10:00
12/7/2019

Dopiero dziś wchodzi w życie ustawa, która zakazuje handlu fałszywymi dokumentami takimi jak dowód czy prawo jazdy. Tą ustawą straszyły niektóre media twierdząc, że teraz nawet za kserowanie dowodów będzie się trafiało na 2 lata za kratki. Wyjaśnijmy sobie co naprawdę ta ustawa zmienia i czego nie zmieni.

Minęły niemal dokładnie 2 lata od kiedy pisaliśmy w Niebezpieczniku, że szykuje się ustawa, która ma położyć kres legalnemu sprzedawaniu w Polsce tzw. “dokumentów kolekcjonerskichh”.

Każdy z Was dobrze wie, że w Polsce “dokument kolekcjonerski” to po prostu dokument fałszywy, a produkcja i sprzedaż takich dokumentów w ogóle nie była zakazana. Bardzo ułatwiało to życie oszustom, którzy z pomocą “kolekcjonerskich” dokumentów mogli dokonywać np. wyłudzeń kart SIM, albo mogli brać pożyczki na dane innych osób. Co jeszcze gorsze, w Polsce nagminne było kserowanie dowodów przy byle okazji, co zwiększało prawdopodobieństwo wycieku danych potrzebnych do przygotowania dokumentu kolekcjonerskiego.

Dokładnie dziś wchodzi w życie prawo, które dwa lata temu zapowiadaliśmy. Jest to Ustawa o dokumentach publicznych, która została przyjęta przez Sejm dopiero 22 listopada 2018 roku, a 11 stycznia tego roku opublikowano ją w Dzienniku Ustaw. Trzeba było czekać jeszcze 6 miesięcy na wejście ustawy w życie, ale nareszcie stało się!

Przepis karny

Naszym zdaniem najważniejszy w ustawie jest jeden jedyny przepis karny.

Art. 58. Kto wytwarza, oferuje, zbywa lub przechowuje w celu zbycia replikę dokumentu publicznego, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

Tak sformułowany przepis powinien znacznie ograniczyć handel fałszywymi dokumentami, albo – mówiąc bardziej realnie – zepchnie ten handel do podziemia, co powinno znacząco wpłynąć na dostępność i ceny fałszywek.

Ustawa dopuszcza kserowanie

Na początku tego miesiąca wokół przepisów ustawy o dokumentach narobiło się trochę szumu. Spowodowała go zwłaszcza publikacja Gazety Prawnej pt. “Dwa lata więzienia za ksero dowodu”, dość mocno sugerująca, że generalnie kserowanie dowodów osobistych będzie zagrożone karą do dwóch lat pozbawienia wolności.

Gazeta Prawna napisała, iż:

Od 12 lipca sporządzenie nie tylko wiernej kopii dowodu tożsamości, ale także innej jego repliki, w tym kserokopii lub wydruków, będzie zagrożone karą nawet do dwóch lat pozbawienia wolności.

Naszym zdaniem to spora przesada. Nie wiemy jaką wersję ustawy czytali koledzy z Gazety Prawnej, ale wersja z Dziennika Ustaw ma w artykule 2 “słowniczek” z definicjami pojęć. Jest tam również definicja “repliki”.

Art. 2 Użyte w niniejszej ustawie określenia oznaczają:

1.

(….)

6) replika dokumentu publicznego – odwzorowanie lub kopię wielkości od 75% do 120% oryginału o cechach autentyczności dokumentu publicznego lub blankietu dokumentu publicznego, z wyłączeniem kserokopii lub wydruku komputerowego dokumentu publicznego wykonanych do celów urzędowych, służbowych lub zawodowych określonych na podstawie odrębnych przepisów lub na użytek osoby, dla której dokument publiczny został wydany.

Podczas gdy tekst GP sugeruje, że także ksero będzie traktowane jako replika to w istocie tekst ustawy wyłącza pewne kserokopie i wydruki spod pojęcia repliki. Poza tym – jak widzimy – replika ma posiadać “cechy autentyczności dokumentu”, a raczej nikt nie uzna czarno-białego ksero za podróbkę, która może kogoś wprowadzić w błąd. Ba! Nawet kolorowe ksero na zwykłym papierze biurowym raczej trudno uznać za replikę z cechami autentyczności.

Szczerze mówiąc gdybyśmy na siłę mieli się czegoś się czepiać w tej ustawie to skrytykowalibyśmy zbyt szerokie wyłączenie kserokopii. Nie bardzo wiemy jak rozumieć “cel służbowy lub zawodowy”.  Naszym zdaniem w ustawie powinien być bardziej jednoznaczny zapis, że kserowanie lub skanowanie dokumentu jest dopuszczalne tam, gdzie wymaga tego inna ustawa. Z drugiej strony… czy taki zapis powinien się znajdować w ustawie o dokumentach publicznych? Właściwie celem istnienia tej ustawy nie jest ochrona naszych danych, ale ochrona bezpieczeństwa dokumentów. To również należałoby mieć na uwadze w kontekście dyskusji o ustawie.

 

Legitymacje prasowe Niebezpiecznika nie będą regulowane ustawą.

 

Co jeszcze jest w tej ustawie?

Warto dodać, że celem ustawodawcy było generalnie stworzenie “systemu ochrony dokumentów publicznych”. Dlatego pragniemy zwrócić waszą uwagę na to, że ustawa ustala szereg ważnych kwestii.

  • Ustawa definiuje czym jest “dokument publiczny” i wprowadza podział tych dokumentów na trzy kategorie. Najważniejsze będą dokumenty I kategorii: dowody, paszporty, prawa jazdy, ale też książeczki żeglarskie, dokumenty dot. stanu cywilnego, sądowe tytuły wykonawcze, odpisy prawomocnych wyroków, wojskowe dokumenty osobiste, karty tożsamości, prawa wykonywania zawodu lekarza i wiele innych. Szczegóły w art. 5. Urząd Ochrony Danych Osobowych
  • Ustawa określa zasady opracowywania wzorów dokumentów publicznych.
  • Zasady wytwarzania blankietów dokumentów publicznych i kontrola wytwórców również jest określona w tej ustawie.
  • Ustawa definiuje obowiązki emitenta i zasady przechowywania blankietów.
  • Na mocy ustawy utworzony będzie Rejestr Dokumentów publicznych, w którym przechowywane będą pliki graficzne, opisy dokumentów, ale także opisy dokonanych fałszerstw. Dostęp do rejestru będą miały wskazane w ustawie służby.
  • Ustawa daje funkcjonariuszom służb możliwość posługiwania się takimi dokumentami publicznymi, które uniemożliwią zidentyfikowanie funkcjonariusza. Określa też zasady ewentualnej współpracy np. między ABW i emitentem.

No dobra… to mogą kserować mój dowód?

Tak, wiemy że większość z was chce wiedzieć, czy wreszcie skończy się to kserowanie dowodów na każdym kroku? Wybaczcie, ale odpowiedź musimy podzielić na trzy części.

  • Zbieranie kopii dowodów nadal będzie spotykane tam, gdzie prawo wyraźnie na to pozwala lub wręcz tego wymaga. Pisaliśmy choćby o ustawie AML, która wymaga kopiowania dowodu nawet przy graniu w totka przez internet, albo przy korzystaniu z pewnych usług finansowych.
  • Nie wszyscy przedsiębiorcy czytają gazety i śledzą zmiany w przepisach. Możemy się założyć, że nawet dziś w niejednym miejscu w Polsce ktoś zechce skserować czyjś dowód przy okazji wypożyczenia kajaka. Możliwe też, że część przedsiębiorców będzie kserować dowody w taki sposób, aby z pewnością nie wpadły one w definicję “repliki”. Przecież ksero o wielkości 200% nie może być repliką.
  • Możliwe, że część przedsiębiorców zmieni praktyki bojąc się kary dwóch lat więzienia i nie wchodząc w szczegóły. Byłby to dobry skutek uboczny dziennikarskiej przesady :).
  • Zbieranie kser i skanów dowodów nie musi być zabronione ustawą o dokumentach. Mamy jeszcze ochronę danych osobowych, RODO, zasadę minimalizacji danych itd. W wielu przypadkach przedsiębiorcy nie powinni skanować i kserować dowodu, ale z powodu przepisów o ochronie danych, a nie przepisów o dokumentach.

Nawiasem mówiąc Urząd Ochrony Danych Osobowych ostrzegał przed wakacjami, aby nie pozwalać kserować dokumentów. Przepisy to jedno, ale bądźcie rozsądni i po prostu nie dajcie sobie kserować dokumentów pod byle powodem.

Aktualizacja

Jedna ze stron oferujących dokumenty kolekcjonerskie już dostosowała się do nowych przepisów.

Ciekawie będzie zobaczyć jak na to “dostosowanie się” zareagują służby. Naszym zdaniem ustawa zabrania wykonywania jakichkolwiek replik, niezależnie od tego dla jakiej osoby zostaną one wytworzone (dopuszczone są kserokopie lub wydruki na użytek własny, ale czy kopia na karcie PCV to “wydruk lub ksero”?).

W sieci nadal dostępne są inne strony sprzedawców dokumentów kolekcjonerskich, na których nie widać żadnych zmian w ofercie.

Przeczytaj także:

65 komentarzy

Dodaj komentarz
  1. Nasze panstwo się nie śpieszyło z zakazem.

    • To nie tak, że się nie spieszyło…W tej ogromnej machinie urzędniczej i ilości “Mądrych” często inaczej to CUD, że to udało się przepchnąć do końca;) Brawa dla tych, którzy się za to wzięli i do końca byli konsekwentni w działaniu!:)

    • osobiście nie śpieszno mi do żadnych ustaw i kolejnych regulacji, hurtowe drukowanie ustaw i inflacja prawna to prawdziwy rak..

    • nie jest prawdą że się nie śpieszyli ani że się śpieszyli. Na SWOJE potrzeby potrafią ustawę w kilka dni napisać i przegłosować.
      Dochodzę do wniosku, że idąc tropem firm tworzących kolekcjonerskie dowody w naszym kraju można produkować broń – kolekcjonerską – bez np iglicy – i dodawać iglicę w gratisie. Jest to chore, że normalny zjadacz chleba dostałby GRUPĘ za takie działanie – złodziej kupuje dowód w celu dokonania przestępstwa czyli producent dowodu staje się fałszerzem – ale niestety nasi adwokaci i sądy nie potrafią tego jednoznacznie zinterpretować. Chore.
      pochwalę się / pożalę
      Niestety padłem ofiarą przestępstwa wyłudzenia kredytu ( w moim przypadku było to 70 tyś zł). Sprawa sprzed ponad 3 lat. Jeszcze trzy lata temu firma PLAY za pomocą skarbu państwa (bo skarb państwa) wyraził zgodę na usługę TELE PLAY. Nikt nie zauważył “umyślności” tej usługi. Polegała ona na dublowaniu kont telefonu GSM – działało to tak że miałem włączony telefon, a ktoś na wskazanym komputerze (po włamaniu się na moje konto PLAY – co nie jest trudne bo wystarczy pracować w salonie PLAY lub mieć kogoś w PLAY) mógł dysponować SMS’ami. Mają takie zaplecze nie trudno zrobić to co zrobił przestępca (z tego co wiem pochodzi on z Olsztyna a sprawę prowadzi Białystok) Mój przypadek był wierzchołkiem góry lodowej poszkodowanych jednak nikt w tym czasie nie wpadł na pomysł że ta usługa dawała takie możliwości. Niestety nie chwaląc się jam to uczynił wymagając na firmie PLAY wycofanie się z tej usługi – zajęło mi raptem 2 tygodnie. Jeżeli admin lub ktoś jest zainteresowany historią to albo za pośrednictwem admina niebazpiecznika niech się skontaktuje to opiszę sprawę szczegółowo.
      Ważna sprawa MBank zwany mGang to bank który był clue tej sprawy i z moich obserwacji wynika że nie jest to przypadek że to własnie ten bank.

    • Czyli mamy kolejną ustawę bubel.
      Powinno być zakazane wykonywanie jakiejkolwiek repliki dokumentu stwierdzającego tożsamość. Jeśli już, to powinna być możliwość spisania wymaganych danych osobowych i numeru dokumentu, nic więcej.

      po raz kolejny wybraliśmy jako naszych reprezentantów idiotów, którzy produkują buble prawne utrudniające życia. np. po co bankowi kserokopia dowodu osobistego ???????
      albo idąc dalej. po co facebókowi fotografia osoby z dowodem osobistym zwróconym stroną ze zdjęciem do kamery?

  2. Przede wszystkim powinni wprowadzić penalizację posiadania “kolekcjonerskich” dokumentów. Złodzieje będą twierdzili, że kopie wykonali przed 12 lipca i tyle. Wyłudzenia chwilówek się nie skończą niestety.

    • Wg mnie przepis jest jasny: Kto wytwarza, oferuje, zbywa lub przechowuje w celu zbycia…
      W momencie sprzedaży lub oferowania już podlega karze i tyle. Co najwyżej problem będzie z nalotem w wytwórni i próbą udowodnienia, iż imć podejrzany “przechowywał w celu zbycia”, bo przecież mógł robić dla siebie i rodziny królika.

    • @Kenjiro

      Owszem, przepis jest jasny. Tylko to nie zmienia faktu, że wyłudzacze kredytów będą mogli się nimi posługiwać, bo nie zamierzają ich sprzedawać.

    • > wprowadzić penalizację posiadania

      Śliska sprawa. Penalizacja posiadania czegokolwiek (broni, narkotyków, zboczonej pornografii) ułatwa wrobienie człowieka w kłopoty, bo podrzucić cokolwiek a potem poinformować anonimowo policję jest bardzo łatwo.

    • Posługiwanie się dokumentami “kolekcjonerskimi” już od dawna było nielegalne.

      Samo posiadanie i tak jest ciężkie do wykrycia, więc nie byłoby zbyt użyteczne z punktu widzenia ścigania.

      To właśnie penalizacja wytwarzania i handlu spowoduje, że będzie można ukrócić proceder.

    • > Wyłudzenia chwilówek się nie skończą niestety
      Jeszcze był i nadal jest art. 270 k.k.

    • 270 k.k. nie wystarczał i nie wystarcza. Regularnie media piszą o kolejnych ofiarach wyłudzeń. W przypadku penalizacji posiadanie, przynajmniej jest szansa, że podczas przeszukania lub rewizji policja znalazłaby taki dokument, co zaowocowałoby wszczęciem postępowania. Obecnie wystarczy, że wyłudzacz powie “mam, ale nie używam” i tyle.

