20:11
30/6/2013

Od jutra Google Reader przestanie działać, dlatego jeśli czytasz nas przez kanał RSS korzystając z Google Readera, to polecamy szybką przesiadkę na inny czytnik, np. Feedly. Przypominamy, że Niebezpiecznik to 2 kanały RSS — jeden dla postów ze strony głównej oraz drugi z postami z linkbloga *ptr, czyli krótkich newsów wyświetlanych po prawej stronie Niebezpiecznika. Oczywiście zachęcamy do przeniesienia z Google Readera do innego czytnika obu kanałów – poniżej odpowiednie przyciski ułatwiające import kanałów w Feedly ;-)

Kanał główny:
follow us in feedly

Kanał linkbloga:
follow us in feedly

Przeczytaj także:

53 komentarzy

Dodaj komentarz
  1. Feedly jest be. Najbliższy googlowskiemu czytnik to the old reader.

    • Zgadzam się. Old Readera też próbowałem i też mi się
      bardziej podoba od Feedly.

    • Jest jeszcze Red Tree Reader – też bardzo bliski googlowemu, chociaż osobiście preferuję The Old Reader.

    • Jest wersja na androida?

    • Raczej InoReader – IMO najbliższy idei GR, czyli maksymalnej prostoty w podawaniu ogromnej ilości informacji. I dodatkowo z możliwością eksportu, co daje nam szansę przejścia w przyszłości na kolejny czytnik

    • jeszcze bliższy jest AOL Reader

    • Zgadzam się InoReader jest najbliższy czytnikowi Google Reader, a niebawem autor wydaje wersję na androida.

  2. Feedly nie działa pod Windows8 w IE10. Ani w wersji
    kafelkowej ani w pulpitowej. Feedly polecam na komórki natomiast
    pod W8 moim zdaniem najlepszy jest NextGen Reader ze sklepu
    Windows. NextGena można zsynchronizować z Feedly (jeżeli używamy w
    komórce).

    • W końcu ktoś miał jaja i całkowicie olał IE :)

    • Nieśmiało zapytam: co z tego że nie działa w IE10?

    • @p!tR
      Ano to, że w pracy gdzie nie mam możliwości zainstalowania jakiejkolwiek aplikacji i jestem skazany na IE dobrze by było, żeby mi działał. A czy tak ciężko napisać działającą na IE aplikację mając kilka miesięcy czasu na to.

    • @Borygo
      Tak, to bywa naprawdę ciężkie. Wprawdzie ostatne IE (9, 10) zaczęły zachowywać się względne przyzwoicie, ale jak widać nadal zdarzają się problemy i niespodzianki ;).

    • @Borygo To jak ty sobie w tej pracy zainstalujesz czytnik, jak nie wolno ci niczego instalować?

    • @therminus
      W pracy używam czytnika online. W domu miałem FeedDeamon a teraz będę używał online, bo po co mi oddzielnie program i dostęp online.

  3. Ja osobiscie polecam polaczenie Rolio.com na PC i Feedly na komorce :)

  4. Akregator ftw baby ;)…

    Pozdrawiam.

    Andrzej

  5. Sory za spam, ale zapewne większość z Was testuje teraz readery. Całkiem niedawno napisaliśmy w firmie, w której pracuję czytnik z możliwością importu z Google Readera oraz z funkcjami przypominającymi trochę czytnik Googla (np skróty klawiaturowe). Kilka rzeczy jeszcze jest w trakcie kodowania, ale podstawowe funkcje działają, więc polecam testować ;)

    • z tego wszystkiego zapomnialem o najważniejszym :D http://www.rssdose.com/

    • Jak wygląda u Was sprawa aktualizacji feedów? Mam kilka rssów które potrafią aktualizować się co 10-15 minut ( cały komplet nowych rekordów ) czy zostaną one pobrane przez czytnik automatycznie i zachowane? Bo wiele zastępczych czytników nie radzi sobie z takim czymś i przepada część wpisów.

      Jak Wy radzicie sobie z różnymi częstotliwościami aktualizacji.

      Za przykład posłużyć może http://www.reddit.com/new/.rss

    • Wszystko się zapisuje automatycznie, im więcej osób
      subskrybuje danego feeda tym częściej się one aktualizują

    • no właśnie ino reader sobie z tym nie radzi. Tak samo the old reader. I pozostają tylko desktopowe czytniki uruchomione w tle

    • Proszę w takim razie testować i zgłaszać ewentualne poprawki, albo propozycje

    • My też to kiedyś zrobiliśmy – http://www.hraps.pl, była też .com ale poszła się jee… :)
      I muszę powiedzieć, że korzystam do tej pory.

    • @Paweł P

      Na twoim miejscu nie reklamowałbym tak niedopracowanej strony. To źle świadczy o reklamującym. Ale dobrym pomysłem było zrobienie konta test z hasłem test. Można się pobawić bez rejestracji. :)

    • @tywinus @Marek RSSdose dynamicznie dostosowuje częstotliwość odświeżania kanału także na podstawie średniej dziennej ilości postów w kanale

      Częstotliwość ta może się wahać od 1-2 razy dziennie do kilkudziesięciu sprawdzeń na godzinę. Obecna najmniejsza możliwa przerwa między sprawdzeniami (zależy od obciążenia całego systemu) to około 2 minuty.

      A. I dodaliśmy dziś możliwość importu danych z kopii wykonanej za pomocą Google Takeout.

  6. Ciekawy jest też dopiero co uruchomiony Digg Reader. Praktycznie rzecz biorąc jet to kopia Google Readera wykonana przez Digg.

    • Nie, to nie jest kopia.

      Nie ma czegos takiego jak “Show only unread”, to tak po 5 sekundowym rzucie oka na ten niewypał, ja podziekuje zachecajacej nazwy.

  7. Niebezpieczniku zaskakujesz mnie po raz kolejny, czy ja dobrze rozumiem,
    że serwis poświęcony bezpieczeństwu poleca zainstalowanie rozszerzenia
    do przeglądarki Google Chrome o nazwie Feedly, które chce dostępu do
    wszystkich moich danych na wszystkich przeze mnie odwiedzanych stronach,
    a to tylko po to, żebym mógł czytać newsy RSS? Rozumiem, że wykorzystujecie
    szum wokół Google Readera i przy okazji próbujecie wypromować swoje kanały
    informacyjne, ale może by tak chwila zastanowienia i sprawdzenia co polecacie?

    Ostatnim razem twierdziliście, że nie bierzecie odpowiedzialności za skrypty
    javascript dołączane na waszej stronie [1]. Zaraz się pewnie usłyszymy, że
    za nie bierzecie odpowiedzialności za polecane przez was na tej stronie programy,
    pluginy i rozszerzenia do przeglądarek. Ale do czego to nas doprowadzi?

    [1] https://niebezpiecznik.pl/post/zastanow-sie-do-ktorych-skryptow-sie-odwolujesz/#comment-189493

    • Czarku, nie potrzebujesz rozszerzenia do przeglądarki, skąd ten pomysł? http://cloud.feedly.com to webaplikacja, działa jak Google Reader.

    • Link “Feedly” wcześniej nie działał (błąd w linkowaniu), także założyłem najgorsze.

      Byłem także użytkownikiem Google Readera i od wczoraj zacząłem używać Liferea Feed Reader na Ubuntu, jak na razie działa w porządku.

    • Rozszerzenie to nie jest, ale i tak troche slabo reklamowac cos, co wymaga dostepu do gmaila. Choc moze czytelnicy Niebezpiecznika sa juz tak uswiadomieni, ze nie wpadna w taka pulapke?
      Feedly ma u mnie duzy minus. Chce dostepu do gmaila zeby dzialac, nieposiada tak banalnej rzeczy jak import/export z pliku.
      A jak gmaila wylacza? Dzis greader, jutro gmail, kto wie?
      Choc nie, na to to sie Back Osama nie zgodzi.

      Na dzien dzisiejszy OldReader ma u mnie zielone swiatlo.

    • Feedly nie potrzebuje dostępu do GMaila, uwierzytelnia się przez OAuth Googlowy, ale prosi o token dostępu do Google Readera jedynie. Warto czytać co się potwierdza… ;)

    • Piotrze, prowadząc szkolenia i audyty bezpieczeństwa też jesteście tacy dowcipni, wkręcacie ludzie by coś kliknęli, a następnie mówicie “sam sobie jesteś winien”? Czy to tylko na tym blogu takie luźne podejście i robienie z użytkowników kretynów? :)

    • Nie do końca rozumiem, gdzie widzisz problem Czarku, serio… (i chyba nigdzie nie napisałem, że “sam jesteś sobie winny” do nikogo ;-)

      Podsumowując:
      1. Feedly to taka sama co do zasady aplikacja jak Google Reader – innymi słowy, ktoś będzie znał Twoje OPML RSS. Moglibyśmy oczywiście polecać, żeby każdy z Was napisał sobie w pythonie/perlu własny parser RSS-ów, ale wolimy być czesani z jednego robota niż z n*robotów ;-)
      2. Uwierzytelnienie do Feedly to OAuth – nie ma w nim nic strasznego (zakładamy, że większość naszych czytelników wie co to za protokół, jeśli nie, to ostatnio była szansa, aby sobie to odświeżyć – por. https://niebezpiecznik.pl/post/ile-warty-jest-twoj-gmail/). Podczas rejestracji/logowania Feedly pobiera – ale przed pobraniem informuje dokładnie co pobierze i można zrezygnować, jeśli to kogoś boli ;). A z kronikarskiego obowiązku, pobiera: dane o koncie (w tym e-mail) oraz prawa do zarządzania Google Readerem i żadną inną usługą. Można to monitorować w zakładce Google Accounts o nazwie “tokeny” dla wygody wklejam url: https://accounts.google.com/IssuedAuthSubTokens?service=mail

      Naprawdę nie rozumiem, co Was bulwersuje w takim sposobie działania Feedly – nie poznają waszego loginu/hasła (chociaż loginu mogą się domyślić po e-mailu) do konta Google, nie mają wpływu na nic poza subskrybcje RSS (ale przecież dokładnie to ma robić czytnik RSS) — nie oddajecie Feedly swojej duszy :-)

    • Michał wprowadził w błąd ;-)

      Duszy może nie, ale imię, nazwisko, zdjęcie, płeć, datę urodzenia, kraj pochodzenia, język, strefę czasową, adres email. No i oczywiście pełną listę naszych kanałów informacyjnych z Google Readera, a to już da jakiś obraz duszy.

  8. IMHO świetnym rozwiązaniem jest Tiny Tiny RSS. Co prawda trzeba go samemu sobie postawić na jakimś webhostingu (wymagania softwareowe ma małe – php, mysql i cron, większość free hostów powinna dać radę), ale jest bardzo fajny i przyjazny. Aż żałuję że tak długo siedziałem z googlowym readerem.

  9. http://www.Hraps.pl rządzi :)
    Od lat…

  10. Tiny Tiny RSS – jak ktoś ma swój serwer

  11. A u mnie dziś GR jeszcze działa:)

    • Nadal działa.

  12. @Piotr
    Gdzie mogę to przeczytać?

  13. Liferea jest kiepska

  14. @Piotr: A czy jest szansa na pełnego RSSa, nie tylko zawierającego leady artykułów?

  15. https://www.commafeed.com
    bloat free online rss
    polecam, choć brak klienta androida

  16. @up podbijam!

    ..ale domyślam się, że nie – reklamy…

  17. zapuściłem commafeed (https://github.com/Athou/commafeed) na chmurze red hata (https://www.openshift.com/), przynajmniej mam możliwość dumpowania bazy czy nawet całego serwera aplikacyjnego…

  18. @Piotr
    Problem lezy gdzie indziej. Jakis czas temu polecono mi Feedly. Na stronie nie bylo rejestracji, a login albo import z greadera przenosil od razu do logowania do gmail bez zadnych informacji. Dlatego zrezygnowalem. Jakis czas temu, a takze dzis rano probowalem ponownie poszukac jakiegos sposobu by po prostu zalozyc sobie usera i zrobic import z pliku.
    Dalej mialem to samo okno do logowania. Przed chwila po twoim poscie sprobowalem ponownie i prosze, tym razem sesnowna informacja o tym do czego siega feedly.
    Jak widze jest to zalezne czy sie jest zalogowanym do gmaila czy nie.

    IMHO takie info powinno byc takze dla niezalogowanych.

    W koncu do znudzenia sie powtarza, by nie podawac hasla 3-cim aplikacjom.
    Z tego co wiem, to nie jestem jedyna osoba ktora zrezygnowala widzac okno logowania.

    Minus dla Feedly za to oraz za brak opcji rejestruj usera/import z pliku (tak, wiem, straszne mam wymagania)

  19. Hmm… Mógłby ktoś wytłumaczyć po co korzystać z czytników rss online? Teraz toczy się wojna o to całe Feedly, które wg. niektórych rości sobie za dużo praw i przywilejów, nie łatwiej/bezpieczniej zainstalować aplikacje która będzie działać sobie w tle na PC? Albo użyć po prostu czytnika wbudowanego w np. Thunderbird czy innego klienta e-mail? Są jakieś dodatkowe zalety czytników on-line których nie dostrzegam poza zmniejszeniem wykorzystania procka o jakieś pół procenta co 60 min czy co ile macie ustawione sprawdzanie czy są nowe newsy?

    • Ciężko jest o desktopowy reader, który by się dobrze synchronizował pomiędzy kilkoma różnymi komputerami. Jak chce się czytać newsy z różnych maszyn i nie musieć pamiętać co już się czytało to webowy czytnik to jedyne sensowne wyjście.

    • Dla mnie podstawową zaletą jest synchronizacja kanałów, w tym (nie)przeczytanych już wiadomości między PC, laptopem i smartfonem.

    • Jak zainstalujesz czytnik RSS na kompie to chcąc czytać wiadomości na innym kompie nie masz informacji o tym co już przeczytałeś i przeglądasz te same wiadomości. Poza tym jak masz czytnik online to masz dostęp do nich z innego miejsca (np praca, szkoła). Wracasz do domu i to co już przeczytałeś nie jest ci serwowane. Czytnik RSS w domu (jako program) który synchronizuje się ze źródłem informacji plus do tego czytnik online który pobiera dane z tego samego źródła to bardzo dobre rozwiązanie. Sam tak miałem (FeedDeamon który synchronizował się z GoogleReader). Obecnie przesiadłem się na OldReadera i zobaczymy co to z niego będzie. Z drugiej strony jeśli się używa czytnika online to nie ma potrzeby instalowania programu.

  20. Coś może na Symbiana ? Horus działa bardzo niestabilnie, naReeder nie chce odczytywać Niebezpiecznika :-

  21. Jak ktoś nie potrzebuje synchronizacji to polecam Brief’a.

Twój komentarz

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy. Przez moderację nie przejdą: wycieczki osobiste, komentarze nie na temat, wulgaryzmy.