9:59
2/8/2019

Już wiadomo, że zarówno Amazon, Google jak i Apple zatrudniały ludzi do odsłuchiwania nagrań z asystentów głosowych, a same nagrania były bardziej wścibskie niż sądzono. Google tymczasowo wstrzyma tę praktykę na terenie UE, a Apple zapowiada czasowe wstrzymanie kontroli nagrań przez ludzi oraz wdrożenie nowych opcji.

Użytkownicy wszelkich urządzeń sterowanych głosowo i wykorzystujących chmurę powinni wiedzieć, że nagrania z tych urządzeń najczęściej są zachowywane na jakichś serwerach. Te nagrania są również przesłuchiwane przez ludzi w celu sprawdzenia jakości rozpoznawania mowy (lub udzielenia maszynie pomocy w dokonaniu rozpoznania). Niby jest to oczywiste, ale mimo to do asystentów głosowych nie dołącza się ostrzeżeń w rodzaju: “Pamiętaj, wszystko co nagra się na tym urządzeniu może być odsłuchane przez inną osobę”.

Producenci skupiają się raczej na zapewnianiu, że wszystko jest bezpieczne i prywatne. Niestety te zapewnienia już nie wystarczą.

Podsłuchują (współ)pracownicy Amazona…

11 kwietnia tego roku Bloomberg poinformował, że pracownicy Amazona odsłuchują klipy nagrane przez asystent głosowy Alexa. Informacje na ten temat przekazało dziennikarzom 7 osób zbliżonych do sprawy. Okazało się, że ekipy odsłuchujące nagrania mogą być bardzo liczne, złożone zarówno z etatowych pracowników Amazona jak i osób na innych umowach. Takie osoby pracują 9 godzin dziennie słuchając do 1000 próbek w czasie 9-godzinnej zmiany. Nierzadko trafiały się im nagrania sytuacji prywatnych albo… nagrania przestępstw.

… Google też…

Kolejne rozczarowanie przyszło 10 lipca. Belgijska telewizja VRT NWS poinformowała, że pracownicy Google systematycznie przesłuchują nagrania z asystentów głosowych. W ustaleniu tego faktu pomogły 3 osoby zbliżone do sprawy. Dziennikarze VTR NWS odłuchali tysiąc próbek i przekonali się, że po pierwsze nagrania są na tyle dokładne, że można na ich podstawie ustalić tożsamość osób nagranych. Po drugie, że nagrywane były odgłosy seksu, sprawy służbowe i przypadki przemocy domowej. Po trzecie, że nagrania wcale nie powstają tylko wówczas, gdy ktoś powie “OK Google”.

11 lipca firma Google odniosła się do sprawy na swoim blogu. David Monsees przyznał, że owszem, czasem firma nagrywa to czego nie powinna, ale…

We have a number of protections in place to prevent false accepts from occurring in your home.  Building products for everyone is a core part of our DNA at Google. We hold ourselves to high standards of privacy and security in product development, and hold our partners to these same standards.

Czyli “owszem, złapaliście nas na podsłuchiwaniu, ale i tak się o was troszczymy i to jest najważniejsze”.

… i Apple też

Niektórzy z was już pewnie pomyśleli, że Amazon i Google to takie wścibskie firmy, ale Apple zapewne ma więcej klasy? Niestety nie.

26 lipca The Guardian poinformował, że osoby pracujące dla Apple regularnie słuchają poufnych informacji zdrowotnych, rozmów biznesowych (także w sprawie zakupu narkotyków :)) no i oczywiście par uprawiających seks. Najwyraźniej nie chodzi tylko o pary, w których jedna z osób nazywa się Siri :).

Informacje na temat praktyk Apple przekazał gazecie whistleblower zbliżony do sprawy. W materiale Guardiana jest jeden szczególnie ciekawy fragment dotyczące Apple Watcha.

The regularity of accidental triggers on the watch is incredibly high. The watch can record some snippets that will be 30 seconds – not that long but you can gather a good idea of what’s going on

Co ciekawe, osoby pracujące dla Apple mogą zgłaszać omyłkowe uruchomienia nasłuchu, ale tylko w kategoriach błędu technicznego. Nie istnieją żadne szczególne procedury dotyczące prywatności. Sygnalista rozmawiający z Guardianem przyznał też, że na podstawie nagrań można zidentyfikować konkretne osoby.

Powtórzmy jeszcze raz. Rozumiemy, że udział ludzi może być konieczny dla rozwoju tej technologii. Problem polega na tym, że Amazon, Apple i Google nie komunikowały klientom jak dalece inwazyjny dla prywatności jest ten proces. Dla przykładu Apple w swojej polityce prywatności napisała, że dane z nagrań mogą być użyte do ulepszenia usługi, ale to bardzo dyplomatyczny sposób by napisać “ktoś może słuchać wszystkiego co się nagra, a nagra się więcej niż sądzisz”.

Google i Apple ograniczą wścibstwo

Uruchomienie postępowania w sprawie asystentów głosowych (konkretnie przeciwko Google) już zapowiedział HmbBfDI, czyli  urząd ochrony danych z Hamburga. W przeszłości ten urząd często reagował na internetowe zagrożenia dla prywatności m.in. doprowadzając do skasowania biometrycznej bazy Facebooka stworzonej bez zgód użytkowników (co z jakiegoś powodu nie wzbudziło takiej paniki jak ostatnio FaceApp

HmbBfDI wczoraj poinformował, że jego postępowanie będzie zorientowane na Google. W związku z nim firma zadeklarowała zaprzestanie wykonywania transkrypcji nagrań głosowych na czas przynajmniej 3 miesięcy od 1 sierpnia. To ograniczenie będzie dotyczyło Unii Europejskiej. Hamburski urząd przy okazji wezwał Apple i Amazona do przyjrzenia się swoim praktykom. Tu również należy podkreślić, że celem urzędu nie jest zakazanie tej technologii, ale doprowadzenie do tego, aby była ona świadczona na podstawie przejrzystych informacji.

Z kolei firma Apple w komentarzu udzielonym serwisowi The Verge zadeklarowała, iż wstrzyma program ulepszania jakości Siri polegający na ocenianiu nagrań przez ludzi. Firma ma też zaktualizować oprogramowanie w taki sposób, aby dać użytkownikom możliwość wyboru co do uczestnictwa w programie ulepszania. Niestety nie wiadomo, czy firma zdecyduje się zachować na serwerach dotychczas zebrane nagrania.

Co to znaczy “ekstremalnie rzadkie zdarzenie”?

W ramach podsumowania chcemy wam przypomnieć news z 2018 roku, kiedy to Amazon Echo nagrał prywatną rozmowę i przesłał ją do innej osoby. To był kubeł zimnej wody dla wszystkich, którzy wierzyli w zapewnienia o prywatności w kontekście Aleksy, Siri i Google. Przedstawiciele Amazona określili tamtą sytuację jako zdarzenie “ekstremalnie rzadkie”. Nie wyjaśnili jednak, a było to istotne, że “ekstremalnie rzadkie” było wysłanie prywatnej rozmowy do innej osoby. Samo nagranie takiej rozmowy najwyraźniej nie było czymś mało prawdopodobnym.

Dobrze będzie tu przypomnieć sytuację z roku 2016, kiedy to policja z Bentonville (stan Arkansas) aresztowała 31-letniego Jamesa Andrew Batesa podejrzanego o zabójstwo z premedytacją. Bates posiadał w domu głośnik Amazon Echo. Policja wystąpiła do Amazona z prośbą o kopie nagrań. Amazon odmówił wydania danych na rzecz śledztwa ponieważ… uwaga … firmie bardzo leżała na sercu prywatność Batesa :).

Tak naprawdę wszyscy wiemy, że Amazon miał tę prywatność gdzieś. Akcja z policją pozwoliła firmie ustawić się w pozycji wielkiego obrońcy prywatności i tyle. Wszystko działo się krótko po zamieszaniu wokół podobnej sprawy dotyczącej zamachowca z San Bernardino.

Czy wiecie jak skończyła się sprawa Batesa? Ostatecznie Bates, przedstawiony w mediach jako niemal stuprocentowo pewny sprawca morderca, sam zgodził się na udostępnienie nagrań ze swojego głośnika. Nic specjalnego się tam nie znalazło, a później zaś sędzia oddalił zarzut morderstwa nie znajdując podstaw do prowadzenia sprawy. Bates powtórzył, że czuł się niewinny od początku i nie miał zamiaru niczego kryć.

Zanim taki finał nastąpił, niektórzy komentatorzy podśmiewali się z policji. Twierdzili, że e-prywatność jest święta, że policja nadużywa władzy, a nagranie dowodów morderstwa nie jest możliwe skoro Amazon Echo reaguje tylko na słowo “Alexa”. Teraz wszyscy musimy spojrzeć na tę sprawę inaczej i nawet musimy przyznać, że policja miała podstawy by pytać o te nagrania.

Aktualizacja 9.08.2019 10:40

Niestety Microsoft dołączył do firm, których współpracownicy odsłuchują osobiste nagrania. Informację na ten temat podał Motherboard, który dowiedział się o sprawie od sygnalisty.

Motherboard otrzymał próbki nagrań m.in. z usługi Skype dla której od roku 2015 Microsoft rozwija automatycznego tłumacza. W nagraniach trafiły się rozmowy o charakterze erotycznym, omówienia problemów zdrowotnych albo kłopotów miłosnych.

Motherboard otrzymał też nagrania komend głosowych dla asystenta Cortana. Ludzie używają komend głosowych również do wyszukiwania pornografii, więc są to dane o preferencjach seksualnych. Próbki otrzymane przez Motherboard mają od 5 do 10 sekund. Sygnalista twierdzi, że zdarzają się nagrania dłuższe.

Microsoft oświadczył, że zarówno FAQ translatora dla Skype jak i dokumentacja Cortany przewidują możliwość korzystania z nagrań do ulepszania swoich usług. Firma podkreśla też, że wymaga podpisywania odpowiednich porozumień, które mają wymóc na współpracownikach przestrzeganie poufności i norm prawnych. Zdaniem Motherboard zabrakło najważniejszej informacji, mianowicie że  nagrania są odsłuchiwane przez ludzi.

Przeczytaj także:

56 komentarzy

Dodaj komentarz
  1. Tym bardziej cieszę się, że aplikacje asystenta Google i aplikacje Google w tenefonie mam zablokowane.

  2. Zastanawia mnie po co ludzie z tego korzystają, przecież to bzdura.

    • Nie taka bzdura, a ogromne ułatwienie życia. Nie musisz tracić czasu na klikanie w klawiaturę, możesz wywołać jakieś polecenie kiedy telefon leźy kilka metrów od Ciebie. Wreszcie – możesz znaleźć telefon mówiąc do niego. Nie mówiąc o sytuacjach kiedy jedziesz samochodem itp.
      Samo narzędzie nie jest złe, wręcz przeciwnie, to niesamowity wynalazek. Gorzej z zasadami prywatności.

    • Podczas jazdy samochodem możesz głosowo wybrać numer, odebrać połączenie, podyktować i wysłać SMS, podać cel do nawigacji itp.

    • Nokia 3310 (albo dopiero 3330) miała wybieranie głosowe i… nie wysyłała nic do chmury :) .
      Wystarczyło porównanie mowy z wcześniej nagranymi próbkami. Ale cóż… pewnie z 17 rdzeni po 2GHz to obrabiało, a dziś…

    • Na bazie Raspberry pi można zrobić asystenta głosowego do wybierania numerów, pisania sms. Nierozumiem więc dlaczego tak bardzo ktoś zachwyca się rozwiązaniami, które są znane w branży IT od ładnych kilku lat.

    • @Tomasz Miroszkin

      Znam np. osoby niepełnosprawne, dla których obsługa głosem stanowi w zasadzie warunek używania smartfona, ponieważ interfejsu opartego na ekranie dotykowym nie obsłużą; czy to z przyczyn wzrokowych czy manualnych.

  3. > Użytkownicy wszelkich urządzeń sterowanych głosowo i wykorzystujących
    > chmurę powinni wiedzieć, że nagrania z tych urządzeń najczęściej są
    > zachowywane na jakichś serwerach

    Przecież tak samo na “jakichś serwerach” przechowywane są wiadomości e-mail, w tym także w polecanym przez Was GMailu. I tak samo Google ma do nich dostęp, i przez lata je skanowało i masowo wykorzystywało do analizowania treści przesyłanych przez użytkowników.

    Skoro polecacie GMaila ignorując jego gwałcene prywatności ludzi, to tak samo powinniście polecać Amazon Echo, Siri i googlowskie usługi “głosowe”. “Zwykłem Kowalskiemu nie powinno to przeszkadzać” – gdzie ten argument?

    Już naprawdę nie wiem, czy poważnie traktować Wasze artykuły…

    • Tylko, że w przypadku poczty internetowej jest to oczywiste. W przypadku różnych IoT nie zawsze wiesz, gdzie są wysyłane swoje dane. Siri przy włączeniu informuje, że w chmurę (i dobrze) — ale nie do końca daje do zrozumienia, że słuchać tego będą ludzie. O ile nas to nie przeraża i jako ludzie rozumiejący technologię wiemy, że nikt nie słucha tych nagrań dla własnej przyjemności (por. https://niebezpiecznik.pl/post/wszystko-co-mowisz-do-telefonu-jest-nagrywane-i-ten-gosc-tego-slucha-calymi-dniami/) to u innych wprowadza to niemały dyskomfort, zwłaszcza, że np. Amazonowi zdarza się słuchać i w chmurę słać więcej niż powinien.

      Polecająć GMaila nigdy nie ignorujemy “gwałcenia prywatności” — wręcz zawsze na to zwracamy uwagę i przed tym przestrzegamy JEDNOCZEŚNIE wskazując, że to użytkownik sam musi dokonać wyboru, podług swojego modelu zagrożeń. Czy woli mieć bezpieczną, niepodatną na włamania (nawet pomimo jego błędów i głupoty) pocztę KOSZTEM tego, że ktoś z Google w rzadkich przypadkach może przeczytać jego pocztę, CZY woli ryzykować włamanie i stratę swoich danych oraz utratę prywatności zdecydowanie gorszą niż ta wspomniana wcześniej, z rąk byle Seby, który sobie ściągnął bazkę z jakiegoś serwisu z którego wyciekły dane lub puścił phishing jednym z tookitów. Zdecydowanie NIE KAŻDEMU polecamy GMaila. Każdemu polecamy wybór, a tym którzy sami nie potrafią wyboru podjąć (bo nie mają odpowiednich kompetencji w IT) sugerujemy że bezpieczniej dla nich będzie jednak oddać się w ręce Google i zamienić prywatność na bezpieczeństwo (ochronę przed bardziej prawdopodobnymi atakami).

  4. Każde urządzenie z mikrofonem powinno mieć przełącznik fizycznie odcinający zasilanie mikrofonu. Wtedy użytkownik miałby pewność, że urządzenie słucha tylko wtedy, gdy potrzeba.

    • Ten przelacznik nazywa sie wtyczka, ale ona czasami nie dziala gdy w urzadzeniu jest bateria.

    • Echo takowy posiada, ale wtedy świeci się irytującą czerwienią.

    • Dokładnie, to samo dotyczyć powinno kamer. I to są te nieliczne momenty, kiedy państwo mogłoby się do czegoś przydać. Nie ma fizycznego wyłącznika, nie dopuszczone do sprzedaży. Nie ma sprzedaży, nie ma siana. A w przypadku oszustwa monstrualne kary. No ale jest jeden problem: państwo bardzo chętnie z możliwości podsłuchiwania korzysta, więc czemu ma sobie utrudniać życie.

    • Chciałbyś mieć tak w telefonie, że jak dzwoni ktoś do Ciebie to odbierasz połączenie, a następnie włączasz fizycznym przełącznikiem mikrofon? Potem musisz pamiętać i go wyłączyć. Chcesz zrobić zdjęcie? spoko wystarczy włączyć aplikację aparat i wajchą uruchomić kamerę.
      Mnie się wydaje że przy wprowadzaniu zabezpieczeń trzeba znaleźć kompromis między bezpieczeństwem a wygodą użytkowania.

    • Librem 5
      Hardware Kill Switches for camera, microphone, WiFi/Bluetooth, and baseband.

    • Głośniki Google Home mają przycisk wyłączający mikrofon.
      Tylko coś za coś. Włączając mikrofon tracimy gotowość głośnika na przyjęcie w każdej chwili komendy głosowej z odległości, bez podchodzenia do niego za każdym razem i ręcznej manipulacji (przyciskaniu guzika).

    • Ale parametry ma gorsze od chińskiego badziewia z aliexpress.

    • @chakjer, post powyżej.

    • @Jerico, @dzemeuksis

      Ja też głosowałbym za obowiązkowymi fizycznymi przełącznikami umożliwiającymi skuteczne odłączenie mikrofonu i kamery.

      @Robbo

      Ale jeśli ktoś nie chce przy każdym połączeniu włączać mikrofonu, to może go trzymać cały czas włączony. Nie ma problemu. Chodzi o to, żeby była zagwarantowana możliwość skutecznego (czyli sprzętowego) wyłączenia w wybranych sytuacjach (np. u lekarza, albo podczas randki, albo podczas spotkania biznesowego).
      Z kamerką jest o tyle łatwiej że można ją fizycznie skutecznie zasłonić.

    • Każdy głośnik jest mikrofonem. Wystarczy zbierać z niego ładunki zamiest je nań wysyłać.

  5. I teraz pomyśleć o asystentach zintegrowanych z inteligentnym domem/apartamentem. A ludzie zamawiają takie gadżety do swojego domu. I są tacy super dumni z tego…

  6. Brakuje akapitu “Co robić? Jak żyć?”

    • @zdzich, ja Ci odpowiem.Najlepiej nie kupować, nie korzystać z urządzeń typu ajfony czy różnego rodzaju “asystenci głosowi”.Nie kupować urządzeń z mikrofonami.
      Cwanie i sztucznie wykreowali popyt by ludziom robić wodę z mózgu.

    • Najlepiej nie żyć, nie oddychać, nie mówić.

  7. Nie rozumiem tego zaszokowania…przecież to oczywiste, że koncernom gafa nie można wierzyć.Tak samo oczywiste jest, że podsłuchują i będą podsłuchiwać.Unijni regulatorzy powinni zakazać tego typu praktyk.
    Trzeba by też odpowiedzieć na pytanie dlaczego podsłuchują? w jakim celu? prowadzą jakieś supertajne projekty?uczą tzw.sztuczną inteligencję?

    Inwigilacja ma się coraz lepiej, trzeba uważać żebyśmy się pewnego dnia nie obudzili w “roku 1984″…

  8. … The Guardian poinformował, że osoby pracujące dla Apple regularnie słuchają poufnych informacji zdrowotnych, rozmów biznesowych …

    Czyli tak wygląda differential privacy wg Apple. Poseł Joński dobrze zrobił.
    https://niebezpiecznik.pl/post/ostroznie-z-ta-krytyka-posla-jonskiego-tego-co-oddal-ipada-bo-niebezpieczny/

  9. Do iPhone’a bywają nakładki z zasuwą na kamerę, ale w przypadku mikrofonu to trudniejszy temat. Bo wbudowanemu wyłącznikowi trzeba zauwać, a zasuwa działa bez pozostawienia wątpliwości. Szkoda, że inni producenci nie mają takich etui…

  10. A teraz wyobraźmy sobie co dzieje się w chinach gdzie rząd nawet nie ukrywa że obserwuje swoich obywateli. Mnie się nie udało z żadnym chinczykiem porozmawiać o polityce. Chyba że wyjaśniając Chiny.

  11. chyba nikt nie zauważył, że wszystkie te urządzenia mają już HARDWARE KILL SWITCH i to do wszystkiego: bt, wifi, mikro, kamery, gps, inercyjny… nazywa się włącznik ;>

  12. @dzemeuksis

    nie potrzeba do tego państwa. po prostu konsumenci mogą zdecydować czy chcą z wyłącznikiem czy nie przeszkadza im jego brak. skoro nie ma zbyt wiele takich produktów, to najwyraźniej nie ma też zbyt wielkiego zapotrzebowania – albo odkryłeś niewypelnioną niszę na rynku

  13. (OFFTOPIC/INFORMACJA/DLA REDAKCJI)

    Witam
    Wysyłałem już email’a w tej sprawie, ale wiem, że możecie go nie odczytać (setki wiadomości na skrzynce pewnie macie).
    Chodzi o próby wyłudzenia danych logowania (prawdopodobnie do skrzynki pocztowej/facebook’a/konta PP).
    Dostałem w sumie dwa maile o tym, że ktoś uzyskał dostęp do mojego konta PayPal, a ja takiego konta nie posiadam.
    Gdy kliknąłem link, aby “zalogować się” na konto to przeprowadza on do strony:
    https://agelook.com/facebook_login/includes/jssc/zn/te/uj/qr/oi/nt/app/signin
    Nie jest to strona logowania PP więc na kilometr wali oszustwem.
    Dorzuciłbym screen treści maila, ale w komentarzach się nie da tego zrobić (w mail’u jest zdjęcie)

  14. Ta technologia obecnie jest nowa i sadzę, że potrzeba czasu aby ją udoskonalić. Nie można oczekiwać, że na tym etapie będzie ona działać w 100% poprawnie.

  15. Czyli spam który szedł jakoś tak “..mamy Twoje nagranie jak się onanizujesz..” to nie był spam, tylko pracownicy google/amazon/apple próbowali sobie dorobić tymi nagraniami?

  16. A śmiali się z zatyczek na kamery i uciętych minijacków w laptopach :-(
    @chakjer- pamiętaj że software to software, w każdej chwili może zawieść albo zostać złamany.
    O kamerę się nie martwię- większość czasu telefon w etui w kieszeni, a w warunkach oświetlenia w których go używam nie jest w stanie nagrać nic sensownego (nawet po użyciu specjalnego softu i podbiciu ISO do absurdalnych 900000).
    Ale skąd wziąść skuteczną zaślepkę na mikrofon w telefonie- wkładać kawałek pianki w etui, czy co?

  17. Wiekszosc tu piszacych ma wiecej niz 30 lat, a nie zdziwilbym sie, gdyby byla kolo 40-tki.

    Jeszcze 10 lat temu biegaliscie po ulicach z telefonami na klapke, a dzis nie mozecie przezyc jednej godziny bez smartfona. Wiecej niz lekko to zalosne, ale korporacje wmawiajace ludziom, ze dostarczaja im niezbedne do zycia uslugi, zacieraja rece.

    Ja korzystam z internetu od roku 1995 i do dzis chwale sobie dni, gdy ani razu nie wchodze online. Gdy juz wchodze, do internetu uzywam wylacznie jednego ze swoich laptopow, podpietych do jednego ze swoich switchy, podpietych do jednego ze swoich…

    Uzywanie ekranu 5 cali jako glownego okna na swiat, to jakby jezdzic hulajnoga na zakupy.

    Smaczego!

    • Ale ty jesteś alternatywny. Jeszcze napisz, że studiujesz prawo.

  18. Co racja to racja. Ludzie są coraz głupsi, więc nie widzą problemu w prywatności. Amerykanie mogą z nimi robić co zechcą a oni się cieszą że mają wypasiony sprzęt do inwigilacji …

    • “Co racja to racja. Ludzie są coraz głupsi,”

      Przykre, ale bardzo prawdziwe.

    • Nie tylko amerykanie… Czytajac komentarze odnosze wrazenie ze wiekszosc osob komentujacych wprost zyc nie moze bez asystentow glosowych. A oponetow prubuja osmieszac sugerujac zalozenie metalowej czapeczki. P…..yc prywatnosc, efekt WoW najwazniejszy. Az pewnego pieknego dnia sie zdziwja…

  19. Niestety, firma na Gy nie dość że poddaje wszystkie dane spływające z systemów w telefonach analizie opartej o sztuczną inteligencję i Big Data profulując użytkowników i powoli urabiając im mózgi choćby przez podawane w swoich serwisach spersonalizowane treści, nie dość, że nie szanuje prywatności, to jeszcze stała się narzędziem homoterroru.
    Pora pożegnać się ze wszystkimi usługami firmy na G.

    Dopóki nie przejmą kontroli nad routingiem to jeszcze szansa na wolny Internet pozostaje jaka taka.

    • Powiedz to ludziom którzy np. jeżdżą do pracy pociągami PKP. PKP przechowuje nagrania z kamer w pociągach w “chmurze” Google’a.
      Oczywiście wierzysz Google’owi, że nie wykorzysta tego do automatycznego rozpoznawania twarzy?

  20. Ok, wszystkie poradniki jak wyłączyć Asystenta Google które znalazłem nie są aktualne. Jak to zrobić?

  21. Google to firma specjalizująca się w reklamie i pozyskiwaniu klientów. Nic dziwnego, że za nic ma prywatność i bezpieczzeństwo.

  22. Istnieje jeszcze jeden i to podstawowy problem, a mianowicie, jeśli takie firmy jak Apple, Amazon i Google podsłuchują, to robią to przede wszystkim bezprawnie. Czyli, innymi słowy mówiąc, nie posiadają takich uprawnień, jak służby do tego powołane. A skoro robią to bezprawnie, to można im wytoczyć zbiorowy proces sądowy, którego sentencją powinny być odszkodowania i zmuszenie do zaprzestania takich działań.

  23. Jest proces przeciw FB – sprawa Maxa Schremsa, ale są podstawy prawne do procesow przeciw wszystkim korpo IT wysylajacych dane poza EU. Link: noyb.eu

  24. Polecam ksiazke po co te dane z naszych urzadzen są komu potrzebne: Shoshana Zuboff’s book “The Age of Surveillance Capitalism”

  25. Ludziom bardziej zależy na wygodzie niż prywatności.

    Cel ten osiągnięto prostą techniką “plasterków salami” – powolutku odkrajano kolejne kawałki:
    – podaj lokalizację, a powiem Ci która droga jest najkrótsza
    – daj mi swój odcisk palca, a nie będzie musiał pamiętać haseł/PINów itp.
    – pozwól się śledzić, a nie pokaże Ci tylko ciekawe reklamy
    – podaj mi nr swojej karty, a ja będę pamiętał o opłatach

    Współpraca między GAFA doprowadzi do tego, że będziemy wygodnie żyli w świecie, którzy oni wykreują.

  26. A o Cortanie cisza…

  27. W sumie teraz lepiej nic nie mówić i siedzieć bez ruchu, bo w każdej chwili mogą nas nagrywać lub podsłuchiwać…

  28. Czy appki w stylu “microphone blocker” albo “camera blocker” mają według was sens?
    Teoretycznie taka appka “zajmuje” w systemie mikrofon, przez co inne appki (w tym asystent google) nie mogą go używać. I faktycznie, przy odpaleniu innych apek wyskakuje powiadomienie że mikrofon jest systemowo zajęty.

    Niby można też nie ufać twórcy tej appki, ale wolę ryzyko zaufania jednej apce niż 60 które też mają uprawnienia do mikrofonu/kamery.

    • Odpowiadam: a ch*j ich tam wie!

    • Jeżeli apka jest open-source, to raczej warto zaufać. Zawsze możesz przeanalizować kod źródłowy i sprawdzić, czy nie gromadzi/wysyła jakichś danych. Tylko jeszcze jest kwestia priorytetów- nie wiem, czy czasem asystent googla nie ma nadanego pierwszego po aplikacji telefonu.

  29. Mam pytanie o to w jaki sposob operator sieci komórkowej obsługuje ruch związany z przesyłaniem danych inwigilacyjnych? Jeśli sporo tych danych leci w tle (dzwiek, obraz) – czy to jest wliczone w transfer wykupionego pakietu danych?

  30. Czy wiadomo od jak dawna to robią?

  31. Okazuje się, że Apple to taki honeypot. Jak ktoś potrzebował urządzenia zapewniającego prywatność, poufność i bezpieczeństwo np. w związku z wykonywaną pracą to się teraz zdziwił.

  32. Dlatego nigdy nie korzystam z takich rzeczy… albo chociaż staram się. Czy my w ogóle mamy jakąś prywatność?:)

Twój komentarz

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy. Przez moderację nie przejdą: wycieczki osobiste, komentarze nie na temat, wulgaryzmy.

RSS dla komentarzy: