9:35
3/6/2011

Agenci brytyjskiego wywiadu MI6 włamali się na serwis internetowy al-Qaedy i podmienił artykuł z opisujący jak zrobić bombę na artykuł o tym, jak zrobić …słodkie babeczki.

MI6 deface’uje al-Qaedę

Jak pisze Daily Telegraph, Anwar al-Awlaki, radykalny przywódca duchowy powiązany z al-Qaedą pracował nad magazynem, dystrybuowanym online i mającym na celu rekrutację terrorystów. O planach Anwara dowiedzieli się Brytyjczycy i Amerykanie. Przygotowali więc zestawy podręcznych exploitów, ale okazało się, że udział Amerykanów został zablokowany przez CIA, które wyraziło obawy, iż w wyniku akcji ujawnione zostaną ważne źródła wywiadu i szczegółowe metody działania (czyżby mieli na myśli jakieś 0day‘e?). Brytyjczykom to nie przeszkadzało i trzasnęli deface’a, a oprócz zmiany w artykule “Make a bomb in the Kitchen of your Mom” usunęli również inne “radykalne” teksty, m.in. te napisane przez Osamę bin Ladena.

Anwar z babeczkami

Anwar z babeczkami, fot. Wikipedia/DT

Zastanawiające jest jedynie to, dlaczego zamiast całkowicie zablokować dostęp do magazynu (lub domen/serwerów, które go udostępniają), Brytyjczycy zdecydowali się jedynie na podmianę kilku tekstów… Czyżby do PDF-a z magazynem dołączyli swojego małego przyjaciela, który zna jakiś sekret Acrobat Readera? W końcu monitoring zainteresowanych magazynem jak najbardziej leży w interesie “antyterrorystów”…

To, że internet wykorzystywany jest do “politycznych walk” pomiędzy państwami wiemy od dawna. Niedawno Chiny przyznały, że utrzymują z rządowych funduszy grupę 30 hackerów, teraz mamy dowód na to, że i Brytyjczycy mają swoich hackerów. Ciekawe kogo do podobnych zleceń zatrudnia Polska (jeśli w ogóle to robi)?

Przeczytaj także:

23 komentarzy

Dodaj komentarz
  1. “al-Qaedy” ? Po czasie zorientowałem się o co Wam chodzi.
    Mogliście już jednak napisać w naszym rodzimym języku – Al-Kaidy, nie słyszałem aby Al-Qaeda się odmieniało w taki sposób ;)

    Co do podmiany tekstu…jak najbardziej słusznie, osoby szukające nadal będą znajdować materiał, a Ci którzy byli wcześniej mogą nic nie podejrzewać.

    • Ta, tylko ja np. wcześniej o tej stronie nie wiedziałem, teraz wiem. Wrzucą te same teksty jeszcze raz i tylko z większą ilością osób śledzących stronę. Choć fakt, mogą spodziewać się DDoS’a z diggów/slashdotów ;)
      W sumie jakby serwowali statyczny kontent (bo po co inny) na jakimś thttpd albo czymś podobnym to nie byłoby to pewnie takie proste (bo spodziewam się jakiegoś LAMP serwera teraz u nich).

    • Poza tym, terroryści też mają prawo do czegoś słodkiego :)

  2. Czyżby jakaś prowokacja? Honeypoty pewnie już czekają na odpowiedź sympatyków Al-Kaidy :)

  3. IMO chodzilo o to, ze unieszkodliwienie tej strony jeszcze przed publikacja moglo spowodowac, ze zrodlo CIA, od ktorego wyciekly informacje dot. tego magazynu moglo zostac zidentyfikowane.

  4. Polska zatrudnia specjalistów z Sony do utrzymywania zapory ogniowej przeciw hakerom. ;PP

  5. Gdyby to był 1 kwietnia, to z miejsca uznałbym to za żart ;) Ale skoro to faktycznie prawda to faktycznie dosyć ciekawe, a swoją drogą, co jeśli Al Kaida nie używa Acrobat Readera do czytania pdf-ów :)

  6. A ci co znajdą materiał mogą dostać rootkita i być śledzeni przez MI6. Oczywiście MI6 musi stale czuwać, czy przypadkiem oryginał nie został przywrócony. Al-Kaida może miec przecież jego kopie na dyskach nie podłączonych do netu.

  7. Hehe.kurzą się.Można linka do przepisu na babeczki?

  8. A może po prostu skorzystali z okazji, żeby uświadomić czytelnikom magazynu, że w życiu są przyjemniejsze rzeczy niż wysadzanie się w powietrze. :) Zablokowanie treści budzi jedynie negatywne emocje (tych nam u niedoszłych terrorystów nie brakuje), a to może skłonić przynajmniej do chwili zastanowienia.

    • … taa, szczególnie przyjemna jest kuchnia angielska. W tym wypadku przepis na angielskie babeczki w przewodniku terrorysty jest jak najbardziej trafny :)

  9. A ja bym wprowadził mało zauważalnego trojana do przepisu na bombę. “Podłączyć zielony kabel… uprzednio przecinając czerwony”.

  10. Przepis na bombę to żadna filozofia jest. Azotan amonu (nawóz dostępny w każdym sklepie ogrodniczym), olej napędowy i mamy ładunek. Mechanizm czasowy to też nie problem – nawet ze zwykłego zegarka zrobiony. Zdalne wyzwalanie z komórki. Albo po prostu na przycisk – samobójców też nie brakuje. Terroryści mieliby do tego potrzebować artykułów z internetu? Ten atak na stronę to raczej było pokazanie, że nie MI6 nie śpi ;P

  11. Mi się wydaję, że Waldemr Pawlak stoi na czele grupy polskich hackerów.

  12. Pewnie chodziło o ośmieszenie al-kiełdy. Przepisów na zrobienie bomby jest całkiem sporo w sieci.

  13. Zakładam, że hakjera wszechczasów, Goriona ;-)

  14. Czy właściciele strony zapowiadają pozew, albo jakieś inne próby ukarania osób przełamujących zabezpieczenia elektroniczne i niszczących cudze dane?

  15. Idiotyczne działanie. Przecież każdy kto ma trochę mózgu znajdzie w internecie setki stron o tym jak zrobić materiał wybuchowy z materiałów ogólnodostępnych. Więc blokady, podmienianie plików itp., to głupota i propaganda. Jeszcze MI6 pokazuje publicznie swoje metody działania i jako tajna służba przyznaje że dokonała takiego działania… Co to za tajniacy? Zresztą MI5 i MI6 zawsze było dziurawe.
    CIA miało więcej rozwagi w tej sprawie. Inna kwestia, że kłócili się z FBI kto powinien zablokować publikację…

  16. @up:
    “Zresztą MI5 i MI6 zawsze było dziurawe.” — tzn?

  17. to kto już zerkał w archive.org? ;)

  18. wybuchowy przepis

  19. Panowie, polecam język Polski.
    Albo Al-Kaidy, albo al-Qaeda’y, ostatecznie al-Qa’eda’y, aczkolwiek to ostatnie wygląda cokolwiek ciekawie.
    Ale na miły Bóg zmieńcie ten potworek językowy, co teraz jet w tytule!

  20. Dezinformacja wroga przynosi większe korzyści niż pozyskanie informacji… swoją drogą jeśli polskie władze dojrzały do tego żeby utrzymywać grupę 30 haczyków to ja wstępuję do zakonu sióstr sercanek

Twój komentarz

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy. Przez moderację nie przejdą: wycieczki osobiste, komentarze nie na temat, wulgaryzmy.