14:11
28/3/2017

* Scam czy nie?

Jeden z naszych czytelników otrzymał taką prośbę na FB.

Niezależnie od tego, czy to scam, czy nie – sugerujemy nie wypłacać obcym ludziom pieniędzy przez swoje rachunki. Dokładnie za to stawiane są zarzuty tzw. słupom (por. Jak internetowi przestępcy z Polski rekrutują słupów), a dokładnie mułom (por. Ktoś chciałby sobie dorobić?).

Przeczytaj także:

Ten wpis pochodzi z naszego linkbloga *ptr, dlatego nie widać go na głównej.
*ptr możesz czytać przez RSS albo przez sidebar po prawej stronie serwisu.

26 komentarzy

Dodaj komentarz
  1. Wczoraj dostałam podobną wiadomość od “znajomej” z Facebooka. Ktoś prawdopodobnie włamał się na jej konto:
    “czy bylby to dla Ciebie problem gdybym ja Ci zrobila teraz przelew ode mnie z konta i wyslala Ci potwierdzenie a Ty od siebie zaplacilabys mi
    cos? Bo kupilam wlasnie cos i brakuje mi 20zl do pelnej kwoty. Moge Ci teraz wysalc 540zl i wyslac potwierdzenie a Ty mi oplacisz zakup na 560zl
    stawiam wino za pomoca”

    • Sam fakt, że “znajoma” zwraca się do ciebie wielką literą (ale na polskie znaki już siły nie ma) już powinien ją dyskwalifikować.

    • Przepraszam a Ty nie zwracasz się do znajomych dużą literą? Czego Was teraz uczą w szkołach?

    • Nie, jeśli mówimy o faktycznych znajomych. Tak samo jak nie używam kropek na końcu wiadomości i czasem też dużych liter. To nie e-mail tylko Messenger.

  2. To, że tego typu przekręty są w ogóle możliwe jest tylko winą banków. Nie wierzę, że erze wszechobecnej inwigilacji w bankowości nie można w kilka sekund ponamierzać źródła każdej transakcji na świecie i znaleźć przestępcę. Pytanie dlaczego jest brak woli banków do zmian?

    • Po namyśle w sumei pytanie retoryczne. Przecież te same furtki od tych drobnych złodziejaszków wykorzystywane mogą być do grubych przekrętów z bankierami w rolach głównych….

    • Adam, nie jesteś zbyt mądrym człowiekiem, prawda?

      Banki uruchomią swoją super szybką sieć banksternet i odnajdą beneficjenta przelewu – pana Zdzicha spod spożywczego w Pścinie Dolnej. Kasa z jego konta została wybrana z bankomatu w Wypiździewie Wielkim (500 km od Pściny Dolnej). Pan Zdichu od 3 dni degustuje tanie wina z kolegami – ma 5 świadków, że nie ruszył się spod sklepu.

      Zagadka: Jak to się stało?
      Podpowiedź: Sprawdź sobie na wiki słowa słup i muł, które pojawiają się w artykule.

  3. Czy takie piniądze, wypłacone za czyimś pośrednictwem, można uznać za wyprane?

    • nie można. za wyprane pieniądze uważa się te które zostały zdobyte nielegalnie i zamienione w legalny dochód, czyli np wrzucone jako przychód z lewej firmy, zapłata za jakąś usługę itp. pranie pieniędzy jest po to zebyś mógł miec ta nadmiarową kasę z przekretów na swoim prawdziwym koncie bankowym i zarazem miał uzasadnienie dla skarbówki skąd te pieniądze się wzięły.
      np. sławny admin Silk Road zakupił sobie samochod Tesla za 600 tys zł oplacajac transakcje bitcoinami, a jego przychody legalne nie wykazywaly żeby to bylo mozliwe zeby posiadal taka kwote, do tego jeszcze zakup w bitcoinach wiele wyjasnia.
      gdyby przepuscił ta kwote przez jakas firme (fikcyjny zakup towaru od jakiejs firmy przez nieistniejaca firme, nastepnie koles “wykonuje” dla tej firmy jakas usluge informatyczna za 500 tys i dostaje legalne wynagrodzenie za ta prace na papierze od tej firmy, 100 tys zostaje w firmie, za darmo nikt nie robi takich przekretow – w ten sposob mialby uzasadnienie skad mial ta kase i ze zdobyl ją legalnie, ale jakby pogrzebali glebiej w papierach tej firmy ktora mu zaplacila za usluge to zobaczyliby ze firma krzak cos od nich kupila za 600 tys, a obrot towarami nie wskazuje ze taka transakcja miala miejce).

      troche sie rozpisalem, ale tak to wyglada w praktyce przy praniu duzych sum, bo im wiecej jest kasy, tym trudniej ją ukryc / zalegalizowac, albo mowiac po ludzku wyprac :)

  4. Przede wszystkim czy to fake czy też nie – drugi etap weryfikacji wiadomości. Jeśli dostajemy info od znajomego to telefon i weryfikacja, jeśli nie, to trzeba olać. Sory, ale trzeba być upośledzonym żeby obcemu przelewać kasę na taką prośbę. To od początku śmierdzi przekrętem.

  5. Dobra rada wujka:
    Jeśli proponuje ci to znajomy zadzwoń i upewnij się, że to on a nie ktoś na jego koncie :D

  6. “A gdzie jest pańska żona, że nie może jej pan po prostu dać tych pieniędzy i jak płaciła do tej pory?”

  7. Chciałem coś napisać ale tyle było klikania po tych znakach drogowych, że wyleciało mi z głowy. Już lepsze te góry, rzeki czy fronty sklepów.

  8. Żeby się na takie coś dać złapać to mówiąc wprost trzeba mieć w głowie tylko dwa zwoje, które się nigdy jak dotąd nie spotkały.

    • Albo uciążliwy dług do spłacenia na 110 PLN.

    • C’mon, żeby był uciążliwy to trzeba by ze trzy zera do tej kwoty dopisać.

  9. zawsze można zrobić tak:
    1. odpisać, “ok, dawaj przelew”
    2. potem weryfikacja
    3. potem zgłoszenie na policję :)

    dzięki temu nic nie tracimy, a możemy od razu ograniczyć ilość oszustów, albo utrudnić oszukiwanie innych.

  10. Dobra, a z innej beczki i całkiem na poważnie: Przypuśćmy, że dostaję taką wiadomość. Mogę z tym iść na najbliższy posterunek i coś z tym zrobią, czy tylko się NCIS za dużo naoglądałem? Byłaby jakaś akcja błysk, czy 3h czekania w poczekalni aż mnie przyjmą, po czym kolejne dwie tłumaczenia o co właściwie chodzi i spisywania (ręcznie!) zeznań niczym z przestępcy?

    • Kiedyś poszedłem zgłosić kradzież paliwa jak zaczęły gwałtownie rosnąć ceny. Uznałem że zapewne nikt nie zgłasza takich rzeczy i statystycznie osiedle jest wolne od tego typu wykroczeń więc co mi tam byłem w pobliżu wstąpię i zgłoszę niech wiedzą że coś się dzieje.
      I to był błąd. Najpierw czekałem jak idiota przed wejściem aż ktoś łaskawie przyjdzie. Dyżurny patrzył na mnie jak na idiotę (dodatkowo wrażenie się spotęgowało). Potem łaskawie przyszedł jakiś policjant i spisywał zeznania jak z kradzieży samochodu. Najlepsze było to że nie miał gotowego szablonu do zeznań tylko wymazywał w edytorze stare zeznania i zapisywał moje. Ciekawe czy prawidłowo zapisał plik z dobrymi danymi… Ale najlepsze było jak padło pytanie czy może znam sprawcę ;) Podobno miałem zostać powiadomiony o umorzeniu śledztwa ale zapewne Pan Policjant źle zapisał plik zeznania i takie coś nigdy nie nastąpiło. Ktoś zapyta po co poszedłem i czego oczekiwałem? Poszedłem aby dać znać że takie zdarzenia mają miejsce, oczekiwałem gotowej ankiety – skradziono to i to, czy ma numery umożliwiające identyfikację, gdzie i kiedy, czy oczekuję jakiejś reakcji policji: 1. nie 2. tak (jakiej?) a) odnotowanie w statystykach b) podjęcie działań. I wszystko. A tak straciłem 1,5h i przyłączyłem do tych co bardziej cenią swój czas…

    • Jedyny sens ze zgłaszania przestępstw policji jest taki, że psują im się statystyki (rośnie przestępczość, spada wykrywalność), więc zrobią co mogą, aby je poprawić – np. wyślą więcej patroli (ew. zaczną spisywać handlarzy pietruszką). Wniosek: zgłaszaj przestępstwa w swojej okolicy (jeżeli nie ma uciążliwych handlarzy pietruszką), na inne się nawet nie sil.

      Ja w ostatnich latach zgłaszałem (między innymi) dwie sprawy o kradzież, gdy złodziej został złapany – ale nie za rękę, tylko poza miejscem przestępstwa (w pierwszej sytuacji z włamaniem, więc niezależnie od kwoty nieprzepołowione, w drugiej próba odpłatnego zwrotu sprzętu). Obie zostały umorzone z powodu niewykrycia sprawcy (sic!).

      A gdy do innej sprawy dysponowałem danymi sprawcy, pies prowadzący odpowiedział mi, że on ich nie chce, “bo mają takich spraw tysiące i on ją po prostu umorzy”.

      Ale gdybyście widzieli, z jaką zaciekłością milicja i prokuratorzy poszukują naruszeń praw autorskich… Wtedy nie ma, że boli, jeden to przez pół roku chciał uzyskać dane osobowe (najlepiej przez telefon, żeby nie wysyłał pisma – i najlepiej to dzisiaj, ale łaskawie może poczekać do jutra); odesłany na /dev/drzewo w jakiś sposób sam te dane zdobył i po paru miesiącach już umiał wystosować pismo.

      Ale generalna zasada jest taka: jeżeli sprawa nie jest bardzo poważna (porwanie, zabójstwo, udostępnianie muzyki czy filmu), to rozwiązuje się ją zza biurka. Zza biurka nie da się namierzyć muła, więc lokalna milicja nie zrobi nic – bo oczywiście takie sprawy nie są eskalowane. Dopiero gdy przyjdzie zlecenie z góry, że ktoś-gdzieś już rozpracowuje grupę przestępczą, lokalni mogą się zająć np. ustaleniem miejsca przebywania pijaczka.

      Prosta zasada – lokalna policja służy do REJESTROWANIA przestępstw, działy dochodzeniowo-śledcze tworzą tylko makulaturę. Sprawcy wpadają jedynie z głupoty albo przypadku.

    • Jeśli chcesz by policja naprawdę się zajęła twoim problemem zgłaszaj sprawę prokuraturze (zgłoszenie (podejrzenia) popełnienie przestępstwa). Inaczej będą zniechęcać albo migać się od roboty. Takiego kiedyś protipa dostałem od prawnika :D

  11. nie mam facebooka nie mam problemu ;-)

  12. Moze by tak ludzie nauczyli sie korzystac z 2FA ? Znaczaco zmniejszylo by to liczbe wlaman na konta e-mai / Facebook / Linkedin …

    • ‘Nauczyli’. To, że wiem jak działa 2FA, to wcale nie znaczy jeszcze, że chcę wywieszać na największym słupie ogłoszeniowym w mieście (fb) swój numer telefonu.

    • 2FA to nie tylko numer telefonu.

    • @Jacek: Tania Nokia z Dual Simem za 80 zł, karta za 5/rok i masz token 2FA :). Rozmowy przychodzące możesz sobie wyłączyć zupełnie, niepotrzebne będą.

Twój komentarz

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy. Przez moderację nie przejdą: wycieczki osobiste, komentarze nie na temat, wulgaryzmy.

RSS dla komentarzy: