10:11
17/7/2018

Rząd PiS chce stworzyć czarną listę domen, które będą blokowane w związku z oferowaniem różnych nielegalnych towarów i usług. Różne ministerstwa i urzędy będą się do niej dorzucać, a niektórzy posłowie chcieliby blokować także pornografię.

Na razie nie ma projektu ustawy w tej sprawie, ale DGP twierdzi, że istnieje w tej sprawie pismo wiceminister zdrowia Józefy Szczurek-Żelazko do sekretarz Stałego Komitetu Rady Ministrów (i rzeczywiście istnieje, o czym szerzej piszemy w aktualizacji).

Powstanie centralny wykaz “domen zakazanych”

Jeśli wierzyć DGP to rząd PiS chce zrobić dokładnie to, czego obawiano się od czasu wprowadzenia Rejestru Domen Służących do Oferowania Gier Hazardowych Niezgodnie z Ustawą. Już wtedy mówiono, że jeśli rząd stworzy sobie jedną “czarną listę stron”, tzw. rejestr stron niedozwolonych (jak ten z ustawy antyterrorystycznej), to lada dzień powstaną inne “czarne listy” do walki z innymi zjawiskami. Zawsze łatwiej jest rozszerzyć raz wdrożone rozwiązanie niż wdrażać całkiem nowe.

O ile DGP niczego nie przekręcił, rząd chce stworzyć jeden centralny rejestr zakazanych domen, który będzie uzupełniany przez ministrów cyfryzacji, finansów oraz infrastruktury, a także przez UOKiK, sanepid (sic!) i KNF (ta ostatnia ma na to ochotę od dawna).

Czasami lepiej nie cenzurować

Nie powinniśmy być całkiem zaskoczeni. Zamiar wprowadzania nowych rejestrów zakazanych domen był już wcześniej widoczny. Najpierw miała być KuKa, czyli kurtyna Kapicy. Potem KNF miała zyskać możliwość blokowania stron do nadużyć finansowych. Był też pomysł wprowadzenia tzw. Lex Uber, czyli prawa pozwalającego na blokowanie wybranych aplikacji mobilnych w celu walki z Uberem. Od dłuższego czasu obserwowaliśmy prace nad Lex Uber i zastanawialiśmy się dlaczego tak jakby stanęły. Sądziliśmy nawet (naiwnie), że rząd będzie chciał powoli wycofywać się z głupich pomysłów.

Dodajmy, że posłowie partii obecnie rządzącej chcieli cenzurować pornografię już gdy rządziła PO. Grupa posłów przygotowała uchwałę, która miała wzywać ministra cyfryzacji do zajęcia się problemem. Projekt został ostatecznie wycofany z Sejmu z powodów proceduralnych (było to w 2015 roku), ale idea by państwo pilnowało  tego aby obywatele zawsze mieli “obie rączki na klawiaturze” już wówczas zyskiwała popularność (także wśród polityków niekojarzonych z PiS-em).

Tak powinna wyglądać ikonka Firefoksa-PL po wprowadzeniu planów opisanych przez DGP

Ministerstwo Cyfryzacji też tego chce

Najgorsze w doniesieniach DGP jest to, że pomysł najwyraźniej jest popierany przez Ministerstwo Cyfryzacji, czyli to ministerstwo, które najlepiej powinno rozumieć dlaczego jest to zły pomysł. Gdy ministrem cyfryzacji była Anna Streżyńska, ministerstwo potrafiło bronić wolności internetu.

Zwróciliśmy się z pewnymi pytaniami do Ministerstwa Cyfryzacji i Ministerstwa Zdrowia. Kiedy spłyną do nas odpowiedzi, zaktualizujemy ten artykuł.

Co dalej? Zabronimy VPN-ów?

Efektem ubocznym tego typu pomysłów może być zwiększone zainteresowanie usługami typu VPN — my nieustająco polecamy NordVPN, (zwłaszcza w tej promocji, która znacząco obniża jego cenę). Paradoksalnie takie skłonienie Polaków do używania VPN-ów może mieć pewne dobre strony.

Stosowane obecnie mechanizmy cenzury są stosunkowo łatwe do obejścia. Niestety można już teraz zadać pytanie co się stanie, jeśli ludzie będą je obchodzić masowo. Czy nie dojdzie do ograniczenia dostępu do usług VPN, tak jak zrobiono w Rosji czy Chinach? Warto zauważyć, że już teraz proponowane jest rozwiązanie, o które w przeszłości podejrzewalibyśmy raczej państwa autorytarne.

Aktualizacja 17.07.2018 godz. 11:55
Namierzyliśmy pisma potwierdzające doniesienia DGP znajdziecie w Rządowym Centrum Legislacji. Jednym z nich jest  dokument z 21 czerwca 2018, który dotyczy projektu ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii oraz ustawy o Państwowej Inspekcji Sanitarnej. Podpisał się pod nim minister cyfryzacji Marek Zagórski.

W dokumencie czytamy:

Proponowane zmiany (…) są konsekwencją  stworzenia centralnego Wykazu domen internetowych. W art. 24 kc projektu ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii doprecyzowano organ dokonujący wpisu do Wykazu domen internetowych, sposób wpisu, zmiany lub jego wykreślenia, a także założenia sprzeciwu i przepisy karne.
(…)
Zmiany (…) umożliwią stworzenie centralnego Wykazu domen internetowych zawierającego wszystkie wpisane na podstawie przepisów odrębnych domeny internetowe służące do oferowania towarów i usług niezgodnie z przepisami prawa. Wpisu do wykazu domen internetowych będą dokonywały poszczególne ministerstwa czy organy na podstawie właściwych przepisów resortowych (…) Dodane artykuły stanowią kolejne narzędzie walki z działalnością podmiotów oferujących towary i usługi niezgodnie z przepisami prawa w sieci Internet.

Fundacja Panoptykon zauważyła, że szczególnie niepokojący jest proponowany art. 24d.

W celu sprawowania kontroli nad wypełnianiem obowiązków, o których mowa w art. 15a ust. 6 i w art. 15 ust. 1 ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną, Główny Inspektor Sanitarny może uzyskiwać dane niestanowiące treści przekazu telekomunikacyjnego, określone w art. 180c ust. 1 pkt 1 ustawy (…) Prawo telekomunikacyjne (…) oraz może je przetwarzać bez wiedzy i zgody osoby, której dotyczą.

Czyli Główny Inspektor Sanitarny (i podobnie MF, MI i KNF) będą weryfikować czy blokady są skuteczne i będą w tym celu sięgać po dane telekomunikacyjne. Panoptykon obawia się, że jeśli zajrzymy na taką stronę omijając blokadę, informacje o nas mogą trafić do sanepidu. Czyli… jest jeszcze gorzej niż opisała to DGP.

Aktualizacja 17.07.2018 godz. 12:21
Okazuje się, że tekst DGP bazował jednak na innym piśmie, niż te przywołane przez nas powyżej. Oto pismo będące źródłem dla artykułu w DGP. W tym dokumencie czytamy:

Zgodnie z ustaleniami Komitetu Rady Ministrów ds. Cyfryzacji oraz spotkań roboczych z przedstawicielami Ministerstwa Cyfryzacji, Ministerstwa Finansów i Ministerstwa Infrastruktury, przyjęto propozycję o utworzeniu centralnego rejestru domen internetowych służących do oferowania towarów i usług niezgodnie z przepisami prawa, który będzie zawierał wykaz domen internetowych, wpisanych na podstawie przepisów odrębnych. Centralny rejestr ma znaleźć uregulowanie w rządowym projekcie ustawy o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa. Projekt ten objąłby również zmiany w ustawie o przeciwdziałaniu narkomanii…

Aktualizacja 17.07.2018 godz. 13:47
Ministerstwo Cyfryzacji udzieliło nam ciekawej odpowiedzi na pytanie “Czy Ministerstwo Cyfryzacji naprawdę to popiera?“. Wiemy, że to pytanie nie wydaje się szczególnie wyrafinowane, ale zostało ono zadane jeszcze zanim zagłębiliśmy się w przywołane wyżej dokumenty. Cytujemy odpowiedź w całości (pogrubienia nasze, ale podkreślenie jest oryginalne).

Ministerstwo Cyfryzacji (MC) dostrzegając prace legislacyjne nad kolejnymi rejestrami (w ramach ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, ustawy o transporcie drogowym czy nadzorze nad rynkiem finansowym) zaproponowało skoordynowanie prac na techniczną stroną funkcjonowania rejestrów. Krótko mówiąc, ponieważ sprawa sprowadza się do obowiązku blokowania określonych zasobów przez przedsiębiorców telekomunikacyjnych (jak to się odbywa dzisiaj w oparciu o przepisy tzw. ustawy hazardowej), zaproponowaliśmy rozwiązanie przewidujące jeden centralny rejestr, tak aby zminimalizować i zoptymalizować koszty po stronie administracji publicznej i przedsiębiorców telekomunikacyjnych.

Ministerstwo Cyfryzacji zaproponowało zatem wizję jednego rejestru i funkcjonowanie analogicznych przepisów w proponowanych ustawach, mając także na uwadze dbałość o jakość i spójność legislacji w omawianym zakresie.

Ministerstwo Cyfryzacji nie jest właściwe w zakresie idei blokowania określonych zasobów, które to idee znalazły się w projektach odpowiednich, przywołanych wyżej ustaw.

MC nie jest także autorem rozwiązań wyposażających określone podmioty w określone kompetencje.

Zatem pytania dotyczące oceny – czy blokowanie określonych zasobów (dopalaczy, nielegalnych usług finansowych czy aplikacji przewozowych) jest zasadne – powinny zostać skierowane do resortów, w kompetencjach których pozostają wyżej wymienione zagadnienia (odpowiednio Ministerstwo Finansów, Ministerstwo Infrastruktury i Ministerstwo Zdrowia).

Pozdrawiamy,
Wydział Komunikacji
Ministerstwo Cyfryzacji

To jest bardzo ciekawe stanowisko. Ministerstwo Cyfryzacji nie chce powiedzieć “blokujmy to i owo”. Zdaje się raczej mówić “inni chcą blokować, a my doradzimy jak to zrobić spójnie i ładnie“. Możemy tylko odnotować, że w  przeszłości resort cyfryzacji miał nieco inne nastawienie. Był rzecznikiem świata nowych technologii w rządzie, a nie tylko koordynatorem prac innych resortów. Kiedyś MC przynajmniej próbowało “nietechnicznym” politykom tłumaczyć, że skuteczne blokowanie nie jest łatwe i może wywołać szereg nowych problemów (niekoniecznie likwidując problemy, przeciwko którym je zastosowano).

Na odpowiedzi z innych ministerstw wciąż czekamy.

Aktualizacja 18.07.2018 godz. 12:21
Ministerstwo Cyfryzacji oświadczyło, że nie zamierza cenzurować internetu. Jego zdaniem mówienie o chęci wprowadzenia cenzury internetu “jest daleko idącym nadużyciem i nadinterpretacją”. Odnotowujemy to oświadczenie z kronikarskiego obowiązku bo merytorycznie nie wnosi ono nic.

Dodatkowe materiały

Jeśli chcecie więcej dowiedzieć się o problemach cenzury internetu to gorąco polecamy nasz pierwszy odcinek podcastu Na Podsłuchu, w całości poświecony cenzurze. Sugerujemy też zapoznanie się z poniższymi artykułami na temat doświadczeń z cenzurą internetu:

Pamiętajcie, że cenzurowanie stron niedozwolonych to coś innego niż cenzura platform, którą może wprowadzić dyrektywa o prawie autorskim. Niemniej trochę smutne jest to, że obydwa problemy znów razem wypłynęły. Lepiej już dziś wyposażyć się w VPN-a, zanim sam jego zakup stanie się nielegalny, jak w Rosji czy Chinach… My jak zwykle z płatnych VPN-ów polecamy NordVPN, który jest najtańszy (w tym pakiecie 3 letnim) i ma łatwe w obsłudze aplikacje na każdy z systemów operacyjnych oraz politykę “żadnych logów” i jurysdykcję prawną w Panamie (powodzenia Sanepidzie w wyciąganiu logów! :)

Aktualizacja 25.07.2018 godz. 9:55

Ministerstwo Cyfryzacji opublikowało komunikat o wycofaniu się z pomysłu stworzenia centralnego rejestru domen zakazanych.

Rejestr taki nie powstanie. Propozycja jego utworzenia była odpowiedzią na postulaty przedsiębiorców telekomunikacyjnych. W związku z tym, iż pojawiły się propozycje, by prócz nielegalnych stron hazardowych blokować również strony handlujące środkami niedozwolonymi takimi jak np. dopalacze ministerstwo zaproponowało techniczne rozwiązanie na wypadek, gdyby propozycje te zostały przyjęte
(…)
Intencją ministerstwa nigdy nie było jakiekolwiek ograniczanie wolności Internetu. Do wszelkich tego typu pomysłów Ministerstwo Cyfryzacji zawsze podchodziło i podchodzi krytycznie. Wszelkie sugestie, że utworzenie rejestru miałoby służyć jakiejkolwiek formie cenzury Internetu były więc daleko idącą nadinterpretacją i nadużyciem.
Ostatecznie po analizach, a także z uwagi na fakt, że propozycje ewentualnego blokowania niektórych stron nie zostały przyjęte, Ministerstwo Cyfryzacji odstępuje od propozycji tworzenia rejestru.

Komunikat może cieszyć, choć trudno się powstrzymać od dodania pewnych “ale”.  Po pierwsze intencje Ministerstwa Cyfryzacji nie miały w tej sprawie żadnego znaczenia. Raz utworzone mechanizmy cenzury zawsze żyją własnym życiem i dlatego najlepiej jest ich nie tworzyć. Argument o intencjach jest zawsze chybiony. To trochę tak, jakby programista po napisaniu złego kodu stwierdził: “Moją intencją było, by to działało”.

Inna rzecz, że w tej sprawie powinien się wypowiedzieć szef rządu, a nie tylko Minister Cyfryzacji. Odstąpienie od tworzenia jednego centralnego rejestru nie wyklucza dalszego tworzenia wielu “resortowych” rejestrów. Nie słyszeliśmy przykładowo, aby Ministerstwo Infrastruktury stanowczo wycofało się z pomysłu “Lex Uber”, czyli blokowania aplikacji mobilnych służących do pośredniczenia w usługach przewozu. Niektórzy posłowie ciągle deklarują poparcie dla blokowania pornografii. Byłoby najlepiej, gdyby rząd raz określił czy ma zamiar rozwijać istniejące mechanizmy cenzury (bo w ustawie hazardowej ten mechanizm już jest).

Zanim zamieścisz komentarz czysto polityczny przypomnij sobie o jednym. Idea tworzenia rejestrów zakazanych domen powstała w roku 2009 gdy premierem był Donald Tusk. Rząd Ewy Kopacz chciał wrócić do tego pomysłu pomimo, że Donald Tusk się z niego wycofał. Rząd Beaty Szydło wprowadził rejestr zakazanych domen punktowo, w ustawie hazardowej. Rząd Morawieckiego szykował się do wprowadzenia rejestru centralnego. Dyskusja o rejestrach zakazanych domen trwa w Polsce niemal od 10 lat i każdy rząd opowiadał się po stronie takich rejestrów.

 

Przeczytaj także:

92 komentarzy

Dodaj komentarz
  1. Cyrk, po prostu cyrk.
    I tak ludzie to obejda VPNami, a wtedy co zrobia? Beda probowali zablokowac VPNy?

    • “I tak ludzie to obejda VPNami, a wtedy co zrobia? ”

      98% Polaków nie będzie się chciało ustawiać vpna, a to o nich chodzi a nie o czytelników niebezpiecznika

    • “98% Polaków nie będzie się chciało ustawiać vpna”

      Rynek nie lubi pustki, bardzo szybko pojawią się przystępne dla użytkowników dodatki do przeglądarek. Właściwie to już istnieją, teraz tylko kwestia ich odpowiedniego marketingu.

    • Może o to właśnie chodzi ,żeby ludzie kupowali VPN :) . Zaraz powstanie kilka firm , oczywiście z nadania polityków świadczących usługi VPN. To taki nowy podatek :)

      No i VPN to nie anonimowość . Wiadomo ile osób z tego korzysta. łatwo wyśledzić lub monitorować te 100 tysięcy osób zamiast 38 milionów obywateli :)

    • A po co dodatki do przeglądarek, jak coś jest wbudowane w system?

      Ustawienia -> Sieć i Internet -> VPN

    • W Rosji blokują VPN i jako tako działa. Od dawna irytuje mnie podejście tych i poprzednich rządów do mojego konstytucyjnego prawa do prywatności. Z jednej strony władza cały czas wmawia mi że dzięki zakazom, agresywnej kontroli zapewnia mi bezpieczeństwo z drugiej strony całkowicie “ignorując” gigantyczne wycieki informacji z komunikatorów, włamania do systemów administracji publicznej czy kradzieże danych z chmur. Paranoja.

    • “Gdy dla tymczasowego bezpieczeństwa zrezygnujemy z podstawowych wolności, nie będziemy mieli ani jednego, ani drugiego.” – Benjamin Franklin

    • Pozwolę sobie skomentować powyższe doniesienia słowami klasyka:

      ” … a teraz z Dziadkiem na podwórku Pershinga stawiamy.
      Jak pieprznę … to się moge co najwyżej o jedno biórko pomylić.”

  2. Hmm, to już wiem czemu wyleciała Pani Anna Streżyńska…
    Poza tym powoli chyba czas na wszystkie wiadomości patrzeć przez matową folię z dużym napisem “Uwaga! Idą wybory…”

  3. a niech sprobują ocenzurować internet to na widły i do wisły! Powoli tracę cierpliwość…

    • Nie mówię że pomysł jest zły, ale obawiam się że nie dysponujemy zapleczem które pozwoliłoby przeprowadzić udany zamach stanu w sytuacji kiedy miałbyś widły przeciwko wojsku. Pomijając fakt że znacząca większość naszego zaściankowego konserwatywnego narodu popiera pis i raczej nie ma co liczyć na duże poparcie społeczne. Trzeba by raczej pojedynczo likwidować elementy totalitarne.

    • L: MOwisz ze POtrzeba indywidualnie likwidowac?
      Panie Cyba – to w kiciu daja internet?

  4. Wszędzie się mówi “nie mówmy o polityce”, a na końcu tylko politycy mówią o niej ;)
    Kluczem jest sensowna dyskusja, a nie jej brak.

  5. A niech tworzy list domen. Będzie się latać po IP.

    • A jak wtedy rozróżnisz domenę? Na jednym IP może stać kilkadziesiąt różnych serwisów.

    • Normalnie, będziesz miał do pobrania pliki hosts z wpisanymi domenami

    • Numerem portu.

    • Będzie się korzystało z innych DNS-ów, to chyba proste… Netu nie da się ocenzurować… Nie tacy jak oni próbowali!

    • Jeśli serwer WWW ma własny (dedykowany) adres IP to wtedy zadziała wpisanie IP w przeglądarce zamiast domeny. Taki hosting jest jednak nieco droższy.

    • IPv4 może i droższy, IPv6 już nie. Azure obecnie przechodzi na sieć tylko IPv6, z IPv4 symulowanym dla zabytkowych odbiorców, a dostęp IPv6 zapewniają wszystkie chmury. Owszem zapamiętanie zdresu IPv6 jest trudniejsze, ale to kwestia jednego copy paste…

  6. To nie jest przyszłość, to teraźniejszość:
    https://worldwideinterweb.com/funniest-unnecessarily-censored-photos-ever/

  7. Znaczy, sympatie rządzących przesuwają się w kierunku Rosji, Chin i Korei Półn.

    • Innego ustroju nie znają, to co się dziwisz ;]

    • Przesuwają się? A gdzie były wcześniej? :]

  8. Mam dziwną obawę, że tym razem nikt nie będzie protestował. To nie jest ACTA, żeby ją narzucała “lewacka” Unia Europejska. To narzucają “patrioci”, więc nie bardzo wierzę w jakikolwiek opór w Polsce przeciwko temu. Co najwyżej będą blokować treści opozycyjne, nieprzychylne Kościołowi Katolickiemu, może strony klinik in vitro. “Prawdziwy” Polak nie ma się czego obawiać.

    A może po prostu za dużo się naczytałem prawicowych trolli na Twiterze…

    • Ludzie czy wy naprawdę uważacie że PiS jest strażnikiem wartości głoszonych przez Kościół katolicki? Nie jest. Wielu katolików, w tym wielu katolików popierających PiS, nie stosuje się do wielu elementów nauki Kościoła. Dlatego za rządów PiS nie będzie żadnego zakazu zabijania dzieci poczętych z gwałtu, nie będzie zakazu płodzenia dzieci w szklanym naczynku, nie będzie zakazu sprzedawania pornografii, itd.

      Zrozumcie: PiS jest partią populistyczną – realizuje oczekiwania przeciętnych “Januszy” a nie tych co naukę Kościoła znają i próbują stosować (takich jest ok. 15% wśród Polaków).
      Kościół katolicki jest przez tę partię traktowany instrumentalnie. Szkoda tylko, że spora część katolickich biskupów i księży tego nie rozumie.

    • Grunt to mieć do siebie dystans :)

    • Ruch #stopACTA2 już przygotowuje się do protestów również w tej sprawie. Obronimy wolność Internetu i przed europosłami i przed naszym rządem!

    • “Kościołowi katolickiemu” z wielkiej litery piszesz? Pogrzało cię?:-)

    • zobell 2018.07.17 13:49 | #
      Co ty gadasz o PISIE jak to cenzuruje ,jak UE jeszcze bardziej cenzuruje . Każdemu politykowi zależy na kontrolowaniu treści informacji . Czy dobrze czy źle to zależy jaka władza jest u koryta :)

      Umówmy się tak ,że PIS , PO, PSL, Nowoczesna, SLD, UE to jest to samo ,a wybory to tylko teatrzyk dla ciemnego ludu :)

    • @ Kuba: dobrze napisał. Zgodnie z zasadami ortografii kościół (małą literą) to budynek, a Kościół (dużą literą) to wspólnota wierzących – w tym przypadku katolicki, czyli powszechny.

  9. Dokąd to wszystko zmierza? Najpierw ACTA2, teraz to.

  10. “patrioci” powinni wziąć pod uwagę, że to miecz obosieczny i jak zmieni się władza na lewacką to będą blokowane strony “patriotyczne” a promowane np. lgbt albo genderowe.

  11. I tak nie przejdzie bo wykop ich zniszczy :)

  12. I tak właśnie, kroczek po kroczku żaba jest coraz bardziej ugotowana. Czy urząd do administrowania wykazem mieścić się będzie na ul. Mysiej?

  13. No nie. Zaczyna mi być niedobrze. Właściwie to tutaj toczy się walka by RP nie stała się drugą Brytanią i nie pod względem ekonomicznym a inwigilacyjnym. Pis jawnie dąży do państwa totalitarnego a ich obsesja na punkcie porno mnie mdli.

    Pamiętam jak jeden z klonów już lata temu chciał wprowadzać cenzurę już w 2008. Kiedyś mu się uda…jak ja nienawidzę takich ludzi.

  14. Fajne to stanowisko MC – coś jak kat: to sędzia decyduje, że kogoś trzeba skrócić o głowę – a ja tylko z przyjemnością to realizuję – ścinając szybko, bezboleśnie i estetycznie :)

    • I przede wszystkim jak najtaniej ;)

  15. Po co aż VPN i inne cuda? Wystarczy ustawić DNS 8.8.8.8 i PiSiory mogą naskoczyć! :)

    • Nie dałoby się tak zrobić, żeby takich cwaniaczków z dnsami google czy cloudflare jednak wyłapywać.

    • Ja polecam jednak inne DNS-y niż korporacji, która chce profilować userów na podstawie m.in. zapytań.

    • 1.1.1.1 i 1.0.0.1 nie profikuja jeśli wierzyć Cloudflare.

    • Jednak ISP z którego obecnie korzystam przekierowuje wszystkie pakiety kierowane na port 53 do swojego proxy DNS. To jedyny mi znany przypadek w Polsce. :) Goście wiedzą co robią.

    • @MegaMan
      Żeby tylko Najjaśniejszy Prezes z ul. Nowogrodzkiej nie podchwycił tego pomysłu!

    • Łamią prawo, zgodnie z prawem telekomunikacyjnym wybór usługodawcy nie może być ograniczony. Były w tej sprawie już nawet pytania interpretacyjne i operator telekomunikacyjny nie może przekierowywać ruchu niewspomnianego w ustawie, jeżeli nie zawarł takiej klauzuli wprost w umowie. Reklamacja powinna rozwiązać problem, jak nie to droga przez UOKiK.

    • To żeś doradził :D Jeśli już zmieniać domyślne DNS to na takie, co wspierają DNScrypt. I nie jkieś korporacyjne a naprawdę niezależne i wolne.

    • Postawienie własnego serwera DNS też pozwala to ominąć – sprawdziłem. W końcu taki serwer nie odpytuje serwerów operatora, tylko jedzie bezpośrednio od root DNS-ów w dół…

  16. Ci wszyscy naiwni którzy uważają że “wystarczy ustawić serwer DNS 8.8.8.8” powinni zobaczyć jak w mojej instytucji można zapytać ns1.google.com o http://www.google.com i dostać odpowiedź nieautorytatywną. Wiara w DNS? Na Niebezpieczniku?

    • Reklamacja do operatora na gruncie przepisów o neutralności sieci. Chyba, że to sieć korporacyjna, bo tam admin może faktycznie wiele.

  17. Internet na prawdę można ocenzurować, tylko jeśli wraz z technicznymi blokadami wprowadzi się drakońskie kary – najlepiej od razu dla całych rodzin, albo biorąc przykład z Gestapo dla całych budynków.
    W innym wypadku, jak to kolega wspomniał zostaje tylko kwestia zainstalowania plugina do przeglądarki lub innego łatwego w obsłudze rozwiązania przekierowującego i anonimizującego ruch.
    Szkoda tylko, że instytucje takie jak Uber czy AirBnB, które wniosły świeży powiew na swoje rynki, po prostu sobie odpuszczą, bo polscy konsumenci nie są warci wikłania się w awantury.

  18. Czy ja dobrze rozumuję: wystarczy, że przysłowiowe Ministerstwo Zdrowia zobaczy na Aliexpress ogłoszenie: “biały nerka kup myfiend” – stwierdzi, że handlują organami i zablokuje Ali???

    • Widzę, że zaczynasz łapać ;)

  19. Jak to jest, że za każdym razem, by widzę nowy pomysł polityków ręce mi opadają i żyć się odechciewa? Przecież statystycznie nie ma siły, jakiś ich pomysł powinien mu przypaść do gustu a tu nic z tego.

    Proponuję nową rządową cenzurę: każdy polityk, który zaproponuje durne/idiotyczne/złe/niesprawiedliwe prawo powinien być cenzurowany z rządu na zbity ryj i to dożywotnio. Może wtedy by zaczęli myśleć nad tym, ci robią. Z drugiej strony najdalej po roku mogłoby zabraknąć nam polityków.

    • Tak nie można, ustawa zasadnicza jasno precyzuje że obowiązuje ustrój demokratyczny. W związku z tym w parlamencie zasiadają ci którzy wygrali konkurs popularności, choćby wygrali wyłącznie dzięki przystojnej facjacie. ;)

    • @K – oj, to trochę jak “teoria vs praktyka”. Ustrój swoje, konstytucja swoje, a zobacz jaka jest równość wobec prawa, finansowa, podatkowa czy emerytalna ;o) Papier przyjmie wszystko, a życie pisze swoje scenariusze.

  20. Wystarczy, że zostanie w logach próba odwiedzenia strony, a operator dostanie nakaz zablokowania internetu w lokalu. Daleko do tego?

    • Na jednym IP może działać over 9000 serwisów, jeżeli łączność idzie po HTTPS-ie to nie rozszyfrujesz ruchu pośród tego legalnego.

    • To jeszcze trzeba się uporać z Server Name Indication z Client Hello.

    • I z zapytaniem DNS tuż przed wywołaniem strony.

  21. No to najwyższy czas na Internet 2.0 :) Całkowicie prywatny, własne numerki AS, prywatni rejestratorzy i IPv7 :D Infrastruktura jest, moce obliczeniowe są i co to więcej trzeba. Ciekawe jak zareagują jak 2/3 providerów wyłączy Internet obecnie nam znany ? No i nie zapomnieć że “styk” z internetem Państwowym zablokować filtrować itd.

  22. duraki nie wiedzą, że internetu nie nada skutecznie cenzurować ale przygłupy zawsze będą 100 lat za technologią, niech lepiej się zajmą chlaniem wódy i odwiedzaniem burdeli przepuszczając publiczną kasiorę :)

  23. He he

    Pierwsze primo:
    DNSCRYPT.

    Drugie primo:
    DNS over TLS
    https://en.wikipedia.org/wiki/DNS_over_TLS

    Trzecie primo:
    https://security.googleblog.com/2018/04/dns-over-tls-support-in-android-p.html

    I to by było na tyle. xD

    Pozdro

    • Czwarte primo ;)
      DoH (DNS over HTTP) będzie zaimplementowany w FireFox wersja 62. Co prawda jeszcze domyślnie nie włączony, ale to już tylko kolejny logiczny krok. A ta przeglądarka ma w Polsce ponad 30 procent użytkowników. I gdzie ta cenzura? :)

  24. Ja bym się tym nie przejmowała zerknijcie na wpisy ostrzeżeń knf, podmiotu zamieszczane są na liście jak się wzbogacić kosztem osxukanych naiwniakow… Tak długo to trwa, że korzyści z tej strony nie widzę wszystko po fakcie będzie się działo..

  25. W tej chwili to blonowanie po dns. Moja firma ma problemy swiadczac uslugi dla angielskiej duzej firmy hazardowej przez to ze wlasnie dns niektore serwery kieruje na radom… Musimy kombinowac i dns rozwiazywac po vpn w angli :/
    Jesli tak ma wygladac blokada to wystarczy dns wpisac jako google. Ale mysle ze i to provider bedzie musial zablokowac niestety… Wtedy zostanie juz tylko vpn :(

    • Jeżeli będzie to napisane tak jak w bieżącej ustawie, to blokada będzie działać tylko na poziomie DNS operatora / wszystkich polskich operatorów. Ale DNS-y niemające tu jurysdykcji nie są związane.

    • A cóz to za firma, co to niby swiadczy usługi dla dużej angielskiej firmy hazardowej, a nie umie sobie własnego serwera DNS postawić? Postawcie sobie własny serwer DNS i nic wam nie będzie blokować.

  26. Użytkownicy przeniosą się do darknetu a w klarnecie zostaną tylko urzędy państwowe. :)

  27. Aktualnie ustawa już przeszła w radzie ministrów. 1 listopada 2018 ma wejść w życie. Jeszcze sejm i prezydent i po wszystkim

  28. Ustawić DNS na taki poza Polską i weź tu zablokuj stronę hostowaną na CloudFlare z HTTPS używającym Preloadu HSTS (dużo stron jest hostowanych używając CDN-a Cloudflare i adres IP jest współdzielony pomiędzy dużą ilością stron i ciągle się zmienia) bez blokowania niezamierzonych stron. Nawet VPN-a nie potrzeba.

    • No to będą blokować również niezamierzone strony, w czym problem? ¯\_(ツ)_/¯

    • Nie trzeba “ustawiać DNS-a na taki poza Polską”, wystarczy sobie postawić własny serwer DNS na 127.0.0.1 :). Postawienie serwera DND typu cache-only to w zasadzie kwestia zainstalowania jednej paczki w Linuksie, nawet nie trzeba nic konfigurować, jeżeli ten serwer nie ma obsługiwac żadnych własnych domen.

  29. Chiny nie cenzoruje dostępu do treści niewygodnych z punktu widzenia parti (hazard,porno, terror) a bronią kraj przed szpiegami wykradającymi dane o społeczeństwie ich kraju. Bo firmy prywatne, zagraniczne, takie jak Google, facebook itp. Maja większe informacje o ludności niż rządy tych krajów. I raczej chyba nie tak powinno być.

  30. Ciekawe czy młodzi wyjdą na ulice jak za Tuska. Czy może młodzi tez stwierdzili ze za pęset plus to i nawet wolność nie potrzebna?
    Z tymi VPNami to bym tak nie kozaczyl. Juz teraz HBO GO blokuje komercyjne VPNy. Wolnosc pozostanie tym ktorzy potrafia sami OpenVPNa zestawic na AWSie…

  31. Musicie wiedziec ze kazdy obywatel jest monitorowany. K A Z D Y. Przez panstwo sluzby unie rosje i ameryke !!!!

    1. W telefonach sa kamerki i podsluch, wiec maja zapis wszystkich dzwiekow jakie zbiera wasz telefon i obrazy z kamerki

    2. Maja kazdy adres IP kazdego obywatela i jego historie przegladania i pobierania

    3. Google Youtube Facebook Instagram Snapchat to strony ktore zbieraja o was informacje

    4. Buduja wasz profil osobowy przez reklamy na google

    5. Lokalizacja namierza wasze polozenie wiec ze satelity sa w stanie ogladac co robicie na podworku na zywo w dobrej jakosci

    Jestescie monitorowani 24/7 od waszych narodzin,

    Niedlugo nad zaczipuja mowie to wam

    Jestesmy tylko bydlem zaczipowanym i ponumerowanym przez rzad swiatowy i new world order spiskowa teoria dziejow to fakt

    Jesli ktos nazywa was schozofrenikiem jest pozytecznym idiota i slugą tego systemu!!

  32. Tak względem oświadczenia ministerstwa (aktualizacja #4):
    Nie wiem jak to oni widzą, ale dla mnie to brzmi jak “Nie zamierzamy wprowadzić cenzury, my ją chcemy usprawnić.”

  33. Taaa, w Chinach też nie cenzurują Internetu, tylko ….jak to się nazywa? ;p
    PRL wraca.

    • Wielu PRL by życie uratował, bo zdjąłby problem myślenia ;o)

  34. z motto “ktoś zaprotestuje za nas” rządy będą ruch… społeczeństwo dowolnie. Siedzeniem i komentarzami zrobi się całe nic.

  35. Właśnie wróciłem z Turcji. Wikipedia zablokowana, bo artykuły szkalują Prezydenta Edgorana. Pornografii nie ma, bo niemoralna. A VPN nie działają, bo pozwalają obejść blokady.

  36. Trochę nie pokoi mnie ilość głosów mówiących o tym jak obejść chore prawo. Pokornie zgadzacie się na to, że ktoś chce siłą was kontrolować, a wy mówicie a jakoś sobie poradzę. To nie o to w tym chodzi. Powinniśmy zebrać jak największą ilość osób, dumnie stanąć i powiedzieć NIE! Nie zachowujmy się jak ludzie wiezieni do obozu zagłady licząc na cud. Musimy stanowczo zareagować, zanim nie będzie za późno!

    • No już, już…. Tu masz tabletki na uspokojenie, zaraz podamy wodę w plastikowym kubeczku do popicia. I od razu się Panu zrobi lepiej.
      A tak na serio, ponad 50% ludzi nie głosuje, czyli ma w dupie ten kraj i tego co się z nim będzie działo. Patriotyzm jest przereklamowany, liczy się tylko nasza dupa i to aby jak najmniej była obita. Taka jest niestety smutna rzeczywistość.

    • Powiedziałbym że wynika to z 2 powodów. Primo: jako ludzie o zainteresowaniach technicznych pewnie każdy doświadczył sytuacji w której próbował coś wyjaśnić przeciętnemu Kowalskiemu tylko po to żeby trafić na całkowity brak nawet nie zrozumienia, ale wręcz braku jakiegokolwiek zainteresowania, po kilku takich doświadczeniach zwyczajnie nie chce się już nic nikomu tłumaczyć. Secundo: Chęć udowodniania (tylko nie wiem komu właściwie, bo rządzącym raczej to wisi, inaczej by to lepiej przemyśleli) jak łatwo jest obejść takie przepisy.

    • Demokracja to rzady wiekszosci nie madrosci. Wiekszosc zgadza sie na wszystko za (niewielka) oplata. Jak wyjdziesz na ulice to bedziesz tylko “swinia kwiczaca bo koryto jej zabrano i potomkiem UBka z TVNu”.
      Musimy sie pogodzic z mysla ze sa 2 grupy Polakow ktore tak bardzo sie miedzy soba roznia ze praktycznie nie sa juz tym samym narodem…

  37. Przeczycie sami sobie. Chcecie żyć w Państwie prawa, które nielegalne działalności szybko i sprawnie likwiduje. Obecnie, żeby zdjąć jakąś stronę z internetu, prócz stron hazardowych, konieczne jest postępowanie policji, prokuratury i zgoda sądu. Żeby była jasność – żeby policja mogła wejść do serwerowni XYZ i skonfiskować serwer należący do gościa X.

    Jak to wygląda obecnie:
    Gość X odpala stronę z pornografią dziecięcą. Zgłoszenie na policję – 2 tygodnie postępowania, decyzja prokuratora – 3 tygodnie postępowania, decyzja sądu – 3 tygodnie postępowania, wyłączenie serwera (nawet jeżeli gościu X już siedzi za kratkami) – 2 tygodnie. Plus minus po zakupie serwera, wrzuceniu danych i zgłoszeniu na policję, taki serwer przez ok. 2 miechy będzie hulał (no chyba, że admini w serwerowni są kumaci, ale jeżeli serwer jest np. w Turcji?).

    To, co trzeba wprowadzić, to regulacje prawne, które pozwalają wyłączyć możliwość wejścia przez domenę na taki serwer, czemu? Bo kto ma IP i tak sobie wejdzie, ale nie ma obecnie możliwości wyłączania stron od strony policji, aby treści nie były łatwo dostępne. Czasu postępowania prokuratury i sądów nie zmniejszymy, ale decyzja cyfrowa może być znacznie szybsza.

    I teraz, cenzurowanie porno, fetyszów i wszystkich innych sprośnych rzeczy, to chore i takich posłów powinno się od razu wsadzać. Każda treść dla osób od lat 18 powinna być dostępna bez możliwych ograniczeń (ale już np. można się zastanowić, jak kontrolować czy osoby wchodzące na takie strony faktycznie mają 18 lat, nie chciałbym, żeby moje dziecko oglądało BDSM w wieku 13 lat, chociaż sam oglądałem).

    Natomiast narkotyki, porno dziecięce, hazard, alkohol – to jest przecież nielegalne, prawda? Już nie ważne, czy słusznie, czy nie słusznie, ważne, że jest.

    Ludzie się boją cenzury treści, czyli np. nieprzychylnych opinii na temat władzy. Jakbym nie patrzył, nawet rasistowskie komentarze są nielegalne i to jest zawarte w tych projektach.

    Teraz, najpierw sobie trzeba zdać sprawę z tego, że takie narzędzie nie będzie mogło blokować treści, które są legalne w świetle prawa. Wystarczy więc wybrać władzę, która wprowadzi ustawy zezwalające na rasizm, narkotyki, dopalacze, porno dziecięce i jeszcze namawianie do przemocy fizycznej i automatycznie narzędzie “cenzury” nie będzie miało racji bytu, bo nie będzie miało podstaw prawnych. Proste jak to.

    Jakie są moje obawy? Moje obawy są całkowicie z innej strony, jeżeli już miałbym się bać, to bałbym się tego, że narzędzia takie zostaną wprowadzone niedopracowane, w procedurach prewencyjnych, to znaczy, że nie będzie DECYZYJNOŚCI wydanej przez konkretnego cenzora, tylko rozmyta odpowiedzialność i wyłączanie stron za samo podejrzenie nielegalnej działalności i to “właściciel” będzie musiał udowadniać, że treści są legalne. To jest cenzura i to jest dla mnie nie do zaakceptowania, to ma być organ, który ma przyjmować zgłoszenia od policji i ma prowadzić konkretną, głęboką, analizę, a za błędy ma płacić milionowe kary.

    Problemem jest też zgoła coś innego. Jeżeli obrażę czarnych, na łamach niebezpiecznika, to kogo ten cenzor ma cenzurować? Mnie, czy niebezpiecznika? To jest problem własności w internecie i odpowiedzialności, wszystkie rządy na świecie bardzo denerwuje, że nie mają możliwości kasowania nielegalnych wpisów użytkowników na stronach, które nie należą do rządu – stąd właśnie ACTA. Problem polega na tym, że idą w złą stronę, powinni zrobić sobie międzynarodowe gremium, finansowane z budżetu cyfryzacji każdego Państwa zrzeszonego i WYMÓC na każdym właścicielu strony, interface komunikacyjny z tym gremium. To gremium mogło by właśnie weryfikować użytkowników i zmuszać usługodawców do wyłączania konkretnych wpisów. Tylko…

    … jestem cwanym kundlem, z Turcji, mam tam serwery. Walcie się. ;) Wtedy, takie gremium, zablokuje stronę po DNSie w konkretnym kraju.

    I wtedy właśnie pojawia się internet oparty o blockchainie, albo TOR2.0, co obiecują już od lat i cała zabawa zacznie się od nowa.

    Cały świat mógłby przejść na TORa, gdyby tylko połączenie było tip-top szybkie i funkcjonowały domeny (które można generować, hail namecoin) i wtedy nikt nie ma kontroli nad niczym. Żadnej cenzury, pełen syf. Wtedy by zakazali TORa2.0, ale jak wiemy z praktyki, nie da się wyłączyć dostępny po jakimkolwiek tunelowaniu w jakiejkolwiek sieci, wystarczy +1 do sprytu, trochę automatyzacji i obchodzi się wszelkie prawo. W końcu, jesteśmy w świecie cyfrowym, tu się nawet nie da zrobić aplikacji bez błędów…

    • Nożyczek nie obejdziesz.

    • Przeczysz sam sobie. Dzieciece porno to fetysz jak kazdy inny

  38. Bedzie można się pożegnać z:
    Youtube
    FB
    Wykop
    Allegro
    Messanger
    Wikipedia…
    Basicly można pozegnać się z życiem.
    To siema!
    Jeronimoooooooooo!
    [JEB Z BUDYNKU]

  39. VPN na routerze i po sprawie. Albo przeglądarka Brave z możliwością skorzystania z wbudowanego Tora w trybie incognito.

  40. Abstrahując od ogólnego założenia tego przedsięwzięcia rodem z KRLD, i patrząc na ruchy antyszczepionkowe, dopuszczenie sanepidu do blokowania stron jak najbardziej mogłoby mieć sens.

  41. Stworzenie wykazu “niedobrych stron” przez “obrońców moralności i prawa”, z którego korzysta dobrowolnie (ale dosłownie dobrowolnie, czyli bez przymusu, i nie jak przy akceptacji umów instalacyjnych niezbędnego oprogramowania) instalowana aplikacja filtrująca na komputerze użytkownika, i gdyby nie była tworzona i utrzymywana za pieniądze podatnika to chyba byłoby do przełknięcia. Byłby to taki “filtr rodzicielski”…
    Wracając do “działania spisu”, przy centralnym spisie, koordynator (powiedziałbym, że MC) winien zajmować się odwołaniami, bez odsyłania do innych ministerstw (co widać z wypowiedzi nie byłoby praktyką), jak i również odpowiadać finansowo za błędy. Kontroler płacący z kieszeni podatnika za błąd, powinien mieć upoważnienie i obowiązek do pociągnięcia do odpowiedzialności finansowej urzędnika wprowadzającego błąd, inaczej sam odpowiada na stopie cywilnej (osobiście) za zadość uczynienie ofiarze błędu, czy po wypłacie – Skarbu Państwa. Kolejnym krokiem może być dopiero rozpatrywanie sensowności wprowadzania takiej cenzury.

  42. No i stała się tragedia. Cenzura internetu w Polsce już działa, tak jak w Korei Płn. czy Chinach. Jeśli ktoś z ciekawości chciałby zobaczyć jak wygląda i działa np. The Pirate Bay, to w Polsce ma cenzurę zobaczenia tego: thepiratebay.org. W krajach z cenzurą można wejść poprzez: thepiratebay.unblockthe.net.

Twój komentarz

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy. Przez moderację nie przejdą: wycieczki osobiste, komentarze nie na temat, wulgaryzmy.