9:23
2/3/2010

Otwarte HotSpoty w Wielkiej Brytanii wkrótce zostaną zabronione. Wyjątków nie będzie — nawet kawiarnie z darmowym Wi-Fi, hotele, publiczne biblioteki czy uniwersytety będą musiały założyć hasło na swój bezprzewodowy internet i zostać providerem.

Co oni tam palą?

Oficjalnie zakaz otwartego Wi-Fi ma służyć ochronie przed naruszaniem praw autorskich. Ktoś widzi zbieżność z naszą ustawą antyhazardową i “cenzurowaniem” internetu? Większość Brytyjczyków słusznie (?) upatruje w nowym prawie (Digital Economy Bill) kolejne mechanizmy kontroli społeczeństwa.

Już teraz, w Wielkiej Brytanii jedna kamera CCTV przypada na 12 obywateli...

ISP albo outsourcing – wybór należy do ciebie

Nawet jeśli dana placówka udostępnia sieć Wi-Fi z hasłem, to i tak, zgodnie z nowym prawem musi ona stać się dostawcą usług internetowych (ISP) lub oddelegować usługę świadczenia dostępu do internetu wykwalifikowanemu podmiotowi. Większość, zapewne poza kilkoma dużymi sieciami hotelarskimi, zdecyduje się na drugie rozwiązanie, bo obowiązki bycia ISP są masakrycznie żmudne/drogie (niepotrzebne skreślić). W ich skład wchodzi trzymanie logów i rejestrowanie danych każdego klienta, który chce skorzystać z internetu.

Zamknięte Wi-Fi na hasło i żadnych wyjątków!

Zwolennicy nowej restrykcji nie zgadzają się na wyjątki dla bibliotek, twierdząc, że utworzyłoby to lukę w prawie i jak grzyby po deszczu zaczęłyby się pojawiać “fałszywe biblioteki“, których jedynym celem byłoby umożliwienie innym ludziom naruszania praw autorskich.

Wielka Brytania - kraj bez hotspotów

Phear!!! To mój komentarz. Nie uwierzę, jeśli ktoś powie, że kiedykolwiek udało się “potorrentować” na wolnym jak żółw WiFi w kawiarni. Mam też evil-refleksję: zamieszkam w okolicy biblioteki i zacznę tam rozgłaszać z mojego laptopa sieć WiFi bez hasła (albo zwykłą, albo AdHoc), ustawiając SSID jako nazwę biblioteki — czy to nie świetny sposób na wrobienie każdego biznesu? ;->

P.S. Ostatnio pisaliśmy o nazwach sieci WiFi jako sposobie na komunikację… Hotspoty w UK mogłyby skorzystać z naszej rady i ustawić hasło w nazwie sieci: pass.for.the.wifi.is.12345

Przeczytaj także:

31 komentarzy

Dodaj komentarz
  1. To, co się dzieje w tym kraju zaczyna być coraz bardziej chore…

  2. Powtórzenie: “Nawet jeśli nawet dana placówka udostępnia sieć Wi-Fi z hasłem”. Poza tym utraty wolności chyba nie zauważy nikt kto jej nigdy nie stracił. Mnie osobiście dziwi, że brytyjczycy sobie na to pozwalają.

  3. Hm, a nie zakazali jeszcze pozostawiania otwartych drzwi w samochodach? Albo chodzenia w rozpiętych kurtkach? Jedno i drugie powoduje potworne szkody społeczne i koszty – bo kradzieże i przeziębienia.

    • Nie mozesz za to zostawic auta z otwartym oknem!

  4. Świat staje na głowie, I wcale nie wydaje mi się że będzie śmieszniej :(

  5. Permanentna inwigilacja … nie wytrzymam …
    W całej operacji chyba istotniejsze jest logowanie połączeń niż samo hasło (chyba ze hasło do hotspota będzie wydawane za okazaniem dowodu), Chłopcy z GB z logami plus ich wszędobylskie kamery dostaną kolejne narzędzie do zaglądania obywatelom do misek.

    • Ciekawe, że rozwiązaniem problemu wydaje się być kradzież tożsamości. Mam lewy dowód, legitymuje się nim we wszystkich miejscach, w których chce zrobić coś złego, a które mają wymóg legitymowania się. Powraca era fałszerzy?

  6. Czytam z przerażeniem. Jak można do czegoś takiego dopuścić? Niedługo będą obowiązkowe backdoory w sieciach domowych i firmowych, tak na wszelki wypadek. Mam nadzieję, że ta paranoja nie rozprzestrzeni się zanadto i w końcu odzyskają rozum.

  7. Ja myslałem, że Francja ze swoim HADOPI przoduje w głupocie na ‘naszym podwórku’, ale widzę że wyspiarze postanowili nie dać za wygraną…
    Mam sieć WiFi w firmie = mam zostać ISP ? Dawno takiej głupoty nikt nie wymyślił (no może znowu poza francuzami i ich proponowanym ‘sponsoringiem’ prasy przez firmy pokroju Google – ‘bo Internet wypiera prasę…’).

    Swoją drogą, to u nas też nie jest różowo – ktoś wie czy nadal obowiązuje (lub ma obowiązywać, nie pamiętam…) przepis, na mocy którego każdy blogger ma zarejestrować bloga jako czasopismo ?

  8. Jest tu pewna spójność z prawami jakie dotyczą internetu udostępnianego innym po kablu, ale tak jak i tam rozwiązanie jest złe. Jeżeli rzeczywiście są obawy co do tego co wyprawiają ludzie korzystający z darmowego wifi, rozwiązane choć równie restrykcyjne jest bardzo proste – ten kto ma wykupione łącze bierze odpowiedzialność za połączenia z niego wykonane. Wtedy kawiarnia sama zdecyduje czy chce mieć sieć na hasło i trzymać logi połączeń czy nie.

  9. a co z osobami które maja domowe wifi bez hasła (przykładowo) a mieszkają nad restauracją. Będą podlegać karze za nielegalne udostępnianie internetu?

  10. @Torwald
    “ktoś wie czy nadal obowiązuje (lub ma obowiązywać, nie pamiętam…) przepis, na mocy którego każdy blogger ma zarejestrować bloga jako czasopismo ?”
    nie.

  11. Uwaga bo zaraz nasi jeszcze bardziej poroniony pomysł wymyślą. Zakażą w ogóle korzystania z sieci wifi, bo jest ona w 100% legalna.

  12. Tylko ciekaw jestem, jak oni to wyegzekwują – bo teraz sytuacja wygląda tak, że można kupić router, a nie można go uruchomić. Ew. zamiast sieci bezprzewodowych będą wisiały kabelki z sufitu, chcesz to się podłącz i po sprawie. ;]

    • Było. W 2006 można było kupić nadajniki UKF krótkiego zasięgu w brytyjskich sklepach. Te ustrojstwa do transmisji sygnału w obrębie swojego podwórka. Problem polegał na tym, że nie wolno było ich używać. No ale Anglicy herbatę wypili i prawo zostało zmienione. Zakaz WiFi śmierdzi mi korupcją (kto pamięta wirusa “Campańa Anti-Telefonica. Barcelona?)

  13. Zawsze pozostają karty prepaid i modemy. ;)

  14. To jest PŁATNE

  15. Piotrze, tu nie chodzi o kasę, tylko o anonimowość…

  16. @Kamil: anonimowość nie istnieje :).
    Zawsze Cie coś wyda :).

  17. Argument, że chodziło o ochronę praw autorskich jest trochę śmieszny zwazywszy na prędkość takich publicznych sieci. Natomiast teoretycznie mogą one być wykorzystywane np. do włamań na konta bankowe, oglądania twardej pornografii itp. Dla mnie mądrzejszym wyjściem byłoby uniemożliwienie ruterom komunikacji w niebezpiecznym protokole WEP a nawet WPA (bezpieczny jest WPA2-PSK). Ja osobiście bałbym się zalogować do banku w publicznej sieci WIFI bez hasła. Co do ISP to pewnie większość firm typu kafejki, biblioteki itp. odda usługę dostepu do sieci firmom stricte ISP. Problemem pozostaną jednak dziurawe sieci domowe. Nie kazdy wie, że nie wolno wybierać WEP i trzeba ustawic dobre hasło (nie każdy wyczuwa jakie hasło jest dobre). Może powinno się zobligować producentów i dostawców ruterów do wprowadzenia zmian w oprogramowaniu pomagajacych na etapie konfiguracji rutera wybrać silny protokół i silne hasło (graficzna ocena siły hasła znana już z wielu stron internetowych i programów). To byłoby mądrzejsze i nie wzbudzałoby protestów. No i zwiększyłoby bezpieczeństwo sieci domowych, bo tu widzę najwięcej potencjalnych dziur.

  18. I to w Wielkiej Brytanii, kraju w którym “dowód osobisty” był onegdaj obrazą dla gentlemana i gdy skończyła się drugowojenna zawierucha obowiązek posiadania takiego dokumentu zniesiono. Ech…

  19. Dowody w UK wracają:
    http://www.mojeleamington.co.uk/index.php?option=com_content&view=article&id=68:uk-zaczto-wprowadza-dowody-osobiste

    Myslę, że poza względami bezpieczeństwa (kraj mający sporą mniejszość pochodzenia muzułmańskiego m.in. z Pakistanu z której część wyznaje radykalny islam do zagrozonych z pewnością nalezy) powodem powrotu dowodów jest to, ze w UK łatwo nie mieć żadnego dokumentu tozsamości. Taką rolę moze pełnić prawo jazdy lub paszport, ale paszport nie jest obowiązkowy (nie każdy ma zamiar wyjeżdzać za granicę UK) a prawa jazdy można nie chcieć mieć (nie każdego ciągnie do samochodów, zwłaszcza w obliczu narastajacego ruchu ulicznego), albo nie móc mieć (np. osoby ze słabym wzrokiem nie mogą prowadzić i prawka rzecz jasna nie dostaną). Poza tym słyszałem jakich ekwilibrystycznych sztuczek wymaga w UK najzwyklejsze załozenie konta w banku (okazanie rachunku za wynajem lokalu, prąd, gaz w roli potwierdzenia tozsamosci, list od pracodawcy itp.). Polacy wiedza, ze w takich warunkach czynność w Polsce prosta urasta do niemałego problemu na starcie (no bo przecież na rachunek za gaz, prąd czy telefon musimy zaczekać, dostanie się je dopiero po pobycie pod danym adresem trwającym jakis czas, być może w najlepszym razie tydzień), chyba ze niektórym bankom wystarcza paszport (biometryczne powinny byc uznane za wiarygodne). Moze rodowici brytyjczycy mają z tym łatwiej. Cudzoziemcom zawsze w banku trudniej, bo teoretycznie mogą zwiać z długiem. Z dowodem jest to nieporównanie łatwiejsze, bo tozsamość delikwenta jest z góry jasna. Dla mnie więc dowód osobisty, który jest jedynym dokumentem jaki musi się mieć (innych mozemy nie mieć) jest ułatwieniem w takich sytuacjach jak zakładanie konta w banku, szybkie potwierdzenie tożsamosci itp. Dowód oczywiscie sprawdza sie tylko wtedy, gdy nie ma na nim danych adresowych i po kradziezy nie da się na kogoś wziąć kredytu.

    BTW
    Samsung zaprezentował prototyp dowodu z wbudowanym ekranem OLED: http://gadzetomania.pl/2010/01/08/dowod-osobisty-z-ekranem-oled-wideo/, http://ces.cnet.com/8301-31045_1-10429565-269.html. Po zbliżeniu do czytnika RFID nastepuje generowanie prądu z emitowanego przez ten czytnik pola elektromagnetycznego, który zasila układ z ekranikiem. Ekranik prezentuje zdjecie z każdej strony. W UK takiego hitechu raczej nie bedzie, predzej w Korei lub Japonii.

  20. Nie no, naprawdę nikt tego nie widzi?

    Jeśli ISPs mają w przyszłości o wiele ostrzej kontrolować korzystanie z neta (w tym forsować cenzurę również), to zważywszy na koszty jakie będą musieli ponieść, nie mogą nie dostać nic w zamian. A taki przepis wpompowałby w provider’ów niemałe sumy.

    W UK wiedzą, że duże biznesy trzeba ugłaskać najpierw. Tylko u nas próbowali zaczynać od jakiegoś Rejstru Stron i Usług Niedozwolonych, jak zwykle od d*** strony. To, że pomysł upadł, przypisałbym raczej jakiemuś cichemu strajkowi rodzimych koncernów, niż nagłymi obawami rządzących o prawa szarych obywateli ;).

    Drobne cwaniaczki (w tym i niektórzy Polacy na wyspach żyjący) muszą już zacierać ręce na samą myśl. Jednomiesięczni ISPs będą pewnie wyskakiwać jak grzyby po deszczu ;).

    ***d – drugiej

  21. Rejstr Stron i Usług Niedozwolonych nie przeszedł być może dzięki szaleństwom pana Łukaszenki na Białorusi. Poza powszechnie znanymi szykanami wobec mieszkajacych tam Polaków planuje on od 1 lipca br. wprowadzić cenzurę internetu (głównie przeciwko opozycji majacej swe środki przekazu wyłącznie w sieci, nic nie wiem np. o hazardzie) oraz obowiazek legitymowania gości kafejek internetowych (codzoziemcy będą musieli pokazać paszport). Jak wiadomo PO jest partia mogącą liczyc głównie na młodszych, a więc zinternetyzowanych wyborców, w związku z tym nie chciała zapisac się w pamięci ustawą otwierającą droge do cenzury, która naturalnie z czasem mogłaby coraz bardziej ograniczac wolność słowa. Naturalnie internauci podziekowaliby za takie coś głosem na przedstawicieli innej partii, zwłaszcza tych, którzy obiecaliby ponowne poluzowanie przepisów i tym samym wycofanie groźby cenzury w sieci. Mielibysmy wojnę na linii cenzura – metody jej omijania. Pewnie wtedy Niebezpiecznik informowałby o sposobach omijania rządowych blokad, ale nie kazdy umiałby z nich skorzystać (wyobraxmy sobie poczatkujacych uzytkowników internetu, którzy dopiero sie go uczą). Poza tym w Chinach wiele osób omija cenzurę różnymi (w tym hakerskimi) sposobami, ale osoby mało obeznane z komputerami i siecia niewiele zrobią. No i jest jeszcze strach przed konsekwencjami ominięcia blokad (w Chinach za korupcję można być skazanym na śmierć, co bynajmniej nie czyni z Chin najmniej skorumpowanego kraju świata, za to stał sie on źródłem organów do przeszczepów).

    BTW
    Cenzura nic by nie dała, skoro tresci zakazane u nas byłyby dalej dostepne za granicą. W USA wolność słowa jest nawet przesadna, bo spokojnie działaja strony faszystowskie. Nasza prokuratura chciała zamknąć strone Krew i Honor zawierającą treści będące w Polsce przestepstwem (i kierowane przeciwko Polakom walczących z nienawiścią rasową), ale nic nie zrobiła, bo w USA takie treści nie są przestepstwem i strony nie dało się zamknąć (pisał o tym Komputer Świat). Tak samo w USA kupi się na eBay zakazany w Niemczech Meinf Kampf. Jeśli już wprowadzać w sieci ograniczenia dotyczące stron niedozwolonych to ma to sens jedynie wtedy, gdy treść takich stron jest zakazana niemal we wszystkich krajach (dotyczy to stron pedofilskich, z lewymi numerami kart kredytowych, lewym softem itp.). Chodzi o to, by takie strony były usuwane gdziekolwiek by się znalazły.

  22. […] zakaz korzystania z Google, albo w ogóle korzystania z internetu poprzez otwarte sieci Wi-Fi (brzmi znajomo?). Na szczęście w Wielkiej Brytanii kary nie są jeszcze tak dotkliwe jak w Korei […]

  23. U nas Tusk lubi inwigilować i cenzurować: internet, komórki, dowody biometryczne

  24. Co? chcą mnie odciąć od świata? w UK nowy porządek świata już istnieje. Aż się tutaj dusić zaczyna człowiek. Trza się z tąd ewakuować. Tylko gdzie? Columbia? Madagaskar, Grenlandia? głęboka Syberia? Czy są jeszcze miejsca gdzieś na świecie gdzie można czuć się wolnym człowiekiem? Ludzie w Afryce mają większą wolność niż w pierdo*onej UE i usa :((

  25. Jeszcze tylko:

    912 dni, 14 godzin i 35 minut tej farsy… potem będzie inaczej (nie mówię, czy lepiej, czy gorzej… ale inaczej). Wytrzymamy!

  26. powinni wifi ogolnie zakazac jestem zwolennikiem internetu kablowego ktory nie emituje toksycznych fal elektromagnetycznych powodujacych penkanie jader komorkowych. chcesz usmazyc kurczaka uzyj patelni ….

  27. “Penknońć” to musiała twojemu ojcu gumka :) Pisze się pękanie – buraku z gimnazjum.

Twój komentarz

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy. Przez moderację nie przejdą: wycieczki osobiste, komentarze nie na temat, wulgaryzmy.