9:20
9/9/2010

Strach a rzeczywistość

Poniżej lista tego, czego najbardziej boją się rodzice nastolatków i lista tego, co faktycznie przydarza się ich pociechom… Piękne, choć “tragiczne” zestawienie.

Największe obawy związane z dzieckiem

Wynik ankiety przeprowadzonej wśród rodziców w U.S.A:

  1. Porwanie
  2. Strzelanina w szkole
  3. Atak terrorystyczny
  4. Niebezpieczni nieznajomi
  5. Narkotyki

 

 

Prawdziwa statystyka tego, co w rzeczywistości przytrafia się dzieciom:

  1. Wypadki samochodowe
  2. Morderstwo (zazwyczaj przez osobę, którą dziecko zna)
  3. Znęcanie się
  4. Samobójstwo
  5. Utonięcie

Jak widać, rodzice boją się “dramatyczniejszych”, choć mniej prawdopodobnych wydarzeń. Umiejętność oceny ryzyka jest rzeczą trudną. W IT też.

Przeczytaj także:

33 komentarzy

Dodaj komentarz
  1. Bo ja wiem, czy narkotyki są dramatyczniejsze i mniej prawdopodobne od całej piątki z tej rzeczywistej listy… (tak się tylko czepiam;)

    Ale rzeczywiście zestawienie daje do myślenia.

  2. Rodzice często bywają mniej rozsądni, niż ich dzieci. Ciekawe czego boją się polscy rodzice?

  3. To tylko kolejny przykład, że ludzie zatracili umiejętność właściwej oceny ryzyka. Moim zdaniem ciekawszy jest ten przykład: The “Quake” Simulation and Risk Perception (http://www.schneier.com/blog/archives/2010/06/the_quake_simul.html)

  4. oczywiście pojawia się pytanie czy rodzice boją się nie tego co trzeba czy właśnie dzięki temu że rodzice boją się np porwania ich dzieci to rzadko do nich dochodzi

  5. kto z Was ma dzieci? czy to faktycznie takie traumatyczne? :/

  6. Ale tu nie ma oceny ryzyka: tu są emocje. Taką analizę rodzic musiałby dopiero przeprowadzić, a najlepiej gdyby przeprowadzono ją niezależnie od niego, bo wątpię czy jakikolwiek rodzic potrafiłby przeprowadzić racjonalnie taką analizę.

  7. Fajnie, ze rowniez czytacie blog Schneier’a:P

  8. @Pawel Golen
    Tak, a zauwazyles ze lista tego czego sie boja to jak w morde strzelil to co wmawiaja im rozmaite a szeroko pojete media? Brakuje pedofilii, ktora jest 2% zjawiskiem w kazdym spoleczenstwie, no okolo 2%… a robi sie z niej bog wie co… (jest zla, grozna i przykra, ale to margines.) trabiac w mediach przy kazdym przypadku… oswajajac z nia ludzi i robiac “popularna” przy okazji

  9. Emocje są ZŁE. Albo i dobre, w zależności z jakiej perspektywy się patrzy. Emocje są rewelacyjnym sposobem, by zmusić ludzi do postępowania w sposób przez nas oczekiwany. Tylko, że podjęta pod wpływem emocji decyzja jest zwykle kompletnie irracjonalna.

    Nie chodzi o to, by ignorować elementy znajdujące się na pierwszej liście, ale trzeba przypisać im odpowiednią wagę. Jak określić sytuację, w której rodzice odprowadzają/odbierają “dzieci” ze szkoły (gimnazjum)? Jakie to ma uzasadnienie? Czy nie powoduje więcej szkody niż pożytku? Kiedy takie “dziecko” nauczy się żyć w społeczeństwie i dbać samo o siebie? Do liceum też będzie prowadzane? Na studia pojedzie z opiekunem? Co po studiach?

    Jak często zdarzają się przypadki “szalonego snajpera”? Na całym świecie? Ile jest ofiar? Sporo? Sporo, bo każdej ofiary szkoda. Ale trzeba zestawić te liczby z ilością ofiar wypadków na polskich drogach, wystarczy w weekend.

    Ile razy słyszeliście “reklamy” ostrzegające przed groźnymi pedofilami grasującymi w sieci? A ile razy słyszeliście, że sprawcą molestowania okazuje się zwykle ktoś z rodziny bądź grona jej znajomych?

    Nie można żyć w społeczeństwie, które poddaje się strachowi. Mówi(ło) się, że terroryści osiągną sukces, gdy spowodują, że “normalni ludzie” zaczną się ich bać. Obecnie boimy się i bez terrorystów.

    Pod wpływem emocji umiejętnie podsycanych przez media (emocje == większa oglądalność == więcej pieniędzy z reklam) zaczynamy “bronić się” nie przed tym co trzeba i nie w ten sposób co trzeba.

  10. Listy te są częściowo zbieżne. rodzice boją się Niebezpiecznych nieznajomych, to się pokrywa z Morderstwo, Znęcanie się z drugiej listy. Boją się narkotyków, a one są często etapem w drodze do samobójstw. Nie można też powiedzieć że rodzice nie zdają sobie sprawy z dużej ilości wypadków samochodowych i utonięć. To aby uważać na drodze, i nie włazić do nieznanej wody jest przekazywane dzieciom praktycznie od urodzenia. Ale to inny rodzaj zagrożenia niż te wymieniane.

  11. To jeśli chodzi o Niebezpiecznych Nieznajomych kolejny przykład z blogu Schneiera: http://www.schneier.com/blog/archives/2005/06/talking_to_stra.html

    Cytuję mięsko:
    “(…) The parents said Brennan had seen people searching for him on horse and ATV, but avoided them because of what he had been taught. (…)”

    Dziecko się zgubiło, ludzie go szukali, a on się przed nimi ukrywał, bo tak głęboko miał wpojoną zasadę “nie rozmawiaj z nieznajomymi”.

  12. To amerykanskie statystyki. Społeczeństwo perfekyjnie sterowane przez służby. Tego czego mają się bać jest ładnie wkomponowane w przekaz medialny.
    Ciekaw jestem jaka była by pierwsza piątka obaw polskich rodziców i styku z rzeczywistością.
    Nie wydaje mi sie aby pierwsza trójka obaw była by uwidoczniona w badaniu, choć 4 i 5 raczej tak.
    Z realiami, napewno 1. Jak dalej nie wiem, bo nasze media również nie są skore do mówienia prawdy. Lepiej czyms postraszyc, na przykład pedofilami.

  13. Ale tu nie chodzi o emocje rozdiców, tylko o ten chłam, który się im wciska do głowy przez media.
    Wypadki są tak powszechne, że się o nich nie mówi, a są nagroźniejsze, a że strzelanin w szkołach było góra pięć, to się o tym mówi i działa to na wyobraźnię.
    Świat z gadającego pudełka zasłania ludziom świat prawdziwych zagrożeń.

  14. Dziwna ta ankieta, bardziej bym stawiał na narkotyki niź atak terrorystyczny lub porwanie.

  15. @Maciej – bo to ankieta z ‘ułesej’, gdzie plebsowi stosunkowo łatwo wcisnąć do głowy, że za każdym rogiem czai się terrorysta (ile ataków terrorystycznych było w USA w ostatnich latach ? ja jakoś nie pamiętam żadnego…). USA to ogromny kraj, więc zdarzają się strzelaniny czy porwania. Dowcip polega na tym, że wystarczy nagłośnić JEDEN taki przypadek, a setki milionów rodziców zacznie świrować.

    Dzieci nie mam, ale szczerze mówiąc nie wiem czy nie będę nadopiekuńczy ;)
    Perspektywa wysłania dziecka do szkoły, gdzie może się przydarzyć mu tyle strasznych rzeczy (że o samotnym powrocie do domu nie wspomnę…), jest tak przerażająca, że dzieciak będzie biegał z nadajnikiem GPS, kamerą, mikrofonem cały dzień…

    PS. Nie macie wrażenia, że w USA sytuacja jest bardzo podobna do tej z czasów Zimnej Wojny, a rolę Rosji przejęli ‘terroryści’ ?

  16. @Torwald – Taaa, też to zauważyłem, zimna wojna wciąż działa na wyobraźnię amerykanów. Zresztą oni w ogóle muszą mieć wroga, kiedyś to był Hitler, potem przyszedł czas na Wietnam i komunistów, potem Zimna Wojna, później Pustynna Burza a teraz terroryści wszelkich nacji.

  17. Piotrku, jak wrzucałeś to porównanie, to mogłeś podrzucić od razu pierwszy komentarz. Jak dla mnie dopiero razem stanowią bardzo fajną sprawę (samo porównanie jest dosyć… płytkie):

    The difference is that the first 5 are generally considered to be outside of a parents direct control and contain a considerable portion of unknown influences.

    The second set of 5 are less so. I can drive safely, put a life vest on them, watch for signs of abuse or depression, etc…

    Having lived in DC during the sniper situation, rationality is challenged when you think about taking your kid to soccer practice knowing that people are getting shot on a regular basis. Yes, the odds are miniscule that it would happen to me or my child, but it was happening and it was a totally powerless feeling. Perhaps it’s that feeling of powerlessness that separates the two sets of concerns.

    Posted by: JohnnyDime at September 8, 2010 6:25 AM

  18. @Paweł Goleń
    A myślisz, że rodzice odprowadzając dzieci do szkoły boją się snajpera? Dokładnie właśnie obawiają się wypadku na drodze! Sam się zastanawiam jak długo będę musiał odprowadzać (odwozić) córkę do szkoły, bo sam się boję chodzić drogą którą mam…

  19. I z innej beczki. Czy te badania są na polskim społeczeństwie czy na USA? Bo ja jeszcze o strzelaninie w polskiej szkole nie słyszałem… no i jeżeli rzeczywiście tego obawiają się polscy rodzice to jest to nieracjonalne (z emocjami też nie ma nic wspólnego…)

  20. @Jaom – To też ma wpływ, nie napisałem tego wcześniej. Dlaczego mniej boimy się przejść na czerwonym świetle niż przejechać? I dlaczego bardziej boimy się katastrofy lotniczej niż w ruchu lądowym? Bo mamy przeświadczenie (często zupełnie złudne, co jest bardziej niebezpieczne od samego zagrożenia), że mamy na coś wpływ. Automatycznie groźniejsze wydają nam się sytuacje na które wpływu nie mamy.

  21. @Torwald A gdzie jest bezpiecznie :P
    W domu sufit może spaść, na polu samolot może spaść, w mieście akurat na bankomat był napad i dostałeś odłamkiem :D W kosmosie? Niee.

  22. No to tradycyjnie ‘Ostrożność’: http://galczynski.kulturalna.com/a-6586.html

  23. A ja np. nie rozumiem co ma do tego ten link o ‘wycieku’ filmwebu… imho srednio sie to odnosi do samego tekstu…

  24. Rodzice zaczynają się bać o swoje dzieci kiedy już jest za późno. Małe dziecko pozostawiają przed włączonym telewizorem – bo tak jest wygodnie. Skaza na psychice dziecka spowodowana oglądaniem nie kontrolowanych treści, jest powodem późniejszych lęków. Ja nigdy nie miałem tego typu rozterek, ponieważ byłem ojcem 24 godziny na dobę, co zaowocowało rozwagą i mądrością moich pociech. Dzisiaj gdy moi synowie dorośli i założyli swoje rodziny, a ja mam obawy czy przekażą swoim dzieciom wartości które im przekazałem, oraz znajdą w sobie dostatecznie dużo samozaparcia i determinacji żeby nie szukać zastępczych środków wychowawczych w trudnej misji bycia rodzicem. Stare przysłowie mówi że “Czego Jaś się nie nauczy, tego Jan nie umie”, oraz “Czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci”.
    Kilka lat temu widziałem na ulicach Warszawy takie billboardy z pytaniem – “A Ty, Ile minut dzisiaj byłeś ojcem?”. To chyba daje do myślenia młodym tatusiom i mamusiom.

  25. @thorin wszyscy boja sie o wlamanie na strone a baze wykrada pracownik. zapewne o to chodzilo. porownanie trafne mielismy ten sam przypadek ;] ale jestesmy mniej znani niz filmweb wiec nikt o nas nie napisze ;]

  26. Jestem ojcem, moja corka i syn sa na szczescie dorosle, obawa i strach sa ciagle jednak obecne.
    Ktos napisal o pedofili, ze to margines, etc. ale kontakt nawet krotki z kims tak spodlanym pozostawia uraze bo to dotyczy dzieci. My dorosli napotykajac pedofila latwo sobie poradzimy ale dzieci sa inne. Nie wiem co mowia statystyki ale “atakowanie” dzieci w intenecie, podszywanie sie, etc. nie jest marginesem. Nie nalezy sie wypowiadac jezeli problem widzi sie w tak prostacki sposob. PROCENTY! nic nam nie mowia. Krzywda psychiczna nie ma wymiaru procentow!

    wojtekp

  27. @progeo to jest własnie działanie mediów. Jakim cudem ktoś przez internet może psychicznie skrzywdzić dziecko? Dziecko nie zainteresowane tematem po prostu oleje goscia, dziecko zainteresowane tematem czy to za pomoca peedofila (bardzo żadkie przypadki) czy samo lub przy pomocy równieśnika kliknie gdzies gdzie zobaczy co i jak. A jak obawiasz się o psychike dziecka to raczej zwróć uwagę to co na codzień media usiłują pakować w umysł małego człowieczka. Tu trzeba bic na alarm! Z ekranu leje się krew, z głośników okrzyki bólu i płacz. Sztandarowym przykładem jest TVN. I to dzieje się w świetle prawa. Z ekranu płynie przesłanie że morderstwa sa ok, wojna jest ok, gwałty sa ok, przemoc jest ok. Czy to nie niszczy psychiki dziecka? Jaka jest procentowa szansa na natknięcie się dziecka na sceny przemocy w mediach w stosunku do natkniecia się w sieci na pedofila? Co ciekawe te media które mają w swoim programie działania epatowanie przemoca, najwięcej mówią o krzywdzie psychicznej dziecka w kontakcie z pedofilem. Zabawne. Ktoś też tu o tym pisał, coraz więcej ludzi zwraca uwagę na to co media podrzucą nie widząc tego co dzieje się pod ich nosem.

  28. Pudełko, szkiełko, ramka z teatrzykiem, kołchoźnik, Towarzystwo Virtualne, karze nam bać się tego, tego i tamtego. Można wysnuwać tą argumentację, tą przewagę argumentów i czy nie zazębiają się one z faktami już znanymi. Nie można uniknąć publicznej debaty na temat Dobra i Zła.

  29. Dwa razy więcej osób sądzi, że ma większe szanse zginąć w samochodowym wypadku niż z powodu wylewu krwi do mózgu – kilkadziesiąt razy więcej ludzi umiera co roku z powodu wylewu.

    Więcej o podejściu psychologicznym i sugestii: http://www.fizyka.umk.pl/~duch/Wyklady/Kog1/03-para.htm

  30. W temacie emocje vs. rzeczywistość dobry przykład kwestia ataku nożem w gimnazjum. Oczywiście pojawił się od razu pomysł “zainstalować bramki”. Teraz okazuje się, że dziewczyna najprawdopodobniej miała problemy psychiczne. Zagadka – przy pomocy ilu przedmiotów, które przez taką bramkę nie zostaną wykryte, można zrobić krzywdę innemu człowiekowi?

    • Paweł: nawet “dozwoloną” piłką lekarską można kogoś zabić (albo nieźle obtłuc), albo sitkiem, denkiem od solniczki ;)

  31. @Piotr: cyrkiel, ekierka, “tulipan” z butelki, szpilka do włosów, paznokcie (…) :)

Twój komentarz

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy. Przez moderację nie przejdą: wycieczki osobiste, komentarze nie na temat, wulgaryzmy.

RSS dla komentarzy: