13:45
6/6/2014

Dość niespotykany ruch wykonał operator telekomunikacyjny Vodafone (były współwłaściciel polskiego Polkomtela, operatora sieci Plus). Firma ujawniła, że 29 krajach jej klienci są stale podsłuchiwani przez rządy przy pomocy tajnych łącz zestawionych do infrastruktury Vodafone. Proceder odbywa się całkowiecie poza kontrolą Vodafone — co więcej, ten problem dotyczy także innych operatorów.

Vodafone ma dość

Vodafone udostępniło 20 stronnicowy raport, który do tej pory jest najbardziej obszernym opracowaniem tego, jak służby wchodzą w interakcję z telekomami w zakresie podsłuchu obywateli.

Vodafone ujawnia w raporcie, że do ich sieci zestawione są połączenia, przy pomocy których odpowiednie służby danego kraju mogą na żywo podsłuchiwać rozmowy wybranych osób oraz namierzać ich położenie. Prawo w wielu krajach pozwala na taki dostęp do infrastruktury operatorów telekomunikacyjnych, a w niektórych państwach zapewnienie takiego dostępu to wręcz obowiązek operatora.

Poniżej zestawienie nakazów udostępnienia danych / podsłuchów w rozbiciu na kraje, w których oficjalnie działa Vodafone — ale uwaga, to zestawienie nie obejmuje danych z “tajnych łączy”, ponieważ firma nie ma nad nimi kontroli i nie wie, jak często i w jakim zaresie są one wykorzystywane.

vodafone_graphic460

Na liście nie ma Polski, ale tajemnicą poliszynela jest to, że u każdego z naszych operatorów pracują osoby zajmujące się monitoringiem związanym z bezpieczeństwem narodowym, mające dostęp do infrastruktury operatora i przebywające zazwyczaj w osobnych, pilnie strzeżonych pokojach i często będące emerytowanymi oficerami różnych służb. Z pokojów czasem wydobywają się dźwięki Bethoveena, Chopina lub Mozarta, a ostatnio także Moniuszki, ruganego przez Harnasia.

Aktualizacja:
Napisał do nas jeden z czytelników, który jest z branży telekomów…

Pracuję w największym polskim telekomie, mam wiele wspólnego z szeroko pojętym “bezpieczeństwem korporacyjnym” i nie wiem czemu się tak dziwicie. Taką furtkę daje organom rządowym ustawa z dnia 16 lipca 2004 r. dz. u. nr 171, poz. 1800. Każdy operator posiadający liczbę klientów > n jest zobowiązany udostępnić organom dostęp/interfejs, poprzez który teoretycznie NIE BĘDZIE MOŻNA sprawdzić co/komu/kiedy/po co operator udostępnia. Nie wiadomo “komu” jest oczywiście w “” ponieważ taki organ najczęściej posiada przycięty dostęp od sieci korporacyjnej operatora przez zestawione połączenia vpn (albo tokeny, albo bramy sprzętowe vpn w siedzibie organów). Od dawna nie żyjemy w wolnym kraju ;)

PS. Przez taki dostęp można również oprócz “podsłuchiwania” rozmów włączyć logowanie smsów, snifować ruch pakietowy (internet mobilny, szerokopasmowy), sprawdzać lokalizację – ale to chyba się domyślacie.

Rok po Snowdenie — słuchają wszyscy, nie tylko NSA

Raport Vodafone pojawia się dokładnie w rocznicę skandalu podsłuchowego w wykonaniu NSA, ujawnionego przez Edwarda Snowdena i doskonale uzupełnia go pokazując skalę problemu.

Raport ma być aktualizowany co roku. Czy to zniechęci służby niektórych krajów do tego typu działań? Pewnie nie — ale na pewno wywoła dyskusję i podniesie świadomość klientów, że są słuchani na taką skalę i o tym nie wiedzą.

O sprawie obszernie pisze Guardian.

Przeczytaj także:

69 komentarzy

Dodaj komentarz
  1. Polkomtel nie ma już nic wspólnego z Vodafone. 100% akcji ma cypryjska spółka należąca do Zygmunta :)

    • a infrastruktura do podsłuchiwania została …

  2. Jak nazywa sie rodzaj panstwa ktore chce wiedziec wszystko o obywatelu?
    Jakos na “t”….

    • Na ‘t’ powiadasz? Hmmm… ciężki wybór… The Unites States of America? The Russian Federation? The People Rebuplic of China?… Każde państwo które chce nazywać się państwem pasuje dobrze do tej definicji…

    • państwo totalitarne

    • Cayden głupcze mu chodziło o rodzaj, a nie o nazwę -.-

    • Tysiąc dziewięćset osiemdziesiąty czwarty?

  3. Vodafone już dawno nie jest udziałowcem w Polkomtelu

  4. ostatni akapit: …żę są słuchani i o tym nie wiedzą.

    żę -> że

  5. Istnieje jakieś rozwiązanie open-source do end-to-end voice encryption?

  6. Czyli wychodzi na to, że nasz kraj jest tak “biedny i do d***” ze nie ma sensu nas nawet podsłuchiwać : >

    • @Krystian
      Nie, po prostu Vodaphone u nas nie działa.

      Natomiast pozostali operatorzy mają ustawowy obowiązek dostarczyć tajniactwu łącze, którym abonenci są podsłuchiwani i monitorowani bez żadnej kontroli. Teoretycznie są ograniczenia ale w praktyce można legalnie 5 dni “na krzywy ryj” a jeśli ktoś nie chce tego potem wykorzystwać w jawnym procesie, to mogą ile chcą, kiedy chcą i kogo chcą. Bo wszystko tajne i nikt z zewnątrz nie sprawdzi.

    • > Nie, po prostu Vodaphone u nas nie działa.

      spokojnie, w Polsce działają inni ;)

  7. Istnieje, niestety jak się domyślasz obie strony rozmowy muszą je mieć zainstalowane ;)

  8. Vodafone od dłuższego czasu nie ma już udziałów w Polkomtel sp.z o.o. Zdaje się, że dziś wyłącznym właścicielem Polkomtela jest EILEME 4 AB (PUBL) z siedzibą w Sztokholmie.

  9. Vodafone jest byłym współwłaścicielem Polkomtela. Dlatego nie ma Polski na liście.

  10. Czas na szyfrowanie sms i rozmów, ale pewnie producenci maja zakaz robienia takich fonów

    • “Gsm enigma e2”
      “Krypton”
      “Xaos Gamma”

      Nie chce mi się więcej szukać. Ale chyba najlepiej kupić telefon satelitarny :)

  11. … zaś co do “tajemnicy poliszynela” to polecam uwadze art. 176-182 ustawy prawo telekomunikacyjne, ze szczególnym uwzględnieniem art. 180d oraz napisane nieludzkim językiem rozporządzenie Rady Ministrów z 2012 r. w sprawie wymagań technicznych i eksploatacyjnych dla interfejsów umożliwiających wykonywanie zadań i obowiązków na rzecz obronności, bezpieczeństwa państwa oraz bezpieczeństwa i porządku publicznego (Dz.U. nr 200 z 2012 r.).

    • > Dz.U. nr 200 z 2012 r.
      Dla ścisłości: nr 0 poz. 200

    • W/w akty prawne w sejmowym ISAP:

      Ustawa z dnia 16 lipca 2004 r. Prawo telekomunikacyjne (klikamy na Tekst ujednolicony):
      http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU20041711800

      Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 20 stycznia 2012 r. w sprawie wymagań technicznych i eksploatacyjnych dla interfejsów umożliwiających wykonywanie zadań i obowiązków na rzecz obronności, bezpieczeństwa państwa oraz bezpieczeństwa i porządku publicznego:
      http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU20120000200

    • >> Dz.U. nr 200 z 2012 r.

      > Dla ścisłości: nr 0 poz. 200

      Racja; nie umiem się przestawić na ten nowy schemat promulgacji ;-)

    • Czasami, gdy widzę różne “kwiatki”, to zastanawiam się, jakim cudem ten cyrk się jeszcze nie rozleciał.

      Strona 17 Rozporządzenia, na [krzywo narysowanym] diagrame UML: “gniazdko TCP”. Przed użyciem zapewne trzeba do »gniazdka« TCP włożyć kabel TCP ;).

  12. Ciekawe jaką gwarancje dają aplikacje szyfrujące połączenia, RedPhone dla rozmów głosowych oraz TextSecure dla sms’ów?

    • żadną

    • Dużo, ale pod warunkiem, że nie masz syfa na telefonie.

      Nowy IMEI, karta zarejestrowana na jakąś Grażynę, ruch wyłącznie internetowy, VPN i konto Signal na numer inny niż ten z SIM to już przyzwoite rozwiązanie.

      Do SMSów jest Silence.im. Ale to niewiele daje, bo zbierane są metadane kto, skąd, do kogo, itd.

  13. AVE…

    VoIP na kradzionym Wi-Fi i jakiś pidżyn zaprojektowany przez daną grupę do rozmów. Na krótki zasięg krótkofalówki. Fani Star Trek mogą komunikować się po klingońsku…

    Ja bym się aż tak bardzo tą inwigilacją nie przejmował. 99% ludzi nie robi nic złego, a 80% państw znajdzie nowe sposoby na ich śledzenie…

    • Ja też się nie przejmuję inwigilacją, jednakże zauważ przez analogię: Ludzie się nie przejmują, że w sklepie można kupić nóż. Przejmują się, że nożem tym można niespodziewanie zaszlachtować.
      Ludziom inwigilacja tak naprawdę wisi. Ludzie się tylko obawiają totalitaryzmu. A zwłaszcza w wydaniu obecnej UE. W Unii chcieliby, żeby Kowalski miał dowolne poglądy, pod warunkiem, że są one takie same, jak brukselskie. I chcieliby narzędzia, by uniemożliwić rewoltę. Zanim podwładni się zbuntują przeciw narzucanym (chorym przecież) poglądom, chcieliby mieć jakiś hamulec bezpieczeństwa. Pod płaszczykiem działań antyterrorystycznych to robią. Problem jednak polegał na tym, że kandydatów na potencjalnych terrorystów Europa już wchłonęła. Do niedawna można było (poza modlitwami) spokojnie zwiedzać meczety w Wielkiej Brytanii. Ściągasz buty i zwiedzasz. Rozmawiało się normalnie. Od jakiegoś czasu na nich jednak pojawiają się transparenty z napisem, że tu nie ma Boga, tylko jest A… stąd do terroru jeden krok.
      Odwiedź KRLD, to zrozumiesz, o co chodzi. Wszechobecna propaganda. W blokach megafony, których nie można wyłączyć (za przecięcie kabelka kula w łeb, a namierzą na pewno). Nawet nie wiesz, czy przewodnik nie jest agentem. Inwigilacja na każdym kroku, niekoniecznie elektroniczna. Tego się ludzie obawiają! Że powiesz coś, co rząd uzna za złe – namierzą i zabiją! A co uznają za nie takie… któż to wie? Jutro może im odbić, że złe jest mówienie “gitara”

  14. Może to zwiększyć znacznie sprzedaż telefonów tej firmy :
    http://www.x-cellular.com/

  15. Nie żałuję ze zainstalowalem TOR na swoim smartfonie :)

  16. Tajne pokoje u kazdego z opow to zadna tajemnica. Ze siedza tam osoby powiazane z dawnymi sluzbami – tez zadna nowosc. Kontroli nad nimi zaden op nie ma, bo wszystko tajne. Hulaj dusza piekla nie ma

  17. Inwigilacja jest i będzie, żadne akcje społeczne jej nie zatrzymają. Jest naturalną konsekwencją możliwości technicznych i istniała od kiedy takie mozliwości tylko się pojawiły. Pytanie powinno brzmieć: czy współczesne służby jej nie nadużywają? Czy etyczne jest przechowywanie metadanych zwykłych obywateli?

    • Trochę inaczej. Pytanie winno brzmieć: do czego inwigilacja jest wykorzystywana. Jeśli faktycznie tylko i wyłącznie do zapewnienia szeroko rozumianego bezpieczeństwa państwa i obywateli, to ja nie mam nic przeciwko podsłuchiwaniu mnie osobiście, bo jako osoba niczemu niewinna wiem, że uczciwe wobec własnych obywateli służby nic z uzyskanymi ode mnie informacjami po prostu nie zrobią.
      JEŚLI te służby faktycznie są uczciwe wobec obywateli i zajmują się tylko ich bezpieczeństwem. Duże “jeśli”, wiem. Tak naprawdę zmierza to do odwiecznego problemu zaufania społeczeństwa do państwa, a dokładniej do ludzi sprawujących władzę. Tylko tyle i aż tyle.

  18. I tak z takiego permanentnego podsłuchu nie ma pewnie wiele operacyjnego pożytku, bo tak to sobie mogą żony itp. podsłuchiwać… A ci co mają troszkę rozumu i coś do ukrycia to i tak informację sobie bezpiecznie przekażą

  19. Kiedyś UB musiało “ręcznie” podpinać się pod linię telefoniczną “figuranta” uruchamiając w razie potrzeby nagrywanie rozmowy na magnetofonie :D (w przypadku “rodzimej” władzy)
    Teraz wszystko robi się automatycznie …
    Jednakże podejście “władzy” do społeczeństwa niezależnie jakie ta “władza deklaruje oficjalnie poglądy nie zmienia się prawie wcale od początków PRL’u :(

  20. Wlasnie dlatego zorganizowano u Nas przedstawienie pt. “Prosze Panstwa, dzisiaj w POlsce upadl komunizm”. Bo stary system nie wyrabial na inwigilacji. Rozmowy miedzymiastowe, a przede wszystkim miedzynarodowe trzeba bylo zamawiac dzwoniac na centrale telefoniczna, a oni oddzwaniali. W przypadku polaczen miedzynarodowych oddzwaniali czesto po kilku dniach. Dlaczego? Bo np jesli ktos dzwonil do Niemiec to musial tej rozmowy w real-timie sluchac pracownik tajnych sluzb znajacych niemiecki (a pewnie i dwa-trzy jezyki wiecej). I w kazdej mogl polaczenie przerwac, jesli np ktos by zaczal krzyczec do sluchawki ze tutaj strzelaja do robotnikow albo cos w tym stylu. Ten system byl po prostu bzdurny i nie wydajny. Teraz mozemy sobie krzyczec do sluchawki ze tutaj jest gorzej niz w Korei Polnocnej. I co? Na pozor nic, ale inwigilacja jest niewyobrazalnie wieksza niz kiedykolwiek, wladza ma wieksze niz kiedykolwiek mozliwosci manipulacji, a zeby bylo smieszniej sami to wszystko finansujemy placac podatki, a przede wszystkim rachunki za telefon.

    • Jeśli musisz krzyczeć do słuchawki jakieś pierdoły o Najlepszej Korei to masz większe problemy (z głową) niż jakieśtam zbieranie danych.

  21. ETSI ES 201 671 V2.1.1

  22. Dla uzytkowników Androida może się przydać. OpenSoruce, więc wiadomo co jest: https://play.google.com/store/apps/details?id=org.thoughtcrime.redphone&hl=pl

  23. ujawnili … i co się zmieniło? dalej robią co robili , Snowden był tylko po to by przekonać sięczy społeczeństwo jest już na tyle ogłupione że przyjmie wszystko do wiadomości , teraz wszystko ujawnią , nikt sięnie zbuntuje , nie będą się musieli przejmować wyciekami, bo każdy wie i nic się nie zmieni

  24. OK z jednej strony można się czepiać faktu, że ktoś nas inwigiluje, jednak patrząc na to z logicznej strony, to nie mamy się właściwie czym przejmować, że istnieje możliwość podsłuchiwania rozmów.

    Już tłumaczę jak ja to widzę: Poprzez istnienie takich pokoików służby dostają możliwość “namierzania” i podsłuchiwania terrorystów, gwałcicieli, handlarzy narkotyków i całej gamy różnych innych ciemnych typów. Masa ludzi twierdzi jednak: “ale jak to, przecież nie życzę sobie, żeby być podsłuchiwanym. Mam prawo zachować prywatność”, “przyzwalajmy na to, a politycy już będą nas kontrolować, wprowadzać system totalitarny”, oraz (cytując Leoparda) “Jutro może im odbić, że złe jest mówienie “gitara””. Tylko niech ludzie tacy popatrzą na to logicznie: Idąc za Wikipedią operator PLAY na tę chwilę posiada 14.1 mln zarejestrowanych numerów. PRZYPUŚĆMY, że niech 1/3 jest aktywna, z czego 1/2 wykonuje 1 połączenie dziennie. Daje nam to ok. 2.3 mln połączeń DZIENNIE dla JEDNEGO operatora! Wyobraźcie sobie w JAKI SPOSÓB można kontrolować tyle połączeń? Przypominam, że to liczba teoretyczna, bo dochodzą inni operatorzy, a moje ułamki wcale nie muszą być takie konkretne, Powiecie, że istnieją algorytmy automatycznego rozpoznawania poszczególnych słów kluczowych. No to weźmy zatem przykładowe słowo “bomba” (i wszystkie jej odmiany). Przypuszczam, że system mógłby się zawiesić już od samych połączeń od mojej koleżanki, dla której i impreza była bombowa, i chłopak i urodziny, i makijaż i wyjście na rynek, i masa innych rzeczy.

    Takich przykładów można mnożyć w tysiącach: narkotyki (“stary, naćpałeś się czy co”), groźby (“jak mi nie oddasz hajsu do poniedziałku, to cię zabiję”), polityka (“Donald to …”,”wina tuska”) itd. Pobawcie się sami w mnożenie, a zobaczycie, że nawet google by tego nie ogarnęło :D

    Mam wrażenie, że społeczeństwo głupieje, przez filmy w których namierzyć każdego człowieka to pestka i daje się ponosić wyobraźni. Ja rozumiem chłodną kalkulację i trzeba również pilnować, czy “aby te wyżej czasem rzeczywiście coś nie kombinujo”, ale na prawdę bez przesadyzmu.

    Zwracając się jeszcze do użytkownika @Charlie
    Nie wiem jak było kiedyś, ale takimi zarzutami w internecie może sypać KAŻDY. Chciałbym przeczytać na ten temat jakąś publikację, cokolwiek, co potwierdzałoby Twoją tezę,więc podaj źródło. Bo boje się właśnie tego typu rzeczy: ktoś puści jakąkolwiek bzdurną informację (“kiedyś podsłuchiwali, oddzwaniali po 3 dniach, była inwigilacja”), którą przeczyta masa ludzi, a część z nich W OGÓLE nie sprawdzi, czy jest w tym chociaż krztyna prawdy BA nawet nie pomyśli logicznie, i roznosi takie bzdury (później na imprezie:” a ostatnio czytałem, że nie tylko teraz jest problem z podsłuchiwaniem, kiedyś też tak było tylko na mniejszą skalę.. nooo serio Ci mówię… “). No i roznosi się wiadomość zupełnie niesprawdzona, a ludzie dodają kolejny klocek do budowanej przez siebie teorii, że w przyszłości będziemy niewolnikami na usługach rządzących, kontrolowani zawsze i wszędzie. (A jeżeli tak jest to i tak od nas to nie zależy, bo my już jesteśmy niewolnikami technologii :D)

    LUDZIE OGARNIJCIE SIĘ i nauczcie się analizy i logicznego myślenia.

    …a miałem napisać krótką odpowiedź w temacie :D

    • Po pierwsze, to oczywiście nie masz racji.

      Po drugie, ludziom nie przeszkadza inwigilacja prewencyjna, tylko taka w której robi się “teczki” (dawniej papierowe, dzisiaj elektroniczne). To że się je robi to pewnik – jak ktoś myśli że nie to pewnie wierzy w bajki, Nessie i Alibabe.

      1. Dodanie kolejnego filtra do kolejki (tuż przy odszumiaczu albo kodeku) nazywającego się np. voicedesc.pfo i realtime analizującego głos z zapisem do .txt -> .db nie jest większym problemem na nowoczesnych centralach. Fakt że trzeba pogrzebać praktycznie “w kodzie”. I co z tego? Nic. A zwykłe służby mają po staremu kwity, papiur z nakazem włączenia nagrywania do .wav ;)
      PS. Nie znam operatora który w taki lub podobny sposób zapisuje rozmowy – bo nie siedze jako wtyka w tajnych komórkach. ALE skoro są backdoory w komputerach (biosach), routerach, CMTSach itd. to czemu nie w centralach? Zwłaszcza że toć to proste…

      2. Pierdu pierdu ustawa, zapisy, a oprócz niej powstaje PLI-CBD służące rzekomo do realizacji usługi lokalizacji przy żądaniach pomocy. Fajnie, szkoda że do PLICBD lecą wszystkie rekordy o każdym połączeniu a nie tylko żądania pomocy. Dzyń dzyń i poleciały numery, dane właściciela (i jak komórka i się dało – lokalizacja z BTS lub GPS/GLONASS).

      Punkty 1 i 2 to robienie teczek. Jak zostają na długo to tym bardziej. I nikogo w 2050r. nie będzie obchodziło że 5 kwietnia lazłeś na piwo i na dupy gdy jesteś robolem w kopalni. Ale jak kiedyś będziesz startował w jakichś wyborach to może przyjść do ciebie misiu i powiedzieć żebyś sobie dał siana – bo po co mają ujrzeć światło dzienne informacje że brałeś LSD 40 lat wcześniej albo umawiałeś się z 3 laskami na raz gdy twoja 4 laska myślała że jesteś z kumplami na rybach (a teraz ta 4 to żona)… i dodadzą “… i po co to panu? …”. A i jeszcze nie dodałem, że “misiu” nie będzie żadnym tajniakiem – po prostu jego szef a twój przeciwnik zapłacił tyle że ktoś mu dał wgląd w twoje teki.

      I tego sie ludzie boją. Dziadka tuska, jointa camerona, zieg hail księcia walii, duchów przeszłości, i medialnego pieprzenia o sprawach które dawno temu powinny zostać zapomniane.

    • ‘….to nie mamy się właściwie czym przejmować, że istnieje możliwość podsłuchiwania rozmów.’ …kim Ty jestes?
      Gdzies kiedys przeczyczatalem ze od jawnego zagrozenia gorsze jest pozorne poczucie bezpieczenstwa . Nic Ci nie grozi dopoki jestes nikim a Twoje poglady i zainteresowania nie wychodza poza ramy odgornie narzuconej poprawnosci, bo jesli przyjdzie Ci do glowy glosno powiedziec co myslisz do tlumu to moze sie okazac, ze bank zazadal natychmiast zwrotu kredytu na mieszkanie , zona znalazla dowody na to ze masz kochanke, CBA rzuci Cie na chodnik w niedzielny poranek w drodze do kosciola za lapowke dla kanara w autobusie , CBS znajdzie w domu kilogram amfetaminy a w mediach pojawia sie nagrania jak chodzisz po domu ubrany przebrany za mala dziewczynke….brzmi bzdurnie????czyzby??..poogladaj newsy w tv a zobaczysz ogrom takich sytuacji.
      Wiec mozesz byc szczesliwym biernym obywatelem kraju i miec to gdzies, ze ktos grzebie w Twojej prywatnosci,przetwarza Twoje dane a setki kamer ogladaja Cie codziennie w drodze do pracy , to zupelnie jak pies na smyczy, ma w dupie ze ktos patrzy jak zalatwia sie na trawniku i cale zycie prowadza go na smyczy, jest szczesliwy bo dostaje miske z jedzeniem i to mu wystarcza.
      ogarnij sie i otworz oczy..

    • @Up ci co piszą że “mylisz się”. Otóż wspomniana osoba nie myli się, tylko troche ogólnie to ujął – przeciętny człowiek nie ma żadnego powodu do przejmowania się tym co tu większość wypisuje. Argument typu “bo kiedyś będziesz chciał zostać prezydentem i wyciągnął ci nagrania z komórki” – BZDURA. Jak będziesz chciał zostać prezydentem i komuś nie będzie to na rękę, to po prostu popełnisz samobójstwo w swoim samochodzie który spadł z bloku wieżowca, albo wrócisz do domu i znajdziesz tam 100kg narkotyków i policję w drzwiach, z pozwem o aresztowanie Ciebie. Eliminacja tego “podsłuchiwania” WCALE nie rozwiąże jakichkolwiek wspomnianych problemów, a dla zwykłego kowalskiego NIC nie zmieni

    • @BloodMan:
      “Po pierwsze, to oczywiście nie masz racji.”

      Proszę Cię, jeżeli piszesz już takie rzeczy, to konkretnie z uzasadnieniem, bo to brzmi jak slogan reklamowy jakiejś partii (btw. zastanawiał się ktoś kiedyś nad tymi sloganami: np. “postaw na Polskę” albo “Razem zmienimy Polskę”? przecież toto nic nie mówi, tylkomładnie wygląda).

      Następna rzecz: Jeżeli włączysz kalkulator, pogrzebiesz i pomyślisz, zrozumiesz, że “teczka” na 1 obywatela na 40 lat pomnożona przez chociażby połowę obywateli dajmy na to Polski dałaby taką ilość danych (zdjęcia, nagrania telefoniczne, SMSy, rozmowy na czacie, facebooku, konta pocztowe, nagrania ze skype, rozmowy gier online *a nuż się uda coś znaleść*) zajęby by taką przestrzeń, że nawet google byłoby dumne :D

      Zastanawia mnie również to nieskazitelne przekonanie, że “na pewno są teczki… na bank!”. Ja rozumiem, że technologia na to pozwala i sam daje się czasem ponieść fantazji, że na pewno mnie monitorują, ale ja biorę wszystko na logikę i nie “memlam ozorem” jak nie mam dowodów. Być może nas obserwują już wiedzą o moim porannym zatwardzeniu o którym wspomniałem w SMSie, ale podziele się tym z innymi dopiero, jak będę miał dowody. Bo akurat internet jest takim ciekawym medium, że przyjmie wszystko.

      Kolejny agent @Eryk: Nie uważasz, że przesadzasz? Jeżeli uważasz, że ten kraj jak i wiele innych Cię prześladują, obwąchują Twoje życie, to zostaw wszelką elektronikę i wyjedź do kraju, do którego nie dotarła cywilizacja. Ja używam mózgu do analizy: 1. przetwarza moje dane, bo im na to zezwalam. Nie zgadzasz się, nie korzystaj z usług – proste. 2. Kamery, które oglądają mnie w drodze do pracy nie są połączone w globalny system szpiegowski – służą jedynie ochronie mienia. I nie mam NAJMNIEJSZYCH podstaw by myśleć inaczej. Jeżeli będę miał chociaż MINIMALNE podejrzenia, to istnieje wiele służb, które mogą to sprawdzić… (ale fakt, nie pomyślałem, że one też mogą być zamieszane w spisek!).

      Ja po prostu nie próbuje na siłę przekonywać się i udowadniać, że życie to jeden wielki Matrix. Jeżeli trafi się jeden z drugim którzy będą chcieli Ci dowalić (wyciągnąć brudy), to I TAK to zrobią, bez podsłuchów, podglądów, szpiegowania itp.

      Jeżeli Cię nie przekonałem, to dalej żyj w swoim przekonaniu, i niech dalej będę dla Ciebie “pieskiem, który nie dba o to, czy się patrzą jak załatwiam się na chodniku”.

      @bart: o to to właśnie :) Dzięki za podsumowanie.

    • Pomówienia i podkładanie dowodów polska policja jest w tym najlepsza. Żyje na tyle długo ze wiem. że podsłuchiwanie rozmów to codzienność i nic na to nie poradzimy. Ale uważam że nadużywanie władzy, to jest problem i trzeba coś z tym zrobić.

    • @Jacqbus: Jakimi uzasadnieniami?

      1. Technologia istnieje, przykłady istnieją. Brakuje tylko dokładnych informacji kto kiedy i co zbiera. Backdoory istnieją, oprogramowanie istnieje, echelony istnieją, tajne pokoiki istnieją, wielkie centra wymiany ruchu z lewym kabelkiem też. Poczytaj to sobie przypomnisz. Albo google i “641A” – uwaga: rzuciłem ci LENIU pierwsze lepsze z pamięci. ;) Epitet specjalny, cobyś się z rana troche obudził. Działa jak kawa.

      2. Kalkulator też polecam włączyć. Skoro USA budują PRISM to znaczy że się da. I nie trzeba przechowywać rozmów jako audio – można jako deskrypcje. Tekst dużo nie zajmuje. Dodatkowo jeden człowiek generuje 40 rozmów dziennie, 5 fotek i 200000 znaków – a inny ułamek tego, lub promil.

      3. Nie udawaj nieuświadomionego zatroskanego obywatela. Z tego co pamiętam to jak przy którejś fali zamachów się wzieli do roboty, to nawet do mediów poszły informacje że ludzie za to odpowiedzialni robili kilka lat wcześniej to to to i tamto i że to było zaplanowane, była mowa o tym z kim się kontaktowali, co mówili / pisali etc. Skądś te dane wzięto. Czy był to backup hostingu, czy backup służb, czy może telecomu – nie wiem. I to mało istotne jeśli takie backupy mogą robić “firmy” od A do Z ;)

      4. Fakt – zwykły Kowalski nie ma się czym martwić. Jeszcze. Ale wystarczy że zmieni się pare razy rząd, zmienią się czasy, nielegalne stanie się noszenie dresów albo fryzur afro. Chyba będziesz miał problem ;) Albo po 2 kolejnych “11 września” ktoś stwierdzi że najlepiej byłoby zrobić tu państwo policyjne. No i wtedy się zacznie. Ta – ja wiem że to wygląda jak film. Problem tylko taki że wojna z terroryzmem też tak się zaczęła – jak film. Hitchcocka. Najpierw pierdolnięcie a potem emocje rosną. Tego też się nikt nie spodziewał. Krymu też się nie spodziewał – przecież było tak cukierkowo. Tylko nie wymagaj tłumaczenia co ma krym do inwigilacji. Nic nie ma. E, wiesz co – śpij dalej. ;)

    • tu chodzi chyba o podswiadomy dyskomfort…jesli umawiam sie z kochanka na dziki sex w aucie,to chcialbym zeby ta informacja zostala miedzy nia i mna, bez dzielenia sie ta wiedza z operatorem i wszystkimi NSA podobnymi…i jasne,ze nie ma twardych dowodow na robienie teczek,gromadzenie danych,zapisu kazdej rozmowy…ale jesli wokol wszyscy krzycza,tv pokazuje a niebezpiecznik pisze…to powiem Ci,ze cos moze byc na rzeczy.
      kazdy dostawca netu ma obowiazek przechowywac dane jakie strony odwiedzasz…byl tu o tym artykul, to fakt..
      nie wylamuja Ci butem drzwi do domu…robia to duzo subtelniej.
      mozna miec to w dupie…albo powiedziec ‘nie podoba mi sie to ‘ ,ja jestem po tej drugiej stronie.

  25. Lawful Interception – tak to się nazywa i nie jest niczym nowym, ani nadzwyczajnym, każdy sprzęt telekomunikacyjny ma przewidziane takie interfejsy, a pewnie każdy rząd ma przewidziane ich wykorzystanie ;)
    Takie czasy – nie chcesz być śledzonym to zamieszkaj w prowizorycznej chacie w gęstej dżungli, bez telefonu i internetu i się stamtąd nie ruszaj ;)

  26. czyli jest wszystko ok??…gupek no ten Snowden, bo nie wiedzial o tym,ze to takie oczywiste,i wszyscy Ci ktorzy sie tym ekscytowali..
    dzieki Tom za slowa madrosci

  27. Zachowujecie się jak siatka pedofilska. Co takiego robicie że tak się boicie o podsłuch ze strony służb ? Chyba za bardzo wczuwacie się w rolę uciśnionych.
    Te podsłuchy wykorzystuje np. policja do namierzania dilerów i złodziei. Zapamiętajcie – obecne służby to nie SB czy UB. Nie mordują tych co są przeciwko.

    • Tak, wczuwam się. Bo normalny zwykły człowiek NIE MA PRAWA do prywatności.
      To chciałeś napisać?

      Uczono mnie, że są podstawowe gwarantowane prawa – od prywatności przez swobode po wolność wyboru. Były deptane a slogan był śmieszny. Wszyscy się śmialiśmy. Potem nastała wolność, solidarność. Slogan zaczął przypominać coś realnego. Przynajmniej powiewał na wietrze demokracji – było fresh i funki. Minęło 25 lat i się okazuje że slogan został wdeptany w ziemie tak samo jak za komuny. Jak nie bardziej.

      Mam prawo do prywatności – jeśli siedze SAM w piwnicy w “samotnym ciemnym kąciku rozpaczy”. Jeśli siedze z kimś to już nie mam. Przecież mógłbym obrazić jakieś jego uczucia…
      Mam prawo do swobody – chyba że moja swoboda w moim kraju w moim mieście i domu będzie przeszkadzała jakiemuś arabusowi z meczeten w dupie.
      Mam prawo do wolności wypowiedzi – ale wszystko co powiem może zostać użyte przeciwko mnie. Fakt fakt. Jakie to po prostu pięknie ujęte. Samo to zdanie jest zaprzeczeniem wolności.

      Się założe że NIKOMU (czyli przeważającej większości) kto 30-40 lat temu walczył, siedział, organizował aktualnie panującą “wolność” NIE CHODZIŁO o taką wolność, w takim wymiarze i tak popsutą.

      No tak, ale obecne służby chcą przecież schwytać dilera. W związku z tym rozpieprzą system wartości i wolności. A co. Stać nas.

      Jako PS daje cytacik z Benjamina Franklina (to ten co jest na dolarach a nie był nawet prezydentem):

      “Ludzie, którzy dla tymczasowego bezpieczeństwa rezygnują z podstawowej wolności, nie zasługują ani na bezpieczeństwo, ani na wolność.”

  28. Trzeba instalować Red Phone i TexSecure https://whispersystems.org/

    Tutaj więcej o tej akcji. https://www.eff.org/deeplinks/2014/05/join-us-june-5th-reset-net

    A w temacie podsłuchów jest podsumowanie czego NIE WIEDZELIŚMY jeszcze rok temu https://www.eff.org/deeplinks/2014/06/65-65-things-we-know-about-nsa-surveillance-we-didnt-know-year-ago

  29. >twierdź że pracujesz w największym polskim telekomie
    >pisz ironiczne emotki
    seems legit

  30. Jakby zgoda Vodafone lub jej brak miały coś tu do rzeczy ;)
    http://spectrum.ieee.org/telecom/security/the-athens-affair

    • I jeszcze jedno: psychoza inwigilacji powinna raczej ustąpić miejsca pytaniu, dlaczego na w gruncie rzeczy mało skuteczne działania przeznacza się tak niewspółmierne do celów środki.
      Ja bym wolał lepsze prawo, sprawniejsze sądy, mądrzejszych pedagogów, więcej Policjantów przez “P” na ulicach niż super-hiper aparat inwigilacji, który nawet gospodarki nie wspomaga, bo nie jest opracowywany w kraju tylko kupowany za ciężkie pieniądze i może być przydatny tylko “post-factum”. Lepiej zapobiegać niż leczyć; wreszcie – USA informacje o 9/11 miało na długo przed faktem. Kłopot w tym, że fyfnaście agencji odpowiedzialnych za bezpieczeństwo za dużo kasy wydaje na zbieranie danych, za mało na ich analizę i zwyczajnie wykonało dzialań uprzedzających.

    • *I jeszcze jedno: psychoza inwigilacji powinna raczej ustąpić miejsca pytaniu, dlaczego na w gruncie rzeczy mało skuteczne działania przeznacza się tak niewspółmierne do celów środki*
      ..nie znamy celu, moze byc nim zapobieganie przestepczosci albo badania marketingowe w rodzaju jakie seegmenty odwiedzzasz najpierw w swoim markecie, takze niekoniecznie te srodki musza byc przesadzone, byc moze analiza tych danych przynosi duzo wieksze wartosci…ale to tylko gdybanie

  31. Ciekawe: http://stealth-phones-testing.weebly.com/

  32. “Czy to zniechęci służby niektórych krajów do tego typu działań? Pewnie nie — ale na pewno wywoła dyskusję i podniesie świadomość klientów, że są słuchani na taką skalę i o tym nie wiedzą.” Może wreszcie ludzie się obudzą i skopią dupę tym bezczelnym zdbrodniarzom, nas jest kilka milionów, ich kilkaset tysięcy najwyżej.

Twój komentarz

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy. Przez moderację nie przejdą: wycieczki osobiste, komentarze nie na temat, wulgaryzmy.