21:28
1/11/2012

Już kiedyś przestrzegaliśmy przed tym, że wyciągi z kart kredytowych to kopalnia złota dla marketingowców i że banki mogą handlować tymi danymi lub wykorzystywać je np. w decyzjach kredytowych. Teraz mamy dowód — Mastercard w USA zaczął sprzedawać te informacje reklamodawcom…

Przeczytaj także:

Ten wpis pochodzi z naszego linkbloga *ptr, dlatego nie widać go na głównej.
*ptr możesz czytać przez RSS albo przez sidebar po prawej stronie serwisu.


14 komentarzy

Dodaj komentarz
  1. Ale co to oznacza, że zacznie do mnie przychodzić kolorowa makulatura do skrzynki pocztowej, czy może emaile z reklamami, czy o co chodzi? Bo sam fakt sprzedania mam generalnie w dupie, jak bym chciał kupić wibrator analny tak, żeby się nikt o tym nie dowiedział, to bym poszedł do “sexszopu” i zapłacił gotówką ;)

  2. Zostaw też natenczas telefon i wszelką inną elektronikę w domu. Oraz upewnij się, że wibrator nie ma odbiornika GPS ;)

  3. A ja nie chcę, żeby ktoś dostawał o mnie takie informacje. Nawet jeśli to będzie tylko – jakie bułki kupuję. Do manipulacji i wyciągania kasy każda informacja się może przydać. Przyzwyczajają nas do coraz to głębszego wchodzenia w życie i śledzenia każdego kroku. Bardzo nie lubię tego.

  4. Jest bardzo proste rozwiązanie: zmień bank;)

  5. Prędzej dostawcę kart – z MasterCard na Visa, dopóki Visa sama nie zacznie sprzedawać danych klientów.

  6. Chyba chodzi o reklamy personalizowane. Historia zakupów umożliwia “dopasowanie” do Ciebie reklam, wyrobienie Twojego profilu jeśli chodzi o kupowane produkty, więc będzie można bardziej bezpośrednio celować reklamami – ale w jakiej formie to nie wiem. Wątpię, żeby chodziło o papierową.

  7. Swoją drogą, ciekawe, jak dokładnie mają zamiar powiązać “historię zakupów” z danym użytkownikiem $czegoś. No właśnie, czego? Przecież, kiedy łączę się z jakąś stroną, ona nie zna od razu mojej tożsamości, a tym bardziej numeru karty.
    Równie dobrze mój jeż zachodni (Erinaceus europaeus) mógłby siedzieć przy klawiaturze i wciskać losowe klawisze, a reklamy by go nie dotyczyły (czyli cookie nie działa, poza tym dyrektywy UE zabraniają śledzenia przez cookie). Albo ktoś zza NATu/proxy (nie da się zrobić bazy danych adresów IP numery karty). Witryna WWW musiałaby znać “klucz” powiązania, czyli np. mój adres e-mail.
    A jeśli ktoś dopuści do tego, żeby jego karta była powiązana z Googlem albo Facebookiem, sam jest sobie winien, że będzie dostawał reklamy odżywki dla jeży pięć razy dziennie, mimo iż dla niepoznaki gra tylko w BóbrVille.

    Więc komu taka baza jest potrzebna, u diabła?

  8. Jak będę płacił kartą w TESCO to kasjerka mi po zapłacaniu podsunie jakiś produkt, który lubię kupować? ;)

    BTW czy odpowiadanie powinno tak działać, że nie działa?

    • Co to znaczy nie działa?

    • Test ‘Reply’.
      Jeśli działa (ten komentarz pojawi się jako odpowiedź), to znaczy, że ktoś inteligentnie klika na # (bezpośredni link do komentarza), a nie na ‘Reply’.* ;P
      A jeśli nie działa, to… nie działa, ale to nie moja wina.

      *Przy pisaniu komentarza powinno być “Odpowiadasz na komentarz…” & w linku ‘replytocom=’, jeśli ktoś chce się upewnić

    • Meh, działa.

      A teraz na temat:
      To jest USA. Zanim to do Polski dotrze (i o ile dotrze) to będziemy inwigilowani na milion więcej sposobów niż obecnie i to jedno nam zapewne różnicy za dużej nie zrobi.

  9. @koniczynek: U mnie też chyba dziś nie działa, ale wygląda na problem z JS, a nie po stronie serwera.
    A co do płacenia, to wydaje mi się, że w momencie, gdy dostałeś terminal, jest już za późno, bo autoryzacja jest rozpoczęta i nie da się zmienić zamówienia – można je ew. anulować, stworzyć nowe (powiększone o jakieś produkty), i wysłać znów do autoryzacji, tracąc zęby w starciu z czekającymi za Tobą w kolejce od 5 minut ludźmi.
    Ewentualnie, możesz dostać darmowy kupon rabatowy na produkty z górnej półki, dzięki czemu wydasz więcej, niż gdybyś w ogóle ich nie kupił.
    Dlatego, przy okazji, uprzejmie przypominam: koszt alternatywny kuponu rabatowego produktu, którego normalnie byś nie kupił, *zawsze wynosi zero* :)

  10. A to nie jest tak ze MC sprzedaje raczej anonimowe dane statystyczne. Czyli np. ze 30% mezczyzn w wieku 25 lat robiacych zakupy w NY wydaje w poniedzialek miedzy 8 a 9 rano $15 w kawiarniach na 27 ulicy? :> Takei dane to se moga sprzedawac…
    Tym bardziej ze wlasnie takei dane reklamodawcam sa bardziej przydatne niz przypisane do konretnego nazwiska…

  11. […] Nie tylko ile ma pieniędzy, ale czy terminowo płaci za usługi, w jakich sklepach i co kupuje (wyciągi z kart kredytowych) — dodatkowo do organicznie zbieranych informacji Alior chce dołączyć dane z innych […]

Twój komentarz

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy. Przez moderację nie przejdą: wycieczki osobiste, komentarze nie na temat, wulgaryzmy.

RSS dla komentarzy: