12:01
24/6/2010

Pechowy tydzień dla polskiego wojska. Najpierw Państwowa Komisja Wyborcza zdradziła dokładną liczbę naszych żołnierzy stacjonujących w Afganistanie, a teraz Ministerstwo Obrony Narodowej ujawniło tajemnice dotyczące wyposażenia i lokalizacji żołnierzy z jednostki GROM…

PKW ujawnia liczbę żołnierzy w Afganistanie

Najpierw PKW w swoich statystykach opublikowała dokładną liczbę polskich żołnierzy w Afganistanie uprawnionych do głosowania (z rozbiciem na bazy). Liczba ta 1:1 pokrywa się z rzeczywistą liczebą żołnierzy, ponieważ osoby nieletnie, karane i pozbawione prawa wyborczego nie mogą wyjeżdżać na misje wojskowe.

fot. denmar, lic. CC

Jak cztamy w Polityce, dzięki “wpadce” PKW, wróg może oszacować siły potrzebne do skutecznego ataku na Polaków. Kiedy Dowódctwo Operacyjne zwróciło się do PKW o usunięcie informacji, PKW poprosiło o pisemne uzasadnienie ;-)

MON obnaża GROM

Na stronie Ministerstwa Obrony Narodowej opublikowano dokumenty przetargowe opisujące uzbrojenie, środki łączności, lokalizacje siedzib oraz placówek szkoleniowych jednostki GROM. Jak donoszą gazety, komandosi są oburzeni i uważają, że upublicznienie tego typu informacji zagraża życiu żołnierzy…

Czytając materiały przetargowe można zauważyć, że rozbudowywany jest oddział wodny GROM-u. Z dokumentów dowiemy się również, ilu mniej więcej żołnierzy liczy jednostka (po liczbie zamawianych karabinów), jakiego oprogramowania antywirusowego używa, gdzie tankuje swoje pojazdy, kiedy i gdzie odbędą się szkolenia oraz która z firm może sprostać wymogom wdrożeniowym systemów komunikacyjnych — tutaj przeciwnicy upubliczniania dokumentów przetargowych wskazują na możliwość wprowadzenia sabotażystów w szeregi firmy wykonującej zlecenie.

Lepiej zdejmicie te dane ze stron, bo jak nie to...

Dodatkowo, jeden z naszych czytelników, Krzysiek, zauważył, że na stronach Inspektoratu Wsparcia Sił Zbrojnych znajdziemy także ciekawy dokument zawierający wykaz służbowych pokojów noclegowych (oczywiście z adresami).

Wszystkie powyższe informacje zostały opublikowane w internecie, więc jedyna bariera dla potencjalnego wroga polskich żołnierzy to skomplikowany język polski ;-)

Wiele hasłasu o nic?

Czy z udostępniania powyższych informacji rzeczywiście wynika jakieś realne zagrożenie? Nie jestem tego taki pewien… Ci, którzy chcą zrobić polskiemu wojsku “kuku” na pewno są tak samo (jeśli nie lepiej) poinformowani jak osoby które przygotowywały opublikowane na stronach PKW, MON, czy IWSZ dokumenty ;-)

Dyskusja nad “tajnością” adresów pokojów służbowych, czy też spory o ujawnienie liczebności wojsk stacjonujących w Iraku trochę przypominają mi polemikę mieszkańców niektórych miast z Google, a konkretnie z projektem Google Maps (Street View). Czy zdjęcia satelitarne ułatwiają ataki terrorystom/złodziejom? Móc — mogą, ale czy rzeczywiście są do tego wykorzystywane?

P.S. Czas start. Kto pierwszy wklei linki do obu dokumentów (PKW i MON) zawierających “tajne” dane? :>

Przeczytaj także:

15 komentarzy

Dodaj komentarz
  1. Strona PKW z listą komisji wyborczych: http://prezydent2010.pkw.gov.pl/PZT/PL/KOMISJE/140000/149901.html, a tutaj o jednostek 2305: http://www.bip.mon.gov.pl/93.html.

    Czy to jest zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa? Oczywiście, że tak. Profesjonalni terroryści/szpiedzy/spiskowcy i tak zdobędą te informacje. Jednak im trudniej “wrażliwe” dane będą dostępne tym lepiej.

  2. To tych żołnierzy tylko tylu tam mamy?

    http://prezydent2010.pkw.gov.pl/PZT/PL/WYN/P/140000/149901_9.html
    (linka szukałem jakieś 20 sekund ;-)

    C.

  3. To czy takie informacje mogą się przydać atakującym czy nie, nie powinny być ujawnianie, bo może to tylko zaszkodzić. Informacje o liczbie żołnierzy itp. mogą zasądzić o wyniku starcia, ponieważ odpada element zaskoczenia.

  4. Nic to nowego…
    http://www.owc.com.pl/forum/Thread-Konwoje-wykaz-s%C5%82u%C5%BCbowych-pokoi-noclegowych
    Numer telefonu do mnie skopany.
    A może to celowa dezinformacja?

  5. Nikt się też pewnie nie zastanowił, że w wyniku agregacji jawnych danych “uzyskać” dane niejawne… MON cierpi na deficyt informatyków co widać gołym okiem nawet z zewnątrz.

  6. Zrobili taki Open Source :)

  7. Czegóż więcej trzeba poza dokładnym adresem kwater i numerem kontaktowym w celu przeprowadzenia skutecznego ataku socjotechnicznego.
    Dzwonie z kwatery przy xxx, jest tu jakaś szycha i chce wiedzieć czy stawił się już Y na kwaterę. ;P

    Szkoda, że nie opublikowali haseł i adresów monitoringu… w końcu hasło można złamać. ;]

  8. @Piotr Konieczny: komandosi z jakiegoś powodu noszą kominiarki, prawda?:P Kiedy w czasie pierwszej wojny w zatoce kilku brytyjskich pilotów dostało się do niewoli, okazało się, że przesłuchujący ich Irakijczycy znali dane ich rodzin. Dość niekomfortowa sytuacja. Informacje o rozmieszczeniu żołnierzy w Afganistanie są wymarzoną informacją dla talibów – wiedzą które bazy są słabiej uzbrojone, mogą więc przygotowywać ataki na te słabsze, będą też wiedzieli skąd w takim przypadku wyruszy pomoc. Tu nie chodzi o problem czy rzeczywiście będą wykorzystane w niecnych celach – kiedy będą zginą ludzie. Wystarczy, że mogą.
    I jeszcze jedno – polski jest bardzo dobrze znany w różnych szemranych kręgach – wywiad PRL współpracował z wieloma “egzotycznymi” wrogami kapitalizmu.

  9. No to mając listę adresów wojskowych potencjalny szpieg może z wyprzedzeniem naszpikować pokoje aparaturą podsłuchową i monitorującą (zdjęcia dokumentów, przechwytywanie danych w sieci po kablu i WiFi, nagrywanie rozmów telefonicznych etc.). O potencjalnym ułatwieniu przeprowadzenia zamachu czy porwania to już nawet nie wspomnę. Ostra wtopa i zagrożenie dla panów w mundurach :/

  10. Jak dla mnie ten element zaskoczenia nie jest prawdopodobny, ponieważ my raczej nie szturmujemy talibów jaskiniowych tylko prowadzimy misję stabilizacyjną, (Pomaganie mieszkańcom, wożenie się po mieście wozami bojowymi). Jak już gdzieś wyjeżdżają to w konwoju a to będzie około 5 wozów opancerzonych. Kierowca, gościu na działku + załoga wew transportera (4-6 osób).
    Poniekąd przewidywalne, a nasi czarni bracia z bliskiego wschodu preferują walkę partyzancka miny + moździerze.

  11. @makak
    “nformacje o rozmieszczeniu żołnierzy w Afganistanie są wymarzoną informacją dla talibów – wiedzą które bazy są słabiej uzbrojone, mogą więc przygotowywać ataki na te słabsze,”

    Przecież talibowie mają dostęp do informacji niedostępnych nawet dla sojuszników, spotykają się personelem CIA http://wyborcza.pl/1,75477,7422788,Potrojny_agent_zabil_oficerow_CIA.html, mogą wchodzić na teren bazy jako afgańscy policjanci (taki zabił pięciu brytyjskich żołnierzy) . Bazy są infiltrowane i talibowie wiedzą dokładnie ile osób gdzie śpi i czuwa.

  12. @ash
    Jeśli chodzi o pokoje służbowe są to zwykłe internaty wojskowe, a nie jakieś super tajne bazy. Mieszkałem w 2 takich miejscach. Często internaty te mają także część cywilną. Jeżeli rzeczywiście jakaś “szycha” przyjedzie często śpi w samej jednostce lub hotelu zewnętrznym.

    Pozdrawiam

  13. @Radom szycha w nich śpi bo… za darmo… :)
    A są to raczej hoteliki dla kierowców, konwojentów itp…

  14. Jesli talibowie maja jakies informacje to nie dlatego, ze Amerykanie im te informacje udostepnili. Zostaly zdobyte. Nie maja zreszta ich zbyt wiele, gdyby bylo inaczej ostrzal mozdziezowy bylby duzo celniejszy.

    Elementarne zasady zarzadzania ryzykiem to m.in. podzial informacji na strefy jawnosci. W Polsce to jest chyba niemozliwe w zasiegu miedzyresortowym. W ogole zarzadzanie ryzykiem lezy. No ale o tym juz sie przekonalismy 10 IV.

    Rzecz nie w tym czy przeciwnik je zdobedzie, czy juz je ma, czy i tak jakos bedzie je mial. Jesli nie poda sie ich mu na tacy bedzie musial po nie siegnac. Jest szansa, ze zostanie to dostrzezone.

  15. […] Przypominam, że o innych ciekawych informacjach wyciekających wynikających z rządowych dokumentów przetargowych pisaliśmy całkiem niedawno w tekście MON i PKW ujawniają tajne dane o Wojsku Polskim. […]

Twój komentarz

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy. Przez moderację nie przejdą: wycieczki osobiste, komentarze nie na temat, wulgaryzmy.