12:36
30/11/2011

* Wywiad z Brianem Krebsem

Brian Krebs, były reporter renomowanego dziennika The Washington Post to jeden z najpopularniejszych na świecie blogerów w dziedzinie bezpieczeństwa teleinformatycznego. Jego blog krebsonsecurity.com notuje ponad 35 tys. unikalnych wejść dziennie, na jego łamach można poczytać m.in. o prowadzonych przez autora śledztwach (świetna seria Pharma Wars!), dotyczących przestępstw internetowych.

Podczas październikowej konferencji Secure, z Brianem Krebsem rozmawiał Michał Rosiak z Bloga Technologicznego Orange-TP. Cały wywiad można znaleźć pod adresem blog.tp.pl/technologiczny/entry/
strach_to_silny_motywator
, a poniżej kilka fragmentów:

• W dzisiejszych czasach niemal wszystko skomputeryzowane, a najczęściej też
dostępne w sieci. To wymaga zrozumienia, jak ważne są kwestie naszego własnego
bezpieczeństwa online i nad tym przede wszystkim pracuję.

• Byłbym głupi, gdybym nie brał pod uwagę tego, przeciwko komu staję do walki, ale
nie wpływa to na moją pracę. Bez przesady, nie jestem reporterem wojennym.

• Ludzie wciąż nie rozumieją, jak ważne jest bezpieczeństwo teleinformatyczne.
Nierzadko spraw, związanych z jakimkolwiek rodzajem bezpieczeństwa, nie
traktujemy poważnie do momentu, aż to nam coś się stanie. Żyjemy we wściekłym
tempie i mnóstwo kwestii walczy o zwrócenie naszej uwagi.

• W internecie musimy się chronić tak samo, jak wychodząc na miasto! Jeśli nie jesteś
ostrożny, nie zwracasz uwagi na to, co robisz, to aż się prosisz, by wpaść w czyjąś
pułapkę.

• Walka z sieciowymi przestępcami to syzyfowa praca? Złych ludzi jest znacznie więcej
niż policjantów, a ci drudzy są często niewystarczająco wyszkoleni w tej dziedzinie.

• Nierzadko zdarza mi się rozmawiać ze stróżami prawa i w odpowiedzi na
informację: „Ci ludzie prowadzą botnet”, słyszę: „No dobra, ale gdzie tu jest
przestępstwo? Kto jest ofiarą?”

• Ludzie wciąż nie są świadomi tego, że informacja, wrzucona do internetu, zostaje
tam na zawsze, jednak mówienie o kradzieży tożsamości to dla mnie sztuczne
nadmuchiwanie balonu.

• Choć pojęcie cyber-wojny jest przesadzone, na pewno nie spałbym całkiem spokojnie.

• naprawdę groźnych atakach dowiemy się tylko wtedy, kiedy się udadzą – w innym
przypadku rządy z wielu względów nie będą absolutnie zainteresowane dzieleniem się
tego typu informacjami.

• Możemy – i będziemy – wygrywać bitwy, ale nie wygramy wojny.

Przeczytaj także:

Ten wpis pochodzi z naszego linkbloga *ptr, dlatego nie widać go na głównej.
*ptr możesz czytać przez RSS albo przez sidebar po prawej stronie serwisu.


Rozpocznij dyskusję, bądź pierwszy... ;-)

Dodaj komentarz

Twój komentarz

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy. Przez moderację nie przejdą: wycieczki osobiste, komentarze nie na temat, wulgaryzmy.

RSS dla komentarzy: