10:53
10/10/2018

Już w marcu tego roku ostrzegaliśmy was przed stronami sprzedającymi w sieci kursy językowe z rzekomymi dotacjami. Te strony mogły wprowadzać w błąd co do rzekomej dotacji unijnej i przetwarzały dane osobowe na niejasnych zasadach. Nie było nawet wiadomo kto jest administratorem danych. Mimo to było jasne, że w przedsięwzięcie zamieszany jest dość kontrowersyjny przedsiębiorca, a oferowane przez niego super-metody nauki języka powołują się na nieistniejących poliglotów.

Ponadto w sierpniu ostrzegaliśmy, że inny sprzedawca podobnie wiarygodnych kursów wprowadza konsumentów w błąd co do możliwości odstąpienia od umowy.

Pora na Leo Andersa!

Teraz chcemy tylko odnotować, że nowe oferty tego typu ciągle pojawiają się w sieci. Oto przykład jednej z reklam podesłanych nam przez Czytelnika.

Podchodź z rezerwą do takich ogłoszeń

Owszem, istnieje szkoła językowa Anders Languages, ale na swojej stronie ostrzega ona, że nie ma nic wspólnego z “metodą Leo Andersa”.

Już kiedyś to przerabialiśmy. W roku 2015 w sieci była sprzedawana “metoda Pinslura”, która nie miała nic wspólnego z marką Pimsleur. Nawiasem mówiąc kursy podszywające się wprost pod Pimsleura sprzedawał niegdyś ten sam przedsiębiorca, który później sprzedawał kursy z dotacjami.

Błękit i gwiazdki nic nie znaczą

Dodajmy jeszcze, że w sieci pojawiły się kolejne strony z dofinansowaniami dla poszczególnych województw (np. dofinansowanie-malopolskie.pl, dofinansowanie-dolnoslaskie.pl itd). Strony reklamują wielką akcję Polsko-Europejską, ale powiedzmy sobie od razu. To nie są żadne dofinansowania z UE. Po prostu ktoś chce wam wcisnąć kurs językowy, którego cena i jakość wcale nie są wyjątkowo atrakcyjne.

Zegar ma zmuszać do szybkiej i nieprzemyślanej decyzji. Błękitne kolorki i gwiazdki mają sugerować współpracę z Unią. Nie jest to jednak nic więcej niż próba sprzedania kursu językowego.  Regulamin mówi, że sprzedawcą jest…

CENTRUM NAUKOWE SPÓŁKA Z OGRANICZONĄ ODPOWIEDZIALNOŚCIĄ SPÓŁKA KOMANDYTOWA (strona), ul. Fosa 25, 02-768 Warszawa, prowadząca działalność gospodarczą pod numerem NIP 9512464210, REGON 380540199, 3) Klient: osoba fizyczna, która ukończyła 18 lat i posiada

Spółka naprawdę istnieje, a jej adres wskazuje na to samo przedsięwzięcie, które opisywaliśmy w marcu tego roku. No dobrze… może nie do końca to samo. Wówczas była to spółka OUT SRC, której prezesem był człowiek o bardzo egzotycznym nazwisku. Prokurentem i wspólnikiem w tej spółce byli (odpowiednio) Adrian i Filip Oleszczuk.  Krajowy Rejestr Sądowy podpowiada nam, że wspólnikiem w CENTRUM NAUKOWYM jest Pan Filip Oleszczuk. No i adres się nie zmienił. Ciężka praca na rzecz krzewienia oświaty językowej nadal jest świadczona z “przyjemnego miejsca w Dolnie Służewieckiej”.

Nie mamy pojęcia dlaczego tak wspaniali i coraz bardziej rozpoznawalni przedsiębiorcy tak często zmieniają nazwy swoich firm :). Oczywiście nie chcemy nikogo zniechęcać do nauki języka. Jeśli jednak planujesz zakup cudownego kursu z sieci to zapoznaj się z naszym pierwszym i drugim artykułem na ten temat. Przemyśl zakup.

A przy okazji – jesteśmy w kontakcie z dziennikarzami telewizyjnymi, którzy robią kolejny już materiał o sprzedaży tych kursów. Jeśli ktoś kupił, zapłacił, czuje się oszukany i chciałby opowiedzieć o tym przed kamerą to prosimy o kontakt.

Przeczytaj także:

Ten wpis pochodzi z naszego linkbloga *ptr, dlatego nie widać go na głównej.
*ptr możesz czytać przez RSS albo przez sidebar po prawej stronie serwisu.

8 komentarzy

Dodaj komentarz
  1. “Multipoliglota” :D dość odważne słowotwórstwo…

    • Jak nie jest wielomultipoliglotą, to chyba słaby jakiś.

  2. Napisałem w styczniu do UOKiK prośbę o przyjrzenie się tym pseudounijnym dotacjom – do dzisiaj cisza.

  3. Pytanie do redakcji: Czy nie chcielibyście zająć się pewną firmą, w kontekście naciągania i nieuprawnionego przetwarzania danych osobowych?
    Firma ta dzwoni z różnych numerów mówiąc, że wylosowano mój telefon spośród mieszkańców miasta (tu pada prawidłowe miasto). Tymczasem numer jest komórkowy, więc w żadnej książce nie był. Na pytanie o możliwość usunięcia danych osobowych, pani mówi, że ona nic nie wie i kieruje na “infolinię” za 2,08 zł/min (703-303-303). Gdy mówię, że numer jest mocno płatny, zdziwienie jest ogromne. W końcu mówi, że mogę oddzwonić na numer z którego ona dzwoni (mimo, że miała nic nie wiedzieć). Tymczasem też nie da się oddzwonić. W końcu podaje adres firmy: CSV Group, Karola Libelta 1a/2, Poznań. Adres, pod którym jest “wirtualne biuro”, czyli usługa wręcz stworzona dla oszustów – za miesięczną opłatą, przekazują nawet korespondencję na prawdziwy adres oszusta.
    Czym się zajmuje firma? Zaprasza na pokazy, na których młodszym ludziom dają bezwartościowy elektroniczny gadżet jako upominek, a potem wypraszają. A emerytom wciskają umowy na grube tysiące, za jakieś gary i akcesoria zdrowotne.

    Generalnie wiem, że z nimi się nie wygra (firma pewnie na słupa, nazwy się zmieniają). Tylko jak wymusić zaprzestanie przetwarzania danych? Napiszę do nich, to będą mieć już nie tylko miasto i mój numer telefonu, ale cały komplet danych. Bo zakładam, że jeszcze go nie mają – prawdopodobnie podałem numer telefonu przy jakiejś ankiecie w Kerfurze. Nie zrobiłbym tego, ale babka wybłagała, że jej pracodawca czasem dzwoni by upewnić się, że nie zmyśliła danych, tylko faktycznie przeprowadziła ankietę. Taki skutek litości.
    Swoją drogą dziwne, że firma nie odhaczyła przy moim numerze, że jestem niepodatny na ich działanie, więc nie ma co tracić czasu na dzwonienie do mnie.
    Jeszcze jedno. Czasem dzwonią po kilka razy w ciągu tygodnia. Odbieram, mówię “słucham”, chwila ciszy i numer rozłącza się. Jakieś problemy informatyczne? Może to przypadek, ale kiedyś za którymś telefonem, powiedziałem “słucham” głosem mojej babci-prababci i od razu włączyła się ich konsultantka, w tle której, słychać było odgłos dużego call-center typu hinduska szwalnia. Co robić?

    • Numer prawdopodobnie mają od operatora – u mnie było coś podobnego, dzwoniono “do mieszkańców X” na numery abonamentowe. Po obowiązkowej rejestracji zaczęli tak samo wydzwaniać do numerów na kartę…

  4. Moja żona właśnie przy mnie dzwoniła w celu rezygnacji z kursy (po kilku godzinach od zamówienia). Naprawdę miły pan przyjął rezygnację i dopytywał o powód (aby polepszyć w przyszłości ofertę). Zdanie “rezygnuję bez podania przyczyny” nie było wystarczające.
    W końu podała, że informację ma z niebezpiecznika i miły pan przyjacielskim tonem powiedział “dlaczego pani od razu nie mówiła o co chodzi?”
    Podobno niebezpiecznik opisuje działania podobnej firmy, która oszukuje, pan chciał podać NIP swojego pracodawcy, ale rozmowę zakończyliśmy bez dyskusji. Ten NIP jest w mailu z potwierdzeniem zamówienia. I co? Jest identyczny z tym z niebezpiecznika. Również adres firmy się zgadza.

    Także na ludzi uświadomionych po fakcie również się zabezpieczają.

  5. Sama się prawie nabrałam, strona jednak wydała mi się podejrzana bo nie było żadnych informacji jakie wymogi trzeba spełniać aby się kwalifikować na „dotacje” na szczęście trafiłam na artykuł w niebezpieczniku, także wielkie dzięki i brawa za dociekliwość i naprawdę wyczerpujący materiał. Niestety sporo osób w komentarzach na fb potwierdziło już podanie danych, nikt najwyraźniej nie zorientował się ze jest coś nie tak (chyba ze komentarze zostały usunięte). Zgłosiłam fanpage na Facebooku, z doświadczenia wiem, ze na duża ilość zgłoszeń facebook musi zareagować i zweryfikować stronę – może to pomysł na reakcje, bo ilość polubień strony wcale nie jest mała a reklamy są dobrze targetowane i pewnie przeznaczają na nie spory budżet, co zwiększa skale zjawiska.

  6. Witam w zeszłym roku kupiłem to metodą krebsa dostałem 3 płyty, niby ciekawie to wygląda, ale nie powiem wam czy to skuteczne zresztą mnie nikt nie mówił i lektor na płytach też że nauczę sie w 10 dni. Terraz dla jaj dzwoniono do mnie z kursów z płytami oraz z podręcznikiem gramatyki i możliwością certyfikacji b2 za 47, reklamy z fb z komórki, rozmowy, nagrywane, nawet poczułem że chce mnie nabrać na zgodę. Nawet paragon dostałem zdjęcia płyt mogę dać , paragon niestety zniszczyłem. Ja płyty dostałem w superexpresie tez śledzili to i niektórzy nic nie dostali. Dziewucha mi powiedziala ze w styczniu znowu bedzie, choc niby tylko bylo do 30.11.18

Twój komentarz

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy. Przez moderację nie przejdą: wycieczki osobiste, komentarze nie na temat, wulgaryzmy.