11:42
22/9/2011

* Jak odzyskać dane z dyskietek?

W tym wątku znajdziecie kilka pomysłów — może warto uratować swoje archiwa z dzieciństwa? :)

Przeczytaj także:

Ten wpis pochodzi z naszego linkbloga *ptr, dlatego nie widać go na głównej.
*ptr możesz czytać przez RSS albo przez sidebar po prawej stronie serwisu.

20 komentarzy

Dodaj komentarz
  1. Ciekawe, jak wielu czytelników Niebezpiecznika nigdy nie używało dyskietek?

    • Zgłaszam się jako pierwsza. (Mam 15 lat, jakby co.)
      Nie używałam, bo nie miałam po co – nie musiałam przenosić danych z jednego miejsca w drugie, na komputerze miałam wszystko, jeśli już coś miałam.
      Przenoszenie danych przeze mnie to już pamiętam jak miałam komputer z XP (wciąż staruszek stoi w pokoju… ma też Auroxa Linuxa wciąż) to przez sieć lokalną.
      Chociaż… sama nie pamiętam. Nie przypominam sobie żebym sama coś zapisywała na dyskietkach. Brat na pewno zapisywał, bo pamiętam jeszcze przebłyski jak tata mu pokazywał i wyjaśniał. Mnie to jednak nie interesowało wtedy.
      Ale jeszcze dyskietki w domu są i dwa komputery w domu mogą je odczytać (z trzech stacjonarnych tylko ‘najnowszy’ z XP nie ma czytnika dyskietek).

    • Ev, myślę że znakomita większość użytkowników ma zapewne nawet codzienny kontakt z dyskietkami. Tak się bowiem składa że od laaat w Office, czy Paincie, czy tysiącu innych aplikacji przy opcji Zapisz lub Zapisz jako widnieje ikonka… tak, dokładnie tak: dyskietki. Swoją drogą obserwuje ten przypadek i jestem ciekaw dwóch rzeczy: kiedy to usuną i jaką nową ikonkę zapisu wymyślą. Przecież tylko czekać aż ktoś z użytkujących Office 2012 zapyta a co jest dyskietka :-)

  2. Napędy FDD miały ten minus, że były mało kompatybilne ze sobą. Objawiało się to (szczególnie przy boomie na tanią i masową produkcję) poprzez problemy w odczycie dyskietki nagranej w innym napędzie. Zamiast kombinowania z ndd najlepiej było poszukać innego napędu, i wielu przypadkach taka popsuta dyskietka “ożywała”. Nie wiem co to było, inne kąty ustawienia głowicy, dokładniej zamocowany silnik – w każdym razie pomagało.

  3. czy to chodzi o te małe dyski przenośne ?? :P

  4. Przeraziłem się swego czasu, gdy parę miesięcy temu u jednego z klientów (pracowałem w firmie outsourcingowej) zepsuła się magiczna dyskietka z banku obsługującego tę firmę. Dopiero wtedy dowiedzieliśmy się o sposobie podpisywania zleceń przelewów powyżej 10.000 zł: pani sekretarka wkłada jedną dyskietkę, wczytuje się z niej jakaś kryptografia, pan prezes wpisuje swoje hasło. Potem wkładało się drugą dyskietkę, znowu chwilka i pani księgowa wklepuje swoje. Oczywiście firma ta nie wspomniała nam ani słowem o istnieniu dyskietek (dawno mielibyśmy backup), a jakiekolwiek odzyskiwanie chyba nie miało sensu, bo po zepsuciu jednej z dyskietek zajrzałem na drugą, gdzie Windows nie wykrył żadnego systemu plików i przy próbie otwarcia chciał ją formatować. Bank oczywiście uparcie odmawiał wydania kopii dyskietki (ciekawe czy to było w ogóle możliwe…).

    Tak więc, w dobie flash disków, Internetu i zaawansowanej kryptografii troska o dyskietki okazuje się nadal bardzo istotna ;)

  5. W przypadku gdy komputer nie chciał odczytać jakiegoś sektora to czasami wystarczyło pozapisywać coś na sektorze wcześniejszym i dalszym. Do takiego zapisywania świetnie spisywał się stary norton disk doctor.

  6. Archiwa z dzieciństwa? Ach, te “setki” zdjęć modelek topless! ^^

  7. No ja jeszcze wszystkie swoje gry z Amigi mam w pudełku, no ale tych dyskietek to zwykła stacja dysków z PC nie odczyta ;)

  8. Jedyne dyskietki, na których mi zależy, to dyskietki z Amigi. Połowa z nich zawirusowana (wyobraźcie sobie, kiedy chciałem w tamtych czasach kupić antywirusa, nie było go w żadnym sklepie…; a zaczęło sie od tego, że zrobiłem savea na jednej dyskietce od kolegi..) a w dodatku inny kolega pożyczył ode mnie na wieczne oddanie kickstarta, który uruchamiał kolejną część kolekcji. Chętnie bym do tego wrócił, choćby po to, by pobawić się w starym dobrym Workbenchu…

  9. Ja odzyskać dane z kaset ? w młodości miałem commodore 64…. xD

  10. Pomysł jak zwiększyć pojemność dyskietek ;)
    http://thereifixedit.files.wordpress.com/2011/09/white-trash-repairs-floppy-cube.jpg

  11. @Symek
    Opisana przez Ciebie procedura akceptowania przelewu pasuje mi do do systemu MultiCash, którego używałem lata świetlne temu. Backup dyskietki byłby bezużyteczny, zawartość pliku/klucza była zmieniana przy każdym jej użyciu… Mimo tego, a może właśnie dlatego, działało to całkiem sprawnie. Ten sam napęd zapisywał i czytał plik. Krytyczny moment był gdy zapisany na bankowym komputerze klucz próbowało się użyć u klienta. Nie raz i nie jeden po prostu nie działało …

  12. Można jeszcze tak: http://www.shlock.co.uk/Utils/OmniFlop/OmniFlop.htm

    Przydaje się do odczytu WIELU różnych formatów. Jako atarowcowi przeszkadza mi to, że z Atari 8-bit potrafi odczytać jedynie dyskietki sformatowane w pojedynczej gęstości (90 kB), a brakuje pozostałych (130 kB, 180 kB, 360 kB i innych). :)

  13. Ahh te czasy przenoszenia danych na dyskietkach..

  14. Workbench i Settlersy + Lotus Turbo… wspaniałe czasy. A dyskietki faktycznie były bardzo wadliwe i u jednych działały, a u drugich nie.

  15. Jeszcze niedawno (3?4? lata temu) gdy pracowałem na uczelni odzyskiwałem z dyskietki(!) jedyną kopię pracy magisterskiej. ddrescue dał radę.

  16. Stare czasy starymi a nowe nowymi. Zapominacie jednak, że wszelakie upgrade do różnorakiej maści starszych sprzętów czy też firmware napędów/dysków o ile jeszcze istnieje na stronach producentów (często tak), to jest dedykowane wyłącznie na dyskietki z których bootuje sprzęt i robi co ma robić. Jeżeli ktoś uważa, że napędy FDD odeszły do lamusa to zapraszam na alledrogo by spojrzeć jakie wciąż wzięcie mają dyskietki oraz – inaczej podłączane, bo przez USB, ale jednak – zewnętrzne napędy FDD.

  17. 8-mio calowe mnie ominęły. :)

  18. Piękne czasy kiedy po Settlersy chodziło się z paczką dyskietek. Najpierw pakowało się Rarem dosowym po 1,44 MB :) najgorzej jak CRC gdzieś się pojawiło. ://

Twój komentarz

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy. Przez moderację nie przejdą: wycieczki osobiste, komentarze nie na temat, wulgaryzmy.

RSS dla komentarzy: