16:22
18/4/2017

Advertisement

W wielu artykułach dotyczących wycieków z USA, pojawiają się informacje o tym, że ktoś wykradł numery SSN. Czym one są w kontekście Amerykanów i dlaczego karta z biblioteki jest bardziej wiarygodna? O tym traktuje świetne video:

Jak widać nie tylko czeki i żelazka do kart płatniczych są w USA problemem. U nas z kolei i NIP i PESEL i REGON i numer Dowodu Osobistego.

Podesłał Urzędnik77

Przeczytaj także:

Ten wpis pochodzi z naszego linkbloga *ptr, dlatego nie widać go na głównej.
*ptr możesz czytać przez RSS albo przez sidebar po prawej stronie serwisu.


4 komentarzy

Dodaj komentarz
  1. Ktoś tu jest fanem CGP Grey’a ;)

  2. Zapomnieli podać 2-ch rzeczy:
    – SSN można zmienić ;)
    – jest jeszcze ITIN (Individual Taxpayer Identification Number), który jest prawie SSNem, ale pierwsza cyfra to 9, a 4-ta to 7 lub 8) (teraz SSN jest losowa liczbą z wyjątkiem wartości, które są ITINem ;) )

  3. No to kilka wątków z amerykańskich filmów mi się wyjaśniło.
    A nasze dowody osobiste przy tej quasi identyfikacji w USA wydają się arcy genialne :)

    • Jeszcze lepsze było kiedyś: znając numer czyjegoś konta można było wystawić polecenie zapłaty. Ot tak bez żadnej umowy ani potwierdzenia.

Twój komentarz

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy. Przez moderację nie przejdą: wycieczki osobiste, komentarze nie na temat, wulgaryzmy.

RSS dla komentarzy: