydałaby się jakaś nowa kolekcja książek specjalistycznych (np. o interfejsach użytkownika?) dla bibliotek.

    • Poprawka, tutaj można przyporządkować dokładnie Art. 270 paragraf 1 KK a nie paragraf 2.
      Szerzej omówiony ten artykuł KK jest opisany na stronie http://www.informacjaprawnicza.pl/Article,4960,22/

      Tutaj też moja mała dygresja do autora artykułu – moim zdaniem na zaistniałą sytuację należy patrzeć przede wszystkim przez pryzmat nieprawdziwego oświadczenia woli a nie podatkowym.

    • Ja bym dodał, że jest to samopodłożenie się firmy pod paragraf — kliknięcie przez klienta traktują jako ważnie zawarte porozumienie woli, a jednocześnie własnoręcznie sfałszowane klinięcia-oświadczenia tegoż klienta zarazem miałoby być traktowane jakoś inaczej?

      Może niedługo samodzielnie zaczną sprzęty wynosić z domu w ramach „dobrowolnego przedterminowego uregulowania opłaty przez klienta chcącego zdobyć tytuł «wzorowego klienta»”?

    • Zmartwię Cię – dla zaistnienia skutku podatkowego (gospodarczego?) nie jest tu konieczne oświadczenie woli. Podmioty, które mają ze sobą stałą wspólpracę, mogą samodzielnie podjąć decyzję o przejściu na wystawianie efaktur, wystarczy jedynie kontrahenta o tym powiadomić (i nie wiem, czy o prawie do odmowy również). Zatem treść maila ma charakter informacyjny (od teraz wystawiamy efaktury), a nie konstytucyjny (przyjęliśmy oświadczenie woli i zmiana wchodzi w życie). Skoro więc nie ma tu żadnego oświadczenia woli, to ciężko o jakiekolwiek fałszerstwo.

      Oświadczeniem woli będzie dopiero brak zgody na przyjmowanie efaktur.

    • Wydaje mi się, że w ogóle nie czytałeś treści e-maila.

      Tytuł maila:
      Wyrażenie zgody na wystawienie i przesyłanie faktur w formie elektronicznej – eBOK ENERGA

      Treść e-maila:
      Aby jak najszybciej korzystać z atutów elektronicznej faktury, aktywuj usługę, klikając w poniższy link.
      Potwierdzisz w ten sposób chęć otrzymywania faktur drogą e-mailową i zgodzisz się z oświadczeniem złożonym pod linkiem.Miej eFakturę na kliknięcie.

      https://ebok.energa.pl/efaktura.link.php? *

      * Oświadczam, że zapoznałam/zapoznałem się z załączonym „Regulaminem wystawiania i przesyłania faktur w formie elektronicznej ENERGA-OBRÓT S.A.”, który akceptuję w całości.

      Oświadczam, że:

      a) na podstawie Ustawy z dnia 11 marca 2004 roku o podatku od towarów i usług (tekst jednolity: Dz. U. z 2011 r. Nr 177, poz. 1054 wraz z późn. zm.) akceptuję wystawianie i przesyłanie faktur w dowolnej formie elektronicznej przez ENERGA-OBRÓT S.A., zgodnie z postanowieniami ww. ustawy oraz „Regulaminu wystawiania i przesyłania faktur w formie elektronicznej ENERGA-OBRÓT S.A.”;

      b) akceptuję fakt, iż od momentu aktywacji ww. usługi faktury będą przesyłane wyłącznie w formie elektronicznej. Jednocześnie wyrażam zgodę na wystawianie i przesyłanie faktury elektronicznej dla wskazanego przeze mnie PPE, którego dotyczy aktywacja oraz w przypadku kilku punktów poboru rozliczanych na jednej fakturze dla wszystkich dołączanych do nich w przyszłości punktów poboru;

      c) będę odbierał fakturę elektroniczną poprzez konto w eBOK (ebok.energa.pl) oraz zobowiązuję się do niezwłocznej aktualizacji na koncie w eBOK adresu poczty elektronicznej, na który będą wysyłane powiadomienia o nowo wystawionej fakturze elektronicznej, a ENERGA-OBRÓT S.A. nie będzie ponosiła negatywnych skutków braku powiadomienia, w sytuacji wysłania powiadomienia na adres poczty elektronicznej ostatnio wskazany, o zmianie którego nie poinformowałem.

      — Koniec wiadomości —

      Czy nie ma tutaj ŻADNEGO oświadczenia woli?
      Aktywacja e-faktury musiała wiązać się z akceptacją ww. oświadczeń woli stąd też można przyjąć, że doszło do złamania prawa.

    • Do Gotar: Osoba fizyczna kupująca prąd do swojego domu to nie podmiot gospodarczy.

    • @Oliver – no ale co konkretnie z tej treści maila wynika? Klient nie złożył oświadczenia woli, koniec tematu. Pisząc: “Aktywacja e-faktury musiała wiązać się z akceptacją ww. oświadczeń woli stąd też można przyjąć, że doszło do złamania prawa.” sam już byłeś blisko odpowiedzi – otóż nie, aktywacja e-faktury nie wymaga takich oświadczeń, bo sprzedawca może to zrobić samodzielnie. Skoro zrobił to samodzielnie to logiczne jest, że klient nie składał żadnych oświadczeń. Po prostu wykorzystał system aktywacji indywidualnej do masowego powiadomienia – pewnie gość z supportu dostał zadanie “zrób update where true i wyślij każdemu maila”, to i wysłał, bez zagłębiania się w jego treść (typowe dla niestety wielu ludzi z IT, że robią bezmyślnie dowolną bzdurę, jaką zleci im szef). Z góry przyszło zarządzenie, dostał to jakiś Zenek do wykonania, a nikt w korpo robiącej X nie bawi się w doktoryzowanie n.t. prawidłowego wykonywania Y. Zenek to nawet zrobił dobrze, gdyby zgłosił do góry, że jest problem z treścią, a w ogóle to coś nie ten tego to wygląda, to by dostał opieprz albo przynajmniej został zakwalifikowany do grupy “konfliktowych pracowników”. No i o co w ogóle chodzi, nie pasuje regulamin, to zrezygnuj z usługi. Że operator tak nie może? No to zgłoś do URE, powodzenia. Prawnik, który nie rozumie realiów świata, to z pewnością teoretyk – bo ja prawnikiem nie jestem, ale znam praktykę rynkową oraz orzecznictwo.

      Prawda jest taka, że ta cała szerokopojęta ochrona konsumenta w wielu przypadkach jest iluzoryczna – przeciętny konsument (wg UOKiK-u ostrożny, hahahaha) nie ma ani czasu ani kwalifikacji, żeby czytać ten cały prawny bełkot, a źródlem tego bełkotu …jest właśnie UOKiK, który każe kopiować dziesiątki zbędnych paragrafów do umów abonenckich czy regulaminów.

      @e: jeżeli nie rozumiesz, czym jest zdarzenie gospodarcze, to wracaj do lekcji, a nie uzewnętrzniaj się na forum.

      niebezpieczniki: zróbcie coś z tym systemem komentarzy, bo:
      1. nie umiem tego podpiąć w odpowiednim miejscu (chyba że pójdzie gdzie trzeba, przy pisaniu to nie wygląda dobrze),
      2. zróbcie jakieś ukryte komentarze, bez dzieciarni, gimbusów, wannabe chakierów i innego elementu zaniżającego poziom dyskusji, bo komentarze stanowią istotny element waszej treści.

  5. Robią ludzi w “wała” i tyle ! :D
    W polsce “prawo” jest pojęciem mocno względnym i jego wykładnia zależy tylko i wyłącznie od możliwości “posmarowania” zleceniodawcy na rzecz prawodawcy :D
    Praworządność w takim kraju jakim jest polska można sobie między bajki włożyć :)

  6. Wydaje mi się jednak, że korzystanie z konta (z hasłem) przez osoby które nie są właścicielami takowego spełnia wymogi Art. 268. § 1. Czyli: Kto, nie będąc do tego uprawnionym, niszczy, uszkadza, usuwa lub zmienia zapis istotnej informacji albo w inny sposób udaremnia lub znacznie utrudnia osobie uprawnionej zapoznanie się z nią, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

    • To zarówno Art. 268 jak i Art. 270 są to artykuły ścigane z urzędu. Moim zdaniem oba te artykuły obejmują opisaną sytuację (chociaż w Art. 268 słowo klucz to *istotnej* informacji, pytanie czy tego typu informacje są istotnymi w rozumieniu tego artykułu).

  7. Jeżeli chodzi o kwestę dopłaty do faktury papierowej to raczej nie ma z tym większych problemów. Taka politykę stosuje np hekko

  8. Hmmm… A co zrobią, jeżeli nie zapłacę? W końcu nie mam obowiązku sprawdzać poczty elektronicznej, tak samo, jak nie muszę logować się do E-BOK-u. Oczywiście, zakładając, że nie zostałem poinformowany o zmianach regulaminu.

    • Pewnie naliczą odsetki, a na reklamację odpiszą, że nieotrzymanie faktury nie zwalnia z terminowej płatności… przynajmniej tak kiedyś robiło orange wciskając e-faktury.

  9. „na otrzymywanie faktur w formie elektronicznej wystarczająca będzie zgoda ustna lub nawet domniemana – czyli np. opłacenie pierwszej faktury elektronicznej”

    Oj — może to nie kwestia prawa, ale życiowo byłby to jednak rodzaj wymuszenia — quasi monopolista wystawia e-fakturę, daje krótki termin płatności i jeszcze straszy konsekwencjami jego naruszenia nie dostarczając niczego innego w zamian. I co? Odmówić zapłaty w terminie, czy jednak zapłacić i próbować się wypisać i usłyszeć, że „klamka już zapadła”?

    „fałszywie wskazując, że to klient złożył wniosek o aktywację eFaktury, a następnie wyraził zgodę na aktywację i oświadczenie o zapoznaniu się z regulaminem, kiedy w rzeczywistości wszystko działo się niezależnie od klienta, to znaczna przesada.”

    Powiedziałbym, że wręcz fałszowanie rzeczywistości — potwierdzenie nieprawdy.

    „z resztą” => zresztą

  10. jaki tam strzał wizerunkowy, do dziś nie wiedziałem że taka firma istnieje, a teraz już wiem że musi być poważna, skoro dostaje darmowe reklamy na niebezpieczniku

  11. 3 miesiące temu Dziennik Internautów informował, że UOKIK wydał orzeczenie w sprawie Orange, która także z automatu zmieniła faktury na elektroniczne 90 tys. klientów. UOKiK uznał czyn za naruszenie zbiorowych interesów konsumentów, ale kary nie nałożył.
    Artykuł w DI: http://di.com.pl/wymuszane-e-faktury-w-tp-orange-byly-naruszeniem-praw-konsumentow-uokik-49419

    Niestety nie udało mi się na szybko znaleźć decyzji na stronie UOKiKu.

    • Wtedy był inny stan prawny (obowiązek uzyskania zgody), a przede wszystkim – inny regulamin usługi. TPSA miała rację – obowiązku wysyłania faktur nie mieli, ale mimo to faktura musiala trafić na kartkę papieru, mogli więc co najwyżej wskazać adres, pod którym można sobie po nią przyjechać. Musiałby być to adres w miarę lokalny, inaczej taką praktykę również uznano by za naruszenie zbiorowych interesów konsumentów – czyli musieliby tony papieru dystrybuować do POK-ów i lokalnych oddziałów (albo przekazywać do wydrukowania w tych miejscach od razu w dniu wystawienia).

      Osobną kwestią jest poruszony powyżej przez Jakuba obowiązek zapłaty w sytuacji, w której nie otrzymaliśmy faktury. Temat ten wygląda tak:

      1. opłaty są należne na podstawie umowy, a nie faktury – faktura to tylko obowiązek podatkowy, więc jej brak nie zwalnia z samej opłaty,

      2. obowiązkiem klienta z kolei jest poinformowanie sprzedawcy, że faktury nie otrzymał – wynika to z ogólnych zasad (umów nalezy dotrzymywać, obie strony zobowiązane są do solidarnego działania w celu wypełnienia umowy),

      3. o ile w powyższym trybie (nie dostałem faktury, nie wiem ile zapłacić) można by się wykręcić od odsetek za połączenia (nie każdy musi mieć komputer, żeby to sobie sprawdzić w eBOK-u), o tyle ciężko w ten sposób nie zapłacić odsetek od abonamentu – to jest kwota stała, należna na podstawie umowy,

      4. celowe działanie sprzedawcy, polegające na nieudostępnianiu rachunku, jest podstawą do nieuznania odsetek; trzeba jednak wziąć pod uwagę, że rachunkiem może być nie tylko faktura, ale np. książeczka opłat (patrz czynsze w spóldzielniach), prognozy faktur (energetyka, gazownie) itp.

      Więc jeżeli faktury za cokolwiek nie dostaniecie, to waszym obowiązkiem jest skontaktować się ze sprzedawcą w celu wyjaśnienia sytuacji, czyli podjąć jakieś działanie, a nie biernie czekać. Stałą część opłaty (abonament) należy opłacić mimo braku faktury – na przykład na podstawie poprzedniej. Obowiązkiem sprzedawcy jest również podjęcie działań, abyście ten dokument otrzymali – np. wysłanie duplikatu (sama wysyłka może być płatna) bądź udostępnienie eBOK-u (na tę formę klientowi przysługuje sprzeciw – chyba, że od razu wyraził zgodę podpisując umowę z takim regulaminem).

    • @gothar:
      “1. opłaty są należne na podstawie umowy, a nie faktury – faktura to tylko obowiązek podatkowy, więc jej brak nie zwalnia z samej opłaty”

      Sorry ale prawo to masz w średnim poważaniu :)

    • @eLJot: no ale tak konkretnie, które? Obowiązek fakturowy wynika z ustawy o ptu, w przypadku ogólnym przedsiębiorca może nie być zarejestrowanym płatnikiem VAT i nie podlegać pod te przepisy ani rozporządzenia wykonawcze. Ba, w przypadku ogólnym sprzedawca nie musi być w ogóle przedsiębiorcą – twierdzisz, że jak sprzedajesz prywatnie swoje rupiecie na allegro to nie muszę za nie zapłacić, dopóki mi nie wystawisz rachunku?

      Faktura DOKUMENTUJE sprzedaż. Jeżeli tego nie rozumiesz (a skoro masz problem z prostym copy&paste, to pewnie nie), to nawet nie liczę na paragrafy.

  12. Rozliczenie w przypadku Energi opiera się na realnym zuzyciu ( czyli realne rozliczenia nie prognozy ,) i tu podstawą płatności może być tylko faktura a nie wróżenie z fusów, pomijam kwestie za co płacimy obecnie bo to sprawa chorego ustawodawcy by płącić za budowy i rozbudowy sieci osobno.

  13. tak sie zastanawiam, po kiego strony niebezpiecznika odczytuja canvas? Czyzby ktos sledzil uzytkownikow?

    • WordPress dodał obslugę emoji i ten element tworzy canvas. Nawet wyłączenie tego w opcjach nie ubija skryptu, który zdaje się być przez WP wpychany do HEAD zawsze.

  14. Ja też dostałem takie maile. Wszystko byłoby fajne gdyby nie to, że ja nie jestem ich klientem. Adres poboru energii z trzeciego maila nie ma ze mną nic wspólnego :)

  15. Taki sposób działania Energii jest bezprawny. Skonsultowałem sprawę z Miejskim Rzecznikiem Konsumentów. Na tej podstawie napisałem pismo reklamacyjne ze szczegółowym opisem zdarzeń i naruszeń woli. Działanie wbrew woli i poza wiedzą Klienta uznaję za złamanie podstawowych swobód obywatelskich, naruszenie dobrych praktyk i zagrożenie dla interesów Klienta. Ani Regulamin Elektronicznego Biura Obsługi Klienta EBOK, ani Umowa Kompleksowa w żadnym miejscu nie dopuszczają swobodnego dysponowania wolą Klienta, w szczególności przez ‘aktywowanie w sposób automatyczny e-faktury’.
    Energa w ciągu tygodnia uznała reklamację i samoistnie przywróciła poprzedni stan. Monitoruję dalej co robią, bo niestety trzeba tego pilnować.

Twój komentarz

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy. Przez moderację nie przejdą: wycieczki osobiste, komentarze nie na temat, wulgaryzmy.