13:20
17/6/2011

Poniższe nagranie prezentuje życie Juliana Assange’a w domowym areszcie. Julian musi codziennie meldować się na komisariacie, na nodze nosi bransoletkę śledzącą każdy jego ruch, a dookoła użyczonej mu posiadłości pojawiło się zastanawiająco dużo kamer…

Przypomnijmy, że Julian Assange, który na swoim serwisie WikiLeaks ujawnił mnóstwo niewygodnych dla rządów wielu krajów informacji został aresztowany w oparciu o zarzuty związane z molestowaniem seksualnym.

To mimo wszystko zawsze lepsze niż zginąć w tajemniczym wypadku samochodowym ;)

Przeczytaj także:

32 komentarzy

Dodaj komentarz
  1. Wyobraźcie sobie świat, w którym każdego pedofila i gwałciciela łapią z taką skutecznością…

    • Jakby każdy pedofil i zboczeniec udostępniał takie informacje, to łohoho, faktycznie, ciekawy byłby ten świat ;p

    • Skąd czerpiesz dane na temat skuteczności brytyjskiej policji w sprawie gwałcicieli? To takie “my polskojęzyczna ludzkość vs oni międzynarodowa zmowa władzy”? Czy naprawdę w GB są nieskuteczni?

  2. I bardzo dobrze, trzymać zboczeńców seksualnych pod kluczem! Jeszcze powinni mu zarzucić (i udowodnić, rzecz jasna) przynależność do LulzSec oraz Anonimowych. Bo to, że stoi za włamaniami do PSN to chyba oczywiste. Cóż, jak się chce psa uderzyć, to kij zawsze się znajdzie…

  3. I to jest ten sławetny “american dream”. ;P

    • przecież to brytyjczycy są! :P (nie żeby się to zbytnio różniło xD)

    • że on nie realizuje swojego potencjału? Dość osobliwy miał swój american dream z ujawnianiem tych rzeczy, które ktokolwiek chciałby ukryć. Bo np. ja wiele rzeczy mówię otwarcie i wcale nie chciał popularyzować mojej ewangelii. :> Mniej wysiłku i bez więzienia.

  4. warto wspomniec ze tamte zarzuty zostaly WYCOFANE i od pol roku nie przedstawiono ZADNYCH innych

    slowem nikt mu nic nie udowodnil, nie probowal udowodnic ani nawet nie oskarza o nic w chwili obecnej

    • To co nie wypuscili go czy jak?

    • Masz moze jakis link na potwierdzenie? Myslalem, ze poki co Szwedzka prokuratora chce go przesluchac w celu “wyjasnienia” sytuacji i dopiero pozniej ewentualnie mialby jakies zarzuty. Z tego co pamietam to mialo byc to zaniechane, jakas pani prokurator tak uznala, a pozniej jakas inna uznala ze jednak Julian ma sie pojawic w Szwecji.

  5. @zmechu – wracaj na pudelka /sforę / kciuka, bo tu kariery nie zrobisz takimi komentarzami…

    • podejrzewam, że on tam irionię zastosował :P

    • Ja się jednak boje, że on poważnie mówił.
      Nie jestem jakimś specjalnym fanem Assange’a, ale to książkowy przykład na to, jak łatwo można niewygodnego człowiek usadzić, używając słów-kluczy i prawa, które co innego znaczy w jednym kraju, a co innego w pozostałych.

    • Sergi, poczekaj – w polsce moga ci wcisnac chemiczna kastracje, jedyne co po tym bedzie cie obchodzilo to to czy zaslonki w kuchni sa rozowe – w sensie kastracje za pedo – ale z tym to jest sliski temat

    • Sergi: dokładnie o to mi chodzi. Żyjemy w takich czasach, iż nie trzeba być żadnym wielkim przestępcą. Ale jak się podpadnie niewłaściwym środowiskom (rząd/państwo/władze/politycy, niepotrzebne skreślić) to nie jest problemem stać się wrogiem publicznym #1. Molestowanie? Bogowie, dobrze że go nie wrobili w AlKaidę.

      No i wszyscy są happy – Assange żyje (nikt go nie “zniknął”), FBI i Inne Mossady są happy, bo już im nie robi wokół pióra, a przy okazji ważniejsze i trudniejsze sprawy zeszły na plan dalszy. Let’s party!

      I to o czym się ostatnio coraz głośniej mówi – w majestacie prawa można być teraz zatrzymanym i podejrzanym o cokolwiek.

    • “Cóż, jak się chce psa uderzyć, to kij zawsze się znajdzie…” – z tego wynika, że wypowiedź zmechu to BYŁA ironia – średnio inteligentny szympans by ją wyczuł w takim zdaniu…

    • Dokładnie. Te same “słowa-klucze” zostały użyte całkiem niedawno w stosunku do innego niewygodnego pana niejakiego “Stros-kanego” ;) i zapewne zostaną użyte do innych panów których nie tak łatwo uśmiercić w wypadku samochodowym, bo latają prywatnymi odrzutowcami

  6. Też jakoś za goście specjalnie nie przepadam , ale tu nie tylko o usadzenie usadzenie go chodzi, takie łamanie psychiczne człowieka to czyste sk****ństwo.
    Jeszcze łażenie na posterunek codziennie.

    • I tu nasuwa się pytanie, ale najpierw refleksja:
      Sku***syństwem wojował i od sku***syństwa zginie.
      Pytaniem jest: Po co mu to było? Pamiętasz chociaż jedną ważną informację, która wyszła na jaw przez to całe Wikileaks? Albo taka która coś zmieniła w relacji międzypaństwowej? Ja się przyznam, że nie kojarzę żadnej takiej wiadomości, a czekałem na nie z podekscytowaniem jak większość ludzi w tamtym czasie. Więcej było zamieszania, szantażu, podniecenia niż sensownej treści. Niech łazi trzy razy dziennie na ten posterunek.

    • @tmqquu no na cryptomie były ciekawsze

    • @tmqquu – On sam sprawia wrażenie zblazowanego i znudzonego tym wszystkim.
      Czy było warto? Faktycznie, były jakieś dość ciekawe depesze, ale świat się od tego nie wywrócił, jakoś rozeszło się po kościach, nie słyszałem głośnego “łubudu!” przy czyimś spadaniu ze stołka. To trochę jak z Anonami – dobrze żeby był jako straszak, ale w ostatecznym rozrachunku nie robi nic wielkiego.
      No i nie warto zapominać, że to nie Assange jest sercem operacji, tylko informatorzy. Dopóki będą whistleblowerzy takie portale jak WikiLeaks będą istniały.
      No, to z wizą mogę się już pożegnać ;)

    • @tmqquu: Z tego co kojarzę to dość trochę różnych kompromitujących informacji wyciekło(dyplomaci podsłuchujący rządy innych krajów itp. [czy jakoś tak, w tej chwili mi uciekło, było w gazetach]). Imho dobrze, że ktoś czasem przypomni USA, że nie są bezkarni i pokaże gdzie jakie brudy tai. Na dobrą sprawę jak by znaleźli coś faktycznie przełomowego to teraz wszyscy by mówili “całe szczęście, że ktoś miał jaja wyciągnąć to na światło dzienne”. Poza tym nikogo nie usadził więc idąc twoją analogią jego też nie powinni usadzać, a przynajmniej nie w taki sposób.
      (Poza tym czy wyciekły jakieś istotne informacje militarne, powodujące zagrożenie dla USA albo jakichś innych krajów?)
      A z drugiej strony, wolał byś, żeby to wywołało jakąś wojnę czy co? Moim zdaniem cała akcja wyszła wszystkim na zdrowie, a media i tak będą szukać przełomowych informacji wszędzie gdzie się da (lub nie, ale i tak znajdą) i siać zamęt.
      To, jakie Julian miał zapędy to ja nie wiem, ale dobrze się skończyło jak się skończyło.

      Swoją drogą popieram progeo. W Polsce to by się dużo bardziej przydało. No i jeszcze w Chinach i Rosji, tylko że tam to by się mogło skończyć dość pokaźną wojną, a tego raczej by nikt nie chciał, więc tam dalej wszystko zostanie… po staremu.. .

  7. Dla mnie jest wspaniałym człowiekiem i chciałbym by ktoś taki był w każdym kraju a szczególnie w Polsce gdzie nadal komuchy maja się dobrze.
    Czerwone kacyki którym powodziło się znakomicie w komunizmie teraz ubierają koszulkę z napisem demokracja.
    Sa tacy jak Kwaśniewski – to jest dopier komedia – który chce być uważany za ojca demokracji w Polsce!!!

    http://www.rp.pl/artykul/669553.html

    • Śliski temat zacząłeś, pewnie zaraz pojawi się tu masa flamu ;P . Ale co prawda to prawda, w Polsce mamy albo starą gwardię komuchów, albo kaczogród i rządy kościoła, albo idiotów którzy w ogóle nie umieją rządzić ani robić polityki a do rządów dochodzą. Albo kombinacje powyższych lub inne, równie zabójcze “programy polityczne”.

      Ale owszem, przydałoby się bardzo, żeby powyciekały pewne dokumenty… np. co się dzieje w takim PZPN… Albo PKP… Jakby ta cała korupcja wyszła na światło dzienne poparta dokumentami, to zaczęłoyby się coś dziać.

    • @olo16: nie będzie żadnego wtedy zamieszania. Jakiś mądry powie: “To z Internetu, sfałszowane” i będzie koniec tematu.

    • @XXX: To zależy o co by chodziło. Gdyby w ten sposób została odkryta jakaś teoria spiskowa, to zaczęliby mówić że to sfałszowane. Ale teorie spiskowe na bok. Gdyby jednak wyciekły jakieś dowody na korupcję, może coś by się zadziało. Z akcentem na “może”. Ale i tak nic nie wycieknie, więc nie ma sensu kontynuować tego wątku co by było, a co by nie było.

  8. Wielkie halo. Ilu zwykłych szaraczków (i mniej szarych) u nas siedzi sobie miesiącami albo i latami, i nie w areszcie domowym tylko w więzieniu zwanym aresztem. Różnica tylko taka, że jakieś zarzuty postawione, a czy po np. 2 latach się okaże, że nie ma wystarczających dowodów, czy uda się wtedy przyklepać delikwentowi coś innego, czy dać mu na odczepne jakieś odszkodowanie (z naszych pieniędzy) – kogo to obchodzi?

    • eheheh, no właśnie, kogo to obchodzi. Jutro może Ciebie wsadzą za kratki a po kilka latach się okaże, że nie mieli żadnych realnych podstaw … i pewnie nikogo to nie będzie obchodzić :P . Nie mówię , że należy siedzieć codziennie nad gazetą i opłakiwać wszystkie tragedie jakie tylko dziennikarzom uda się wykopać, ale skoro kogoś to jednak obchodzi to po co narzekać :P

  9. […] Ciekawe, czy brytyjska policja znajdzie coś ciekawego na komputerze Ryana i czy będzie on musiał, podobnie jak Julian Assange z Wikileaks, meldować się codziennie na komisariacie… […]

  10. […] tysięcy tajnych in­for­ma­cji i prze­cie­ków? Sprawa już przy­ci­chła, zaś Julian po­zo­staje w areszcie domowym. Ano­ni­mowi, którzy wspie­rali Wi­ki­Le­aks i nie­rzadko do­star­czali in­for­ma­cji […]

  11. […] nawiązaniu do posta sprzed 2 tygodni, oto cena, jaką trzeba zapłacić za “zmianę […]

  12. […] Julian Assange, twórca Wikileaks jest oskarżony o gwałt. Wyczerpał już prawną drogę obrony przed brytyjskimi sądami i grozi mu ekstradycja do Szwecji, […]

Twój komentarz

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy. Przez moderację nie przejdą: wycieczki osobiste, komentarze nie na temat, wulgaryzmy.