17:22
23/11/2009

Tajny kod Al-Kaidy złamany…

Jak donosi Bruce Schneier, czołowi brytyjscy łamacze kodów rozszyfrowali tajny język jakim posługiwali się między sobą uwięzieni członkowie al-Kaidy. Złamanie kodu stworzonego przez trzech terrorystów zajęło im 6 miesięcy, a cała sprawa jest tak tajna, że nie podano nawet płci kryptoanalityków…

Wiadomo jednak, że łamacze kodów korzystali z pomocy amerykańskiej NSA (National Security Agency, chociaż niektórzy twierdzą, że lepiej pasuje określenie: No Such Agency albo Never Say Anything ;-) — czyli instytucji, która jak ptaszki ćwierkają, zatrudnia najwięcej matematyków na świecie. Oto co wiemy na temat kodu stosowanego przez al-Kaidę:

Kod polegał na zastępowaniu wyrazów zarówno zwrotami, numerami, jak i symbolami. Jeden znak mógł reprezentować nawet całą wiadomość. W kryptogramach pojawiały się słowa używane w co najmniej dwudziestu dialektach występujących na terenie Afganistanu, Iranu, Pakistanu, Jemenu i Sudanu. Dla utrudnienia, tajna wiadomość była mieszana ze zwrotami pochodzącymi ze slangu i na koniec ukrywana w tekstach o charakterze religijnym.

Nie jest to wyjaśnienie, które zaspokaja nasz kryptoapetyt… co więcej, w takiej formie przypomina ono niedawne “osiągniecia” krakowskiej policji, której udało się rozszyfrować slang dilerów narkotykowych:

Do oskarżenia narkotykowej szajki nie wystarczyło nagranie rozmów dilerów z klientami i dostawcami. Ci bowiem nie mówili wprost o tym, co robią, ale posługiwali się specyficznym slangiem. Kluczem okazało się powołanie biegłego, który rozszyfrował poszczególne określenia padające w rozmowach między oskarżonymi. Ekspert ustalił, że na przykład mówiąc o marihuanie, posługiwano się określeniami “żywopłot”, “natka”, “kwiatek”, “siejucha” czy też “bekan”. Haszysz to “grudziąc”, “czekoladka”, “ziemia”, a kokaina to “koko dżambo”, “biała dama” lub po prostu “coś bardzo fajnego”. Gdy towar był odpowiedniej jakości i ilości, mówiono, że “wali w łeb”.

Złamany kod Al-Qaedy służył również do wymiany informacji pomiędzy uwięzionymi liderami al-Kaidy i “uśpionymi” agentami przebywającymi na wolności. Tych drugi jest ponoć 10 tys… — i to chyba jest najbardziej szokujące w całym artykule (który swoją drogą nie podaje w jaki sposób doliczono się aż tylu szpicli…).

Ksiega-szyfrow_Simon-Singh,images_big,11,83-88087-45-2 Wszystkich, których interesuje zagadnienie łamania kodów, jak tych, którzy chcieliby “podciągnąć” się z kryptografii zachęcamy do przeczytania “Księgi Szyfrów” autorstwa Simona Singha — niestety, nakład został wyczerpany już jakiś czas temu i książka ta jest praktycznie nie do kupienia. Warto więc ustawić sobie alert na Allegro lub zajrzeć do lokalnego antykwariatu… Księga Szyfrów to zdecydowanie najlepsza pozycja wprowadzająca nowicjuszy w świat kryptografii.

Przeczytaj także:

9 komentarzy

Dodaj komentarz
  1. Publiczna informacja o złamaniu szyfru nie była chyba najmądrzejszym posunięciem. Stracą szansę na poznanie planów al-Kaidy…

  2. rozie: Zawsze to może być podpucha mająca na celu spowodowanie by zmienili kody ;)

  3. @rozie

    Pomyśl o tym z drugiej strony – może to było celowe posunięcie. Po co ? Nie wiem…

  4. Podobnych szyfrów używało kiedyś amerykańskie wojsko
    http://pl.wikipedia.org/wiki/India%C5%84scy_szyfranci

  5. Książka jest rewelacyjna ;D

  6. Zgadzam się z Tobą Zibi, książka jest niesamowita.
    Moje wydanie jest z 2003 roku oraz trochę inna okładka (http://img338.imageshack.us/img338/7842/dsc01023fm.jpg). Treść zapewne nie jest zmieniona, gdyż nie pojawiały się kolejne wydania i erraty.

  7. Książka jest w ciągłej sprzedaży, np. w amazon.com. w dodatku za śmieszne pieniądze typu 15 dolarów.

  8. Jeżeli podali to do publicznej wadomości to pewnie dlatego że Alkaida zorientowała się już że szyfr został złamany. Mogło to nastąpić już dawno temu.

  9. Albo całą sprawę wyniuchał jakiś pismak i agencja żeby nie zaliczyć wtopy szybko posprzątała teren i sama podała do publicznej wiadomości wiadomość o sukcesie na froncie walki z terroryzmem :]

Twój komentarz

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy. Przez moderację nie przejdą: wycieczki osobiste, komentarze nie na temat, wulgaryzmy.

RSS dla komentarzy: