15:33
14/2/2014

“Ludzie dzielą się na dwa typy – tych, którzy backup już robią, lub dopiero robić będą.” Utrata danych to tylko kwestia czasu. Jeśli nie dotknęła nas jeszcze awaria systemu, atak złośliwego oprogramowania lub zwykły błąd, którego wynikiem było skasowanie istotnych dla nas plików, to możemy mówić, że jesteśmy szczęśliwi, lub dobrze przygotowani.

Autorem tekstu jest Krzysztof Miciałkiewicz, Storage Solutions Consultant, Hewlett-Packard Polska

Wyobraźmy sobie prostą sytuację – jesteśmy w łazience, dzwoni do nas telefon. Rozmowa była krótka, po jej zakończeniu aparat odkładamy przy umywalce. Niestety, nasz smartphone wpada pod strumień bieżącej wody. Mimo szybkiej reakcji, telefon ulega awarii i już nigdy więcej się nie uruchamia. Jeśli nie zabezpieczyliśmy w żaden sposób danych, straciliśmy je wszystkie – od kontaktów po zdjęcia.

Na szczęście usługodawcy tacy jak na przykład Google oferują darmowe formy zabezpieczenia. Dzięki synchronizacji smartphona z naszym kontem, przykładowa lista kontaktów (i nie tylko :>) przechowywana jest na zdalnych serwerach i w każdej chwili możemy ją odzyskać przy pomocy zaledwie kilku kliknięć. Gdy uruchomimy nowe urządzenie i ponownie je zsynchronizujemy, książka telefoniczna z powrotem zapełni się znanymi nam kontaktami.

Niestety, musimy liczyć się z faktem, że do danych trzymanych w chmurze, mogą mieć dostęp osoby nieuprawnione (niekoniecznie mając dostęp do samych serwerów Google — NSA np. podsłuchiwało nieszyfrowane transmisje na łączach pomiędzy serwerowniami Google). Alternatywą są więc lokalne kopie zapasowe, na przykład na naszym komputerze. Dzięki nim, możemy odzyskać wszystkie dane, łącznie z ustawieniami urządzenia. Ponadto mamy pełną kontrolę nad tym, kto ma dostęp do naszych danych.

Backup - rodzaje

Backup – powowdy utraty danych

Opisane powyżej “łazienkowe” zdarzenie to jeden z najczęstszych przypadków awarii powodującej utratę dostępu do danych. Jak wynika z badań przeprowadzonych przez Kroll Ontrack, aż 90% ankietowanych firm i instytucji utraciło dane. W 3/4 sytuacji przyczyną był błąd ludzki lub awaria sprzętu. Niezależnie od źródła problemu, musimy być zawsze na taką sytuację przygotowani. Mamy kilka rozwiązań, które mogą uchronić nas przed bezpowrotną utratą danych. Zazwyczaj różnią się kosztami, jakie musimy ponieść, częstotliwością backupu, szybkością odzyskania danych czy czasem, jaki musimy regularnie poświęcać, aby taką ochronę sobie zapewnić.

Jaki backup dla kogo?

Sytuacja w firmach i instytucjach przetwarzających i przechowujących duże ilości danych nie różni się bardzo od tej ze znanym nam już telefonem. Tylko, że dla nich bezpieczeństwo danych jest już kluczowe. Dlatego planując backup, firmy muszą odpowiedzieć sobie na kilka ważnych pytań, po to, aby zastosowane zabezpieczenia spełniały postawione przed nimi oczekiwania.

Mówiąc o backupie musimy powiedzieć o dwóch główny czynnikach, jakie go określają – RPO i RTO. RPO (Recovery Point Obcjective) to parametr określający częstotliwość wykonywanego backupu. W praktyce, RPO oznacza maksymalny możliwy czas, o jaki będziemy musieli cofnąć się do naszej kopii zapasowej. W zależności od środowiska, może być wymagane na poziomie zera lub sekund (np. dla operacji finansowych), minut lub godzin (np. dla baz danych o klientach sklepu) czy dni (np. dla serwera plików). RTO (Recovery Time Objective) to czas, jaki jest potrzebny, aby odzyskać utracone dane. Rozkład tej wartości prezentuje się bardzo podobnie jak w przypadku RPO.

Replikacja środowiska w zdalnej lokalizacji

Aplikacje krytyczne dla prawidłowego działania instytucji często wymagają bardzo niskich wyników RPO i RTO. Na uzyskanie takich rezultatów pozwala replikacja środowiska w zdalnej lokalizacji DRC (Disaster Recovery Center). Stosując replikację synchroniczną, w obu centrach w każdej chwili będziemy mieć dokładnie te same dane, dlatego czas RPO będzie praktycznie równe zeru. Stosując odpowiednie technologie, przełączenie pomiędzy centrami danych nastąpi automatycznie, dzięki czemu czas RTO będzie niezauważalny dla działających aplikacji. W wypadku replikacji asynchronicznej podwyższony zostanie współczynnik RPO, natomiast RTO pozostanie nadal niski i zależeć będzie od czasu reakcji administratora systemów. Niestety, osiągnięcie tak dobrych wyników w odzyskiwaniu utraconych danych ma swoją cenę. Takie rozwiązania wymaga inwestycji przynajmniej w drugą, równie pojemną macierz dyskową, oraz często również w serwery i całą infrastrukturę sieciową.

Backup taśmowy

Alternatywą jest tzw. backup taśmowy. Jest to relatywne tanie rozwiązanie – taśmy, na których zapisywane są dane nie są drogimi nośnikami, po ich zapisaniu możemy umieścić je w szafie lub sejfie, ponieważ nie wymagają stałego miejsca w macierzy i są bardzo trwałe (gwarancja zachowania danych nawet przez 30 lat). Niestety, niska cena to wysokie czasy RPO i RTO. Długie RPO wynika z faktu, że w oknie backupowym musimy przesłać do biblioteki taśmowej wszystkie dane, które chcemy utrwalić. RTO jest trudne do przewidzenia, ponieważ konkretny napęd taśmowy musimy odnaleźć i zainstalować w bibliotece, a w wypadku odzyskiwania konkretnych plików biblioteka musi odnaleźć je na nośniku. Taśmy pozostają niezastąpionym narzędziem archiwizacyjnym, niestety w czasach coraz krótszego okna backupowego, kurczy się ich rola, jako głównego źródła zabezpieczenia danych przed utratą.

Backup dyskowy

Odpowiedzią na wyzwanie niskich czasów RPO i RTO bez potrzeby dużych inwestycji w zapasową infrastrukturę jest backup dyskowy, popularnie nazywany D2D (Disk to Disk). Jest to kompromis pomiędzy możliwościami replikacji macierzy a zapisem na taśmy, przy cenie za TB przechowywanych danych zdecydowanie bliżej tego drugiego rozwiązania. Przykładowo, HP StoreOnce to urządzenie, które po podłączeniu do naszej infrastruktury może emulować bibliotekę taśmową tak, aby oprogramowanie backupowe nie miało problemów z komunikacją i procesem zapisu informacji. Jednak od strony technicznej, zamiast rzeczywistych taśm posiada dyski talerzowe. Dzięki takiemu rozwiązaniu zdecydowanie obniżony zostaje czas RTO, niezależnie od tego czy odzyskujemy pojedyncze pliki, czy całe środowiska. Dzięki możliwości deduplikacji (forma kompresji) u źródła, znacznie skraca się RPO – przesyłane są tylko unikatowe dane, dzięki czemu znacznie mniej danych wymaga transferu i zapisu.

Wiele form backupu jednocześnie

W praktyce rzadko stosuje się jedną formę backupu. Coraz popularniejsze stają się rozwiązania D2D2T (Disk to Disk to Tape), czyli stosowanie backupu D2D dla niskich czasów RTO i RPO, a następnie regularne archiwizowanie danych na taśmy bezpośrednio z urządzenia D2D. Pozwala to na duże bezpieczeństwo danych i zachowanie relatywnie niskich kosztów infrastruktury. To składające się z różnych kombinacji powyższych możliwości jest idealnym rozwiązaniem dla dużych instytucji posiadających wiele oddziałów różniących się rozmiarem i wagą generowanych danych.

Backup na Windowsie i Linuksie

Użytkownicy prywatni też mają do dyspozycji wachlarz możliwości zabezpieczenia cennych plików i informacji. Dla przykładu, system operacyjny Windows ma wbudowane narzędzie, dzięki któremu możemy kopiować istotne dla nas pliki na nośnik danych inny niż ten, z którego korzystamy przy codziennej pracy. W przypadku systemów Linux, przykładem takiego narzędzia jest rsync. Istnieje też wiele komercyjnych programów specjalizujących się w zabezpieczaniu danych lokalnie lub w chmurze (np. Backup Exec, Genie Backup Manager czy Acronis).

Ze względu na różnorodność potrzeb i wymagań, backup należy dobierać dla każdego indywidualnie niezależnie od tego czy chodzi o prywatnego użytkownika smartphona czy duży bank. Ale jedno nie ulega wątpliwości -– dane musimy zabezpieczać, ponieważ urządzenia, na których je przechowujemy bywają zawodne.

Jak Ty to robisz?

A czy wy backupujecie swoje dane? No dobra, to było pytanie retoryczne ;-) Czekamy na opisy waszych środowisk backupowych w komentarzach pod artykułem. Najbardziej interesujące analizy i opisy “konfiguracji bezpiecznego backupu” nagrodzimy za tydzień koszulką Niebezpiecznika :-)

Przeczytaj także:

214 komentarzy

Dodaj komentarz
  1. Zyje chwila!:D

  2. NAS + własny zew. ftp na Debianie (virtual) + płyty DVD

  3. Wykres fajny “Dlaczego tracimy dane”, zielone pole- “Brak utraty”:)

  4. Środowisko małego przedsiębiorstwa. Dane na serwerze firmowym są umieszczone w macierzy dyskowej RAID 1 + 1 HotSpare (w sumie 3 dyski). Jeden dodatkowy dysk, fabrycznie nowy zawsze czeka aż coś się wysypie (rekordzista padł po kilkunastu dniach pracy). Codziennie dane wrażliwe są pakowane do archiwum, szyfrowane i wysyłane w chmurę (dropbox). Dane niewrażliwe zrzucane są raz w tygodniu na taśmę. Przy wykonywaniu backupów korzystamy z dobrodziejstw LVM i snapshotów. Przez ostatnie 6 lat udawało nam się unikać przywracania backupów. Ważne są regularne inspekcje dysków. Sprawdzanie ich kondycji. Wiele problemów znikło w momencie migracji na profesjonalny sprzęt serwerowy. Szafa 32U pięknie ogranicza dostęp do sprzętu i likwiduje ryzyko przypadkowej ingerencji.

  5. Duże objętościowo pliki – RAID1 + NAS
    Duże i poufne pliki – RAID1 + NAS(oba szyfrowane truecryptem przez hidden volume)
    Dane kryrycznie ważne – To co powyżej + płyty DVD-RAM długowieczne (również szyfrowane)
    Dokumenty bierzące – RAID1 + NAS + Dropbox (szyfrowany…wiadomo czym)

    • Masz to jakoś zautomatyzowane (mam na myśli szyfrowanie TC)?

    • Dumam nad tym, na razie jest to wszystko robione z palca.

  6. Nie robię, co wygrałem?

    • Zrzucimy twój dysk z balonu, podsyłaj na adres ze stopki!

  7. Na blogu napisałem swój skrypt do backupu

    http://www.sebastian.korotkiewicz.eu/2013/12/29/quick-server-backup/

  8. Zdjęcia, nagrania z rodzinnych imprez i inne podobne wędrują na dysk zewnętrzny, wszelkie ważne i poufne dokumenty na zaszyfrowanego pena (konkretnie na dwa, których staram się używać “na przemian”. W razie padu jednego pena – czego już doświadczyłem- pozostaje niewiele starsza zawartość na drugim). Rzeczy mało istotne, albo takie których ujawnienie nie będzie wiązało się z żadnymi konsekwencjami trzymam w chmurze. Jakoś sobie nie wyobrażam trzymania w chmurze prywatnych zdjęć czy ważnych dokumentów. Nawet szyfrowanych.

    Generalnie taki kompletny backup wykonuje średnio raz w miesiącu, dane ważne zrzucam na bieżąco.

  9. Ja zapisuję wszystko na kartce :P

  10. W domu jadę tradycyjnie, analogowo – ważne dane przepisuję do zeszytu :D

    A bardziej poważnie:
    Telefon backupuje się sam (kontakty na gmail, zdjęcia w chmurę).
    2. Poczta, książka adresowa itp. rzeczy leżą sobie grzecznie na poszczególnych serwerach poczty.
    Poza rzeczami, które mam na nośnikach (muzyka) lub bez problemu można pobrać z sieci (oprogramowanie) wszystko, co cenne leży na dyskach spiętych w RAID 1.
    Najważniejsze są dla mnie zdjęcia i część dokumentów.
    Te rzeczy regularnie są kopiowane na dysk zewnętrzny oraz wysyłane w chmurę.
    Po uzbieraniu się odpowiedniej ilości oldskulowo nagrywam też na płyty DVD.

  11. Nie jestem informatykiem, nie jestem nawet geekiem. Jestem zwykłym ludzikiem, tylko trochę bardziej świadomym od przeciętnego użytkownika komputerów. Połowy waszych tekstów nie rozumiem bo nie są “po mojemu”. Ale backup robię. I nie dlatego że utraciłem kiedyś dane bo mi się nie zdarzyło nigdy nic tak tragicznego. Nie miałem tez nigdy stłuczki a AC dla auta mam. A backup robię sobię w najprostszy ale najskuteczniejszy mim zdaniem sposób dla przeciętnego użytkownika. Dane wrażliwsze (nic super tajnego) pakuję i szyfruję 7z, nastepnie wrzucam na 3 chmurki (dropbox, skydrive i comodo cloud).
    Dane zupełnie niewrażliwe wrzucam na chmurki dropboxa i skydrive.

  12. Mój system kopi zapasowych jest bardzo prosty i, tak mi się przynajmniej wydaje, skuteczny. Kopię zapasową robię za pomocą Time Machne zarówno na moim NASie jak i na dysku podłączanym do komputera przez USB. Dodatkowo wszystkie ważne dla mnie dokumenty i inne pliki kopiuję do Dropboxa. Jak na moje potrzeby takie rozwiązanie wystarcza. na marginesie dodam, że jeszcze nie musiałem korzystać z kopii zapasowej.

  13. Znow google kombinuje jak szpiegowac ?

  14. Zapomniałem dodać, że wszystko co ręcznie puszczam w chmurę (dokumenty, zdjęcia) jest uprzednio pakowane w zahasłowane archiwum.

    • A jaki ma sens pakowanie nawet zaszyfrowanych danych w chmurę? Równie dobrze można by to wrzucić na MordoKsiążkę.

    • Polecam damowe i wieloplatformowe “Duplicati”
      http://en.wikipedia.org/wiki/Duplicati

  15. Mój backup na dokumenty jest dosyć mało ekonomiczny – po prostu je drukuje :D Wszystkie faktury za stronę za która płace, jakiekolwiek notatki czy cokolwiek innego po prostu drukuje u siebie w domu lub w punkcie ksero. Mniej ważne rzeczy typu avatary na fora trzymam na Dropboxie lub koncie FTP mojej strony. Poważniejszych backupów – nie przewiduje, nie potrzebuje backupu moich gier czy screenshotów ;)

    • rękopisy nie płoną, ale wydruki?

  16. Jeśli mam naprawdę ważne dane, to kopiuje je na pendrive, oraz kilka zewn. serwerów różnych firm hostingowych. W dzisiejszych czasach nawet darmowe serwery zapewniają backup danych w razie jakiś awarii.

  17. Na szczęście jestem użytkownikiem komputerów Apple (od 1992r.). Od kilku wersji OS X (od 10.5) w OS wbudowany jest system kopii TimeMachine.
    Gdy jestem „w biurze” kopie robią się naprzemiennie co godzinę na dysku USB i przez sieć na NAS z RAID1. Jak z biura przenoszę się do salonu czy innej lokalizacji domowej, kpie robią się co godzinę na ww. NAS. Przy dysku SSD w komputerze przyrostowego kopiowania danych praktycznie się nie odczuwa (nawet jak w godzinę przyrośnie nam kilka GB plików wideo).
    TimeMachine ratowało mi „dupsko” już 3 razy. Dwa razy padł dysk w komputerze raz sam go „zniszczyłem” kombinując przy programie do optymalizacji danych ;-)
    iPhone archiwizuję w iCloud. Zdjęcia, terminy, kontakty, kopiują się natychmiastowo, reszta danych (z programów nie używających iCloud) po połączeniu iPhona do WiFi i zasilania.
    Jeszcze chcę zrobić zdalną replikację mojego NAS na drugi w innej lokalizacji ;-)

  18. Rodzinne zdjęcia i filmy trzymam na serwerze plików NAS. Dyski w nim są połączone w macierz RAID 0. Kopie projektów nad którymi aktualnie pracuje trzymam na dysku, pendrive oraz w chmurze. Przesyłanie do chmury jest zautomatyzowane – jest to raz w tygodniu. Wszelkiego rodzaju muzykę wolę streamować z przeróżnych serwisów, niż trzymać ją na nośniku fizycznym. Dodatkowo swoją pracę na komputerze zabezpieczam UPS.

    • Hm.. Na pewno masz tam Raid 0, bo jak tak to raczej mało bezpieczny backup, pada jeden dysk i po danych :-)

  19. Osobiście stosuję 3 metody backupu. Wielokrotnie w czasach młodości “bawiąc” się komputerem psułem go na różne sposoby. W tym takie, które uszkadzały dysk. Od wielu lat stosuję program do robienia obrazu partycji/dysku, który zapisuję na oodzielnej partycji z danymi i dysku zewnętrznym. Przez wiele lat używałem Acronisa, ale patrząc jak się rozrasta, przeniosłem się na banalnie proste rozwiązanie jakim jak AX64 Time Machine. Inne dane, takie jak zdjęcia i dokumenty, przechowuję na dysku zarówno zewnętrznym jak i w chmurze (dropbox, google drive). Zdjęcia z telefonu automatycznie lądują na dropboksie, facebooku i google plus dzięki funkcji automatycznego zapisywania. Nie raz mi to uratowało tyłek, szczególnie obraz partcji, gdy sam popsułem system lub program, który instalowałem. Często robię również image urządzeń przenośnych z Androidem w recovery (TWRP), które również lądują w chmurze. Oczywiście takie backupy wcześniej szyfruję open source’owym programem AXCrypt długim, randomowym hasłem, które chroni sejf LastPass.

  20. Opiszę backup domowy:

    Głowny komputer – kopia najważniejszych dokumentów do Dropboxa i Skydrive (OneCloud). Do tego backup wszystkiego do CrashPlan. Ponad 1,5 TB danych – wysyłka ponad 3 miesiące.
    Wszystkie zdjęcia wysłane na Flickr Pro przy użyciu FlickrSync. Dodatkowo wystawiony sftp gdzie brat pobiera zdjęcia i robi kopię u siebie.
    Codzienna kopia przyrostowa systemu i danych ważniejszych do dysku na backupy w raid1.

    Telefon – co dziennie backup Titanium Backup lokalnie plus wysyłka na Dropboxa.

    Ok to tyle ;)

    • O CrushPlan, masz na myśli to: http://www.crashplan.com? Jak się to sprawdza, z jakiej wersji korzystasz?

  21. Najważniejsze dane trzymam w repozytoriach SVN, stojących na małym serwerku, który zbudowałem sobie jakiś czas temu z pasywnie chłodzonego intel atoma. Obowiązkowo co najmniej 2 dyski w mirrorze. Serwerek dużo prądu nie ciągnie, więc jest włączony 24h na dobę a ja mam dostęp do moich danych z każdego miejsca na świecie wraz z historią wersji i webowym panelem do zarządzania :).

    • I myślisz, że RAID oznacza backup?

    • RAID 1 to jest backup, chyba jeden z najstarszych i dziala
      niejednokrotnie juz przetestowane w awaryjnych sytuacjach

    • Angel, a co się będę się czepiać. W końcu między innymi dzięki ludziom biorącym RAID za backup mam pracę ;-)

    • To wyobraź sobie pożar albo zalanie pomieszczenia…

    • Albo wirus lecący AES’em po dysku:] Poleci po obu;)

    • Myślę, że do zdjęć z wakacji i muzyki, biorąc pod uwagę, że trzymam to na swoim własnym środowisku, RAID całkowicie wystarcza :P.
      Pozdrawiam.

  22. FC Lenistwo vs KS Bezpieczeństwo Danych – wynik 12:0. :)

  23. Telefon z WP jest synchronizowany ze SkyDive, więc wiadomo, wszystko idzie w chmurę. Natomiast na PC: SkyDrive podłączony do dokumentów i pulpitu + Genie Backup Manager Pro robiący codziennie kopię zapasową dokumentów i zawartości pulpitu. Kopia jest przyrostowa, więc nie ma problemu z brakiem miejsca i jest kopiowana (nie przenoszona – ta znajduje się na drugiej partycji w razie problemów z pendrivem) na pendrive. Kopia jest szyfrowana kluczem 256-bitowym. A zdjęcia są synchronizowane na trzech komputerach (jakoś tak wyszło, że łatwiej jest dla mnie nabyć nowy komputer niż zewnętrzny HDD) przy pomocy programu Freefilesync przez LAN. W firmie kopie lądują na SkyDrive (te mało istotne) i na pendrive – Genie Backup Manager Pro – programy z ważnymi danymi nie są podłączone pod SkyDrive. Z Genie Backup Manager jestem od wersji 6 tego programu, czyli już parę ładnych lat.

  24. Najważniejsze są dla mnie głównie zdjęcia i filmy które robię amatorsko, backupuję je automatycznie na serwerek NAS poprzez narzędzie FreeFileSync wraz z RealtimeSync. Backupy sejwów gier wykonuję GameSaveManager na SkyDriva poprzez codzienny task Windowsowy. Inne ważne i prywatne dane trzymam w kontenerze TrueCrypta, które automatycznie po zmianie wysyłają się na Dropboxa (opcja “zachowaj stempel czasowy dla kontenera” pozwala wysyłać tylko zmienioną część kontenera, a nie cały kilku gigabajtowy kontener).

  25. Backup wykonuję od wielu lat, jednak nie wszystkie dane na niego zasługują.
    Zdjęcia – najważniejsze zawsze są wywoływane. Kiedyś Archiwizoane na płytach DVD, co roku mały rytuał przegrywania na nowy nośnik. Dodatkowym zabezpieczeniem było wysyłanie ich na maila. Aktualnie trzy dyski przenośne pracują tylko na potrzeby zdjęć oraz kilka kont na dropboxie.

    Moje maki to synchronizuję je przy pomocy TimeMachine. Folder zawierający pliki potrzebne mi do pracy jest wysyłany na dropboxa i synchronizowany moich komputerach.

    Telefony – jako że używam iPhone/iPada nie boję się o utratę swoich danych(kontaktów, zdjęć). Icloud idealnie sie do tego nadaje, a zdjęcia synchronizuję sie dodatkowo z dropboxem oraz przynajmniej raz w miesiącu archiwizacja na komputerze.

    Czy mam zaufanie do chmury? Tak. Nie boję się że ktoś podejrzenie moje dane ponieważ nie są one znacząco ważne dla osoby trzeciej. Bardziej obawiam się zamknięcia danej chmury, dlatego korzystam z kilku i wykonuję lokalne kopie zapasowe.

  26. Prywatny backup robię z wykorzystaniem btsync. Synchronizację mam między telefonem, laptopem, stacjonarnym PC (dyski w raid 5) i własnym serwerem w zaufanym miejscu (dyski w raid 1). Oczywiście nie wszystko wszędzie, ale desktop i serwer przechowują wszystkie ważne pliki.

  27. W firmie 2 serwery w HA (każdy w RAID-1 + HotSpare) i do tego backup przyrostowy co 10 minut rsync na osobną maszynę – również RAID-1.
    Całość dobowo wyrzucana na NAS’a (również w RAID-1) w innej lokalizacji.

    Na dzień dzisiejszy wystarczy :)

  28. rsync i bacula do nas w raid 1.dodatkowo obrazy clonezilla. mobile to titanium backup oraz twrp. dodatkowo dropbox.

  29. rdiff-backup dysku systemowego na drugi fizyczny dysk w komputerze i raz na miesiąc synchronizacja tego backup’u z zewnętrznym dyskiem poprzez rsync.

    • Jak to zrobic bez plików z tyldą – “*~” -delete ?

  30. bacula na tasiemki podpowie ktora tasme odszukac

  31. Co niedzielę idę do kościoła i modlę się, żeby moje dane nie umarły. :P

  32. Ostatnio poświęciłem sporo czasu na przeanalizowanie i dobranie dobrego środowiska do backupu danych. Po podsumowaniu mogę stwierdzić, że korzystam z technologii D2D2C (disc to disc to cloud).

    1) Pierwsza rzecz to codzienny backup, w godzinach nocnych, na dysk zewnętrzny (dość niski wynik RPO oraz RTO) różnych folderów/plików (najbardziej potrzebnych, wyznaczonych przeze mnie). Na moje potrzeby (zwykłego kowalskiego) używam dysku o pojemności 1TB. Archiwizacja danych bez kompresji, aby zapobiec błędom pakowania.

    2) Raz w tygodniu dane z dysku są pakowane w szyfrowany kontener i wysyłane do chmury. Po co szyfrowanie? To chyba oczywiste, w przypadku projektów, dokumentów, a nawet zdjęć, chciałbym mieć pewność, że nikt niepowołany nie dostanie się do czegoś, czego nie mam pod ręką – Ponad 30 literowe hasło daje mi tą pewność.

    3) Podczas pisania ważnych projektów potrzebuję archiwizacji po każdym zapisie, co minutę – z tym też nie ma problemów. Po prostu zaznaczam aby odpowiedzialne za to narzędzie “przypatrzyło” się danemu plikowi/folderowi. Na dysku zewnętrznym tworzone są backupy od wersji pierwszej do finalnej. Przydatne nawet podczas pisania czegokolwiek w Wordzie/Excelu, po co obawiać się, że coś się nie zapisze albo zapisze się, a chciałoby się wrócić do poprzedniej wersji?

    Problemem było dopasowanie oprogramowania do moich potrzeb. Gdzie jeszcze zapis D2D był możliwy z dostępem do oprogramowania (nawet darmowego) to już wysyłanie na chmurę (D2C) czy funkcja z punktu 3, była mało osiągalna i w dodatku płatna. Pomocna okazała się wiedza z programowania, napisałem aplikację od początku do końca. Dopasowałem pod własne potrzeby i dzięki temu czuję się bezpiecznie ;)

    Koszt tego bezpieczeństwa to przeszło: 300 zł – dysk 1TB + miejsce w chmurze. Oczywiście, zaoszczędziłem na oprogramowaniu, ale polecam każdemu zagospodarowania sobie czasu na analizę własnego backup’u – później może mieć to opłakane skutki.

    • A nie obawiasz się błędów szyfrowania :-)

  33. dobry post, ale większość robi backupy dopiero wtedy kiedy faktycznie już coś straci. :)

    co do mojej konfiguracji: wszystkie urządzenia w domu (laptopy, desktopy, telefony) są zsynchronizowane z domowym serwerem na którym działa sobie owcloud (wszystko jest spięte w szybką sieć, więc backup i jego przywracanie jest super :)), domowy serwer nie jest dostępny z internetu a jego dwa lustra (z których da się przywrócić całe urządzenie nawet w korei płn. :)) są rozdzielne geograficznie, wszystkie kanały transmisji jak i suma danych są szyfrowane, więc czuję się bezpiecznie tu i tam. :)

  34. disaster recovery plan w podróży (przećwiczone w Azji):
    – kopie paszportów, wiz i biletów lotniczych skserowane i ukryte w konstrukcji stelaża
    – kopie paszportów, wiz i biletów lotniczych zestanowane i wysłane na maila
    – awaryjna dobrze ukryta gotówka (np. ukryte kieszenie, zaszyte między warstwami materiału)
    – skrzynki pocztowe chronione 2 factor auth (kody na 2 urządzeniach, np. telefon i pebble: http://t.co/u3yTcl1OkO)
    – panel administracyjny bloga chroniony SSLem i w miarę możliwości 2 factor auth
    – aplikacyjne hasła na smartfonach przy dostępie do poczty / youtube (auth subtokens)
    – aparat fotograficzny potrafiący zapisywać na 2 karty, taki raid (wiem, że tylko z półki pro, ale na podróż życia i tak warto wziąć dobry aparat :^))
    – ogumowany dysk twardy na backupy zdjęć, chroniony przez LUKSa
    – mały laptop z FDE i możliwie dużym dyskiem ssd (druga kopia filmów i zdjęć)
    – najciekawsze zdjęcia i filmy publikowane online na bieżąco jak tylko jest dostęp do szybkiego internetu (blog backupujemy rsnapshotem, youtube’a nie backupujemy)
    – zarejestrowana aplikacja na smartfonie aplikacja typu “last minute booking” na wypadek problemów z rezerwacją
    – coraz częściej też karta 3g prepaid nie jest problemem, a załatwia problem np. awaryjnego skorzystania z map, bookingów, zmiany haseł czy zastrzeżenia karty przez voip
    – dużo zapasowych śmigiełek do drona fotograficznego (bezpieczeństwo fizyczne!)
    – apteczka i pompka do odsysania jadu (takoż bezpieczeństwo fizyczne)
    – tshirt niebezpiecznika do spania (podobno pomarończowy diaboł ma najwyższą skuteczność w odstraszaniu tubylców o niecnych zamiarach)

  35. Komputery:
    0. OwnCloud na własnym serwerze wystawionym na świat (składanym i instalowanym od 0 przeze mnie) z fizycznym dostępem, a nie na jakimś ‘wirtualnym’, który wirtualnie jest, albo go nie ma i nie ma do niego żadnego dostępu poza łaską firmy hostingowej (lub innej – ale wciąż poza sprzętem, który fizycznie należy do mnie i wiem, gdzie się znajduje)
    oraz 1. Dysk zewnętrzny (duży pod względem pojemności).

    Takie rozwiązanie (0+1) zapewnia mi backup wszystkich komputerów – i służbowych, i prywatnych w zasadzie w dwóch totalnie niezależnych kopiach oraz łatwy dostęp do tych danych.

    Telefon: Standardowo (niestety) konto Google i jego wszystkie synchro-wodotryski (chociaż wciąż gdzieś ‘z tyłu głowy’ mam plan, żeby jednak przestać z tych cudownych usług korzystać i znaleźć jakiś inny sposób ;)

    To chyba tyle, sprawdza się bardzo dobrze. Kiedyś miałem przypadek pt. dysk uszkodzony fizycznie, innym razem machnąłem się w skrypcie i za dużo poleciało. W każdym razie zawsze mogłem odzyskać to czego potrzebowałem bez dodatkowych nakładów czasowych, nerwowych i finansowych, używając w zasadzie “copy-paste’a” :)

    • Jeśli masz już ownCloud, to nic tylko robić kopię telefonu. Kontakty i kalendarz standardowo przez cal/cardDAV, zdjecia i inne pliki foldersyncem przez webdavs badz normalnie sftp i sprawa zalatwiona.

  36. NUC (miniaturowy komputer) + duży dysk zewnętrzny pracują w sieci i udostępniają serwer OwnClouda z sieci oraz z Internetu. Dzięki temu mam synchronizację, backup i do tego prywatność ;)

    Obecnie jeszcze wiele rzeczy synchronizuję przez zewnętrzne chmury, ale wciąż pracuję nad środowiskiem.

  37. Stacje robocze:
    SSD: Co tydzień FULL na HDD; W tygodniu codziennie przyrostowy; Macrium Reflect – kapitalna sprawa odzyskiwanie całego systemu w ~2 godziny. Lub pliku montując dowolny backup jako dysk.

    Dane kluczowe: Duplicati na EC2 amazona

  38. Bacula –> RAID5

  39. U mnie: backuppc, czyli D2D. Maszyny backupowe są w różnych lokalizacjach.

    Niezależnie od techniki backupowania, polecam prosty eksperyment myślowy do wykonania przed zaprojektowaniem planu backupów: wyobraź sobie (możesz zamknąć oczy), że piorun walnął w serwerownię. Drugi w biuro. Trzeci w twój dom. Wszystkie elektroniczne urządzenia (kompy, telefony, aparaty, centralki) trafił szlag. Pomyśl, co na nich było, jakie dane poszły w kosmos. Teraz jesteś gotowy do zrobienia planu backupów i procedury odtwarzania danych.
    :-)

  40. Prywatny backup – Wszystkie kompy mam zsynchronizowane poprzez BitSync z serwerem – bardzo bezpieczna prywatna chmura ktora jest na dysku usb i kazdym moim komputerze.
    Komorka synchronizuje sie z guglem poza zdjeciami – od zdjec mam program sweet home ktory mi wrzuca fotki na moj serwer na ubuntu – nie podobalo mi sie ze gugle analizuje moje zdjecia… (np. Do autoulepszania)

  41. Replikacja, podobnie jak R.A.I.D to nie backup. W przypadku błędu logicznego, rozpropaguje się on na wszystkie urządzenia/repliki. Podobnie, jeśli użytkownik przez przypadek skasuje plik, nie odzyskamy go z repliki/macierzy R.A.I.D.

  42. Dysk zewnętrzny podzielony na 2 partycje: jedna szyfrowana przy użyciu TrueCrypt (na rzeczy prywatne) i druga “normalna” (na całą resztę). Do tego skrypt, który używając rsync wrzuca różne rzeczy w różne miejsca.

  43. Ja mam w domu dedykowany backupom serwer stojący na FreeBSD, trzymam tam mniej-ważne-rzeczy. Zdjęć mam dużo, ale mimo to kopie trzymam w dwóch (najważniejsze w trzech) miejscach (różne komputery). Jakieś supertajne dokumenty – wiadomo – truecryptem i w chmurkę. Obrazy systemu kiedyś leciały na płytki, ale teraz tego zaniechałem, bo w domu nie mam bardzo skomplikowanych systemów i postawienie czegoś od “zera” to kwestia kilku godzin z możliwością równoczesnego przeglądania zdjęć kotkó^W^Wniebezpiecznika na przykład.

  44. Dwie Serwerownie oddalone od siebie o 10km połączone wydzielonym szkieletem światłowodowym. Po obu stronach macierze dyskowe 3PAR HP działające w replice synchronicznej + dobowe incrementalne backupy maszyn wirtualnych przy pomocy VEEAM.

  45. Do plików rsync z –backup i –delete, do (zrzutów z ) bazy danych xdelta3. W domu backupy leżą na partycji szyfrowanej czymś domyślnym z LUKS’a, czasami łażę z zewnętrznym dyskiem poza dom, a tam nie tylko moje dane…
    Zamiast pisać o tym że trzeba robić backupy, moglibyście napisać jak zrobić skuteczną deduplikację albo jak uruchomić jakiś automat (i jaki i gdzie wybrać? backuppc? amanda? bacula?)

    Jeśli komuś chce się czytać skrypty…
    Serwer – pliki: http://wklej.org/id/1272850/ , baza danych: http://wklej.org/id/1272851/ , uruchamiane cronem co 2h/1h. (średnio 100M zmian dziennie, na dysku 0,5T daje radę; serwer rozłącza dyski USB raz na jakiś czas, stąd dziwny początek)
    Dom: http://wklej.org/id/1272861/ , uruchamiane jak nie zapomnę co weekend.
    (jak się zapcha miejsce, czyszczę ręcznie)

  46. W każdą niedzielę przed pójściem spać odpalam dd całego twardziela na dysk zewnętrzny. Może nie jest to najszybsza metoda, ale ja w tym czasie i tak śpię :)

  47. Laptop, win7, amatorsko:
    wydzieloną partycję z laptopa backupuję przez synctoy na zewnętrzny dysk usb (przyrostowo, ale bez kasowania, tzn. jak skasuję na laptopie to na dysku zewnętrznym dane są nieruszone).
    Mam jeszcze 2 dodatkowe identyczne dyski zewnętrzne (w sumie 3) i jeden zawsze znajduje się w innej lokalizacji. Gdy wybieram się do innej lokalizacji to robię full kopię (dd pod linuxem), zostawiam nowsza wersje a zabieram starsza do siebie (na kolejny backup).
    Niestety trochę upierdliwe i wymaga organizacji żeby za szybko dysku nie zapchać. Pewnie jak poczytam co tutaj ludzie piszą to coś pewnie zmienię :D

  48. Kiedyś napisałem skrypt, który cyklicznie kopiował dane przy pomocy rsync-a na 2 nosniki (stary komputer w innej lokalizacji), i przenośny dysk.
    Przeżyłem kilka razy chwilę grozy kiedy hardware odmówił posłuszeństwa, jednak tego typu rozwiązanie jest dalekie od idealnego (problem z synchronizacją – backup działał jako przyrostowy…)
    Innym rozwiązaniem (dla źródeł i plików konfiguracyjnych), używałem zwyczajnego git-a.
    I cyklicznie synchronizowałem przez cron-a, muszę przyznać, że to rozwiązanie było całkiem ok.

    Jest wiele o wiele lepszych rozwiązań od wcześniejszych – np. system backup-u bacula, muszę przyznać, ze nie odbiega specjalnie nawet od Tivoli backup.
    I ma bardzo duży plus czyli decentralizacja.
    Wszystko zależy od tego jak ważne są dla nas dane.

  49. Taaa, w moim przypadku google z backupem kontaktów w telefonie już się popisało. Wystarczy je skopiować/zsynchronizować z kontem google i gitara? Nie. Przy próbie kopiowania w drugą stronę wyskakiwał komunikat że wszystkie kontakty zsynchronizowano, i tak, wszystkie były, niby działa. Zadowolony z nowej technologi zapomniałem o sprawie, mogłem spać spokojnie. Gdy jednak telefon padł i kontakty z jego pamięci zostały bezpowrotnie stracone, z uśmiechem cwaniaka kliknąłem aby zsynchronizowało kontakty z konta google… i voila, po krótkiej chwili tak oto mam w książce telefonicznej około 700 adresów email z którymi się w przeszłości kontaktowałem, i ani jednego numeru telefonu. Super!

  50. Tja, błąd ludzki… zaznaczyłam katalog _w_ innym katalogu, Windows wziął ten nadrzędny (będący na pulpicie). Usuwanie z pominięciem kosza, przerwane w ok. połowie, bo zauważyłam. A to były jakieś multimedia, które planowałam właśnie gdzieś zrzucić, by na dysku się nie walały. Odzyskiwanie plików jakimś programikiem odzyskało… tylko te pliki z folderu, których kopie już miałam na płytkach…

    Backupów takich typowych nie robię, najwyżej multimedia różnego rodzaju lądują na płytach. Lub pendrive’ach. Na pendrive’ach lądują również jakieś dokumenty, programy etc. Ale jak tak raz przysiadłam i wyczyściłam je z już niepotrzebnych rzeczy, to prawie nic nie zostało. Czasem coś ląduje przez ftp na serwerze. Uczeń liceum za dużych wymagań co do backupu nie ma – ni to ważnych dokumentów, ni to fotek nie posiadam, a jak stracę jakieś bazgroły etc., to chyba nawet lepiej, bo przynajmniej nikomu oczu nie wypalą.
    Hm… jak tak myślę, to mój laptop jest prędzej sam z siebie backupem, bo nawet stare, już niepotrzebne, pliki na jego dysku wciąż tkwią. A ważniejsze na obecną chwilę rzeczy są na pendrive’ach. XD

  51. Telefon z symbianem – numery na karcie sim
    Backup materiałów na studia i innych mniejszych, często zmienianych danych – w chmurze MEGA poprzez MegaSync
    Raz na ~3 miesiące – backup wszystkich niesystemowych danych na zaszyfrowanych Truecryptem dyskach w RAID0 – komputer uruchamiany tylko w celach backupu

    • Wymieniałeś może już kiedyś kartę SIM? Jak pamiętam pracę u małego operatora GSM to robiliśmy do 5-6 wymian SIMów klientom dziennie.

    • Wymieniałem, całkiem niedawno. Do czego zmierzasz?

  52. Android przez titanium lokalnie, potem sync na domowy NAS z mirrorem. Na tym samym NASie zalegaja pliki prywatne itp. NAS jest klasy DIY i ma podłaczony napęd LTO3. bacula robi kopie samego NASa i wszystkich pc w domu (win i lnx) na tasiemki. Baza samej baculi jest z kolei kopiowana na oddzielne partycje na NASie (nad tym muszę jeszcze popracowac)

  53. Zawsze chciałem być człowiekiem wolnym, a to znaczy, że mogą mi wszystko ukraść i zniszczyć, i ani przez chwilę nie będę żałował rzeczy materialnych, również tego co mam na prywatnym dysku w kompie. (Firmowy to inna tematyka.)
    Dane szyfrowane, stosują klucze, które muszą być zdeponowane w NSA, w firmach które mają chmury, też pracują ludzie i zawsze mogą się “pomylić” albo popełnić “błąd”, są też hakerzy, etc. Chmury generalnie są złym rozwiązaniem, bo traci się panowanie nad swoimi danymi, o czym mówił Stallman. Oczywiście producenci dysków mogą “pomóc sprawie” i produkować bardziej awaryjne dyski, zmuszając do “pierwszego kroku w chmurach”.
    Oczywiście jeden segregator ze szczególnie istotnymi “hard copy” zawsze mam , a część danych mam na CD, ale jest tego niewiele zważywszy na pojemności dysków.
    Ciekawe co ludzie myślą o mozliwości korzystania z chmury w przypadku konfliktu?

    • Popieram przedmówcę. Mniej istotnych danych to mniejszy problem z backupem. Po ostatnim przeglądzie, danych wartych zachowania ostało się ledwie kilka giga.

      Podziwiam ludzi, którzy walą setki przeciętnych zdjęć w RAWach po czym wydają setki złotych na niezawodny backup olbrzymich ilości danych.

  54. System i programy- no cóż, jeden dzień przeznaczony na format i stawianie wszystkiego od nowa (95% skuteczności AV :D) to jeszcze nie katastrofa. Archiwa i zdjęcia/filmy trzymam na dodatkowych dwóch dyskach, chociaż ich backup robię głównie w momencie zorientowania się że trzeba będzie robić czystkę- jak do tej pory o niczym nie zapomniałem :D

  55. Mi sie wszystko samo z MacOSX backupuje na Time Capsule 2TB…

  56. Mam iphone4.Wszystko się zapisuje w chmurze. Chmura to pryszłość. Teraz jesze się jej boimy, ale kto wie, to już z niej korzysta. Ja też. Polecam! Jeśli chodzi o bezpieczeństwo, to czytaj Niebezpiecznika :)

  57. Dane z komórki przez aplikację owncloud client na serwer dedykowany z zainstalowanym owncloud server. Z komputera i laptopa przez desktopową aplikację owncloud client. Serwer dedykowany raz na dobę robi backup samych danych owncloud’owych przez rsync’a na stojącego w domu CubieTrucka (wcześniej Raspberry Pi) z podłączonymi dwoma dyskami po USB w softwarowym RAIDzie 1.

  58. “Wyobraźmy sobie prostą sytuację – jesteśmy w łazience… Jeśli nie zabezpieczyliśmy w żaden sposób danych, straciliśmy je wszystkie – od kontaktów po zdjęcia.”

    Na szczęście jest coś takiego jak karta microSD. Moja wyprała się z komórką i działała. Drugą bardzo starą 16MB SD która ze względu na pojemność porównywalną z kilkoma starymi dyskietkami, namoczyłem na prawie tydzień w szklance z wodą, tak, że ta prawie odparowała (woda nie karta ;) ). And guess, what? Działa

  59. firma synchronizuje się z iBardem, zawsze po naniesieniu zmian leci w chmurkę
    komórki również
    prywatne dane – zewn. dysk SSD + classic płytki DVD i do pudełka (jak za starych dobrych czasów)

  60. CrashPlan. Polecam, sam robi backup w tle, nie zżera zasobów, bardzo fajny program do automatycznego backupu.

  61. Regularnie co automatycznie backup wszystkich dysków z PC na zewnętrzną maszynę z małym apetytem na prąd (Mele A2000G na którym leży Ubuntu) pod którą jest podpięty dysk 1TB.

    Cobian Backup -> podstawowa kompresja + szyfrowanie AES po czym sam cobian wysyła to również przez FTP na Mele.

    Wszystkie dyski w PC przemielone TrueCryptem więc kompletnie bez sensu byłoby robienie backupu bez szyfru :)

    • *co tydzień

  62. Prywatnie stary komp jako NAS z raid 10, a część ważnych danych w tar.gz.gpg na serwerze zdalnym.

    W firmie programistycznej zatrudniającej ponad 300osób wszytko na dwóch kompach z raid1 każdy ale na każdym kompie co innego bo właściciel ma w poważaniu i nawet admina nie ma tylko jak komuś coś trzeba to sobie robi. Pisałem że robimy systemy dla ministerstw i banków?

  63. “Utrata danych to tylko kwestia czasu.”
    Używam komputery od 17 lat, bardzo intensywnie. Jeszcze nigdy nie straciłem danych. Kiedy ta utrata mnie odwiedzi?

    • Nie powiem Ci dokładnie kiedy, ale powiem Ci co wtedy powiesz – “O kur…” i wykropkowane jest nie ze względu na cenzurę. Tego zdania nigdy nie dokończysz. I będziesz patrzył. I patrzył…

  64. Prawdziwy backup to off-site. (chmura, inna serwerownia, taśma POZA siedzibą serwerowni).

  65. Robocopy (https://en.wikipedia.org/wiki/Robocopy)
    + prosty skrypt gdzie pierwszym parametrem jest archiwizowany plik/katalog, drugim lokalizacja docelowa (bez drugiego parametru standardowa lokalizacja zaszyta w skrypcie). Skrypt skonfigurowany do synchronizacji jednostronnej, co znakomicie skraca czas tworzenia kopii zapasowej. Dzięki temu można:
    1/ tworzyć skróty po kliknięciu których wykonywany jest automatycznie backup danego zasobu do zadanej lokalizacji,
    2/ przeciągając plik lub katalog na skrypt tworzyć backup danych adhoc,
    3/ wywoływać skrypt z schedule-ra tworząc dowolne kopie zapasowe (cyklicznie lub w oparciu o zdarzenia),
    4/ dystrybuować dane w prosty i szybki sposób do wielu lokalizacji (przydatne w firmach),
    5/ a jeśli całość znajduje się na dysku przenośnym łatwo tworzyć kopie zapasowe z wielu komputerów.
    Do tego aplikacje w wersji “portable” pozwalają na niemal natychmiastowy powrót do pracy w oparciu o dane z backup-u. Szybko, prosto, wygodnie… Czasem najprostsze rozwiązania są najlepsze.

  66. Musiałbym zobaczyć tę koszulkę (czy aby fajna), zanim opiszę jak SyncToy’em robię podwójną kopię.

  67. Amateur server pr0n.
    DIY sprzęt do backupu Internetu ;)

    http://imgur.com/a/6ZG5e#nFrhq.

    • Przeraziłeś mnie.

  68. A ja się nie popiszę bo robię Backup tylko zdjęć i dokumentów, resztę dysku zostawiam samą sobie;) A niech szlag trafi:) ps. raz trafił – piorunem dysk był dziurawy – dosłownie:)

    A teraz o samym backupie, pierwszą linią obrony jest mój własny serwer, znajduje się w osobnym budynku zamurowany – zostało trochę betonu i szatański pomysł – metalowa skrzynka 4mm i zalać betonem (jakieś 10cm zbrojonego betonu klasy C25/30) wewnątrz Terminal futro s450 i 2 dyski po 500GB, wychodzi tylko kabel zasilający, oraz lan.

    Dane są poprzez OwnCloud tam wrzucane, szyfrowane oraz wędrują po chmurze OVH oraz SkyDrive (dali za free 45GB), dodatkowo cron ściąga co godzinę bazy z moich stron, pakuje i wrzuca na chmury.

    Raz w tygodniu wszystko co się zmieniło zostaje spakowane 7zip,em z hasłem oraz wysłane na chomika – ciekawe kiedy mnie wyrzucą tam.

    Na sam koniec już ręcznie jak porobię nowych zdjęć albo coś ciekawego mam to po prostu nagrywam na płytę DVD i składuję w piwnicy innego budynku.

    Dlaczego inny budynek? Bo jest na innej lini zasilania (inny transformator więc piorun trafi tylko 1 oraz pożar czy coś innego nie powinno zepsuć obu budynków)

    Dodatkowo bardzo ważne dane wędrują na płytach do rodziny (600km dalej), danych “wrażliwych” nie posiadam;)

    Co do piorunów i terminala – jak jest burza wyciągam go z gniazdka, na UPS wytrzymuje ponad 24h, sam blok betonu jest szczelny, boję się tylko ze kiedyś będę musiał tam wejść;) a! po sieciówce też piorun nie przejdzie – światłowód;)

  69. Backup zacząłem robić w momencie gdy jeden z moich dysków padł. Na szczęście ten na którym miałem mniej ważnych danych które straciłem. Kupiłem wtedy duży dysk 2 TB a na starym jeszcze działającym mam backup najważniejszych plików. Tworzy się automatycznie raz w tygodniu przy użyciu zwykłego Windowsowego programu do backupu ;)

  70. Prywatnie, po pozbyciu się śmieci i “backupów Internetu” spokojnie wszystkie moje dane mieszczą się na darmowym dropboxie (50GB na dwa lata z telefonem samsunga), zaszyfrowane fuse encfs (na Win jest BoxCryptor) – bardzo wygodne. Choć dropbox sam się powiela i ma swoją historię zmian, tak na wszelki wypadek co tydzień backupuję go sobie przyrostowo na zewnętrzny dysk (perl + rsync + hard links trick).

    Zawodowo mam dwie prawie identyczne lokalizacje, które synchronizuję rsyncem (wszystko włącznie z systemem operacyjnym) co 10 minut. Do tego backup przyrostowy co godzinę, na dedykowane serwery backupowe (ten sam trick z rsyncem). Bazy danych (PostreSQL) replikuję asynchronicznie strumieniowym wysyłaniem logów, i backupuję logi co daje point in time recovery. Tak dla pewności robię też full sql dump raz na dzień. Jako, że Windowsy są bardziej oporne co do pełnej replikacji, trzymam je na wirtualnych maszynach i synchronizuję snapshoty do zdalnej lokalizacji. Backup Windowsów standardowy Windowsowy + mały skrypcik, który dba by nie brakło miejsca.

  71. Ja dane trzymam w NSA, robienie backupu jest praktycznie nieodczuwalne, problem pojawia się, gdy chcemy je odzyskać…

    • Może ci chłopaki z gchq.gov.uk pomogą w odzyskaniu? Zazwyczaj mają swoją kopię ;)

  72. U mnie na Windows, domowy system, backup dysku systemowego SSD 128 GB robię za pomocą Acronis True Image do postaci obrazu dysku (choć można użyć cokolwiek, mi akurat Acronis jakoś spasował). Obraz ten przechowuję na drugim dysku wewnętrznym. Obok niego, w tym samym folderze, przechowuję również backupy wybranych, istotnych folderów z danymi. Backupy te wykonuję za pomocą FBackup. Backup uruchamiany jest z automatu raz w tygodniu. Akurat taki RPO mi w zupełności wystarcza i nie jest to na tyle uciążliwe, aby mi się znudziło pilnowanie. Po wykonaniu obydwu backupów, dane wędrują również na zewnętrzny dysk USB 3 TB, którego zawartość jest następnie synchronizowana z kolejnym zewnętrznym dyskiem USB (również 3 TB). Dyski USB po wykonaniu backupów są odłączane od sieci i przechowywane osobno. Rozwiązanie może nie jest jakieś super optymalne, ale świetnie się sprawdza. Niedawno nowy, miesięczny dysk SSD (OCZ) po prostu umarł. Acronisem odzyskałem zachowany wcześniej obraz tego dysku na zwykły 3.5″ HDD i tak pracowałem do czasu dostarczenia nowego SSD (pamiętajcie, że dysków się ani nie sprzedaje ani nie oddaje na reklamacje!). Niestety tę cenę należy zapłacić. Po dostarczeniu nowego dysku SSD znów przeniesienie obrazu, tym razem z 3.5″ na SSD i powrót do normalności. Kiedyś wcześniej padł mi jeden z zewnętrznych dysków USB, który był dyskiem backupowym, a na dysku tym mam zdjęcia z 15 lat, filmy z 12 lat. Blisko już 2.5 TB. Gdybym miał tylko jeden zewnętrzny dysk na backupy, to bym się załamał… Obecnie rozbudował mi się domowy system, dzieci już na tyle duże, że dorastają powoli do posiadania własnych urządzeń. W związku z tym powołałem do życia gigabitową sieć (zgiń, przepadnij wredne wifi…) i teraz będzie trochę więcej zachodu, ale przy tej szybkości można będzie tym wszystkim zarządzać z jednego miejsca w domu i szybko uratować “niepiśmiennych” w przypadku awarii ;-) Myślę, że sensownym rozwiązaniem będzie automatyczny backup wszystkiego na prywatną chmurę na jakimś lokalnym NASie (bez dostępu do WAN) ,a później dotychczasowa ręczna metoda backup backupu NASa na zewn. USB x2.
    Robię jeszcze backupy telefonów i tabletu za pomocą Titanium Backup (wszystkie tel. zrootowane) na karty SD raz w miesiącu, a z SD leci dyski backupowe. To się trochę przydaje zwłaszcza w przypadku dzieci czy też żony, której ciągle “psuje się” telefon ;-)
    Jestem przykładem człowieka po utracie danych :) Kiedyś przechowywałem masę cennych zdjęć na macierzy RAID-0. Nośniki były drogie i mało pojemne, a korzystanie z nich dość wolne, więc bezmyślnie korzystałem z tego rozwiązania, ale do czasu, gdy to utraciłem dane na tej macierzy po formacie (byłem pewien, że skopiowałem dane) i usunięciu partycji… Na szczęście udało mi się to odzyskać. Był to bodajże program iRecover (nie wiem czy jeszcze jest rozwijany). Uratował mi wtedy życie, które później mocno się zmieniło :) Nie żałujcie pieniędzy na zabezpieczenie swoich danych. Dyski teraz są tanie, szybkie i backupy nie są żadnym większym problemem.

  73. A co z długimi nazwami plikow lub folderów
    A co z dziwnymi znakami w w/w nazwach.
    A czy chmura to backup jaki masz dostęp do chmury jak wiatr chmure rozwieje???
    itd. więcej realizmu panowie.

  74. Kopiuje dane na osobny dysk, następnie owijam go w koszulkę z Niebezpiecznika i chowam w sejfie. Niestety, na razie brakuje mi koszulki :(

  75. Jak robię backup? Ja osobiście nie robię. To znaczy w czwartek około południa zaczyna zamulać mi komputer. Idę sobie wtedy kupić coś na lunch. Czasem sobie posłucham muzyki jeśli w pobliskim centrum gra ktoś na pianinie. Spożywam lanczyk. Wracam po około pół godzinie i pracuję dalej. Tak właśnie robi się mój full system backup ;-).

  76. Ja robię taki backup:
    1) Jedna kopia na dysku zewnętrznym dedykowanym HDD, który służy tylko do backupu i nie jest w ogóle przemieszczany, leży w szufladzie i jest włączany tylko na czas robienia kopii zapasowej;
    2) Druga kopia jest zrzucana na płytach DVD-RAM, które mają takie zalety:
    – duża wytrzymałość (ponad 30 lat),
    – mogą być kasowane i zapisywane ponownie ponad 100 000 razy (płyty DVD±RW tylko ok. 1 000 razy),
    – sprzętowa weryfikacja zapisanych danych,
    – jest jedynym formatem wymiennego nośnika pozwalającym na przesunięcia czasowe (ang. time shifting)
    – niska cena za nośnik (na Allegro można kupić nową płytę DVD-RAM firmy Memorex za 3 PLN).

    Wolę robić drugą kopię na DVD-RAM niż na DVD(RW), ze względu na ww. zalety których nie mają płyty “zwykłe” płyty DVD lub DVD-RW/DVD+RW.
    W Japonii płyty DVD-RAM są bardzo rozpowszechnione, w Europie mniej. A szkoda…

    Alternatywą dla płyt DVD-RAM są płyty DVD-M M-DISC: http://pclab.pl/news54485.html ale są drogie, droższe niż DVD-RAM no i trzeba do nich specjalnej nagrywarki, nie na każdej da się je nagrać, choć odtwarzać można na wszystkich napędach optycznych.

  77. A ja natomiast mam ustawionego Acronisa w trybie non stop backup na jeden dysk 3,5” i jeszcze pod mostem uniteka jest dysk na który klonuje się backup. Nigdy nic nie straciłem :) ważne dane, takie mega ważne dropbox.

  78. Witam. Moj backup wyglada tak, ze bierzące mniej lub bardziej wazne pliki nagrywam na dvd, a co jakis dluzszy czas pliki z dvd kopiuje na dysk sata ktory lezy sobie w szafce.

  79. Zapomnialem dodac. Co pol roku robie kopie tych dvd i wysylam pocztą do babci :)

  80. Backup danych: w kompie mam 2 dyski po 250GB, zakupiłem sobie trzeci 500GB, który leży pod szafą. Niestety taki backup jest stary, ale co parę miesięcy robię po prostu przez dd klon 1:1. Szybkie i wygodne w razie przywracania, nie trzeba niczego robić ręcznie.

    Backup kontaktów: 2 karty sim. Żadna chmura.

    Backup smsów i mmsów: http://www.play.pl/uslugi/wiadomosci-na-email/

    Backup mejlów: korzystam z programu pocztowego przez pop3 i smtp. Wszystko leży na dysku, który jest backupowany.

    Backup dostępu do Internetu: karta aero2 i telefon lub pakiet w ofercie głosowej

    Backup telefonu: w góry zawsze biorę drugi i drugiego simka

    Backup zasięgu: play załatwia dostęp do 4 operatorów

    Backup routera: na dysku mam kopię ustawień, a w szafie drugi ruter już ustawiony pod mój Internet, wystarczy przepiąć kabelki :)

    • A gdzie backup prądu ?

    • Wiesz co, miałem UPS z akumulatorem samochodowym, ale mój zasilacz z chiefteca jest bardzo wybredny co do dostarczanej sinusoidy.

  81. Ważne dokumenty trzymane w NAS przez SMB lub we własnej chmurze w tym również z dostępem na smartfonie. NAS z RAID 1 + backup raz dziennie na HDD przez USB. Kopia systemu przez Nortona Ghosta

  82. Moje dane przechowuje NSA automatycznie.
    Dodatkowo backup robię na dwóch dyskach twardych, na Dropbox, Box.com, Google, Skydrive oraz w chmurze Sony.

    • Dobre dobre :)

  83. Przede wszystkim używam mózgu, czyli “włączam myślenie” zanim coś zrobię. Bezpieczeństwo danych przekładam nad czasem, dzięki czemu nie muszę tracić czasu na przywracanie danych i robienia wszystkiego od początku.
    Nie pracuje na oryginalnych plikach, tylko ich kopiach. Ważne pliki trzymam na NAS z RAID5, na którym jako użytkownik nie mam możliwości nieodwracalnego usunięcia plików. Na wypadek zaniku napięcia NAS podłączony jest do UPSa.
    W windows korzystam z historii plików, które robią się na serwerze NAS.
    Na potrzeby domowy mi to wystarcza.

  84. Moja wersja wygląda tak:
    Zdjęcia, dokumenty itp. zarchiwizowane są na:
    1.NAS’ie w domu,
    2. 2x HDD odpiętym, leżącym w domu – materiały systematycznie dorzucane
    3. zewn. serwer
    Ze względu na specyfikę i objętość tych materiałów nie ma mowy o backupie automatycznym.

    Dane z telefonu:
    1. synchroniacja kontaktow z kontem google
    2. synchronizacja plików z owncloud na zewn. serwerze
    3. synchronizacja plików z domowym NAS

    Nas z dyskami w RAID 1

  85. Polecam do backupu serwerów StorageCraft, zrzuca stan serwera do plików obrazu, uruchamia dane obrazy na innym komputerze, przenosi bazy SQL wraz z aktywacjami Windowsa, w razie pilnej potrzeby można partycję zamontować na szybko w locie i przekazać potrzebne dane. Wszystko oparte z połączeniem VirtualBox. Demo pozawala na test, polecam.

  86. Ja nie robie, pamiętam wszystko….

  87. Jak wygląda kwestia odporności takich środowisk równoległych (“Disaster Recovery Center”) na podziały sieciowe (“P” z trójki CAP)? Przecież, jeżeli padnie nam łącze pomiędzy dwoma lokalizacjami, żadna z nich nie będzie wiedziała, która jest masterem, a która slavem. Jest to sytuacja nieodróżnialna z sieciowego punktu widzenia od np. wybuchu bomby w drugiej serwerowni. Powstaje split-brain, a zatem dane mogą ulec poważnej desynchronizacji, zakładając, że nie nie istnieje jeden arbiter kierujący ruchem aplikacji – czyli Single Point of Failure.

    Jak to jest rozwiązywane w biznesie? Arbitraż zewnętrzny, czy algorytmy rozwiązywania konfliktów danych?

    • zewnętrzne serwery dns. z racji oszczędności zazwyczaj środowiska działają active/active. geoip rozrzuca ruch równomiernie. w przypadku awarii serwery dns wiedzą na które centrum mają skierować ruch.

  88. @vanitas: Prawdziwy backup to backup, a offsite, to offsite – po co mieszasz?
    @angel: RAID to nie jest backup, choć ma kilka jego cech.
    @troll: +1 :D
    Wszystkie technologie mają swoje wady i zalety, wiele z nich można mieszać zwiększając dodatkowo bezpieczeństwo danych, ale gwarancji nie ma nigdy. Najważniejsze to wiedzieć jakie możliwości daje nam rozwiązanie, z którego korzystamy ale także znać jego ograniczenia żeby kiedy nadejdzie godzina 0, nie obudzić się z ręką w nocniku, czego sobie i wam życzę ;-)
    Live long and backup!

  89. Ja nie robię backup i nigdy tego nie robiłem i nie będę robił jaki system nie miałem nie było problemów. Jedno z moich własnych IT powiedzeń głosi: “Kto po porno stronach chodzi ten sam sobie szkodzi” :P Jak się klient czerwieni za ten tekst haha:P

  90. CluelessKiwi – nie robię L2 tylko L3 i zmuszam administratorów aplikacji do zaakceptowania takiego środowiska. To aplikacja ma dostosować się do sprawnej sieci a nie sieć łatać źle zaimplementowane aplikacje. Do tego zero automatycznych przełączeń. Jest pewien sposób na zrobienie L2, ale pojedyncza aplikacja musi być w całości w jednym DC, z każdego DC rozglaszam tylko 1/2 faktycznej sieci która jest w L2. Generalnie da się, ale trzeba dogadać się z administratorami i muszą oni zaakceptować pewne kompromisy.

  91. FreeFileSync z ustawionym lustrzanym odbiciem na drugi dysk (fizyczny, nie partycję) w autostarcie, najważniejsze pliki lecą od razu na Dropboxa, raz na miesiąc uaktualnienie kopii na aDrive (50GB miejsca na kopię :).

    Niech się wali, niech się pali, a ja i tak wszystko odzyskam.

  92. A mi to obojetne :) co mam stracic jak wiekszosc miejsca na kompie mam zawalone jakims smieciami

  93. Laptop wiec dwie partycje.
    Bazckup codziennie przyrostowy, raz w tygodniu konsolidacja i pełny, na drugą partycję i NASa w RAID. NAS replikuje się raz w miesiącu na NASa u szwagra :) U niego podobnie, tylko replikacja do mnie. Dzięki temu nawet gdy spłonie mi mieszkanie, backup będzie! :)

  94. Firmowo: oskryptowany backup wszystkiego co ważne (repozytoria kodu, bazy danych) co 12 godzin, z zapisem w dwóch lokalizacjach (NAS RAID-1 na miejscu + zewnętrzne Data Center). Pełne snapshoty, trzymane 28 ostatnich kopii. Dodatkowe zabezpieczenie kodu: git/hg.

    Prywatnie:
    * Mac: szyfrowane Time Machine z zapisem na wirtualce opartej o Ubuntu. VM docelowy synchronizowany (zfs sync) z dedykiem w OVH (Francja).
    * Telefon: iCloud + iTunes sync + wszystko ważne siedzi w chmurze.
    * Dane wrażliwe: trzymane na maszynach wirtualnych, dyski wirtualne zrzucane (ręcznie) na zewnętrzny zaszyfrowany HDD. Dodatkowo, regularnie robię snapshoty, więc jest dostęp do danych historycznych.

    • A jak ci 5-ty snapshot wyleci ?

    • * Telefon: iCloud + iTunes sync + wszystko ważne siedzi w chmurze.

      *** brawo – jesteś bezpieczna :)

  95. U mnie cobian backup codziennie arichiwizuje moje dane. Oczywiscie wszystko zaszyfrowane.

    Wszystko trzymam w:

    – katalogu domowym danego programu / dokumentow
    – Kopia na osobny dysk przeznaczony tylko na backup / foldery uslugodawcow chmurowych
    – Dropbox
    – Sky Drive
    – Google Drive

    Czyli kopie mam codziennie w 5 miejscach. 2 lokalnych + 3 chmury…

  96. Tak poprostu, dysk zewnętrzny 3.5 w kieszeni co jakiś czas podpinam i kopiuje co uznam za warte backupu. Żadnych nasów, chmur itp… no może smarkfon z googla to tyle że ma ustawione synchro i to na tyle;)

    • A jak ci trafi piorun podczas backupu? Przepięcie na zasilaczu? Lub spali się dom? Złodziej ukradnie oba dyski?:) Backup trzyma się w innym miejscu.

  97. Politykę mojego backupu przygotowywałem na podstawie doświadczenia ludzi którzy robią to profesjonalnie na co dzień, nie zdradzę wam jak działa bo dbam o jej bezpieczeństwo :)

    • Bardzo wartościowy wpis. GZ.

  98. Ze wszystkich podejść do backupu najbardziej mnie przekonuje to inspirowane cytatem i pracą Linusa Torvaldsa: udostępnij dane, które wytworzyłeś, w sposób otwarty dla całego świata. Jeśli są rzeczywiście wartościowe, przetrwają ściągnięte przez miliony użytkowników na ich prywatnych komputerach. :)

    • Nagie zdjęcia mojej żony na dyskach milionów?

      Nie.

    • Jaki jest sens robienia zdjęć, którymi nie chcesz się dzielić z innymi? Nie lepiej zrobić i trzymać tylko zdjęcia naprawdę dobre (mogą być nawet erotyczne, czemu nie?), których się nie będziesz wstydził? Takie że nawet po Twojej śmierci będą one miały dla świata wartość?

    • Na “starość” to się chyba Linus trochę zmienił …

  99. Dane trzymam na RAID1.
    Część danych backupuje na osobnym dysku codziennie (automatycznie), część ręcznie np. zdjęcia.
    Replikuje na dysk zewnętrzny zaszyfrowany TC (na wypadek kradzieży), dysk przechowuję w innej lokalizacji.

    Partycja systemowa raz na miesiąc zgrywana jest za pomocą colnezilli. Na partycji systemowej nie trzymam żadnych danych – tylko system, aplikacje (bez danych) i ustawienia.

    Stosuję te metodę na wszystkich komputerach które służą mi do pracy.

  100. W jaki sposób pozbyć się plików z tyldą , rsync + komenda odsiewająca te pliki?

    • rsync –exclude=’*~’

  101. Wszystkie ważne dane trzymam na 16Gb zaszyfrowanej karcie pamięci w telefonie :)
    Backup karty pamięci leży sobie gdzieś tam w kontenerze truecryptowym. Wiecej info nie udzielam :P

  102. Ogólnie, to backup istotnych danych (projekty, etc), leci:
    – Duplicati AES-em, codziennie, na serwer w Holandii,
    – część danych Dropboksem, który jest spięty z jednym drugim komputerem, a bardzo krytyczne dane na jeszcze jednym, w dodatku innym kompie
    – to, co idzie via Duplicati, jest jeszcze archiwizowane przez Genie TimeMachine na osobnego twardziela.

    Swoją drogą, gdy pisałem swoją pracę dyplomową, to naliczyłem co najmniej 7 różnych miejsc, w których była zapisana + kilkaset rewizji dostępnych od ręki.

  103. Ja utworzyłem specjalne 2 partycje na moim dysku twardym i dane trzymam o tak:

    1) wrażliwe – na 1 partycji
    2) bardzo wrażliwe – kopia co 24h na 2 partycje
    3) najwrażliwsze – przekształcam w binarki i drukuję na a4 (spoko, papier ekologiczny)

  104. Duzo ludzi posiada jakieś tajne dane, zapewne porno zdjęcia z dziećmi lub zwierzętami ponieważ muszą to szyfrować Truecryptem czy innymi wynalazkami żeby policja nie mogła odczytać czy kto? Lub jakieś plany tajnej broni biologicznej, żeby złodzieje nie mogli tego odsprzedać?

    • Nagie/półnagie fotki żony/dziewczyny, jakieś dane klientów, jakieś swoje faktury, potwierdzenia przelewów, historia przeglądania, kompromitujące zdjęcia z imprezy przykładów (LEGALNYCH!) można mnożyć. U każdego na komputerze się znajdą rzeczy, których upublicznienie np. w przypadku kradzieży sprzętu jest niepożądane.

      Zaszyfrowanie takich danych np. truecryptem jest tak uciążliwe jak każdorazowe zamykanie drzwi do mieszkania na klucz, a daje święty spokój w przypadku wpadnięcia sprzętu w niepowołane ręce.

      Oczywiście jak ktoś uważa, że jego życie to otwarta księga to wtedy faktycznie nie ma nic do “ukrycia”.

  105. Mój sposób na całe zuo ;)

    na komputerze roboczym nie podłączonym do sieci odrębna partycja – 1. backup
    na tym samym kompie – dysk w wymiennej kieszeni – 2. backup
    dysk z tej kieszeni w biurku w drugim pokoju 3. backup
    pendrive z identyczną kopią jak wyżej w szufladzie 4. backup
    Obok stoi rezerwowy komputer na wypadek padu z kopiami pracy 5. backup
    (włączany tylko do wpisania zmian).
    Częstotliwość backupu – 1 miesiąc (przy napadzie pracowitości – 1 tydzień)
    Pracochłonność backupu – 1 godzina (równocześnie robię śniadanie)

    Na biurku stoi drugi komputer tylko do netu (żadnych danych wraźliwych)
    Co ciekawsze dane z netu nagrywane na CD, DVD (iso, pliki, artykuły zdjęcia lasek)

    Ochrona danych wraźliwych.
    Nigdy nie wyrzucam dobrego kompa na śmietnik (ani gdziekolwiek).
    Z zepsutego kompa wyjmuję dysk(i) i ewentualnie inne klocki.
    Resztka kompa dopiero idzie na złom.
    Efekt; pełna szuflada starych dysków.
    Dobre idą na backupy.
    Popsute są niszczarkowane komisyjnie (moi siostrzeńcy z kombinerkami i ja)

    Backup kontaktów (http, emaile, telefony, adresy itp.) – zeszyt
    (bieżące w aktualnym kalendarzyku).
    Trwałość (sprawdzona); długopis – 30 lat; ołówek – 150 lat (notaki pradziadka)

    Pewnie sa lepsze sposoby ale jak dla mnie wystarczy.

  106. 1. RAID5 z 4 dysków + zapasowy dysk w pogotowiu.
    2. Bazy danych i kluczowe pliki – co godzinę, jeżeli wystąpiła modyfikacja, zrzut do archiwum. Dodatkowo symetrycznie zaszyfrowana kopia trafia na dropbox (stale synchronizowane z inną maszyną). Kopie są przechowywane przez 2 dni. Lokalna kopia – regularnie, ręcznie, na DVD-R.
    3. Maszyny użytkowników – symetrycznie zaszyfrowana pełna kopia dysków, tygodniowo. Przechowywane bieżąca i poprzednia kopia.
    4. Bazy aplikacji web – zrzut dzienny przez ftp, po asymetrycznym szyfrowaniu.

  107. Ja podzieliłem robienie kopi zapasowych na 3 warianty zależnie od danych:
    -2-Dane typu zdjęcia, filmy z podróży idt. Trzymam na domowym serwerze z programowym RAIDem 3, co zwiększa bezpieczeństwo. Nowe zdjęcia, filmy pojawiają się rzadko (no chyba, że pojedyncze), więc jak się pojawią nowe to szyfruję je archiwum i dzielę na bloki po prawie 1GB, potem każdy blok wrzucam do kontenerów TrueCrypt o rozmiarze prawie 1GB. Pojedynczy kontener zajmuje na dysku 1000 MiB. Potem wszystkie kontenery wrzucam na dwa lub 3 różne serwisu hostingowe (często jeden lub dwa darmowe, drugi z reguły płatny, ale tani). Dzięki podziałowi na małe pliki (po 1 GiB) mogę łatwo wybierać hosting i wrzucać pliki. Listę hostingów na których są pliki i haseł do archiwów i kontenerów traktuję jak dane najwyższego ryzyka, opis niżej – 3). Dla pojedynczych zdjęć, których nie opłaca się pakować i wysyłać ,stosowany jest system 2 (opisany niżej) i przy okazji wysyłania dużej ilości zdjęć dane też są backupowane w ten sposób.
    -2-Dane ważne, które posiadam są małe, więc ich backup jest następujący: dane są przechowywane (i zbierane przez moje proste programiki) na serwer domowy. Każdy laptop w domu, tablet, itd. dzięki prostym programom mojego autorstwa wysyła pliki (w zależności od wagi, co można ustawić dla dowolnego katalogu) na serwer. Następnie dane na serwerze (z serwer i zebrane) są archiwizowane z blokami zapasowymi i szyfrowane (system wykorzystuje hasło z pamięci RAM, które ręcznie wprowadzam co 7 dni dla wszystkich backupów tego stopnia). Archiwa następnie są umieszczane na dysku do tego przeznaczonym (read only) oraz na dysku zewnętrznym, którego zasilanie jest włączane tylko na czas kopiowana backupu. Również tutaj wykorzystuję własny programik, który działa cały czas w tle (m.in. trzyma w RAMie podane hasło) i który wydając proste polecenia bash-a steruje procesem kopiowania plików i archiwizacji. Sterowanie zasilanie to prosty układ z przekaźnikiem, podłączona do gniazda LPT. Program wysyła sygnał przez LPT, uC odbiera i włącza przekaźnik. Płytka jest zasilana z USB. Dysk zewnętrzny jest w jakieś chińskiej super obudowie (wodo-, wstrząso-, ognio- odpornej) i zabezpieczyłem go dodatkowo folią bezbelkową. Dzięki temu, że działa przez krótki czas nie ma problemu z przegrzewaniem.
    -3- dane są zabezpieczane tak jak w 2. sposobie, ale częściej, korzystają z dodatkowego dysku zewnętrznego (więc są w sumie 2) i są przesyłane na wykupiony serwer dedykowany (na którym też stoją moje strony). Hasła dla tych danych są osobne.

    Wszystkie archiwa oraz dane po przesłaniu (oprócz dysków read-only) są sprawdzane czy można rozpakować itd. Serwer w domu stoi w specjalnym osobnym pomieszczeniu, gdzie jest zabezpieczony przed pożarem. Napisane programy są bardzo proste i wykorzystuję gotowe narzędzia jak 7-zip, trucrypt, tak naprawdę to jedynie nimi sterują. Dyski zewnętrzne jak się zapełnią zabezpieczam (folia anty statyczna, folia bezbelkowa, pakowanie próżniowe przeciw zalaniu) i trzymam w sejfie w piwnicy. Do tej pory taki system mnie nie zawiódł, a koszty utrzymania nie są duże (jedynie dyski twarde, ale jakieś nośniki są potrzebne, a ilość posiadanych przeze mnie danych nie jest duża)

  108. Dodam jeszcze że do stron www wykorzystuję serwer domowy i traktuję jak dane 2 stopnia. Dane przesyłam swoim programem co 1h, ale tylko nowe lub zmodyfikowane.

    Teraz planuję kupić nagrywarkę Blue-Ray i zrobić maszynkę do nagrywania kopi dodatkowo na płyty. Potem tylko do sejfu i gotowe, ale to jeszcze muszę zebrać fundusze

  109. Dwa zestawy pendrivy (kontakty, skany dokumentów i inne wrażliwe dane) i notes z kontaktami + papierowe kopie najważniejszych dokumentów. Zestawy w wodoszczelnych opakowaniach trzymane w różnych lokalizacjach + oryginały w trzeciej lokalizacji.
    Oprogramowanie które nie jest ogólnodostępne/darmowe – pendrive(te wymieniane wcześniej) + zewnętrzny dysk. Dysk zewnętrzny zawiera kopię ważnych danych z dysku komputera (na komputerze raczej nie ma wrażliwych danych).
    Kontakty i dane które może(moim zdaniem) gromadzić NSA – Konto Google.
    Dodatkowy system na pendrive.
    Częstotliwość w – zależności od potrzeb, nie ma potrzeby regularnie.

  110. Backup 13 przychodni, głównie dane medyczne. W każdej lokalizacji dwa serwery bazodanowe, dwa serwery plików. Kopia danych co godzinę, szyfrowanie, zapis lokalny i dwie lokalizacje zdalne. Gorzej ze zdjęciami i różnymi załącznikami, które swoje ważą. To backupowane jest każdego dnia w nocy. Wyniki badań okulisty po dwóch-trzech miesiącach pracy ważą ponad 120GB. Przed skopiowaniem pomaga tylko dobra kompresja. No i oczywiście co dwa-cztery tygodnie kontrolowane odtworzenie systemu z kopii. Korzystamy z Oracle Linux, OracleXE i Baculi. Pozdrawiam.

  111. Śmieszni jesteście :)
    Do backupu wystarczy Time Machine, reszta sposobów to typowe metody no-lifów z Windowsem. Żal mi Was kmiecie.

  112. Z serwerów działających w infrastrukturze zwirtualizowanej – co 3 godziny automatycznie robię snapshoty na woluminie macierzy, na którym przechowywane są maszyny wirtualne. Dodatkowo maszyny codziennie backupowane są w nocy na wolumin na drugiej takiej macierzy.

    Z serwerów fizycznych niepodłączonych do SAN – backup na taśmach.

    Poza tym w mojej infrastrukturze posiadam jeszcze rozwiązanie do długoterminowej archiwizacji danych (obiektowa pamięć masowa) – Dell PowerVault DX6000, które nie wymaga backupu (z resztą ze względu na specyfikę tych danych zajmujących obecnie już prawie 10 TB i przyrastających dość szybko) backup tradycyjny byłby najogólniej rzecz ujmując – niewygodny i drogi.

    Pisanie o RAID w kontekście backupu? Nie bądźcie śmieszni – RAID nijak się ma do backupu, RAID jest rozwiązaniem zapewniającym wysoką dostępność systemu (bezprzerwową pracę) i optymalizującym wykorzystanie pamięci masowej (czy to ze względu na pojemność czy też wydajność), a nie rozwiązaniem zabezpieczającym dane!

  113. Ważniejsze dane zapamiętuje, mniej ważne trafiają do notesiku ;)

  114. Aktualnie mam 5 dyskow twardych zewnetrznych, w pracujacym RAID 1 + SSD (backupowany srednio raz na 2 miesiace). I dwa dodatkowe pendrive’y na bardzo wazne dokumenty. I oczywiscie plytki CD (tak, CD) na super hiper wazne dokumenty (mam taki sztuk jedna, ale ciagle aktualizowana)

  115. a ja siedzie soie w jeden duzej firmie i backapuje setki tb dziennie;p TSM:P

  116. “Wyobraźmy sobie prostą sytuację…”
    Samsung Solid B2710, co może mu zaszkodzić i jakie dane mogę z niego stracić?

    W lapku mam wetkany SSD więc klonuję go czasem na oryginalny dysk w obudowie USB Acronisem, w razie padu podmieniam i żyję dalej.

  117. Mam dysk 1,5 T na USB3 oraz napisany skrypt w batchu przy użyciu robocopy. Kopiuje wszystko na dysk, więc po awarii dokumenty są do odzyskania.
    Robocopy ma tą zaletę, że można oprogramować przypadek, gdy pliku nie da się skopiować. W odróżnieniu od “zwykłego” copy nie kończy się to błędem czy też czekaniem na akcję użytkownika.

  118. Nie trzymam żadnych niezwykle ważnych danych. Większość to zripowane płyty z muzyką, filmy, wszystko co kupiłem na różnych humblach itp.
    1. Większość rzeczy trzymam na NASie. 3 dyski, RAID-Z1 ze snapshotami.
    2. Telefon robi codziennie backup na karte SD i Google Drive (zaszyfrowany).
    3. Ważniejsze rzeczy takie jak dokumenty, hasła keepass trzymam na kilku pamięciach usb.
    4. Żeby przyśpieszyć sobie instalację systemu po awarii mam zrobiony obraz clonezillą z zainstalowanymi niezbędnymi programami.
    Jak widać nic specjalnego :)

  119. “pracuję” na live CD… SZACH MAT!!!

    • kasparow? gdzie 3masz dane ?

  120. Zawsze robię backup ręcznie. Kopiuję na dwa zewnętrzne dyski tylko zdjęcia, filmy i dokumentacje techniczne (wyłącznie jak mam coś nowego). Reszta mi nie potrzebna, w gry nie gram, czasem obejrzę jakiś serial, z rzadka film. Po co mi więcej? Sztuka dla sztuki? Heh ;/

  121. Ja zdjęcia z komórki walę do clouda, ważne dane z komputera też. Czasami robię backup na dvd albo dysku zewnętrznym, pendrive etc. – szału nie potrzebuję, to mi wystarcza :)

    Gdyby jednak ktoś zapomniał o backupach i stracił dane to jest mnóstwo firm i firemek do odzyskiwania danych – nawet Dział Informatyki Komendy Policji w Rzeszowie wdrożył niedawno taką usługę … tylko, że potem z automatu wszystkie dane lecą bez wiedzy zainteresowanego na serwery CBA … no risk no fun ;)

  122. Dla użytkowników domowych polecam program Luckybackup.
    Jest to w zasadzie GUI dla rsync’a z paroma jeszcze dodatkami.
    Najczęściej robię backup kiedy muszę gdzieś dalej wyjechać z netbookiem :)

  123. W Firmie
    Standard backup na tasme DAT
    + backup na serwer wirtualny raz dziennie (rsync)
    + Backup na NAS (rsync)
    + nie bazodanowe pliki z zachowaniem wersji przez 7 dni – BackupPC
    Dziekuję

  124. Do telefonu używam Super Backup i przez FolderSync ślę dane na SFTP, który chodzi 24h w domu.

  125. Standardowe dublowanie robię na kasetach VHS w trybie long-play, natomiast dane szczególnie wrażliwe przechwytuje moja drukarka igłowa w trybie RAID0, który realizuje poprzez zastosowanie kalki. Ofcourse moja drukarka zamknięta jest w dźwiękoszczelnym pleksiglasie wyłożonym kolczugą o fi = 5mm, a algorytmem szyfrującym jest Braille cipher. Czasami korci mnie odrywanie tych fajnych oczkowanych boków ze “składanki”, ale niestety to najczęściej powoduje powstawanie bad sector’ów :-/

    • Epic :)

    • Kolega się myli. Zastosowanie kalki to RAID-1.

    • A tak bardzo nie chciałem przyznawać się do tej gafy :-( niestety nie ma opcji edytuj. @K szacunek, że chciało Ci się czytać tyle komentarzy.

  126. Ja robię beckup do celów prywatnych na dysku zewnętrznym, dodatkowo trzymam drugi, bliźniaczy dysk w innej lokalizacji (na wypadek kradzieży, pożaru itp.), co jakiś czas robię synchronizację, w zależności od napływu danych. Najważniejsze są dla mnie moje zdjęcia i filmy, tego odzyskać się nie da.

  127. Backup ? Tylko najważniejsze dane, szyfrowanie + zip i chmurka.
    Tylko zastanawiam się co się stanie jak chmurka padnie.
    Co jest lepszym rozwiązaniem kolejna chmurka czy zewnętrzny dysk ?

  128. Jaja jakies :) Od rana siedze i konfiguruje backupy w domu – 4 kompy, 9 dysków, jakies 2TB danych do zbackupowania (cale obrazy dysków SSD i SD, zdjecia, filmy, programy, projekty i ogólnie wszystko jak leci), juz mi czacha dymi od tego, w koncu zapuscilem backup i mysle, wejde na niebezpiecznika, cos poczytam, odsapne a tu… artykul o backupach! :)

    No jak juz to mówie jak ja sprawe rozwiazalem.

    Mniejsze dyski SSD czy karty SD backupuje w calosci, inne dane pogrupowane w foldery tematycznie i tak kazde informacje sa backupowane za pomoca GoodSync Portable na drugi dysk na tym samym kompie i po LANie (lub VPN w podrózy) na dysk na innym kompie w sieci. Pliki z projektami (programistyczne czy inne), które czesto sie zmieniaja backupuje na dwa sposoby – normalny backup na dysk zewnetrzny raz na dzien i backup “on file change” z wielokrotnymi wersjami trzymanymi przez rok (juz raz mi to d..e uratowalo, jak mi Visual Studio postanowil tak po prostu wyczyscic i zapisac pliki ;)). Chyba nie trzeba mówic, ze wszystkie dyski poszyfrowane ;)

    Dodatkowo (na wypadek niezapowiedzianej wizyty smutnych panów) najwazniejsze dane 2GB co jakis czas pakuje do kontenera TC, który synchronizuje sie z chmura (block-level backup, wiec nie zzera transferu wiele). W ten sam sposób laduje wprost do chmury hasla w KeePass.

    • keepas = a cp zrobisz jak ktos uzyska zdalny dostep do twojej komutery ?

    • Jak robisz backup “on file change”? Ciekaw jestem konkretnego rozwiązania technicznego.

  129. nie zebym chcial robic reklame, ale pelen backup trzymam na backblaze. szansa, ze w tym samym czasie strace dysk i padna serwery jest chyba pomijalna

    • nie … no spoko

      to moze dam ci namiar na moj srv i mi podeslesz swoje dane do skopiowania ?

  130. Wazniejsze od robienia backupu sa testy odzyskiwania – ich brak czesto prowadzi do utraty danych :)

  131. Używam IBM TSM w schemacie D2D2T. Sprawdzony i bezpieczny backup z deduplikacją.

  132. Backup robie. Ale przeciez nie powiem jak bo im mniej ludzi wie jak jest robiony, tym jest bezpieczniejszy.

  133. A ja tylko chciałem zapytać dlaczego niebezpiecznik blokuje ua w stylu Mozilla/3.0 (compatible; NetPositive/2.1.1; BeOS) a także wiele innych. Czy ma ta jakiekolwiek znaczenie z punktu widzenia bezpieczeństwa?

  134. Po każdej zmianie istotnych danych lub raz na 2-3tyg. wykonuję pełną kopię na dysk zewnętrzny USB – jest pewna trudność… wstać, wziąć dysk z szuflady, podłączyć kabel USB i kliknąć ikonę z gotowym szablonem, który łopatologicznie zapisuje starsze wersje nowszymi, a braki zastępuje tę kopią która ma. A teraz napiszcie Wam jaka to technologia! Otóż nazywa się ona: PTDSWDIWDGIKI – podnieś tyłek do szuflady weź dysk i wepnij do gniazda i kliknij ikonę! Opracowywana przez 30 lat i kosztowała ze 3000zł… Mam też technologię PTDKIZKT, ta tyczy się telefonu! Nazywa się ona Podłącz telefon do kompa i zgraj książkę telefoniczną! Również byłą bardzo kosztowna w opracowaniu i prowadzeniu! Mam też drop box, bo przecież moje zdjęcie przy kotlecie, czy najnowsza sweet foto na FB jest niezwykle ważna dla FB/NSA/FBI i KGB! A już bardzo się ciesze jak wpisze w Gogole “opony zimowe”, później “nowe pozycje” i wychodzi z tego propozycja umownych dodatków erotycznych!

    • Jak dla mnie wygrałeś!
      Ale redaktorzy Niebezpiecznika chcą pewnie żebyś dał im w łapę ..pendriva. :)

  135. Piotrze Konieczny coś ty zrobił najlepszego… Wypuściłeś wszystkich paranoików ze swoich tepestowych klatek aby teraz mogli napisać jakie to każdy z nich ma pięcio-skłądnikowe hasła o długości 2k znaków szyfrowane podwójnie TruCryptem.

    Mam nadzieję, że zwykli użytkownicy widząc te powyższe brednie nie przestraszą się słowa bezpieczny backup, zwłaszcza jak ktoś pisze o RAID1 z HotSpare i LVM ze snapshotami tym bardziej po stronie macierzy, jakby to było dla odbiorców niebezpiecznika najważniejsze. Jak chodziło o popisanie się infrastrukturą to zabrakło tylko wzmianki o IBM TS3500 albo replikacji synchronicznej 2 DC!

    Litości…
    1. Po co szyfrujecie dane finansowe synchronizowane do dropboxa jak służby mają je bez proszenia ze skarbowego czy też waszego banku!
    2. Po co szyfrujecie archiwa maili jak można je z łatwością wyciągnąć od odbiorcy lub przechwycić z nieszyfrowanego ruchu smtp
    3. Po co w ogóle coś szyfrujecie, jak do któregoś z was zapuka rano kolega w ciemnym płaszczu i grzecznie zapyta o hasło do waszego Crypta to po 15sec zastanowienia się czy hasło do zdjęć z wakacji jest warte 1-2 lat chodzenia po instytucjach, 99% z was poda je bez zbytecznej zwłoki.

    Rozsądek prze wszystkim!
    1. Synchronizacja z chmura (db, gd, box, itp) oczywiście tak ale dostępna tylko dwuskładnikowo. To tylko utrzymanie dostępności danych w przypadku kradzieży / uszkodzenia urządzenia. Warto, pamiętając jednocześnie o utrudnieniu dostępu potencjalnemu napastnikowi (hasło do dysku, hasło do phona itp)
    2. Backup z retencją offsite tak, ważne gdy chcemy odzyskać coś archiwalnego lub dane zostały uszkodzone np. wirusem szyfrującym kluczowe pliki. Dlatego tak ważne jest aby to było offsite, może być to zewnętrzny dysk USB byle by też był też zabezpieczony hasłem. Można taki dysk razem z najważniejszymi dokumentami trzymać w domowej kasetce o wydłużonej odporności pożarowej.

    Jesteście chronieni przed utratą danych w wyniku kradzieży i macie możliwość cofnięcia się do ostatniego backupu, a czy to było zrobione czy TimeMachine czy nawet banalnie prostym SyncToy-em nie ważne! Czy jest to robione w Cronie/Harmonogramie, nie ważne! Ważny jest efekt.

    Zdrówko

  136. Backup?
    Metoda – Własne rozwiązania oparte na skryptach (find, diff, md5sum i zrzuty mysql, psql, etc potem tgz i ccrypt). Wykonanie szybkiego backupu – jakieś 5 min. z czego najdłużej wyszukiwanie plików do backupu (lub 15-30 pełny, w zależności od systemu). Skrypcik zaczyna powiedzmy o 5:00 i pracuje do powiedzmy 6:00 ;)

    Typy – codzienny backup zmian (z ostatnich 48h*, także w celach diagnostycznych), oraz comiesięczny pełny. // *48, bo 24 mogło sie pośliznąć i nie złapać czegoś…

    Składowanie – jest kilka serwerów, każdy serwer na osobnym “backupowym” dysku trzyma swój backup i backupy reszty serwerów (do zapchania, potem automatycznie kasują się najstarsze backupy). Rozrzutnie? Eeee… nie sądze.

    Synchronizacja – codziennie jest okienko powiedzmy od 5:50 do 6:00 przez które każdy serwer pobiera sobie backupy reszty serwerów po http z “głębokiego ukrycia”. Potem pliki w głębokiem ukryciu są kasowane (nawet jakby ktoś je odkrył, co jest “niemożliwe” – to i tak są zacryptowane). Nie ma żadnych logowań na ftp.

    Dlaczego tak? Po latach adminowania stwierdziłem że “wszystko c**j”. Jak jest dobre, to drogie, jak tanie to kiepskie że aż piszczy a backup przez takie “coś” trwa dłużej niż pakowanie “z łapy”. A dodatkowo że nieważne ile kosztowało to nie spełnia oczekiwań i jest z reguły kompletnie niekonfigurowalne, nieprzenośne. Dlatego wole swoje skrypty.

    PS. tak jak ktoś wyżej napisał, przy takich zabawach ZALECAM sprawdzić na ile wasze backupy działają… Widziałem już takich co robili backupy a po ich użyciu // przywróceniu była taka sieczka że eh… (zresztą sam kiedyś tak miałem).

  137. Ostatnio korzystam ” Copy ” 15 Gb na miejsce plus 5 gb za poleconych…
    Osobna partycja 75 GB do kopi plus ta “copy” aplikacja.

  138. W realtime DRBD + Raid 1, co noc zrzut obrazów na NASa. Do tego bazy danych dumpowane i szyfrowane przed wysyłką na zew. dedyka.

  139. Ja wszystkie dane trzymam na domowym NASie z RAID5. Na komputerach znajdują się tylko bieżące pliki, które i tak pojawiają się na NASie.

  140. Ja swoje zdjęcia kotków kopiuję na dyskietki, które zakopuję pod drzewem w ogródku.

  141. Codziennie D2D; raz w tygodniu D2T + dodatkowa kopia na zewnętrzne NAS-y.

  142. Używam boxbackup, serwer na linux w zdalnej lokalizacji.
    Są klienci zarówno dla windwos’a jak i linuxa, więc mogę backupować swoje serwery i zwykłe komputery.
    Zwykłe komputery aktualizują backup zaraz po zmianie pliku (sa wersje) a serwery raz na dobę o północy.
    Dane są szyfrowane (klucze symetryczne) w locie.

  143. A ja mam takie pytanie co robicie z zużytym/uszkodzonym dyskiem twardym w którym robiliście backup?
    Oczywiście jeśli macie kopie zapasową na drugim dysku.

    • Mimo posiadania wielu kopii, śmierć dysku opłakuję, a potem niszczę go fizycznie. Najczęściej w ruch idzie wkrętak (obudowa), a następnie młotek (talerze).

    • Po prościźnie, rozkręcić, wyjąć talerze – dodatkowo magnesy głowicy – fajne zabawki. i zniszczyć talerze, myślę że wystarczy wygiąć, podrapać(papier ścierny, beton śrubokręt) lub przeciąć;) A jak jesteś zawzięty – młotek, wiertarka, kwas;) No albo porządnie nagrzać do temperatury Curie – spowoduje to ponowne przemieszanie domen magnetycznych. Da się to zrobić na kuchence gazowej;)

    • Zainspirował mnie komentarz odnośnie niszczenia dysków twardych, szukałem też informacji na temat skutecznego niszczenia danych niż wyżej co kolega napisał. Wertująć po internecie natrafiłem na film o demagnetyzacji. Nigdy o tym nie słyszałem jak to działa ale w dośc prosty sposób opisuje kasowanie danych na dysku. http://www.youtube.com/watch?v=CvviScmb-kY

    • Z filmik z przepuszczeniem dysku przez demagnetyzarke ze system sie nie wlacza to zaden dowod, ze dysk jest trwale zniszczony. Jak juz mowimy o takich filmikach to zobacznie http://www.youtube.com/watch?v=8OBcRQVQibI

  144. Tak, ale przy technice niszczenia młotkiem, jest szansa na odzyskanie tych danych skomplikowaną techniką, ponoć odzyskiwanie danych poprzez laserowe skanowanie powierzchni talerzy.

    • A co ma laser do domen magnetycznych? No, szczególnie tych z szklanymi talerzami;) życzę powodzenia;) I wszystko też zależy ile razy oberwie młotkiem, lecz w miejscu uderzenia następuje naciągnięcie materiału, podgrzanie itd;) Raczej domeny magnetyczne się przemieszają;)

      Zawsze można całe na opiłki zeszlifować:) Albo przetopić;) Ba, zgodnie z zasadą fizyki że informacja nie ginie też się to da odtworzyć! No to chyba tylko czarna dziura pozostaje?:) Chyba że już coś się zmieniło i czarne dziury też nie niszczą informacji? Fizycy też tu są? Wiedzą coś na temat?:) Jeżeli to też się zmieniło – cóż nie ma dla nas ratunku;) Wszystko się da odtworzyć – więc po co robić backupy? odtworzy się przecież:D

    • Fizyka kwantowa przewiduje promieniowanie (parowanie) czarnych dziur. Dodatkowo przy zjawiskach takich jak entropia, matematycznie wyliczono że czarne dziury nie są ani nieskończenie czarne ani zimne, a materia spadająca na skutek oddziaływania grawitacji się rozpada i promieniuje. To się nazywa Promieniowanie Hawkinga (tak, tego Hawkinga).

    • ps. czyli tak, teoretycznie masz rację – nic danych nie zniszczy ;d

  145. Mi pomaga Kimsufi od OVH za 10 zł miesięcznie z dyskiem 500 GB + rsync. Nic mi do szczęścia więcej nie potrzeba. Polecam.

  146. wszystko nagrywam na szpule (3 kopie) i wysylam osobnymi kurierami (UPS, DHL, InPost)do trzech roznych bankow szwajcarskich ;), Jedna kopie robie w tajemnicy i zakopuje w lesie

  147. Skrypt 7zip

  148. Jesus Saves i modlitwa:)
    ZIP>DVD&HDD. Nigdy w sieci.

  149. Zaszyfrowany Dysk bitlockerem na dokumenty i projekty + kopia na 2 komputerach, płyty bluray(wcześniej dvd) i duży dysk WD My Book na zdjęcia których robię dużo i mniej ważne dokumenty + kopia najnowszych danych na komputerach. Skydrive do ściąg i notatek na studiach :) W końcu trzeba się umieć dzielić

  150. Mam Linuxa. Katalog domowy przepisuję raz na miesiąc na dysk zewnętrzny usb, w razie padaki komputera. Dodatkowo moje cenne dane (zdjęcia, zaszyfrowane informacje “wrażliwe”, cenne filmy z kamery, wybrane dokumenty i inne takie) kopiuję na dysk (raid 2 dyski w jednym pudełku) i równolegle, raz na jakiś czas, na dysk 2,5″ usb który trzymam w inym mieście, u rodziców w szafce ;-) Do tego dane wymagane przy podróżach trzymam mocno zaszyfrowane-zahasłowane w chmurze googla i na stiku usb przy sobie.
    Do backupu katalogu domowego używam BackInTime, a wybrane dane kopiuję ręcznie (większa pewność). Nie używam w backupie żadnych form kompresji i innych dziwadeł, których za 10 lat nie będę mógł niczym otworzyć.
    Powiem jeszcze, że moja kochana żona prowadzi biznes i nie robi bkp-u danych firmy… Już od 10 lat. Ja już się nie mieszam, bo jak się zepsuje, to będzie że jej nie pomogłem zrobić kopii, a jak się zepsuje po mojej kopii, to będzie że przeze mnie się zepsuło. Odpuściłem kłótnie i czekam na rozwój wypadków.

  151. Do dyspozycji:
    NFS (zfs + dedup)
    bacula
    skrypty ghettoVCB.sh do zabierania calych obrazow systemow

    Codziennie wykonuje sie backup inicjowany przez bacule (wazne dane, bazy, pliki)i zrzucane na NFSa. W sobote zabierane sa cale obrazy systemow w tym wypadku vmdk na NFS.

  152. Czterogodzinna kaseta VHS może pomieścić ~50GB danych cyfrowych.
    Słyszałem o robieniu kopii zapasowych dużej ilości dyskietek z danymi za pomocą urządzenia zwanego “digitizerem”, który zapisywał dane na zwykłej taśmie wideo.
    Co do kaset wideo wspomnę o istnieniu formatu D-VHS – cyfrowa kaseta wideo z filmem w rozdzielczości 1080i/p.

    • To z VHS to się nazywało VBS (video backup system) i było przez niektórych praktykowane (skrajnie niska notacja słowa “popularne”) w latach 90′ na komputerach Amiga.
      @Zcooger: i nie ~50GB, tylko jak już to ~500MB ( http://www.hugolyppens.com/VBS.html )

      Gdyby użyć nowoczesnych kaset video, transfer osiągałby prawie 52Mb/s (1920*1080*25) a na typowej kasecie 60 min (w trybie 1080p: 30min), możnaby nagrać około 90Gb. Z odpowiednio dobrym systemem korekcji błędów byłoby to jakieś 80Gb. Całkiem tanio.

  153. ja robie backup na plytach dvd :) srednio co miesiac lub dwa, zaleznie od tego ile waznych danych mam :)

  154. Backup iOS-a w chmurze i na desktopie. OSX robi backupa co godzine (TimeMachine) naprzemiennie na zewnetrzny dysk i na osobny serwerek. Maszyna linuksowa robi backup za pomoca rsync-a, w sposob podobny do TimeMachine:

    — cut —
    #!/bin/sh

    SRCDIR=/home
    DSTDIR=/mnt/Backup
    DATE=`date +”%Y-%m-%d_%H-%M-%S”`
    INCOPT=””

    echo “Backing up $SRCDIR to $DSTDIR”

    mkdir -p $DSTDIR/$DATE

    if [ -x $DSTDIR/latest ]; then INCOPT=”–link-dest=../latest”; fi

    rsync -v -h -a –delete $INCOPT $SRCDIR/ $DSTDIR/$DATE

    rm -f $DSTDIR/latest
    ln -s $DATE $DSTDIR/latest

    — cut —

  155. D2D

  156. Ja korzystam w windows 7 ze standardowego narzędzia “kopia zapasowa”. Bardzo dobre narzędzie, co tydzien w niedziele przerzucam cały dysk “ssd” na serwer domowy i … jakoś się to kręci :)

  157. FreeNAS
    bacula
    i kopia się kula :) linuchy postawione na starych PC, tylko HDD nowe i karty sieciowe :)

Odpowiadasz na komentarz Ktosiek

Kliknij tu, aby anulować

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy. Przez moderację nie przejdą: wycieczki osobiste, komentarze nie na temat, wulgaryzmy.

RSS dla komentarzy: