13:11
29/7/2011

Brytyjski sąd, na wniosek MPAA, właśnie nakazał operatorowi BT zablokowanie strony Newzbin.com ułatwiającej ściąganie filmów z Usenetu. Niby nic wielkiego — do tępienia piratów przecież zdążyliśmy już przywyknąć — ale w tym przypadku na szczególną uwagę zasługuje mechanizm, który ma zostać wykorzystany do blokady.

Pornografia dziecięca — słowo klucz

Mechanizmem tym jest Cleanfeed — system filtrowania treści od 2007 roku obowiązkowy w Wielkiej Brytanii i przedstawiany jako “ochrona internautów przed pedofilią w sieci”. Dzięki Cleanfeedowi każde żądanie brytyjskiego internauty jest sprawdzane z listą “zakazanych” URL-i zanim opuści sieć jego operatora i pobiegnie do docelowego serwera WWW.

Cenzura

Zwolenników filtrowania/cenzury internetu, jak można się domyślać jest wielu (koronny argument: Panie, nie stój pan tak, dziecko krzywdzą!). Niestety, niewiele osób jest w stanie wykazać się na tyle rozwiniętą wyobraźnią, aby zrozumieć, że masowe i obowiązkowe wdrożenie systemu filtrowania treści internetowych może zostać łatwo użyte także do innych, mniej etycznych celów (por. globalna cenzura internetu i Chiński Firewall).

Kto następny?

Pozew MPAA jest przełomowy — sąd po rozpatrzeniu wniosku nakazał BT odfiltrowanie Newzbina przy pomocy Cleanfeeda. Zaraz pewnie ruszą pozwy w sprawie innych pirackich stron, a potem… No właśnie, czyżby przypadek Egiptu niczego nas nie nauczył?

Warto również zauważyć, że “prawdziwym” piratom, czyli takim którzy jakoś tam potrafią z komputera korzystać, Cleanfeed jest zupełnie niestraszny — wystarczy skorzystać z proxy. Zauważmy, że inicjatywa ochrony przed pedofilią wcale nie eliminuje problemu, czyli stron z treściami pedofilskimi (dlaczego?), a jedynie utrudnia do nich dostęp. W kogo więc ta cenzura ma tak naprawdę uderzyć?

Przeczytaj także:


26 komentarzy

Dodaj komentarz
  1. Właśnie, w kogo?
    Te strony powinno się blokować na poziomie hostingu, a nie filtrując ruch… pod pretekstem filtrowania ISP/gov/czy inna agencja ma dostęp do całego ruchu?
    Skoro mają adresy IP, url to może lepiej to blokować gdzieś na krajowych routerach, serwerach dns?
    Filtrowanie to taki plaster na otwarte złamanie.

    • Filtrowanie DNS to chyba najgorsze podejście — chcąc ubić http://hosting.tld/zlastrona ubije sie też http://hosting.tld/dobrastrona

    • Skoro pedofilia jest przestępstwem, to hostowanie stron o takiej tematyce także. Więc jeśli firma się na to decyduje (kosząc za to szmal) to powinna brać pod uwagę konsekwencje.

      Ja jestem przeciwny filtrowaniu całego ruchu przez ISP, Ty nie chcesz blokowania DNS, może są jakieś inne możliwości?

    • Byłem na konferencji premier-internauci w 2010r. Przed spotkaniem, Jakub Śpiewak z kidprotect opowiadał jak to się to robi w Rosji. Przychodzą smutni panowie i wywalają kolesia razem z serwerem – przez okno! I to jest jedyna skuteczna metoda.
      W kwestii cenzury w Polce to głównym lobbysta był Totalizator Sportowy, tak wskazywał jeden ze świadków przesłuchiwanych w Sejmowej Komisji Śledczej.
      Cenzura prewencyjna jest nieskuteczna i my z branży IT to wiemy, doradcy premiera też to wiedzą a mimo to pchali ta ustawę. Odpowiedź na pytanie dlaczego jest bardzo oczywista. Dla kasy i kontroli. Znacznie łatwiej i ciszej znikł by taki Anty Komor nie trzeba by ABW nasyłać. A tak afera.

    • @MrMgr: W to co opowiada Jakub Śpiewak to ja bym za bardzo nie wierzył. Gość jest znany z tendencji do mocnego koloryzowania i opowiadania różnych bajkowych historyjek…

    • > Skoro pedofilia jest przestępstwem, to hostowanie stron o takiej tematyce także. Więc jeśli firma się na to decyduje (kosząc za to szmal) to powinna brać pod uwagę konsekwencje.

      Hostowanie stron jest porównywalne do wynajmu budynku. A zamykanie całego ISP (były takie przypadki), czy serwera który hostuje można porównać do zamknięcia budynku gdy w jednym z biur wynajmujący będzie prowadził nielegalną działalność.

  2. Usługi VPNowe staną się coraz bardziej popularne;)

    Pedofili oczywiście to najmniej dotyka. W ogóle co to za pomysł, że strony pedofilskie są źródłem które trzeba zwalczyć (tak na prawdę filtrowanie zapytań to zamiatanie pod dywan), a nie sami pedofile. Szczerze jak taki koleś sobie nie ulży to tym większy problem ma jego sąsiedztwo.. także dzieci się w ten sposób nie uratuje.

    Wszystkie firmy które nie zajmują się niczym innym niż “opieka” nad prawami autorskimi muszą kochać pedofile (pedofilifilia;f).

    • Po co VPN jak wiekszosc providerow Usenetu (tych platnych, a z darmowych i tak nie da sie sciagnac niczego poza tekstem) udostepnia SSL?

  3. Czy szyfrowane połączenia też są sniffowane? Jeśli tak to cleanfeed musi też przechwycić odpowiedź z kluczem szyfrującym następnie dopasować go do zapytania i zdekodować. Jeśli nie… to po kij ten filtr?

    • Dla polepszenia samopoczucia ‘opinii publicznej’ i zdobywania pieniędzy dla polityków od lobbystów. Proste.

  4. Ciekawe, czy są gdzieś dostępne listy używane przez Cleanfeed – pytam z ciekawości, jak również z punktu widzenia lokalnego ISP, któremu coś ‘się blokuje’.

  5. Można było się domyśleć. Jeśli może się stać coś najgorszego to się stanie

  6. Wszyscy wiemy, jak to koncerny fonograficzne i producenci filmowi walczą bezinteresownie z pedofilią, prosząc o pomoc polityków i szczodrze im dziękując za dołączenie się do altruistycznej misji ;-)
    Tak jak już niektórzy wspominali, to działanie jest chowaniem głowy w piasek i to bardziej literalnie, niż by się wydawało. Zamiast walczyć z problemem, władza w tym wypadku sądownicza, nie pozwoli na pokazywanie go obywatelom… a raczej utrudni dostrzeganie problemu. A za kilka lat, kiedy zapalony marksista stwierdzi, że równie niebezpieczne są treści epatujących seksem teledysków i im podobnych, okaże się że to wszystko to był piękny strzał w stopę MPAA.

    “Those who would trade in their freedom for their protection deserve neither”
    — Benjamin Franklin

    “The horizon of many people is a circle with a radius of zero. They call
    this their point of view.”
    — Albert Einstein

  7. Pytanie laika czy jak zablokuje się dostęp do jakiejś strony takim filtrem to treści z takiej strony są nadal na serwerze hostującym stronę?
    Czy operator (administrator) takiej strony dostaje powiadomienie od jakiejś instancji władzy wykonawczej o zaistnieniu faktu wciągnięcia jego strony na listę blokowanych?
    Czy to aby nie ostrzega potencjalnego przestępcy dając mu czas na zatarcie dowodów i udanie się do kraju z którym nie mamy umowy o ekstradycję?
    Kogo ustawodawca chroni społeczeństwo, czy kumpli spod celi?

    • Oczywiście, że są na serwerze. Co więcej, do nich dalej jest dostęp z sieci a filtr jest tylko pozorny. Administrator pewnie nie dostaje nic… (tak podejrzewam patrząc po przykładzie tego jak FBI blokowało strony)

    • CO najwyżej zobaczy w logach że ruch mu spadł ;]

  8. A to ci dopiero ‘niespodzianka’, prawda?

  9. Niezła manipulacja…

  10. Ja osobiście się cieszę z takich rozwiązań. Po pierwsze wymusi to wprowadzenie SSL (nie tylko przy logowaniu) lub podobnych technologii, a po drugie jeżeli ktoś chce filtrować cały ruch w obrębie swojej podsieci to musi mieć sprzęt rodem z filmów o agencie 007 (no chyba że takie filtrowanie nie jest aż tak kosztowne jak mi się wydaje), co napędzi rynek technologiczny. Tak czy inaczej same plusy dla rozwoju cywilizacji, a _przeciętny_ Internet User i tak sobie poradzi :)

    • No Internet User sobie poradzi, tylko co to za radzenie, kiedy średnia prędkość ogólnodostępnych bramek proxy to 10% prędkości Twojego łącza? Piracenie przy użyciu tego typu rozwiązań raczej traci sens. Przynajmniej dla mnie. Chyba już wolałbym wybrać się do tego kina za 15zł niż czekać pięć dni na ściągnięcie divxa.

  11. http://aaisp.net.uk/news-censorship.html
    sam nie wiem co dodać :)

  12. To jest właśnie wygodnictwo – zamiast ścigać pojedyncze przypadki, filtruje się wszystko jak leci. Chodzi mi nie o fakt odfiltrowania, tylko o istniejący mechanizm filtrowania.

  13. @MrMgr
    Nie wiem jak dla Ciebie, ale dla mnie Jakub Śpiewak to dość podejrzany gość, który na “walce z pedofilią” robi gruba kasiorę. Vide: – (g. warte – wg mej skromnej oceny) szkolenia za gruba kasiorę

  14. […] Ta propozycja miałaby nawet sens, pod warunkiem, że dostęp zostanie zablokowany tylko i wyłącznie konkretnym, patologicznym jednostkom. Ale z drugiej strony, doskonale wiemy, co znaczy oddać w ręce rządu Wielkiej Brytanii narzędzie do cenzury internetu — prędzej czy później wykorzystają je do swoich ukrytych innych celów (por. Miał być bat na pedofilów, jest bat na internautów). […]

  15. […] już nadużywał zaufania obywateli w kontekście danego im prawa do filtracji pornografii, m.in. blokując strony o tematyce “pirackiej” na wniosek komercyjnej […]

  16. […] Wielkiej Brytanii — chwilę później “treści zakazane” są poszerzane o serwisy “pirackie” i serwisy politycznych ekstremistów. Oczywiście definicja piratów i ekstremistów należy do […]

Twój komentarz

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy. Przez moderację nie przejdą: wycieczki osobiste, komentarze nie na temat, wulgaryzmy.

RSS dla komentarzy: