13:33
27/12/2012

Chociaż pisaliśmy już o tym na naszym Facebooku, to z kronikarskiego obowiązku odnotujmy na łamach Niebezpiecznika, że tuż przed świętami podlaska policja zrobiła piękny prezent wszystkim, którzy walczą z nieprecyzyjnymi (żeby nie napisać kłamliwymi) komunikatami ZAIKS-u czy Hirka Wrony, że każdy przejaw kopiowania muzyki czy filmów to przestępstwo. Bzdura!

policja

Policja

Co wolno, a czego nie wolno ściągać z sieci?

Oto fragment opublikowanego na łamach podlaska.policja.gov.pl artykułu, w którym Policja wyjaśnia i informuje co można robić bez obaw:

Samo ściąganie filmów z internetu nie jest nielegalne i nie grozi za to odpowiedzialność karna. Zgodnie z prawem takie działanie można bowiem uznać za dozwolony użytek osobisty. Art. 23 ustawy o prawie autorskim mówi, że wolno nieodpłatnie korzystać z już rozpowszechnionego utworu. Użytkownik nie ma obowiązku nakazanego prawem sprawdzenia legalności, a więc wolno pobierać pliki z sieci bez konieczności uzyskania odrębnej zgody uprawnionego lub zapłaty wynagrodzenia.
(…)
Niezależnie od tego, czy dysponujemy filmem na legalnym nośniku, pobranie tego samego filmu z sieci w celu osobistego użytku jest dozwolone.
(…)
Policja nie kontroluje osób, które mają na komputerze filmy i muzykę, którą ściągnęły z sieci. Ściąganie plików muzycznych z internetu na własny użytek nie łamie prawa, bo mieści się w granicach dozwolonego użytku.
(…)
Zgranie kilku utworów z sieci i nagranie ich na płytę stanowi użytek rozrywkowy. Płytę taką możemy nawet podarować, na co z kolei pozwala nam art. 23 ust.2 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Zakres własnego użytku osobistego obejmuje korzystanie z pojedynczych egzemplarzy utworów przez krąg osób pozostających w związku osobistym, w szczególności pokrewieństwa, powinowactwa lub stosunku towarzyskiego.
(…)
Ściąganie z internetu książek w formie elektronicznej, czyli e-booków – dozwolone.

a czego robić nie można, bo grozi za to odpowiedzialność karna lub cywilna:

Ściągając muzykę i filmy z serwisów typu p2p, jednocześnie udostępniamy pliki innym użytkownikom, a to jest już działaniem całkowicie bezprawnym. Osobom udostępniającym utwory chronione prawem autorskim grozi zarówno odpowiedzialność karna, jak i cywilna.
(…)
Zgodnie z art. 79 ustawy o prawie autorskim, osobie rozpowszechniającej utwory chronione prawem autorskim grozi przede wszystkim kara finansowa. Wszystko zależy oczywiście od ilości udostępnianych plików, ale musimy pamiętać, że umieszczanie muzyki czy filmów w serwisach umożliwiających ich ściaganie trudno uznać za działanie niezawinione, więc z pewnością będziemy musieli zapłacić trzykrotność stosownego wynagrodzenia* (w ustawie jest mowa o dwukrotnej lub trzykrotnej wysokości “stosownego wynagrodzenia”).
(…)
Kto bez uprawnienia albo wbrew jego warunkom rozpowszechnia cudzy utwór w wersji oryginalnej albo w postaci opracowania, artystyczne wykonanie, fonogram, wideogram lub nadanie, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat dwóch. Co więcej, jeżeli udostępniliśmy w sieci pliki w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, podlegamy karze pozbawienia wolności do lat trzech. Jeżeli z udostępniania zrobiliśmy sobie źródło dochodu, podlegamy karze pozbawienia wolności od sześciu miesięcy do lat pięciu. Forma udostępniania plików nie ma znaczenia. Równie niebezpieczne jest umieszczanie utworów (muzyki i filmów) na własnej stronie internetowej, w sieciach typu p2p, jak i na takich serwerach, jak YouTube czy Wrzuta.pl

Brawo Policja, za szerzenie konkretnych informacji! W tym samym temacie polecamy też serwis Prawo Kultury. Życzymy miłego kopiowania muzyki z internetu w celu przygotowania sylwestrowych składanek — oczywiście używanych tylko i wyłącznie na imprezach w gronie bliskich znajomych.

P.S. Jeśli po “trialu” komuś spodoba się dany artysta, warto być fair i kupić jego płytę. Albo lepiej — pójść na koncert — bo wtedy Wasz ulubiony artysta dostanie więcej niż z egzemplarza płyty ;)

Aktualizacja 31.12.2012, 13:37
Jak niektórzy z Was zauważyli, artykuł zniknął ze stron Policji. Zapytaliśmy dlaczego. Poniżej odpowiedź naczelnika wydziału policji gospodarczej Komendy Wojewódkiej Policji w Białymstoku:

Panie redaktorze artykuł o który Pan pytał ponad dwa lata temu został zaczerpnięty z : http://www.trochetechniki.pl i w chwili obecnej w niektórych aspektach jest zdeaktalizowany.
Obecnie dominują już inne poglądy chociażby w zakresie tzw. paserstwa związanego z piractwem audiowizualnym opisanym w art. 118 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Należy zwrócić uwagę na treść paragrafu 1 i 3 gdzie w sposób wyrażny zakcentowane jest żródło pochodzenia utworu lub nośnika. W tej syutuacji najarozsądniej jest w sposób dozwolony ściągać muzykę i filmy ze stron, które atuoryzują wykonawców i twórców. KOrzystając z niesprawdzonych źródeł lub budzących nasze wątpliwości co do ich legalnośći – możemy narazić się na odpowiedzialność karną. Odmiennie też interpretuje się art. 118 Prim , w kontekście dozwolonego tworzenia kopii legalnie nabytych nośników w korelacji z penalizacją zachowania polegającego na przełamywaniu zabezpieczeń technicznych – np. płyt CD, czy DVD. W pozostałym zakresie treści poruszone w przedmiotowym
artykule są nadal aktualne.

Ze względu na powyższe treść tego artykułu została “zdjęta” ze strony internetowej Podlaskiej Policji. Gdyby miał Pan pytania dotyczące szeroko rozumianej problematyki własności intelektualnej ( prawa autorskie, prawo
własności przemyłowej, ustawy o ochronie baz danych, ustawa o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji czy też ustawie o ochronie niektórych sług świadczonych drogą elektroniczną opartych lub polegających na dostępie warunkowym – tzw. plaformy TV) eksperci pracujący w moim Wydziale dw. z PG są w stanie udzielić niezbędnych informacji.


Przeczytaj także:



107 komentarzy

Dodaj komentarz
  1. Wreszcie jakaś konkretna informacja. Szkoda jednak, że mieszkam w USA i tu jest to i tak nielegalne.

    • ZAGRANICO? ;-)

  2. A co w przypadku gdy pobieram film/muzykę poprzez p2p lecz w kliencie (np utorrent) ograniczam wysyłanie do 0kb/s. Czy to jest dalej nielegalne pomimo tego iż nic nie oddaję innym?

    • 0 oznacza bez limitu ;-)

    • Ano, tak więc jesteś piratem że szok :P

    • To jesteś pijawa i tyle :P

    • @Paździeż: zależy od klienta torrent. Np w transmission
      ustawienie uploadu 0kb/s nie udostępnia ściąganego pliku. Więc
      pytanie jest aktualne.

    • Muszę Cię zmartwić – za każdym razem jak coś pobierasz z
      P2P to automatycznie też wysyłasz. To jest podstawa i cała
      filozofia sieci P2P.

    • niestety jest to spostrzegane tak jakbyś udostępniał też
      mimo że ruch wychodzący zablokowałeś to i tak widniejesz na liście
      peerow czy nodow pozatym można sprawdzić co ściągałeś i jakie frazy
      wpisywałeś w wyszukiwarce itp…

    • Ale co z tego jeśli w praktyce nic nie zostało udostępnione?

    • Oczywiście możesz zablokowac ruch wychodzący ale wtedy często jestes blokowany jako pijawa.
      Bierzesz to dawaj.

    • /etc/init.d/transmission stop

    • daras, nieprawda.

    • Czytałem jakiś czas temu historię, w której kobieta pobierała pliki p2p, ale wszystkie opcje wysyłania plików ustawiła sobie w kliencie na możliwie najmniejsze. I ponoć sąd odstąpił od wymierzenia kary, bo w żadnych wypadku kobieta nie udostępniła 100% pliku objętego prawami autorskimi, a jedynie nieznaczną jego część. Jak to jest?

    • Właśnie też kiedyś czytałem (w okresie ACTA?), że torrenty są legalne ponieważ udostępniane są tylko pakiety a nie bezpośrednio cały plik (tak jak w serwisach hostingowych).

    • W kliencie torrent, właściwie każdym, jeżeli ustawisz na 0kb/s – to zwykle oznacza to bez limitu. Jeżeli natomiast ograniczysz jakimś np. netlimiterem wysył danych do 0 kb/s – to nic nie ściągniesz (program nie połączy się z trackerem, nie wyśle żądania). Z kolei, jak limit będzie ograniczony do 1kb/s, albo nawet 1b/s – to już udostępniasz. Inną spawą jest przydział transmisji “nagradzający wysyłających dane”, zmodyfikowane klienty, które oszukają, że niby coś wysyłasz i kwestie tego, że leechowanie jest po prostu nieeleganckie.

  3. wystarczy puścić torrenty przez sieć tor i policja może nas pocałować w …

    • Chyba nie załapałeś tematu – artykuł (a konkretnie policja) mówi o tym co jest LEGALNE, a nie jak działać nielegalnie, ale się z tym dobrze maskować.

    • Jestem ciekawy jaką prędkość osiągniesz przez TORa…

    • Torty przez TORa? Buahahahahahahahahahaha i hahahahahaha i
      hahaha Tak, jeśli się łączysz dial-upem, wtedy 5kb/s DL nie stanowi
      problemu.

    • No właśnie, lepiej VPN, bo TOR do torrentów się na razie
      słabo nadaje

    • desperat czy głupek?

    • Torrenty przez TORa? Ale zdajesz sobie sprawę z tego, że większość klientów i tak roześle Twoje prawdziwe IP wewnątrz nadawanych pakietów? ;>

    • @kalafior
      Poprawna wersja tego pytania w tym przypadku to:
      Idiota czy głupek?
      1. Jak już wspomniał dos, w pakietach i tak bardzo często jest prawdziwe IP
      2. Takie działanie znacznie utrudnia działanie z TORa ludziom, którzy faktycznie go potrzebują

    • @heh

      “Takie działanie znacznie utrudnia działanie z TORa ludziom, którzy faktycznie go potrzebują”

      bzdura^2

      powinno byc: “Takie działanie znacznie ulatwia korzystanie z TORa ludziom, którzy faktycznie go potrzebują”

      gdyby w torze byl tylko ruch generowany przez ludzi ktorzy go potrzebuja to kazdy pakiet zawieralby ‘delikatne dane’, im wiecej osob z niego korzysta tym jest bezpieczniej*

      *przynajmniej takie sa zalozenia onion routingu

    • Tu nawet nie chodzi o prędkość, to jest piękny tunel fałszujący IP, z którego radośnie tryskają pakiety… zawierające autentyczne IP!

    • Ale w sumie to co ten klient doda? 192.168.1.100 czy też może realnie wie z czego został z-nat-owany?

  4. A jeszcze takie pytanie, troszkę z boku tematu:
    Osoba prowadząca działalność gospodarczą kupuje pewne urządzenie elektroniczne, sama modyfikuje jego firmware, aby był bardziej funkcjonalny (oczywiście angielskojęzyczna licencja oryginalnego firmware tego zabrania) i sprzedaje je jako urządzenie zmodyfikowane (o większych możliwościach). Czy takie działanie jest zgodne z polskim prawem?
    Modyfikacja NIE miała na celu obejście żadnych zabezpieczeń antypirackich, a tylko zwiększenie funkcjonalności urządzenia.

    • Jaka licencja? Nie ma czegoś takiego jak licencja na używanie oprogramowania.
      Istnieją jedynie licencje na określone pola eksploatacji.

    • A czy sprzęt został zakupiony w Polsce?

    • zalezy co rozumiesz przez modyfikuje – jezeli pisze je sama od podstaw to nie widze problemu, jezeli odblokowuje ukryte funkcje (czy poprostu flashuje soft z modelu kilka oczek wyzej) to imho jest juz lamanie prawa – przypominam ze do programow komputerowych nie mozna podchodzic jak do filmow i muzyki bo zapisy w KK sa zupelnie inne

    • “Przerabiasz konsole”?

    • Tam konsolę od razu, może zrootował telefon, albo wgrał DDWRT na Linksysa… ciekaw jestem czy sprzedaż takich urządzeń jako używane, przez firmę w Polszy jest dozwolona?

  5. Za samo ściąganie nie grozi odpowiedzialność karna, ale
    wciąż “okradany” wydawca może wytoczyć osobie ściągającej proces
    cywilny. W takiej sytuacji może również poprosić policję o
    zabezpieczenie “dowodów”. W praktyce może to oznaczać, że te
    “legalne” ściąganie może sprawić tyle samo kłopotów, co
    nielegalne.

    • Zależy jaka licencja, a z tego co się orientuję polskie sądy nie zajmują się copyrightem.

    • @Janek, poprzyj swoje stanowisko odwołaniem się do przepisów, bo chyba jednak się mylisz.

    • Pogadamy jak wyniosą Ci sprzęt w związku z podejrzeniem.

  6. W podręczniku od “Edukacji dla Bezpieczeństwa” w dziale o bezpieczeństwie w sieci – “aby unikać wirusów, należy m.in. unikać sieci P2P” – czy dobrze uważam, że jest to nie całkowicie poprawne? Przecież jeśli jest dużo seedów, to nie może być tam wirusa, który niszczy dane, bo nikt nie wysyłałby dalej. Prędzej możemy go złapać z jakichś serwerów, gdzie może zarażać, będąc samemu odpornym… Co myślicie?

    • zadaniami wirusow robali, trojanow nie jest zazwyczaj niszczenie danych tylko przyniesienie zysku komus kto je pisze (oczywiscie zyskiem moze byc zniszczenie danych czy swiadomosc ze skasowalo sie twarde dyski polowie swiata) dobrze napisany robak nie powinien byc wykrywalny przez uzytkownika wiec zakladanie ze jak duzo seedow to bezpiecznie jest bez sensu

      poza jakimis dziwnymi dziurami w kliencie zlapanie czegos w sieci p2p jest mozliwe tylko przez zarazony material av (oraz uruchamianie plikow wykonywalnych, ale to juz glupota jezeli robi sie to bez weryfikacji pliku) a jest to problem chyba raczej marginalny i dobre, aktualne playery zazwyczaj pomagaja uniknac tego typu rzeczy (jakis buffer overflow w tagach czy drm)

    • Zacznijmy od tego, ze dobrze by bylo gdybys raczyl zwazyc na fakt, ze akurat botnet moze sobie zapewnic dosc spora liczbe seedow.
      Dwa: zakladam, ze prywatny tracker moze rozsylac sprzeczne informacje.
      Trzy: Obojetnie ktory antywir nie wykrywa 100% wirusow, a ujawnienie go moze zajac i X lat…

      To jest siec babe, tu nigdy nie masz pewnosci :D
      To w dodatku nie tyczy sie jedynie sieci – nikomu nie jestes w stanie zaufac na 100% we wszystkich sytuacjach :-)

    • A co za różnica czy ktoś dodał malware do direct downloada czy do p2p? “Unikaj p2p bo wirusy”, równie dobrze można napisać “odłącz się od sieci bo wirusy”.

  7. Myślę, że każdy powinien raz w miesiącu kupić coś legalnego
    jak już tak ściąga. Uszanujmy cudzą pracę. Wiadomo, że w internecie
    jest o wiele łatwiej zdobyć film, a jeżeli oglądam 20 filmów i
    ściągam 5 płyt albumów z muzyką miesięcznie to będąc
    uczniem/studentem nie wydam na to 1000 zł, często nawet w Polsce
    nie ma do kupienia filmów które chcę obejrzeć, ale czasem można
    jednak wydać z szacunku jakieś pieniądze na ulubiony film czy
    muzykę.

    • A u mnie pod domem stoi nieużywane Ferrari, do tego otwarte, myślę, że mogę się nim co tydzień przejechać, przecież wiadomo, nie wydam miliona na samochód będąc uczniem/studentem, często nawet w Polsce nie ma do kupienia takich samochodów. Oczywiście uszanujmy cudzą pracę i kupmy sobie syrenkę za dwie stówy, aby przejażdżka Ferrari nie była wtedy kradzieżą.

    • w jaki sposob kupienie legalnej plyty biebera pomoze w uszanowaniu ‘pracy’ producenta ostatniego batmana?

    • @ Mr. T
      Ktoś kupi Biebera, ktoś inny Batmana i się uśredni.

    • @m: Jakby ktoś mógł sobie skopiować moje Ferrari tak, że nawet bym tego nie zauważył, nic z moim by się nie stało, tylko on by zyskał w tym momencie samochód dla siebie, to niby dlaczego miałbym mieć z tym jakiś problem? :P

    • @m Często widzę takie argumenty jak Twoje i się zastanawiam czy Wy macie jakieś zaburzenia logicznego myślenia? Logiczną analogią byłoby gdyby dało się skopiować dokładnie ferrari za darmo i jeździłbyś tym skopiowanym, tak jak pisze “dos”. Wiadomo, że ściąganie filmów nielegalnie i niepłacenie za nie jest uczciwe, ale nie używajcie takich idiotycznych argumentów.

    • miało być “nie płacenie za nie nie jest uczciwe”

    • bo zapłacił ktoś za ferrari , za robotę architektóew inżynierów testy i inne , a tu ktoś gotowy produkt sobie skopiował a nie wymyślił… to tak jak z lekami , produkcja fiolki leków 30 groszy , ale płacisz 80 zł , bo płacisz za to że ktoś wymyślił , ktoś reklamował , ktoś dał łapówkę rządowi , a Ty idziesz na skróty kopiując

    • m, 2012 a Ty nadal używasz tego argumentu?… Poważnie?

    • To co napisałeś częściowo do mnie przemawia i dużo osób tak robi. Ściąga film z netu, a jak im się spodoba, to później kupują/idą do kina. Oczywiście jak ściągasz serial X, a kupisz sobie płytę Biebera, to ma to mniejszy sens ;)
      Ale z jednym, co napisałeś nie mogę się zupełnie zgodzić. Skoro nie stać Cię na zakup filmów/muzyki za 1000zł/mc, to nikt Cię nie zmusza do wydawania takich kwot. Uzależnienie od telewizora? 20 filmów miesięcznie oznacza w praktyce, że prawie codziennie oglądasz jakiś nowy film. 5 płyt? Tyle dobrych płyt to trudno miesięcznie znaleźć.

    • @Matja, znam ludzi którzy poznając nowego muzyka ściągają zaraz całą jego dyskografię z internetu, sporą część przesłuchają raz i koniec. Poza tym nie mając telewizora oglądają coś codziennie online. Nie wydaję mi się, żeby półtorej godziny dziennie było uzależnieniem. Przy ściąganiu z internetu jest właśnie takie uczucie, że nikomu nie szkodzimy, bo przecież co autorzy czy producenci będą z tego mieli, że wcale filmu nie obejrzymy? W rozmowie z rówieśnikami często padają tematy filmu i muzyki, każdy ma jakichś swoich ulubionych muzyków, a większość ściąga. Trudno tak “być innym” i słuchać tylko tego co w tv i radiu, kiedy w dodatku nikogo nie okradamy ściągając z internetu. Poza tym ja większość swoich ulubionych muzyków poznałem właśnie ściągając. Wydaję mi się, że niektórzy sobie myślą, że skoro ściągają to już nie ma sensu za nic płacić i ściągają wszystko. W mojej wypowiedzi chodziło mi o to, żeby tacy ludzie jednak coś kupili jeżeli ich stać. Ja za czasów technikum dostawałem w sumie ok. 50 zł miesięcznie + grosze na jakieś imprezy, więc musiałbym nie wychodzić z domu przez cały miesiąc, żeby kupić 1 płytę czy film. Z resztą aż takim zwolennikiem kapitalizmu nie jestem, żeby swoje ostatnie grosze oddawać milionerom. Kiedy zacząłem sobie dorabiać zleceniami to już zacząłem coś kupować. W pewnym dużym sklepie z elektroniką nie jest drogo, filmy po 10 zł, płyta z muzyką 20 zł. Raz na miesiąc z 30-50 zł wydam i mój budżet, aż tak na tym nie cierpi (nie mam stałego dochodu, jestem studentem). Wiadomo, że wartość wszystkiego co obejrzałem i przesłuchałem przekracza tą kwotę, ale chyba lepiej niż gdybym miał nic nie oglądać i nic nie wydać. Podsumowując uważam, że jak ktoś może sobie pozwolić na takie wydatki to niech kupi czasem, nawet na półce to ładnie wygląda :) a jak ktoś nie ma za co to nie wyzywajcie od razu od złodziei i nie zasypujcie bezsensownymi argumentami.

  8. “Przeinstalowanie całego systemu też nie usuwa całkowicie tych danych” :)

  9. Tiry na TOR’y :D

  10. @z0rd i tym oto sposobem podwazone zostalo zdanie z podrecznika (tutaj mala uwaga do autora – skoro sie pisze do czego podrecznik to tez wypada okreslic wydawnictwo tudziez autorow) oraz zdanie autora komentarza, jakoby p2p bylo bardziej bezpieczne.

    ‘ mala dywersja w szeregach – przy polaczeniu z seedem tudziez peerem, przy zajsciu wszystkich warunkow do nawiazania polaczenia, polaczenie to nalezy nazwac polaczeniem directdownload :D

    • @Niebezpiecznik, Niebezpiecznik.pl, Piotr Konieczny

      Proszę o podczepienie posta pod posta od: “Bielecki 2012.12.27 17:09”, gdyż iż ponieważ:
      1. Ja bym to dla Ciebie zrobił Panie Piotrze
      2. Miss click

  11. A od kiedy to wojewódzka komenda służy jako wykładnia prawa, w dodatku w gdy zahacza to o prawa autorskie w kontekście międzynarodowym?

    Prawo nie przystaje do rzeczywistości, w takiej sytuacji nawet wyrok NSA nie jest gwarancja, a tu wszyscy przyklaskują bo po ich myśli…
    Ktoś się z nazwiska/funkcji podpisał chociaż pod tym artykułem?

  12. Ciekawe co na to nasz ekspert Hirek Wrona? ;-)
    Ja już nie raz ściągnąłem a później kupiłem płytę bo m isię spodobała, ale wedle tych co sie zwą obrońcy praw autorskich i tak jestem piratem ;-(

    • Pan Hieronim jest zajęty objeżdżaniem szkół i remiz oraz straszeniem dzieci. Że też rodzice się nie skrzykną i nie przegonią natręta?

  13. Do torrentów polecam program CyberGhost i policja nie
    namierzy.

  14. Brawo ;) Pozostaje jeszcze pytanie: gdzie znajduje się próg, za którym kończy się godziwy zarobek twórcy i dystrybutora, a zaczyna się zwykła pazerność? ;) Po opchnięciu której kopii utworu? Przez ile lat?
    Gdy kupuję jakąś płytę z filmem, a na początku widzę reklamę typu “bądź legalny”, to mnie trafia. Jestem legalny. Mam dowód osobisty i płacę podatki. Nie zrzucili mnie imperialiści ze stonką. Kupiłem ten film. ZAIKS powinien puszczać takie reklamy przed rozprawami sądowymi.

    • No niestety legalni nabywcy softu i mediów są gorzej traktowani niż piraci. Autorzy tych legalnych nabywców pouczają o uczciwości i rzucają kłody pod nogi uprzykrzając korzystanie z produktu – jakby to ich trzeba było edukować :).

    • Miało być: przed rozprawami, a nie na płytach ze sklepu ;)

    • haha – właśnie – zapomniałem o tych bzdurnych reklamach. człowiek wydaje 50zł za film, dostaje za to tylko płytę (gdzie czasy, kiedy były jakieś książeczki, etc.), a później idiotyczne kampanie “nie ściągam, nie kradnę”, których nie da się przełączyć (mając zwykły odtwarzacz dvd).

    • Dokładnie, też mnie to irytuje. Niedługo przed każdą piosenką na płycie będą wtryniać coś takiego :/

  15. Brawo POLICJA!!! Zawsze wierzyłem, że są to normalni ludzie, rozumiejący także potrzeby kultury. Inaczej musieliby pozamykać biblioteki i wypożyczalnie audio/video, działające w wielu wojewódzkich bibliotekach. A nienażartym świniom z ZAIKS i innym celebrytom, którzy nie wiedzą, że ich płyt i tak nikt by nie kupił, ani filmów nie obejrzał, bo są dnem i tyle, życzę w nowym roku totalnego bankructwa :D Dodowaci idiototewałenowi celebryci – do kamieniołomów ;)

    • A niby co głównie jest ściągane jak nie filmowe, muzyczne czy literackie gnioty, chała i totalne dno? Ech, ludzie, ludzie…

  16. No niestety nie jest to powód do radości. O tym czy ktoś złamał prawo czy też nie oraz decydowanie czy czynność jest legalna czy też nie, decydują sądy. W Polsce Policja może jedynie nie podejmować czynności w zakresie wymienionym w tym oświadczeniu ale nie oznacza to, że czynności są legalne i nie skutkują konsekwencjami prawnymi. Jeśli zdarzy się przypadek, że inna jednostka Policji podejmie czynności i skieruje sprawę do sądu, ten wówczas może podjąć decyzję o skazaniu jeśli w myśl Kodeksu Karnego czynność zostanie uznana za zabronioną.

    Zatem może to dodaje otuchy ściągającym pliki ale pamiętajcie, że nie Policja decyduje o tym, czy czynność jest legalna czy nie a jedynie czy dana jednostka Policji podejmie czynności operacyjne.

  17. To ja proponuje zalinkować jeszcze http://legalnakultura.pl/pl, bo powiązane z tematem. Swoją drogą pamiętam jak u nas w szkole służbiści mieli pogadankę na ten temat i dawno temu mówili to samo. Myślałem, że padnę ze śmiechu bo po prostu instruowali jak to robić legalnie. Pominę fakt, że nie byli przygotowani na takie pogadanki :D

    Fakt kupuj sobie płytkę aby z tym utworem potem nic nie móc zrobić i płacić mafii pokroju ZAIKS :D Niech ktoś poruszy ten temat jeżeli chodzi o odsłuch publiczny na słuchawkach i kwestie prawne.

  18. WYWALILI ARTYKUŁ !!!!
    ale zrobiłem kopię !!!!

    http://www.bounceapp.com/posts/new?screen_id=310125

  19. No właśnie, wie ktoś dlaczego te *uje wywalili
    artykuł?

  20. Pod linkiem nie na artykułu. :(

    • Zobacz komenciak q1 nieco wyżej.

  21. Ja bym wolał, żeby każdy autor / artysta miał stronę Internetową z opcją “donate”. Ściągnę sobie legalnie ebooka, przeczytam i mi się spodoba – i tak nie wydam powiedzmy $13 na Amazonie czy 30-50zł w jakiejś krajowej ebookowni na książkę, której pewnie nie przeczytam ponownie. A tak można by było jakiegoś dolara, ewentualnie pięć wysłać. Dla autora też dobrze – “lepszy rydz, niż nic”.

    • Ilu tak naprawdę artystów było by zdecydowanych na taki model dystrybucji? Z niezależnymi wytwórniami i artystami może byłoby łatwiej ale jeśli za pełnowymiarowym albumem stoi armia ludzi to już nie byłoby tak prosto.
      No i ile tak naprawdę ludzie byliby zdecydowani zapłacić większą kwotę a ile symboliczną złotówkę?

    • Otóż to – internet pozwala ładnie ominąć pośredników. Dziwne, że tak niewielu twórców z tego korzysta…

  22. BZDURY. Aż dziw że policja wprowadza w błąd opinię publiczą!. Aby nastąpił użytek osobisty z art 23, musi nastąpić rozpowszechnienie na punkcie obowiązującego prawa. Ustawa definiuje “rozpowszechnienie” w art 6 ust 3 ustawy autorskiej: utworem rozpowszechnionym jest utwór, który za zezwoleniem TWÓRCY został w jakikolwiek sposób udostępniony publicznie. Innymi słowy, art 23 następuje tylko i wyłącznie w przypadku wyczerpania art 6 ust 3. Na dodatek, warto dodać, że art 23 nie jest stosowany w przypadku udostępniania/rozpowszechnianie/pobierania w internecie. Jest on stosowany w przypadku nośników typu CD DVD itp. Jedyna prawa, to że korzystanie w zakresie użytku osobistego nie podlega KK. Szczere wyrazy współczucia…

    • Artykuł nic nie mówi o wyciekach i innych tego typu materiałach, wtedy faktycznie sytuacja wygląda inaczej. W przypadku ściągania płyty, która jest dostępna w sklepach, trudno mówić o tym, że materiał nie został udostępniony publicznie za zezwoleniem twórcy ;]

  23. Też jestem za tym żeby w miarę możliwości wspierać twórców w miarę możliwości jak się ściąga aż się światłowody przegrzewają:P Ja ostatnio ok. 450-500 zł wydałem na orginalne oprogramowanie do urządzeń mobilnych m.in program udzwiękawiający za 300zł. A programowanie też wymaga wysiłku… warto o tym czasem pomyśleć, a twórcy powinni pomyśleć czy nie przeceniają swojej pracy.
    Czyli konkluzja jest taka: więcej myślenia i to logicznego:)

    • root187 – ale programowania nie możesz ściągać “na własny użytek” z sieci (w przeciwieństwie do multimediów).

  24. “Życzymy miłego kopiowania muzyki z internetu w celu przygotowania sylwestrowych składanek — oczywiście używanych tylko i wyłącznie na imprezach w gronie bliskich znajomych.”
    a jak ktoś uchyli okno albo drzwi, to co z odtwarzaniem utworów w miejscu publicznym? :) A tak naprawdę ktoś wie jak dokładnie ten przepis brzmi – czy chodzi tylko o owe miejsce publiczne, a jeśli tak, to jak go definiują?

    • Brak jasnej definicji ale jak zrobisz imprezę na kilkunastu znajomych i paru na doczepkę i nie będziesz rozprowadzał wejściówek, to raczej jest to legalne.
      Swoją drogą to po co oni straszą szaraczków typu gimnazjaliści czy studenci, którzy raz na miesiąc ściągną płytkę? Co z portalami, na których czerpie się korzyści z udostępniania plików? Chodzi mi o te z share w nazwie lub portal nazwany na cześć gryzonia.

  25. @Mateusz. Nie chce mi się googlać, ale kiedyś wyczytałem definicję która mówiła o tym, że publiczne odtworzenie, to takie którego audytorami będzie od 5 osób wzwyż.

    A co do uchylonego okna, to pewnie interpretacja taka jak z ekshibicjonizmem – jeżeli dowolna osoba może obserwować bez użycie przyrządów optycznych, to obnażasz się publicznie. ;)

    Oczywiście to są tylko i wyłącznie moje domysły – nie próbujcie tego w domu. ;)

  26. “Odmiennie też interpretuje się art. 118 Prim” Jakze
    znamienne. Bo w PL komentarz jest wazniejszy niz ustawa ;)

  27. Problem prawa autorskiego już zaczyna nabierać rumieńców, IMHO, patrz drukarki 3D i konsekwencje ich możliwości. Będą “moderować” wydruki?

  28. Hm… ciekawi mnie co z grami i aplikacjiami.

    • Ściągać możesz, ale używać już niekoniecznie :P

  29. Pan naczelnik nie ma racji mówiąc: “Należy zwrócić uwagę na
    treść [art. 118] paragrafu 1 i 3 gdzie w sposób wyraźny
    zaakcentowane jest źródło pochodzenia utworu lub nośnika.” W
    artykule 118 jest: “Kto w celu osiągnięcia korzyści majątkowej
    PRZEDMIOT BĘDĄCY NOŚNIKIEM utworu, artystycznego wykonania,
    fonogramu, wideogramu rozpowszechnianego lub zwielokrotnionego bez
    uprawnienia albo wbrew jego warunkom nabywa lub pomaga w jego
    zbyciu albo przedmiot ten przyjmuje lub pomaga w jego ukryciu,
    podlega karze […]”. Czyli chodzi o pirackie płyty z giełdy, ale
    nie o pliki ściągane z internetu, bo w tym drugim przypadku nie ma
    nabycia/zbycia nośnika! Proponuję Redakcji dopytać Pana naczelnika
    o zdanie jego ekspertów w tej kwestii.

  30. Pan naczelnik PG KWP nie doczytał niestety przepisów ustawy o prawie autorskim

  31. Nurtuje mnie pytanie, czy udostępnianie “pliku” w sieci p2p
    nie podchodzi pod “własny użytek osobisty”. Czytamy bowiem, że :
    Zakres własnego użytku osobistego obejmuje korzystanie z
    pojedynczych egzemplarzy utworów przez krąg osób pozostających w
    związku osobistym, w szczególności pokrewieństwa, powinowactwa lub
    stosunku towarzyskiego. Połączenie p2p możemy potraktować przecież
    jako “stosunek towarzyski”.

    • @niemyty: Jeśli sieć p2p ma zasięg domu Twojego i 3 sąsiadów obok, to będzie to stosunek towarzyski. Jeśli pliki będzie mogła ściągnąć każda osoba, również Tobie nieznana, to raczej sądu nie przekonasz. Pozdrawiam

  32. Pofantazjuję troszkę: Gdyby zrobić stronę w rodzaju facebooka, gdzie każdy miałby konto, to stosując algorytmy szukania najkrótszej ścieżki można by podobno w 99% przypadków znaleźć drogę do dowolnej osoby na świecie stosując max. 8-9 “hopów”, czyli przez tzw. “kolegów kolegi” (patrz: liczba Bacona – to w świecie aktorów). W oparciu o ten system można by skopiować dowolny utwór od kogokolwiek, wrzucając po drodze jego kilka kopii na konta znajomych na trasie.

  33. tylko mnie powala ilość błędów i literówek w przesłanym przez policję uaktualnienia? :)

  34. czyli wg aktualizacji i przesłanego pisma – nie ma
    dozwolonego ściągania na użytek własny , bo kto będzie rozwiewał
    wątpliwości co do legalności? Za każde ściągnięcie mogą
    posadzić.

  35. DARMOWA PORADA :) a wystarczy przecież wejść na http://rapids.pl/40313 , zarejestrować się i wykupić 100 GB transferu za 29 PLN. Mnie to starcza na ok 3 miesiące.oni obsługują 90% serwisów udostępniających pliki. Ściągacie wtedy pełną tubą i uwaga NIC NIE UDOSTĘPNIACIE. Zwróćcie uwagę TYLKO UDOSTĘPNIANIE JEST ŚCIGANE. Linki do prawie wszystkiego mozecie znaleźć na forach typu darkwarez (seriale filmy etc). Zrezygnowałem z torrentów właśnie dlatego. 9 PLN miesięcznie to chyba niewielka cena za spokój :)

  36. […] Studio Kropka to firma zajmująca się m.in. opracowywaniem napisów do filmów. Podejrzewaliśmy, że zapewne na skutek błędnej konfiguracji serwera tej firmy, zamiast materiału video odpowiadającemu danemu artykułowi na Gazeta.pl, serwer serwował inny plik — pechowo, z jakiegoś powodu okazał się nim ważący 479MB plik z filmem “The Act of Killing” (chociaż jak twierdzi sama Policja pobieranie plików multimedialnych w Polsce na własny użytek jest legalne). […]

  37. Witam. Mam pytanie. Czy ściąganie zagranicznego filmu przez
    ‘ Aresa’ na własny użytek jest w Polsce legalne? Z góry dziękuję za
    odpowiedź i pozdrawiam.

  38. Temat legalnego ciągania. Można ściągać filmy i muzykę ale PAMIĘTAJMY producent ma prawo zgłosić podejrzenie popełnienia przestępstwa. Wtedy sprawą zajmuje się prokuratura, policja i ostateczną decyzję podejmuje sąd. Także ściągać można, ale możemy być pozwani przez producenta itp. Dlatego są naloty itd.
    Jeżeli chodzi o ZAIKS… i osoby z tym związane- Wprowadzanie w błąd ludzi to jest w ich interesie. Producenci audio-video mieli kiedyś dobry biznes, teraz musza walczyć o klienta. Ponieważ nie rozumieją nowoczesnych formatów plików i form sprzedaży opierają się że ludzie zaczną znowu kupować płyty. ( dlaczego nie kasety ?)

    Producenci i dystrybucja utopiła razem ze sobą cały rynek filmowy i muzyczny kurczowo trzymając się nośników fizycznych. Rośnie pokolenie które nie widziało płyty cd ani dvd. Dziwią się że za cd lub mp3 powinno się płacić. Pomimo że cały świat zmierza w kierunku streamu oni dalej myślą że wynajdą sposób na zmuszenie ludzi do kupowania. Youtube dobił to co jeszcze się trzymało. Nawet piraci już nie piracą płyt CD tylko rippują z Youtube’a :). Za kilka lat minie także Youtube a producenci w dalej będą forsować płyty DVD :). Skorzystają tylko chomiki i torrenty. Prawda jest taka że ten cały rynek to kilku dosłownie dziadków leśnych i nic nie zrobią aby uwolnić rynek i pozwolić sprzedawać pojedyncze pliki na zasadach jak dla nośników fizycznych. W naszym kraju wg rodzimych producentów np plik mp3 jest nielegalny!!!.

  39. Ha – a ja mam kolejny pytajnik: – czy jeśli np. user na
    copy(kropka)com udostępnia pliki (filmy mp4,pliki pdf) można je
    ściągać? dziwne ps. google zaindexowało stronę z dostępem do
    pliku

  40. Ściąganie materiałów chronionych prawem autorskim JEST w Polsce nielegalne (dotyczy to też muzyki czy filmów – nawet na własny użytek).
    Natomiast nie jest to odpowiedzialność karna a jedynie deliktowa.

    “NIC NIE UDOSTĘPNIACIE. Zwróćcie uwagę TYLKO UDOSTĘPNIANIE JEST ŚCIGANE” – panie mixer polecam dokładniejsze zapoznanie się z polskim prawem.

  41. […] prawda policjanci już raz oświadczyli, że pobieranie filmów z internetu nie jest nielegalne i nie grozi za to odpowiedzialność karna — ale byli oni z Podlasia, a tu, jak widać, były oficer CBŚ z Olsztyna jak widać poszedł […]

  42. mam takie pytanie. czy można ściągniete seriale/filmy przesłać siostrze na meila?

  43. Ale jak ściągam pilmy z HASZKODA i zapłaciłem za to że moge ściągać ile chce to ta strona jest chyba legalna co nie???

  44. […] tez, że polska policja uważa, że ściąganie filmów z internetu nie jest nielegalne i nie grozi za to odpowiedzialność karna. Sunde jednak nie za ściąganie został […]

  45. A czy sprzedawanie kopi Dvd jest legalne?Na warszawskiej bstok w wypozyczalni to sie ciagle dzieje i do tego ten pan wysyla ludzi z tymi pirackimi kopiami po roznych firmach i je rozprowadza,kopiuje je w domu i czesto ma je w wypozyczalni bo je oferuje po 5 zlotych.
    Informowalem PG 2 razy i widze ze to nadal sie dzieje pomimo ze ten pan byl 2 razy za to karany wczesniej.
    Skoro taka osoba moze nadal to robic to wydaje sie ze musi to byc legalne pomimo ze mnie przecietnemu obywatelowi wydaje sie to nie legalne bo niby walczymy z piractwem ale na to pozwalamy,dziwi mnie to

  46. czy to znaczy że jeśli ściągniemy film to nie jest to przstempstwem , o ile nie {np:nie opublikujemy,albo nie ściągniemy i prześlemy to do znajomych,lub nie wykorzystamy by ściągnąć i sprzedać }tego niewolno.ale czy wolno ściągać.

Twój komentarz

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy. Przez moderację nie przejdą: wycieczki osobiste, komentarze nie na temat, wulgaryzmy.

RSS dla komentarzy: