14:27
29/10/2010

Złam ten szyfr

Z nietypową prośbą zwrócił się do nas jeden z pracowników Archiwum Państwowego w Lublinie. Poprosił, żebyście spróbowali złamać ten szyfr…

Szyfr

Tajemniczy list z Archiwum Państwowego w Lublinie

Powyższy list został znaleziony w zbiorach Archiwum i niestety nikt nie ma pojęcia, co autor miał na myśli… Grzegorz Gałęzowski, który się z nami skontaktował, podejrzewa, że może to być jakiś szyfr… Jakieś pomysły, niebezpiecznikowcy?

Aktualizacja 22:32
Marek Krzykała (także z Archiwum Państwowego w Lublinie), podziwiając Wasz dotychczasowy zapał do łamania “szyfru”, dopowiada w komentarzu poniżej:

Wiemy (…), że jest to część zbiorów przekazanych Archiwum Państwowemu w Lublinie przez niejaką panią Marię Ligęzę w 1969 roku, która przekazała zbiory po byłym senatorze Kazimierzu Brzezińskim (tzw. spuściznę), więc można przypuszczać z prawie 100% pewnością, że jest on autorem tej kartki. Poza tym istnieje co najmniej kilka kartek zawierających jakiś “szyfr”, tu umieściliśmy jedną, jeszcze jedną mamy zeskanowaną – widząc jakie jest zainteresowanie umieszczę ją we wtorek na stronie Galerii (spróbuję wcześniej, ale może się to nie udać). I właściwie mogę obiecać, że zrobię wszystko, żeby poznać tło historyczne tej notki, przynajmniej na tyle, ile wiadomo archiwiście prowadzącemu zbiory tzw. darów, do których ta kartka należy. Ale z powodu weekendu mogę cokolwiek odpowiedzieć dopiero we wtorek.

Ja prywatnie też jestem pod ogromnym wrażeniem informacji, do których dotarliście na podstawie tej notatki… To co sie dzieje w komentarzach jest po prostu niesamowite! Best. Readers. Ever! :-)

P.S. Witamy i pozdrawiamy internautów z Wykopu :-)

Przeczytaj także:

139 komentarzy

Dodaj komentarz
  1. To jest algorytm wyszukiwania Google.

  2. No to mamy polski akcent do dopisania do tej listy: http://listverse.com/2007/10/01/top-10-uncracked-codes/ ;-D

  3. Data 30.11.43 powinna wiele tlumaczyć. Można się domyślić że komunikacja o obu stronach barykady była szyfrowana. Polacy łamali enigmę, więc dlaczego nie mieliby używać własnych szyfrów do komunikacji w Podziemnym Państwie.

  4. Wygląda jak recepta.

  5. @Void: Recepta na długowieczność :)

  6. Tfu tfu tfu, na psa urok! Nie uda Wam się!

  7. Pierwsza moja myśl — to wygląda tak, jakby do odszyfrowania tej wiadomości potrzebna była księga kodów. Zapewne jakaś wcześniej umówiona książka. Możliwe też, że tekst ma tutaj drugorzędne znaczenie (autorowi zależało, aby liczby były czytelne), ale nie jestem pewien, bo to może również próba celowego zmylenia Mallorego ;]

  8. Przecież to jest w tekście wyjaśnione: autor pisze o brulionach i liczy liczbę stron i wierszy napisanych pomiędzy określonymi datami. :-P Obliczenie na oko się zgadza – jeśli to notatki jakiegoś wannabe pisarza.

    A jesli to faktycznie szyfr, to same liczby mogą dotyczyć choćby transportów wojskowych czy wiięźniów do obozów. Wszystkiego właściciwie…

  9. Widzę tu jakieś daty – 30.11.43 r. , 5.4.44 r. , 22 XVIII.
    Ten szyfr trochę mi się wydaje że 22 XVIII zamienione na godziny / minuty lub sekundy i potem te obliczenia…

  10. A może to schizofreniczne majaki? Wypuszczanie tego typu twórczości to częsty objaw nawrotu tej choroby. Niby składnia tekstu jest OK, ale tematyka… Ja bym zapytał psychiatrę w każdym razie. Może szkoda czasu na rozszyfrowywanie.

  11. Czytając treść tej notatki można natknąć się na fragment: “Kończę więc zeszyt 23, pierwszy to bodaj raz […] mają 100 stron, […]”
    Poniżej dwie daty, po nich numery 22 i 23, odpowiednio sygnowane rzymskimi 18 i 19. W trzeciej części po słowie “gram” mamy wyliczenie objętości poprzednich zeszytów: wymieniona jest ilość stron i wierszy, po zeszycie 22 dodane jest podsumowanie (176 stron, 9728 wierszy) i dodanie zeszytu 23 (8 str, 458 w) daje w sumie 184 strony i 10186 wierszy.

    Pozostaje rozszyfrować dwie pierwsze części. Zastanawiająca jest zbieżność numerów przed datami z sumą stron (176 i 184). Więc może to nie szyfr a po prostu wyliczenia?

  12. Też wygląda mi to na wyliczenia dot. notatek (może jakiegoś schizofrenicznego skryby). Akurat okres pisania tej notatki nie musi oznaczać, że jest to kod. Wtedy ludzie też mieli problemy psychiczne…

    Ale z drugiej strony o to właśnie chodzi w szyfrach, żeby wyglądały na coś zupełnie innego niż to, czym są w rzeczywistości.

  13. Kiedys kontaktowalo sie z wydzialem matematyki na uniwersytecie, teraz prosi sie o pomoc na witrynach internetowych. O tempora, o mores!

  14. O ja cie! Tam jest mowa o Atlantydzie!!!!

    a tak na serio. Wydaje mi sie ze to kartka z notatnika/pamietnika lub list
    Autorem jest jakis pisarz, ktory pisal ksiazke Atlantyda.

    cos o sierzancie ktory zatrudnil 100 chlopakow do pracy przy remoncie – jest to sposob zarobku przedswiatecznego. cos o jakims Broniewskim co powoduje w garbowie wielkie przerazenie no i leje ulewny deszcz, wiec konczy zeszyt nr 23, ale najpierw doda to wszystko, same notatki maja 100 stron. 8 stron “gromu” (?), 458 wierszy (?)…
    Pisze rowniez, ze “antlantyde mam cala na wierzchu tak jak i roznie %^$^$

    i te wszystkie cyfry to… statystyki jego zeszytow a nie szyfr! :) co podaje na koncu tych liczb:
    19 i 20 zeszyt = 105 str, 5870 wierszy,
    21 zeszyt = 30 str, 1550 wierszy
    22 i 23 zeyszt = tutaj juz rozdzielil na dwie czesci: 41str 2308 wierszy, 176str , 9728 wierszy (dla 22)

    dalej pisze, ze z tego widzi, ze … ma pensje bardzo mala i ze ma konspekt i trzeba napisac Atlantyde w formie opracowania… i pozneij cos o widoku z okna, i ze brak samolotow…

    Dzieki za to, bo sie nudzilem w pracy ;)

  15. Albo schizofrenia, albo tylko wygląda na “normalne”

  16. Kurczę, będę wyraźniej pisać, żeby potomni nie mieli takich problemów o.O.

    To co wydaje mi się, że umiem przeczytać:

    Do … wpadł nagle z Puław i zabrał z sobą wielu chłopaków i dziewcząt na roboty w IV … . Oczywiście jest to sposób zarobku przedświątecznego, wyłudzania w ten … od Broniewskiego. W Garbowie jednak wielkie przerażenie z tego powodu. Leje ulewny deszcz, ociepliło się! Kończę, więc zeszyt 23, pierwszy to bodaj raz same tylko notatki mają 100 stron, … to resztę różne … .
    Atlantydę mogę całą trzymać na wierzchu tak, jak i różne … . W XIX będą prócz tego wydruki z gazet, adresy, … i gazetka. 100 stron notatek , 8 stron Gromu = 458 wierszy.

    {Tutaj moim zdaniem statystyki tego co już napisał z oznaczeniem zeszytów (22 i 23) i może rozdziałów w zeszytach (w 22 XVIII, w 23 XIX, o XIX rozdziale tak jakby wspominał wcześniej co tam będzie oprócz jego notatek). Nie jest to moim zdaniem żaden tajny kod}

    Z tego widzę, że muszę zacząć pisać Grom starannie, bo mam pensję bardzo małą. Konspekt mam, trzeba pisać, a raczej … i rychlej skończyć Atlantydę w formie opracowania …, ale nie ostatecznego. Tak, do ostatecznych opracować jakże jestem daleki. Mimo 30 kawałków mógłbym jeszcze coś zmieścić, ale nie mam co na razie. Spieszę się, zapchałem sobie pióro. Przed wieczorem muszę skończyć wszystko. Bolszewicy ruszyli dziś jednak z pod , który się trzyma, idą na nas. Nie jest to kwestia krótkiego czasu, ale wszystko jest możliwe. W razie czego decydują się jechać do Warszawy nawet jeśli prac moich nie pokończę. Zawsze ta … obecna z tą moją … jest najgorsza, bo wszystko jest na wierzchu! W ostatnich dniach znów męczą mnie niepokoje, jakoś zbyt … jest wkoło. Tfu, tfu tfu, na psa urok. Teraz jestem już po obiedzie, jest 10 minut po 15stej. Właściwie nie mam żadnej rozsądnej myśli w głowie, cały jestem … . Moim ostrzeżeniem tu są gęsi, jak wejdzie kto obcy na podwórze podnoszą niesłychany wrzask.
    Wtedy wyglądam przez okno. Za … zapakuję i Atlantydę. Nie wiem czemu nie napisała do mnie z Lublina, a może posłała pocztę, tak jej też … nie podobała, że nie odbierała tam … . Samolotów nie widzę.

    Kto uzupełni luki :P?

  17. Fajnie byłoby gdyby ktoś się pokusił o przepisanie całego tekstu bo sprawdzanie różnych koncepcji szyfrowania na piśmie odręcznym zajmuje dużo czasu…

  18. W międzyczasie ktoś przepisał mniejwięcej tekst (w chwili pisania mojego komentarza apoprzedniego nie było), chwała Ci za to Deff. Conajmniej wieczór mam zajęty przez ten post :D

  19. Do Boguszowa (?) wpadł rano arbeitsamt z Puław … – na roboty do GG albo reichu, trzeba ustalić jakie miejscowości w okolicach Puław były “objęte” przez tamtejsze urzędy władz okupacujnych.

  20. @ Michal
    to nie 100 chłopaków zabrał, a to 100 strona była – stąd cała notka. Ostatecznie uważam, że to po prostu taka pisanina bezsensowna jakiegoś nieznanego pisarza, który ma chwilowo pustkę w głowie i pisze co mu wpadnie do łba – niektórzy lepiej porządkują myśli, kiedy je zapisują. Świadczy o tym zdanie: “Teraz jestem już po obiedzie, jest 10 min. po 15ej. Właściwie nie mam żadnej szczególnej myśli w głowie, cały jestem […]”

    Oczywiście nie wiemy skąd pochodzi ten kawałek tekstu. Możliwe, że faktycznie jest stylizowanym na notatkę szyfrem, ale jeśli tak, to nie mamy większych szans na jego złamanie.

    Treść jaką udało mi się odczytać (dla tych, którzy nie mają lekarzy w rodzinie):

    “Do [miejscowość] wpadł nagle rano arbeitant z Puław i zabrał z sobą kilku chłopaków dworskich [?] i dziewcząt na roboty w Niemczech. Oczywiście jest to sposób zarobku przedświątecznego, […] w ten sposób od Broniewskiego. W Grabowie jednak wielkie przerażenie z tego powodu.
    Leje ulewny deszcz, ociepliło się. Kończę więc zeszyt 23, pierwszy to bodaj raz takie tylko notatki mają 100 stron, spowodowały to różne okoliczności. Atlantydę całą mogę trzymać na wierzchu, tak, jak i różne […]. W XIX będą przez tego wydruki z gazet, […] i gazetka. 100 st. notatek, 8 stron gramm [?] = 458 wierszy.

    [tu liczby]

    Z tego widzę, że muszę zacząć pisać […], bo mam […] bardzo mało. Konspekt mam, trzeba pisać, a raczej […] i rychlej skończyć Atlantydę w formie opracowania […]ego, ale nie […]ego. Tak, do […]cznych opracowań jakże jestem daleki. Mimo 30 kawałków mógłbym jeszcze coś zmieścić, ale nie mam co na razie. Spieszę się, zapa[…]łem sobie pióro. Przed wieczorem muszę skończyć wszystko. […] się jednak z […], który się trzyma, idą na nas [czas?]. Nie jest to kwestia krótkiego czasu, ale wszystko jest martwe. W razie czego decyduję się jechać do Warszawy nawet jeśli prac moich [?] nie pokończę. […] jak obecna z […] jest najgorsza, bo wszystko jest na wieszaku. W ostatnich dniach znów męczą mnie niepokoje, jakoś zbyt cicho jest wokoło. Tfu, tfu, tfu na psa urok. Teraz jestem już po obiedzie, jest 10 min. po 15ej. Właściwie nie mam żadnej szczególnej myśli w głowie, cały jestem […]. […] łażą gęsi, jak wejdzie kto obcy na podwórze podnoszą niesłychany wrzask. Wtedy wyglądam przez okno. Za kilka dni zapakuję i Atlantydę. Nie wiem czemu [tu jakieś imię] nie napisała do mnie z Lublina, a może […] pocztę, taj jej się […] nie podobała, że nie chciała tam iść. Samolotów nie widzę

  21. Heheh, chwilę się spóźniłem ^_^

  22. Pismo atramentem czarnym, stalówka wypracowana (chyba pióro wieczne), podkreślenia – najpewniej ołówkiem chemicznym, czerwonym i zielonym… ;)

    Może to jednak jakiś literat?

  23. Zaciekawiłem się :-) póki co udało mi się powiązać tylko nazwisko Broniewskiego z owym Garbowem – Zygmunt Broniewski – otrzymał owo Garbowo w spadku po ojcu – żył w latach 1890-1949, oficer wojska polskiego, a następnie Komendant Główny Narodowych Sił Zbrojnych. Niestety tytuły Atlantyda i Grom były zapewne tytułami roboczymi w dość wstępnej części pisania – sam autor pisze że Atlantydę musi skończyć jako nie ostateczne opracowanie, natomiast co do Gromu pisze że ma jego konspekt – czyli zarys. No cóż – kopię dalej :-)

  24. @up: Podkreślenia kolorowe mogę być wykonane w archiwum (tam napisano liczbe 100 w prawym górnym rogu przy numeracji strony a kolor różowego podkreślenie jest podobny do setki w rogu). Co pióra wiecznego to raczej normalne, że w latach 39-45 go używali ;-)

  25. Początek tekstu: Do Bogucina – Bogucin leży nieopodal Garbowa :-)

  26. Biorąc pod uwagę fakt, że po lewej stronie jest przebicie różowego numeru innej strony, to wygląda jak część większej całości, czyli bardziej prawdopodobne, że to 100 strona 23 zeszytu niż stylizowany na taką notatkę tajny kod (jeśli to jakiś szyfr, to i tak nie znamy kontekstu, więc raczej nic nie znajdziemy). Poza tym, to w ogóle wygląda jak fragment jakiegoś pamiętnika wyjęty z całości.
    A zdanie: “Z tego widzę, że muszę zacząć pisać Grom starannie, bo mam pensję bardzo małą.” sugeruje jakby ów literat liczył wersy, bo mu płacili od wiersza tekstu a wiadomo, że powietrzem człowiek nie żyje ;).
    Pismo całkiem “wyrobione”, połączenia liter i czytelność wyglądają jakby rzeczywiście się spieszył, kształt liter typu “f”, “s”, “t’ wywijany, facet miał fantazję ;).

    Z kilkoma poprawionymi literówkami i poprawkami po tym, co napisał @EuGene:

    Do [miejscowość] wpadł nagle arbeitant z Puław i zabrał z sobą kilku chłopaków dworskich i dziewcząt na roboty w Niemczech. Oczywiście jest to sposób zarobku przedświątecznego, wyłudzania w ten sposób od Broniewskiego. W Garbowie jednak wielkie przerażenie z tego powodu. Leje ulewny deszcz, ociepliło się! Kończę, więc zeszyt 23, pierwszy to bodaj raz same tylko notatki mają 100 stron, spowodowały to zresztą różne okoliczności. Atlantydę mogę całą trzymać na wierzchu, tak, jak i różne … . W XIX będą prócz tego wydruki z gazet, adresy, … i gazetka. 100 stron notatek , 8 stron Gromu = 458 wierszy.
    [liczby]
    Z tego widzę, że muszę zacząć pisać Grom starannie, bo mam pensję bardzo małą. Konspekt mam, trzeba pisać, a raczej … i rychlej skończyć Atlantydę w formie opracowania … , ale nie ostatecznego. Tak, do ostatecznych opracować jakże jestem daleki. Mimo 30 kawałków mógłbym jeszcze coś zmieścić, ale nie mam co na razie. Spieszę się, zapchałem sobie pióro. Przed wieczorem muszę skończyć wszystko. Bolszewicy ruszyli dziś jednak z pod [miejscowość], który się trzyma, idą na nas. Nie jest to kwestia krótkiego czasu, ale wszystko jest możliwe. W razie czego decyduję się jechać do Warszawy nawet jeśli prac moich nie pokończę. Zawsze ta … obecna z tą moją … jest najgorsza, bo wszystko jest na wierzchu! W ostatnich dniach znów męczą mnie niepokoje, jakoś zbyt cicho jest wkoło. Tfu, tfu tfu, na psa urok. Teraz jestem już po obiedzie, jest 10 minut po 15stej. Właściwie nie mam żadnej rozsądnej myśli w głowie, cały jestem … . Moim ostrzeżeniem tu są gęsi, jak wejdzie kto obcy na podwórze podnoszą niesłychany wrzask. Wtedy wyglądam przez okno. Za kilka dni zapakuję i Atlantydę. Nie wiem czemu [imię] nie napisała do mnie z Lublina, a może posłała pocztę, tak jej też … nie podobała, że nie chciała tam iść. Samolotów nie widzę.

  27. 22 – XVIII jaki i 23-XIX można próbować przełożyć na normalne liczby wtedy mamy
    22-18 i 23-19
    odwracamy je i mamy dwie daty z historii Polski:
    1822
    podkreślenie obliczenia ma na początku ósemkę. Na końcu siódemkę
    Ósmego lipca (08.07.1822) powstaje organizacja śledcza do zbadania tajnej organizacji Towarzystwa Patriotycznego. Dwa miesiące później jej przywódca został aresztowany. Wygląda to na ostrzeżenie, zwłaszcza że dalsza część notki jest trudna w zrozumieniu lecz “kończenie atlantydy” w “30 kawałkach” wydaje się być zbieraniem ludzi albo informacji.

    druga data 1923
    początek 8 koniec 4 tutaj obliczenie zajmuje dłuższą linię, moim zdaniem te 8-4 to jakiś czas w jakim coś ma się wykonać , chociaż trudno to określić dokładniej…

    fajnie by było znać jakieś szczegóły dot. tej notki, choć wydaje mi się że potrzebne jest również podłoże historyczne, a nawet w znacznej części…

  28. @Deff:
    Udało mi się odczytać jeszcze kilka brakujących słów i niektóre skorygować. Pozostały dwa. Z samym “szyfrem” gorsza sprawa – pozornie to statystyki ditychczas zapisanych zeszytów (jak pisał wcześniej Michal), ale podkreślenia mogą sugerować, że coś się pod tymi liczbami kryje.

    Do [miejscowość] wpadł nagle arbeisamt [poprawnie: arbeitsamt] z Puław i zabrał z sobą kilku chłopaków dworskich i dziewcząt na roboty w Niemczech. Oczywiście jest to sposób zarobku przedświątecznego, wyłudzania w ten sposób od Broniewskiego. W Garbowie jednak wielkie przerażenie z tego powodu. Leje ulewny deszcz, ociepliło się! Kończę, więc zeszyt 23, pierwszy to bodaj raz same tylko notatki mają 100 stron, spowodowały to zresztą różne okoliczności. Atlantydę mogę całą trzymać na wierzchu, tak, jak i różne dociekania filozoficzne. W XIX będą prócz tego wydruki z gazet, adresy, listy [?] i gazetka. 100 stron notatek , 8 stron Gromu = 458 wierszy.
    [liczby]
    Z tego widzę, że muszę zacząć pisać Grom starannie, bo mam jeszcze bardzo mało. Konspekt mam, trzeba pisać, a raczej jak najrychlej skończyć Atlantydę w formie opracowania całkowitego, ale nie ostatecznego. Tak, do ostatecznych opracować jakże jestem daleki. Mimo 30 kawałków mógłbym jeszcze coś zmieścić, ale nie mam co na razie. Spieszę się, zapchałem sobie pióro. Przed wieczorem muszę skończyć wszystko. Bolszewicy ruszyli dziś jednak z pod [poprawnie: spod] Kowla, który się trzyma, idą na nas. Nie jest to kwestja (współcześnie: kwestia] krótkiego czasu, ale wszystko jest możliwe. W razie czego decyduję się jechać do Warszawy nawet jeśli prac moich nie pokończę. Zawsze ta chwila jak obecna z tą moją pisaniną jest najgorsza, bo wszystko jest na wierzchu! W ostatnich dniach znów męczą mnie niepokoje, jakoś zbyt cicho jest wkoło. Tfu, tfu tfu, na psa urok. Teraz jestem już po obiedzie, jest 10 minut po 15stej. Właściwie nie mam żadnej rozsądnej myśli w głowie, cały jestem … . Moim ostrzeżeniem tu są gęsi, jak wejdzie kto obcy na podwórze podnoszą niesłychany wrzask. Wtedy wyglądam przez okno. Za kilka dni zapakuję i Atlantydę. Nie wiem czemu [imię] nie napisała do mnie z Lublina, a może posłała pocztę, tak jej się … [być może imię lub nazwisko?] nie podobała, że nie chciała tam iść. Samolotów nie widzę.

  29. Mam wrażenie, że gdyby był to zwykły notatnik pisarza, treść byłaby lepiej uporządkowana. Tymczasem jest bardzo chaotyczna. Treść enigmatycznej “Atlantydy” może być sprawozdaniem. Wskazują na to następujące zdania:

    “Kończę, więc zeszyt 23, pierwszy to bodaj raz same tylko notatki mają 100 stron, spowodowały to zresztą różne okoliczności.” – pisarze zazwyczaj tłumaczą się ze zbyt małej ilości materiału, tutaj jest na odwrót. Kiedy jakieś okoliczności wpływają na pracę pisarza, powinien mieć mniej czasu na pisanie. Tutaj jest inaczej, okoliczności wpływają na większą ilość tekstu – tak się dzieje w przypadku pisania sprawozdań/notatek.

    “Atlantydę mogę całą trzymać na wierzchu, tak, jak i różne …”
    “Zawsze ta … obecna z tą moją … jest najgorsza, bo wszystko jest na wierzchu! W ostatnich dniach znów męczą mnie niepokoje, jakoś zbyt cicho jest wkoło. Tfu, tfu tfu, na psa urok. Teraz jestem już po obiedzie, jest 10 minut po 15stej. Właściwie nie mam żadnej rozsądnej myśli w głowie, cały jestem … . Moim ostrzeżeniem tu są gęsi, jak wejdzie kto obcy na podwórze podnoszą niesłychany wrzask.” – mam wrażenie, że treść “Atlantydy” (i różnych…) nie powinna być na wierzchu, a raczej taki stan rzeczy może stanowić jakieś zagrożenie

    Przydał by się szerszy kontekst. Nie ma reszty notatek?

  30. Poddaję się – jest piątek a ja zamiast robić sobie i żonie drinka przekopuję się przez google. Na chwilę obecną jedynym pisarzem, który w dosyć pokrętny sposób mi tu wypływa jest Leszek Prorok. Aby niepotrzebnie nie siać zamętu napiszę tylko że tego pisarza udało mi się powiązać ze Zbigniewem Broniewskim, panem na włościach wspomnianego w notce Garbowa. Panów łączyła organizacja wojskowa Związek Jaszczurzy. No ale to już moja przegimnastykowana szara komórka wykoncypowała.

    Natomiast co może być pomocne dla innych a jest faktami a : pierwsze wspominane w notce miasteczko/wieś to Bogucin (leżący nieopodal Garbowa). Wszystko to nieopodal wspominanego także w tekście Lublina. Co zaś się tyczy osoby która z tego Lublina napisać miała do tajemniczego autora zapisków to wydaje mi się że jest to Mieczysława (w tekście zapisana jako Miecia).

    Pozdrawiam wytrwałych

  31. czym jest ten przekręcony znak równości? ;>

  32. poprawka – w tekście Mieczysława nie jest zapisana jako Miecia tylko Mietka

  33. Wydaje mi się ,że nie ma tutaj co tych dat analizować bo na 99 % nie tędy droga. Nie ulega wątpliwości ,że mógł to być szyfr. Teraz pytanie czy wiadomość zaszyfrowana była z kluczem ? (a wydaje mi się ,że tak jest). Charakter notki wskazuje ,że osoba która to pisała była w niewoli i list musiał przejść przez cenzurę. Ponadto nie wydaje mi się ,że kolory użyte w tekście zostały naniesione przez autora… Zauważcie ,że podkreślał dwoma typami linii…. Możliwe ,że naniosła je osoba która deszyfrowała tekst. Jak dla mnie cyfry są kluczem do odszyfrowania prawdziwego przekazu w tym liście. Wiedząc jak odczytać poszczególne cyfry można by spróbować wyciągać z listu poszczególne słowa i dzięki nim tworzyć prawdziwą treść przekazu. Myślę ,że charakter pisma został specjalnie zniekształcony… Z drugiej strony weźcie pod uwagę ,że same cyfry mogą być po prostu lipą… Skoro autor miał czas bardzo wyraźnie zapisać cyfry to czemu nie zrobił tego z tekstem? Kluczem do rozwiązania może być ciąg 10 cyfr… a reszta to tylko zamęt informacyjny. W każdym razie jeśli to możliwe proszę o lepszą jakość fotografii i dokładny opis pracownika z archiwum… Bo szczerze trochę mało tych informacji a wszystko może pomóc.

  34. To jest po prostu captcha. ;) Swoja droga mogliby to wrzuci na re-captcha, moze udalo by sie odczytac wiekszosc slow..

  35. Witam, jestem prowadzącym stronę jezuicka13.pl, na której pojawił się ten post z “szyfrem”. Jestem niezmiernie zaskoczony reakcją, bardzo pozytywnie! Nie wiedziałem nawet, że istnieje taka strona i grupa ludzi, którzy zajmują się tego typu tematami. Grzegorz Gałęzowski, który przesłał to tutaj namawiał mnie długo do wrzucenia tego “obiektu” i teraz żałuję, że tak długo się opierałem ;) Chciałbym w jakiś sposób wyrazić swój podziw i wielki szacunek dla Was i Waszych pasji!
    W ramach jakby dopowiedzenia do tej kartki z szyfrem – Wiadomość o tym, że jest to szyfr… nie wiem skąd się wzięła tak naprawdę, po prostu zawsze krążyło przekonanie, że to jest szyfr i widocznie tak się utarło. Teraz nie jestem jednak tego pewien, widząc jak to “rozpracowaliście”. Wiemy natomiast, że jest to część zbiorów przekazanych Archiwum Państwowemu w Lublinie przez niejaką panią Marię Ligęzę w 1969 roku, która przekazała zbiory po byłym senatorze Kazimierzu Brzezińskim (tzw. spuściznę), więc można przypuszczać z prawie 100% pewnością, że jest on autorem tej kartki. Poza tym istnieje co najmniej kilka kartek zawierających jakiś “szyfr”, tu umieściliśmy jedną, jeszcze jedną mamy zeskanowaną – widząc jakie jest zainteresowanie umieszczę ją we wtorek na stronie Galerii (spróbuję wcześniej, ale może się to nie udać). I właściwie mogę obiecać, że zrobię wszystko, żeby poznać tło historyczne tej notki, przynajmniej na tyle, ile wiadomo archiwiście prowadzącemu zbiory tzw. darów, do których ta kartka należy. Ale z powodu weekendu mogę cokolwiek odpowiedzieć dopiero we wtorek.
    W każdym razie, gorąco dziękuję za dyskusję i zainteresowanie, i jeszcze raz przyjmijcie wyrazy podziwu i szacunku!
    Pozdrawiam,
    Marek Krzykała
    Archiwum Państwowe w Lublinie

  36. Szyfr z kluczem jednorazowym Każdy klucz używany jest tylko raz, do zaszyfrowania tylko jednej wiadomości. Klucz tworzony jest w sposób losowy, przeciwnik nie ma informacji, która może ułatwić złamanie szyfru. Po zaszyfrowaniu wiadomości nadawca niszczy strony lub taśmę perforowaną z wykorzystanym zbiorem znaków. Odbiorca dysponuje identycznym zbiorem i używa tych samych znaków zbioru do odszyfrowania każdego znaku szyfrogramu.

    i po sprawie :)

  37. “Michal: i te wszystkie cyfry to… statystyki jego zeszytow a nie szyfr! :)”

    Tez tak mysle

  38. @ja_tu_na_chwilę, do 1936 roku obowiązywała pisownie “z pod”. Sądząc po datach notka została napisana później, ale jej autor przestrzegał starej pisowni, czyli możemy założyć, że w 1936 roku nie był już uczniem. Zatem notkę napisał człowiek dorosły, całkiem nieźle wykształcony, bo cały tekst napisany jest bezbłędnie.

    Ze strony: http://www.senat.gov.pl/k4/dok/diar/40s/40s04.htm
    Kazimierz Brzeziński- Mora 1944 okolice Puław. Zgadzałoby się. Wychodzi na to, że autor notki zginął niedługo po jej napisaniu i w chwili śmierci rzeczywiście był dorosłym, wykształconym człowiekiem.

    Poczekajmy zatem do wtorku :).

  39. Ja znam tego gościa co to pisał – do dziś pisze tutaj: http://jastrzebie1.blog.onet.pl/
    :)

  40. Nie wiem czy to w czymś pomoże ale zawsze to jedna informacja więcej: http://pl.wikipedia.org/wiki/Kowel

    Poza tym otwarte pytanie. Dlaczego człowiek przebywający w niewoli miałby pisać, że decyduje się jechać gdziekolwiek?
    “W razie czego decyduję się jechać do Warszawy(…)”

  41. Jeszcze dwa spostrzeżenia:

    Zastanawiąjący jest fakt dlaczego “obliczenia” są pisane równo w kratkach natomiast reszta tekstu bardzo niedbale i szybko. Być może jedna część została dopisana później.

    Zastanawiałem się także czy “obliczeń” nie pisała inna osoba ale zrezygnowałem z tej myśli kiedy zobaczyłem ‘fikuśną’ dwójkę pisaną w ten sam sposób w obu częściach wiadomości.

  42. Myślę, że w przypadku tego tekstu sprawa szyfru może być drugorzędna – bardziej zastanawiająca jest kwestia samej Atlantydy. Z notatek wiemy, że jest to opracowanie lub tekst analityczny – XIX (rozdział?) zawiera “wydruki z gazet, adresy, listy [?] i gazetkę”. Ciekawe co to jest, skoro musi być pisane w konspiracji i autor obawia się nalotu (“taki stan rzeczy może stanowić jakieś zagrożenie”). Podejrzewam, że jest to jakiś dokument związany bezpośrednio z działalnością wojenną, skoro taki nacisk jest kładziony aby zdążyć przed ofensywą radziecką – w przeciwnym razie można by to ukryć i poczekać na lepsze czasy.

    Fragment tekstu jest chyba błędnie odcyfrowany – jest “będą prócz tego wydruki z gazet, adresy, listy [?]” a powinno być “będą prócz tego wydruki z gazet, ODEZWY, listy [?]”. Czyli rozdział XIX dotyczy podziemnych działań propagandowych – tutaj rzeczywiście trop prowadzący do Związku Jaszczurzego może być dobry. Zwłaszcza, że prowadzili na dużą skalę działania wywiadowcze.

  43. moim zdaniem te liczby to po prostu obliczenia autora, dokonane w bardzo swobodnej notacji :P

    autor pisze:
    “100 stron notatek , 8 stron Gromu = 458 wierszy”. i zaraz potem:

    [tutaj costam liczy, uzywajac “w”. jako “wiersz”]

    a zaraz potem:
    “Z tego widzę, że muszę zacząć pisać Grom starannie, bo mam jeszcze bardzo mało.”

    czyli wyszlo mu z tych obliczen, ze ma malo tresci (?).

    to obliczenia dot. objetosci tekstu “grom” (?), nie szyfr :P

  44. Szyfry… Niezły łeb musiałby mieć ktoś, żeby w tak zgadzające się ze sobą wyliczenia wpleść jakiś szyfr… (raczej spodziewałbym się go w tekście).
    Uznałem, że przy tak dużych liczbach, fakt że różnica dwóch z nich daje trzecią nie jest przypadkowy, oraz założyłem że układ liczb w niektórych linijkach jest schematyczny, moje wyniki:
    Pisarz dostawał wierszówkę i był niesamowitym liczykrupą. Statystykę wyrazów oznaczyłem na poniższym rysunku funkcjami, legenda:
    miał 23 zeszyty (rozdziały?), argumentem funkcji jest zeszyt albo przedział domknięty zeszytów (W(19-23) oznacza sumę po i z W(i) )
    W() – liczba wierszy końcowej powieści
    L() – liczba stron końcowej powieści
    N() – liczba stron notatek
    T() – liczba wierszy tekstu w całości (notatki+powieść)
    M() – liczba wierszy notatek
    R() – jakaś inna własność (nie mam już czasu nad nią myśleć)
    Funkcje te przede wszystkim spełniają warunek f(x+y)=f(x)+f(y) czyli addytywność, dzięki czemu całe liczenie stron ma sens.
    ponadto co zauważyłem, a raczej jest przypadkiem: (2501-2307)-(1624-1516)=76 ; 130-13=117,

    Dlaczego takie przyporządkowanie uważam za poprawne ? No na przykład L(19-23)-L(19-22) = L(23) – wartosci się zgadzają.

    link do obrazka:
    http://img822.imageshack.us/img822/1961/szyfr1.jpg

  45. podkreślone na zielono 1260 = 1958 i 1360 = 2127 => 1360 – 1260 = 100 i 2127 – 1958 = 169 czyli 100 = 169

  46. Jeszcze mały komentarz:
    linijki 1 i 3 mają ten sam schemat (1sza po napisaniu 22ego, a 3cia po napisaniu 23ego zeszytu)
    linijki 2 i 4 mają ten sam scheamt (analogicznie, z tym ze dane dotyczą notatek głównie)
    5,6 – spis rozdziałów 19-23 (tylko liczby stron i wierszów końcowej powieści)

  47. myślę, czy “grom” to nie np. gram w sensie ‘gramatura’, objętość, ale może faktycznie tytuł…
    nie musi go pisać “starannie” a “forsownie, bo mam jeszcze bardzo mało” (pierwsza litera, to ewidentnie f)
    wyliczenia po “grom” lub “gram” są dość proste do “odszyfrowania” – 19,20,21,22,23 to numery kolejnych rozdziałów/części – po nich następuje wyliczenie stron i wierszy składających się na dany rozdział – po rozdziale 22 suma cząstkowa i dodany (“+”) 23 – zapewne jeszcze niedokończony (8 str.)
    początkowe wyliczenia też z pewnością dotyczą liczby stron – powtarza się liczba 2380 przy rozdziale 22, choć może to przypadek…

  48. O ile niektóre fragmenty wskazują na to, że są to obliczenia ilości wierszy – kto mi wyjaśni znaczenie ukośnych znaków równości, przy których nie zachodzi równość? Dlaczego autor najpierw podaje wynik, a dopiero w dalszej części składniki dodawania? Ciekawi mnie również skreślone 41. Dwie linijki wyżej znajduje się 41, również po średniku… czyżby autor przepisywał tekst i pomylił linijki?

    “Grom” chyba nie jest tytułem, jest napisany z małej litery.

    (ale to wciąga:D)

  49. 117 – 76 daje 41

  50. Kolorowe oznaczenie numeru strony nie może być dodane później: autor wyraźnie je ominął (oblał) tekstem. W związku z tym i pozostałe kolorowe podkreślenia muszą być jego.

    Poza tym, gdyby strony nie były numerowane, to skąd wiedziałby, że zapisał już 100 stron “takich tylko notatek”?

    Uważam, że są to osobiste notatki pisarza, które pomagają ułożyć myśli – dlatego jego wyliczenia są pisane wyraźnie, bo przykładał do nich znaczną wagę (liczył ilość tego, co stworzył).

    Jak ktoś już słusznie zauważył, niektóre znaki w tych “równaniach” to nie znak równości, ale tu mam swoje osobiste rozwiązanie: jestem humanistą i matematyka nie jest moją ulubioną dziedziną nauki, dlatego moje własne “obliczenia” często wyglądają bardzo podobnie. Często buduję czytelny jedynie dla siebie ciąg liczb, które wynikają z siebie z tylko mnie znanych powodów. Ja wiem o co w nich chodzi, ale matematycznie sensu nie mają.

  51. Obczajcie sobie ten obrazek który wysłałem -wszystko staje się jasne – to tylko statystyka wierszów i stron w zeszytach. http://img822.imageshack.us/img822/1961/szyfr1.jpg

    1) mała pomyłka, 5930 miało być M(23) a nie M(22)
    2) przekreślone 41? Po prostu zamyślił się przepisując dane, miał wpisać 8 jako ilość stron powieści w zeszycie 23
    3) ukośne znaki “=” ? po prostu niechlujny zapis, podobnie jak w 4tej linijce dał “+” zmaiast “;” i w ogóle mało zgodnie z matematką używał znaku “=” ale jest to zrozumiałe pomimo tego
    4) @tynieja, nie widze nic dziwnego w a=b+c zamiast b+c=a

  52. Policzyłem średnią gęstość linii w zeszytach:
    19i20: 5870/105 = 55,9
    21: 1550/30 = 51,7
    22: 2308/41 = 56,29
    23: 458/8 = 57,25
    Wiec trzymał dość stabilną średnią 56-57 wierszy. Przy okazji można się zastanowić na jakim formacie papieru pisał :P Bo notka jest zrobiona na A6 i pisze tam strasznie małymi literami. Jakby pisał tak samo powieść, to potrzebowałby kartek “długich” na 32 kratki (16cm), a takich nie ma :P Zatem obstawiam, że powieść pisał na kartkach A4 (58 kratek długości), trochę większymi literami (kratka w kratkę), co generalnie jest faktem zupełnie idiotycznym :)

    Co do różnic w staranności pisma, to w szkołach mogli bardziej pilnować (kijem) pisania cyfr, a resztę chrzanili. Do tej pory stare pokolenie tak ma.

    Dołączając się do posta gadulixa – wszystko się całkiem dobrze zgadza i strasznie te obliczenia pasują do siebie. Jeśli coś w tym zaszyfrował, to naprawdę szacunek.

    Tylko chyba gęstość notatek trochę się nie zgadza…
    M(22)/N(22) = 38,92
    M(23)/N(23)= 59,3
    (przy okazji M(23) jest oznaczone jako M(22) na obrazku).

    Myślę, że N(22) i N(23) to błędne domysły, a te ukośne znaki równości mogą oznaczać zakresy (wierszy, słów?), bo zawsze wskazują od mniejszej do większej liczby…

  53. Ah, i jeszcze poddaję w wątpliwość odczytanie następującej linijki: ” muszę zacząć pisać Grom starannie”. W żadnym wypadku nie jest to wyraz “starannie”.

  54. Zmieniam zdanie co do tego że był liczykrupą i zarabiał na pisaniu – musze zacząc pisać grom […] bo mam JESZCZE bardzo mało (a nie PENSJĘ bardzo mało – chyba by nie popełnił takiej literówki mało-małą). Więc po prostu był skrupulatny w liczeniu tego co już napisał.

  55. Ten wyraz to chyba “porzannie” (czyt. porządnie).

  56. @Gadulix

    Całkowicie się z Tobą zgadzam. To po prostu wyliczenia autora, który po ich przeprowadzeniu załapał, że ma jeszcze dużo do napisania. Ale skoro tak dokładnie liczy, to znaczy, że pisze tekst na zamówienie (możliwe, że jest to artykuł/felieton do gazety o określonej ramowo liczbie znaków).
    Pisze zapewne na maszynie, bo ręcznie ciężko byłoby mu czytelnie zapisać 57 wierszy na stronie A4 (na stronie A4 mieści się ok 40 wersów tekstu pisanego czcionką 12 Times New Roman)

  57. ech… i mój komentarz wyżej ma laga moderacyjnego, bo moderator złośliwie poszedł spać ;)
    żeby nie zginęło: nie “starannie” a “forsownie” – i wszystko się zgadza

    co do sum – generalnie zgadzam się z Gadulixem (jak w poście powyżej); jeśli przyjąć hipotezę: konspekt(notatki) + tekst wynikowy, to nieopisane porównania małych liczb będą zapewne liczbą stron – np. dla rozdziału 23: 8=13 (8 stron tekstu z 13 stron konspektu)

    stała wartość 2896 to może być np. liczba wersów wstępu/czegoś dodatkowego, nienależącego do rozdziałów

  58. @gadulix, tyle że tam gdzie jest =, tam się równa, a tam gdzie jest “=”, nie równa się;). Jak ktoś wcześniej wspomniał, najprawdopodobniej jest to symbol wprowadzony przez autora na jego potrzeby. Powidziałem, że 41 było przekreślone (będąc wyżej) i że autor liczy od tyłu po to, żeby właśnie zwrócić uwagę na fakt, że tekst był najprawdopodobniej przepisywany.

  59. Myślę, że w zdaniu ‘muszę zacząć pisać grom […] bo mam jeszcze bardzo mało’ powinno być słowo ‘porzonnie’ co w staropolskim oznaczało porządnie. Ewentualnie pierwsza litera bardziej przypomina jego f, więc może to być gwara czyli słowo ‘forzonnie’. Całe zdanie brzmiałoby: ‘Z tego widzę, że muszę zacząć pisać grom porządnie, bo mam jeszcze bardzo mało’.

  60. @EuGene – gdyby na tej kartce było nie było obliczeń, zmieściłoby się na niej około 37 linijek. Format ma dziwne proporcje, więc na kartce o proporcjach zbliżonych do A, mógłby zmieścić tyle tekstu.

  61. Spokojnie – autor pisze niecałe 2 linijki na kratke (0.5cm) A4 ma 30cm, czyli na upartego wcisnąłby 120 wierszy – a średnia z 22 i 23 zeszytu wychodzi ok. 55 wierszy / strone.

  62. Takie obserwacje “na szybko”

    Tam gdzie równości naprawdę istnieją (są spełnione) znak równości wyglada normalnie, w reszcie przypadków, to równa się jest pochylone w stronę wiekszej liczby.

    Patrzyłbym na parzyste i nieparzyste linijki osobno i dopiero później szukał jakiejś zależności
    81.147 = 68523 + 9728 + 2896 (I linia obliczeń)
    a tak naprawdę:
    81.147 * 1000 = 68523 + 9728 + 2896

    87.535 = 74453 + 10186 + 2896 (III linia obliczeń)
    a tak naprawdę:
    87.535 * 1000 = 74453 + 10186 + 2896

    87535-81147 = 6388 = 5930 + 458 (III linia obliczeń)

    następnie:
    74453-68523=5930
    10186-9728=458
    2896-2896=0
    (stąd mam skad wzieły sie liczby 6388, 5930, 458 z III linijki)

    1360-1260=100
    2127-1958=169
    i stad 100=169

    kolejne:
    22 – XVIII = 22+1 – XVIII+I = 23 – XIX
    117=196 117=(14)^2
    100=169 (14-1)^2

    i jeszcze jedno
    6862=4554+2308
    6388=5930+458
    odejmuję stronami
    474=-1376+1850 (i teraz to równanie ma sens)

    i to na tyle, dalej muszę się porządniej zastanowić (a pora temu nie sprzyja) ;)

  63. Czy Kazimierz Brzeziński to jakaś rodzina Zbigniewa Brzezińskiego który jest członkiem komisji trójstronnej pracującej nad złączeniem Ameryki, Europy i Bliskiego Wschodu? Amerykańskiego planisty – specjalisty ds. Rosji pracującego nad wciągnięciem tejże Rosji w konflikt z Iranem?

  64. Moja propozycja:
    “(…)muszę zacząć pisać Grom FORSOWNIE, bo mam jeszcze bardzo mało.”

  65. Zygmunt Broniewski – według Wikipedii od 1939r. w Związku Jaszczurczym, od 1940 komendant Związku, od 1942r. komendant Okręgu NSZ, którego sztab mieścił się w Garbowie, ze swoich dochodów finansował w znacznym stopniu działalność konspiracyjną (wyjaśnia wyłudzanie zarobku przedświątecznego).

    Narodowe Siły Zbrojne częściowo od 1944 wchodziły w skład AK. Od początku 1944 roku oddziały AK podjęły współpracę taktyczną z oddziałami Armii Czerwonej, ale AK zdawała sobie sprawę z rzeczywistych zamiarów Rosjan (meldunek dowódcy AK z kwietnia 1944 roku „Niczego dobrego z tamtej strony nie oczekujemy, nie łudzimy się też możliwą ich lojalnością współpracy z niepodległymi czynnikami polskimi”).

    Myślę, że można uznać, że notatkę napisał Kazimierz Brzeziński w kwietniu 1944 roku (wtedy odbywały się walki w okolicach Kowla). Autor w jakiś sposób uczestniczył w działalności konspiracyjnej. Atlantyda to roboczy tytuł jakiegoś opracowania, monografii na temat działań partyzanckich, dlatego autor dołącza do niej wydruki z gazet, odezwy itd.
    „Grom” to według google pseudonim dowódcy jednego z batalionów. Oprócz tego jedna z jednostek nazywała się Grom.

  66. Przecież to są tylko takie tam notatki. Lubi pisać, więc prowadzi sobie (również pisany) dziennik, w którym pewnie notuje różne sprawy związane z tekstami, nad którymi pracuje i innymi luźnymi myślami (jak te o bolszewikach, czy gęsiach).

    To co widzimy to zapewne połowa rozciętego zeszytu A5 (świadczy o tym jeden, dolny, zaokrąglony róg, a górny ma kąt prosty i wydaje mi się, że widać miejsce zszywki w nietypowym położeniu – nie po środku). Na całej kartce a4, faktycznie upchnąłby w takim wypadku ok 100 takich wierszy.
    Uważacie jednak, że na takim samym papierze i tak samo nieczytelnie pisze teksty właściwe? A potem taka grupa ludzi jak my zajmuje się ich odcyfrowywaniem? No bez jaj! Nikt nie przyjąłby tak nabazgranego tekstu do druku. Poza tym przy tak nieuporządkowanym piśmie liczenie wersów nie ma sensu, bo za każdym razem mieściłaby się inna ich liczba na stronie (zwróćcie uwagę, że czasami jest tu nawet 2,5 wersu na kratkę).

    Liczenie wersów ma sens jedynie w przypadku jednolitego rozmiarowo pisma, a takie osiągniemy pisząc na maszynie (czy komputerze).

  67. @Parrot

    Faktycznie, “forsownie” to musi być to. Słowo obecnie, praktycznie już nie używane w mowie potocznej, ale wtedy jak najbardziej na czasie.

  68. @P___h: zgadza się generalnie z moją analizą https://niebezpiecznik.pl/post/zlam-ten-szyfr/#comment-16783 , ale ten fragment to już nadinterpretacja:
    “kolejne:
    22 – XVIII = 22+1 – XVIII+I = 23 – XIX
    117=196 117=(14)^2
    100=169 (14-1)^2”
    liczby rzymskie to oznaczenia rozdziałów, podobnie nie ma co mieszać w to potęg 14tki

    @Kw: N(23)=100 wywnioskowałem z 1360-1260, oraz tekstu (mówił o 100 stron notatek w gromie); N(22) jako schemat , bo wszystko sie powtarza w liniach 1,3 i 2,4

  69. hmm… próbowałem chociaż ten tekst rozczytać, ale kompletnie nic się doczytać nie mogę… niby pierwszą część napisałem, ale chyba z 2 wyrazy są poprawne ;p

    Do Buguconu wpadł nagle rano sierżarnt z Puław i zabrał ze sobą wielu elipaliów donosicieli i drętwych na roboty w IV rebeliatów, oczywiście jest to sposób zarobku przed świętnego, nie przewidział w ten doprawdy od Bromewliczego. W garderobie leżeli wielkie przerażenie z tego powodu. Leje ulewny deszcz, ażeliby. Komu więc remont 23 przerwy tu bodaj rabaliowie Leffiego uklajnili niczyją 100 parków, spowiedzniczo prały go ramię rozmyte absolwentowski. Absolwenci parę wagę dopuścili na niewielu, jeśli paru to ramię dooliwia sprawio frasobliwie. W XIX będę przez tego mierzeli z jenek delewny brety i galaretka. 100 dl. właścicieli, 8 stawu egzemptlarzu
    [liczby i dalsza część]

  70. Zwróccie uwagę na zapis bloku liczb, 1 i 3 linijka ma identyczny format liczb, rownoczesnie linijka 2 i 4 również ma taki sam format liczb, jak i znaki = i ‘=’ zapisane ukosem też się pokrywają ze sobą, wydaje mi się, że gdyby były to bezsensowne obliczenia zdarzyłoby się że naprzemiennie pisze znaki równosci krzywo i prosto i nie pokrywałyby się.

  71. Strony notatek w Gromie… ;-)
    A może to “str” oznacza straty? Zmienia to całkowicie metody liczenia.

  72. E tam. Kombinujecie z teoriami spiskowymi. Podzielić przez 50, wyciągnąć pierwiastek, zaokrąglić do tysięcy i wyjdzie data końca świata. Zawsze.

  73. To trochę jak w filmie Proof z A. Hopkinsem – szukacie matematyki w zwyczajnym bełkocie bełkocie :)

  74. Postanowiłem sprawdzić czy ten szyfr/wyliczenia jest schematyczny. Jak na szyfr to jest bardzo schematyczny, a wyliczenia takie zazwyczaj nie są: http://img80.imageshack.us/i/plasmadesktopyx1781.png/

  75. Póki co w tekst się jeszcze nie wczytywałem, ale może komuś to pomoże z rysem historycznym tej notki: niedaleko Lublina (a także Puław i Garbowa) jest wieś o nazwie Niemce przez którą przebiega (i wtedy chyba też przebiegała) linia kolejowa z Lublina do Lubartowa. Być może właśnie o tym jest mowa w drugiej linijce.

  76. str to jak najbardziej straty,wydaje mi się że to co ciężko przeczytać jest wskazówką do szyfru.

  77. Niemce to rzeczywiście może być dobry trop.
    Pan Marek Krzykała wyżej pisał, że istnieje jeszcze kilka takich kartek, więc może to się składa w jakąś większą całość.

    Przy okazji dodam, że jestem kobietą (bo po przeczytaniu komentarzy na Wykopie stwierdziłam, że to jednak nie wynika jasno z mojego nicku ;)).

  78. Moim skromnym zdaniem, kluczem jest druga kartka – ponieważ, jeśli był by to szyfr przesyłany jednorazowo ( część wyrwana całkowicie z kontekstu czegokolwiek dodatkowego ) i jeśli faktycznie autor przebywał w niewoli, przesyłając to komuś i wiadomość przechodziła cenzurę, wydaje mi się, że wybitnie naiwnym by było zakładać, że ktoś dokonał obliczeń nie posiadając większej ilości zbiorów przy sobie – jeśli je miał, druga karta będzie tego dowodem, jeśli nie, mógł wzbudzić podejrzenia cenzorów, co do reszty (nie)posiadanych przy sobie zbiorów, prawda? Tutaj większość ludzi odczytała tekst – potencjalny cenzor na pewno również odczytał i zapewne starałby się odszukać zbiory o których autor wspomina ( chyba, że pisał ‘na zlecenie’ tych którzy go więzili i przemycał w treściach informacje – jednak wykluczało by to chyba ewentualny zarobek? )

    Natomiast, jeśli chodzi o pytanie dot. “Dlaczego najpierw podawał sumy, a później składał działanie?”, odpowiedź może być stosunkowo prosta. Przeliczając kartki w książce/rękopisie było łatwiej odnotować ich ilość sumaryczną, a później poskładać je rozdziałami – ewentualnie założył wysokość zarobku z góry, dostosowywał ilość stron do kwot jakie otrzymywał za stronę, a później starał się dobrać poszczególne rozdziały ( czyli generalnie sumę wszystkich stron mógł wymyślić PRZED przystąpieniem do pisania i później stosować się do własnych założeń )

    A teraz część z podkreśleniami. Dlaczego nie wszystkie sumy zostały podkreślone? Posiadały mniejsze znaczenie? Tu celną uwagą może być spostrzeżenie dotyczące tego, że ów kolory mogły zostać naniesione przez osobę która deszyfrowała wiadomość – ciekawym jest, że są 4 podkreślenia różowe, oraz 4 zielone ( jeśli dobrze widzę ), więc NAWET jeśli, założenie że istnieje tam zaszyfrowana wiadomość jest błędne, jakim cudem trafiamy na tyle ‘przypadków’ w zgodnościach wypisanych liczb/działań pomiędzy sobą?

    I chyba ostatnie spostrzeżenie. Autor napisał, że posiada 8 stron i 458 wersów ( jeśli przyjmiemy, że ‘w’ oznacza wers ). Po wyglądzie kartki wnioskujemy:
    – Kartka nie została oderwana od dołu
    – Jeśli numer strony został zapisany tam PRZED tekstem, nie została również oderwana od góry, jeśli dopisana później, całkiem ładnie autor trafił w miejsce na jej ulokowanie

    Tak więc, jeśli góra i dół = całość, jak autor zmieścił 458 wersów na 8 stronach (4 kartki – pasuje do ilości kolorowych podkreślen?), kartki są niskie, moim zdaniem wejdzie tam ok. 11 wersów ( 2 linijkowych ), czyli 88 wersów w sumie.

  79. to jest przepis na sunnyD and Rum

  80. a najprostsze rozwiązanie ??? – On obliczał sobie jaką będzie miał emeryturę jak odejdzie na nią … nie przewidział hiperinflacji oraz denominacji … oraz reformy emerytalnej …

  81. To nie jest szyfr! Prawdziwy szyfr powinien wyglądać tak:
    “Bla bla bla bla [jakieś ględzenie dla zmyłki]
    A teraz Heniu będzie zakodowana wiadomość!!!!11 Haloooo!!! Szyfr, nie?
    2334544
    323352235
    3523235235
    [jakieś cyferki, szyfr, nie?]
    No i to koniec szyfru!!11 Aha! Tylko nie zapomnij drugiej kartki bo tam jest klucz men!!![i tu krótka i przystępna instrukcja do odszyfrowania]”
    Boże, dobrze, że nikt nas nie napada, bo sądząc po komentarzach jesteśmy za głupi na konspiracje.

  82. zauważcie że cyfry noszą jednocześnie znamiona staranności i niestaranności zapisu;
    niektóre z nich są pisane w różny sposób, np. jedynka, niby niechlujnie, a jednak starannie;
    dawno temu na podwórku mieliśmy taki szyfr że nie miała znaczenia treść, a jedynie ilość słów w linii, liczyło się słowa i układało hasło;
    może tu znaczenie ma ilość prostych kresek, a separatorem jest kropka;
    przykłady: jedynka ma jedną lub dwie kreski, dziewiątka jedną lub żadnej, siódemka występuje w wersji prostej z trzech kresek, ale też w zaokrąglonej, podobnie dziewiątka i czwórka, która raz ma 3 proste kreski, a raz dwie;
    to są ważne różnice świadczące o charakterze pisma, skoro pisał to jeden człowiek to prawdopodobnie specjalnie naniósł różnice;
    skreślone 41 to może być 7 kresek;
    liczby zawarte w tekście mogą być parametrami prostego szyfru z podstawieniem i przesunięciem, czyli takiego jaki można przeliczyć w trudnych warunkach;
    a może to taka ściema żeby się cenzorzy zastanawiali, a tak naprawdę to wiadomości jest zapisana moczem… mogą o tym świadczyć przebarwienia na kartce

  83. @szyfrant

    Czyli twierdzisz, że jest to tekst typu “Żyrafy wchodzą do szafy, a pawiany wchodzą na ściany” albo “Droga ciociu, KIEŁBASA DOTARŁA, odsyłam JAJA, powtarzam ODSYŁAM JAJA”?

    Zidentyfikowanie jako takiej tajnej wiadomości zazwyczaj nie nastręczało większych problemów, za to jego złamanie – już tak. Jeżeli część liczbowa omawianej wiadomości ma być niby szyfrem, do którego należy posiadać klucz, to bo kiego wała dookoła znajduje się tyle bzdetnego tekstu? Wysyłanie szyfru razem z kluczem przeczy jakimkolwiek zasadom konspiracji, więc nie może być mowy, aby otaczający szyfr tekst zawierał klucz. Natomiast jeśli tekst przed i po liczbach miałby niby zmylić wroga, to robiłby to w sposób wysoce nieudolny, skoro przekazano go nam jako “możliwie zawierający szyfr” – bo na taki wyglądał (skoro tak wyglądał pierwszej lepszej osobie z Archiwum, to uważasz, że ewentualni wrogowie, którzy mieli go przejąć nie wpadli by na taki pomysł?).

    Kolejny raz powtarzam – to najzwyklejsze notatki i nie dorabiajcie tu nie wiadomo jakiej teorii spiskowej.

  84. Madafaka! Jacy cenzorzy?? Wyczytaliście już z tej notki, że koleś był więźniem, pisał grypsy, które przechodziły przez cenzurę, a teraz nawet pisał je moczem?
    Paranoja!

  85. @EuGene, @szyfrant – czyli jeśli NAWET, wiadomość zawierała by szyfr, czy cokolwiek innego ( choćby super tajne zamówienie w PIZZA HUT ), wbrew Waszym stwierdzeniom ( głównie “szyfranta” ), możemy czuć się całkowicie bezpiecznie jeśli chodzi o przekazywanie tajnych informacji KIEDYKOLWIEK, gdyż kolega opiera się jedynie na tym co wyniósł ze szkoły, ewentualnie wyczytał w Internecie.

    Zupełnie nie rozumiem skąd założenia, że szyfrowanie POWINNO wyglądać ‘tak’, a nie ‘tak’. Może najlepiej było by dorzucać na końcu wiadomości:

    HINT DLA POTENCJALNEGO WROGA: użyłem ROT’a ;-)

  86. Ok, skoro moje wywody wydają się niejasne, mam jeszcze jednego asa w rękawie – Brzeziński naprodukował tego 100 stron. Przyznam, że faktycznie miał kupę czasu jak na konspiratora, żeby akurat na 100 stronie notatek “ukryć szyfr”.

  87. Też nie rozumiem dlaczego próbujecie doszukiwać się jakiś szyfrów w luźnych notatkach pisarza, a normalne zapiski liczb z niechlujnie postawionymi znakami równości próbujecie interpretować jako |znaki” (niechże by nawet były to rownoważniki strzałek czy innej relacji, co to zmienia?) – które notabene matematycznie przełożyłem na ludzki język ( https://niebezpiecznik.pl/post/zlam-ten-szyfr/#comment-16783 – matematyczna analiza funkcji addytwnych dobranych tak zeby te zapiski mialy sens).
    O pomysłach krzywych jedynek “niby niechlujnych ale jednak starannych” (sic!), liczby pionowych kresek w dziwiątce już nie wspomne. Aczkolwiek komentarz jjb zawiera bardzo ważny argument w tej dyskusji – sposobów szyfrowania jest multum. Należy tutaj wspomnieć, że w połowie XX wieku dopiero rozwijały się metody “tajnego klucza”, a najpopularniejszą dziedziną szyfrów był “tajny algorytm”. Ponieważ informacje jakie “spiskowcy” sobie przekazują są zazwczyaj krótkie, np. “25 grudnia 10:00 pod dębem” tak więc dobranie odpowiedniego tekstu przy znanym algorytmie szyfrowania nie jest problemem. Nie jest też problemem coś więcej – dobrać tak algorytm, żeby dany tekst nazwać szyfrogramem i przekazać dowolną wiadomość. Szyfry nie ograniczają się do ROTa, podstawieniówki, Vigenere’a czy innych harcerskich wymysłów. Można manipulować ilością liter w wierszu, słowach, liczyć przerwy, brać pierwsze litery wyrazów, wierszy, brać litery o numerach wg prostego wzoru matematycznego itp itd.
    Jeśli chcecie można bez problemu wymyśleć “mądro brzmiący szyfr” który rach ciach z tekstu Brzezińskiego zrobi “Ale urwał!”

  88. […] na Wykop lub do tzw. “mainstreamu” (Gazeta.pl, Onet, Wp, RMF FM). Dla przykładu, nasz przedwczorajszy post przez dwa dni przeczytano 35 tys. razy! Niebezpiecznikowe piki w ruchu — oznaczają zacytowanie […]

  89. @gadulix

    Kolejny raz się z Tobą zgodzę. Faktycznie jest to możliwe, żeby w całym tym tekście ukryć dużą liczbę krótkich informacji. Ale jeśli faktycznie miałoby tak być, to przy tak niechlujnym sposobie pisania bardzo łatwo byłoby o pomyłkę. Chyba, że informacja ukryta byłaby w dość starannie zapisanych liczbach, ale tu znów wracam do mojej poprzedniej wypowiedzi – co robiłaby tajna informacja w 100 kartkowym notatniku, dopiero na 100 stronie? I dlaczego miałaby w ogóle być tajna? Bo była pisana w czasie wojny? To wtedy nie pisało się niczego zwykłego?
    Stopień zaawansowania szyfrowania w tamtych czasach zamknie chyba przypomnienie kwestii Enigmy, więc jeśli faktycznie miałby to być szyfr (pomijając już wszystkie kwestie, o których pisałem), to raczej nie wróżę szybkiego jego rozwiązania takiej grupie ludzi jak my.
    Dużo wyjaśni zapewne kolejna kartka z notatnika, w której autor zapewne opisze kolejną zmianę pogody, powie czy ogień w piecu dobrze się pali i zakończy informacją, że pora już skończyć bezsensowną pisaninę i zabierze się wreszcie do roboty – pisania właściwego.

  90. Marek Krzykała (Archiwum Państwowego w Lublinie):
    “Wiadomość o tym, że jest to szyfr… nie wiem skąd się wzięła tak naprawdę, po prostu zawsze krążyło przekonanie, że to jest szyfr i widocznie tak się utarło.”

    Krążyło przekonanie… Czyli jeden archiwista zobaczył niezrozumiałe numerki, pokazał drugiemu i wyszło im, że “tak, to pewnie jakiś szyfr”. Brzmi jak odpowiednik urban legends w kręgach archiwistów :P

    Podzielam sceptycyzm.

  91. @jjb Jak przez mgłę, i to bardzo gęstą mgłę, przypomina mi się, że jedynkę gdy stała jako pierwsza w wersie pisało się “z daszkiem”, a później już bez. Ale pewności nie mam żadnej.

  92. Szkoda że to nie jest szyfr. Teraz będę musiał bardziej uważniej przyglądać się materiałom jakie otrzymam od archiwistów.

    • Tak mi się wydaję, że nie ma znaczenia, czy to faktycznie jest szyfr czy nie — piękne jest to, że udało się Wam osadzić ten list w odpowiednim czasie (po informacji o tym, do kiedy stosowana była taka a nie inna pisownia danego słowa) i miejscu (po wywnioskowaniu na podstawie listu gdzie przebywa piszący). Z autorem też nie mieliście problemów (jeszcze zanim pracownik Archiwum potwierdził kim był piszący te słowa). Najbardziej jednak ubawiła mnie możliwość oszacowania formatu zeszytów w jakich spisane były notatki (wnioski na podstawie statystyki wyrazów i liczby wierszy… ;) Jak widać, sporo rzeczy można wywnioskować po zwykłej kartce i paru zdaniach…

  93. oj @EuGene… nie umiesz się bawić
    mamy prawdziwe archiwum i prawdziwy papier napisany przez prawdziwego człowieka;
    zobacz ile osób się zainteresowało, być może część do tej pory jedynie czytała newsy na niebezpieczniku, a teraz zaczęli poszukiwać, kombinować…
    pozwól każdemu samodzielnie pomyśleć

  94. @jbb – jak to nie potrafię się bawić? heheh wprost przeciwnie, bardzo podobało mi się jego rozpracowywanie i wiele wypowiadających się tutaj osób miało niezwykle ciekawe spostrzeżenia.
    Uważam jednak, że na jego temat powiedzieliśmy wszystko co się dało, a w tym momencie zaczyna się już bajkopisarstwo. Dochodźmy prawdy, a nie wymyślajmy głupot.

  95. Stwierdzenie, że coś nie jest szyfrem też jest poniekąd rozszyfrowaniem wiadomości :)

  96. @gadulix heheheh dobre stwierdzenie! ^_^

    Z niecierpliwością czekam na następną stronę.

  97. nawet gdyby tą kartke wysłał ktoś anonimowy to i tak widać ze pochodzi ona z archiwum państwowego w lublinie :P, chyba sie podczas skanu przebiła nastepna strona czy coś

  98. Tak czy siak BrainStorm pozyteczny, fajnie sie czyta wnioski ludzi :) czasem az szczeka spada…

  99. Panowie, a co z liczbami:
    30.II.43r.
    5.4.44r. lub 6.4.44r. (było przeprawianie, prawdopodobnie na 6)
    bo jakoś “porzuciliście je” w trakcie rozmów. Najprawdopodobniej są to daty (tak podpowiada mi intuicja xD), tylko ta pierwsza z nich jest akurat niepoprawnie zapisana względem dzisiejszej polszczyzny, gdyż powinno być 30 II 43r. Tak więc te kropki w tamtej liczbie są błędem w zapisie daty, celowym błędem, by 30 II i 43 nie zlewały się przy małej czcionce, ówczesną poprawną metodą zapisu dat czy też znaczą coś więcej?

    Poza tym czekam na dalsze skany kartek, mi się już podoba. :E

    O kurde. Już miałem wysłać komenta, a kapnąłem się przecież, że NIE ISTNIEJE 30 luty, gdyż luty ma maksymalnie 29 dni w roku przestępnym! Tak więc to raczej nie może być data… Czas zacząć szukać innego znaczenia tych numerów. :E (ech, efekty myślenia po 2 w nocy, 30 luty xD )

  100. Ups… zapomniałem, że przecież ta liczba 30.II.43r. mogła oznaczać 30 listopad 1943. :E Chyba lepiej pójdę spać, bo już trochę słabo kontaktuję i wziąłem II jako luty zapominając o “charakterystycznej jedynce” autora tego tekstu. :E

  101. A może w tych zamierzchłych czasach luty miał 30 dni?! Kto wie, kto wie…

  102. […] społeczności skupionej wokół strony Niebezpiecznik.pl , która pod poprzednim obrazkiem na swojej stronie rozłożyła cały obiekt na części pierwsze rozwiązując zagadkę szyfru, odkrywając, że […]

  103. zgodnie z obietnicą:
    http://jezuicka13.wordpress.com/2010/11/02/tajemnica-twierdzy-szyfrow-czesc-2/
    samego tła historycznego jeszcze nie miałem okazji się dowiedzieć, dlatego na razie tylko obrazek.

  104. 1.12.1943 – 1553 dzień wojny. Zaczyna też 52 miesiąc. Pogoda. Bardzo pracowity dzień spędziłem. Skończyłem zeszyt XVIII (dopisek u góry 22), zawiera on: notatek 4554w – 76str. (w tym 837w. – 18 str. zeszytu(?)), Gromu 2308w. – 41str. (w tym starego 640w. i 16str.), razem zajmuje 6862w. i 117str. Oprócz tego są tam wydruki z gazet, mapa i inne drobne 4 wiązanki. Zaczynam zeszyt XIX (dopisek u góry 23), Grom ciągnę dalej od 139 strony. Tych 117 stron to jest moich zwykłych (po 35) 196 (130 + 66). Trochę śniegu spadło w nocy, piękne słońce, w dzień ciepło, rano i wieczorem mrozek. Zeszyt 22 zacząłem 6.10.

    2.12 Spadł śnieg w nocy, pochmurno. Wczoraj wieczorem był p. Wacław na kolacji- piliśmy wódkę. Była wczoraj Marysia, czytałem jej „Okna”, mówi, że bardzo jej się podobało, ale niektóre wyrażenia ogromnie ją rażą. Jestem zniechęcony do wszystkiego. Ostatecznie nasze gazetki piszą, że konferencja w Moskwie nie doprowadziła do żadnego porozumienia, że wojna może trwać jeszcze bardzo długo. Mówię znów, że pod Czesławicami zginęło 7 Polaków i 2 kobiety oraz około 250 Niemców zabitych i rannych, że Niemcy tamci wszystko poprawili i zatarli ślady, nie dopuścili ani jednego robotnika polskiego. Gdzie tu jest prawda, Bóg wie- ile to już słyszałem wersji.

    3.12 Rano śnieg, ogromne płaty, potem pogoda średnia, chwilami piękne słońce. Hanka pojechała do Lublina. Ja bym jej tak nie puścił. Wczoraj był dla mnie dzień tak smutny i ciężki, pisałem (skreślone też) bardzo smutne rzeczy o śmierci p. [nazwisko]. Może dzisiaj będzie inaczej. Dookoła wszyscy zdenerwowani, już nerwy nie wytrzymują, a zwłaszcza tej myśli, że to może trwać jeszcze bardzo długo! Wanda po tej chorobie, jeszcze nie jest zupełnie dobrze, mizerna i rozdrażniona, chwilami wprost tragiczna. Piotruś zamknął się w sobie, … , niechętny, zgryźliwy. Ta mała tylko wciąż zajęta sobą, nic jej pozatym nie obchodzi , ale też jest ze swoich znów spraw zdenerwowana. Schodzę tylko na jedzenie, staram się jak najmniej tam siedzieć, czuję, że drażnię ich swoim istnieniem … ciągłym, a może wyglądem zewnętrznym braku zainteresowania dla ich spraw codziennym. Tak nie jest, ale tak różne są nasze zapatry- (pewnie „-wania”, reszta przeniesiona na następną kartkę)…

    Wygląda na to, że autor pisze po prostu dziennik/pamiętnik, w którym opisuje wszystko od pogody, przez swój nastrój, po to, co dzieje się w domu (kto ich odwiedza).
    Wyjaśniło się też, że XVIII-22 i XIX-23 to numery zeszytów. Sam odszyfrował nam swoje przeliczenia ;)…
    Zeszyt 22-XVIII zawiera 6862wersy, z czego 4554 to notatki, 2308 to Grom. Dalej przelicza sobie strony i wersy z tego co napisał na swoje zwykłe strony (czyli po 35 wersów) i wersy. Pisał na jakimś większym formacie niż normalnie.
    Podsumowanie zeszytu 22-XVIII jest datowane na 30.11.1943r, bo wtedy skończył go pisać. 1.12.1943r zaczął zeszyt 23-XIX i z daty 5.04.1944r. wynika, że tego dnia skończył (czyli ta notatka, którą rozszyfrowaliśmy najpierw, była pewnie napisana 5 albo 6.04.1944r.).
    Ciekawe, czy Wanda to żona, Piotruś i Mała to dzieci… Ciekawe, czy Archiwum ma takie informacje na temat rodziny Kazimierza Brzezińskiego.

    Widać, że nie jest to szyfr, tylko zwykłe przeliczenia skrupulatnego pisarza. Ciekawe dla mnie w tej chwili jest to, czym jest Grom i Atlantyda (ciekawe czy znajdują się w przekazanych Archiwum materiałach).

  105. Interesujący trop dotyczący rodziny Kazimierza Brzezińskiego znalazłem tutaj: http://www.sejm-wielki.pl/b/sw.50991

  106. @lookastdu: jeśli autor pisał poprawną polszczyzną (a cały tekst wygląda na bezbłędny) to nie zapisałby miesiąca liczbą rzymską oddzielając ją kropkami. Poprawnym zapisem byłoby wtedy “30 II 43r.” Btw. kawałek niżej zapisał już datę notacją bez wątpienia nierzymską ;-)

  107. @cris 30 II 43 to nie może być data odnosząca się do lutego. Nie wiem kiedy luty miał 30 dni? Bardziej to wygląda na 30.11.43 tylko bez skośnych daszków. Mój dziadek jeszcze tak zapisywał cyfrę 1 (słownie: jeden).
    Pozdrawiam

  108. W całej notce widać, że autor nie używa daszków na jedynką. Poza tym, data 30.11.43r zgadza się z treścią drugiej notki ;).

  109. @Adam: wiem że to nie może być luty, ale nie zwracałem uwagi na ilość dni tylko na sposób zapisu. Ogólnie chodziło mi tylko o to, że skoro autor napisał datę rozdzielając dzień, miesiąc i rok kropkami to (zakładając że pisał poprawną polszczyzną) nie mógł użyć rzymskiego oznaczenia miesiąca.

  110. @cris: głupie założenie. Ja też zawsze staram się pisać poprawną polszczyzną, a ni w cholerę nie pamiętam jak “poprawnie” pisze się daty. Zakładać więc, że jeśli ktoś zna pisownię wyrazu “azaliż”, to musi znać format zapisu daty jest mocnym naciąganiem.

  111. @EuGene: tyle że w czasach, kiedy autor mógł chodzić do szkoły (być może przed pierwszą wojną światową, na 99,(8)% przed drugą) przykładano dużo większą uwagę do poprawności zapisów. Poza tym sam określiłeś go pisarzem, ergo – humanistą, więc moim zdaniem moje założenie nie jest zbyt dalekie od prawdy ;)

  112. @EuGene: co do pisowni dat: http://so.pwn.pl/zasady.php?id=629757

  113. @cris: o widzisz! i jest to chyba jedna z ważniejszych rzeczy, które wyniosę z całej tej historii z “szyfrem” ^___^

    Możliwe, że wtedy przykładano większą wagę, do poprawnej pisowni, co nie znaczy, że akurat wtedy, kiedy omawiali w szkole pisownię dat, nie był chory na odrę. heheheh

  114. Dajcie to do Re-Captcha:)

  115. W pierwszej linii jest chyba arbeitamt, a nie arbeitant, jak ktoś przeczytał. Pierwsza lina by brzmiała:
    Do [miejscowość] wpadł nagle arbeitamt z Puław i zabrał ze sobą 100 ….

    Arbeit[s]amt to po Niemiecku urząd pracy – organizacja zajmująca się organizacją robót – w tym przymusowych.

  116. Część osób odrzuca możliwość szyfru. Co nie jest dosyć istotne. Można znaleźć mnóstwo za i przeciw :) Może p. Kazimierz pisał biografię i tylko tak napisał. A może nie. Ważne, że ludzie przy tym świetnie się bawią :)

    Fajnie by było jakby ktoś znalazł biografię p. Kazimierza (prawdopodobnego autora). Ja nic nie znalazłem przez godzinę – dwie szukania.
    Wiemy na pewno, że jest senatorem. Więc może nie zarabia na życie pisząc. Senatorzy w tamtych czasach chyba nie mieli tak źle?

    Co do samego szyfru. Ktoś wspomniał o książkach kodowych. Może autor oraz odbiorca wiadomości ustalili wcześniej książkę i w tekście, który dostaliśmy, są liczby wyznaczające wyrazy z tej książki? Wtedy nie trzeba tego bardzo szyfrować. Bo i tak ktoś kto nie zna tytułu nie zdekoduje tego. Za tą tezą są podkreślenia, które mogą pokazywać liczby pod którym i są ukryte wyrazy. Również ilość stron może mieć znaczenie. Jeżeli autor bał się, że informacje wpadną w ręce wroga i chciał przekazać dużo informacji mógł poświęcić kilka dni na napisanie długiego tekstu i poukrywać wszystko.

    A może informacja o książce jest zawarta w tekście? Tylko odbiorca będzie wiedział, o którą książkę chodzi.

    Przydałoby się również wyjaśnienie czy cyfry w prawym górnym rogu oraz kolorowe podkreślenie są zrobione przez autora czy nie.

  117. No tak ale nikt np nie pomyslał, że grom może to być pistolet maszynowy błyskawica produkowany w konspiracji. Więc jego grupa mogła mieć 8 sztuk tej broni. A wiersze mogą być iloscią sztuk amunicji. Ale to też tylko przypuszczenia…

  118. Warto byłoby poznać wcześniejsze i następne kartki przesłane do Państwa przez tą kobietę.
    Być może te cyfry mają jakiś odnośnik do poprzednich listów jednak nie da się tego stwierdzić, najpierw ich nie zobaczywszy.

  119. “Niestety nikt nie ma pojęcia, co autor miał na myśli”. Chyba powinienem to pokazać moim nauczycielom od polskiego. Oni zawsze wiedzieli co autor miał na myśli.

  120. @Karolina

    Da się, Karolinko – wystarczy przeczytać to, co inni mają do powiedzenia.

  121. Ktoś prowadził pamiętnik , są w nim daty i waga oraz ilość zapisanych literek !

  122. Albo spróbować wprowadzić obrazek do czytnika tekstu – tzn. takiego programu?

  123. Zauważcie, że na skanie nr 1 autor pierw napisał że jego zeszyt o numerze 23 zawiera 100 stron notatek, 8 stron Gromu i 458 wierszy, a potem dopiero to oblicza. Obliczenia które tam zapisuje mają na celu obliczenie ilości stron Gromu i liczbę wierszy (po którym to wyliczeniu wnioskuje że musi się spieszyć). Skoro tak – dlaczego nie zrobił jak każdy na jego miejscu – czyli po obliczeniu ilości stron włącznie z zeszytem 22 i wiedzą nt. zeszytu 23 (co znał jeszcze przed przystąpieniem do obliczeń) – zsumował liczby, tj. 176 str (do zeszytu 22) + 8 str (zeszytu 23) = 184 str (analogicznie z wierszami: 9728 wierszy + 458 wierszy = 10.186 wierszy), tylko na nowo wyprowadza wyliczenia zeszytu 23, gdzie nawet dwukrotnie się myli? Mało to logiczne… Później postaram się pojąć jego tok obliczeń, na razie idę do domu. PS dzięki temu pół dnia zamiast pracować – czytałem Wasz komentarze ;…

  124. Mamy dla Państwa już prawdziwy szyfr w wersji retro:
    http://www.lublin.ap.gov.pl/jezuicka13/?p=316

  125. […] że czytelnicy Niebezpiecznika już raz brali udział w podobnej akcji. Pomagaliśmy pracownikom Archiwum Państwowego w Lublinie odczytać tajemnicze notatki byłego […]

  126. Bruliony kojarzą mi się ze zbiorem “Nowele i bruliony” autorstwa Marii Kuncewiczowej, która jak najbardziej w tym okresie żyła.

  127. Panie i Panowie,
    oczywiście można założyć, że obie kartki to grafomańskie bazgroły obłąkańca. Jeżeli jednak założymy, że autorem był pan Kazimierzu Brzezińskim to raczej trudno w to uwierzyć. Różne źródła wskazują, iż Kazimierz Brzeziński był nie tylko senatorem, ale także aktywnym uczestnikiem konspiracji.
    Po co konspirator miały tracić czas na pisanie bzdur? Na chwilę załóżmy, że autorem tekstu jest faktycznie senator Kazimierz Brzeziński, a tekst jest zaszyfrowaną wiadomością. Moim zdaniem, podstawą do poznania treści są liczby. Jeżeli kluczem jest oddzielny dokument to prawdopodobnie nie rozszyfrujemy wiadomości.

    Uważam jednak, że powyższa wiadomość to zaszyfrowana informacja o jednostkach nieprzyjaciela albo wywózkach na roboty przymusowe i do obozów zagłady. Co mogą oznaczać te liczby? Najprostszym wyjaśnieniem są kolejne (może regularne, stąd bark dat) transporty. Mogą to też być informacje o stanie liczebnym nieprzyjaciela. Informacja miała być tak prosta do zrozumienia dla innych uczestników konspiracji, stąd jednoznaczny wstęp (“roboty”, “Niemczech”, “zarobek”). Z drugiej strony dla Gestapo, SS, policji i ewentualnych kapusiów miało to wyglądać jak bazgroły szalonego literata.

    Spójrzcie też na drugą stronę. Wpis z trzeciego grudnia przypomina zwykły, nudny pamiętnik:

    3.12 Rano śnieg, ogromne płaty, potem pogoda średnia, chwilami piękne słońce. Hanka pojechała do Lublina. Ja bym jej tak nie puścił. Wczoraj był dla mnie dzień tak smutny i ciężki, pisałem (skreślone też) bardzo smutne rzeczy o śmierci p. [nazwisko]. Może dzisiaj będzie inaczej. Dookoła wszyscy zdenerwowani, już nerwy nie wytrzymują, a zwłaszcza tej myśli, że to może trwać jeszcze bardzo długo! Wanda po tej chorobie, jeszcze nie jest zupełnie dobrze, mizerna i rozdrażniona, chwilami wprost tragiczna. Piotruś zamknął się w sobie, … , niechętny, zgryźliwy. Ta mała tylko wciąż zajęta sobą, nic jej pozatym nie obchodzi , ale też jest ze swoich znów spraw zdenerwowana. Schodzę tylko na jedzenie, staram się jak najmniej tam siedzieć, czuję, że drażnię ich swoim istnieniem … ciągłym, a może wyglądem zewnętrznym braku zainteresowania dla ich spraw codziennym. Tak nie jest, ale tak różne są nasze zapatry- (pewnie „-wania”, reszta przeniesiona na następną kartkę)…

    Wpis z pierwszego grudnia jest dużo ciekawszy:

    1.12.1943 – 1553 dzień wojny. Zaczyna też 52 miesiąc. Pogoda. Bardzo pracowity dzień spędziłem. Skończyłem zeszyt XVIII (dopisek u góry 22), zawiera on: notatek 4554w – 76str. (w tym 837w. – 18 str. zeszytu(?)), Gromu 2308w. – 41str. (w tym starego 640w. i 16str.), razem zajmuje 6862w. i 117str. Oprócz tego są tam wydruki z gazet, mapa i inne drobne 4 wiązanki. Zaczynam zeszyt XIX (dopisek u góry 23), Grom ciągnę dalej od 139 strony. Tych 117 stron to jest moich zwykłych (po 35) 196 (130 + 66). Trochę śniegu spadło w nocy, piękne słońce, w dzień ciepło, rano i wieczorem mrozek. Zeszyt 22 zacząłem 6.10.

    “Gromu 2308w. – 41 str.”. Może na przykład 2308 żołnierzy, 41 ckm. W tym (?) 640 żołnierzy i 16 ckm. “Gromu ciągnę dalej do 139 stron”, może to oznacza docelową liczbę 139 ckm.

  128. Sprawa jest prosta :D
    Ta notatka zawiera klucz. Należy teraz wziąć umówione z odbiorcą tomy książek i podążając za kluczem znaleźć w odpowiednich tomach odpowiednie wyrazy które utworzą szyfrogram. Bez tego to błądzenie po omacku

    • Nie sądzę. Wyobraź sobie, że w warunkach wojny, okupacji i konspiracji odbiorca wiadomości (np. oficer AK) biegnie do biblioteki po jakąś książkę. Wyobraź też sobie nosi stale przy sobie konkretną pozycję w konkretnym wydaniu. Taką samą noszą też inni oficerowie. Ryzyko dekonspiracji? Ogromne. Każdy złapany z książką XYZ autora ZYX jest automatycznie podejrzany. Poza wiedząc jaka to książka można łatwo odczytać wszystkie wiadomości.

      Mając na uwadze wojenne realia, idę o zakład, że notatka stanowi kompletny szyfrogram, a kluczem jest po prostu właściwa interpretacja słów i liczb. Notatka na 99% ma związek z robotami przymusowymi w III Rzeszy. Pytanie tylko czy liczby to daty i liczebność transportów.

  129. @Kas
    trzeba zwrócić uwagę na to, iż np. Biblia nie była by już aż tak podejrzana

  130. WARTO PRZECZYTAĆ!
    Po obejrzeniu tego zdjęcia stwierdziłam że te liczby to zwykła notatka dzięki, której ktoś sobie sprawdzał ile napisał. Ale po przyjrzeniu się dlokładnie stwierdziłam, że Autro tego tekstu chciał coś przekazać a skreślenia w pewnych miejscach i inny charakter pisma sugeruje, że ktoś już prubował to rozszyfrować bądź za wszelką cenę prubował aby nikt z niepożądanych nie wiedział co się tam kryje (Np. skreślone 41). po dłuższej analizie liczb doszłam do pewnych wniosków. wiadomość wcale nie jest długa tylko składająca się z ok. 23-24 liter. Jeżeli uda mi się coś więcej rozszyfromać dam znać jak najszybciej.

  131. […] czytelnicy Niebezpiecznika mają swoje sukcesy w łamaniu kodów, zachęcamy Was do poświęcenia kilku minut na złamanie szyfru […]

  132. […] Niebezpiecznika już raz poradzili sobie z tajemniczym “szyfrem”. Oto kolejne wyzwanie — brytyjska centrala łączności (GCHQ) stworzyła stronę z […]

  133. […] wokół strony Niebezpiecznik.pl , która w ciągu dłuższego weekendu pod poprzednim obrazkiem na swojej stronie rozłożyła cały obiekt na części pierwsze (ponad 100 komentarzy!) rozwiązując zagadkę […]

  134. O, Polska ma swojego Zodiaka ;]

  135. Witam,

    W czasie drugiej wojny światowej w korespondencji stosowano niepoprawny zapis dat. W meldunkach AK prawie zawsze pisano w formacie 25.12.43, co oznaczało 25 grudnia 1945 r. Natomiast w pismie ręcznym zdarzało się zapisywanie w równie niepoprawnym formacie 25. XII. 43. (z kropkami).

    Zwracam też uwagę, że najczęściej stosowanym szyfrem był oparty na wielorazowym kluczu tabelowym w którym dwie cyfry oznaczały literę (umieszczoną na przecięciu cyfr) natomiast cała litera w wiadomości zapisywana była czesto czterema cyframi, gdzie dwie były fałszywe (odbiorca wiadomości wiedział które). Ale Brzeziński to NSZ a nie AK.

    Oczywiście może tu mieć zastosowanie szyfrowanie oparte o księgę kodów (nie wiem czy NSZ czegoś takiego uzywał – w warunkach konspiracji nie byłoby to zbyt rozsądne, a oni akurat byli znani z bezwzględnej logiki) – słowa są szyfrowane za pomocą księgi i jednorazowego bloczka szyfrowego – taki system stosowali Sowieci i gdyby nie ich niedbalstwo nie zostałby nigdy złamany. U nich każde słowo składało się z 5 cyfr.

    Zakładam, że jeśli mielibysmy do czynienia z szyfrem, to znaczenie będa miały jedynie liczby 4 lub 5 cyfrowe i to nie wszystkie. Sądzę, że sumy byłyby dodane dla zmyłki (uwiarygodnienia, że chodzi o obliczenia). Niektóre litery mogły zostać podzielone średnikami. Natomiast 22-XVIII i 23-XIX mogłyby być w tej sytuacji numerami kluczy.

    Jeśli ta teoria byłaby słuszna, to zaszyfrowano tu jedynie dwa słowa. Pytanie tylko po co? Byc może chodzi o hasło i odzew dla jakiegos kontaktu.

    Bez kontekstu lub choćby fragmentu klucza szyfr jest nie do złamania. Szyfry AK stosowane w powszechnej korespondencji konspiracyjnej działające według opisanej wyżej metody łamie się często bez większych trudności jeśli znany jest kontekst powstania dokumentu (Twórca, odbiorca, teren i struktura której dotyczy wiadomość).
    Pozdrawiam,
    Mordred

  136. Ha!
    Jednak książka kodów!

    W AP Lublin znajduje się książka szyfrowa NSZ. Każda sylaba ma tam przypisane 4 cyfry, natomiast miejscowości oznaczane są kodem 5 cyfrowym.

    Nadal podtrzymuję swoje zdanie co do umieszczenia sum jako zmyłki, ale resztę warto by było porównać z wspomnianą księga kodów. O ile oczywiście zachowana księga była używana w czasie gdy powstał dokument. Nie wiem od kiedy stosowano tę metodę szyfrowania w NSZ. Poza tym musiałbym sporo poszukać w opracowaniach na temat lubelskiej struktury tej organizacji. Przydałby się tu głos kogoś biegłego w temacie.

    Oczywiście nie twierdzę, że to szyfr :) tylko mówie jakie sa ku temu przesłanki

    Pozdrawiam

  137. Jeszcze garść informacji. Posprawdzałem, posprawdzałem i wychodzi na to, że kluczoa jest sprawa z czyjej spóścizny pochodzi dokument.

    1. Kazimierza Tadeusza Brzezińskiego (1887-1944), senatora III kadencji (1930-35), malarza, publicysty, prawnika i działacza związków zawodowych a do tego PIŁSUDCZYKA. Nie wiem czy tego Pana wiązałbym ze Związkiem Jaszczurczym (biorąc pod uwagę zapatrywania polityczne raczej wątpię), natomiast miał on krótki “romans z wywiadem” w 1920 roku. Dla ciekwaskich dodam, że nie zabili go Niemcy – zmarł w niewoli sowieckiej.

    2. Kazimierza Brzezińskiego (1895 – 1965), posła III kadencji (1930-35), ziemianina, działacza społecznego i polityka Stronnictwa Narodowego, zaś po wojnie więźnia stalinowskich więzień. Za tą postacią przemawia data przekazania materiałów do archiwum (1969 – cztery lata po śmierci, natomiast Mora – Brzeziński raczej nie pozostawił po sobie spóścizny, skoro był zamknięty przez NKWD – chyba, że w Moskwie mają coś w archiwach) oraz treść zapisków – ten Brzeziński w czasie wojny zajmował się właśnie ratowaniem ludzi od wywózek do Rzeszy na roboty. On wreszcie, miał rzeczywiście do czynienia z NSZ i Związkiem Jaszczurczym. Jesli to jednak o niego chodzi, postuluję sprawdzenie cyfr w dokumencie z kasiążką kodów.

    Ciekaw jestem czy ktos jeszcze śledzi ten wątek, czy tak piszę “sobie a muzom”?

Twój komentarz

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy. Przez moderację nie przejdą: wycieczki osobiste, komentarze nie na temat, wulgaryzmy.

RSS dla komentarzy: