20:13
14/4/2015

Nie wszystkie testowaliśmy, nie za wszystkie ręczymy, ale na pewno ta strona to niezły punkt wyjścia do zbudowania własnego zestawu aplikacji szanujących prywatność i bezpieczeństwo użytkownika.

Przeczytaj także:

Ten wpis pochodzi z naszego linkbloga *ptr, dlatego nie widać go na głównej.
*ptr możesz czytać przez RSS albo przez sidebar po prawej stronie serwisu.

13 komentarzy

Dodaj komentarz
  1. noo .. jak juz sie wszystko pozabezpiecza, to wtedy przegladarka staje sei tak unikalna jak zbir ze straszakiem na ulicy, wiec czy jest sens?

    • Bardziej jak Kowalski, ktory zmienil nastepnego dnia nazwisko na Nowak. Zabezpieczanie sie polega na spoofowaniu najpopularniejsze polaczenia danych identyfikacyjnych oraz ich zmiana co jakis czas.

  2. Polecam również tę ;)
    https://prism-break.org/en/

    • Ten cały GNUnet jest interesujący. Szkoda tylko że nie ma proxy przeglądarkowego. Jutro ściągnę sobie z repo i obczaję.

  3. Tak sobie uświadomiłem że brakuje takich stron jak te w języku polskim przeznaczone dla laików i osób które nie są jakoś w tym dobrze obeznane. Ja się “znam” na komputerach, bo potrafię dużo, ale ta strona przyprawia mnie o ból głowy ile to roboty…

    • Na https://prism-break.org/ jest też wersja polska, choć nie jest w pełni przetłumaczona. Myślę że lepiej byłoby zrobić jedno miejsce ze wszystkim, by uniknąć tworzenia przez każdego swoich własnych rekomendacji. Do tego przydałyby się tutoriale do niektórych programów i poradniki co robić a czego nie by zachować prywatność.

  4. Nie warto używać TORa bez VPN. Ile ludzi w PL używa TORa? Niewiele. W razie problemów łatwo namierzyć bo lista potencjalnych kandydatów jest krótka.

    Co innego jeśli przepuścimy TORa przez VPN. Nasz lokalny dostawca nic nie wie o jakimś TORze.

  5. Kolejna strona, której elementy przyjmują sensowny rozmiar dopiero po kilkukrotnym wciśnięciu Ctrl-Minus…

    • Albo internet puchnie, albo słabowidzących przybywa. Również używam tego skrótu, coraz częściej..

    • Jak się nad tym zastanowić, to zapewne przyczyną jest znacznie wyższy współczynnik PPI w przypadku urządzeń mobilnych (200-300+) w porównaniu do monitorów desktopowych i laptopów (ok. 80-150). Najwyraźniej twórcy stron WWW coraz częściej uznają za priorytet zapobiegnięcie zbyt małemu rozmiarowi elementów na urządzeniach mobilnych, kompensując wysoki wspóczynnik PPI tychże zwiększeniem rozmiaru elementów (i nie przejmując się zbytnio tym, że na tradycyjnych wyświetlaczach mogą być zbyt duże).

    • Czyli część stron robiona jest w sposób ‘uniwersalny’, zamiast rozpoznawać jakie urządzenie łączy się i odpowiednio dopasować wygląd. Ale to już mnie przestaje dziwić, dobrym przykładem są strony banków przypominające bardziej galerię niż serwis informacyjny który nie spełnia do końca swojej roli, bo wygląda na to, że piękny, kolorowy, DUŻY wygląd jest ważniejszy od funkcjonalności. Miło wspominam czasy kiedy przeglądarką w trybie tekstowym można było szybko i sprawnie przeglądać strony z interesującą nas ‘tekstową zawartością’. Dziś tylko czytniki RSS, adbloki i własne dodatki (greasemonkey) ratują przed oczopląsem. :)

    • Ja mam wyłączone obrazki. Moge skupić się na tekstach. ;)
      firefox: about:config
      permissions.default.image wartość 2

  6. Polecam też http://crunchbang.org/forums/viewtopic.php?id=24722

Twój komentarz

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy. Przez moderację nie przejdą: wycieczki osobiste, komentarze nie na temat, wulgaryzmy.