13:44
4/2/2012

Takie oto zaproszenie otrzymaliśmy podwójnie; raz od Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji, drugi raz od Kancelarii Prezesa Rady Ministrów:

zaproszenie

Spotkanie odbędzie się w poniedziałek 6-tego lutego, start o godz. 13:00 — uczestnictwo należy potwierdzić do 9:30, …a nas zaprasza się w piątek. E-mailem. Wysłanym na firmowy adres. Po godzinie 18:30. Bez wskazania adresata z imienia i nazwiska. Wysoce niestosowne zachowanie.

Dlaczego nas nie będzie?

Chciałbym pójść, serio, ale niestety, jestem poważnym i odpowiedzialnym człowiekiem. Prowadzę firmę i mam już w poniedziałek zobowiązania w stosunku do 12 innych osób, którym coś obiecałem wcześniej – dużo wcześniej. Nie dam rady być w dwóch miejscach jednocześnie. Przykro mi. I naprawdę chciałbym wierzyć w to, że Pan Premier nie liczył właśnie na taką sytuację, wysyłając mi zaproszenie na poniedziałkową debatę w piątek i to po godzinach pracy…

Podobnie jak Marek Jerzy Minakowski uważam, że forma spotkania (“spotkanie będzie transmitowane”) nie służy merytorycznej dyskusji. Podobnie jak Kominek, zastanawiam się dlaczego w zaproszeniu nie użyto ani razu akronimu ACTA? Podobnie jak Paweł Tkaczyk, odnoszę wrażenie że ta debata to PR-owy zabieg. Po spotkaniu pan Premier będzie mógł powiedzieć, że spotkał się z “internautami” — albo, jeśli Ci nie przyjdą, będzie mógł twierdzić, że to banda krzykaczy. Podobnie jak Paweł Krawczyk, uważam, że aby prowadzić dyskusję, nie trzeba spędzać pół dnia w PKP (skoro mówimy o “informatyzacji” Polski, pokażmy, że się da!). I wreszcie, zauważam to, co któryś z internautów — takie wyznaczenie terminu nie pozwoli tzw. “przeciwnikom ACTA” na legalne zarejestrowanie manifestacji przed budynkiem, w którym ma odbyć się debata (za mało czasu).

Chcę rozmawiać i wezmę udział w debacie

Chętnie wezmę udział w merytorycznej debacie, ale takiej która zostanie odpowiednio i z wyprzedzeniem zaplanowana: gdzie dostanę szansę na poznanie agendy przed startem (temat “wolności i praw w internecie” można ugryźć z wielu stron) i odrobinę czasu na przygotowanie argumentów. Bo ja adwersarzy darze szacunkiem, nawet tych, z którymi się nie zgadzam.

…chociaż, tak sobie myślę, że grając zgodnie z zasadami Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, powinienem poczekać do godziny 20:00 i wysłać do KPRM e-maila zapraszającego pana Premiera do Krakowa, na wtorek, na godz: 18.00 — wtedy mam akurat chwilę. Kamer TV co prawda nie mogę zagwarantować, ale zrobimy streaming przez komórkę do internetu, tak, żeby Tkaczyk mógł zadać pytania z Wrocławia, a Vagla z Warszawy. Co Pan na to, Panie Premierze? Proszę o odpowiedź do poniedziałku, do 9:30. Przecież ta ACTA to ważna sprawa, nie można jej ignorować, popracie tak szybko spada…

P.S. Aha, ja na moje spotkanie zaproszę też internautki, bo w tych komputerach, to nie tylko faceci “robią”, Panie Ministrze.

P.P.S Zawieszenie ratyfikacji ACTA przez Premiera nie ma niestety żadnego znaczenia w sensie prawnym. Dodatkowo, Polska ciągle nie ujawniła wszystkich dokumentów w sprawie ACTA, polecam oświadczenie ISOC w tej kwestii oraz poniższy film Anonimowych, zwracający uwagę na pewien ważny zapis Konwencji Wiedeńskiej:


Przeczytaj także:



128 komentarzy

Dodaj komentarz
  1. Czyli chyba nikt z zaproszonych “internautów” się nie pojawi ;)

    • I wyjdzie, że z tego Internetu to nikt jednak nie korzysta :P

    • Przemek Spajder pójdzie :]

  2. LOLZ, dzięki za skany i wyjaśnienie zakulisowych rozgrywek. Zachowałbym się podobnie.

    Piotrze, na streaming nie licz. A nóż transmisja zaczęła by się ciąć jak na komisji Macierewicza… ]:->

    • Nie mam pojęcia o ACTA i nie lubię Macierewicza, to się przyczepię do ortografii.

      A nuż znajdziemy nóż w wodzie.

  3. Konsultacje …”na wczoraj”, “na gwałt”, “na szybkiego”, “na sztukę” :-D …

  4. no i właśnie o to chodziło. nikt nie przyjdzie, bo nikt się nie wyrobi. w poniedziałek wieczorem w TV zobaczymy coś w rodzaju:

    “przeciwnicy ACTA to jak widać tylko krzyczące dzieciaki. kiedy zaproponowaliśmy merytoryczną dyskusję, nikt się na niej nie pojawił. wyborcy kochani, pamiętajcie, że myśmy chcieli rozmawiać – tylko ONI nie mieli zamiaru.”

    i ‘git majonez’, poparcie się wyrówna bo wyborcy ‘spoza’ internetu dojdą do jedynie słusznego wniosku, że te internety to są niepoważne po prostu, w przeciwieństwie do pana premiera, który chciał rozmawiać ;-)

  5. Obawiam się tylko tego że przyjdzie “drugi garnitur” blogerów (nie wiadomo ile tych zaproszeń wysłano i do kogo), który nie do końca może dobrze reprezentować środowisko.
    A dla mainstreamowych mediów nie będzie miało znaczenia, “internauci” przysłali w końcu swoją reprezentację, która na dodatek będzie przytakiwać premierowi.

    Jak najbardziej rozumiem argumentację i też uważam że należy się traktować z wzajemnym szacunkiem, tylko postarajcie się (skoro już jest taki “pakt blogerów”) aby główne media dostały waszą wiadomość.

    • Ja przyjdę bo AKURAT będę w Warszawie to przynajmniej to wykorzystam.
      Jakbyście mieli częstszy kontakt z Władzami to byście wiedzieli, że dla nich wszyscy mieszkają w Warszawie i zaproszenia potrafią wysłać kilka godzin przed “imprezą”.
      To niestety ich standard.

      p.s.
      Nie podoba mi się Twoje sformułowanie o drugim garniturze blogerów. Znaczy się, że jak ktoś się nie lansuje to jest debil i nie godzien reprezentowania siebie jako Internauty?

    • @Arnold Buzdygan
      Jak już pan tam będzie, podczas kiedy większość zaproszonych nie da rady się zjawić, to myślę, że bardzo na miejscu będzie wyraźne zaznaczenie, że zignorowano Was zapraszając w taki, a nie inny sposób, wyraźnie poinformować widzów o tym kiedy i w jaki sposób dowiedzieliście się o spotkaniu.

      Smutne… widać, że dla naszych włodarzy jesteśmy takimi zerami, że nie warto się z nami liczyć :(. Demokracja psia ich mać.

    • Arnold, koledze Maćkowi chyba chodziło o to, że przyjdą trolle pokroju Arnolda Buzdygana i będą się wypowiadać w imieniu internautów ogółem.

    • @czeslaw – to Twoje coalition politics – My, Wy – wewnątrz “Internautów” z kolei nie spodobałoby się silnemu głosowi VaGli wierzącemu w bezstronny, racjonalny i dobry proces prawnodawczy wewnątrz społeczeństwa równych sobie obywateli.

    • DeBill

      Nie omieszkam wspomnieć dlaczego inni nie przybyli choć to rzucanie grochem o ścianę – wielokrotnie już im na to zwracałem uwagę, bez skutku. Albo mieszkasz w Warszawie żyjąc w gotowości do pojawienia się na zaproszenie wysłane nawet z rana na godz. 12 albo… nie istniejesz.
      Taka jest logika panujących nam urzędników.

      Czesław:
      Jak to jest, że przez moderację przeszedł Twój post z osobistymi wycieczkami?
      Musi masz układy ;)

      Nie bój się – będę mówił we własnym imieniu, długoletniego i aktywnego Internauty.

    • @czeslaw akurat w determinację AB w sprawie bezprawnego przetwarzania jego danych przez ACTA nie ma co wątpić – będzie walczył do ostatniej krwi.

    • Oczywiste jest, że zrobią z tej całej konferencji szopkę. Wystarczy oglądać media – starają się odmalować protesty tak, że wychodzi na to, że ludzie protestują przeciwko walce z piractwem, nie przeciwko totalnej inwigilacji. Zobaczcie jak się o tym rozmawia w mediach. W imię walki z piractwem mają mieć przecież prawo czytania każdej wiadomości itp. To jednak pomijają bardzo zgrabnie. Do tych którzy idą – przygotujcie się, że będą chcieli zrobić z tego dyskusję o piractwie, nie prywatności (albo zakłamac o co chodzi z tą prywatnością czy z jej udostępnieniem niezależnym podmiotom gospodarczym). Ostatnio słuchałem wypowiedzi Tuska i stosowała bardzo zgrabne zabiegi – a tu wtrącił, że nie będą tolerować ludzi włamujących się na konta bankowe, a to tam wtrącił coś równie niezwiązanego z tematem, ale mocnego w przekazie. Uważajcie na takie rzeczy, ten rząd ma NLP i podobne sprawy wytrenowane jak nikt dotąd, a przynajmniej tak to wygląda z mojej perspektywy. Z piractwem trzeba oczywiście walczyć, ale nie możemy pozwolić, żeby walkę z nim wykorzystali do zdobycia totalnej kontroli nad każdym człowiekiem (zauważmy, że coraz więcej instytucji wymusza używanie internetu do spraw urzędowych itp – tracimy stopniowo alternatywy, przy których jesteśmy bezpieczni w kwestii prywatności – gdy sam pójdę do urzędu, nikt postronny nie będzie miałdostępu do moich dokumentów).

    • @Arnold:
      Przyznam, że znając Twoją “aktywność” w Internecie jeszcze z czasów lat 2000-2001 z pl.comp.www i okolic czuje się w obowiązku powiedzieć, że Twoja “aktywność” jest sprzeczna z wyobrażeniem o Internecie i społeczności internautów jakie wyznaje i mam nadzieje, że nie powiesz nic, bo w innym wypadku obawiam się, że media podchwycą cokolwiek palniesz jako zdanie “środowiska Internautów”, a moim najwyższym pragnieniem jest abyś nigdy, w żadnej sprawie, mnie nie reprezentował.
      Niemniej pozdrawiam :)

    • @Arnold: przepraszam Cię.

      Pierwszy raz w życiu nie miałem problemu z odbiorem Twoich słów wypowiedzianych publicznie. Mogę się z Tobą nie zgadzać, ale przepraszam za poprzedni zarzut, nie sprawdziły się moje obawy :)

  6. Boję się, że jeżeli większość zaproszonych zrezygnuje z uczestnictwa w tym spotkaniu, to przeciwna strona otrzyma do ręki argument o nieodpowiedzialności tzw. “internautów”, którzy najpierw wywołali awanturę na ulicach, ale nie chcę przyjść na zaproszenie strony rządowej i wziąć udział w “rzeczowych konsultacjach”. Dlatego chciałbym was prosić – schowajcie dumę do kieszeni i pojawcie się tam. Wiem, że pracujecie i to wasz prywatny czas, ale uważam, że nie można pozwolić na przejęcie inicjatywy przez stronę rządową. Jak was zabraknie, a pojawią się osoby reprezentujące zwolenników ACTA, to znowu będzie słyszalny głos tylko jednej strony. Wasza obecność (Niebezpiecznik, VaGla, itp) jest potrzebna – a o niestosowności formy zaproszenia można wspomnieć w odpowiednim czasie.

    • Niestety, nie jestem w stanie być w 2 miejscach jednocześnie… i jak wspomniałem powyżej, przez weekend nie przełożę spotkania z 12 osobami, z których praktycznie każda dojeżdża do Krakowa z innego miasta, ma już opłacone hotele, itp. Nota bene, w trakcie planowanego spotkania z premierem spotykam się z 2 pracownikami ministerialnymi i mam dziwne wrażenie, że z tego spotkania wyniknie więcej “dobrego” niż z ew. mojego pojawienia się u Premiera.

      Poza tym, nie jestem prawnikiem ani politykiem, o prawa człowieka lepiej zadbają mądrzejsi ode mnie — ja służyć mogę jedynie wiedzą specjalistyczną w zakresie technicznych aspektów filtrowania internetu — a obawiam się, że Pan Premier nie będzie chciał rozmawiać na tym poziomie abstrakcji…

    • ja się wręcz mogę zakładać, że to właśnie o nieobecność w.w. chodzi. spotkanie i tak się przecież odbędzie, więc strona rządowa dostanie do ręki argument “no jak? przecież zapraszaliśmy do debaty, ale to olaliście. prosić nie bedziemy, to wam niby zależało.”

      bo zobaczcie – tam nie ma ani żadnego sensownego tematu spotkania, ani planu tegoż, ani totalnie nic. to w ogóle nie ma być spotkanie. to ma być jedynie demonstracja dla nie-netowych wyborców: rząd chce rozmawiać, organizuje spotkanie, a te niepoważne dzieciaki nawet się nie pojawiają.

      i też sądzę, że to jest ten moment, kiedy należałoby pokazać, że takie pogrywanie się po prostu nie uda. tyle, że całkowicie rozumiem, dlaczego nikt się nie zamierza pojawić – ja też nie dałabym rady z tak krótkim wyprzedzeniem wszystkiego odwołać i lecieć, bo się Boniemu przypomniało że pogadać chce…

    • Zgadzam się z Jackiem. Powinniście tam być z kilku powodów. Po pierwsze zaproszenie z Kancelarii Prezesa Rady Ministrów to nie zaproszenie na piwo od kumpli. Masz szansę przedstawienia problemu z Twojego punktu widzenia. Możesz wziąć udział w dyskusji i zaakcentować co chcesz zmienić, a na jakie działania nie powinno być miejsca. Odmawiając przyjścia zachowujesz się jak obrażone dziecko. Forma zaproszenia się nie podoba to nie idę. Za mało czasu dali na uprasowanie krawata? Ale nie zapomnij, że jeśli Ciebie tam nie będzie będą tam inni (np przykład przedstawiciele koncernów ). I to oni będą dominować na tym spotkaniu. Fakt, że może i (jak pisze Kira F) czasu dostaliście za mało na przygotowanie się do spotkania i może o to rządowi chodzi, ale tym bardziej powinniście się postarać, stanąć na uszach i przyjść a nie chować głowy w piasek.
      Uwierzcie, że na spotkanie z Premierem nie jest łatwo się dostać. Jest to wręcz niemożliwe. A Wy dostajecie zaproszenie i je sobie olewacie.
      Co mielibyście tam powiedzieć na spotkaniu? Macie napisane w tym wątku.

    • Wydaję mi się, że w napływie emocji nie odczytałeś poprawnie przyczyny z powodu której nie będę w stanie stawić się na tym spotkaniu…
      Tu nie ma znaczenia, czy na poniedziałek zaprosiłby mnie Premier czy Elvis Presley.

    • Doczytałem i dlatego napisałem tego posta. Myślę, że Twoi partnerzy z którymi jesteś umówiony zrozumieliby powód przesunięcia spotkania.
      Ja wyraziłem swój pogląd. Wy zrobicie co chcecie. Premierowi moglibyście powiedzieć, żeby następne spotkanie organizował z większym wyprzedzeniem, bo jednak ludzie prowadzą też swoje interesy. A tak na następne spotkanie nie zostaniecie nawet zaproszeni, bo i po co?

    • Borygo, to nie partnerzy, to klienci. Z różnych miast. Niektórzy już mają opłacone hotele, część pewnie przyjechała na weekend do krakowa — nie wierze, że będąc na moim miejscu powiedziałbyś tym “sorry, Premier wzywa na debate, która nawet nie ma agendy, i odbywa za późno i jest telewizyjnym show, ale i tak jadę”, zerwałbyś umowy cateringowe i bawił się w wystawianie korekt faktur, a potem przepraszał na setkach for internetowych pod wpisami typu “ale mnie oszukali!”. Sorry, po prostu Ci nie wierzę ;)

    • @Piotr było nie było (bo o jego jakości nie rozmawiamy) to jest rząd, wiesz, mają uprawnienia żeby cię z ulicy zgarnąć i eskortować na konsultację, więc samo zaproszenie traktuj jako kurtuazję :)

      masz okazję reprezentować kilka milionów wiary, która takich zaproszeń nie dostała. ja wiem, że szkolenie możesz prowadzić tylko ty, bo niełatwo o zespół überhackerów zdolnych do przekazywania swojej wiedzy w kraju nad wisłą, ale – sam napisałeś – zaproszenie nie jest imienne, więc wyślij kogoś z redakcyjnego teamu. a nuż (widelec) coś powie sensownego i będziemy mieć szansę być z niego dumni.

    • Borygo po prostu reprezentuje taki sam poziom jam nasi politycy – przyjdę nieprzygotowany, coś pogadam nie na temat, podam jakieś argumenty z d**y wzięte

      Według mnie p. Piotrze bardzo dobrze że nie pojawi się Pan na spotkaniu, jest Pan po prostu człowiekiem który ma szacunek do ludzi i takiego samego szacunku powinien Pan oczekiwać od innych. Może i osoby z którymi Pan się spotyka by zrozumiały, ale tak ludzi się nie traktuje. I tego właśnie brakuje polskiemu społeczeństwu, jeśli Rząd szanował by ludzi to zaprosił by na spotkanie z wyprzedzeniem. W ogóle całej sprawy by nie było bo już wcześniej zorganizował by konsultacje społeczne w tej sprawie, a tak rozwiązujemy(czyt. Rząd rozwiązuje) sprawy dalej tym samym sprawdzonym sposobem.

      Moja propozycja: proszę nagrać swoją wypowiedź na ten temat, wysłać i poprosić o odtworzenie na tym spotkaniu. Jeśli nie odtworzą to znaczy że nie mają do Pana szacunku i myślę że ewentualne kolejne spotkania nie mają w ogóle sensu.

    • @Fugi proszę nie obrażaj mnie. Od polityki i polityków trzymam się z daleka.
      Jak pisałem wcześniej z postów w tym wątku można mieć dużo pomysłów o czym tu by mówić. Nie wspominam już o doświadczeniu zaproszonych ludzi. Myślę, że cała Polska nie dostała zaproszenia, a tylko wybrani którzy coś sobą reprezentują lub mają jakąś wiedzę. Żeby nasz głos nie zniknął w tłumie innych, można spisać wszystkie ważne kwestie i poglądy i przekazać je Premierowi w formie pisemnej. Można również w nim napisać by następne spotkania były organizowane z większym wyprzedzeniem.
      Rozumiem, że Pan Piotr ma zaplanowane inne zajęcia i nie może z nich zrezygnować, ale mogę się założyć, że druga taka szansa się nie powtórzy. Potem pozostanie nam pluć sobie w brodę, że nas tam nie było a inni zrobili z tego cyrk i oleli wszystkich. Obyśmy tego nie żałowali.

    • @Piotr Konieczny oj gdyby mnie Presley zaprosił to bym to rozważył. W Końcu nie codziennie Król przemawia zza grobu ;)

  7. Sęk w tym, że to czy będziesz czy też nie tak naprawdę na nikim w KPRM nie zrobi wrażenia ;-) Wysłali spoko, nie przyjdzie trudno inni przyjadą.

    • Zastanawia mnie po co to spotkanie. To czego rzeczywiście potrzeba to dobre poinformowanie tzw. społeczeństwa o wszystkich elementach ACTA: samego dokumentu, procesu jego przygotowania i konsekwencji zeń wynikających. POTEM powinno pójść przygotowanie rozsądnego stanowiska rządu w tej sprawie. DOPIERO wtedy można zaprosić przedstawicieli różnych środowisk w celu jego dyskusji, zmian, ulepszenia. Po co teraz spotkane w trybie pilnym? Nie ma o czym dyskutować, strona rządowa nie jest przygotowana do dyskusji – szkoda tracić na to czas.

      A może premier chce się dowiedzieć co tak naprawdę podpisał i jakie będzie to miało konsekwencje dla gospodarki i polskiego społeczeństwa? Niech nas nie rozśmiesza, istnieje granica niekompetencji i niech lepiej jej nie przekracza. Od wyjaśnienia mu tego ma ludzi, którzy biorą całkiem niezłe pieniądze.

      Szanowny panie premierze – jeśli mnie Pan zaprosi na spotkanie, to proszę mieć świadomość, że ja cenie swój czas i POWINIEN PAN PRZYJŚĆ PRZYGOTOWANY.

      Ze swojej strony (a temat praw autorskich i mnie dotyka, jako że sporo opublikowałem0 chciałbym, aby ci, którzy biorą za to pieniądze – min. pan minister Boni dokładnie przedstawili i wyjaśnili o co chodzi w samym dokumencie, co poszło źle w procesie jego przygotowania i w jaki sposób teraz planują to naprawić. dokument powinien byc przygotowany na piśmie i dostępny w Internecie. Po kilku tygodniach, kiedy już wielu specjalistów wypowie się na jego temat – dopiero wtedy można podjąć dyskusję taką jak zaproponowana przez KPRM.

      Szanowni Panowie i Panie ministrowie i ciała pokrewne. Nie zapraszacie kobiet na 8 marca tylko ludzi, przed którymi musicie się wytłumaczyć ze swojej niekompetencji lub zaniedbań więc nie ośmieszajcie tego urzędu ale zróbcie wszystko z klasą tak jak to powinno być zrobione od początku.

  8. Powiem tylko tyle że z doświadczenia wiem że nie tylko w tym ministerstwie robią tak zaproszenia.

  9. najpewniej będzie tak jak mówi pan Piotr – Tusk powie że spotkanie sie odbyło ale nikt na nie nie przyszedł. Niezły plan, pod warunkiem że do opinii publicznej nie dotrze informacja że “internauci” nie przyszli bo nie dano im takiej mozliwosci :)

    Może na wykop z tym?

  10. Czy wie ktoś kto został zaproszony jeszcze?

    • Cieżko jest dobrać jakiś klucz. Waglowski, Minakowski, Lipszyc, Tkaczyk, Tomczyk, Marczak, Pająk, Kurasiński. O tylu wiem. I na koniec dowcipnie: z tego co zdążyliśmy się zorientować, nie ma żadnych “kobiet-internautek” ;)

    • Ja niczego nie chcę sugerować, ale środowisko feministek czułoby się w tym miejscu urażone ;>

    • Konieczne jest powiadomienie reszty odnośnie całego zajścia z zaproszeniami na ostatnią chwilę. Niech ludzie wiedzą jak podchodzi do tego nasz “kochany” rząd.

  11. Rozumiem i popieram taką decyzję. Uważam, że takie załatwianie sprawy przez państwowy urząd należy bardzo nagłośnić.
    Obecnie żadne rozmowy z Panem Tuskiem i ekipą rządową nic nie dadzą.
    Należy wywoływać do odpowiedzi cały garnitur naszych przedstawicieli w Parlamencie Europejskim.
    Cała ta debata oraz hasełko “zawieszam” to zwykły PR i robienie z obywateli idiotów.

    • Sam Parlament Europejski powinien okazać wątpliwości i zorganizować publiczne konsultacje przed ew. ratyfikacją ACTA. I na pewno Europarl zrobi to dużo lepiej niż nasz prowincjonalny KPRM. Zresztą KPRM może się uczyć stylu zapraszania na tego typu wydarzenia od organizatorów dowolnych konferencji w branży (zresztą nie tylko IT), którzy z dużym wyprzedzeniem informują o agendzie, warunkach uczestnictwa itp. Widać, że w tym przypadku zaproszenie last minute jest wyrazem obaw przed manifestacją przeciwników ACTA. To pokazuje, że rząd jednak przestraszył się braku poparcia (pamiętajmy, że w grę wchodzi także drożejące paliwo i wzrost cen, to także powód ostatnich protestów) i nie ma teraz odwagi zaprosić na debatę z wyprzedzeniem umożliwiającym profesjonalne przygotowanie argumentów i ewentualnego protestu przeciw ACTA. Można było jednak zaprosić na debatę z odpowiednim wyprzedzeniem z zastrzeżeniem, ze nie ma mowy o manifestacji, bo może ona zakłócić przebieg debaty. Wilk byłby syty i owca cała.

      Piotr Konieczny słusznie stwierdził, że umówione spotkanie z pracownikami ministerialnymi, choć niemedialne pozwoli przedstawić argumenty przeciw ACTA w obecnej postaci (bo uregulować kwestie prawne dotyczące internetu trzeba, ale nie w ten sposób na cicho i z furtką do cenzury wykraczającej poza wycinanie treści typu: instrukcja zbudowania bomby czy zamachu samobójczego) ludziom, którzy przynajmniej znają się na rzeczy.

    • Jeżeli chodzi o manifestację to istnieje możliwość organizacji tzw. zgromadzenie spontaniczne:
      “Zgromadzenie spontaniczne (nagłe) to zgrupowanie osób nieprzygotowane, nieplanowane wcześniej, wywołane nagłym, niespodziewanym impulsem czy wydarzeniem i z tego powodu niepoddane formalnym procedurom albo poddane im zbyt późno. Są to zgromadzenia zwołane bez uprzedniego zawiadomienia, w celu zaprotestowania na gorąco i zajęcia stanowiska w związku z danym zdarzeniem ze sfery społecznej lub politycznej”.
      http://poradnik.ngo.pl/x/455888
      Była już sprawa o to – Sąd uniewinnił organizatora ze względu na to że procedowanie zgodnie z formalnymi procedurami uniemożliwiłoby obywatelom organizację manifestacji.

  12. Dodatkowa ciekawostka z Twittera:
    “Moja twitterolista Oszołomy donosi, że na poniedziałkowe spotkanie z premierem wybiera się kwiat polskiej prawicy, przerażające.”

    Może to też jest sposób? Zredukować całość wydarzenia do prawicowych krzykaczy, Smoleńska i brzozy?

  13. No niestety ale coraz bardziej mam wrażnie, że nasz rząd i nasi politycy traktują Państwo jak swój folwark. Popieram wszystkich tych, którzy nie przyjdą na to spotkanie. To nie ma większego sensu. To jest tylko kolejna PRowa zasłona, bo poparcie spada a tam tylko słupki się liczą i nic, totalnie nic więcej. Zobaczcie do jakiej eskalacji żenady i bezwstydności już doszło. Europosłowie i posłowie się publicznie wypowiadają, że pojęcia nie mają co podpisują, że są tylko marionetkami i praktycznie biorą pieniądze a nic nie robią. Takie ustawki jak właśnie ta opisana to też klasyczny przykład przedmiotowego traktowania obywateli – powtórzę to jeszcze raz – to już jest folwark. Mam nadzieję, że nikt nie przyjdzie za to przed budynkiem zbierze się dużo ludzi i im powiem do słuchu. Sam bym się pojawił gdyby było to możliwe.

    • no właśnie nie. rządowi dokładnie o to chodzi, żeby nikt nie przyszedł. jedyną opcją, która uwaliłaby ich plany w tym momencie, było by właśnie:
      – przyjść w jak największym gronie zaproszonych, pojawić się, przywitać
      – poinformować, bez żadnej debaty, że niestety w dniu dzisiejszym jesteśmy poumawiani zawodowo i nie mamy czasu na dyskusję, ale (powiedzieć wprost!) wpadliśmy powiedzieć to osobiście żeby nie było, że temat olewamy
      – poprosić (publicznie!) o wyznaczenie nowego terminu i poinformowanie nas z co najmniej tygodniowym wyprzedzeniem
      – zagwarantować, że na kolejnym spotkaniu będziemy
      – powiedzieć ‘do widzenia’ i wyjść

      to jest jedyna opcja, w której rząd NIE dostanie tego, czego chce.

    • @xbartx gdyby faktycznie nie miało to sensu, to już rok temu mielibyśmy uchwaloną ustawę takedown zwaną dla niepoznaki hazardową. raz się udało, może warto to powtórzyć. rząd i korporacje paraliżują procedury, nasze środowisko jest dużo bardziej efektywne komunikacyjnie. warto to wykorzystać.

  14. Może nie na temat, ale szkoda, że tak mało zostało z tych pięknych słów…

    http://mistrzowie.org/393510

    Szkoda, że raczej nie doczekam czasów, gdy rząd będzie działał na zasadach podobnych do ruchu Wolnego Oprogramowania. A żeby ich kruk twardym dziobem tłukł…

  15. Odpowiedź o treści tu opublikowanej odesłałbym także mailem na adres z którego przyszło zaproszenie wraz z informacją do mediów… ;)

    • spoko, już to zrobiłem :P

  16. Jeszcze jeden, gruby cytacik. Mam nadzieję, że nie nadużyję popularności Niebezpiecznika, ale sprawa jest poważna:

    “Szczególną aprobatę uczestników dyskusji zyskał komentarz Internauty Wirtualnej Polski, podpisującego się nickiem Zniesmaczony121. Komentarz był wielokrotnie kopiowany na forach dyskusyjnych różnych portali, dlatego trudno z całą pewnością ustalić jego źródło. – Jeśli przeczytasz całość, dowiesz się, że ACTA jest traktatem handlowym narzuconym przez USA, na warunkach USA. Nacisk jest wręcz fizycznie odczuwalny. Jak wiemy, ACTA dotyczy przeciwdziałania rozpowszechniania podróbek nie tylko w internecie, ale przede wszystkim w świecie realnym. ACTA będą miały zastosowanie wszędzie tam, gdzie zostanie naruszona zasada rzekomej oryginalności. Narzuci to rozprowadzanie produktów opartych na konkretnych patentach. Do czego zmierzam? Otóż ACTA nakładają na sygnatariuszy stosowanie wyrobów, które są poparte patentami zarejestrowanymi przez wielkie korporacje zachodu (czytaj USA). A dlaczego? Bo nie mamy własnych, które mogłyby konkurować z tamtymi. To od razu eliminuje konkurencję krajów rozwijających się, takich jak Polska. Nie będziemy mogli niczego wyprodukować bez kupna licencji od korporacji zachodnich, inaczej będziemy odpowiadać za podrabianie. Będziemy biedni, ponieważ licencje są tak drogie, że nie sprzedamy niczego taniej od nich – twierdzi Internauta Zniesmaczony121. Komentujący wymienia również przykłady branż, w których polskie firmy poniosą straty.

    – To będzie miało wpływ na wiele gałęzi przemysłu, na przykład na przemysł około-samochodowy. Nie znajdziemy tanich części zamiennych. To samo dotyczy przemysłu IT. Nie mamy żadnych patentów z tej dziedziny. Nawet przemysł rolniczy ucierpi, ponieważ licencje na żywność modyfikowaną genetycznie mają tylko Amerykanie. Jednym słowem, spowolni to lub nawet zatrzyma wzrost gospodarczy. Dlatego takie kraje, jak Chiny, Rosja czy Indie nie podpisały tego dokumentu. Tam gospodarka idzie do przodu i będzie szła. To oni będą konkurencją dla Zachodu.
    Polski rynek informatyczny może wpaść pod “okupację” wielkich korporacji informatycznych spoza Europy. ACTA nie chroni europejskiego interesu i myśli technicznej, a wręcz je osłabiaInternauta Edward
    Jak ratyfikujemy ACTA, stracimy również całkowicie kontrolę nad wydobyciem gazu łupkowego, ponieważ licencje na technologie wydobycia mają tylko Amerykanie. Czyli nie zrobimy nic bez Amerykanów. Jak dotkniemy tych złóż bez nich, to za to odpowiemy. Jeżeli nie podpiszemy ACTA, to możemy dyktować jakieś warunki, bo ponoć mamy jedne z największych złóż na świecie – zauważa Zniesmaczony121.

    ACTA wprowadza patenty na oprogramowanie?

    W zgłoszeniu przesłanym do wp.pl, Internauta podpisujący się jako Edward twierdzi z kolei, że ACTA to wprowadzenie patentów na oprogramowanie bez używania wprost tego terminu, który w Europie po próbie przeforsowania tego projektu źle się kojarzy. – Ponieważ umowa wprowadza obowiązek respektowania praw autorskich i patentów nadanych w jednych krajach przez inne kraje, oznacza to, że np. w Europie będzie trzeba respektować patenty na oprogramowanie uzyskane przez firmy w USA mimo, że w Europie nie ma patentów na oprogramowanie! Kilka lat temu podejmowane były próby wprowadzenia w UE tego rodzaju patentów. Nie doszło jednak do tego (m.in. dzięki postawie Jerzego Buzka). Lobbyści zrozumieli, że pod oficjalną nazwą, patenty na oprogramowanie w UE nie przejdą. Wymyślili więc sposób „okrężny” i pod hasłem międzynarodowej walki z piractwem, chcą zmusić Unię do respektowania przepisów prawa, których UE nie zgodziła się wprowadzić. Patenty na oprogramowanie są w interesie wielkich firm i powodują zahamowanie innowacyjności, brak rozwoju informatyki. UE o tym wie i dlatego patentów na oprogramowanie nie ma – wyjaśnia Internauta Edward.

    – Mam nadzieję, że polski rząd oraz środowiska odpowiedzialne za przeanalizowanie ustawy zauważą to niebezpieczeństwo i nie dopuszczą do ratyfikacji umowy lub dokonają w niej stosownych zmian. W przeciwnym wypadku polski rynek informatyczny może wpaść pod “okupację” wielkich korporacji informatycznych spoza Europy. ACTA nie chroni europejskiego interesu i myśli technicznej, a wręcz je osłabia. Jeśli ACTA będzie ratyfikowana przez Polskę, to polscy informatycy stracą możliwość tworzenia oprogramowania. Będą mieli dwa wyjścia: albo pracować dla gigantów spoza Unii, albo porzucić zawód informatyka. Tworzenie polskich programów w świetle umowy ACTA, bez ryzyka posądzenia o naruszenie tej umowy, będzie niemożliwe. Mało tego, twórcy programów już istniejących mogą zostać pozwani za naruszenie patentu, który w momencie tworzenia programu, w Polsce nie obowiązywał, lecz zaczął dzięki umowie ACTA. Nasze prawo własności przemysłowej, gdzie wyraźnie zapisano, że nie można uzyskać patentu na oprogramowanie, straci moc i zostanie zastąpione postanowieniami ACTA. Kolejna sprawa to pojęcie “podróbki”. Jest na tyle nieprecyzyjne, że “podróbką może być wszystko, np. program OpenOffice, ponieważ… przypomina MS Office i Microsoft może uznać, że OpenOffice jest podróbką – twierdzi Internauta Edward.”

    —————

    Źródło:

    http://wiadomosci.wp.pl/title,Bedzie-przelom-ws-ACTA,wid,14222075,wiadomosc.html?ticaid=1ddc7&_ticrsn=5

    • Jest taka dobra praktyka w pracach magisterskich podawania źródeł. Zamiast komentować na wp.pl robi się własnego blogposta i mówi z jakich źródeł płyną dane tezy, a nie co Zniesmaczonemu pod wpływem papki medialnej uroiło się we łbie. Być może ma wiele racji, ale polityką gospodarczą kierować przez komentarze na wp.pl, a nie dokumenty opisujące strategie i w ogóle? To już chyba nie Polska. Jak nie Polska, to dlaczego mam poczuwać wspólnotę dobrobytu posiadania łupków pod wschodnią Polską chociażby? Mam na myśli – że co – że jadący do Premiera mają takimi argumentami ciskać?

    • Zresztą co to jest polski rynek IT? Warszawka to obcy kapitał. Jak technologie przez dziesięciolecia rozwijane w dolinie krzemowej mają wyrażać swą polskość? Że niby temu kolesiowi grafen leży na sercu?

  17. To zagranie jest w stylu Polskiego rządu. Ładnie sobie to wymyślili, wyślą zaproszenie na ostatnią chwile mało kto przyjedzie na spotkanie a oni zaproszą “swoich” ludzi i zamydlą obywatelom oczy przedstawiając sprawę tak jak jest im wygodnie. A jak już ktoś z gości się pojawi to przy jego przemówieniu pojawią się napis “Przepraszamy za problemy techniczne” :D
    A pytanie z innej beczki: nie wysłali do Was jeszcze swoich informatyków na szkolenia z bezpieczeństwa? :)

  18. za pięć 20ta to sie dzwoni po pizze albo panienki a nie zaprasza do powaznej dyskusji. kancelaria premiera wykazala sie brakiem szacunku i tyle

  19. Timeout na stronie z oświadczeniem ISOC :/
    http://www.isoc.org.pl/201202/acta

  20. Polska strona ISOC nie chce mi się otworzyć. Oświadczenie mogłem dostać tylko z kopii Google. Ktoś jeszcze trafił na ten problem? Zastanawiam się, czy to tylko ich serwery, czy ktoś w rządzie pomyślał, że ACTA już weszła w życie i ich zablokował, bo kropki i przecinki wyglądały na objęte prawami autorskimi…

  21. Gdzieś po linkach zamieszczonych w postach powyżej trafiłam na około dwuminutową dyskusję w Kancelarii Premiera, na której poruszono kwestię ACTA (18.05.2012)
    Czy problem polega na braku czasu na przygotowanie mocnych argumentów w tej debacie, czy na braku reakcji na te argumenty? Skłaniam się ku tej drugiej opcji i przyznaję, ze debatę wyobrażam sobie nieco inaczej.
    Być może w tym tkwi niechęć do tejże debaty.

  22. No z takim wyprzedzeniem powiadomiony to chyba nawet emeryt nie przyjdzie nie wspominając o człowieku pracującym i gdy spotkanie ma być w godzinach “roboczych”.
    Już widzę tą rozmowę szefem “przepraszam szefie ale mam pilną debatę z premierem”.

  23. “Państwa”. Czyli możecie, w imieniu Niebezpiecznika, posłać kogokolwiek, odpowiednio przygotowanego. Dwunastoletniego brata, czy siedemdziesięcioletnią sąsiadkę, której na widok Tuska krew wrze.

  24. […] odmówił również P. Konieczny, inny polski bloger. „Spotkanie odbędzie się w poniedziałek 6-tego lutego, start o godz. 13:00 […]

    • @Piotr Konieczny: Kogokolwiek, kto się według Ciebie nada. Ty najlepiej znasz swoje środowisko. Najgorzej chyba było by nie wysłać nikogo…

  25. Moi zdaniem właściciel Niebezpiecznika zachowuje się w tym przypadku nieroztropnie. Takim instytucjom się nie odmawia jeżeli jest się w pewien sposób osobą publiczną bo Niebezpiecznik należy do najlepszych i największych portali tego typu w Polsce.

    Żeby się właściciel Niebezpiecznika któregoś pięknego dnia nie zdziwił jak szesnaście razy pod rząd będzie miał kontrolę na lewo i prawo. Pan zapewne ma świadomość, że w tym kraju każdego można uwalić. Żeby Pan nie był najbardziej zdziwioną osobą na świecie jak setki (albo i tysiące) innych przedsiębiorców w tym kraju.

    • Prawda jest taka, że gdyby “te instytucje” o których mówisz nie kazały mi tyle pracować na ZUS mój i moich pracowników, to pewnie mógłbym sobie frywolnie z dnia na dzień zmienić plany. Ale jak to już pisałem powyżej, w tym wypadku to niemożliwe — 12 osób z różnych części Polski przyjeżdża do nas w poniedziałek. Część pewnie już przyjechała. Mają opłacone hotele. Tego nie da się odwołać na podstawie e-maila z KPRM wysłanego po 18:30 w pt. Jest już za późno. Przykro mi.
      Zresztą powtórze jeszcze raz — ja i tak mógłbym się wypowiedzieć tylko w dość wąskiej tematyce, która, mam wrażenie, na tym spotkaniu nie będzie poruszana, ponieważ jest zbyt “techniczna” i zdecydowanie mało PR-owa.

    • Szczerze nie rozumiem pretensji do autora. Spotkanie nawet, a może przede wszystkim, z Premierem RP winno być profesjonalnie przygotowane. Jeżeli ja, nawet w mało istotnych sprawach, szanuję swych partnerów, to co dopiero Kancelaria Prezesta Rady Ministrów.
      Potrafił bym takie działanie zrozumieć w jakiejś sytuacji kryzysowej. Ale przecież mówimy tu o części procesu legislacyjnego, który można i powinno planować się z wyprzedzeniem wielu tygodniu lub miesięcy.
      Jak to kiedyś powiedział mi pewien partner, którego chciałem przycisnąć do szybkiej decyzji/odpowiedzi: “Proszę nie wymagać, abym zachowywał się nieprofesjonalnie”. Zostało to ze mną na długo.

    • @Piotr Konieczny

      Masz rację, z drugiej strony jest to faktycznie nie na miejscu aby wysyłać do poważnych ludzi zaproszenie o spotkaniu na poniedziałek, w piątek o 18.00. Tylko, że to są poważne instytucje państwowe. Swoją drogą to gratuluję takiego zaproszenia, bo ono mimo wszystko o czymś świadczy- mianowicie o tym, że Niebezpiecznik jest dostrzegany jako opiniotwórcze źródło informacji nt. bezpieczeństwa internetowego.

      Ja bym na twoim miejscu oddelegował kogoś w imieniu Niebezpiecznika, jak radzą inni komentujący. To chyba będzie kompromisowe rozwiązanie.

    • Z chęcią. Kogo? Jakieś propozycję? Ja bym stawiał na Vaglę — ale Vagla też dostał i z tego co można wyczytać między wierszami, nie zamierza się wybierać. Mój drugi typ, Lipszyc, też dostał zaproszenie.

    • bo? foch? w dużej międzynarodowej firmie pan prezes, obcego pochodzenia, pali cygaretki w gabinecie. wszyscy przywykli. za imprezę na terenie biura z singstarem i otwartym oknie (ktoś tam pali siedząc na parapecie) konsekwencję ponosi cały dział it. jednak to dział it, a nie pan prezes stanowi o sile produkcji w tej, fikcyjnej oczywiście, przypowieści.

    • kawa – poważne instytucje? Poważni ludzie nie zachowują się jak dzieci (oglądasz obrady sejmu), widzisz co dzieje się przed kamerą.

      To jest tylko organ, im się odmawia. Wielu to już uczyniło i kolejni uczynią.

  26. @piotr_konieczny:
    Koledzy przedstawiciele internautów – myśleliście o liście otwartym do premiera wysłanym do gazet, aby zapobiec przynajmniej częściowo wyjaśnieniu rządowemu dlaczego was nie będzie/było? Głos w internecie ma jednak mniejszą siłę przebicia. Nie trzeba byłoby się wysilać, wystarczyłoby przerobić tą wyważoną notkę ;)

  27. Panie i Panowie, Pan Premier nie/* liczył właśnie na taką sytuację wysyłając Wam zaproszenia na poniedziałkową debatę w piątek i to po godzinach pracy… ;) ..ale może faktycznie oddelegujecie i wyślecie tam Waszych pełnomocników jako Waszych nie/* tylko/* legalnych i prawnych przedstawicieli.
    Premierowi/* lub/* ACTA/* nie/* odmawia/* się/* :)

    /* – wg subiektywnego odczucia skreślić, albo nie skreślić ;)

  28. Ja na waszym miejscu wysłał bym osobę, która będzie miała zadać jedno pytanie do panów premiera i ministra:
    “Proszę Państwa, ja mam pytanie w imieniu niżej podpisanych, zaproszonych osób (tutaj lista wszystkich ludzi, których nie będzie z przyczyn różnych). Dlaczego zaproszenie dla internautów zostało rozesłane na firmowe skrzynki pocztowe po godzinach pracy tychże firm w piątek, dnia blablabla? Czy Państwa założeniem było stwierdzić przed opinią publiczną, że internauci są grupą krzykaczy i pieniaczy, którzy nie chcą przyjść na kulturalną debatę z premierem i ministrem cyfryzacji, a nie poważnymi obywatelami mającymi swoje prawa?” – oczywiście w słowach odpowiednio dobranych tak, żeby media nie mogły tego za bardzo pozmieniać.

  29. nie miejmy złudzeń, rząd chce i podpisze ratyfikację, a debaty i konsultację są dla naszego lepszego samopoczucia.

    PS. kochajmy demokrację, tak szybko odchodzi.

    • Najśmieszniejsze jest to, że nawet jakby te debaty były na poważnie, a nie dla mydlenia oczu, to skoro umowa jest parafowana, to jej treści i tak nie można zmienić, można jedynie podpisać bądź odrzucić.

  30. Chcialbym zeby nowe wybory zostaly rozpisane. Ta sytuacja tylko pokazuje, ze ich wygrana jest oparta na PRze i manipulacji.

  31. :D Ciekawe czy Hołdys też dostał zaproszenie :D

  32. Noooo ja Kominek będzie to chyba wystarczy, nie? :)

    Wiecie trochę mnie to śmieszy. Kominek, reprezentant Narodu :D
    Ja rozumiem Vagla, no Niebezpiecznik, ale Kominek? Czy oni tak specjalnie, czy jaja sobie robią?

    • Nie no to przecież najpopularniejszy blogger w Polsce. Też uważam, że to smutne.

      A konferencję Niebezpiecznik+Vagla chętnie bym obejrzał :D

    • A co Ty masz do Kominka? To bardzo inteligenty i obyty gość, gdyby był fotogeniczny (a niestety nie jest) to by zakasował spokojnie programy Kuby czy Lisa.
      Fakt, że się lansuje w pewien sposób niech Ci nie zamydla oczu.

    • Arnold,
      a Ciebie zaproszono?

    • @kocik
      Chyba jednak nie najpopularniejszy.

  33. Ja byłem dziś na debacie na temat ACTA w Gdańsku. Całkiem ciekawie. Pokrótce kilka rzeczy, na które zwróciłem uwagę:

    Na samym początku wypowiadał się profesor z Uniwersytetu Gdańskiego (jeśli dobrze pamiętam), który przybliżył jak cała kwestia wygląda z punktu widzenia prawa międzynarodowego i nakreślił rys historyczny. Rzucił nowe światło na kilka ważnych kwestii. Był chyba jedynym, z którym nikt się nie kłócił ^^

    Ministra Boni głównie podkreślał wagę dialogu w tej i innych sprawach, mówił o przedefiniowaniu prawa autorskiego i dostosowaniu innych zapisów prawnych do bieżących – cyfrowych – realiów. Odnośnie wstrzymania ratyfikacji, stwierdził że jest to odroczenie na czas nieokreślony dla dialogu z innymi stronami, aby rozwiać wszystkie wątpliwości związane z ustawą, albo upewnić się, że jej odrzucenie jest konieczne.

    Ważną rzeczą była informacja, że inne dokumenty związane z ACTA są nadal tajne, ponieważ taka jest forma pracy Komisji Europejskiej (jeśli dobrze mówię – w każdym razie któregoś z organów Unii) i to nie jest w mocy Polskiego rządu, aby je udostępnić.

  34. Nie mam większego pojęcia o tym ACTA, ale jako miłośnik seriali jestem telewidzem, stąd jeśli po spotkaniu z internautami premier zechce dyskutować z telewidzami, to z chęcią przyjmę zaproszenie i niniejszym proszę o takowe.

  35. Piotrze, a nie ma możliwości wysłania kogokolwiek? Czytając komentarze widzę, że nie jestem jedynym, który doszedł do wniosku, że najlepszym pomysłem było by pojawienie się z wydrukiem maila z zaproszeniem, wyjaśnienie sytuacji i wyjście. Najlepiej mając przy sobie włączoną mini-kamerę, na wypadek jakby akurat w tym momencie wystąpiły “nagłe problemy techniczne” ;) Na pewno znajdzie się jakiś studen z Wami związany, który akurat w poniedziałek będzie miał chwilę.
    Nie pojawienie się w ogóle jest marną opcją bo z całą pewnością zostało przewidziane nawet jeśli nie jako porządana, to jedna z opcji.

    • @Aramil
      Z szacunkiem, ale nie masz pojęcia o tym teatrze.

      Wyobraź sobie, że oglądasz debatę polityczną w TV i jakieś łebki na wstępie coś krzyczą, po czym wychodzą obrażone. Jakie będziesz miał wrażenie? Odpowiadam: uznasz ich za głupków.

  36. @Smok
    Widzisz, ja nie mówię o “coś krzyczeniu”, a “wyjaśnieniu sytuacji”. Taka osoba musiała by dokładnie wyjaśnić, że została tutaj przysłana wyłącznie dla faktu pojawienia się przedstawiciela i nie jest w stanie dokładnie przedstawić stanowiska “internautów”. Z całą pewnością nie spowoduje to zbyt pozytywnych odczuć u publiki, ale też (przy odpowiedniej wypowiedzi) będzie trudne do wykorzystania propagandowo.
    Tak impulsywne działanie, jak opisane w twoim wpisie na pewno nie wyszło by nikomu na zdrowie, ale też takowego nie sugeruję ;)

  37. Choc zdarza mi sie nie zgadzac z *niektorymi* praktykami NB, to w tej sytuacji jestem z wami w tym sensie, ze doskonale rozumiem wasza reakcje, Panowie.

    Hipokryzji rzadu nie trzeba ujawniac … jest latwa do zaobserwowania, a “po owocach ich poznacie”.

    • Ty, Chrześcijanin, a jak modelujesz poznawanie po owocach w temacie dopłat bezpośrednich dla rolników polskich ze starej Unii? Not to mention inne globalizacyjne przemiany, które sprawiają, że Polska sama nie stanowi i o zgrozo musi się umawiać z krajami niekatolickimi nie poznającymi owoców Twoim nosem?

    • Czynisz wiele absurdalnych zalozen, bo:
      1. nie jestem chrzescijaninem/katolikiem, jedynie bawie sie ich retoryka
      2. musiales mnie z kims pomylic w sprawach jakiejs wypowiedzi z doplatami

      Piszac “po owocach ich poznacie” zastosowalem po prostu pewien biblijny zwrot funkcjonujacy wrecz w popkulturze, a chcialem przez to powiedziec, ze z reguly intencje ludzi mozna ocenic po ich czynach, co wydaje mi sie dosc logiczne, nie potrzeba do tego zadnej wiary, a jedynie obserwacje.

    • Oj, wcale nie jest łatwa do zaobserwowania. Tzn dla inteligentnych ludzi jest, ale dla ‘followersów’ już nie, o oni stanowią 90% społeczeństwa.

  38. Nie rozumiem tego namawiania… Czy Piotr, czy ktokolwiek inny z zaproszonych – ma prawo odmówić (nawet, jeżeli zaproszenie byłoby wystosowane miesiąc przed debatą). To ich decyzja indywidualna. Mają prawo odmówić i nie tłumaczyć się nikomu – a tymczasem informują i o zaproszeniu i o powodach odmowy. Uszanujmy to. List otwarty według mnie jest niezłym pomysłem. Wysyłanie przedstawicieli to raczej kiepska rzecz. Zamiast tego – kto chce, niech jedzie na tą debatę i poćwiczy social-engineering. Wydaje mi się, że nie będzie trudno dostać się na tą szopkę. ;)

  39. Sprawa pilna, więc w trybie pilnym odpowiadam na zaproszenie Premiera /dyskusja w sprawie ACTA, wolności w Internecie/ w formie wpisu na blogu. http://gadzinowski.pl/premier-tusk-vs-the-internets/

  40. Do autora tekstu: PS się pisze bez kropek! Takich zasad ortografii w gimnazjum uczą :)

    • A łaciny w liceum. Niektórzy [RzuF] chyba tam nie dotarli :>

    • To jeszcze przyczep się do tłumaczenia z YT gdzie widnieje “we are anonymous – jesteśmy złowieszczy”

  41. Piękne pismo, normalne urzędowe. Nie rozumiem zaskoczenia tylko w tej sprawie :)

    – Otrzymujemy takowe non stop. Termin na jutro, poprawki, przekreślenia, błędy w całych dokumentach.

    Ciekaw jestem jaka to będzie debata skoro pierwsza ochrzczona tym terminem odbyła się w Gdańsku – jak można zobaczyć, łaskawie dopuszczono do wymiany zdań. Głównym założeniem było udobruchać społeczeństwo , sprytnym zagraniem PR.

  42. Drogi Panie Piotrze. nie rozumiem czemu Pan się dziwi? Do tej pory dla naszej władzy, ustawodawczej i wykonawczej internauci to coś jak baśniowe postacie. Niby wszyscy mówią , że istnieją , ale tak za bardzo się w nie nie wierzy. A nawet jeśli się wierzy? Cóż za różnica czy list do Mikołaja wyślemy 16 czy 23 grudnia o 23.50 ? Przecież odbierze i prezent podrzuci :)
    A poważniej : ponad 20 lat prowadziłem firmę , małą,ale zawsze i umówione spotkanie w jej sprawach uznawałem za święte , nawet jeśli wiedziałem , że zysk potencjalny może być malutki. Pan Tusk nie jest ( jeszcze ) carem , jest naszym przedstawicielem , więc w pewnym sensie podwładnym , i tak, pomijając ogólnie przyjęte normy grzecznościowe … ma swoje obowiązki dotyczące organizowania takich spotkań wobec przełożonego. Nie powinien drażnić szefa , bo ten może go zwolnić :) Zdaje mi się , że zbyt często o tym zapominamy , drogi Panie Arnoldzie , traktując takie wezwanie jak zaszczyt , który nas “kopnął” właśnie… A spotkań takich będzie jeszcze wiele , bo muszą ukazywać się jedno, dwu minutowe “zajawki” w telewizorniach naszych. Bo tylko po to one są , te spotkania , tylko po to.

  43. @Arnold Buzdygan
    Do Kominka mam to samo co do Ciebie. Nie zawsze popularność jest miernikiem jakości. Pewni ludzie w pewne miejsca po prostu nie mają wstępu. W moim przekonaniu dotyczy to zarówno Kominka jak i Ciebie.

    Swoją drogą ciekawe jakimi kryteriami kierowano się wysyłając zaproszenia do konkretnych osób? :D

  44. Ciekawe lekarstwo na arogancję władzy:
    http://wp.me/p2alEC-1P

  45. mam wrażenia że w sprawie ACTA wszystko ze strony “internautów” zostało powiedziane i co ?- no i nic dalej ściema mydlenie oczu i sprawdzanie “słupków” w tle
    takie granie na czas taki trochę atak DDoS rządu na internautów

  46. Nie ma co, dobrze robisz. Szkoda, że nie będzie ludzi internetu, ale to co oni robią jest zwyczajnie niepoważne i najprawdopodobniej o to im chodziło.

    Dać mało czasu, przyjdą jacyś gówniarze, których pan premier wykończy jednym zdaniem.

    Jednak my wszyscy wiemy jak to wyglądało.

    Dobrze by było jakbyś im odpisał, że tak krótki termin jest nierealny dla poważnych osób, bo to kpina, która się wpasowuje idealnie w działania rządu.

  47. Tylko jak wtedy wytlumaczysz ostatnie zwiekszone zainteresowanie uzytkownikow stronami administracji publicznej ;-)

  48. nie wiem jak Wy
    ale jak ja dostaje info w piatek ze od poniedzialku bedzie biznes do zrobienia
    albo beda mial darmowa reklame na caly kraj …. to biore :)

    • well, pewnie dlatego nikt Cię nie zaprasza….

  49. […] blogach posypały się pierwsze zapowiedzi, że nie przyjadą – Paweł Tkaczyk, Piotr Konieczny, Marek […]

  50. Hej, przygotowałem odpowiedź, możecie zmodyfikowac jak chcecie:

    Szanowny Panie Ministrze

    Serdecznie dziękujemy za zaproszenie, niestety z powodu krótkiego terminu jaki dzieli je od spotkania nie jesteśmy w stanie przybyć.

    Proponujemy Panu spotkanie w późniejszym terminie, ma to ten plus, że wszyscy będziemy lepiej przygotowani do rozmów.

    W międzyczasie proponujemy aby przygotował Pan kilka dokumentów, które sprawią, że nasza dyskusja będzie dotyczyła spraw merytorycznych. chcielibyśmy bowiem dowiedzieć się od Pana następujących kwestii, myślę, że ich pobieżny przegląd przekona ana, że dopiero kiedy dowiemy się od Pana kilku rzeczy będziemy w stanie odnieść się do przedmiotu sprawy w pełni merytorycznie:

    W jakim dokładnie punkcie procesu legislacyjnego/ratyfikacyjnego ACTA jesteśmy? Jakie kroki jeszcze nas oczekują i w jakim teminie?

    Jakie konkretnie konsekwencje dla polskiego Internetu, internautów, dostawców Internetu, organów ścigania, organizacji zajmujących się ochrona praw autorskich będzie miało przyjęcie umowy ACTA?

    Jakie długofalowe konsekwencje może rodzić ta umowa dla polskiego społeczeństwa?

    Macie Państwo do dyspozycji, ze społecznych pieniędzy, zespoły ekspertów, myślę że odpowiedzi na te pytania nie będą stanowiły dla nich problemu.

    Chcielibyśmy, żebyście Państwo dokonali tego wysiłku i przygotowali obszerne wypowiedzi na ten temat ekspertów z różnych środowisk, także z tych powiązanych z gremiami zajmującymi się prawami autorskimi, które kwestionowały zapisy ACTY jako zbyt represyjne i nie pasujące do systemów i kultury legislacyjnej Polski i Unii Europejskiej.

    Prosimy o umieszczenie ww. dokumentów w Internecie na Państwa stronach, tak abyśmy mieli czas z nimi się zapoznać i wysłuchać również opinii naszych ekspertów, których głos szanujemy.

    Powiedzmy dwa miesiące po umieszczeniu ww. dokumentów z przyjemnością pojawimy się na spotkaniu z Panem i podejmiemy merytoryczna dyskusję. Jako zajęci ludzie chcielibyśmy oszczędzić nam wszystkim źle przygotowanych spotkań i rozmów, które nie doprowadzą, bo nie mogą, do sensownych, zadowalających nas i jak sądzę społeczeństwo wyników.

    Apelujemy o jawność, przejrzystość argumentów i rozmów, ze swojej strony gwarantujemy merytoryczną dyskusję i poważne podejście do Państwa – obejmujące dobre przygotowanie się do spotkania z dużym wyprzedzeniem.

    Z poważaniem

    ….

    teraz jak macie ochotę to wykorzystajcie ten materiał, jest mojego autorstwa a ja na to zezwalam w myśl ACTA :)

    Opiszcie jeszcze pytania jeśli uznacie za stosowne. Tym razem się nie popisali ale trzeba dać im szansę.

    • W Poznaniu kibice przywitali tuskobus transparentem. ‘Teraz Usłyszysz Same Kłamstawa’. Myśle, że to idealny komentarz to Twojego listu. Na prawdę liczysz, na to, że czegoś się dowiesz? Boni własnie powiedział, że Polska jest ostatnim krajem Uni która nie ratyfikowała ACTA, a jest zupełenie odwrotnie. Naprawdę dalej chcesz, żeby Ci ludzi Ci odpowiadali? Przecież od tego oni są. Od kłamania.

  51. Uważam że szanowane serwisy jak wykop, joemonster etc mające duży zasięg sporą baze mailową powinny zagrozić że przed wyborami zrobia mailingi oraz kampanię na swoich stronach przypominającą o ACTA i czemu PO jest za to odpowiedzialna tak żeby nawet za 2 lata nie byli wybrani do rządzenia. Oczywiście trzeba bybyło zrobić to tak aby nie wspierać żadnej innej partii tylko żeby przypomnieć ludziom co uczynili

    w ten sposób zaczną się liczyć, oby

    • Przed wyborami będzie ogólnopolska awaria internetu :-(

  52. na stronie mac.gov.pl obywatele mogą zapisywać się na debatę (pierwsze 100 zgłoszeń). Co ciekawe w odpowiedzi na zgłoszenie dostaje się: “Dziękujemy za zgłoszenie
    Proszę czekać na ostateczne potwierdzenie – wyślemy je niebawem do tych z Państwa, którzy zgłosili się w pierwszej setce.”
    Czyli co? Dodatkowa selekcja? będą “ręcznie” liczyć tę setkę?

  53. Niestety, wygląda na to, że wkróce po opublikowaniu oświadczenia padła cała sieć, z której gościny korzystamy. Nie był to jak sądzę żaden atak ani “wzmożone zainteresowanie”.

    Saper

  54. […] nie pojawiać się na debacie. Swoje oświadczenia opublikowali m.in. dr Marek Jerzy Minakowski, Piotr Konieczny (niebezpiecznik), Paweł Tkaczyk, Jacek Gadzinowski i Borys Musielak […]

  55. […] „Obywatelską debatę w sprawie wolności i praw w internecie”. Temat szerzej opisał Niebezpiecznik, Paweł Tkaczyk, oraz Kominek. Ministerstwo uznało, że skoro zostaje im nagle tyle miejsc, a […]

  56. Może trzeba postąpić jak w Islandii
    http://czasprzebudzenia.wordpress.com/2011/11/19/islandzka-lekcja-dla-calego-swiata/

  57. Debata już była. https://www.youtube.com/watch?v=3f8nLz94oQ8&t=47m15s

    • No zobacz. Niby była a wygląda to jak rozmowa dzieci z rodzicami – blablabla a rodzic i tak swoje.

  58. Od siebie dodam jeszcze tylko cytat z kodeksu karnego:
    “Art. 129. Kto, będąc upoważniony do występowania w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej w stosunkach z rządem obcego państwa lub zagraniczną organizacją, działa na szkodę Rzeczypospolitej Polskiej, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.”

  59. Ciekawe pismo urzędowe. Bez numeru. Takie to każdy sobie może stworzyć.

  60. A najlepsze, że jak rozmawiam z niektórymi osobami to cieszą sie, że społeczność bloggerów została potraktowana w taki sposób. Powiadają, że nawet gdyby powiadomić was rok wcześniej i tak by wam coś wypadło.
    A Wy jak zwykle zwalacie wszystko na naszego kochanego premiera :(

  61. Ktoś wie pod jakim adresem transmisja i chat?

    Agenda spotkania?
    http://mac.gov.pl/dzialania/szczegoly-na-temat-debaty-o-acta-6-lutego/

    4. O sposobie monitoringu sieci
    Celem zmian w procedowanym projekcie nowelizacji PT jest wprowadzenie przepisów umożliwiających – z jednej strony – walkę z bezprawnymi działaniami, takimi jak skanowanie portów czy dystrybucja złośliwego oprogramowania, a z drugiej strony – uniemożliwiających nadużycia, m.in. filtrowanie treści użytkowników.

    Skanowanie portów nielegalne ^_^ , lepiej trzymać usługi w głębokim ukryciu…

  62. Podczas debaty ciekawe rzeczy się działy – hakerzy (wg Boniego) byli winni problemom z działaniem streamu.

  63. あの
    “Przecież ta ACTA to ważna sprawa, nie można jej ignorować, popracie tak szybko spada…”

    Zamiast popRAcie powinno być popARcie. Mam nadzieję, że nie przycwaniakowałem i nikogo tym nie obraziłem. Pozdrawiam

  64. Szczerze powiedziawszy – chyba dobrze, że nie uczestniczyłeś w tym cyrku medialnym. Całe to spotkanie z premierem było przykrywką na działania, których nie da się już zatrzymać, bo umowa została podpisana. Polskie prawodawstwo nie przewiduje czegoś takiego jak wstrzymanie ratyfikowania umowy. Tak więc to co zrobiono, to był po prostu cyrk, gdyż wystarczy iż 6 państw członkowskich UE podpisze ACTA i będzie po jabłkach. Żałuję tylko i wielką szkodą jest iż temat ACTA został spłycony do poziomu piractwa i cenzury w sieci. A przecież jest to umowa która dotyczy obrotu towarami – w myśl ACTA leki generyczne będą nielegalne gdyż są podróbkami, oraz całe mnóstwo innych produktów. Obecnie już czytam komentarze iż ACTA to tak na prawdę ciche cło na Chińskie podróbki i próba zatrzymania tej całej chińskiej machiny gospodarczej czyli ogólnie złe prawo w całkowitym rozrachunku jest dobre. A co do reszty – Panie i Panowie. Czas ożywić projekt Gnutella, rozbudować go o SSL i już.

  65. Panowie gdzie jest mirror całego nagrania z wczorajszej debaty?

    tvn24 – świeci pustkami poza krótkimi filmikami i skąpej relacji.

    • Bez obrazy ale mi mówi, że plik jest źle zakodowany :P Jakieś pomysły?

  66. Ciekawe, czy te hece z dawaniem znać tuż przed to świadoma chamsko PR-owska decyzja, czy po prostu geniusze wpadli na to godzinę wcześniej i nie było komu zeskanować pisma, bo akurat panie Basia od skanera była na kawie u Jolki. Bo jakoś mimo wszystko ciągle nie wydaje mi się, żeby ci nasi rządzący byli takimi spryciarzami i kombinowali że: tłumek i tak przyjdzie – w TV fajnie to wypadnie, a ci najwięksi się (słusznie) wyboczą, albo będą mieli co robić. Moim zdaniem, to jednak Boni etc. po prostu nie rozumieją, że ktoś może mieć płacone nie od tego ile siedzi na stolcu premiera, ale od tego jak szybko załatwi kolejnego klienta… (w obu wypadkach bez podtekstów ;)

  67. Nazwę sali Kolumnowej piszemy wielką literą, Panie Ministrze…

  68. […] Przypominam jeszcze o podejściu Tuska, który wykazał się całkowitym brakiem szacunku do zdania ludzi i ogromną, zawziętą ignorancją. Warto wspomnieć też o obiecanych konsultacjach społecznych, które zorganizowane były w dość specyficzny sposób, o czym pisze np. Piotr Konieczny (jeden z najbardziej cenionych ekspertów w dziedzinie bezpieczeństwa) na swojej stronie (https://niebezpiecznik.pl/post/odmowilem-premierowi-czyli-jak-minister-boni-zaprasza-niebezpiecznik-n…. […]

  69. […] Waglowski sygnalizuje w swoim serwisie, że w głowach naszych polityków, prawie 2 lata po ACTA, znów odradza się niebezpieczna chęć cenzury internetu. Tym razem, blokadę internetu chce […]

Twój komentarz

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy. Przez moderację nie przejdą: wycieczki osobiste, komentarze nie na temat, wulgaryzmy.

RSS dla komentarzy: