19:13
12/4/2016

* Jak to jest być na Kill List?

Ciekawy artykuł o człowieku, na którego polują drony.

Przeczytaj także:

Ten wpis pochodzi z naszego linkbloga *ptr, dlatego nie widać go na głównej.
*ptr możesz czytać przez RSS albo przez sidebar po prawej stronie serwisu.

Dowiedz się, jak zabezpieczyć swoje pieniądze, dane i tożsamość przed cyberprzestępcami. Wpadnij na nasz kultowy 3,5 godzinny wykład pt. "Jak nie dać się zhackować?" i poznaj kilkadziesiąt praktycznych i prostych do wdrożenia porad, które skutecznie podniosą Twoje bezpieczeństwo.

Na ten wykład powinien przyjść każdy, kto korzysta z internetu na smartfonie lub komputerze. Prowadzimy go przystępnym językiem, przeplatając demonstracjami ataków na żywo -- dlatego zabierz ze sobą swoich rodziców! W najbliższych tygodniach będziemy w poniższych miastach:

Zobacz pełen opis wykładu klikając tutaj lub kup bilet w naszym internetowym sklepie.

7 komentarzy

Dodaj komentarz
  1. I tym sposobem Amerykanie tylko tworzą sobie przeciwników, którzy w efekcie łączą swoje siły, bo wróg naszego wroga jest przyjacielem…
    Poza tym takie przypadki są wodą na młyn wszelakiej maści teorii spiskowych, które nagle okazują się potwierdzać…
    A facetowi należy się wielki szacunek, że po tym wszystkim chce rozmawiać, a nie wziął kałacha i przyłączył się do jakiejś organizacji terrorystycznej…

  2. Strzeżcie się demokracji…

  3. Schize ma i tyle.

  4. To mogą być testy Skynet. A tak na serio to mozliwosci/zakres działania amerykanów czytaj wp***a się w politykę innych państw i nakrecania konfliktów jest przerażające. Żyjemy w ciekawych czasach.

  5. A co jeśli ten facet to tak naprawdę John Connor?

  6. Albo Tony Halik ? :)

  7. Przecież ewidentnie jankesi chronią jego i jego rodzinę. Najpierw uratowali życie jego siostrzeńcowi przed jakimiś zbirami. Później zdjęli mu “ogon”. Zabili kuzyna, który zapewne działał w organizacji terrorystycznej i w czasie tego obiadu chciał go zwerbować itd.
    Historia tak naciągana jak moja interpretacja. Serio, zabili kilkadziesiąt osób próbując zdjąć jednego typa? Taniej i dyskretniej chyba wysłać snajpera niż latać dronami i walić w co popadnie.

Twój komentarz

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy. Przez moderację nie przejdą: wycieczki osobiste, komentarze nie na temat, wulgaryzmy.

RSS dla komentarzy: