8:36
25/2/2010

Zagłuszanie GPS-a

Złodzieje samochodowi wykorzystują tanie, importowane z Chin urządzenia jako jammery GPS.

Słabości GPS

Sygnał z satelit GPS jest słaby, więc łatwo można go zagłuszyć. Wystarczy nadawać na częstotliwościach 1450 do 1600 MHz z mocą 2 watów aby skutecznie zdezorientować odbiorniki GPS w promieniu kilku metrów. BBC podaje, że za mniej niż 100 funtów można kupić jammerek, który zagłuszy GPS-y odległe o dziesiątki kilometrów.

Jammer GPS można kupić, ale można też zbudować samemu...

Jammery GPS już są wykorzystywane przez złodziei samochodowych w celu zapobieżenia zlokalizowania kradzionego auta za pomocą wbudowanego doń GPS-a. Z zagłuszaczy GPS korzystają również pracownicy firm przewozowych, którzy nie chcą by pracodawca mógł śledzić ich pozycję poprzez wbudowane w ciężarówki odbiorniki GPS-owi.

Prosty, tani zagłuszacz GPS przystosowany do gniazda zapalniczki samochodowej

Zagłusza i modyfikacja GPS

Ale zagłuszanie sygnału GPS nie jest tak evil jak możliwość wprowadzania odbiorników GPS w błąd. Przy odpowiedniej modyfikacji sygnału mozna zmusić odbiornik GPS do odczytania nieprawidłowej pozycji. Wyobrazcie sobie tylko, że zmylicie takiego TIR-a, wypakowanego po brzegi elektroniką, wskazując mu drogę do waszego magazynu, a nie tego prawdziwego.

Przeczytaj także:


25 komentarzy

Dodaj komentarz
  1. TIR z elektronika to tylko TIR. Wyobraźcie sobie możliwości na polu walki. TIRy dolarów na GPS, a tu wystarczy pareset dolarów i się zaczynają problemy.

  2. O ile dobrze się orientuje, to GPS powstał pierwotnie na potrzeby armii amerykańskiej. I co, jest tak łatwy do zneutralizowania? To poc wojsku był potrzebny system, który można bez problemu złamać?

    Z zagłuszaczy GPS korzystają również pracownicy firm przewozowych, którzy nie chcą by pracodawca mógł śledzić ich pozycję poprzez wbudowane w ciężarówki odbiorniki GPS-owi.

    Ale co? Zagłuszają tylko swój sygnał czy wszytkie w promieniu paru km? :)

  3. @bkr: wszystko zależy od mocy, jaką posiada zagłuszacz. Te do gniazd zapalniczki (zdjęcie powyżej) mają zasięg do kilku metrów. Jeśli stoisz w korku, możesz więc ogłupić odbiorniki GPS kolegów korkowiczów.

    • To raczej służy do zagłuszania odbiornika Twojego Szefa, których jest w tym twoim służbowym aucie, tylko nie wiesz dokładnie gdzie.

  4. @Piotr a co z wojskiem? Przecież zagłuszanie gps -a jak wynika z artykułu nie jest specjalnie skomplikowane i już przy projekcie konstruktorzy powinni wziąć to pod uwagę

    • @bkr: Wiesz, z GPS-em jak z internetem — powstał na potrzeby wojska i był projektowany jako sieć zamknięta. Lasq słusznie zauważył, że pojęcie bezpieczeństwa wtedy było trochę inne. Największy problem GPS-u obecnie to brak możliwości uwierzytelnienia sygnału z satelity. Wojsko zresztą, nie zdaje się wyłacznie na GPS-a ;)

  5. @bkr: GPS w obecnej formie (ten z którego korzystają cywile oczywiście) powstał w latach 80, wtedy techniczne możliwości a także pojęcie bezpieczeństwa były trochę inne. Obecnie system ma być modernizowany właśnie ze względu na bezpieczeństwo i dokładność.

  6. I w latach 80 -tych technicznie niemożliwe było wyprodukowanie nadajnika, który może nadawać na częstotliwościach 1450 do 1600 MHz z mocą 2 wattów ?

  7. Satelity GPS nadają jednocześnie na kilku częstostliwościach, z których
    tylko część jest dostępna dla cywilnych odbiorników. Sygnał dla armii USA
    jest oczywiście szyfrowany, więc nie ma mowy o nadaniu fałszywego sygnału.
    Chyba że szyfrowanie jest słabe, co specjalnie by mnie nie zdziwiło, system
    ma swoje lata.

    Natomiast zakłócanie faktycznie jest łatwe, bo sygnał GPS jest bardzo
    słaby (jak to zwykle bywa ze źródłem odległym o 30 tysięcy km). Na polu
    walki nie jest to specjalnie praktyczne, bo zagłuszający szybko zostanie
    poczęstowany rakietą. Gorzej w zastosowaniach cywilnych, a tych jest coraz
    więcej.

    Słabości GPS są powszechnie znane i dlatego wojsko, lotnictwo, transport
    morski itp. nigdy nie polegają tylko na GPS – aczkolwiek obecnie często jest
    to domyślna metoda nawigacji (bo najwygodniejsza), a po inne sięga się gdy
    GPS zawiedzie. Nawiasem mówiąc, sam też wożę papierowe mapy jako zapasowy
    środek.

    Myślę, że w przyszłości rozpowszechnią się systemy nawigacyjne łączące dane
    z kilku źródeł, przynajmniej w bardziej profesjonalnych zastosowaniach.
    Oprócz GPS, powszechnie dostępna jest lokalizacja wg. stacji bazowych
    GSM. Wiele urządzeń ma wbudowane akcelerometry, więc można zastosować
    nawigację bezwładnościową – okręty wojenne mają to od lat, ale kiedyś
    taki sprzęt kosztował majątek i sporo ważył. Niektóre smartfony mają
    cyfrowy kompas..

    • Nie 30tyś km a 20183 km Ludzie pomyślcie że im dalej od Ziemi tym drożej!

  8. watów, a nie wattów :-)

    vide:
    http://so.pwn.pl/lista.php?co=wat

  9. Nie wiem na ile to jest prawda ale niektóre giełdy podobno używają sygnału z gpasa jako wzorca czasu, jeśli tak by było na prawdę ,i jeśli można zbudować urządzenie fałszujące sygnał gps (spoof GPS) – w tym wypadku czas, a nie współrzędne, to ..;)
    Dużo jest tych jeśli a jest jeszcze większe jeśli nikt nie zauważył by tych małych wycieczek w czasie na parkiecie.

    • gps używa się jako wzorca czasu do systemów rozliczeniowych, w zakładach przemysłowych, wszędzie tam gdzie potrzebna jest jednolita podstawa czasu dla grupy urządzeń, które nie rozmawiają z serwerami ntp. Zegary gps są rozwinięciem serwerów czasu wykorzystujących sygnał DCF77. Skierowano się ku GPSowi jako źródłu powszechnie dostępnego sygnału czasu, gdyż sygnał radiowy DCF77 ma przestać być transmitowany z końcem 2013r. Tak więc wszyscy, którzy zakupili wypaśne zegarki waveceptor oraz inne budziki “radio-controlled” przestaną mieć poprawny czas i będą znów musieli ręcznie pilnować czy zegarki im nie spieszą. I tu się pojawia ciekawostka, gdyż powszechność sygnału synchronizującego pozwalała na budowanie zegarków (powszechnych, nie serwerów czasu) ze znacznie mniejszą dokładnością oscylatora… bo przecież raz na dobę może się korygować.

  10. Co na to gsm?

  11. […] niż należące do sieci GSM częstotliwości radiowych… Czy Kraków będzie w takim razie zagłuszał także sygnał GPS, sieci Wi-Fi, fotoradary, Bluetooth, radio i telewizję oraz piloty na podczerwień? […]

  12. Zagłuszać sygnał z satelitów GPS jak najbardziej można. Co do „oszukiwania nawigacji GPS”, to już nie jestem tak do końca przekonany. Pozycja wyznaczana jest w oparciu o czas dotarcia sygnału z satelitów do odbiornrnika, więc żeby oszukać odbiornik należałoby zasymulować przesyłanie sygnału z satelitów. Teoretycznie jest to możliwe. W początkowej fazie prac nad systemem GPS wykorzytywano tzw. pseudosatelity znajdujące się na powierzchni Ziemi. Miały one na celu zasymulowanie satelitów, których jeszcze nie było na orbicie. Musiłoby więc istnieć jakieś urządzenia, które „podszyłoby się” pod satelity (przynajmniej 3), a ponadto odbirnik nie odbierałby sygnału z satelitów.

  13. […] na podstawie odczytów z GPS-a. I teraz punkt kluczowy: GPS-a można zespoofować — o technikach zagłuszania GPS pisaliśmy już w zeszłym roku pokazując w jaki sposób złodzeje okradają TIR-y z cennymi towarami. Amerykański drone RQ-170 […]

  14. Akurat w przypadku pracowników firm transportowych dziwi, że w umowach nie ma zastrzeżenia zakazu zakłócania sygnału GPS. W razie zakłócenia GPS pracodawca mógłby dzwonić i pytać, co się dzieje. GPS służy przecież bezpieczeństwu, ale także nie pozwala jeździć w nieplanowane miejsca, co niektórym nie odpowiada. Cóż prawo do prywatności zostało złożone w ofierze na rzecz bezpieczeństwa.

  15. A od kiedy to będąc w pracy Twoja lokalizacja jest Twoją sprawą prywatną? Pracodawca płaci Ci za wykonywanie pracy i ma prawo do weryfikacji czy tak jest w istocie. Prawo do prywatności nie ma tu nic do rzeczy.

  16. Zgadza się, jesteś w pracy przecież… Ale jak zaczynasz pracę w innym miescie np o 8 rano to z gpsem musisz jechać z przepisową prędkością i wstać wcześniej.
    Jeśli będzie wypadek w którym weźmiesz udział to firma ubezpieczeniowa przegląda historię trackera i jeśli np jechałeś za szybko – nic nie dostaniesz, a nawet zapłacisz za szkody bądź zdrowie innych poszkodowanych. Tak więc zagłuszacze nie są tylko dla złodzieja, ale trzeba przyznać że generują łamanie przepisów drogowych..

    Pozdrawiam

  17. […] temat jego lokalizacji pisaliśmy już wielokrotnie; 3 lata temu, kiedy Brytyjczycy opisywali jak przekierować np. TIR-a z elektroniką pod fałszywy adres, oraz 2 lata temu, kiedy Iran, rzekomo poprzez spoofing GPS, przechwycił amerykańskiego drona. […]

  18. […] lub “ogłupienie” za sprawą ataków Man in the middle. Tutaj do dyspozycji mamy np. zagłuszanie (w zależności od zaprogramowania, drone może wtedy “na pamięć” wrócić do bazy) […]

  19. Nie wiem, albo jestem głupi, albo na innych planetach żyjemy.
    Trafiłem na tę stronę (jak i zresztą na wiele innych, podobnych, bo chyba innych w necie nie wyguglałem).
    Wszyscy o uczciwości, bezpieczeństwie trują na okrągło, a nikt nie napisał gdzie zdobyć dobry zagłuszacz lokalozatora.
    ALE MÓJ PROBLEM JEST INNY !!! LUDZIE !!! BEZ WYOBRAŹNI.
    Moja żona kupiła naszemu psu (wyżeł weimarski) lokalizator GPS w obroży. Sam byłem za tym, bo jak się psina zgubi…
    Tylko, że moja kobieta chyba coś sobie w mózgu poprzestawiała i każe mnie nosić tę obrożę, żewby kontrolować, czy dostatecznie wyspacerowałem Lunę, i czy właściwymi (bezpiecznymi dla psa).
    Uważam, że sprawa jest między mną a psem, kocham naszą sunię i dużo dałbym sobie za nią obciąć!
    Ale noszenie lokalizatora to bym jeszcze zniósł, ale sprawdzanie trasy spaceru na laptopie to już ingerencja w MOJA PRYWATNOŚĆ.
    Ponieważ kobiecie tego nie potrafię wytłumaczyć – szukam zagłuszacza.
    Są jakieś sprzęty – ale wszystkie dla TIR-a, ja w kieszeń akumulatora z samochodu nie wezmę.
    Czekam na jakieś sensowne propozycje techniczne, a może (docelowo) ktoś ma dobrego prawnika od spraw rozwodowych, skoro na GPS-ach się nie znacie, ludkowie techniczni?
    Zaznaczam, że to dobra kobieta i poza GPS-em nic do niej nie mam.
    Czekam na REALNĄ pomoc!

  20. Czy sygnał GPS, którzy używają np. geodeci do pomiarów może, być zakłócony przez gęste, zarośnięte liściaste drzewa?

  21. Geste drzewa, silny deszcz na odpowiedniej wysokości na trasie pomiędzy satelitą a odbiornikiem – skutecznie zagłuszają odbiór, co pamiętają wszyscy, którzy jeszcze pamiętają analogową TV SAT. Niestety, w przypadku satelity GPS sprawa się komplikuje. Odbiorniki stosowane w geodezji podobnie jak wojskowe starają się odebrać jak najwięcej, a nie tylko 3 transpondery. Identyfikują je, a następnie dokonują komparacji pozycji o odrzucają najbardziej “odstrzelone” wyniki. Ponieważ sygnałów na ogół jest 7 lub 8, po odrzuceniu skrajnych (niekoniecznie o najsłabszym sygnale) i tak pozostaje pozycjonowanie według 4 lub 5 sat, co praktycznie daje wynik z dokładnością rzędu 20 cm, zaś przy zakłóceniu pozycja pogarsza się do ok. 40 cm, ale praktycznie nigdy błąd nie przekroczył mi 50 cm (wtedy już wyświetla na czerwono). Kto się nie bawił, niech od jakiegoś zapalonego turysty pożyczy Garmina, ale nie w zegarku, tylko takiego prawdziwego, choćby stary Oregon (za 300 zeta do kupienia…) Niech sobie pospaceruje po lesie i po parku, a w drugiej ręce niech ma to chińskie badziew, niech wejdzie między drzewa – zrozumie o co chodzi. Jak stanie między drzewami, wyciągnie ręce na boki i zobaczy, że jak stojąc w miejscu się obróci, to badziew nawet nie zareaguje, a porządny stary i wzorowany na na armijnym Oregon pokarze nawet zmianę wysokości jeśli kucniesz…
    Obecne urządzenia geodezyjne koprymują pomiar GPS z wynikami z BTS-ów GSM (m. in.) dlatego, że i tak on-line dostają mapy, przekazują korekty koordynat itp.
    Parę razy zdarzyło mi się zobaczyć komunikat o niemożności pomiaru, ale błędnych wyników nie widziałem… Dlatego takie sprzęty zaczynają się od 17 tys. w górę, bo płacisz za dostęp do bazy, do której normalnie nie zobaczysz.
    Sądzę, że armie też coś podobnego mają… a może lepsze – dlaczego np. nie pozwalają wyłączyć Omegi, Lorana i innych naziemnych systemów o dokładności znacznie niższej…
    pomyślcie o tym.
    A te wszystkie systemy klasy “Polisa” i pochodne bazują na sprzętach za kilkaset zł, to jakie mają być? to ma być masowy, dostępny, bo jakby opisywany przez kolegów miał kierowcy TIRa włożyć sprzęt za tysiaków i dopłacić 30 tysi za korzystanie z oprogramowania i baz danych, to wolałby dać kierowcy taką pensję, żeby uczciwie jeździł bo mu taniej wyjdzie… Ot i moje myślenie o tych zabawkach.

Twój komentarz

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy. Przez moderację nie przejdą: wycieczki osobiste, komentarze nie na temat, wulgaryzmy.

RSS dla komentarzy: