10:17
25/7/2018

Ministerstwo Cyfryzacji opublikowało komunikat o wycofaniu się z pomysłu stworzenia centralnego rejestru domen zakazanych.

Rejestr taki nie powstanie. Propozycja jego utworzenia była odpowiedzią na postulaty przedsiębiorców telekomunikacyjnych. W związku z tym, iż pojawiły się propozycje, by prócz nielegalnych stron hazardowych blokować również strony handlujące środkami niedozwolonymi takimi jak np. dopalacze ministerstwo zaproponowało techniczne rozwiązanie na wypadek, gdyby propozycje te zostały przyjęte
(…)
Intencją ministerstwa nigdy nie było jakiekolwiek ograniczanie wolności Internetu. Do wszelkich tego typu pomysłów Ministerstwo Cyfryzacji zawsze podchodziło i podchodzi krytycznie. Wszelkie sugestie, że utworzenie rejestru miałoby służyć jakiejkolwiek formie cenzury Internetu były więc daleko idącą nadinterpretacją i nadużyciem.
Ostatecznie po analizach, a także z uwagi na fakt, że propozycje ewentualnego blokowania niektórych stron nie zostały przyjęte, Ministerstwo Cyfryzacji odstępuje od propozycji tworzenia rejestru.

Komunikat może cieszyć, choć trudno się powstrzymać od dodania pewnych “ale”.  Po pierwsze intencje Ministerstwa Cyfryzacji nie miały w tej sprawie żadnego znaczenia. Raz utworzone mechanizmy cenzury zawsze żyją własnym życiem i dlatego najlepiej jest ich nie tworzyć. Argument o intencjach jest zawsze chybiony. To trochę tak, jakby programista po napisaniu złego kodu stwierdził: “Moją intencją było, by to działało”.

Inna rzecz, że w tej sprawie powinien się wypowiedzieć szef rządu, a nie tylko Minister Cyfryzacji. Odstąpienie od tworzenia jednego centralnego rejestru nie wyklucza dalszego tworzenia wielu “resortowych” rejestrów. Nie słyszeliśmy przykładowo, aby Ministerstwo Infrastruktury stanowczo wycofało się z pomysłu “Lex Uber”, czyli blokowania aplikacji mobilnych służących do pośredniczenia w usługach przewozu. Niektórzy posłowie ciągle deklarują poparcie dla blokowania pornografii. Byłoby najlepiej, gdyby rząd raz określił czy ma zamiar rozwijać istniejące mechanizmy cenzury (bo w ustawie hazardowej ten mechanizm już jest).

Zanim zamieścisz tu komentarz czysto polityczny przypomnij sobie o jednym. Idea tworzenia rejestrów zakazanych domen powstała w roku 2009 gdy premierem był Donald Tusk. Rząd Ewy Kopacz chciał wrócić do tego pomysłu pomimo, że Donald Tusk się z niego wycofał. Rząd Beaty Szydło wprowadził rejestr zakazanych domen punktowo, w ustawie hazardowej. Rząd Mateusza Morawieckiego szykował się do wprowadzenia rejestru centralnego. Dyskusja o rejestrach zakazanych domen trwa w Polsce niemal od 10 lat i jak dotąd każdy rząd opowiadał się po stronie takich rejestrów.

Ten tekst jest 5. aktualizacją naszego tekstu pt: Internet w Polsce będzie ostro cenzurowany jeśli rząd zrealizuje ten pomysł

Przeczytaj także:

29 komentarzy

Dodaj komentarz
  1. Cóż, historia pomysłów pokazuje, że rząd (nie tylko nasz) żyje w oderwaniu od szarej rzeczywistości.
    Czasem zazdroszczę Japończykom kultury pracy w sensie takim, że nawet syn/córka właściciela firmy musi przejść wszystkie szczeble pracy, aby rozumieć czym będzie zarządzać.
    Może mniej by było u nas takich oderwanych rządzących, gdyby musieli przepracować kilka lat na różnych stanowiskach łącznie ze sprzątaczem…

    • W naszych realiach wyglądałoby to tak, że pacjent miałby stertę umów i świadectw z różnych firm założonych tylko po to, by takie papierki wystawiać…
      Bo problemem jest narodowa mentalność, a nie trzymanie się kultury pracy.

  2. To mnie bawi: “Propozycja jego utworzenia była odpowiedzią na postulaty przedsiębiorców telekomunikacyjnych” – prosto z jakichś stalinowskich “obniżyliśmy pensje i wydłużyliśmy czas pracy w naszej fabryce ponieważ pracownicy się tego domagali” – ciekawe czy publikują gdzieś listy od przedsiębiorców z prośbami.

  3. Bo rejestry centralne są przestarzałe i wogóle :P zamiast tego zrobią nowoczesny rejestr rozproszony oparty na blockchainie :P

    • Intel jeszcze projektuje nowe CPU odporne na Spectre, Meltdown i inne takie – może trza do nich uderzyć i tam takie rejestry umieścić? ;-D

  4. Proszę nie zapominać o tym jak KNF ostrzył sobie zęby na blokowanie stron z usługami typu forex.
    Lista kandydatów jest długa.
    Bukmacherzy
    Forex
    Lewe apteki z dopalaczami
    Pornosy
    Uber

    Jakoś nie wierzę, że tak nagle sobie poszczególne resorty odpuściły :)

  5. rejestr jest zly poniewaz mozna w nim bez problemu przeczytac jakich stron rzad nie lubi i w razie pomylki jest powazny problem medialny, pozatym nie mozna zrobic blokowania po cichu

    juz widze prawo w ktorym operatorzy musza tak generalnie patrzec czy nie ma jakiegos ruchu ktory bylby jakostam podejrzany (bez definicji co to znaczy), a rzad bedzie mogl ich poprosic zeby cos zablokowali na podstawie jakis specjalnych ustalen ze sluzbami (co konkretne bedzie infomracja niejawna).

    VY 73

  6. Szanuję za akapit „Zanim zamieścisz tu komentarz czysto polityczny…” :)

  7. Taki rejestr powinien powstać, ale wpisy domen powinien dokonywać sąd w postanowieniach. Czemu jestem za? Ano temu, że w realnym życiu, nie ma problemu (i nikt ze społeczeństwa nie widzi tu problemu), że w każdej chwili do przedsiębiorcy może wejść urzędnik/policjant/prokurator i zamknąć jego interes na jakiś czas, może zablokować rachunki bankowe, można też osobę zatrzymać na kilka dni bez żadnego problemu. Więc czemu nie można zamknąć jakiejś strony internetowej?

    To że te blokady dałoby się obejść, nie ma żadnego znaczenia. W internetowym, tak samo jak w realnym życiu, są osoby, które będą potrafiły przeskoczyć te “represje”.

    Dlatego problemem nie jest rejestr, tylko brak realnej sądowej kontroli nad nim (najlepiej prewencyjnej, a nie post factum). A jeśli mówimy o sądowej kontroli, to nie może ona być złudna, czyli sądy nie mogą być podporządkowane rządowi, tak jak to w tej chwili się zaczyna dziać.

    • Ja akurat widzę w tym problem, również w realnym świecie. Różnica z sądem polegałaby na tym że możnabyłoby się bronić i mam nadzieję żądać naprawienia szkody w przypadku jej spowodowania. W świetle aktualnych przepisów urzędnik może ci wyje….ć firmę na 100 mln zł wiedząc że to nieprawda i nic nie można mu zrobić. Dlatego w Polsce nie pojawi się żaden duży poważny biznes

    • Prewencyjnej? stuknij sie, zanim sie zgodzisz na prewencyjny areszt na weekend-w koncu wtedy najwiecej wlaman. Prawo juz mowi co jest zabronione, chcesz biegac do sadu z wnioskiem o zablokowanie np.: kradziezy? W sadach przewaznie sa tacy jak ty-blado-zielone pojecie o WWW. oraz komputerach – nie chce nawet pomyslec jaki balagan by byl.
      Wiem o rzeczoznawcy, ktory poswiadczyl, ze jesli plik ma zakonczenie mp3, to jest to plik “piracki”.

  8. Skoro nie chcą cenzurować i blokować, to niech przestaną blokować strony hazardowe. Przecież to również cenzura. Poza tym przydałby się na niebezpieczniku artykuł na temat blokowania innych stron w domenie pl, które jakoby miało próbować zakładać Państwo Islamskie. Za blokadę tego rodzaju stron ma być odpowiedzialna z kolei “ustawa antyterrorystyczna”.

  9. Jedyna pociecha w tym wszystkim jest taka, że oni cały czas chcą do tego wykorzystywać po prostu DNS polskich ISP. A to oznacza jedynie śmiech na sali.

  10. Nadużywacie słowa “cenzura”. Jeżeli tak dowolnie operujecie tym argumentem (ja wiem że bajt i odsłony), to ja również popełnię taki czyn:

    Popieram pedofilie, bo nie zgadzam się na wyłączania nielegalnych stron.

    Teraz, macie dwa wyjścia, albo mnie cenzurujecie (czyli nie jesteście niczym lepszym, niż rząd(y)), albo zapraszam do dyskusji.

    • Hahaha ocenzurowali :D

      Hipokryci bez honoru.

    • nie odpowiadać, to troll

    • Ale ja widzę Twój demagogiczny komentarz.

    • Tu nie chodzi o to ze przeciwnicy cenzury to zwolennicy pedofilii. Tu chodzi o to ze za “nielegalne” mozna uznac wszystko co wladzy nie pasuje np: bet-et-hołm. Zablokowane w Polsce. Dlaczego? Bo wuj jeden z drugim tak chca i tak zrobili. Nie ma za tym zadnej logiki. Po prostu nie bedziesz uzywal i wuj. Dlatego zawsze jak polityk zabrania nam czegos “dla naszego dobra” to odruchowo powinnismy pokazac srodkowy palec

    • @Czapa

      My się tu chyba nie bardzo rozumiemy. Świat działa tak, że niektóre rzeczy SĄ nielegalne, czy ci się to podoba, czy nie. Jest tylko jeden kraj na świecie, gdzie wszystko jest legalne – Somalia, jedyna istniejąca anarchia.

      Każdy rząd na świecie czegoś zabrania, w Polsce nielegalny jest niezarejestrowany hazard bez licencji. Proste jak to. Jeżeli bet-u-cośtam chce działać w Polsce, założyło by działalność w Polsce, zdobyło licencję, odprowadzało by podatki w Polsce – to przecież nie wylądowaliby w rejestrze domen zakazanych.

      Tak jak już kiedyś mówiłem, problem nie leży w CENZURZE, bo cenzurować nielegalne treści trzeba (pedofilia jest NAJLEPSZYM przykładem), a problemem jest w tym przypadku tylko forma tego, jak to się będzie odbywało.

    • Tak, bo Polska to jedyny kraj na swiecie i tylko tu nalezy zalozyc firme. Sa firmy legalnie dzialajace w UE ktore bez zadnego powodu sa “zabronione” w Polsce, bo taki kaprys mieli politycy. Najnormalniej w swiecie lobbysci posmarowali komu trzeba i konkurencja jest nielegalna. Oczywiscie wystarczy VPN do ktoregokolwiek kraju UE i mozesz korzystac ze wspomnianego portalu bez problemu.
      Rozumiem ze jak zaloze partie i bede mial (chwilowy) mandat na stanowienie prawa i stwierdze ze to co mowi Jozek jest nielegalne to nie bedziesz mial nic przeciwko, bo tak stanowi prawo?
      Przypominam ze najwieksze zbrodnie ludzkosci byly zgodne z prawem wowczas panujacym.
      Polecam wizyte w Chinach. Tam zobaczysz co robi ze spoleczenstwa nadmierny konformizm. Wszystkie nielegalne tresci sa cenzurowane. Tak jak lubisz…

  11. Nic dziwnego, pierw muszą kupić narzędzia do deszyfracji. Później będzie Korea.
    Po co im teraz zwiększona anonimizacja?

  12. Ja bym zablokował strony groźnych sekt powiązanych z ludźmi polityki. Mam na myśli np Chabad Lubawicz lub B nai B ritch.

  13. Logika wszystkich rządów jest prosta: to, czego nie da się opodatkować, bądź ściągać innych korzyści, należy zabronić. Idę w zakład, że gdyby taki youporn chciał założyć oddział w Polsce i zatrudnić właściwych ludzi, to dostałby jeszcze rządową dotację.

  14. To, że ten centralny rejestr nie powstanie wcale nie znaczy, że nie będą powstawały zaraz kolejne całkiem odrębne, prowadzone przez każde ministerstwo z osobna, każdy z innym API i będzie to kolejne obciążenie i koszty szczególnie dla małych ISP i wydaje się z takim problemem przyszli ISP do MC a nie z prośbą o rozszerzanie cenzury w Internecie jak to można z niektórych publikacji wywnioskować. Czy jest to w takim razie sukces ?

  15. jasne, dostarczyciel internetu ma za mało kosztów, dlatego prosi urzędy żeby mu dołożyli obowiązków i kosztów sprzętu, obsługi itp…

  16. “Propozycja jego utworzenia była odpowiedzią na postulaty przedsiębiorców telekomunikacyjnych.” – mają nas za debili.
    Przychodzi TPSA do lekarza i mowi: Kowalski kupil dopalacze na necie. Strasznie nas to boli.

    • nie wiem, co znaczy w żargonie złodzieji “przedsiębiorca tele”, czy to jest to samo, co firma tele? bo jeśli tak, to chyba mają nas za debili ale autorzy tekstu. Z tego co pamiętam, to akurat firmy tele. jechały po tym pomyśle… pomyślę :)) tego chyba nie było.

  17. Bo na stronę bukmacherską można było wejść nawet przez proxy, więc to nie działało te ich blokowanie stron zagranicznych bukmacherów.

  18. Po co tak kombinować. Nie lepiej ustawić na “govermentowym” centralnym firewallu “policy” na DROP ? :)

Twój komentarz

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy. Przez moderację nie przejdą: wycieczki osobiste, komentarze nie na temat, wulgaryzmy.