  3. A czy samodzielne zrobienie ksera swojego dowodu też jest karalne? ;)

    • Przeczytaj jeszcze raz art. 2 ust. 6. :)

    • Miało być Art. 2 ust. 1 pkt. 6.

  4. Przecież nad każdą większą wodą, gdzie można wypożyczyć rower wodny czy tym podobne rzeczy nikt nie stoi z generatorem prądu i kserokopiarką – oni po prostu mają stoliczek pod parasolem a na nim zeszyt i karteczki – najpierw musisz złożyć podpis pod oświadczeniem na karteczce (że umiesz pływać, info o zagrożeniu, itepe) a potem ODDAĆ swój dowód osobisty w zastaw, jaki ląduje w zeszycie obok świstka. Tak jest od lat, do dziś, i żadna ustawa póki co tego nie zmieniła (i już pewnie nie zmieni).

    • I właśnie to jest bezpośrednio zakazane ustawą.

    • to jest już od dawna przestępstwem…

    • To może źle się wyraziłem na końcu – ustawa może sobie być, papier wszystko przyjmie, a w praktyce jest tak, jak jest. Chcesz popływać – zostaw dokument, odmawiasz – to nie pływasz.
      Na strzelnicy miałem to samo – ja idę postrzelać, a dowód zostaje w recepcji. Dodam tylko, że z taką praktyką spotkałem się na obiekcie w którym bywają również służby mundurowe.

    • To już od dawna jest zabronione i głupi pozostaje ten, kto się na to zgadza.
      Art. 79 ustawy o dowodach osobistych stanowi, że ten kto zatrzymuje bez podstawy prawnej cudzy dowód osobisty podlega karze ograniczenia wolności do 1 miesiąca albo karze grzywny.

    • > “głupi pozostaje ten, kto się na to zgadza”

      To jest teoria. W praktyce jak jedziesz na strzelnicę postrzelać z ostrej i zapłaciłeś, to nie zrobisz w tył zwrot, bo się procedura nie widzi. Jak masz dzieci i nad jeziorem w 35 stopniowym upale umiesz wytłumaczyć dziecku, że z powodu swojej paranoi pływania nie będzie, to masz złoty medal. Na tym zresztą żerują takie miejsca i usługi – można się burzyć, nie zgadzać (jak ja) z takimi praktykami, ale alternatywy jakoś na razie nie ma.

    • Nikt Cię z pistoletem przy głowie (nawet na strzelnicy) nie trzyma, byś wypożyczył ten rower czy pistolet do strzelania.
      O ile w przypadku strzelnicy można byłoby to zorganizować (technicznie) np tak jak w bankach – składasz dowód/dokument do depozytu jak w banku i klucz do skrytki masz Ty i obsługa – bez obu nie otworzysz skrytki, o tyle w przypadku wypożyczalni nie da się tego zrobić. W razie problemów (na strzelnicy) master key ma ktoś w innej lokalizacji i problem załatwiony. Ale byłby to duży koszt dla takich instytucji. Innym sposobem byłby dokument, który nie byłby honorowany w banku ale byłby honorowany wszędzie indziej, ale to rodzi produkcję kolejnych dokumentów.

    • @PIotrek – na pierwsze zdanie już odpisałem wcześniej. Co do pozostałej części Twojego komentarza – zgadza się, dałoby się to tak rozwiązać (i jestem oczywiście za – nad wodą też by się dało, skrzynka nie musi być duża bo rowerów i kajaków jest ograniczona ilość, depozyt może mieć kółka lub być szafką wbudowaną w auto dostawcze, itp., itd.), ale w praktyce nikomu się nie chce tego robić (i iść w koszty), bo po pierwsze takie “zastawy” obowiązują przecież od wielu lat i ludzie są “przyzwyczajeni”, a po drugie o ile nad jakimś jeziorem są jakieś rowery czy kajaki, to zwykle jest to tylko jedna i ta sama firma, konkurencja nie istnieje. Podobnie jest ze strzelnicami, w moim bardzo dużym mieście sensowna jest tylko ta jedna w której byłem. Co ciekawe, mimo istnienia RODO i innych takich do dziś panuje tam papierowa księga wejść i wyjść, do której trzeba się wpisać, plus wszystkie dane osobowe oraz adres i podpis (i numer pozwolenia, jak ktoś ma) – księga leży na ladzie i kolejne osoby wpisując się mają pełen wgląd w poprzednie wpisy, często też wertują księgę w tył bo nie ogarniają co gdzie trzeba wpisać. Także prawo i przepisy swoje, a praktyka (niestety) swoje.
      Sytuacja, w której “nie zgadzam się to nie korzystam” niczego nie zmienia, bo musiałbyś wtedy chodzić tylko do pracy a po godzinach siedzieć tylko w domu i nigdzie nie bywać oraz z niczego nigdzie nie korzystać.

    • Polecam stosowanie tzw. Bezpiecznych kopert. Obsłudze wypożyczalni pokazujesz DO i w ich obecności pakujesz do bezpiecznej koperty i zaklejasz. Z koperty odrywasz jeden z 2 kodów unikalnych i sobie chowasz. Przy odbiorze sprawdzasz czy to twoja koperta (oderwany kod) I czy koperta nie jest naruszona.

    • Nikt nie musi przechowywać twojego dowodu osobistego. Może natomiast spisać twoje dane z dowodu, imię, nazwisko i nr dowodu, plus jeszcze ewentualnie dla bezpieczeństwa pobrać kaucję, która zostanie zwrócona po skorzystaniu z usługi. To wystarczy. A gdybyś nie oddał lub zniszczył rowerek, policja może cię łatwo namierzyć na podstawie zebranych danych, no i oczywiście tracisz kaucję. Na strzelnicy jeszcze prościej, można założyć kartę wejścia dla każdego klienta i tylko ją zostawiasz na recepcji.

      Jak widać można. Patologia biurokracji będzie tam, gdzie ludzi godzą się na nierespektowanie ich praw.

    • To na jakąś dziwną strzelnicę chodzisz. W tej okolicy normalnie spisują dane z dowodu do książki, podpisuję się, facet przeprowadza instruktaż, dostaję broń, naboje, tarcze i “słuchawki”, strzelam, płacę (gotówką), wychodzę.

      Ostatnio nad morzem młodzi koniecznie chcieli na takich fikuśnych rowerkach pojeździć, babka tylko o nazwisko zapytała, nawet dowodu nie chciała widzieć. Grubszego sprzętu nie pożyczałem w tym roku.

    • >W praktyce jak jedziesz na strzelnicę postrzelać z ostrej i zapłaciłeś, to nie zrobisz w tył zwrot, bo się procedura nie widzi.

      No nie wiem, ja bym tam jeszcze bagiety wezwał w ramach eksperymentu naukowego. :)

  5. To kolejny gniot. Zamiast nakazać wymianę dokumentów na nowe i jednocześnie wprowadzić zabezpieczenia porównywalne z tymi z banknotów czy paszportów, jedynie zakazali podrabiania. Czyli produkcja i handel przeniesie się do podziemia lub za granicę i żadnym nadużyciom to nie zapobiegnie.

    • Jakie zabezpieczenia? Dokumenty już mają masę zabezpieczeń, to że pani Jadzia co sprzedaje chwilówki nie sprawdza dowodu dokładnie tylko z grubsza obczai wyciętą z kartonu laurkę żadnym zabezpieczeniem nie naprawisz.

    • Moim zdaniem na tym polega problem.
      Skoro pani Jadzia nie sprawdziła dokładnie dowodu, to dlaczego ja mam płacić za to że ktoś na mnie wyłudził chwilówkę.
      Wprowadzić prawo wg którego jeśli nie będą w stanie udowodnić (np. nagraniem z kamery) że to ja wziąłem kredyt, to nie muszę nic im płacić.
      Skoro oni są odpowiedzialni za błąd, to niech oni za niego odpowiadają.

    • >Jakie zabezpieczenia?

      Dowód z kluczem prywatnym, autoryzacja człowieka przez terminal, challenge-response vs. serwer rządowy. Ale do tego jeszcze społeczeństwo nie dorosło mentalnie ani technologicznie. ;]

  6. Uważam, że zamiast rozjaśniać sytuację, to wprowadzacie pewien zamęt, pisząc:

    > w Polsce nagminne było kserowanie dowodów przy byle okazji, co
    > zwiększało prawdopodobieństwo wycieku danych potrzebnych do
    > przygotowania dokumentu kolekcjonerskiego.

    Moim zdaniem to uproszczenie.

    Jedyną wadą skserowania jest pozyskanie danych o wizerunku osoby – i to należy potępiać, ale “spisywanie” zamiast kserowania wcale nie jest lepsze dla ochrony naszych danych.

    Bo istotne jest ich nadmierne pozyskiwanie, a nie sposób, w jaki to się dzieje. Spisanie zbyt wielu danych z dowodu jest w praktyce równie szkodliwe, jak jego skserowanie, bo:

    1) [w kontekście pozyskania danych przez złodziei:] to żadna różnica, czy potencjalny twórca dokumentu “kolekcjonerskiego” pobierze nasze dane z ksera dowodu, czy z książki meldunkowej hotelu, czy z systemu komputerowego działu kadr / uczelni / szpitala, czy z danych “spisanych” – zamiast skserowanych – przez wypożyczelnię czy bibliotekę.

    2) [w kontekście ochrony prywatności:] pozyskiwanie wielu danych jest zbędne do osiągnięcia celu ich przetwarzania, a mimo to się dzieje (hotel nie powinien zapisywać, ile mam lat, gdzie mieszkam i że nie znałem swojego ojca NN – a jednak wszystko to trafia do książki meldunkowej). Uważam, że standardem powinno być spisywanie tylko imienia, nazwiska i numeru dowodu lub paszportu. I już nic innego, żadnych peseli, miejsc i dat urodzenia, imion rodziców, adresów, itd. To w zupełności wystarczy do namierzenia człowieka jeżeli okazało się, że coś nabroił.

    • > Jedyną wadą skserowania jest pozyskanie danych o wizerunku osoby

      Popatrzenie na kogoś też jest metodą pozyskania danych o wizerunku. A o personalia można zwyczajnie zapytać ;)
      Kurde, społeczeństwo, życie wśród ludzi, halo!

    • @Arczi

      Masz wiele racji. Natomiast jest jedno uwarunkowanie, powodujące, że ksero może okazać się istotnie niebezpieczniejsze od spisania danych: niektóre przedsiębiorstwa, prowadzące działalność przez Internet, umożliwiają (lub wręcz wymagają) klientowi pełne uwiarygodnienie się kserem dowodu. Nie powinno tak być – ale tak jest. Jasne, ktoś może użyć spisanych danych do wytworzenia wiarygodnej fałszywki, ale użycie ksera to nadal mniejszy wysiłek.

    • Pozyskanie większej ilości danych wbrew pozorom pomaga.
      Załóżmy że przyjdę do hotelu i wybiję okno.
      Mając spisany mój numer dowodu mogą mi udowodnić że to byłem ja.

      Ale teraz inna sytuacja, ktoś z podrobionym dowodem przyjdzie i wybije okno.
      Jeśli spisują tylko numer dowodu, to wystarczy by numer na podróbie się zgadzał.

      Im więcej danych spiszą tym trudniej będzie się komuś podszyć podemnie w danym miejscu.
      Oczywiście każdy kij ma dwa końce, ponieważ skoro spisują tak wiele danych, to jednocześnie łatwiej jest moim danym wyciec.

  7. “Naszym zdaniem w ustawie powinien być wyraźny zapis, że kserowanie lub skanowanie dokumentu jest dopuszczalne tam, gdzie pozwala na to inna ustawa”
    no przecież jest: “określonych na podstawie odrębnych przepisów”

  8. Ale nowa ustawa chyba nic w tej kwestii nie zmienia? Nie zabrania przecież tymczasowego przechowywania czyjegoś prawdziwego dowodu.

    • Z tego co wiem, to inna ustawa tego zakazuje. Dowód ma być przy jego posiadaczu, nie jakiejś obcej osobie.
      Nie pamiętam jaka to ustawa, ale niedawno znajoma miała okazję jej wysłuchać od policjantów.

      PS nawet mechanik nie ma prawa przetrzymać twojego samochodu, gdy nie zapłacisz za naprawę, więc dlaczego wypożyczalnia miała by mieć możliwość przetrzymywania twojego dowodu?

  9. “tekst ustawy wyłącza pewne kserokopie i wydruki spod pojęcia repliki” – nie do końca.

    Ja tam widzę o kserokopii, że: tylko “do celów urzędowych, służbowych lub zawodowych określonych na podstawie odrębnych przepisów lub na użytek osoby, dla której dokument publiczny został wydany.”

    Wąskie pojęcie.

    Tym niemniej kserokopia nie ma przecież cech autentyczności – każdy widzi, że to nie dowód więc już samo to powoduje, że kserokopie są legalne.

  10. Chwila chwila. Skoro mamy zapis: “z wyłączeniem kserokopii (…) wykonanych do celów urzędowych, służbowych lub zawodowych (…)” to znaczy, że wyłączenie nie obejmuje kserokopii wykonanych do innych celów (tzw. wnioskowanie a contrario). A więc inne kserokopie są zabronione. W innym wypadku zbędne ustawodawca napisałby po prostu “z wyłączeniem kserokopii”, bez zawężania do w/w celów.
    Teraz MSWIA się z tego wycofuje ale moim zdaniem, jeżeli zakazanie kserokopii nie było to intencją ustawodawcy, to przepis jest wadliwy.
    Także dla bezpieczeństwa robiłbym to powiększenie >200% albo <75%

    • przy interpretacjach/ komentarzach do ustaw często używa się zapisu, który co do zasady wywołuje u mnie uśmiech, a mianowicie:

      racjonalny ustawodawca.

      Czyli zgadzam się, że skoro racjonalny ustawodawca wskazał, że wyłączenie dotyczy kserokopii wykonywanych w określonych celach, to w pozostałych przypadkach wykonywanie kserokopii nie jest dozwolone. Zapis ten należy traktować jako uszczegółowienie. Samo określenie “o cechach autentyczności” nie oznacza, że kserokopia takich cech nie posiada. Należy wziąć pod uwagę, że dokumentem publicznym jest nie tylko “plastik”. W przypadku dokumentów sądowych, potwierdzających stan cywilny itp. nośnikiem jest tzw. papier :)

      btw
      kwestia jakości artykułów na portalu gazetaprawna dotyczących ochrony danych osobowych pozostawia imho niemało do życzenia :(.
      niestety nie jest to pierwszy przypadek nieścisłości.

  11. Kolega pyta, czy jeżeli zakupił taki dokument na prywatne cele swojej kolekcji przed wprowadzeniem tej ustawy – w czasie, kiedy to było jeszcze dopuszczalne – to czy samo posiadanie takiej kolekcji dzisiaj jest problematyczne z punktu widzenia prawa? W tekście jest wyłącznie o “wytwarzaniu, oferowaniu, zbywaniu lub przechowaniu w celu zbycia…”, aczkolwiek nie czytałem jeszcze całości ustawy, więc może ktoś podrzuci hinta?

    • będzie jak z prawami autorskimi…

      gdzie posiadanie programu jest traktowane jako w celu osiągania korzyści, co jest imho naciągnięcie terminu.

  12. W zasadzie problem leży gdzie indziej. RODO reguluje przetwarzanie danych osobowych (a ksero DO to dane osobowe) wiec w tej kwestii ustawa nie wnosi wartości dodanej. Nadal mamy w KC dokument definiowany jako “nośnik z treścią” i to jest kuriozum. Wystarczy konsekwentnie (Ustawa o usługach świadczonych drogą elektroniczną) uznawać za “dokument” tylko określoną treść, i wprowadzić w końcu w prawie pojęcie uwiarygodnienia treści metodą inną niż kwalifikowany podpis elektroniczny jaki ma sens fałszowanie odpisu wyroku sądu skoro w tymże sądzie jest pierwotna treść, i można użyć systemu w sądzie do stwierdzenia zgodności treści przesłanej do weryfikacji. Ale nadal ustawodawca trzyma się materialnej wersji świata informacji a to nie wróży niczego dobrego na przyszłość…

  13. No dobra.
    Jak do tej ustawy ma się teraz żądanie Facebooka o scan dowodu? Ktoś może objaśnić? To w sumie prywatna gównofirma która sobie w regulaminie napisała że konta mają być pod prawdziwym nazwiskiem i w celu weryfikacji żąda scanu/zdjęcia dookumentu. W jakiej skali go sobie będą trzymać i na jakim papierze potencjalnie wydrukują, nie wiemy. I ile osób ma do tych danych dostęp.

    • To pobierasz sobie wzór dowodu osobistego i wypełniasz imieniem, nazwiskiem i fałszywymi danymi. Ewentualnie, żeby nie podpadł pod replikę to pewnie też można zmanipulować plik (np. zmienić proporcje, dopisać drobnym niekontrastowym druczkiem jakiś tekst typu imitacja, fałszywka, wzór itp)

    • Swoją drogą, nasunęło mi się po napisaniu komentarza, ciekawe czy dowody kolekcjonerskie w wersji wyłącznie elektronicznej też podpadają pod ustawę… A jeśli tak, to jakie operacje trzeba wykonać, by nie stanowiły repliki (poza powiększeniem, bo to nie ma nic do rzeczy; chyba że zmienić dpi tak żeby wskazywało na skalę 200%)

    • Wiem jak to zmanipulować. Bardziej mnie interesuje kontekst prawny w tym wypadku. FB może żądać skanu bez konsekwencji czy jednak można Zucka wsadzić na 2 latka.
      A 200%, inne DPI czy skala – to nie ma znaczenia. Jak ktoś będzie chciał to sobie przeskaluje do prawidłowego rozmiaru.

    • @Whpac
      A skąd sobie pobiorę taki wzór? Przydałby się na okoliczność czepialstwa pejsbuka…

    • @tajnyagentilluminatów Nie pamiętam, ale chyba nawet kiedyś na Niebezpieczniku napisali gdzie się da pobrać i łatwo usunąć znak wzór. Rok temu znalazłem gdzieś (i mam nadal pusty wzór)

  14. Plus za przeróbkę legitymacji szkolnej :D

  15. Najbardziej znany polski serwis sprzedający dowody kolekcjonerskie w “otwartym internecie” nadal działa i ma się świetnie. Taka ustawa, jak będziesz chciał zamówić dowód z twarzą swojego pieska, to cię zamkną. Jak będziesz chciał dostać dowód ze swoją twarzą tylko na inne dane, to nie będzie problemu.

  16. tl;dr
    Podana informacja o zakazie kserowania to kaczka dziennikarska, czy jak to się modnie mówi fake new(s).

    Ps
    “Zdaniem UODO nie każda kopia dokumentu publicznego będzie miała cechy autentyczności, nie mniej podmiot, który skopiuje np. dowód osobisty może odpowiadać za przetwarzanie zbyt szerokiego zakresu danych osobowych”.

    https://uodo.gov.pl/pl/138/1097

  17. Zastanawia mnie dlaczego legitymacje prasową Niebezpiecznika wydaje MEN

    • To skrót od Machina Elokwencji Niebezpiecznika

  18. Czarno-białe ksero – OK, niech robią sobie, ale kolorowy skan w wysokiej rozdzielczości to co innego. W ustawie powinna być podana np. max. rozdzielczość wykonanej kopii, np. osobno dla koloru i dla cz-b.

  19. Z ciekawości sprawdziłem strony, które sprzedawały dowody kolekcjonerskie. Teraz sprzedają “karty kolekcjonerskie”. Czy pójdą siedzieć na 2 lata czy może “obeszli” ustawę?

  20. No to teraz proszę o którą odpowiedź. Czy operator telefoni komórkowej gdy podpisuje umowę to ma prawo robić ksero dowodu czy nie?

  21. Ja również mam pytanie: czy Allegro może żądać skanu dowodu osobistego w celu potwierdzenia tożsamości właściciela konta? Co więcej – nawet jeśli może – czy nie jest to nadmiarowa informacja w stosunku do weryfikacji (również obowiązkowej przy sprzedaży) rachunku bankowego, na który będą przelewane środki ze sprzedaży – wykonywany jest testowy przelew z tego konta do Allegro a więc Allegro wie kto przelał…)?

    Czy jest jakieś miejsce urzędowe w tym Państwie gdzie mogę wysłać opis sytuacji i ktoś się tym zajmie? (poza prokuraturą of course).

  22. Jeżeli chodzi o kwestie legalności posiadania np czyjegoś dokumentu tożsamości,zawsze można wykręcić się że takowy dowód się znalazło.Przepisy prawne mówią w tej kwesti że dopiero po 14-dniach od znalezienia i niezwrucenia instytucji do tego uprawnionej lub właścicielowi znalezionych żeczy, dokumentów itp. staje się to wykroczeniem.Jasne jest że nie sposób jest ustalić lub udowodnić od kiedy dany znalasca je posiada,zawsze można powiedzieć znając ten przepis że np. od wczoraj.Wiem to z własnej ptaktyki,znalazłem całą teczkę dokumentów z dowodem os. Legitymacją E.i Rencisty i innymi dokumentami nawiasem mówiąc osoby z porażeniem mózgowym.Udałem się z teczka na komendę policji żeby oddać tą teczke i od dyżurnego dostałem instrukcje prawną jak wyżej opisałem.Dyżurny nie przyjoł odemnie tych dokumentów bo i nie musiał nię są to materiały niebezpieczne typu broń,narkotyki itp.Przewertowałem więc teczkę i znalazłem adres opiekuna prawnego właściciela dokumentów i zwruciłem osobiście teczkę.Tak to jest tym przechowywaniem dokumentów innej osoby nawet jeśli jest to replika przy odrobinie znajomości prawa i złej woli,można powiedzieć że znalazłem a że jest to replika nie wiedziałem gdyż nie jestem eks pertem od dokumentów.

  23. Mój ojciec który zgubił dowód osobisty już kilka razy poprosił aby mu go zeskanował i wydrukował. Pięknie mu to zrobiłem, a on wyciął sobie te wydruki i nakleił na jakąś plastikową kartę, polakierował to lakierem w sparaju i używa tej KOPI na codzień. Co w tym złego?! I teraz zwracam uwagę że zrobienie takiej kopi jest NIELEGALNE ale nie gdy SAMI ZROBIMY TAKĄ KOPIĘ SOBIE. Drugą sprawą jest AUTENTYCZNOŚĆ, aby dokument był fałszywy musi potwierdzać NIEPRAWDĘ. Na koniec przeczytajcie ten artykuł dokładnie: Art. 58. Kto wytwarza, oferuje, zbywa lub przechowuje w celu zbycia replikę dokumentu publicznego, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2. —- “w celu zbycia”, tak więc każda inne działanie np. stworzenie takiego dokumentu kolekcjonerskiego SAMODZIELNIE, jest LEGALNE.

    • Dodam że kopię tego dowodu ojciec pokazał Policjantom, oświadczył że to KOPIA jego dowodu (skan naklejony na plastikową kartę) nie mieli zastrzeżeń to tego.

  24. “Naszym zdaniem to spora przesada. ” to żadna przesada, a zdjęcia dokumentów z ksero do wypożyczalni aut, udawanie kradzieży dokumentow i uzywanie ” kopii”, ksero “oryginalnych” dokumentów, kopie podrzucane w miejace oryginalow ze zmowa stron albo oszukujac strony. Można mnożyć scenariusze.

  25. 12.07 wypożyczyłem samochód, pierwszą rzeczą którą zrobił pracownik wypożyczalni to ksero prawa jazdy. Zwróciłem na to uwagę i ksero zostało zniszczone po oddaniu przeze mnie auta. I teraz generalnie miał prawo do ksera czy nie?

  26. to dlaczego te strony wciąż oferują dowody kolekcjonerskie ? już powinni pujść siedzieć

Twój komentarz

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy. Przez moderację nie przejdą: wycieczki osobiste, komentarze nie na temat, wulgaryzmy.

RSS dla komentarzy: