9:52
11/1/2012

Jeden z czytelników podesłał nam taki filmik z ładowania pieniędzy do bankomatu:

Ładowanie bankomatu w Krakowie

E-mail od czytelnika (oryginalna pisownia):

A oto jak wygląda ładowanie bankomatu w jednej z krakowskich placówek dużego banku. Jak widać do pomieszczenia, do którego dostępu “broni” mała zasuwka, pani – pracownik banku z kasy – przynosi kasety z banknotami, zostawia je na podłodze i wraca na “zaplecze” po kolejne.

Niestety nie nagrało się jak owa pani otwierała bankomat – przez szparę otwartych drzwi można było swobodnie oglądać ile razy w lewo/prawo kręci pani zamkiem szyfrowym

w banku nie zauwazono zadnego ochroniarza

Sama wiedza na temat “ile razy w lewo/prawo kręci zamkiem szyfrowym” zbyt wiele potencjalnemu złodziejowi nie da — do zamka szyfrowego dostępu bronią jeszcze drugie drzwi — na kluczyk (chociaż jak widać, niektórzy potrafią sobie z nimi dość szybko poradzić).

Czytelnik dodaje też, że “w banku nie zauwazono zadnego ochroniarza“. Nie znaczy oczywiście, że go tam nie było. Tak czy inaczej, zostawienie kasetek na podłodze, kiedy dostępu do nich broni tylko szyba w drzwiach, wydaje się być odważnym posunięciem…

Która to placówka banku?

Bardzo chcieliśmy zapytać bank, czy ukazane na filmie ładowanie bankomatu jest zgodne z protokołami bezpieczeństwa — niestety osoba, która podesłała nam link do filmiku nie podała swojego e-maila, więc nie byliśmy w stanie określić, o którą konkretnie placówkę banku chodzi.

Jeśli nadawca wyżej zacytowanej wiadomości nas czyta, jest proszony o podesłanie adresu oddziału. Jeśli ktoś z Was po odbiciu w szybie poznaje okolicę, dajcie znać. Pracowników firm ochroniarskich i konwojów pieniężnych, którzy regularnie nas czytają, również zachęcamy do wypowiedzi w komentarzach.

Aktualizacja 12:00
Przesłaliśmy zapytanie do rzecznika Pekao S.A. — czekamy na odpowiedź.

Przeczytaj także:

43 komentarzy

Dodaj komentarz
  1. PKO SA – widać logo w środku

    • PEKAO SA dokładniej, bo jest żubr ;-).

    • Owszem, tylko jak już to, Pekao SA :) Dość ładnie ich “byczka” z logo widać po 1:55.

  2. Można zawęzić trochę krąg poszukiwań, w szybie widać logo PKO S.A. Nie wiem ile placówek jest w Krakowie…

  3. W głębi widać żubra Pekao SA.

  4. 1:57 widac logo.

  5. Dsw ma rację, jest z tyłu “byk” z PKO SA – 1:24 :)

  6. nie istnieje bank pko sa; jest pko >BP< sa (logo: kosz na śmieci) oraz PEKAO sa (logo: krowa); ja niestety loga nie widzę ;(

    • Logo PKO BP to niby skarbonka

    • a logo Pekao S.A. to zakamuflowany pingwin – wystarczy przekręcić żuberka o 90 stopni w lewo :)

  7. Wie ktoś może kiedy następne takie ładowanie tam będzie ?
    Chętnie tej Pani z kolegami pomożemy “ładować” :D
    Oczywiście za skromną opłatą…

  8. To, że pani robi jak robi, to mnie nie przeraża. Bardziej przeraża mnie kartka na drzwiach! To już moim zdaniem “zaproszenie” ;) Zupełnie jak to: http://farm1.staticflickr.com/182/447524738_11ceb4eebf_b_d.jpg

  9. Szkoda gadać :/

  10. A mnie ciekawi w jaki sposób czytelnik wysłał Wam ten film nie pozostawiając kanału zwrotnego. Nie wydaje mi się, żeby ten film był tak wielkim zdradzeniem tajemnicy, że autor musi się ukrywać. Tym bardziej, że umieścił go na YT.

    • Sposobów na przesłanie wiadomości bez kontaktu zwrotnego jest całe mnóstwo, np. anonimowe emailary, itp. Albo można wsunąć kartę pod drzwi ;-)

    • wystarczy skorzystać z https://niebezpiecznik.pl/kontakt/
      a w polu email wpisać: billgates@microsoft.com
      (to taki backdoor którego używają programiści aby bezproblemowo przechodzić walidację formularzy kontaktowych)

  11. no i? przeciez drzwi byly zamkniete ..

    • Dokładnie, a tam gdzie pani chodziła stało pewnie ze 6 z długą bronią… Autorze filmiku nagrywanego pantoflem, trzeba było spróbować wejść, byś był nagrany na lepszym sprzęcie + inne atrakcje byś miał zagwarantowane.
      Widziałem proces uzupełniania bankomatu Polbanku i jakoś mnie szczególnie nie zafascynował ten proces żebym był zmuszony do uwiecznienia go.
      1. tez była informacja na drzwiach ze jest uzupełniany bankomat.
      2. o dziwo też pani nie pan obsługiwał bankomat.
      3. przez drzwi też było wszystko widoczne.

  12. Nie widzę tu sensacji. Warunki w jakich zamontowano bankomat nie umożliwiają większej dyskretności przy jego załadunku. Zamek szyfrowy też jest obsługiwany standardowo wedle jawnej instrukcji producenta w której jest dokładnie opisane. Nie jest ważnym ile i w jaką stronę kręci się, bo to jest stały element ważne są liczby. Także nie robiłbym sensacji z ilości pokręceń. http://www.diebold.com/ficcdsvdoc/techpubs/Opteva/TP-820610-023/tp-820610-023-1.htm#S3527043

  13. “niestety osoba, która podesłała nam link do filmiku nie podała swojego e-maila”
    Rozumiem, że film otrzymaliście na tajemniczej płycie CD, wysłany pocztą konwencjonalną? :P

    No i pani się pewnie z robotą pożegna jak się szefostwo dowie.

    • Niebezpiecznik ma na górze link “Dodaj Newsa”, który nie wymaga podania prawdziwego e-maila.

  14. Placówka dużego banku, dedykowane pomieszczenie? Szyba też chyba nie ze zwykłego szkła. Chyba nie ma co oczekiwać, że będą organizowali konwojowanie?

  15. Nie wiem o co chodzi. Bank ubezpieczony, kasa do skradzenia jakaś groszowa, ochroniarz (emerytowany wojskowy o kulach, ale wymagane żeby był dla ubezpieczyciela) pewnie gdzieś jest, szyba w drzwiach pewnie kuloodporna (to ja już w aptekach pancerne montuję, ciekawe czy bank da się ubezpieczyć nie posiadając drzwi z mialiardem atestów), znając życie forsowanie takich drzwi to jakieś minimum kilka minut. W tym czasie to se pani odniesie w takim samym tempie jak przyniosła i jeszcze pusty bankomat zamknie , co by nie grzebali w nim.

    Matko. Napad na bank to zawsze duże ryzyko dla napadających, a zerowe straty dla banku. Nie wiem z czym problem macie…

    • W bankomacie (w zależności od dnia) może być nawet kilkaset tysięcy – zwłaszcza przed świętami, długimi weekendami itp.
      W jednej kasecie, może być 50 lub nawet 100 tys (w zależności od modelu i włożonych nominałów)

  16. Ochroniarz w placówce? Bardzo sporadycznie.
    Szyby pancerne/kuloodporne? Serio?! Zwykłe szyby hartowane i klejone.
    Banki oszczędzają jak tylko mogą (np. poprzez łączenie stanowisk kasjera i doradcy), więc ochroniarze pojawiają się tylko w nielicznych placówkach (o posiadaniu nawet nie ma mowy, co dopiero o długiej, długą mają tylko konwojenci).

    Co do lokalizacji placówki, to charakterystycznymi cechami są:
    1. stojące auto zaraz pod drzwiami do placówki
    2. przejście dla pieszych naprzeciw wejścia
    3. bilbord po drugiej stronie ulicy
    4. wysokie lampy uliczne

    Lista placówek dostępna jest pod adresem:
    http://www.pekao.com.pl/placowki_bankomaty

    Przepatrzyłem wszystkie na Google Maps, ale niestety nic mi nie pasowało.

    • Przedstawiasz opinie. A ja poważnie zastanawiam się czy ktokolwiek by ubezpieczył z gównianymi drzwiami. :D

    • Nawet ubezpieczenie zwykłej, szkolnej pracowni multimedialnej/komputerowej wymaga:
      – stalowych drzwi antywłamaniowych, z co najmniej trzema zawiasami i dwoma zamkami, przy czym minimum jeden zamków musi posiadać wkładkę antywłamaniową;
      – kraty w drzwiach, zamykanej na co najmniej jeden zamek z wkładką antywłamaniową/kłódką antywłamaniową;
      – okien z klamką antywłamaniową (taką np. otwieraną dwoma krótkimi ruchami)
      – krat stałych, wmurowanych w otworach okiennych na określonej głębokości;
      – niezależnej centralki alarmowej wyposażonej w sygnalizator zewnętrzny i wewnętrzny oraz ciche powiadamianie do firmy monitorującej.
      Nie pamiętam, który z mądrych ubezpieczycieli coś takiego wymusił na szkole, ale takie są fakty. Więc bank na pewno musi spełniać jeszcze wyższe wymagania ubezpieczyciela.

    • To chyba pozostałość jeszcze z czasów, gdy wyniki kongresów jechało się obliczać na Politechnikę. Dzielna Pani maszynowo perforowała taśmy, a w przypadku błędów sędziowie poprawiali specjalnym dziurkaczem lub zaklejali taśmą. Heh… xD

  17. Jeśli tak to wyglądało, jak opisane przez “informatora” no to nie chciałbym się znaleźć na miejscu tej pani…

    Co prawda operacja nie zawsze wymaga uzbrojonej ochrony ani nawet ochroniarza, ale zostawianie tak “samopas” sejfu, to raczej nie halo…

    Wszystko zależy od procedur banku. U mnie wyglądało to tak:
    1. Kasety z gotówką ładowane były w skarbcu do specjalnej walizy (bagatela – ok 40 kg (SIC!)) i w niej wynoszone “do bankomatu”.
    2. przy bankomacie w “przedsionku” – podobnie jak tu – zamykano drzwi, jedna osoba pilnowała kasy z przyciskiem alarmowym w dłoni (coś jak pilot do samochodu) a druga otwierała bankomat i ładowała kasety. Nie było możliwości, żeby (zgodnie z procedurą) zostawić walizę, bankomat czy kasety bez nadzoru obu osób.
    3. po “załadunku” zabezpieczano bankomat, zamykano i wycofywano się “za ladę” – potem otwierano oddział.

  18. na jakiej ulicy ta placowka? i czy niebezpiecznik potrzebuje sponsora? // :D

  19. Żadna rewela. Znam bank, w którym tego rodzaju praktyki są na porządku dziennym. Poza tym, po kilkuletniej pracy z taką ilością papierków i monet bardziej myśli się o tym ile ważą, niż ile są warte.

    Podobnie jest w pracy administratora – kilka tysięcy kont e-mailowych, shellowych, maszyn wirtualnych użytkowników bardziej waży niż jest w stanie dostarczyć informacji. Przynajmniej gdy administrator jest uczciwy i ma trochę sumienia i honoru. Innego wywalił bym na pysk z miejsca.

  20. Nie lepszy bankomat-wpłatomat? Jedni klienci wypłacają to co załadują inni klienci! :)

    • A co jeśli któs wpłąci fałszywki? Czy coś co dla wpłatomatu przypomina banktnoty

    • @mathorv wpłatomat dokonuje wstępnej weryfikacji i utrwala numery banknotów także nawet jeśli ktoś dostanie banknot, który znalazł się w puli wraz z innym podejrzanym to łatwo można namierzyć wszystkie wpłacone przez konkretna osobę(nazwisko z karty +zdjęcie z bankomatu). btw jeszcze do niedawna(polska) nie było możliwości aby klient dostał gotówkę wpłaconą przez drugą osobę, wpłaty lądowały w osobnej kasetce i trafiały do centrum rozliczeniowego, gdzie były znowu sprawdzane i dopiero wtedy wpłata pojawiała się na koncie.

    • W ING wpłata ląduje od razu na koncie. Ale ING ma osobne bankomaty i wpłatomaty. Również nie wydaje mi się, żeby nawet zintegrowane maszyny wypłacały pieniądze z tych wpłaconych przez innych…

  21. A moze to honeypot?

  22. Samo skradzenie kasetki z pieniędzmi i tak by nic nie dało. Można ją później próbować otworzyć łomem, młotem czy czymś tam innym, ale kasetki takie mają przeważnie zabezpieczenie w postaci barwnika i jeśli ktoś będzie próbował ją otworzyć w nieautoryzowany sposób (czyt. nie używając odpowiedniego klicza), to banknoty będzie można już użyć jako papier toaletowy.

  23. Macie rację, Pekao – a dokładnie ten:
    http://www.bankowemiasto.pl/bank/bank-polska-kasa-opieki-(pekao-sa),3665.html

  24. o wincor-y :)

  25. […] jak widać na powyższym rysunku, ładuje się “kasetkami” (jak to się robi, można zobaczyć na tym filmiku). Osobną kasetkę mają banknoty w nominale 50PLN, osobną kasetkę mają “setki”. […]

Twój komentarz

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy. Przez moderację nie przejdą: wycieczki osobiste, komentarze nie na temat, wulgaryzmy.