9:32
1/6/2010

Duże ryzyko ataków oraz niski poziom bezpieczeństwa systemów operacyjnych Microsoftu to oficjalna przyczyna, która skłoniła Google do zmian. Nowym pracownikom oferowany jest wybór pomiędzy Linuksem a Mac OS X. Jeśli ktoś chce pracować na Windows — musi uzyskać zgodę przełożonego.

Wygląda na to, że Google wyciągnęło wnioski po atakach na firmę na początku roku, kiedy to najprawdopodobniej chińscy włamywacze uzyskali dostęp do kodu źródłowego kilku ważnych projektów Google.

Jeden z pracowników Google twierdzi, że zakaz korzystania z Windowsa dotknie mniej osób niż gdyby zakazano np. Mac OS X. Czyżby w Google było mniej komputerów z Windowsem na pokładzie niż z innymi systemami operacyjnymi?

Czy Windows naprawdę jest gorszy?

Osobiście znam wielu hackerów, którzy z wyboru, świadomie korzystają z Windows i potrafią go tak skonfigurować, że nie straszna im wizja ataku. Ciekawe ile takich osób pracuje w Google? Ile wkurzy się na decyzję góry i czy zrobią jakiś strajk?

Tak stanowczy wymóg odejścia do Windows jest dla mnie odrobinę niezrozumiały, zwłaszcza jeśli alternatywą ma być przejście na OS X, który jak wiemy pada jako pierwszy przy każdym pwn2own, a łatanie dziur przez Apple potrafi trwać dłuuuugie miesiące.

Zawsze powtarzam, że:

Bezpieczeństwo firmowych danych zależy nie tylko od systemu operacyjnego, ale również od człowieka, który ten system obsługuje

Mam więc nadzieję, że pracownicy Google’a oprócz nakazu zmiany systemu operacyjnego otrzymali także szkolenia z “security awareness”.

P.S. Ciekawe jak zareaguje na to Ballmer? :-)

Przeczytaj także:



62 komentarzy

Dodaj komentarz
  1. “Osobiście znam wielu hackerów, którzy z wyboru, świadomie korzystają z Windows i potrafią go tak skonfigurować, że straszna im wizja ataku.” Pragnę zgłosić nieobecność sensu w tym zdaniu:P Chyba powinno być ” Osobiście znam wielu hackerów, którzy z wyboru, świadomie korzystają z Windows i potrafią go tak skonfigurować, że NIE straszna im wizja ataku.”

  2. Google poprostu postanowilo zaczac uzywac systemow operacyjnych w ktorych czasem zdarzaja sie dziury w zabezpieczeniach a nie dziury w zabezpieczeniach imitujacej system operacyjny ;)!

    No to pojechalem… Zaraz mnie ukrzyzuja XPekowcy :D! LOL!

    Andrzej

  3. Jak to jak zareaguje Ballmer ?
    Wyjdzie na jakimś pokazie/konferencji/etc i zacznie krzyczeć na wszystko/wszystkich.

  4. Podoba mi się!, nasza państwowa administracja powinna wprowadzić taki nakaz, co dało by wymierne oszczędności w budżecie ;)

  5. Nie no, powiedzcie że to jakiś żart jest! Osobiście nie przepadam (i używam wtedy tylko gdy muszę) windowsa, ale takie paranoinczne podejście googla, który – jakby nie patrzeć – jest firmą specjalizującą się w informatyce, to jakieś kuriozum.

  6. Przecież to marketing. Napisze o tym mnóstwo portali, a pewnie nawet i prasa w działach technologie. Zwykłym ludziom Google kojarzy się bardzo dobrze, ma u nich autorytet. Taka akcja to świetne podłoże pod promocje ChromeOS. A skoro można dostać indywidualne pozwolenie na windowsa, to pewnie większość je dostanie.

  7. Podarowniae człowiekowi zamiast normalnego samochodu czołg lub błyszczące Ferrari nie oznacza, że nagle będzie on bezpieczny i nie musi uważać na drodze:)

    Pewnie gdyby zablokowali OS X to połowa pracowników Google zmieniłaby prace xD

  8. Dziwne to. Jak użytkownik nie będzie potrafił odpowiednio się obsługiwać to i tak będzie błąd. A lwia część “bezpieczeństwa” wynika podejrzewam z niskiej popularności “zwycięskich” systemów.

    Chyba powinno być “że niestraszna im wizja ataku”:)

  9. > P.S. Ciekawe jak zareaguje na to Ballmer? :-)

    Zakaz korzystania z Google na rzecz Bing’a? Zawsze można uzasadnić, że na podstawie zapytań Google może wywnioskować nad czym aktualnie pracują ludzie z MS

    • @Dariusz: Microsoft już jakiś czas temu donosił, że przy wejściu do firmy stoi skrzynia na iPody/iPhony — do której użytkownicy mają wrzucać sprzęt Apple ;) Może teraz rzeczywiście wytną Google na proxy? :) Bing FTW!

  10. jak google oficjalnie mówi że nie będzie korzystał z windowsa to chyba ułatwia ataki na siebie.. chyba że oni są super-przebiegli i nieoficjalnie wszyscy googlowcy przejdą na windę :D

  11. Piotrze a może jakiś artykuł dotyczący zabezpieczenia Windows? :>

  12. I bardzo dobrze ;-). Po kolejnym ataku zbanują OS X i zostaną tylko przy Pingwinie dając wspaniały przykład, za którym pewnie sporo innych firm pójdzie znacząco zwiększając % udział desktopowy Linuxa.

  13. Ja mam nadzieje, ze Balmer wreszcie zauwazy, ze na MS swiat sie ani nie konczy, ani nie zaczyna.

    Zrobmy krotki sondaz:
    1. Jaki system (Windows/Mac/Linux).?
    2. Ilosc aplikacji zainstalowanych?
    3. Ile z nich jest objetych spojnym mechanizmem aktualizacji?

    Na Linuksie na tysiace aplikacji ludzie od ponad dekady maja objete aktualizacja blisko 100%

    Maca nie znam, ale po poludniu sie spytam, takiego jednego :).

    Windows – hmm z tego co znam to poza produktami MS kazda inna aplikacja wymaga dodatkowych rozwiazan :( Czy to WSUS, czy ZENworks novell, czy cokolwiek innego.

    Windowsowcy sprawdzcie sobie czy macie aktualne aplikacje np. poprzez Secunia Personal Software Inspector i opublikujcie wyniki. http://secunia.com/PSISetup.exe
    Wtedy mozna bedzie porozmawiac co jest bezpieczniejsze w swiecie rzeczywistym.

    P.S.
    Mam nadzieje ze wreszcie MS udostepni MS Update takze innym firmom.

  14. > Nowym pracownikom oferowany jest wybór pomiędzy Linuksem a Mac OS X
    Trochę dziwna ta forma promowania ChromeOS. :^)

  15. @Cyber Killer:
    “Po kolejnym ataku zbanują OS X i zostaną tylko przy Pingwinie dając wspaniały przykład,”

    a po kolejnym ataku, tym razem na linuxa, beda korzystac z maszyn turinga wykonanych z drewna…

  16. @Anonymous niepoważny jesteś :>
    może jeszcze oprócz listy dziurawych/nieaktualizowanych programów, hasło i login wysłać?:>

  17. A już myślalem, że pojawi się kopia artykułu piszącego jaki to WIndows jest niebezpieczny, ale nie zawiodłem się na Niebezpieczniku ;) Kiedy trzeba mówicie co jest źle w Windows, ale kiedy trzeba też patrzycie rozsądnie na takie newsy.

    Ja o ile dobrze pamiętam to problem z włamaniem do Google faktycznie przeprowadzony był dlatego, że na komputerze był Windows, ale chyba głównym winowajcą tam był Adobe i jego Reader.

    I dokładnie zgadzam się z tym co napisaliście – że bezpieczeństwo zależne jest od świadomości człowieka korzystającego z systemu. I czy to będzie Windows, Linux czy Mac OSX to chyba ma mniejsze znaczenie. Chociaż oczywiście statystycznie dużo więcej ataków jest w kierunku Windows.

    Co do skrzynek na iPody – nie zauważyłem u nas w biurze takowej ;)

    A co do wycinania Google na proxy – na razie póki co też nie zaobserwowałem. I chyba lepiej nie mówić publicznie o statystykach użycia tej wyszukiwarki u nas w biurze :)

  18. @X e tam zaraz niepowazny.
    Jako wynik rozumiem zwykle numerki, a nie caly raport z wyszczegolnieniem aplikacji, loginow, hasel, numerow kart kredytowych ;-)

    Takie zwykle cyferki ktore sie pojawiaja po porzadnym sprawdzeniu systemu pod katem braku aktualizacji naprawde potrafia niektorych zszokowac :(.

    Niebezpieczenstwo jak sami wiemy nie polega na teorii co by bylo gdyby bylo, tylko na tym jak bardzo slabe jest najslabsze ogniwo (bez wzgledu, czy to bedzie czlowiek, maszyna, oprogramowanie, procedury, czy cokolwiek innego).

    Z uteskieniem czekam na wyniki.
    Interesuja mnie tylko liczby i % :)

  19. A gdzie źródło Panie Piotrze?

    • @Marcin: proszę przeczytać tekst dokładnie, to znajdzie Pan źródło, Panie Marcinie :>

  20. bez sen-su! Teraz google przestanie być kompatybilne z Windowsami bo niby jak mają to przetestować. Każdy system będzie dziurawy jak usiądzie na nim ktoś kto będzie klikał wszystko co popadnie w Internecie i nie przejmował się niczym, sądząc że napady go nie dotyczą. Co często widać u niezainteresowanych tematem użytkowników Maka i Linuksa. A jeżeli będzie prowadzony atak wymierzony wprost w googla to żadna różnica jaki system będzie chodzić na maszynie ofiary.

  21. Drodzy Państwo. Społeczności Hakerska, jak skonfigurować Windows aby żadne wirusy i ataki nie były straszne ;) Czekamy na artykuł szczegółowo opisujący czynności.

  22. Na windzie jechalem od wersji 95 do windows 7. Zawsze jakis antywirus znlazl jakiegos smiecia. A nawet jesli nie znalazl to inny skaner online typu mks online, panda online, kaspersky online zawsze cos znalazlo. Generalnie zawsze komp jest zasmiecony. A nie ukrywajmy, malo kto nie uruchamia jakis keygeneratorow, crakow, pirackich exe itd.
    Od pol roku pracuje na OSX 10.6 snow leopard 64bit. Jest to moj periwszy system mam go od samego poczatku, duzo na nim instalowalem, kombinowalem, grzebalem, wiadomo jak to z pierwszym systemem. Do tej porty nic sie nie dzieje, nic sie nie wiesza, nic sie nie zmula, po prostu system dziala tak dobrze ze zapominam, o nim ze w ogole jest.
    Z ciekawosci ostatnio zainstalowalem sobie kasperskiego dla osx, zeby po 5 miesiacach wgrywania setek aplikacji sprawdzic czy cos wpadlo w koncu nie korzystalem z zadnego antywirusa. Po przeskanowaniu okazalo sie ze jest czysto zero smieci.
    Od kiedy mam ten system spie spokojnie i mam to przyjemne uczucie, ze jestem czysty bezpieczny do tego bez dodatkowych zjadaczy zasobow jakimi sa antywirusy. Wiekrzosc aplikacji na ktorych pracowalem pod windows sa rowniez pod osx. A office 2008 pod osx wyglada nawet lepiej niz office 2007 pod windows.
    Nie dziwie sie google ze przeszlo na ten swietny system, admini maja zapewne duuuzooo mniej roboty, uzytkownikom sie nic nie zamula a firma moze spac spokojnie.

  23. Pewnie kryzys ich dopadł.

  24. Dziwna polityka, to jest typowa “spychologia” ponieważ zamiast zabezpieczyć system wygodniej było uznać iż całość jest zła. To tak jakby w wypadku samochodowym z własnej winy uznać iż to była wina auta a ja tylko trzymałem się tego wielkiego koła przed mną (i nie chodzi mi o autobus).
    @luk
    To ,że Ci nic nie wykryło to nie oznacza ,że nic tam nie ma :] Po za tym jak sądzisz czemu zawsze na Windzie coś trafiałeś gdy ten system ma lwią część rynku i na tą platformę zazwyczaj się pisze tego typu pliki.
    “Większość aplikacji[…]” których ty używasz, mógłbym trochę powymieniać programów które w żaden sposób nie uruchomią się pod tą platformą.
    Kiedyś była ankieta gdzieś “która firma będzie kolejną “złą” po Microsofcie” i wyniki padały na Google, wszystko wychodzi na to ,że mogłoby się to spełnić.

  25. @Anon
    W wypadku, nie jest zawsze tak, że wine ma tylko auto albo tylko kierowca. Przeważnie jest tak, że wina jest po środku. OSx, linux jest napewno praktycznie bezpieczny, chociażby z tego względy, że jest tak mało popularny.
    Na Osx jest naprawdę już mnóstwo programów, dowodem na to, że nie brakuje na to aplikacji do pracy w firmach i domu jest właśnie google, której profil jest bardzo zróżnicowany. Jeśli mac osx zdobędzie 50% rynku, a wydaje mi się, że jest to bardzo możliwe, zobaczmy wtedy jak “łatwo” będzie można go zasyfić. A pwn2own to smiech na sali i kompletnie nie adekwatny glupi sport.

  26. @luk
    Dobre bajki opowiadasz – wina leży po środku ponieważ co, “auto go poniosło” albo “nagle mi skręcił” , to jest właśnie śmiech na sali ponieważ jeżeli nie panujesz nad autem to jest to tylko i wyłącznie twoja wina.
    No to w takim razie spróbuj rozrywkowo pograć w jakikolwiek mniej znany produkt na Macu – oj, nie można , Winamp? Oj nie ma, porzadniejsze komunikatory internetowe? Oj, nie ma, a to jest początek listy.
    Oprócz tego jeszcze jedna sprawa – jak oni widzą korzystanie z Mac OS na komputerach które nie są od Apple? W umowie licencyjnej wyraźnie jest napisane ,że z Mac OS można korzystać tylko i wyłącznie na ich komputerach a więc dochodzą dodatkowe koszty wymiany stacji roboczych a więc kolejne koszty wynikiem czego będzie spadek zysków – zero logistyki albo mają jakiś “wyższy cel”.

    Ps. I znowu moje uczulenie na jabłka mnie poniosły, jakieś anonimowe kółko opanowywania agresji mi się przyda..

  27. @Anonymous – wynik z secunii 99%. Jedyna niezałatana aplikacja flashplayer do IE. Obecnie załatane wszystko:) Więc nie bardzo wiem co mnie miało zdziwić?

  28. @luk: nie wiem co tu planujesz szerzyć i skąd Ci się biorą te pomysły na argumenty, które nie istnieją w realnym świecie. Mam dużą styczność z wypadkami samochodowymi – około 10 spraw miesięcznie. I jak zdarzy się jedna na pół roku gdzie wypadek zaszedł na skutek usterki technicznej to dużo. A i ona najczęściej wynikała z zaniedbania właściciela – brak przeglądów, zużyte części itp. Najczęściej powodem jest nieuwaga (wbrew pozorom nie prędkość). Tak samo z komputerami – nie uważasz, prędzej czy później złapiesz lub stracisz coś. Nie ważne jaką masz platformę, przeglądarkę czy antywirusa. A jak już wcześniej napisałem im większe poczucie bezpieczeństwa tym tak naprawdę go mniej. Analogia z samochodami tu też jest dobra. Najczęściej dopóki ktoś nie będzie miał 2-3 stłuczek, wypadków dopóki wydaje mu się że on jest bogiem a samochód jest niezniszczalny i tak właśnie jeździ.

  29. Wcinanie się może nie jest zbyt kulturalne, ale w samochodach robi się krasz testy i jedne lepiej w nich wychodzą a inne gorzej.

  30. @Arturo dobry początek to zablokowanie na firewallu iexplore.exe, dobry antywir, firewall, sensowna przeglądarką, nie wchodzenie na dziwne strony, sprawdzanie co jest za “skróconym” urlem (są do tego pluginy) itd. itp.

    A przez to więcej krzeseł ucierpi, ciekawe co tym razem Ballmer będzie wrzeszczał ;]

  31. @luk – mam to samo… 2 lata na PCLinuxOSie zmienily moje zycie… Ja zaczynalem od dosa i szedlem przez wszystkie wersje wlacznie z XPkiem… Raz na jakis czas testowalem jakiegos pingwina na ekstra partycji. Jednego dnia zabootowalem MiniMe 2008 i tak juz zostalo. Mialem alternatywe pod postacia Visty. Podziekowalem Microsoftowi. Ponad 2 lata z pingwinem.

    Spie spokojniej… Surfuje spokojniej…

    Mowcie sobie co chcecie… Ja za swoj system operacyjny nie zaplacilem NIC! Mam za darmo openoffice i wszystkie inne bajery. Nigdy nie zlapalem virusa. Wszystkie bledy do tej pory to moje bledy… Wsparcie ze strony kolegow z forum jest niesamowite…

    Nie wroce juz do uzywania Windowsa. Nie na moich laptopach.

    Pozdrawiam kolektyw.

    Andrzej

  32. @would gratuluje :)
    szkoda, ze tylko ty jeden opisales :(, bo jestem ciekaw jak duzy jest problem braku aktualizacji dla uzytkownikow ktorzy sa swiadomi zagrozen bezpieczenstwa.

    Z mojego doswiadczenia to wsrod “zwyklych” urzytkownikow nalezalbys do grupy mniejszej niz 20% (prawie nie bylo osob, ktore by mialy wszystko polatane).

  33. @zzz1986:
    A myślisz, że oprogramowania się nie testuje?

  34. mnie zastanawia o jakich zmianach stacji roboczych piszecie…
    może jest rano i jeszcze nie wszedłem na obroty, ale ze zdania “Nowym pracownikom oferowany jest wybór pomiędzy Linuksem a Mac OS X.” wnioskuję że “zakaz” dotyczy tylko nowo rekrutowanych pracowników, tak więc (na razie?) starzy pracownicy pracują jak pracowali…
    Z doświadczeń własnych – XP od 2 lat bez reinstalki, czasem coś się przypałętało (od kiedy wyłączyłem autoodtwarzanie napędów cisza i spokój) – wystarczyła kuracja Combofixem. Tak jak piszecie, świadomość przede wszystkim. Bo analogicznie skonfigurowany system “zdolny” użyszkodnik jest w stanie rozwalić w miesiąc ;)

    Obecnie korzystam służbowo z iMaca – nadal naście lat przyzwyczajeń po windowsach na początku strasznie wkurzało, teraz coraz lepiej. Nadal bardzo sceptycznie podchodzę do marketingowego prania mózgu o bezpieczeństwie i stabilności OSX.

  35. @kombain
    Testuje się i można takie testy brać pod uwagę(jak Google).
    Windowsa można skonfigurować dobrze, tylko ile osób to robi?
    Jeżeli to admini mieliby wszystkie ustawiać to lepiej już przerzucić na linuksa który jest bezpieczniejszy(np dla tego, że mniej popularny) zaraz po zainstalowaniu niż windows zaraz po zainstalowaniu bo taki(nieskonfigurowany) zazwyczaj zostaje.

  36. @carkuva @Anon To wy bajki opowiadacie.
    Po pierwsze:
    na OSX i Linux nie ma wirusów, może jedne może dwa ale na windows jest ich miliony.
    Po drugie: ponieważ linux i mac OSX, jest niszowy, nie opłaca się ich atakować więc tym bardziej są bezpieczne.
    Po trzecie: jeśli już tak porównujemy samochody do systemów operacyjnych, to nie mówicie, że ten sam kierowca na tym samym odcinku jadąc maluchem będzie tak samo bezpieczny i miał taki sam komfort jazdy jak mercedesem klasy s. Nie chodzi o to, że max osx to “auto które nie ma wypadków”, chodzi o prawdopodobieństwo 1-2 virusy VS miliony na windows. I owszem fanatych, bardzo dobry kierowca, majsterkowicz pewnie będzie tak umiał swojego malucha podkręcić, podżyłować, że przejedzie nim do okoła świata. Ja wolałbym zrobić to jakimś porządnym jeppem bo po co się przemęczać. I tyle.

  37. @Świadomy – tylko akurat google nie boi się wirusów, a włamów, które są tak samo łatwe (a nawet łatwiejsze, jak wynika z Pwn2Own) na OS X jak na Windowsie.
    Dziwi mnie natomiast podejście użytkowników Maca – “Nie ma wirusów, bo system jest niszowy” oraz “OS X jest najlepszy i wkrótce większość osób będzie go używała”. To chyba oczywiste, że jak system będzie używało więcej osób, to będzie na niego więcej wszelkiej maści robactwa. Kiedyś na Windowsa też nie było wirusów :)

  38. […] Niebezpieczniku można było przeczytać za to ciekawe zdanie wczoraj: Jeden z pracowników Google twierdzi, że zakaz korzystania z Windowsa dotknie mniej osób niż […]

  39. @Sergi
    Pwn2Own to smieszny sport na sile. Mac-a można również zabezpieczyć, przecie ten system na firewall i można wgrać jeszcze jakieś inne rzeczy. Ale w przypadku mac osx można mieć spokój z virusami.
    Gdybyć sobie można co będzie jeśli mac osx sie spopularyzuje, póki co jest bezpieczniejszy od windy i już.

  40. Windows to jedyny system, który wystarczy podłączyć do sieci i sam łapie wiry – bez pomocy użytkownika i wejścia na jakikolwiek sajt.

    Co do “jeśli alternatywą ma być przejście na OS X, który jak wiemy pada jako pierwszy przy każdym pwn2own” to na tym konkursie bym się nie wzorował – szczególnie jeżeli czytasz jak przebiega. Masz rok na przygotowanie. Przyjeżdżasz z gotowym skryptem. Wciskasz enter i po sprawie. Stąd te “parę sekund”. Safari jest w tym wypadku łatwym łupem bo korzysta z open source’owego WebKit’a – znajdujesz dziurę, zostawiasz to dla siebie i przygotowujesz co trzeba w zaciszu domu. A na konkursie faktycznie zajmuje to parę sekund. Tyle co wciśnięcie Enter. Dlaczego głośno o jabłku? Bo złamanie jego zabezpieczeń gwarantuje buzz. O kolesiu było głośno przez wiele tygodni – wywiady itp. Słyszał ktoś o pozostałych uczestnikach którzy złamali np. IE? Nie – bo wszyscy się tego spodziewają. I tyle w tym temacie. Zupełnie nie wiem do czego pwn2own służy. To jak startować w “Milionerach” znając wszystkie odpowiedzi.

  41. Drugą sprawą, że dostajesz to na co się włamujesz- chyba lepiej dostać Mac’a za 3000$ niż PieCa ;P
    Stąd ta “kategoria” taka oblegana hehe

  42. “Windows to jedyny system, który wystarczy podłączyć do sieci i sam łapie wiry – bez pomocy użytkownika i wejścia na jakikolwiek sajt.” Używam Windowsa odkąd pamiętam, neta mam od trzech lat, nie używam antyvirów i jakoś jeszcze nigdy nie miałem problemu z wirusami. Więc jeśli o nie chodzi, to wszystko zależy od użytkownika. A jeśli chodzi o celowe włamy, to nie oprze się żaden system.
    Poza tym dziwna wydaje mi się ta alternatywa – Mac za ciężkie pieniądze czy Linux za darmo, czyżby Google było aż takie bogate?
    I nie wiem skąd pomysł, że taki wybór będzie dawany tylko nowoprzyjętym, co da ochrona części pracowników, jeśli reszta będzie nadal korzystała z Windy i np. IE (O ile Google jeszcze nie nakazło używać Chrome ;).

  43. “Mac za ciężkie pieniądze” – te “ciężkie pieniądze” (rzecz względna) nie są za soft a za hardware + soft i wszystkie benefity jakie te małżeństwo niesie ze sobą. Płacisz za jakość wykonania. Także sprzętu. Mac’i to sprzęt premium i powinno się go porównywać z taką kategorią sprzętu. I masz tu np. Sony, Dell’e itp. Jak zestawisz bebechy jednych i drugich to się okazuje, że wcale takie mac’i nie drogie…. Szczególnie przoduje tutaj Dell – ich klon iMac’a był 500 dolców droższy, klon Macbook Air (Dell Adamo) – 400 dolców droższy i w testach wydajnościowych o połowę wolniejszy. Oczywiście dla Polaków wydać 8tysiów za kompa (14 letni vw golf?) to sporo, ale ciężko mieć o to pretensje do Apple, tak samo jak ciężko mieć pretensje do Lexus’a czy Infinity, że ich fury kosztują. Za jakość się płaci i tyle.
    Jeżeli chodzi o linux’a to owszem – OS jest za free, ale sprzęt trzeba kupić. I tu możesz kupić Acer’a w Real’u który stoi obok bułek i pomarańczy ze wszystkimi tego konsekwencjami (TravelMate mojego znajomego rozleciał się po roku – taśma klejąca powinna być gratis do każdego modelu) bądź wybulić kasę na jakieś premium Sony Vaio za 8 tysiów i pomęczyć się z driver’ami. Albo kupić konkretny komp pod Linux’a. Osobiście wolę wyjąć z pudełka, włączyć i zapomnieć o jakiś driver’ach, kompilacjach, konfiguracjach itp. Po prostu nie mam na to czasu. Wolę zabulić, a popołudnia spędzić w objęciach mojej lubej niż kombinować dlaczego czytnik linii papilarnych i platforma TPM nie działają …

  44. @Anonymous
    niech Ci będzie, w trybie simple: pierwsze skanowanie: 86% (adobe reader, macromedia flash, adobe flash, opera[z której korzystam wyłącznie awaryjnie] oraz jakiś flash w prehistorycznej wersji), sam windows wg secunii – aktualny i zabezpieczony
    flasha 3.x wywaliłem, resztę zaktualizowałem w niespełna 20 minut, ponowny skan w trybie simple – 100%

    w trybie zaawansowanym zauważyłem, że zwraca programy, które mam aktualne, które rzekomo zostały załatane, a opis/rozwiązanie problemu kieruje do tego samego pliku, z którego przeprowadzałem aktualizację ;]

    ps. szkoda, że nie ma skutecznego narzędzia do aktualizacji wszystkich używanych aplikacji /informowania o nowych aktualizacjach pod _windowsa_. np. 1x w tygodniu automatyczna aktualizacja wszystkich aplikacji w przypadku domowych użytkowników byłaby zapewne wygodniejsza i bezpieczniejsza niż nie robienie niczego/regularne spędzanie X czasu na szukaniu aktualizacji

  45. @X

    Wystarczy, że dodasz sobie do czytnika rss kanał fileforum lub dobreprogramy i już nie musisz spędzać czasu na szukaniu. Po prostu aktualizujesz jak tylko wyjdzie nowa wersja.

  46. @would
    rss odpada, chyba że można ograniczyć informacje na nim do aplikacji, które posiadamy…

    Dla mnie, niemalże idealnym rozwiązaniem jest np. filehippo. Niestety nie wszystkie, często używane aplikacje posiadają w bazie. Z drugiej strony… producenci powinni dążyć do rozwiązań ala windows update. np. Skanuje raz w tygodniu dysk, wykrywa wszystkie programy i informuje o łatkach. ;) Google monopolizuje rynek…może coś nam zaserwują. :>

  47. @Tetek – I znowu bajki od fanów Maca. Jabłka wcale takie niezawodne wcale nie są, o czym przekonałem się od kolegi, który je serwisuje – sprzęt jak każdy inny. “…premium Sony Vaio za 8 tysiów…” “…I masz tu np. Sony, Dell’e itp. Jak zestawisz bebechy jednych i drugich to się okazuje, że wcale takie mac’i nie drogie……” Sony Vaio o mocy macbooka pro mogę mieć za 3 tysiące. “…pomęczyć się z driver’ami….” Instalowałem Linuxa na kilkunastu różnych kompach i laptopach i nie miałem żadnych problemów z kompilowaniem czy kombinowaniem. Ściągam ze strony producenta i mam.
    Tylko z ludźmi już tak jest, że jak się im poda coś na tacy, to wszystko, co wymaga sięgnięcia po to na półkę jest be.

  48. @X
    Czemu rss Ci nie pasuje? Wystarczy, że masz czytnik zintegrowany z przeglądarką i co trzy dni przejrzysz te 150-160 wpisów, które będą zgromadzone. Chyba, że używasz któregoś z tych badziewnych czytników nie zapisujących rss na dysku tylko wyświetlających je na bieżąco. W takim wypadku polecam NewsFoksa albo czytnik z Opery.

  49. @would właśnie konieczność przeglądania “co trzy dni 150-160 wpisów” dyskwalifikuje ten pomysł. ;P

    Najbardziej odpowiadałby mi program działający podobnie do windowsupdate.microsoft.com – analizuje, informuje o dostępnych aktualizacjach, a po wyborze – instaluje. ;P
    Na razie zadowalam się filehippo, ale mam nadzieje, że jeszcze znajdę coś co będzie obsługiwało wszystkie aplikacje, z których korzystam.

  50. Taki zintegrowany “menadżer pakietów” to byłoby świetne rozwiązanie, dodajesz kanał “mozilla” “adobe” i co tam jeszcze używasz (chociaż akurat ff ma wbudowany autoupdate) i tylko klikasz instaluj.

    Niestety to co w światku linuxowym jest od ponad dekady w takim windowsie czy Mac OS praktycznie nie istnieje.

    I nie trąbić mi tu o windows update bo w porównaniu do dpkg to nędzna karytatura ;] Ale zawsze początek.

    Najciekawsze jest to że gry często mają lepsze mechanizmy aktualizacji niż software “użytkowy”, chociażby steam, czy większość gier multiplayer

  51. @XANi – bo gracze to ludzie, bądź co bądź, obyci z informatyką :)

  52. @sergi
    Nie bajki a moje doświadczenia. A Sony za 3 tySie np seria fz rozpada się tak samo jak acer. 2 znajomków się przekonało. Za darmo nic nie dostanies. Rok używania i matryca im spada jak klapa od sedesu hehe. Nr serii produkcji inny wiec to nie wyjatek
    Inna rzecz że procesor wypas, karta grafiki i hdd, a całośc działa marnie. Nie patrz na numerki bo to wielka ściema.
    Co do awaryjności to wg. Rankingów awaryjności w kat. 2 i 3 letnich kompów mac’i są 2. Przed są o ułamek procenta asusy. Mają wlasne fabryki to i inną jakość chinskie raczki 3maja

  53. @Tetek – uśmiałem się. “…Nr serii produkcji inny wiec to nie wyjatek…”, “…Nie patrz na numerki bo to wielka ściema….”, “…wg. Rankingów awaryjności…”. To patrzymy na te numerki czy nie?
    Uczepiłeś się tej awaryjności, jakby była jedyną zaletą Maców. Nawet zakładając, że po trzech latach laptop mi się wysypie (a istnieje jeszcze coś takiego jak gwarancja) to i tak bardziej opłaca się kupić Acera, poużywać trzy lata, opchnąć, kupić nowego i znowu używać przez trzy lata, niż kupować Maca na sześć lat (który też się kiedyś zepsuje, i trzeba gnać do serwisu, bo samemu nic się w nim nie zrobi).

  54. Kiedyś argumentem za kupnem Macbooków było to że inne lapki były po prostu paskudne, ale teraz Macbook to po prostu zwykły laptop, tylko z Mac OS, magnesem na wtyczce do zasilacza oraz bez inserta, delete i prawego przycisku myszy

  55. A w ogóle a propo ataku czy atak nie został by obroniony gdyby firma miała websensa czy ironporta który na nieznane spreparowane strony po prostu użytkownika by nie wpuścił.

  56. firma może mieć oprogramowanie NSA i secret service, ale zawsze zachodzi tzw. czynnik ludzki i to właśnie na nim został oparty atak. pracownik wierząc, że ma bezpiecznego maila, a “głupi skrypt” blokuje mu stronę, może zwyczajnie deaktywować zaporę, czy znaleźć inny sposób na obejrzenie strony z skryptem dokonującym ataku ;]

  57. Heh, podoba mi się ten artykuł:
    http://limuxwatch.blogspot.com/2009/03/vienna-soft-migration-failed-softly_31.html

    Śmiem twierdzić, że decyzja Google ma wymiar czysto polityczny. Sam pracuję w korporacji, gdzie mamy wszystkie możliwe konfiguracje hardwareowo, softwareowe i widzę, co powoduje security issues. Luki z programach na Windowsa to najmniejszy problem. To ludzie, często dla wygody, narażają się na potencjalne ataki. Trzeba mieć łeb na karku. Nawet najlepsze konfiguracje intranetów korporacyjnych są możliwe do złamania, bo nie da się do końca zabezpieczyć przed działaniami pracowników od wewnątrz.

  58. I dobrze im tak, Windows sux

  59. I tak system będzie tak bezpieczny, jak świadomy jest tego użyszkodnik. ciekawy przykład widać w najnowszym bondzie gdzie supermądry nowy Q mieniący się boskim hackerem bezmyślnie podpina kompiter innego cyberprzestępcy wprost do sieci MI6 (tia, brak sandboxa, itp).

  60. Google zabrania – ale przecież w tekście stoi, że na Windowsa trzeba po prostu dostać zgodę szefa. Czyli jak ktoś faktycznie potrzebuje i/lub ogarnia tego Windowsa w kwestiach bezpieczeństwa, to czemu szef miałby mu tej zgody nie dać? ;)

Twój komentarz

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy. Przez moderację nie przejdą: wycieczki osobiste, komentarze nie na temat, wulgaryzmy.

RSS dla komentarzy: