21:38
1/5/2014

Mieszkaniec Florydy, Jason R. Humphreys, otrzymał 48 000 dolarów grzywny za używanie w swoim samochodzie jammera GSM-owego, czyli urzadzenia, które zagłusza pracę telefonów komórkowych w promieniu kilkudziesięciu metrów. Mężczyzna włączał go regularnie kiedy podróżował do pracy.

Dlaczego zagłuszał?

Powodem korzystania z jammera była chęć uniemożliwienia okolicznym kierowcom prowadzenia rozmów przez telefon komórkowy w trakcie jazdy. Nie wiadomo, czy Jasonem kierowała zwykła złośliwość czy obawa o to, że któryś z rozgadanych kierowców, poprzez nieuwagę, spowoduje kolizję z jego udziałem.

Zagłuszacz telefonów komórkowych

Zagłuszacz telefonów komórkowych

Jason przyznał się jednak do korzytania z jammera po tym jak namierzyli go specjaliści z urzędu kontroli telekomunikacji, których o anomaliach powiadomił operator sieci GSM. O tym jakim sprzętem dysponują pracownicy tego typu instytucji można było się przekonać w trakcie igrzysk, gdzie namierzali oni osoby, które nie wyłączyły interfejsu sieci Wi-Fi w swoim telefonie.

O tym jak skuteczny jest jammer GSM pisaliśmy w kontekście pogrzebu prezydenta Kaczyńskiego na Wawelu.

Może i coś jest w krucjacie Jasona? To, że rośnie liczba wypadków spowodowanych korzystaniem z telefonu komórkowego w trakcie jazdy to fakt. Zwłaszcza pisanie SMS-ów wskazywane jest jako czynność znacznie rozpraszająca uwagę kierowcy. Ostatnio głośno było o 32-letniej kobiecie, która zginęła w czołowym zderzeniu sekundę po tym, jak zapostowała na Facebooku swoją “selfie”.

To selfie było ostatnią rzeczą, jaką wykonała prowadząca samochód kobieta

To selfie było ostatnią rzeczą, jaką wykonała prowadząca samochód kobieta


Przeczytaj także:



49 komentarzy

Dodaj komentarz
  1. gdzie to cudeńko można kupić?? :-)

    • Są na ebay’u, bywały na allegro. Problem z nimi jest taki, że mogą je nabyć tylko służby.

    • Wciąż można je dostać bez problemu na Allegro tak samo jak antyradary – tylko nie można po prostu z nich korzystać. ;)

    • Wystarczy znać podstawy elektroniki i można samemu zrobić.
      Jakieś super skomplikowany sprzęt to nie jest.
      Wystarczy generować sygnał o częstotliwościach 800/900/1800/1900/2100MHz.

    • Budowałeś kiedyś cokolwiek pracującego w paśmie UHF czy tylko naczytałeś się elektrody?

    • zbudować od zera chyba trudno, ale “przestroić” istniejący sprzęt już łatwiej (nie, żebym się znał)

  2. Są głupi niech giną. Szkoda tylko, że ranią przy tym postronne osoby.

  3. selfie srelfie, piszcie jak ludzie samojebka

    • Sekundę później to była samorozjebka.

    • Przecież to brzmi wulgarnie i mnie osobiście drażni. Ludzie kulturalni nie powinni używać takiego określenia. Lepsze już byłoby “samosia”.

    • jak ludzie? ludzie zwykli nazywać to autoportretem… w Polsce powstało określenie słitfocia, ale i to okazało się zbyt mało, więc niech już będzie ta selfie. Samojebka jest po prostu niekulturalne i nie nadaje się do powtarzania, a zwłaszcza do publikacji

    • “Samojebka” to świetny termin. Następny “okaz” przed zrobieniem “samojebki” powinien się zastanowić czy chce przy okazji sam siebie j..ć

    • a słowo podsłuCHUJE cię nie drażni?

    • Samojebka to idealne określenie, oddające wieśniactwo tej praktyki.

    • użycie słowa “wieśniactwo” o Tobie też mówi relatywnie wiele

    • Autoportret.

    • @Jarek: mnie drażnią takie porównania, bo “samojebka” jest zbitką stworzoną z “samo~” i “jebać”, a “podsłuchuje” to “pod~”, “słuchać” i “~uje”

      Wydaje mi się, że seba żartował. Dla mnie “samojebka” jest dość śmiesznym wyrazem przez kontrast “słodkości” takiego zdjęcia i przyziemności oraz ciężkości wyrazu.

      “Selfie” nie ma jednowyrazowego, nieopisowego tłumaczenia – “autoportret” nim nie jest. Choć nie podoba mi się ten anglicyzm, to “selfie” ma się tak do “autoportretu”, jak anglicyzm “komputer” do “maszyny liczącej”. Pisząc, że ktoś wrzucił selfie na FB, wiemy, że chodzi o konkretny typ autoportretu. Pisząc “autoportret” nie wiemy czy chodzi o zdjęcie, obrazek czy może opis swojego charakteru. Selfie jest typem autoportretu. No i myślę, że w powszechnym rozumieniu nie każdy autoportret w formie zdjęcia to “selfie”, a jest to głównie zarezerwowane dla amatorskich, współczesnych zdjęć.

  4. To zdjęcie pojawiło się na jej profilu kilka tygodni przed wypadkiem. Selfie, które wysłała jest na jej tablicy (widoczne dla jej znajomych).

    • 32-letnia kobieta, “(…) która zginęła w czołowym zderzeniu sekundę po tym, jak zapostowała na Facebooku swoją “selfie”.”, to Courtney Ann Sanford. Podobno sekundy przed czołowym zderzeniem z ciężarówką wrzuciła na Facebook’a post’a “The happy song makes me HAPPY” o tym, jak uwielbia “Happy” Pharrell’a Williams’a. Samojebka w artykule to podobno jedna z wielu wykonanych podczas tej samej przejażdżki.

  5. Taka krucjata nie ma sensu. Tylko zakłóca przebieg ewolucji – przeżyją Ci, którzy są dość inteligentni, żeby nie korzystać z telefonu podczas jazdy i Ci, którzy mają dość rozwiniętą podzielność uwagi, żeby bez przeszkód robić obie rzeczy na raz.

    • Przeżyją też ci którzy nie pozwolą się zabić przez idiotę który pisze sms zamiast kierować ;)

    • A ja akcję do pewnego stopnia popieram… sam myślałem o kupnie takiego zagłuszacza bo mnie wkurzały niemiłosiernie ‘panie’ trajkoczące przez telefon w autobusie.

    • Incognito: Tia… Zapominasz, że na drodze nie znajduje się tylko jedna osoba. Ciul z tym, że zginie idiota piszący podczas jazdy smsa czy coś podobnego, jego zasługa; gorzej, jeśli ten idiota zabije przy tym niewinnych ludzi.

      Tymczasem Google lobbuje rząd USA o dopuszczenie korzystania z Google Glass podczas jazdy samochodem. I się zacznie. Wiadomo – co w USA to w UE. Nie chcę zginąć, bo jakiś pojeb ogląda YT podczas jazdy.

    • Ninja: Glass mogloby zmniejszyc liczbe wypadkow. Pomijajac idiotow piszacych SMSy, duzo ludzi korzysta z map, a te wymagaja aby czasem zerknac na ekran, czy czasem nawet cos kliknac. Jezeli glass bedzie zabronione, to ludzie beda robic dokladnie to samo, co robiliby majac na sobie okulary. Tyle, ze na smartphone, patrzac w ekran i klikajac jedna reka.

    • mariusz: a jak będziesz miał Glassy na głowie to nie będziesz musiał majstrować przy nich żeby coś kliknąć/wybrać/edytować?

    • Haz111: niby jak? Glass sa zrobione do obslugi glosem, nie dotykiem.

  6. Okoliczni kierowcy zamiast skupić się na jeździe nerwowo klikali wszystkie opcje połączenia z siecią i szukali przyczyny awarii telefonu. Kiepska ta krucjata.

    • podejrzewam, że właśnie tak to wyglądało… do tego pewnie jeszcze dochodził stres, że telefon znowu nie działa, że bateria się wyładowała, że nie mogę poinformować, że się spóźnię (więc muszę na drodze nadrobić).
      A rozmowa podczas jazdy? A jak poinformować , że przed Tobą pijany jedzie? A jak będzie miał wypadek (urządzenie wciąż włączone?) to jak pogotowie wezwać…

  7. Może i chęci dobre, cel szczytny… Ale myślę że kierowcy zdezorientowani niedziałającym telefonem byli bardziej zdezorientowani niż podczas spokojnej rozmowy w czasie jazdy…

  8. Grozi mu kara do $48,000. Jeszcze kary nie dostal.

  9. Ha, ja wczoraj się zastanawiałem nad znalezieniem i kupnem czegoś takiego, kiedy to podczas jazdy nad morze mieliśmy stłuczkę z panią która… rozmawiała przez telefon jechała dość długo za nami, i nie zauważyła że hamujemy).

  10. Przy czym nie tylko kierowcy, ale też pasażerowie korzystają z telefonów. Ich też zagłuszał?:P

    • Ależ skąd, przecież to cwana technologia i wie który telefon jest w ręku osoby prowadzącej pojazd. Wiesz, wykrywa że jedna ręka trzyma telefon, a druga kierownicę. ;)

  11. Zagłuszacz sygnału GSM jest bardzo prosty do wykonania samodzielnie.
    Czas wykonania ok. 1 h, koszt ok. 12 PLN, minusem jest tylko obudowa, którą z racji kosztów naśladuje np. puszka po kawie, czy pudełko po butach, ale można zakupić normalną platikową obudowę za dodatkowe 15 PLN.
    Wystarczy stary telefon komórkowy trzypasmowy (lub nowy jesli komuś nie szkoda) z baterią i jeden najtańszy mikrokontroler AVM, najtańsza płytka drukowana, trochę cyny i prąd do lutownicy. Schemat dostępny jest na FTP Uniwersytetu Świnoujskiego w katalogu “moje-pawel” i pewnie nie tylko tam.
    Promień zasięgu zagłuszania w zależności od modelu użytego telefonu wynosi ok. 50 m i więcej.

    • W Świnoujściu nie ma uniwersytetu :P

  12. a nie lepiej napisać zł zamiast PLN?

    • Panie i Panowi mamy tu typowego polaczka… Nie ma to jak przyczepić się do najmniej istotnego elementu komentarza.

    • Bez znaczenia.

  13. Idealna rzecz do sali na matury, niestety nikt tego nie zrobi bo by okazało się jakich głąbów mamy :D

  14. Ile tu geniuszy gotowych jeździć z zagłuszaczami, by żyło się lepiej. A co macie do tego, że ktoś korzysta z nawigacji aktualizującej mapę przez internet mobilny, rozmawia przez telefon przy pomocy zestawu słuchawkowego lub wręcza dzieciakom tablet, żeby nie przeszkadzały w prowadzeniu samochodu?

  15. Ciekawe jaka kara czeka kogoś w Polsce za używanie czegoś takiego. W ogóle jak jest u nas z namierzaniem osoby która korzysta z takiego urządzenia?

  16. Taki zagłuszacz ma rację bytu w komunikacji przymusowej (zwanej dla niepoznaki zbiorową). Niektóre pańcie potrafią 45 minut gadki uskutecznić, oczywiście drąc japę na cały przegubowiec, swing, a nawet pociąg SKM długi na 100 metrów bezprzedziałowy skład. Oczywiście tematy są interesujące: kotlety (jakie pyszne wyszły z dodatkiem tej zdrowej soli od której nie dostaje się raka i z mięsa od znajomej baby albo chłopa), manicure (strasznie spartoliła mi paznokcie taka ruda w tym studio paznokciowym na roku), sierściuch albo futrzak (no na tym nowym żarciu to normalne kupy robi, żadnej sraczki), narzeczony (och, on ma takie fajne bmw, nic że25 letnie, ale z jaką rurą z tyłu mówię ci…). Rekordem była opowieść słoicy, która zeznawała mamusi jak wygodnie w Warszawie kupuję się lodówkę, przywiozą, wniosą, podłączą, i wcale tatuś nie musiał jechać te 250 km żeby pomóc wnosić na 5 piętro……..

    • Dlatego właśnie komunikacją się nie jeździ :3 a jak już mi się zdarza to brak dostępu do neta bardziej by mnie bolał niż cudze rozmowy

    • Mnie też wkurzają tacy ludzie, zwłaszcza, jak zapomnę słuchawek :).
      Spójrz na to tak – szlag trafiłby też internet w telefonach i tabletach.
      Japonia a korzystanie z telefonu w środkach transportu zbiorowego – u nas też tak powinno być.

  17. Warto by w tych waszych przyszłych krucjatach uwzględnić fakt, że czasami poza “paniusiami” macie obok np. karetki które odbierają/wysyłają informacje do bazy via GSM.

  18. Jeden z drugim z chęcią kupią zagłuszacz, ale zwyczajnie zwrócić uwagę to już nie ma komu… Co za ludzie…

    • Signum temporis.

  19. Nie podali jakiej mocy mial ten zagluszacz, ale musial byc to solidny sprzet skoro zagluszal tel w prominiu kilkudziesieciu metrow,poniewaz taka zabawka jak na zamieszczonym zdjeciu ledwo sobie radzi z tel przylozonym do samego urzadzenia,11w jammer skutecznie dziala w odleglosci 5-8 m , sprzety ktore wylogowuja GSM w promieniu 50m w jednej chwili, kosztuja po kilkadziesiat tysiecy zl,…..no i wlasnie czas..nie jestem ekspertem,ale zagluszenie tel trwa kilka chwil…czy mogl wylogowywac telefony ktore go mijaly w sekundzie??watpliwe jakies….

  20. No nie wiem czy od zagłuszania faktycznie wzrośnie bezpieczeństwo – przerwie komuś rozmowę i ten ktoś zamiast spokojnie gadać, to zacznie stukać w telefon jak w stary telewizor.
    Albo sytuacje, gdy ktoś chce wezwać pomoc. Albo przerwane rozmowy… pasażerów, którzy przecież nie kierują.
    Nie to, że jestem zwolennikiem dzwonienia zza kierownicy, ale jammer, to nie jest dobry pomysł.

Twój komentarz

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy. Przez moderację nie przejdą: wycieczki osobiste, komentarze nie na temat, wulgaryzmy.

RSS dla komentarzy: