10:59
3/12/2011

Supermarkety coraz chętniej wykorzystują technologię umożliwiającą śledzenie ruchu swoich klientów na terenie sklepu poprzez monitoring sygnału wysyłanego przez ich telefony komórkowe.

Namierzanie komórek w sklepie

Przedswiąteczny zakupowy szał. Który ze sklepów nie chciałby wiedzieć jakimi ścieżkami po hali sprzedażowej podążają klienci? Od razu po pieczywo, czy w lewo zwrot i na alkohol? Gdzie ustawić stoisko z promocją, żeby zobaczyło je jak najwięcej osób?

Dane odpowiadające na powyższe pytania można zebrać monitorując sygnał wysyłany przez telefony komórkowe klientów. Umożliwia to system footpath, stworzony przez firmę Path Intelligence i stosowany od jakiegoś czasu europejskich supermarketach. Teraz zawitał do USA.

Forest City - supermarket w USA

Forest City - supermarket w USA informuje swoich klientów o monitoringu

Jak to działa?

W sklepach rozstawione są detektory sygnału wysyłanego przez telefony komórkowe. Śledzą one numer IMSI, którym identyfikuje się komórka w sieci GSM i dzięki triangulacji wyznaczają aktualne położenie klienta na terenie sklepu, czas wizyty oraz sklepowe alejki, przez które przeszedł. Stacje nie widzą numerów telefonów klientów i w przeciwieństwie do tzw. IMSI Catcherów stosowanych przez służby bezpieczeństwa, nie potrafią przechwytywać SMS-ów. Jak twierdzi producent, nie ma więc zagrożenia dla prywatności kupujących. Ale zastanówmy się, czy aby na pewno?

Do sklepu bez telefonu i z kominiarką na głowie

Co jeśli footpath ustali, że dany numer IMSI spędził w sklepie godzinę przy stoisku z bielizną, a następnie stanął przy kasie numer 32 o 15:12? Właściciel sklepu posiada przecież log z terminala płatniczego, na którym o 15:12 widać płatność kartą kredytową wystawioną na nazwisko Jan Niebezpieczny… (kolejny powód, żeby swojej karty kredytowej używać tylko w ten sposób)

Dorzućmy do tego rozpoznawanie twarzy, z którego w ramach ochrony przed złodziejami korzystają niektóre supermarkety i mamy ciekawy problem dla miłośników ochrony prywatności. Dlaczego? Bo dzięki korelacji “twarzy” z wysokością rachunku za zakupy właściciele sklepów wiedzą, kiedy progi sklepu przekracza klient z głębokim portfelem i mogą próbować zachęcić go do kolejnych zakupów.

Kto wie, może niebawem to właśnie brak monitoringu telefonów komórkowych oraz brak systemów rozpoznawania twarzy będzie największą przewagą osiedlowych, małych sklepików? W końcu z kominiarką na twarzy raczej do supermarketu nas nie wpuszczą… Alternatywnie, możemy próbować oszukać skaner twarzy na te trzy sposoby

P.S. Naprawdę nikt nie wpadł na umieszczanie czegoś a’la GPS w sklepowych koszykach (RFID-owe blokady kółek przecież już mają)? Wydaje się, że taki monitoring zapewnia większą prywatność… Aha, może właśnie dlatego nikt nie chce z tego korzystać? :>

Przeczytaj także:

46 komentarzy

Dodaj komentarz
  1. teraz pytaniem jest, jak ustawić _nomap w IMEI ;)

  2. “Aha, może właśnie dlatego nikt nie chce z tego korzystać? :> ” – i to jest dobre podsumowanie ;)
    Fakt, po samej ‘komórce’ nikt nikogo nie rozpozna bezpośrednio, numeru telefonu nie pozna, więc sklepy i firma mają tzw. ‘dupochron’.
    Tyle tylko, jak zauważył P.Konieczny, istnieją proste i skuteczne sposoby na określenie personaliów osoby wydającej kupę kasy na fikuśną bieliznę, drogie alkohole czy inne ciekawe rzeczy ;)

  3. Dlaczego supermarkety wolą inwigilować komórki a nie wszczepiać chipy do koszyków? Proste – dzisiaj każdy ma komórkę a do sklepu sporo osób wchodzi bez koszyka. Ja np. gdy chcę kupić 2-3 rzeczy wchodzę bez koszyka :-)

    • Mnie w pierwszej kolejności zależałoby na zidentyfikowaniu tych, którzy wydają wiele == dużo w koszyku ręcznym/kółczastym. (ale w sumie ciekawe, czy więcej jest częstych bezkoszykowców, czy rzadkich wypchajkoszyków)

    • Raczej taniej kupić sam odbiornik do sygnału komórek niż odbiornik + nadajnik w koszyku + mainetance + wymiana/ładowanie akumulatorów. Oprócz tego gdy rodzina idzie na zakupy ma parę telefonów ale tylko jeden koszyk/wózek.

    • RFID jest zasilane przez odbiornik, w sensie bezprzewodowo, energią fal emitowanych przez urządzenie odczutujące.

    • Bardzo ciekawe spostrzeżenie.
      Jakby zastosować RFID w koszykach, można by odczytywać wejście na sklep + wędrówkę po sklepie i po dokonaniu płatności przypisać zakupy do danego koszyka.

  4. Ale numeru IMSI chyba nie da się śledzić drogą radiową, w tym segmencie identyfikacja przebiega raczej po numerze TMSI.

    • Telefon łączy się z BTS’em używając IMSI. Dopiero po nawiązaniu połączenia jest on zastępowany przez TMSI. Jak to ktoś kiedyś powiedział IMSI is kind of secret ;)

    • A najzabawniejsze jest to, że ten “tajny” IMSI można sobie odpytać po SS7 na podstawie… numeru MSISDN! :) GSM rulez!

  5. > Naprawdę nikt nie wpadł na umieszczanie czegoś a’la GPS w sklepowych koszykach
    Kwestia kosztów. RFID jest tani, ale ma niewielki zasięg. GPS? Raz, że drogo, dwa, że za mała dokładność (5m?), trzy – nie zawsze działa pod dachem. A komórkę każdy klient ma swoją, wystarczy odczytać siłę sygnału i trochę policzyć.

    • Ślubek: zobacz na stronie Path Intelligence ile kosztuje obsługa tego systemu za tydzień dla hali wielkości przydomowego teskacza (i zauważ, jak sprytnie podali ceny w tysiącach EUR). IMO taniej wyjdzie wrzucić coś a’la GPS (niekoniecznie GPS!) do koszyków, bo to jednokrotny wydatek, a Path Intelligence trzaska Cię opłatą-czasówką. No tylko, że koszyki z chipami trzeba chronić przed kradzieżą, a z tym chyba różnie bywa… ;)

    • Aby skorzystać z czegoś “a’la GPS”, trzeba jeszcze dorzucić koszta napisania oprogramowania i wymyślenia tego “a’la” :^).
      A tu ten “koszt jednorazowy” rośnie. Skoro hipermarkety korzystają jednak z Path Intelligence, widocznie im się to opłaca. Mimo opłaty-czasówki.

    • Albo korzystają z PI, bo chcą “na testy”. Niewykluczone przecież, że ROI na tym nie jest takie, jak to PI reklamuje ;) Jeśli się sprawdzi, to może w perspektywie paru lat zaczną własny development i puszczą PI z torbami.

  6. Oburzajacy jest fakt, ze najczesciej tego typu sprawy dzialaja na zasadzie “opt-in by default”.
    Zdecydowanie nie powinno tak byc.

    Przyjdzie zatem wylaczac wszelka elektronike przy wejsciu do sklepu, choc musze przyznac, ze ja od dawna nie nosze juz telefonu przy sobie codziennie, a jedynie w wyjatkowych sytuacjach.
    Komorki niszcza nasza prywatnosc na wiele sposobow, np poprzez najbardziej oczywisty: odbieraja czas wolny i spokoj, bo kazdy moze zadzwonic i w sieci jestesmy dla niego zawsze dostepni; w teorii mozemy odrzucic polaczenie, jednak juz sam ten fakt zabiera nasza uwage, spokoj i czas wolny.

  7. Prywatność prywatnością… Ale prawdę mówiąc, gdyby pracownik sklepu chodził za nami przez cały czas, wyszłoby chyba na to samo. Lub gdyby kamer było rozmieszczonych tak dużo, że dałoby się śledzić wszystkie ruchy danej osoby.

  8. Duże hipermarkety nie potrzebują komórek aby śledzić swoich klientów. Mają inny sprzet: http://nieruchomyporuszyciel.blogspot.com/2011/10/kamery-w-hipermarketach.html

    • Tak tylko ,że tu bardziej chodzi o nowe rozstawienie towarów w celu potencjalnie większej sprzedaży niż monitoringu do zabezpieczeń.

    • Mnie to się wydaje, że takie kamery to chyba za drogie rozwiązanie dla marketów. Może te największe coś takiego mają. Taniej wychodzi wziąć na umowę-zlecenie “cichociemnych kupowaczy” za kilkaset zł netto i niech chodzą cały dzień po hali i węszą. Jak się wykaże to dostaje umowę na następny okres jak nie, to następny. Większość z nich to byli złodziejaszkowie więc znają sposoby i wiedzą kiedy ktoś kombinuje.

      A co do rozmieszczenia towaru i miejsc to nie tyle liczy się miejsce na hali co miejsce na półce. W każdym markecie jest strefa z żywnością, z elektroniką, z chemią, z ubraniami itd. Więc co najwyżej to by było pomocne aby zmienić strefy, ale to jest już tak przerobione, że markety doskonale wiedzą co w jakim miejscu rozmieścić bo wszystkie są budowane według standardowych szablonów i za odpowiednim rozkładem towaru po hali stoją lata doświadczenia. Liczy się wystawienie towaru na półce i o to walczą już przedstawiciele handlowi i inni żeby w ogóle miejsce się na tej półce znalazło bo producentów jest mnóstwo a możliwość sprzedaży swoich produktów w hipermarkecie to dla nich ogromna szansa na zbyt towaru. Temat rzeka…

  9. W Polsce wdrażany jest ( był) projekt wykorzystujący bluetooth, ostro pracowano nad tym rok temu. Ponoć były próby techniczne w supermarketach – instalowano odbiorniki w poszczególnych punktach sklepów …znajdę stronę projektu podeślę linka dla ciekawości :-).

    • No tak, tylko zalozenie, ze kazdy uzywa Bluetooth [ma je wlaczony] jest absurdem.

  10. A tam zawsze można wyłączyć telefon, albo włączyć tryb lotu.

    • A tam zawsze można zostawić pracę, iść do wojska i odrobić to przeszkolenie. A tam zawsze można płacić ten zwiększy o kilka procent ZUS…

  11. System namierzajacy juz działa u nas w jednej galerii. Nie trzeba daleko szukać: nazywa sie tuters. Działa na rfid w manufakturze w Lodzi.

  12. http://t.co/txmgm0r7 bylibyście tak dobrzy i zrobili coś z ta wielka po lewej przez która na iPhone czyta się was wyjątkowo cieżko.

  13. Ja bym taki system chętnie zalał jakimś spreparowanym nadajnikiem GSM (lub kilkoma). Poukrywać to gdzieś w najrzadziej odwiedzanych zakątkach sklepu i niech nadaje. Dowiedzą się potem ile można stać przy papierze toaletowym czy mrożonkach.

  14. Albo inaczej (wersja bardziej irytująca):
    Latanie po sklepie z nadajnikiem zmieniającym na okrągło numer IMSI…

    • A takie pytanko. Da się w ogóle zmienić numer IMSI? Jak się da, to może napisać aplikację na Androida/Symbiana/Win 5/6/7/IPhone’a, która będzie ten numerek zmieniała co jakiś interwał czasowy :)

    • IMSI jest zapisywana na karcie SIM oraz u operatora w HLR. Nie słyszałem o możliwości zmiany tego numeru. Nawet jeśli udało by się zmienić go w karcie SIM to telefon nie zaloguje się już do sieci bo jest to numer cyt. “służący do identyfikacji tego abonenta na drodze radiowej”.

    • Nie miałem na myśli głębokiego grzebania w komórkach, tylko zaprogramowanie prostego nadajnika (pracującego na częstotliwości GSM) wyłącznie do nadawania tych właśnie komunikatów, ale z losowymi numerami IMSI. A jak często będą wysyłane będzie zależeć już tylko od nas… może co 5, 10 sekund. Oj nie sądzę, żeby ten kosztowny system był na coś takiego przygotowany. Już widzę w statystykach nagłą powódź kilkuset klientów przychodzących do hipermarketu na… kilkanaście sekund. A wśród nich sami zacni goście z najodleglejszych krajów! ;) (chociaż tego system pewnie nie analizuje)

  15. Z tego co się orientuje to komórka nie tak często wysyła cokolwiek do sieci. Musi zmienić obszar przywołań i wtedy wysyła do sieci powiadomienie o zmianie swojego LAC (Local Area Code). Update jest też wysyłany co jakiś czas (dla każdej sieci inny ale ogólnie >1h) Tak przynajmniej jest w 2G. Jest to zrobione specjalnie, żeby komórka jak najrzadziej nadawała i oszczędzała baterię. Pytanie teraz jak przedstawiony system wymusza częstą aktualizację. Chyba ze strony sieci też można to jakoś wymusić ale to już chyba większy problem bo to oznaczałoby konieczność podpisywania specjalnych umów z wszystkimi operatorami sieci komórkowej. Jeśli to jednak prawda to czy robiąc zakupy i będąc śledzonymi nie rozładuje nam się szybko bateria???

    • “Tak przynajmniej jest w 2G. Jest to zrobione specjalnie, żeby komórka jak najrzadziej nadawała i oszczędzała baterię.”
      3G zżera baterię ponoć. W iPhonie przy ustawieniach, czy ma korzystać z 3G jest info, że zżera baterię – “Korzystanie z 3G pozwala szybciej przesyłać dane, ale skraca czas pracy baterii”.
      Czyli idąc twoim tropem 2G i tym z iPhone’a o 3G -> 3G ‘pozwala szybciej przesyłać dane’ + zżera baterię. 2G nie zżera tyle baterii, wolniej przesyła, bo nie łączy się tak często.
      Większość telefonów obecnie korzysta z 3G. Wręcz domyślnie – tak ma nawet moja Nokia sprzed kilku lat.

  16. ale kombinujecie… supermarkety wcale nie muszą się tak strasznie gimnastykować, żeby poznać waszą tożsamość, jak również pojemność waszego portfela duże sieci handlowe współpracują z bankami, które emitują im brandowane karty kredytowe sygnowane logo sieci – zachętą do korzystania z takich karty są programy lojalnościowe, rabaty i inne sztuczki marketingowe – wystarczy zatem, że pacjent zapłaci kartą i już wszystko wiadomo: kto, co, kiedy i za ile… oczywiście nie wszyscy korzystają z kart, ale tu nie chodzi o szpiegowanie pojedynczych Jaśków Niebezpiecznych, tylko o obserwacje danych statystycznych – dane nazbierane w ten sposób w zupełności wystarczają żeby wyciągać bardzo przydatne wnioski widziałem końcówkę systemu obrabiającego takie dane – można było podejrzeć zakupy z dokładnością do jednego rogalika – oczywiście, nikt nigdy nie potwierdzi oficjalnie, że taki system istnieje, ale powinniście wyciągać wnioski np z takich doniesień prasowych http://on.wsj.com/tYCHX8

    • Jak dobrze administrator tego serwisu napisał: A zapędy (tele)marketerów? Część osób poza tym też może chcieć poznać personalia innych osób, a ja mam prawo się nie przedstawiać i prawo do prywatności i anonimowości. Należy więc stworzyć odpowiednie prawo, które zakaże SOLIX itp. technologii. W tym tych śledzących IMSI. Tu polecam na czas zakupów przed wejściem do galerii wyłączyć telefon. O ile Wasz telefon na prawdę potrafi się wyłączyć na tyle by nie emitować sygnału – inaczej brutalnie wyciągnąć mu baterię – urządzenia zazwyczaj działają lepiej gdy są zasilone.

      Polecam też kilka różnych par ciemnych obszernych okularów z połyskiem oraz zakrycie uszu (małżowin usznych) włosami.

  17. Już rok temu technologia tej firmy miała zawitać do kilku galerii w Polsce ale skończyło się na rozmowach i nie przeszło, właśnie ze strachu o prywatność. Ale kwestią czasu będzie instalacja takiej technologii w każdej galerii handlowej, którą będzie na to stać :] Kiedyś wykorzystywało się kamery, teraz telefony: http://infosthetics.com/archives/2011/09/a_visual_analysis_of_how_people_shop_in_ikea.html

  18. Nie wiem czy wiecie ale w sklepach przechodząc przez bramki podlicza się liczbę osób wchodzących i wychodzących :P

    • A jak się nie zgadza to co? :-D

  19. Pewno uśrednia wynik jak ktoś bokiem ucieknie :) później mają statystyki jaki procent klientów np. kupuje

  20. […] cię wspólne dane lokalizacyjne dla obu telefonów/kart (por. Polacy są śledzeni przez komórki, lokalizowanie klienta przez komórkę oraz telefony zdradzają, gdzie […]

  21. […] Brytanii supermarkety analizują którymi alejkami najczęściej chodzą klienci przy pomocy przechwytywania ich sygnału. To samo Rosjanie chcą wdrożyć w swoim metrze… ale tak naprawdę każdy, bardzo niskim […]

  22. […] łamach Niebezpiecznika opisywaliśmy już zjawisko śledzenia klientów w supermarketach przy pomocy telefonów komórkowych lub okolicznych koszy na śmieci. NYT ma w swoich archiwach ciekawy tekst uzupełniający, […]

  23. […] Urządzenia mobilne (a generalnie wszystkie urządzenia korzystające z Wi-Fi) periodycznie wysyłają w “eter” zapytania o dostępne (znane) sieci Wi-Fi. Korzystają z tego różne firmy, które na podstawie archiwizowania tych zapytań, a zwłaszcza adresów MAC kart sieciowych w telefonach i tabletach klientów, śledzą częstotliwość odwiedzania sklepu przez klienta oraz ścieżkę po której poruszał się on między sklepowymi półkami. Te dane są wykorzystywane do podniesienia sprzedaży swoich produktów (por. Ten kosz na śmieci Cię śledzi — ta wtyczka w ścianie też oraz Supermarket śledzi twoją komórkę). […]

  24. Czy komórki nie wysyłają sygnału do BTS co 10 minut? Wielu klientów w tym czasie mogłoby zrobić zakupy, przechodząc pośród wielu różnych półek.

  25. Nie wiem czy już ktoś to poruszył, ale telefon zdaje się podaje numer pozwalający jednoznacznie go zidentyfikować i rozpoznać za każdym razem.
    Czyli nie tylko wiemy, że gdzie ktoś tym razem chodzi, ale jak zmienia swoje zachowanie, jak działają na niego promocje, w połączeniu z danymi z płatności mamy komplet danych.
    Do tego wystarczy podłączyć dane które sami podajemy na różnych linkedid i mamy całość.

    Już wiadomo, że kadra menadżerska pobliskiego korpo kupuje hurtowo piwsko w czwartki bo piątki mają pracę z domu.
    Wystawiamy wyżej droższe marki ;)

  26. Zamiast wyłączać wszystko, o wiele lepszym rozwiązaniem jest zbudować sobie urządzenie do zakłócania sygnału. Taki szerokopasmowy generator silnego sygnału nie tylko by zabezpieczał osobę, która go używa, ale także ludzi obok, a być może wszystkich ludzi w sklepie! Ciekawe, czy po pojawieniu się takiego klienta w sklepie, klient nie został by momentalnie namierzony i zdjęty pod jakimś pozorem? Ha. Myślę, że to dobra pora by sobie takie urządzenie zaprojektować :)

    • To może mieć swoje konsekwencje, gdy ktoś straci przytomność, a osoba pomagająca mu nie będzie w stanie wezwać pogotowia ratunkowego bo będzie brak zasięgu z powodu takiego zakłócacza. Jednym trochę pomożesz, innym możesz śmiertelnie zaszkodzić.

Twój komentarz

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin dodawania komentarzy. Przez moderację nie przejdą: wycieczki osobiste, komentarze nie na temat, wulgaryzmy.

RSS dla komentarzy: