11:43
21/12/2009

Security Fail #2 – Energooszczędność zabija

SecurityFail to cykl wpisów o wtopach (nie)bezpieczeństwa — nie tylko komputerowego. Wszystkie posty z tego cyklu możesz przeczytać tutaj.

Coraz więcej tradycyjnych żarówek zastępowanych jest LED-ami. Paradoksalnie, w niektórych przypadkach mniejsze zużycie energii może być minusem. Poniżej prezentujemy sytuację, w której użycie energooszczędnej diody zamiast standardowej żarówki spowodowało śmierć kobiety.

Energooszczędne światła drogowe

…zużywają o 90% mniej prądu i są tańsze w utrzymaniu od tradycyjnych świateł, ale w przeciwieństwie do nich, w zimie nie są w stanie stopić śniegu osadzającego się na osłonkach sygnalizatorów.

Światła drogowe pokryte śniegiem w miejscowości Oswego, USA.

Światła drogowe pokryte śniegiem w miejscowości Oswego, USA.

W Stanach Zjednoczonych “nowoczesne” światła spowodowały już ponad 12 wypadków, w tym jeden śmiertelny. Można sobie oczywiście zadać pytanie, czy była to tylko i wyłącznie faktycznie wina LED-owych świateł? Kto widząc “zaśnieżony” sygnalizator nie zwalnia?

Warto pamiętać, że bez LED-ów ciężko byłoby zwiedzać niektóre z jaskiń. Instalacje diodowe pozwalają je oświetlać dla turystów, nie niszcząc jednocześnie szaty naciekowej przez jej ogrzewanie i zmianę temperatury w jaskini.

Przeczytaj także:

17 komentarzy

Dodaj komentarz
  1. Co do jaskiń to poza zmianą mikroklimatu jest jeszcze jeden aspekt – do tej pory chodziło się głównie na karbidzie (lampy acetylenowe), który daje światło przez ok 6 godzin a potem trzeba go wymienić. Oczywiście, żeby go wymienić to trzeba go najpierw na dno donieść :) A następnie trzeba zlasowane i śmierdzące wapno pokarbidowe wynieść albo – jak to robi część ludzi – porzucić pod kamieniem. A w ostatni weekend byłem na akcji w Bandziochu Kominiarskim i na dwóch bateryjkach C123 z jedną diodą C4 (Streamlight Argo HP) przechodziłem ok 15 godzin.

  2. TO wina konstruktora który to nie przewidział (albo tego co zlecał), jakby ktoś pomyślał o tym to by po prostu wmontował układ który np. gdy czujnik będzie miał temperaturę <= 0 odpala podgrzewanie.

  3. Tylko, że dodawanie kolejnych czujników i elementów grzewczych podnosi koszt i zwiększa awaryjność.

  4. wystarczy “jakas szybka” zamontowana przed reflektorem pod odpowiednim skosem. ale lepiej przetestowac takie rozwiazanie wczesniej na wypadek mozliwosci zaparowania (oszronienia) od wewnetrznej strony

  5. Witam!Skoro potrzeba podgrzewać będzie odpalany przy temperaturze 0 stopni to on będzie włączony prawie całą zimę – ergo – gdzie tu oszczędność energii?

  6. Zima trwa przez całą zimę, na wiosne/jesień/lato temperatura zwykle wzrasta powyżej zera.

  7. Tytuł brzmi świetnie, ale po przeczytaniu notatki okazuje się, że zabija nie energooszczędność, lecz jak zwykle głupota.
    Równie dobrze pasuje tytuł “Znaki drogowe zabijają”, tyle że nie wpisuje się on w modny ostatnio trend walki z przeciwdziałaniem globalnemu ociepleniu.
    Z drugiej strony, należałoby wyciągnąć wnioski i w takich miejscach jak na zdjęciu poinstalować podgrzewanie szybek świateł.

  8. Albo usunąć te osłonki naokoło świateł. Jak zapewne wielu z Was zauważyło to właśnie tam zebrał się śnieg, który zasłonił światła. Ale to już jest błąd projektowy/myślowy czy co tam chcecie tego, który projektował światła.

  9. Bez osłonek światła nie były by widoczne w słoneczne dni.

  10. Jak widać po znaku obok, usunięcie osłonek raczej na wiele by się nie zdało ;-)

  11. zawsze można zboćić coś przezroczystego na osłnki czyli
    |=== |===
    |Ś -> |Ś |\
    |=== |=== osłonka z przezroczystej plexy
    i masz

  12. Hmm, znaku nawet nie zauważyłem – myślałem, że to po prostu biała tabliczka :D A co do widoczności w słoneczny dzień – polemizowałbym. Ale zawsze można dać osłonkę tylko od góry i delikatnie od boków – jak w czapce z daszkiem :)

  13. też tak czy inaczej śnieg by zalegał ;] pewnie w głowie projektanta nawet nie mignęła myśl o robienu tego “snow-proof”, dlaczego ? Od powstania sygnalizacji świetlnej stosowane były żródła światła dające ciepło więc niejako “z domysłu” topiły śnieg (taki ficzer przez przypadek) więc jak ktoś je projektował nawet nie pomyślał o tym.

  14. Ale to już nie moja wina, że ktoś kto wziął za to grube pieniądze nie pochwalił się wyjątkową spostrzegawczością i przebiegłością ;) Zawsze da się coś lepiej zrobić :D No prawie zawsze :P

  15. I tu pokazuje się zaleta poważnych testów, nawet jeżeli projektant nie przewidział i klient nie chciał takiego ficzera to testy by pokazały że jednak jest potrzebny ;]

  16. a ja mysle ze zaprojektowanie tych swiatel polegalo na zmianie instalcji tradycynjej – zarowkowej na diodowa. i tyle, nie bylo “nowych” projektow, testow, ficzerow, dumania nad tym czy snieg bedzie zalegal czy nie i co by bylo gdyby. byl jasno okreslony jeden cel, poprzedni projekt zdal egzamin wiec czemu mieliby projektowac to od nowa? a ludzie ktorzy dostaja gruba kase otrzymuja ja za swoja prace, czyli projekty wprowadzone w zycie. jezeli mieliby kierowac sie waszymy sugestiami czyli sprawdzac kazda ewentualnosc uzycia to byliby dokladnie w tej samej sytuacji jak Ci ktorzy w procesie projektowania starali sie przewidziec takie sytuacje.

  17. […] Security Fail: Energooszczędność zabija […]

Twój komentarz

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy. Przez moderację nie przejdą: wycieczki osobiste, komentarze nie na temat, wulgaryzmy.

RSS dla komentarzy: