10:44
8/7/2012

Na stronach GIODO pojawił się bardzo interesujący poradnik stworzony we współpracy z UOKIK a dotyczący tego komu, kiedy i jakie dane osobowe musimy udostępnić w trakcie popularnych wakacyjnych sytuacji (check-in w hotelu, zakup wycieczki, wzięcie urlopu w pracy).

Jak chronić dane osobowe w wakacje?

Oto wybór kilku cytatów:

SZEF NIE ZAWSZE MUSI WIEDZIEĆ, GDZIE SPĘDZAMY URLOP
(…) jeśli pracodawca ma zamiar zbierać od pracowników dane teleadresowe umożliwiające odwołanie ich z urlopu, musi wziąć pod uwagę ustawę o ochronie danych osobowych (…) Pozyskiwanie od wszystkich pracowników informacji o miejscu pobytu w czasie urlopu wypoczynkowego i numerze telefonu kontaktowego na wypadek, gdyby konieczne było ich odwołanie z urlopu narusza tę zasadę.

BIURO PODRÓŻY MOŻE ZBIERAĆ TYLKO TE DANE, KTÓRE SĄ NIEZBĘDNE DO ORGANIZACJI WCZASÓW
biuro turystyczne ma prawo bez naszej zgody wykorzystywać dane osobowe (zgromadzone na potrzeby organizacji wyjazdu), ale tylko w celu promowania własnych produktów i usług. (…) Gdy jednak nie życzymy sobie takiej korespondencji, możemy poprosić o zaprzestanie jej przysyłania. Od tej chwili biuro podróży nie ma prawa wykorzystywać naszych danych nawet w celach marketingu własnych usług. (…) Pamiętajmy, że na wykorzystywanie danych w celu zawarcia lub wykonania umowy zgoda w ogóle nie jest potrzebna.

JAKIE DANE TRZEBA PODAĆ W OŚROKU WCZASOWYM, NA CAMPINGU, W HOTELU…?
Dane, które mogą być pozyskiwane w celu realizacji obowiązku meldunkowego to: imię i nazwisko, imiona rodziców, data i miejsce urodzenia, adres miejsca pobytu stałego, data przybycia i zamierzony czas trwania pobytu, numer i seria dokumentu stwierdzającego tożsamość oraz oznaczenie organu, który go wydał. A zatem każda osoba przy meldowaniu się w hotelu ma obowiązek podać takie informacje.

RECEPCJONIŚCIE NIE WOLNO ZATRZYMAĆ NASZEGO DOKUMENTU TOŻSAMOŚCI
Często zdarza się, że recepcjonista proponuje nam byśmy poszli się rozpakować i zostawili dokumenty, bo możemy odebrać je później, w dogodnym dla nas momencie. Takie praktyki są jednak zakazane. Przepisy prawa wyraźnie wskazują, że przy dopełnianiu obowiązku meldunkowego należy jedynie przedstawić dowód osobisty lub – w uzasadnionych przypadkach – inny dokument pozwalający na ustalenie tożsamości. Słowo „przedstawić” wskazuje, że recepcjonista ma jedynie prawo wglądu w dokument a nie jego zatrzymania. Zatrzymanie cudzego dowodu osobistego stanowi wykroczenie.

NIKT NIE MOŻE ŻĄDAĆ POZOSTAWIENIA DOWODU OSOBISTEGO W ZASTAW
Zatrzymywanie dowodu osobistego jako zastawu za wypożyczony np. rower, sprzęt wodny, leżak czy audioprzewodnik w muzeum jest również niezgodne z prawem i nie powinniśmy się na to godzić.

DOWÓD OSOBISTY NIE ZAWSZE MOŻNA KSEROWAĆ
Niejednokrotnie zdarza się również, że nasz dowód osobisty, jest kserowany. Żeby ustalić, czy ktoś ma do tego prawo, powinniśmy zastanowić się, czy jest on uprawniony do pozyskania wszystkich danych, które dokument zawiera.

CZY SPRZEDAWCA MOŻE ŻĄDAĆ OKAZANIA DOKUMENTU TOŻSAMOŚCI OD OSOBY, KTÓRA DOKONUJE PŁATNOŚCI KARTĄ ELEKTRONICZNĄ?
Tak, ale tylko w celu identyfikacji ale nie może tych informacji gromadzić.

Pełny artykuł znajdziecie na stronach GIODO — serdecznie zachęcamy do zapoznania się z jego treścią. Jest też wersja w PDF, którą warto wrzucić sobie przed wyjazdem np. na telefon. (Ale uwaga! Należy ją czytać tylko w ostateczności, użyty font to zabójczy Comic Sans :)

PS. Dobra rada Niebezpiecznika. Jeśli sprawy wyjazdu/umowy dogrywacie online (przez e-mail) to nie wysyłajcie skanów dokumentów (dowodu/paszportu) — nigdy nie wiadomo jak (nie)bezpieczna jest czyjaś skrzynka pocztowa i kto ma do niej dostęp. Jeśli już koniecznie musicie przesłać skan i jesteście świadomi ryzyka, to chociaż oznaczcie go znakiem wodnym zawierającym informacje odnośnie instytucji z którą korespondujecie.

Dowod osobisty ze znakiem wodnym identyfikującym podmiot do którego go przesyłamy

Dowod osobisty ze znakiem wodnym identyfikującym podmiot do którego go przesyłamy

Jeśli kiedyś obraz waszego dowodu wycieknie do internetu będziecie mogli łatwo zidentyfikować sprawcę.

Przeczytaj także:


74 komentarzy

Dodaj komentarz
  1. I bardzo ciekawy artykuł bo nieraz wypożyczając rower lub kajak ktoś kazał zostawić pod zastaw dokument.

    • Tylko w 99% wypadku brak naszej zgody pozostawienia dowodu, oznacza brak możliwości skorzystania z danej usługi, np. rowerów czy kajaka. Teraz proponuje to powiedzieć dzieciom, że nie będziemy pływać kajakami tak jak wszyscy ludzie naokoło, bo my wiemy, że ten pan nie ma prawa od nas wymagać zostawienia dowodu osobistego i my z tego prawa korzystamy :)

    • Dobrze, dobrze, ale gdy się nie zgodzimy, to czy przypadkiem osoba wypożyczająca może powiedzieć, że jednak nie wypożyczy nam tego “roweru wodnego” i zerwie umowę wypożyczenia? Wtedy nici z pływania takim sprzętem po jeziorze… Czy tak to nie działa?

  2. A mam pytanie, jak jest w hotelach za granicą, mają oni prawo zatrzymać nasz dokument tożsamości ?

    • Też mnie to zainteresowało. Podczas meldunku za granicą często zatrzymują paszport i oddają po czasie.

    • W jakim konkretnie kraju?

      Co do tego dokumentu przy wypożyczaniu sprzętów wodnych to dość częsta praktyka kiedyś była. Raz wywinęliśmy aferę, że jeżeli chcą zatrzymać jakiś dokument to skończy się to niemiło dla nich zaraz i zbastowali. Proponuje wszystkich robić to samo.

      @Piotrze mógłbyś przypomnieć paragraf odnośnie tego skanowania dokumentu tożsamości? Może komuś się przyda, a mi wyleciał z głowy.

    • Aha przypomniało mi się, że odnośnie dokumentów tożsamości i skanowania to banki mają oddzielne przepisy bodajże do tego.

    • nie mają. robi się tak dlatego, że w wielu krajach hotel musi wypełnić multum dokumentów, do których potrzebuje naszych danych. nie ma większego sensu, żebyśmy 40 minut stali przy recepcji czekając aż wypełnią papiery.

  3. A taki znak wodny może być dowodem w sprawie, czy to raczej tylko by znać sprawce.
    Czy lepiej w formie steganografii, czy lepiej wprost żeby widzieli, że się ich pilnuje?

    • Ja osobiście jeśli muszę przesłać kopie jakiegoś dokumentu (i nie mówię tu o dowodzie, ale np. o skanie aktu notarialnego, innych urzędowych pismach z moimi danymi — np. do przetargu) zawsze robię widoczny znak wodny — do tej pory nikt nie miał zastrzeżeń. Steganografia może nie zdać egzaminu, kiedy ktoś zrobi screenshot, rekompresje, albo wydruk.

    • Ma Pan racje Panie Piotrze, za dużo zachodu z algorytmami odpornymi na manipulacje.
      Ale różne maile kontaktowe chociaż, a propos tego jak Pan kiedyś wyciął numer spamerom.
      Bo posiadanie 1000 numerów telefonu raczej mało praktyczne.
      A np. dodanie drugiego, trzeciego,… imienia (ksywki??) jest wiążące prawnie?

    • QRCode albo podobne, jako znacznik transakcji, data+firma+klient, przy odpowiedniej wielkości do odzyskania większość parametrów.
      A i można to fajnie wpleść w logo czasem.

    • I można te dane w qrcode jakimś szyfrem dać. Albo po prostu trzymać w bazie u siebie różne małe loga z parametrami do jakich firm one poszły.

  4. Za granicą obowiązują lokalne przepisy.

    • Czy wszystkie kraje podpisały konwencję o ochronie praw człowieka? Jak by było z wakacjami w Afganistanie, Palestynie albo Arabii Saudyjskiej?

    • Pewnie przyjemniej niż do USA, gdzie musisz już 3 miesiące wcześniej jechać do ambasady błagać o wjazd podając m in swoją historie medyczną

    • @Pablito – nie przesadzasz trochę z tą historią medyczną? Mnie tam wiele nie pytali, moze nie wyglądam podejrzanie? ;)

      ….napisane z USA.

    • Może miałem dlatego, że jechałem pracować z dziećmi…

    • A, no to inna para kaloszy ;) Tu każda praca z dzieciakami jest kontrolowana na równi z pracą w sektorze medycznym pod względem upierdliwości i ilości badań.
      Przepisy samego FDA są też upierdliwe w innych kwestiach ale to materiał na elaborat a nie komentarz.

  5. Wzór “dowodu” jest jeden więc chodzi tylko o to, żeby znak wodny nie pozwolił na kopiowanie zdjęcia/podpisu, bo resztę danych można przepisać?

    BTW czemu jakieś wałki mają szanse przejść skoro zdjęcie i podpis nie będą pasować(ciężko żeby ktoś pisał i wyglądał jak ja)?
    A skoro pomimo tego mogą przejść, to wystarczy, że ktoś przepisze i udostępni same dane(no chyba, że trzeba wszystkie zamazać jak na załączonym obrazku :) ), i nic nam po znaku wodnym.

    Jeżeli pisze głupoty to wyprowadźcie mnie z błędu.

    • Znak wodny to nie magiczna, komplementarna ochrona danych jak jakiś superczar w Diablo, ale jedynie wskazówka, skąd wyciekły te konkretne pliki. Jak się pojawi “zbiór skanów 400 dowodów” na torowisku, to będziesz wiedział skąd.

  6. prawdziwy ninja na zdjeciu!

    • CYKLOP!

  7. Ha. A więc jednak. Niebezpiecznik.pl rozszerza działalność na turystykę…
    A gdzie to się wysyła ludzi, co? Może za Wielki Firewall? To ma być jakaś ekstremalna przygoda pośród wirusów, malware i spyware? Że niby niezapomniane przeżycia i fajne fotki z Reverse Engineering? Tylko pamiętajcie moi drodzy w podróży człowiek, tfu, maszyna łapie czasem różne choróbska… Lepiej po powrocie idźcie się przebadać, tfu, znaczy zeskanować…

  8. A ja mam pytanie, jak jest z usuwalnością takich znaków wodnych? Da się je jakoś usunąć, bo w sieci można się natknąć na całą masę różnych poradników na temat usuwania cyfrowych znaków wodnych. Możecie polecić jakieś dobre i sprawdzone programy, które można wykorzystać do dodawania takich cyfrowych znaków wodnych. Najlepiej jakieś ciężko usuwalne ;)

    • http://pl.wikipedia.org/wiki/Cyfrowy_znak_wodny
      http://en.wikipedia.org/wiki/Digital_watermarking
      Ogólnie też poszukać o steganografii.
      Samemu można w octave, scilabie, albo matlabie,
      + zabawa na bitach, widmie albo modulo cośtam dla mało znaczących bitów.
      Algorytmów jest cała masa.
      Kilka odpornych na kompresje w dziedzinie transformaty cosinusowej jak w kompresji jpg.

    • Pisałem prace magisterką z tego tematu i doszedłem do wniosku, że mainstream krpytograficzny nigdy nie utworzy zadowalającego algorytmu. Tu trzeba pójść w zupełnie innym kierunku, na który ‘naukowcy’ nigdy się nie zgodzą, bo złota żyła dotacji na badania została by zamknięta. Ogólnie pisanie tej pracy było dla mnie bardzo przykre – uświadomiłem sobie wtedy hipokryzje środowiska akademickiego. Znane nazwiska, a algorytmy jak u dzieci, byleby tylko coś napisać i dostać recenzje, “ach jaki
      Twój pomysł dobry, panie kolego, mam nadzieje, że mój też się panu spodoba…”

  9. Co w takim razie robić, jeżeli chcą od nas dowodu na kajak/rower, jak nie damy to przecież nie wypożyczą

    • Zakupić prywatny kajak na Allegro, buhaha. No pewnie jakieś mądre przeorganizowanie systemu musisz prezesowi zaproponować. Może weksel?

  10. Mogli by pobierać kaucję zwrotną przy wypożyczeniu, a zwracać ją przy oddawaniu sprzętu, lub spisać na naszych oczach część danych, ale bez zatrzymywania dokumentu. Przykładowo w wypożyczalniach DVD podawało się imię, nazwisko, adres i telefon.

  11. Prawa do pobierania w zastaw dokumentów szczególnie nadużywają we wszelakich domach studenckich/akademikach osoby odpowiedzialne za wpuszczanie gości. Prawda jest taka, że nie mają one żadnego prawa proszenia nas o pozostawienie naszych dokumentów. A fakt, że to robią wynika tylko i wyłącznie z lenistwa. Ponieważ powinni spisać nasze podstawowe dane, to gdzie się udajemy i zabezpieczyć te informacje, a nie trzymać dokumentów w niestrzeżonych przegródkach wystawionych na widok publiczny.

    • to teraz juz wiesz gdzie ich odeslac ;-)

    • To niekoniecznie lenistwo tylko próba radzenia sobie z sytuacją. Jasne, wystarczy że dane sobie zapisze – ale od strony prawnej co dalej? Jak gość z akademika wyjdzie, to dane powinny być zniszczone, a więc trzeba niszczarkę kupić. Jak długo takie dane mają być przechowywane, no bo ktoś może pokazać fałszywy lub znaleziony dowód? Jak np. miesiąc to trzeba zapewnić przechowywanie danych osobowych (sejf?), gdy godzinę to jak potem wytropisz fałszywy dowód? Do tego takie niuansiki iż NIE muszę okazywać dowodu nikomu oprócz stosownych służb, iż musi być dodatkowy formularz na “przetwarzanie danych osobowych” – słowem zostawianie dowodu to takie mniejsze zło. Inaczej “nie mamy pańskiego płaszcza i co nam pan zrobi” i szefowa do akademika nie wpuści.

      Co więcej – mając dyżur na ochronie często wpadają studenci “jechałem 300km, za godzinę mam egzamin a nie wziąłem przepustki”. Formalnie powinienem wezwać studenta “do oddalenia się”, ale klient zostawia dowód i dostaje wejściówkę jednorazową. Problem rozwiązany i wszyscy zadowoleni.

    • @Artur: próba radzenia sobie w sytuacji nie może tłumaczyć łamania prawa, prawda? Nie może być tak, że w momencie gdy “nie mamy niszczarki, nie jesteśmy przygotowani do operowania danymi osobowymi, nie…to, nie…tamto” to bierze się dowód pomimo, że nie ma się do tego prawa. A to niestety w wielu domach studenckich (przynajmniej w mieście w którym studiowałem) normalka.

      Inną sytuacją jest skanowanie dowodu chociażby w przypadku wypożyczania sprzętu narciarskiego w wielu ośrodkach górskich. Problem jest taki, że jak się tego dowodu nie da, to tak jak ktoś wyżej już wspomniał, sprzętu się nie wypożyczy. Błędne koło, a ponadto nie wiadomo co z tym danymi będzie się działo dalej.

      Szkoda więc, że rzeczywistość często mija się z tym co określa prawo (w postaci chociażby opinii przedstawicieli różnych urzędów). I rzadko kiedy można cokolwiek z tym zrobić.

    • Sam przepis jest trochę martwy. Bo jak nie dasz dowodu w wypożyczalni nart i naślesz na nich Policję to co? Zapłacą mandat 500zł a w najgorszym razie sprawa trafi do sądu i po pół roku będzie umorzona ze względu na niską szkodliwość.

      Albo idzie się na kompromis (tak jak w przypadku wyżej studenta bez przepustki), albo zostawia coś innego niż dowód. Ale to w dalszym ciągu błędne koło, bo jednak wolę zostawić dowód niż paszport albo prawo jazdy.

      Inna już całkiem sprawa, gdzie w epoce Google firmy wiedzą o naszym położeniu, mailach, finansach, telefonach, żonach i kochankach – a boimy się zostawić dowodu u pani Krysi na portierni :-)

  12. Czyżby urzędnicy robili research, jak anonimowo zamówić prostytutkę?

  13. Witam! W dniu wczorajszym na plaży pod mostem Poniatowskim (bar Bora-Bora) wypożyczyłem za free, miła dziewczyna oznajmiła iż żeby takowy leżak wypożyczyć, należy zdać jej dowód osobisty. Czy takie działanie leży w guście prawa?

    • Jak przywalisz dziewczynie z cytatu z urzędasa, to wyemigruje do Wielkiej Brytanii i będziesz pływał na tratwie

  14. Skoro już wyszedł temat kserowania dowodu osobistego to zapytam wprost: Czy salony operatorów komórkowych mają prawo (np. przy podpisywaniu umowy) kserować mój dowód osobisty? Bo jest to też popularna praktyka.

  15. Jeśli kiedyś obraz waszego dowodu wycieknie do internetu będziecie mogli łatwo zidentyfikować sprawcę.

    No jednak nie bardzo. Nie takie rzeczy (znaki wodne) w GIMP-ie usuwałem.

    • Challange accepted. Usuń ten ze zdjęcia z artykułu i pokaż jak wygląda efekt Twoich prac.

    • @Piotr Konieczny jak zagwarantujesz darmowe szkolenie z bezpieczeństwa (tzn. ja ponoszę wszystkie koszty, ale Ty rezygnujesz z honorarium) to udowdnię filmem na youtube jak w czasie 5-10 minut pozbyć się znaku wodnego ze zdjęcia umieszczonego w tym artykule :)

      A za dwa piwa usunę w magiczny sposób wszystkie czarne pola i ujawnię właściciela dowodu ;)

    • Hehe. Piotr Konieczny like a Boss.
      Ukryty łańcuch markowa… Bardzo ukryty ;->
      O ile znak wodny nie niszczy informacji obrazka, tylko ja transformuje, można próbować.

      Gimp faktycznie jest dobry, ale do zabawy samym widmem trza się wysilić w nim.
      Albo szaleć z histogramem i progowaniem lub segmentacją barw, wektoryzacją.
      Gorzej jak to znak wodny strukturalny, zakodowany jako zniekształcenie,
      np. geometryczne, całego obrazka.
      Tu zmiany przestrzeni barw, histogramu nie pomogą za bardzo, bo relacje miedzy strukturą pozostaje zachowana w geometrii szczegółów obrazka chociażby.
      Ale takie znaki wodne często nie mają racji bytu w mediach ze względu na te geometryczne zniekształcenia.
      Choć jak to są jakieś drobne fluktuacje i falowania da rade przetrzymać, tylko że też łatwiej je usunąć.
      Gorzej jak postronny osobnik nie jest świadom geometrii przekształcenia.
      Jeśli to jest film to rekonstrukcja sekwencji oryginalnych jest prostsza ze względu na ciągłość i relacje kolejnych klatek miedzy sobą, gdyż znaki wodne są często stałe względem czasu, albo przewidywalnie zmienne.
      Chyba, że zniekształcenie też jest odpowiednio rzutowane zgodnie z ruchem kamery, taki znak wodny 3d rzutowany w 2d.Czyli przedmiot w 2d w filmie w każdej klatce jest zniekształcony znakiem wodnym 3d. Tu usuniecie jest bardzo trudne, ale też prawie? się tego nie stosuje.
      Oczywiście wiedząc kto gra, mając modele aktora 3d, mając modele rekwizytów 3d można postawić hipotezę ze też jest to odwracalne i że można wyliczyć ten znak wodny…
      Bo drzwi zawsze pasują do futryny raczej, a koła samochodu są regularne…

      Lub( i tu oftop).

      Sieci neuronowe i rekonstrukcja na zasadzie tworzenia nowego obrazu z bazy modeli, jakimi się posłużymy.
      (Nvidia robiła chyba kiedyś testy na cuda indeksowania twarzy w filmie.)
      Najprostszą bazę modeli można już tworzyć na zasadzie algorytmu SIFT z dyskryminacją jakąś ze względu na to zniekształcenie, sieć neuronowa powinna dać rade generalizować, a rekonstrukcje twarzy choćby “3D morphable model of face”, (lub duże sieci neuronowe).

      Film będzie tylko wykładnia fabuły i akcji.
      Ale to podchodzi pod robienie nowego filmu, nawet z nowymi aktorami, rekwizytami…
      Since-fiction bardziej niż do wykorzystania w domu ze względu na obszerność bazy i wymogi obliczeniowe. A efekt będzie czymś w rodzaju gierki 3d.

      Taka jest przyszłość filmów 2d.
      Zostaną przerabiane na wersje 3d, a mając sekwencje co-najmniej 6(9)-30 klatek danego obiektu z różnych zazębiających się stron, jego rekonstrukcja jest możliwa.
      Baza modeli nie jest wymagana oczywiście. Choć może pomóc (

    • Pfff….

      https://dl.dropbox.com/u/8604408/dowod.jpg

      Usunąłem i nawet śladu nie ma, minuta roboty dla fachowca :-)

    • Hehe @Artur – usnięcie znaku wodnego przez zamalowanie na czarno, prawie się udało :P

    • No zagiąłeś mnie Arturze ;->
      Widać wszystko jak na dłoni, czarno na czarnym.

    • @Piotrze – da się łatwo ten znak usunąć (o ile nie ma tam nic niezwykłego po za napisem). Wystarczy odpowiednio nałożyć wzór szumu na szablon i zakryć tylko w miejscach znaku wodnego – będzie idealnie jakby go tam nigdy nie było, 15 minut w photoshopie ;)

  16. Gdzie uciekł news o tym jak zostać słupem? :D

  17. Zazwyczaj w przypadku wypożyczalni jest opcja:
    *dowód osobisty lub
    *kilka stów kaucji (100/200/300/…)
    więc i tak źle, i tak niedobrze.

  18. Hm. A co jeśli Allegro żąda ode mnie wysłania pocztą ksera dowodu osobistego i stawia to jako warunek dodania mojego numeru konta bankowego do ich systemu płatności elektronicznych (mam na myśli PayU – system szybkiej, automatycznej zapłaty za zakupy, ktoś kupuje u mnie na aukcji i może od razu zrobić przelew internetowy)? Ostatnio miałam przez to spore problemy.

    Co do zostawiania dowodu pod zastaw – to co, nie zgodzę się na to i nie dostanę leżaka? :) Jakie rozwiązanie należy proponować w takim razie zamiast zostawiania dowodu osobistego?

  19. “Zatrzymywanie dowodu osobistego jako zastawu za wypożyczony [sprzęt] (…)”.
    A inny dokument jak prawo jazdy?

  20. A po co zostawiać dowód w recepcji? przecież recepcja może sobie spisać z dowodu dane i od razu oddać .

  21. A czy jesteście w stanie podać jakąś podstawę prawną odnośnie tego zastawiania dowodu w zamian za wypożyczenie np. roweru?

    • A czy do wszystkiego musi być podstawa prawna? Jak korzystasz z latryny, to też szukasz podstawy prawnej?

    • nie rozumiem po co cwaniakujesz Kolego. nie wiesz, nie pisz.
      a pytam o podstawę prawną by mieć argument w ewentualnej dyskusji z upartym pracownikiem wypożyczalni.

    • Ustawa o ewidencji ludności i dowodach osobistych – tekst jednolity.
      Art. 33. Dowodu osobistego nie wolno zatrzymywać, z wyjątkiem przypadków określonych w ustawie.

      Art. 55. (75) 1. Kto:
      1) uchyla się od obowiązku posiadania lub wymiany dowodu osobistego,
      2) zatrzymuje cudzy dowód osobisty,
      3) nie zwraca dowodu osobistego w razie utraty obywatelstwa polskiego,
      podlega karze ograniczenia wolności do 1 miesiąca albo karze grzywny.

    • serdeczne dzięki.

    • Nie cwaniakuje, pytam tak samo jak Ty pytasz

  22. Można pozyskiwać dane z dokumentów tożsamości w celu rejestracji, natomiast nie wolno w tym celu zatrzymywać dowodów osobistych. Ustawa o ewidencji ludności i dowodach osobistych podkreśla, że ich zatrzymywanie możliwe jest tylko w przypadkach opisanych w ustawie. A tutaj link – http://www.giodo.gov.pl/560/id_art/3531/j/pl/

  23. W temacie pozostawiania dowodu na recepcji, to powiem tak: dla mnie dużo bardziej bolesny jest fakt, że w 20 lat od tego niby-obalenia komunizmu, muszę się meldować w hotelach. Okazując dowód. Bo jest taki przepis, ponieważ władze chcą strasznie wiedzieć, gdzie przebywam na wakacjach. Chociaż do niczego im to niepotrzebne, zwłaszcza w sytuacji, gdy dławią się tą informacją bo nie są w stanie tego wszystkiego przetrawić. To mogło być zrozumiałe w kraju, z którego nie można było wyjechać, bez specjalnego zezwolenia państwa (dostawało się paszport, albo nie – bez uzasadnienia decyzji).
    Natomiast teraz można na podstawie dowodu wyjechać do całej europy, więc niech mi ktoś wyjaśni, po co mam meldować się, gdy jedną dobę spędzam w Darłówku? Jedynym celem istnienia tego przepisu jest chyba możliwość karania hotelarzy, którzy nie dopełniliby obowiązku. Pewnie krążą po kraju kontrolerzy-prowokatorzy i lepią mandaty.
    Niech nasze państwo zajmie się likwidacją post-komunistycznych przepisów, a nie sugestiami, że mam nie zostawiać dowodu w recepcji, bo w sytuacji, gdy muszę się państwu spowiadać, gdzie śpię, fakt że zmęczony recepcjonista przytrzyma na chwilę dowód jest naprawdę bez znaczenia: Jeśli z winy państwa MUSZĘ go okazać, to recepcjonista o wytrenowanej pamięci może zapamiętać serię i pesel, czy nawet sfotografować pod blatem kamerką.
    Więc pierwotnym źródłem ewentualnych nadużyć jest tu państwo, a nie hotelarze. W związku z tym rady GIODO w tej dziedzinie nazywają się: hipokryzja.

    • Jeszcze sam sobie odpowiem, bo zerknąłem na artykuł jeszcze raz.
      Obowiązek informowania państwa, gdzie śpię, o którym napisałem powyżej, sam w sobie jest skandaliczny.
      Ale przyjrzyjcie się dobrze: “imię i nazwisko, imiona rodziców, data i miejsce urodzenia, adres miejsca pobytu stałego, data przybycia i zamierzony czas trwania pobytu, numer i seria dokumentu stwierdzającego tożsamość oraz oznaczenie organu, który go wydał.”
      Zdajecie sobie sprawę, że naszemu niby-demokratycznemu państwu, nadal na rękę są komunistyczne, a więc totalitarne przepisy? Skoro nikt nie wyraża chęci ich zmiany?

      Imiona rodziców? Zamierzony czas pobytu?

      A zdajecie sobie sprawę, że są kraje, gdzie coś takiego jak “Dowód Osobisty” w ogóle nie istnieje? I państwa te są w stanie funkcjonować? Nierzadko lepiej, niż nasze?

  24. A nie można by wprowadzić jakiegoś takiego pseudo dokumentu z danymi zaszyfrowanym lub hashowanymi i zdjęciem. Albo kryptografia+holografia. Plus jawna dana biometryczna
    typu odcisk palca, by porównać czy to nie kradziony dokument. ( bo sprzedawca odcisk i tak może nam podkraść ukradkiem z naszego osobistego już teraz, wiec niewiele by się zmieniło)

    Żeby jak coś się stanie, ktoś zwinie ten kajak, policja mogła dojść czyje to było po odcisku i jakiejś bazie mieszkańców i algorytmie hashującym, ale normalny sklepikarz, hotelarz, pani kajakowa nie będą mieli z tego pożytku, nie za-spamują nas niechcianą pocztą, walentynkami też niestety nie ;(

    • A może zamiast utrudniać sobie życie dokumentami chipami, czytnikami odcisków, procesami itd, zacząć wychowywać ludzi tak, aby nie kradli kajaków, tak jak to ma miejsce w każdym kraju na Świecie za wyjątkiem Polski, Rosji i Litwy?

    • Zmnienić całe pokolenia ludzi.
      Hehe. To by był dopiero deep social hack. Level boski.

  25. Zostawiasz dowodzik w zamian za leżak albo rower wodny – zatrzymuje Cię Policja (rutynowa kontrola by sprawdzić czy nie pływasz ‘pod wpływem’), nie jesteś w stanie się wylegitymować a tego przecież wymaga prawo. Nawet jeśli nie piłeś to i tak naruszyłeś jakiś przepis bo nie masz przy sobie wymaganego dokumentu.

    W większości krajów gdzie byłem, hotele na miejscu wpisują dane do komputera i oddają paszport w ciągu paru minut. Więcej czasu zajmuje już zapłacenie depozytu kartą… Nikt poza granicami Polski nigdy nie kserował też mojego paszportu/dowodu.

    Off-Topic:
    W UK nie ma dowodów, nie każdy ma poszport, nie ma też adresów zameldowania. Prawo jazdy często jest jedynym dokumentem typu ‘Photo ID’ i tego też nie nosi się przy sobie, nawet jeśli jesteś za kierownicą. Jak Policja Cię zatrzyma to ich problem ustalić czy jesteś tym za kogo się podajesz… i cały kraj jakoś normalnie działa. Czyźbyśmy w Polsce byli zwyczajnie nadgorliwi?

    • Tak, tylko porównaj sobie brytyjską policję i naszą. Nasz brutalna? Większość tych cepów stadionowych co się tłucze z policją, po pobycie w UK byłaby grzeczna jak aniołek. Tam ludzie po prostu nie mają odwagi podskakiwać, a co dopiero kłamać policji.

    • w Polsce nie masz obowiązku posiadania przy sobie dowodu osobistego ;)

  26. Comic Sans nie jest zabójczy, tylko komiczny ;)
    A panu GIODO należą się brawa za dystans do samego siebie – patrz PDF :)

  27. No tak obowiązku nie ma, ale jak nie jestem w miejscu zamieszkania i dowodu nie masz.. to odpowiednio spowolni wszelkie procedury, o ile w danym momencie nie ma człowieka, który potwierdzi kim jesteś.

  28. Zostaną wprowadzone chipy RFID dla ludzi i problem dokumentów i ich zostawiania rozwiąże się raz i na zawsze. Wszystkie dane o Tobie będą zapisane w małym chipie, który będzie umiejscowiony pod skórą. Dla hoteli czy innych placówek, miejsc, urzędów będzie mogło powstać oprogramowanie, które po zeskanowaniu chipa samo wypełni wszystkie dokumenty, później tylko wydruk, podpis i gotowe. Żadnego stania i czekania 40 minut. Poza tym dokumenty zawsze można zgubić, niechcący zniszczyć a chip będzie na to wszystko odporny.

    • Kolego po co podpis? Przecież przystawiłeś rękę do czytnika. To jest Twój podpis.

Twój komentarz

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy. Przez moderację nie przejdą: wycieczki osobiste, komentarze nie na temat, wulgaryzmy.

RSS dla komentarzy: