9:13
21/11/2018

Nie ufaj sejfom w hotelowych pokojach

Wczoraj skończyła się konferencja Security PWNing, gdzie miałem wykład o najpopularniejszych w Polsce scamach, przez które Polacy tracą pieniądze w internecie. Niektóre z omawianych przeze mnie przekrętów musiały być tak straszne, że jeden z trzech projektorów umarł (ze strachu) w trakcie prezentacji ;) Ale to nie był koniec atrakcji, jeśli chodzi o mój pobyt w hotelu Warsaw Plaza, gdzie konferencja się odbywała. Przed wyjściem na afterparty postanowiłem w pokojowym sejfie zostawić laptopa…

Ciekawa reakcja hotelowego sejfu

Jako osoba z natury nieufna, przed włożeniem do hotelowego sejfu laptopa, chciałem “na sucho” sprawdzić, czy sejf działa dobrze, czyli rzeczywiście zamyka się i otwiera bez problemów. Nie chciałem ryzykować, że nie wyjmę z niego laptopa bez wizyty “serwisanta”. Raz już zdarzyło mi się trafić na sejf, który nie działał poprawnie (zacinał się) i konieczna była pomoc pracownika zewnętrznej firmy, co zabrało mi sporo czasu. A tym razem na opóźnienia w dostępie do laptopa nie mogłem sobie pozwolić, bo kolejnego dnia miałem ważną prelekcję do wygłoszenia na spotkaniu biznesowym pewnej firmy, która zaprosiła na niego swoich klientów. Bez laptopa mogłoby mi nie pójść tak dobrze jak wyszło ;)

No i tak w ramach tego sprawdzania na sucho, wbiłem przykładowy 4-cyfrowy PIN, który miał zablokował sejf. Ta sama kombinacja sejf poprawnie otworzyła. Więc wszystko działa. Spokojny wpakowałem laptopa do sejfu i zabezpieczyłem go jedynym słusznym PIN-em 1337. Ale zanim wyszedłem z pokoju, z przyzwyczajenia postanowiłem sprawdzić, czy zły PIN na pewno nie otworzy sejfu przez jakiś przypadek. Ta zawodowa nieufność…

Ten kod otwiera wszystkie hotelowe sejfy?

No i wtedy stało się coś ciekawego. Jako przykładowy błędny PIN wybrałem cztery zera (wysoki sądzie, nie wiem skąd właśnie ta kombinacja przyszła mi do głowy, może za dużo się ostatnio zajmuje bluetoothowymi donglami do ODB2). I, ku mojemu zdziwieniu, po wbiciu 0000 sejf nie pokazał ani błędu, ani się nie otworzył. Tak jakby czekał na coś jeszcze. Cóż więc innego do tych 4 zer mogłem dopisać jak nie… A z resztą zobaczcie sami:

Krótka wycieczka do Google po instrukcję obsługi do sejfów Hartmann Tresore i zagadka wyjaśniona. Choć nie udało mi się znaleźć instrukcji do tego modelu, który miałem w hotelowym pokoju, to z innych instrukcji wyczytać można, że sejfy wielu producentów mogą działać w tzw. trybie “hotelowym”, czyli takim, który pozwala na otworzenie sejfu dwoma kodami. Tym zdefiniowanym przez gościa (tu: “1337”) i tzw. “masterkey”, zdefiniowanym przez hotel. To feature, a nie bug! Dzięki takiemu “masterkodowi” obsługa hotelowa może pomóc gościowi, który zapomniał swojej kombinacji.

Zgadnijcie co było wartością domyślną master key w moim sejfie? No właśnie. 000000.

Dopiero po chwili przypomniałem sobie, że już kiedyś o tym pisaliśmy na Niebezpieczniku w kontekście innego sejfu. Pisaliśmy też o innych sprawach okołosejfowych. Więc jeśli interesuje Was otwieranie sejfów (niekoniecznie hotelowych) to popatrzcie jak działa sejf “od środka” i zapoznajcie się z domyślnymi kodami otwierającymi elektroniczne zamki.

Korzystam z hotelowych sejfów — co robić, jak żyć?

Zostawiając rzeczy w hotelowym sejfie, mamy wrażenie, że są one bezpieczniejsze niż pozostawione na widoku. Że pokojówka nie przejrzy naszych dokumentów i nie przeprowadzi ataku Evil Maid. Okazuje się jednak, że może to być złudne poczucie bezpieczeństwa

Dlatego przed zostawieniem wartościowych rzeczy w sejfie w hotelowym pokoju warto sprawdzić, czy pracownicy hotelu zmienili domyślny masterkey na bardziej skomplikowany. Poza zerami warto spróbować jedynki, dziewiątki i 123456. Różni producenci mają różne początkowe wartości dla masterkey, więc najlepiej po prostu “googlnąć” instrukcję dla modelu, który kryje się w szafie waszego hotelowego pokoju. Przy okazji możecie z nich wyczytać na jakie inne “ukryte” funkcje posiada. Jedną z nich jest np. informacja o tym jak zmienić masterkey (albo dodać ukrytego użytkownika sejfu, czyli kolejny masterkey).

Byłoby fatalnie dla hotelu, gdyby któryś z gości hotelowych ustaliwszy masterkey, zmienił go na inny i nie przekazał o tym informacji hotelowi. Tego kodu nie a się zresetować bez fizycznej ingerencji w większość sejfów (a zatem wizyty serwisanta i kosztów).

Nie byłbym sobą, gdybym nie dodał na koniec rady dla podróżników-paranoików. Jeśli już musisz zostawić sprzęt bez opieki, np. w hotelowym sejfie, to zawczasu:

  • Zamaluj wszystkie śruby w laptopie lakierem do paznokci z brokatem. I zrób im zdjęcia. Jeśli ktoś je wykręci, aby dostać się do elektroniki, to nawet dysponując tym samym lakierem do paznokci nie zamaluje śrub tak, aby brokat ułożył się w ten sam kształt co pierwotnie. Lakierem warto też maznąć battery-packa i ładowarki i inną elektronikę. Żeby nikt jej nie podmienił.

    Można też sprzęt oplombować, np. nalepkami z hologramem. Próba otworzenia wymagać będzie “odklejenia” plomby, a po tym zostanie ślad, nawet jeśli ktoś ją z powrotem naklei na to samo miejsce (zwróć uwagę na pojawiający się napis VOID):

  • Na zamkniętym laptopie umieszczonym w sejfie (i innym sprzęcie też) pokrusz chipsy. I zrób im zdjęcie. Zasada ta sama co z brokatem. Nawet rosyjski Chuck Norris chipsów nie ułoży w ten sam sposób. Nawet jeśli otworzy sejf bo zna masterkey, sprzętu niepostrzeżenie nie dotknie (co nie oznacza, że go po prostu nie ukradnie ;)

    Źle. Chipsy mają być rozdrobione i zostawione na zamkniętym sprzęcie!

    Źle. Chipsy mają być rozdrobione i zostawione na zamkniętym sprzęcie!

Powyższe rady pochodzą z naszego poradnika dla podróżnych. Warto go przeczytać w całości, bo jest tam kilkanaście innych porad, posegregowanych wedle stopnia paranoi, więc i normalni ludzie znajdą w nim wiele przydatnych informacji :)

PS. Jeśli czytacie to w hotelu, to sprawdźcie jak to jest z Waszym sejfem. Ponoć ten model można też uderzyć na górze i sam z siebie się otworzy… Ale tego nie sprawdzałem. Natomiast powyższą historią już wczoraj “pochwaliłem” się na moim LinkedIn, Twitterze i Facebooku. Jak widać po kometarzach, większość z podróżujących nie zdawała sobie sprawy z takiej “ukrytej” funkcji hotelowego sejfu. A co gorsza kilku “followersów” już wczoraj poinformowało mnie, że i w ich hotelach masterkey do sejfu to 6 zer… Dajcie znać, jak u Was.

Przeczytaj także:

53 komentarzy

Dodaj komentarz
  1. To sposób z brokatem mi się podoba muszę wszystko przemalować. Paranoja lvl – beginner ;) za dzieciaka swoją kasetkę zabezpieczałem na łączeniu nitka i taśmą do klejenia. Nie wówczas telefony nie miały aparatów miały zielono-czarny wyświetlacz, albo zaczynały posiadać ;)

  2. Sposób z chipsami fajny, ale… Wyjmujemy laptopa i zamiast otworzyć go w górę, otwieramy w dół (ekran pozostaje nieruchomo). Do góry “nogami” laptopy też działają a nawet da się rozkręcić bo śruby będą do góry :)

    • To doklej plombę. Albo obsyp chipsami z każdej strony ;)

    • Albo opanieruj.

    • I wzorek ketchupem. Na wszelki wypadek.

  3. A gdzie plastelina z referentką? ;) W Policji tak się plombuje szafy/worki/skrzynie z bronią, kluczami, dokumentami niejawnymi. Zakleja się drzwi. Zabezpieczenie nie do przełamania ;)

    • Plastelina z referentką jest bardzo prosta do przełamania. Przepisu nie podam, ale poziom życia kilku osób w wojsku sporo się od tego podniósł.

    • może i głupie wosk lub inny sposób taniego i szybkiego odlewu?

  4. Jako wieloletni były już pracownik hotelu polecam pozostawianie cennych rzeczy w sejfie hotelowym, który (najczęściej) znajduje się na recepcji, bo tylko wtedy hotel bierze odpowiedzialność (zgodnie z prawem) za pozostawione u nich rzeczy. U nas był to sejf z tradycyjnymi dwoma kluczami – jeden master dla hotelu drugi indywidualny pod konkretną skrytkę (daje to pewność, że nikt nie będzie miał dostępu ale minusem może być zgubienie przez nas klucza).

    • Nieprawda. Jakiś czas temu (rok/dwa temu) dokładnie w takim przypadku pomogłem odzyskać $ za sprzęt pozostawiony w pokoju hotelowym. Proszę zapoznać się z Kodeksem cywilnym w części dot. prowadzenia hotelu i odpowiedzialności na podstawie ryzyka (niezależnej od winy).

  5. Polecam uderzyć od góry i jednocześnie otwierać drzwiczki. Sposób sprawdzony w tanich modelach czyli w tych które są w hotelowych pokojach. Polecam również kanał lock tube na YT gdzie jest to ładnie zademonstrowane ;)

    • Ten sposób nie działa w sejfach z silnikiem, który odsuwa rygle blokujące drzwi, jedynie w takich gdzie należy przekręcić pokrętło w celu wsunięcia rygli (lub w inny sposób mechanicznie zadziałać, by sejf się otworzył) sposób z obstukiwaniem działa.

  6. Sejfy firmy Dometic mają inny domyślny kod i blokują się po 5 nieudanych próbach… Nie polecam wpisywania losowych znaków, żeby to przetestować ;-)

  7. BTW. Ten numer z lakierem nie jest w zasadzie potrzebny, bo sejf otworzony przez master key nie da się zamknąć tym samym kodem. Samo to, że nasz kod nie działa będzie znaczyło, że obsługa otworzyła sejf… No chyba że są modele, które pozwolą zamknąć poprzednim kodem. Teoretycznie możliwie.

    • Niektóre z sejfów przy wprowadzeniu mastera pokazują kod “usera”, więc master może potem go znów ustawić.

  8. Dobry sposobem jest też złapać muchę i włożyć do sejfu.
    Jak ktoś otworzy sejf mucha ucieknie i będzie miał spory problem aby ją znowu złapać.

    • A propo muchy. W jednej z książek czytałem, że w wieku XIX? jeden z lepszych wywiadów miały Austro-Węgry. W jednym z przejętych listów włożone były 3 pchły jako zabezpieczenie. PO skopiowaniu listu włożyi te same 3 pchły i wysłali dalej do adresata.

      Pozdrawiam

    • I muchę polakierowac

  9. Gdzie można dostać niebezpiecznikowe plomby? :)

    • Rozdajemy na szkoleniach :) A jak w okolicy zobaczysz Wi-Fi z nazwą niebezpiecznik, to szukaj trenera i zwróć się do niego po plombę :)

    • No ale jak te plomby staną się zbyt powszechne, to stracą zastosowanie.

    • Tak. Ale u nas pełnią rolę gadżetów i zwiększania świadomości. Teraz każdy wie, że może sobie taką zamówić “samodzielnie” wedle własnego wzoru.

  10. Kiedyś w hotelu zblokowałem sejf. Poprosiłem o pomoc pierwszą z brzegu sprzątaczkę. Ta coś wklepała i otworzyła. Także nie ma znaczenia, czy hotel zmienił masterkey, czy nie. Ważne kto go zna, a tu już nie dojdziesz.

    • Nie do końca. Jeśli kod nie był domyślny, to o kradzież możesz podejrzewać ograniczoną liczbę osób. Jeśli kod jest domyślny, to dowolna osoba, która weszła do pokoju mogła by ci ukraść rzeczy

  11. Kiedyś projektowałem zamek szyfrowy do drzwi. Nie były to jakieś mocno strzeżone pomieszczenia, ale jednak miały się otwierać tylko powołanym osobom. Zamek miał być na kod, podobnie jak w sejfie. Zleceniodawca chciał mieć podobną funkcję. Konkretna osoba miała znać swój kod, a właściciel bez znajomości tego kodu chciał drzwi otwierać. Mówię mu, że nie godzę się na zaimplementowanie dwóch kodów, bo każdy będzie próbował sobie zgadnąć taki kod. Zaproponowałem mu czytnik kart. Użytkownik otwiera sobie drzwi kodem, a jak zapomni kod, to właściciel może je otworzyć kartą. Nadal pozostaje możliwość zgadnięcia kodu użytkownika, ale już jest tylko jedna możliwość trafienia, a nie dwie. No i kartę też można podrobić.
    Swoją drogą, zastanawia mnie otwieranie drzwi do bloku kodami. Niby zarządca bloku chwali się jakie to bezpieczne. Ale jeśli w bloku jest 50 mieszkań i każde mieszkanie ma swój kod do drzwi wejściowych, to jakie to jest zabezpieczenie? Przychodzi bandzior i próbuje otworzyć drzwi wklepując różne kombinacje. Wydaje mi się, że ma dużą szansę trafić którąś z tych 50 niż gdyby była tylko jedna. A znowu jeden kod dla wszystkich mieszkańców też wydaje się bez sensu.

    • W bloku jest łatwiej. Czekasz z papierosem, otwierasz bramę garażową ręcznie lub po prostu dzwonisz na pierwszy numer i mówisz “kurier”.

    • To po co taki zamek?

    • ..i tu sie mylisz.
      …bo sekwencja otwierania jest :
      NR-MIESZKANIA – “kluczyk” – KOD-OTWIERAJACY.

    • Przecież w domofonie podaje się najpierw numer mieszkania, a potem kod otwierający. Na jedno mieszkanie pasuje tylko jeden kod (10000 możliwych kombinacji). W sumie jest 500000 kombinacji nr mieszkania:kod. Wiesz że są 50 pasujące kody z tej puli, czyli szansa na trafienie jest 50/500000 czyli 1:10000.

      No chyba, że o czymś nie wiem i swoim kodem mogę otworzyć podając dowolny numer mieszkania.

    • Drzwi do bloku w 90% przypadków można otworzyć nożem do tapet takim z łamanym, giętkim ostrzem.

    • W tych domofonach, które otwierałam kodem (nie twierdzę, że było ich strasznie dużo, ale kilka różnych na pewno) zwykle była kombinacja: nr mieszkania – kluczyk/*/#/enter/itp. – kod (zwykle 4-6 cyfr). Więc to, że bandzior będzie bruteforce’ował domofon (jak to brzmi xD) niekoniecznie mu coś da, jeśli nie trafi z numerem mieszkania, do którego dany kod jest przypisany. Zatem liczba możliwych kombinacji zwiększa nawet kilkudziesięciokrotnie (to, że czasem kody lecą na zasadzie 1#1001, 2#1002 itd. to już inna bajka :) No i istnienie jednego kodu dla wszystkich, ale on już zwykle nie wymaga numeru mieszkania).
      (Zresztą w kwestii tego projektowanego zamka też nie przemawia do mnie, że 2 działające kody a 1 przy powiedzmy 10 tys. kombinacji to taka różnica… Przed zgadywankami chyba wystarczająco zabezpieczałaby czasowa blokada po kilku błędnych kodach czy nawet wydłużenie czasu przetwarzania każdego wbitego kodu. Oczywiście karta ma swoje plusy, jedynie argument dotyczący “łatwości” znalezienia kodu uważam za niezbyt trafny w tej sytuacji ;)).

      Ale tak jak pisze Piotr, są znacznie prostsze i szybsze sposoby na wejście do bloku :) Tylko z moich doświadczeń wieku nastoletniego (roznoszenie ulotek)… dzwonić nie na pierwsze numery, tylko na ostatnie :) Ci z parteru mają serdecznie dosyć listonoszy, ulotkarzy, kurierów itd. i zapewne “trzasną słuchawką” (w dzisiejszych czasach to bardziej “gwałtownie nacisną przycisk końca rozmowy” :P).

    • @Ceviliel, podpowiem Ci, że jak bruteforcujesz kody do bloku, to nie musisz próbować dla wszystkich numerów mieszkań – wystarczy dla jednego.

      Blokada czasowa również bez sensu, gdyż przyszedłby później prawowity mieszkaniec i nie mógłby wejść, bo blokada czasowa, a może akurat nie ma przy sobie pilota/karty/klucza.

      Kody do bloków wydają się być bez sensu, bo jest ok. 50 mieszkań w każdej klatce, w każdym mieszkaniu 1-5 mieszkańców, którzy mają ok.1-10 znajomych, którym zdradzają ten kod. Więc możliwe, że nawet pół miasta go zna. No i zawsze można wejść “na kuriera”.

      Zaletą z kolei jest to, że nie można wejść na “zapomniałem klucza”, bo ktoś powie “to wpisz sobie kod, jeśli znasz, a jak nie to spadaj”. Jak ktoś jest zupełnie obcy i się wstydzi “na kuriera”, albo nie ma szczęścia i nikt go nie wpuści, to ma mniejsze szanse na wejście. Chociaż można się też przyczaić i wejść z kimś.

      Jak każde zabezpieczenie ma zalety i wady. Zastanawia mnie jedynie (nie chce mi się sprawdzać i nie jest mi to do niczego potrzebne), czy są strony www z kodami do konkretnych bloków – z adresami.

    • @RoboKop, true, skupiłam się na tym, że 50 kodów do mieszkań nie zwiększa prawdopodobieństwa trafienia i umknęło mi prostsze rozwiązanie :) (oczywiście przy wejściu z użyciem kodu, nie na kuriera). Blokada czasowa to była odnośnie tego zamka projektowanego przez gh5e, zakładam, że skoro do pomieszczenia mają wstęp tylko nieliczne osoby, to raz – nie jest to taki częsty dostęp, dwa – jak osoba uprawniona zastaje blokadę czasową, to może przekazać o tym info np. szefowi (czy tam jakie kroki zakładałby procedura w danej firmie), trzy – być może niewygoda wynikła z czasu oczekiwania na odblokowanie jest niczym w porównaniu ze stratami, które mogą wyniknąć z nieuprawnionego dostępu. Tak sobie rozumuję, specem nie jestem ;)

    • W moim bloku nie podajesz numeru mieszkania przy otwieraniu domofonu – jedynie sam 4-cyfrowy kod (a dokładniej: jeden klawisz funkcyjny – 4 cyfry kodu – inny klawisz funkcyjny). Czyli masz 1000 kombinacji do ok. 200 mieszkań.
      Kod administracyjny otwierający wszystkie domofony w budynku zdobyłem natomiast od 10-letniego dzieciaka sąsiadów metodą soft force – widząc jak wchodzi do sąsiedniej klatki, spytałem: “Marek, znasz kod administracyjny do wszystkich klatek?” “Tak, ale niech pan nikomu nie powtarza!!”.

    • Nie, zamki kodowe w bloku nie mają prawa być bezpieczne. Są tylko wygodne. Dla mieszkańca, bo nie musi pamiętać o braniu klucza, i dla administracji, bo mniej incydentów zgubienia klucza.

    • Jak już bruteforcować, to zamiast kodu jakiegoś lokalu lepiej bruteforcować kod administratora – taki kod pozwala na zmianę dowolnego innego kodu lokalu, doprogramowywanie kart zbliżeniowych/dallasów (w modelach z czytnikami), dzwonków domofonu w mieszkaniu (z tym że np. w Laskomexach może to tak czy inaczej mieszkaniec zmienić indywidualnie dla swojego numeru), a czasem to nawet sam numer mieszkania (logiczny, zmiana fizycznego wymaga przeprogramowania unifonu). Z tym że dalej, u niektórych producentów wejście w adminkę może wymagać założenia zwory na kołki na centrali, a u innych (jak Proel) nie.

  12. Sposób z chipsami totalnie do bani. Wejdzie obsługa hotelowa i chipsy posprząta ;D

  13. Klasyka!
    Mam podobny sejf, firmy Yale, dosyć popularne w Leroy Merlin/Castorama/Allegro (https://www.yalelock.pl/pl/yale/polish-startpage/produkty/sejfy/wzmocnione-sejfy-yale/ylm200eg1—wzmocniony-sejf-na-laptop/)

    Podejrzewam że większość z nich na polskim rynku ma domyślny Master-code(0000).
    Z czego to wynika? – Banał, błąd w tłumaczeniu instrukcji.
    W pudełku z sejfem dostajesz 2 instrukcje: polską i ‘angielską’.
    Polska jest bardzo przejrzysta, niestety nie znajdziesz w niej słowa o tym że jest coś takiego jak Master-Code(https://static-mpc.assaabloy.com/yalefile//Fetchfile.aspx?id=31159&dl=1)
    Natomiast ‘angielska’, wygada mniej więcej tak.. https://www.yaleasia.com/Yale/yalelockCOMCN/FAQ/safes/Yale-Certified-Security-Safe-User-Manual-ENTC.pdf
    Jest średnio czytelna ale znajdziemy tam kluczowy punkt 6) Setting Master-Code

    Pozdrawiam użytkowników sejfów Yale! :)

  14. A gdzie zdobyć takie piękne hologramowe naklejeczki można z własnym napisem ?

    • Na pytanie o nalepki z własnym napisem wujek google odpowie po zapytaniu „hologramy zabezpieczające”.
      Można robić niewielkie nakłady (kilka arkuszy) choć wtedy koszt jednostkowy oczywiście mocno odlatuje.

  15. Te naklejki są nic nie warte, wystarczy podgrzać ją suszarką i można odkleić bez widocznych śladów. Tak samo robią w warsztatach, gdzie szyby w autach zmieniają – podgrzewają naklejkę i potem czymś ostrym ją odklejają naklejka schodzi bez problemu.

  16. W domofonie też działa master key (zapewne w każdym inny) ale u mnie jest to
    147#2580
    Czyli od 1 w dół, od 2 w dół
    1
    4
    7
    #

    2
    5
    8
    0

    • Pewnie zarząd wspólnoty mieszkaniowej ustawił taki sprzątaczkom klatki albo listonoszom, coby nie musieli dzwonić po mieszkaniach. Masterkod w Proelach zaczyna się *240361, potem leci czterocyfrowe hasło admina.

  17. znam jednego gościa który zamurował w garażu swoje drogie auto jak wyjechał na miesiąc urlopu.Jak wrócił z urlopu to zburzył mur…..i jeżdził.

  18. Kiedyś u mnie w bloku montowałem cyfrowy domofon. Aby uławić życie sąsiadom kodem do drzwi był powtórzony nr mieszkania np. mieszkanie 28 kod 2828 i zalecenie aby każdy zmienił ów kod. I teraz jest mieszanie 31 i kod 7777 lub 36 kod 0000 – tak podglądałem sąsiadów jak razem wchodziliśmy….

  19. jestem własnie w hotelu.
    po wpisaniu 0000 pojawił sie napis ERR i… zablokowalo mi na kilka minut sejf :(

    a kod wejściowy do wszystkich klatek schodowych na osiedlu zna u nas każdy dzieciak. 999#1410 :)

  20. Bardzo złym pomysłem jest udostępnianie “swoich” (w tym przypadku Niebezpiecznikowych) naklejek innym osobom. Jeżeli taka osoba jest przyszłym złodziejem laptopów?
    Zakrada się do sejfu, wyjmuje laptopa, odkleja naklejkę, coś tam grzebie w sprzęcie i przykleja “swoją” czyli identyczną jak poprzednia, ale bez “void”.

    • Dlatego swoich nie udostępniam nikomu.

  21. Jak byłem kilka miesięcy temu w Szwajcarii w hotelu, to zrobiłem dokładnie tak samo. I kod też był 000000. Pewnie sejf taki sam…

  22. Naklejki tego typu nie zawsze działają może taka partia lub była za tania? Plomby gwarancyjne się mi odkleiły samoczynnie, z jeden z modeli oscyloskopu (nie pamiętam modelu) można było zaktualizować do nowszej wersji i aby to zrobić trzeba było go otworzyć a więc usunąć plombę na youtube są filmy jak ją zdjąć aby jej nie uszkodzić. Wiec nie dokońca to tak działa choć może to być tak jak pisałem jakaś seria/gorsza/lepsza jakość samej naklejki

  23. Hotel Premiere w Bukareszcie. 6×0 i sezamie otwórz się :)

  24. W każdym szanującym się hotelu sprzątaczki znają hasła do sejfów na wypadek gdyby któremuś z gości niechcąco rozsypały się chipsy w sejfie.

  25. proponuję sprawdzić czy sejf jest przykręcony do czegokolwiek.

Twój komentarz

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy. Przez moderację nie przejdą: wycieczki osobiste, komentarze nie na temat, wulgaryzmy.